867 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Kindle Paperwhite 4 – PREMIERA nowego KINDLE 7 listopada

 

Kindle Paperwhite 4 albo Kindle Paperwhite 2018, to nowy czytnik, który zagości w Amazonie. Co najważniejsze – czytnik został odchudzony, dodano wodoodporność, a cena powinna pozostać bez zmian.

 

Kindle Paperwhite 4 z płaskim frontem (źródło: amazon.de)

 

Nowy Kindle Paperwhite 4 reklamowany jest jako wodoodporny, cieńszy i lżejszy. A konkretnie będzie ważył 182 g. Odporność na zamoczenie ma być zgodna z normą IPX8 (powinien wytrzymać zanurzenie do dwóch metrów głębokości w słodkiej wodzie do 60 minut). Zmianie uległ również wygląd – front jest płaski – jak w Kindle Voyage. Dodano również spodziewaną funkcję odsłuchu audiobooków (wyłącznie z Audible). Zwiększono także pamięć wewnętrzną (o drugie tyle, do 8 GB). Będzie dostępna także wersja z 32 GB pamięci wewnętrznej (oraz model z bezpłatnym internetem przez sieć komórkową). Ekran pozostaje bez zmian – przekątna 6 cali z rozdzielczością 300 ppi. Niestety, znowu zapomniano o fizycznych przyciskach zmiany stron. Amazon nie zainwestował również w oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową. Za światło będzie odpowiadać pięć LEDów.

 

Kindle Paperwhite 4 - wodoodporny i z obsługą książek audio z Audible (źródło: amazon.de)

 

Kindle Paperwhite 4 ma mieć nową wersję wewnętrznego oprogramowania, która zapewni większe możliwości personalizacji, głównie w zakresie ustawień wyświetlania tekstu. Przeprojektowany został ekran startowy. Podobny firmware będzie wkrótce dostępny również dla innych (nowszych) modeli Kindle Paperwhite (wypuszczonych po 2012 r.).

 

Kindle Paperwhite 4 - lżejszy i ciut mniejszy (źródło: amazon.de)

 

Kndle Paperwhite 4 można już zamawiać w przedsprzedaży

Czytnik można już zamawiać, a jego wysyłka rozpocznie się 7 listopada. Wersja z 8 GB pamięci (bez reklam, wysyłana do Polski) będzie kosztować 144,70 EUR. Kindle Paperwhite 4 z 32 GB pamięci wewnętrznej wyceniono na 175,71 EUR (a 4G LTE na 237,72 EUR). Strona produktu w amazon.de nie została jeszcze przetłumaczona na język polski. Ale dostawę do naszego kraju można już zarezerwować. Dziś zamówiony sprzęt powinien być wysłany 7 listopada i pomiędzy 8 a 9, trafić na polski adres.

 

Dziś zamówiony czytnik, powinien dotrzeć na polski adres 8 lub 9 listopada (źródło: amazon.de)

 

Porównanie Kindle Paperwhite 3 i Kindle Paperwhite 4

 

Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite 4

data premiery

2015

2018

ekran

6”, 1430 x 1080, 300 ppi E-Ink Carta

6”, 1430 x 1080, 300 ppi E-Ink Carta

pamięć wewn. [GB]

4

8/32

wbudowane oświetlenie

tak

tak

(5 LED)

regulowana temperatura barwowa

nie

nie

wodoodporność

nie

tak

procesor [GHz]

1

1

rozmiary [mm]

169 x 117 x 9,1

167 x 116 x 8,18

masa [g]

205

182 

kolor obudowy

czarny, biały

czarny

dodatkowe funkcje

-

audio (BT)

cena w amazon.de (bez reklam) z polskim podatkiem VAT [EUR]

144,70

144,70

 

Wraz z czytnikiem, premierę będą również miały firmowe okładki. Ceny i kolory są zróżnicowane - granatowa, czarna, czarna materiałowa, niebieska, niebieska materiałowa, brązowa, jasnobrązowa, żółta oraz czerwona od 30 do 50 EUR za sztukę.

 

W dniu premiery będą też dostępne okładki (źródło: amazon.de)

 

Podsumowanie

No to się doczekaliśmy. Może bez wielkich fajerwerków technologicznych, bez przycisków zmiany stron, ale seria Paperwhite wyraźnie odmłodniała przy takiej samej cenie. Kindle Paperwhite 4 wygląda na godnego następcę trójki.

 

Kindle Paperwhite 4 (źródło: amazon.de)

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

YOTAPHONE 3+, jest w końcu wersja MIĘDZYNARODOWA

YotaPhone 3, telefon z drugim e-papierowym ekranem, miał premierę już rok temu. Od tego czasu nie wydarzyło się nic, co by go przybliżyło do Europy (w tym do Polski). Jednak dwa tygodnie temu pojawiło się światełko w tunelu.

 

 

YotaPhone 3+ (źródło: yotaeshop.com)

 

Sam projekt telefonu Yota z dwoma ekranami wyszedł z rynku rosyjskiego. Niestety, całkiem udany YotaPhone 2 nie okazał się chyba rynkowym przebojem. Rosjanie pozbyli się udziałów w spółce na etapie wprowadzania do produkcji jego następcy.

 

Porównanie podstawowych parametrów YotaPhone 2 i YotaPhone 3+

 

YotaPhone 2

YotaPhone 3+

Przedni ekran (przekątna)

5,0”

5,5”

Przedni ekran (rozdzielczość)

1920 × 1080 (442 ppi)

1920 × 1080 (400 ppi)

Samsung Super AMOLED

Ekran e-papierowy (przekątna)

4,7”

5,2”

E-Ink Carta

Ekran e-papierowy (rozdzielczość)

960 × 540 (235 ppi)

1280 × 720 (282 ppi)

Wymiary [mm]

144,9 × 69,4 × 8,95

153,6 × 75,2 × 7,9

Procesor [GHz]

2,2

2,0

System operacyjny

5.0 Lollipop

8.1 Oreo

Pamięć RAM [GB]

2

4

Pamięć wewnętrzna [GB]

32

64/128

Kamera główna [mln MPx]

8

12

Kamera przednia [mln MPx]

2,1

13

Bateria [mAh]

2 500

3 300

Masa [g]

145

170

Dodatkowe funkcje

 

czytnik linii papilarnych; dual sim

Premiera rynkowa

2014

2018

 

Wyjście Rosjan ze spółki oddaliło YotaPhone 3 nie tylko od rynku rosyjskiego ale też od reszty świata. Zbliżyło to jednak producentów telefonu do firmy Guangzhou OED, znanej m.in. z dostarczania ekranów do czytników TrekStor czy niespełnionych obietnic wyprodukowania grafenowego e-papieru. Skutkiem ma być zoptymalizowana obsługa e-papierowych ekranów oraz (w przyszłości) ich obecność w większej ilości produktów. Przez rok od premiery, smartfon oficjalnie sprzedawany był tylko w Chinach. Skutkowało m.in. brakiem menu w językach innych niż chiński czy angielski. Jednak nawet w wersji z menu po angielsku, część programów (szczególnie tych współpracujących z e-papierowym ekranem) jest tylko w wersji chińskiej. Stawia to wciąż pod znakiem zapytania sensowność korzystania z tego urządzenia poza Chinami. Ale jeszcze wszystko może się zmienić...

 

Ekran E-Ink Carta (prawie 300 ppi) - największy atut telefonu Yota 3 (źródło: yotaeshop.com)

 

 

Pod koniec września ogłoszono, że YotaPhone 3 będzie dostępny także w wersji międzynarodowej - jako YotaPhone 3+. Zmianie ma ulec tylko oprogramowanie. Telefon otrzyma nową wersję Androida (8.1) oraz nakładki Yeti. Od strony sprzętowej nie zapowiedziano żadnych modyfikacji. Na razie nie wiadomo, czy oficjalnie będzie możliwość przeniesienia międzynarodowego ROMu do już obecnych na rynku wersji z chińskim oprogramowaniem. Gdyby ktoś był chętny na taką operację, to może warto kupić teraz YotaPhone 3 (wersję chińską) w kuszącej cenie 230 USD...

 

YotaPhone 3 w ofercie sklepu GearBest (źródło: gearbest.com)

 

 

Co producent oferuje w YotaPhone 3+? Przede wszystkim ma to być taki sam komfort pracy, jak w YotaPhone 2. Umożliwi to firmowa nakładka Yeti4. Yeti oznacza firmową integrację funkcji telefonu z ekranem z papieru elektronicznego (ang. „YOTA EPD Technology Integration”). Wraz z nią pojawi się przede wszystkim możliwość płynnego przełączania między ekranami jak i firmowe aplikacje (w tym czytnik e-booków), które przydadzą się nie tylko w Chinach. Oto, co zapowiedziano:

- App2Back – jednoczesna praca różnych aplikacji na dwóch ekranach;

- Always On – definiowanie informacji wyświetlanych na e-papierowym ekranie (m.in. zegar, powiadomienia, tapeta).

- Lock Screen – definiowanie własnego wygaszacza ekranu na e-papierze;

- Reading – czytnik e-booków;

- YotaSnap – wysłanie zrzutu ekranu (np. biletu) na drugi ekran. Obraz będzie wyświetlany nawet po zupełnym wyłączeniu telefonu.

- YotaSelfie – podgląd na drugim ekranie i bieżące kadrowanie selfie wykonywanego aparatem umieszczonym z tyłu telefonu;

- Using under the Sun – płynne przełączanie między ekranami poprzez obrót telefonu.

 

Firmowa nakładka YETI umożliwi pełne wykorzystanie ekranu E-Ink (źródło: yotaeshop.com)

 

Podsumowanie

YotaPhone 3+ może być całkiem fajnym smartfonem i czytnikiem e-booków, jeśli obietnice producenta zostaną wdrożone przynajmniej tak sprawnie jak w YotaPhone 2. Sprzęt oferowany jest obecnie pod lekko zatrważającą nazwą „testowej wersji międzynarodowej” (ang. „International trial version limited edition”). Oficjalny sklep w Hong Kongu sprzedaje YotaPhone 3+ za 2 880 HKD (ok. 1 380 PLN). Na szerszą sprzedaż trzeba więc jeszcze poczekać. Obyśmy się doczekali zanim YotaPhone 3+ stanie się sprzętem archiwalnym... bo Yota 4 już na horyzoncie!

NOWY czytnik Kindle – czego się można spodziewać 17 PAŹDZIERNIKA?

Na 17 października zapowiedziano w Chinach spotkanie, które ma dotyczyć czytnika Kindle. Najprawdopodobniej nowości z rodziny Kindle. I to w zasadzie wszystko, co można powiedzieć na ten temat. Niestety, z przecieków nie wynika nic konkretnego. A skoro dziennikarze zostali zaproszeni przez Amazon na imprezę do pekińskiego muzeum, to możemy się spodziewać w końcu czegoś więcej niż kolejnej fali podgrzewania odgrzewanych plotek i pobożnych życzeń na temat Kindle 9, Kindle Paperwhite 4 czy Kindle Voyage 2.

 

Kopia zaproszenia na spotkanie na temat czytnika Kindle, które pokazało kilku użytkowników serwisu Weibo (źródło: weibo.com)

 

Niestety, bardzo prawdopodobne, że nie zobaczymy niczego nowego, co by nas dotyczyło. 17 X może zostać pokazana kolejna wersja Kindle X Migu. Obecnie Kindle X to Kindle 8 ze zmodyfikowanym oprogramowaniem zawierającym dostęp zarówno do księgarni Amazonu i chińskiej księgarni. Być może zobaczymy stary model z dodanym sklepem Migu. Co na to wskazuje? Głównie to, że Chiny wybrano jako miejsce imprezy.

 

Druga opcja to nowy Kindle Paperwhite 4. Co na wskazuje na taką możliwość? Kindle Paperwhite 3 to jedyny (z obecnej oferty Amazonu) model, który nie ma obsługi audiobooków z Audible. Poza tym obecnie wszyscy poważni konkurenci: Rakuten Kobo, Tolino i PocketBook, mają już nowe modele czytników konkurujących cenowo z Kindle Paperwhite 3. Ale oferują one coś więcej od najpopularniejszego kindelka, zazwyczaj jest to przynajmniej regulowana temperatura barwowa wbudowanego oświetlenia. No i jeszcze jedno – cena Kindle Paperwhite 3. Na stałe została ona obniżona np. w Japonii, a w niemieckim Amazonie od trzech tygodni trwa „permanentna promocja cenowa” - czytniki są tańsze o 20 EUR.

 

Kindle Paperwhite 3 od trzech tygodni oferowany jest taniej o 20 EUR (źródło: idealo.de)

 

Trzecia opcja to nowy Kindle 9. Co na to wskazuje? Słabe (jak na dzisiaj) parametry podstawowego modelu Kindle 8, który ma ekran o najniższej obecnie rozdzielczości, jaką można spotkać na rynku. W sumie czas coś zmienić w tym zakresie, aby skutecznie walczyć z konkurencją.

 

Czwarta opcja to Kindle Voyage 2. Wycofany niedawno ze sprzedaży Kindle Voyage był chyba najbardziej udanym modelem, przynajmniej pod względem jakości ekranu i cichych przycisków zmiany stron. Co wskazuje na następcę Voyage'a? Niestety nic...

 

Podsumowanie

Poczekamy, zobaczymy. W sumie niedługo, bo kilka dni :)

 

Tolino Shine 3 – NOWY czytnik sojuszu TOLINO

Tolino Shine 3 to nowy czytnik z rodziny Tolino. Premierę ogłoszono tradycyjnie, w czasie Targów Książki we Frankfurcie. Spodziewano się niemieckiej wersji najnowszego modelu Kobo Forma, ale realia okazały się inne. Do sklepów za Odrą raczej trafi zmodyfikowana Kobo Aura HD. Tolino jest niemieckim sojuszem księgarzy, którzy w 2013 roku zjednoczyli się przeciw rosnącej dominacji Amazonu i czytników Kindle na niemieckojęzycznych rynkach. Przez ostatnie pięć lat konsorcjum zbudowało tam silną markę i pozycję. Od strony technicznej za funkcjonowanie e-bookowego handlu odpowiada obecnie Rakuten Kobo, a od merytorycznej – największe niemieckie sieci księgarskie – m.in. Thalia, Hugendubel, Weltbild, Mayersche.

 

Nowy członek rodziny Tolino - Tolino Shine 3 (źródło: mytolino.de)

 

Tolino Shine 3 należy do linii średniej klasy czytników, które mają zapewne być bezpośrednim konkurentem najpopularniejszego modelu Amazonu – Kindle Paperwhite 3. O tym świadczy choćby sugerowana cena nowego urządzenia: 119 EUR. Właśnie tyle w niemieckim Amazonie kosztuje też najpopularniejszy czytnik Amazonu (wersja z reklamami). Tolino Shine 3 prawdopodobnie zastąpi model Tolino Shine 2 HD.

 

Tolino Shine 3 zastąpi zapewne Tolino Shine 2 HD (źródło: mytolino.de)

 

W Tolino Shine 3 nowością jest ekran z wbudowanym oświetleniem o regulowanej temperaturze barwowej. W Tolino nazywa się to smartLight (7 białych i i sześć pomarańczowych LEDów). Przekątna ekranu E-Ink jest standardowa – 6 cali. Ale warto podkreślić, że do serii Shine trafił najlepszy dostępny obecnie ekran 300 ppi (1448×1072 pikseli). Wewnątrz zamontowano 8 GB pamięci (ok. 6 GB dostępnych dla użytkownika), która według specyfikacji, ma pomieścić do 6 tys. e-booków.

 

Porównanie parametrów modeli Tolino Shine 2 HD i Tolino Shine 3

 

Tolino Shine 2 HD

Tolino Shine 3

ekran (przekątna)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

nie

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak (smartLight)

pamięć wewnętrzna [GB]

4

8

procesor [GHz]

1,0

1,0

pamięć RAM [MB]

512

512

masa [g]

184

166

wymiary [mm]

164,2 × 113,49 × 9,3

156,4 × 110,2 × 8,35

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

nie

czujnik zamknięcia okładki

tak

tak

audio

nie

nie

kolor obudowy

czarny

czarny

dodatkowe uwagi

synchronizacja postępów czytania poprzez Tolino Cloud

synchronizacja postępów czytania poprzez Tolino Cloud

premiera rynkowa [rok]

2017

2018

cena katalogowa

119 EUR

119 EUR

 

Poza tym oczywiście Tolino Shine 3 jako część ekosystemu, posiada dostęp do księgarni (z którą jest powiązany) oraz chmury Tolino (teraz 5 GB, dawniej 25 GB). Czytniki Tolino bez problemu wyświetlają e-booki (w plikach EPUB) z polskich księgarń. Bardzo słabo nadają się jednak do czytania PDFów.

 

Oprogramowanie Tolino Shine 3 jest trochę inne od poprzednich modeli z powodu mniejszej ilości fizycznych przycisków w nowym modelu (źródło: mytolino.de)

 

Słabym pomysłem w nowym modelu jest rezygnacja z fizycznych przycisków czy też dotykowego czujnika, które ułatwiały korzystanie z Tolino. Pozostał tylko jeden fizyczny wyłącznik. W Tolino Shine 3 zarówno załączanie oświetlenia jak i przejście do ekranu startowego odbywa się teraz tylko poprzez dotykowy ekran. Wciąż brakuje w oprogramowaniu Tolino polonizacji. Menu i słowniki dostępne są w języku: niemieckim, angielskim, hiszpańskim, francuskim, włoskim oraz holenderskim. Różnice konstrukcyjne sprawiają, że oprogramowanie jest siłą rzeczy trochę inne niż w pozostałych modelach. Czytnik działa pod Androidem 4.4.2, dobrze ukrytym pod firmową nakładką. Pomimo Androida czytniki Tolino nie mają problemów z drenowaniem baterii czy niestabilnością oprogramowania. Firmware w wersji 12.1.0 jak na razie jest tylko w Tolino Shine 3.

 

Wzorek na plecach Tolino wyraźnie nawiązuje do czytników Kobo (źródło: mytolino.de)

 

Sprzęt objęty jest gwarancją (24 miesiące) niemieckich sklepów. Można go zamówić także do Polski, ponieważ niemieckie księgarnie oferują przesyłkę zakupów do naszego kraju.

 

Cena nowego Tolino jest identyczna jak Kindle Paperwhite 3 z reklamami (źródło: weltbild.de)

 

Podsumowanie

Niemieccy blogerzy zajmujący się czytnikami książek otrzymali sprzęt ok. dwa tygodnie temu, więc możemy już poznać ich pierwsze wrażenia. Wygląda na to, że Tolino Shine 3 jest raczej udanym czytnikiem, choć nie należy do demonów szybkości. Uznanie recenzentów wzbudza przede wszystkim znakomity ekran. Trochę mniej entuzjastycznie brzmią oceny plastiku, z którego wykonano obudowę. W recenzjach zwraca się uwagę na podobieństwa między nowym Tolino a Kobo Clarą HD. Nowe oprogramowanie chwalone jest za możliwość wyboru w Tolino własnego wygaszacza ekranu z poziomu oprogramowania czytnika. 

 

No to czekamy teraz na następcę Kindle Paperwhite 3 w ofercie Amazonu...

 

Reklama Tolino Shine 3 (źródło: youtube.com)

 

 

PocketBook Touch HD 3 – PREMIERA już w listopadzie

 

PocketBook Touch HD 3 to następca obecnego na rynku od roku modelu Touch HD 2. Producent zdecydował się również serię HD wypuścić w zmodyfikowanej obudowie, jaką znamy z innych tegorocznych premier – Touch Lux 4 oraz Basic Lux 2.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji miedzianej (źródło: mat. prasowe PocketBooka)

 

Obudowa PocketBooka Touch HD 3 jest bardzo podobna do wspomnianych modeli. W porównaniu do poprzednika - Touch HD 2 - daje to przede wszystkim mniejsze rozmiary, mniejszą wagę oraz mniejsze przyciski zmiany stron pod ekranem. Dwie wcześniejsze tegoroczne nowości PocketBooka poza wyglądem zmieniły się nieznacznie. W przypadku PocketBooka Touch HD 3 sytuacja jest inna. W środku, pod względem sprzętowym, to całkiem nowy czytnik. Pokazuje to poniższe porównanie z poprzednikiem.

 

Porównanie parametrów modeli PocketBook Touch HD 2 i Touch HD 3

 

PocketBook Touch HD 2

(PB 631)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

ekran (przekątna)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

nie

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak (SMARTlight)

tak (SMARTlight)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

16

procesor [GHz]

1,0

1,0 (dwurdzeniowy)

pamięć RAM [MB]

512

512

masa [g]

180

155

wymiary [mm]

175 × 113,5 × 9

161,3 × 108 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

czujnik zamknięcia okładki

nie

tak

audio

tak (MP3)

tak (MP3, M4B)

przez adapter lub BT

kolor obudowy

brązowy, czarny, czerwony (Ruby Red)

miedziany, szary

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox,  wybudzanie przez okładkę, TTS (Ivona)

Send-to-PocketBook, Dropbox, akcelerometr, wybudzanie przez okładkę, BT, TTS (Ivona)

premiera rynkowa [rok]

2017

2018

cena katalogowa

699 PLN

699 PLN

 

Niezmieniony pozostał ekran (choć inaczej rozwiązano reakcję na dotyk) i wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową. Z nowości, warto zwrócić uwagę na wprowadzenie wodoodporności (technologia HZO, norma IPX7). Obok modelu Aqua 2, to obecnie drugi czytnik marki PocketBook mający tę cechę. Nie bez znaczenia dla użytkowników powinien być także nowy, dwurdzeniowy procesor. Może on zauważalnie przyspieszyć działanie tego czytnika w porównaniu z poprzednikiem. Na rosyjskojęzycznej stronie firmowej, napisano m.in., że przyspieszenie jest dwukrotne (ros. "скорость работы устройства выросла примерно в два раза по сравнению с моделями предыдущего поколения"). Ma to być osiągnięte przy lepszym gospodarowaniu energią (rzadsze ładowanie akumulatora). W wersji czytnika na rynek rosyjski nie ma np. łącza bluetooth, więc w czytniku sprzedawanym w Polsce zużycie energii może być większe. Sprzedawana u nas wersja PocketBooka Touch HD 3 umożliwiać będzie odsłuch audiobooków (MP3, M4B) przez głośnik lub słuchawki bezprzewodowe.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji miedzianej (źródło: mat. prasowe PocketBooka)

 

W środku PocketBooka Touch HD 3 zamontowano większą kartę pamięci (16 GB, przy dotychczasowych 8 GB), akcelerometr (automatyczna zmiana orientacji strony tekstu) oraz czujnik reagujący na zamknięcie okładki. Nie można dołożyć własnej karty pamięci, bo zabrakło gniazda microSD, które miał poprzednik.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji miedzianej (źródło: mat. prasowe PocketBooka)

 

Można się spodziewać, że również ten model otrzyma z czasem wsparcie dla wypożyczalni Legimi. Zapewne trzeba będzie na to poczekać do pierwszej aktualizacji oprogramowania wewnętrznego czytnika. W PocketBooku Touch Lux 4 na wprowadzenie obsługi Legimi czekać trzeba było około sześciu tygodni. Być może i w tym przypadku będzie podobnie.

 

Sugerowana cena detaliczna czytnika na polskim rynku to 699 PLN. PocketBook Touch HD 3 ma trafić do sklepów w naszym kraju na początku listopada.

 

PocketBook TOUCH LUX 4 otrzymuje LEGIMI

PocketBook Touch Lux 4 już w momencie polskiej premiery w połowie sierpnia, miał zapowiadane wsparcie dla wypożyczalni Legimi. Dziś ukazała się aktualizacja oprogramowania, która integruje tę usługę z oprogramowaniem czytnika. Uaktualnienie, datowane na 28 września 2018 r., dostępne jest w postaci OTA. Aby go pobrać, czytnik musi być podłączony do internetu. Oczywiście powinien mieć także naładowaną baterię (przed rozpoczęciem aktualizacji).

 

PocketBook Touch Lux 4 oficjalnie ze wsparciem dla wypożyczalni Legimi (źródło: legimi.com)

 

Producent udostępnił jednocześnie plik instalacyjny na oficjalnej stronie produktu. Firmware można pobrać do samodzielnej instalacji w wersji 5.18.502. Plik ma ok. 224 MB. Ja akurat tego czytnika nie mam, więc nie podzielę się z Wami wrażeniami z działania nowej wersji oprogramowania. Jeśli ktoś posiada PocketBooka Touch Lux 4 i korzysta z Legimi, to proszę o komentarz.

 

KOBO FORMA – premiera została oficjalnie POTWIERDZONA

 

Kobo Forma – nowy czytnik Rakuten Kobo został oficjalnie potwierdzony. Na stronie kobo.com można go już znaleźć w ofercie firmy, a na YouTube została opublikowana reklamówka podkreślająca najważniejsze atuty urządzenia.

 

Kobo Forma - ośmiocalowy ekran z regulowaną temperaturą barwową wbudowanego oświetlenia (źródło: youtube.com)

 

Kobo Forma zapowiada się bardzo ciekawie. Warto podkreślić kilka wyróżniających go cech: większy elastyczny ośmiocalowy ekran E-Ink wykonany w technologii Mobius, niewielka waga (jak na taki rozmiar ekranu), fizyczne przyciski zmiany stron, wodoodporność, regulowana temperatura barwowa wbudowanego oświetlenia oraz tryb poziomy, którego w czytnikach Kobo do tej pory brakowało (poza plikami PDF).

 

Kobo Forma - tryb poziomy wyświetlania tekstu (źródło: youtube.com)

 

Kobo Forma jest obecnie największym czytnikiem z rodziny Kobo. Wyposażono go w ekran o przekątnej ponad 20 cm (ośmiu cali). Do tej pory palmę pierwszeństwa dzierżył model Kobo Aura ONE, z ekranem 7,8 cala. Ale mimo większego ekranu, Forma jest całkiem lekka. Czytnik waży 197 gram, podczas gdy np. Kobo Aura One 230 g, a sześciocalowy Kindle Paperwhite 3 – 205 g. Uzyskano to głównie dzięki ekranowi E-Ink, który wykonany jest w innej technologii niż dotychczas stosowane w Kobo. Nowy E-Ink Mobius jest giętki dzięki plastikowemu podkładowi i nie powinien ulegać uszkodzeniom tak łatwo jak do tej pory stosowane ekrany z warstwą delikatnego szkła.

 

Kobo Forma - fizyczne przyciski zmiany stron (źródło: youtube.com)

 

Bardzo ważną innowacją (na skalę bieżącej oferty Kobo) jest wprowadzenie fizycznych przycisków zmiany stron. To miłe, że firmie udało się (podobnie jak Amazonowi w przypadku Kindle Oasis 2) posłuchać głosów wielu użytkowników. Szkoda, że tylko w najdroższych urządzeniach, ale może doczekamy się fizycznych klawiszy również w tańszych czytnikach.

 

Kobo Forma - bardzo lekki jak na rozmiary ekranu (źródło: outube.com)

 

Pozostałe cechy, choć współtworzące bardzo dobry czytnik, nie są już takie ważkie. Warto może jeszcze podkreślić, że czytanie w trybie poziomym w czytnikach Kobo już dawno powinno być wprowadzone. Lepiej późno niż wcale. Oby trafiło z nowymi aktualizacjami oprogramowania również do starszych modeli.

 

W rejonie przycisków obudowa jest grubsza, podobnie jak w Kindle Oasis 2 (źródło: kobo.com)

 

Kobo Forma trafi do sklepów 23 października 2018 r. Od 16 października będzie można złożyć wstępne zamówienia. Rakuten Kobo nie jest zainteresowane polskim rynkiem, więc nie mamy co liczyć na dostępność urządzeń w naszym kraju. Czytnik Kobo Forma będzie najpierw dostępny w wersji z pamięcią 8 GB na terenie: Kanady, Stanów Zjedn., Wielkiej Brytanii, Włoch, Niderlandów, Francji, Japonii i Hiszpanii. Później trafi na kolejne rynki. Wersja z 32 GB pamięci trafi od razu do Japonii, a w bliżej nieokreślonej przyszłości ma być dostępna także w innych krajach. Firmowa okładka (z funkcją wybudzania czytnika) będzie dostępna w kolorze czarnym i śliwkowym. Cenę Kobo Formy na rynku europejskim określono na 279.99 EUR.

 

Kobo Forma (źródło: kobo.com)

 

Podsumowanie

Kobo Forma, choćby ze względu na cenę, to nie jest czytnik dla każdego. Mimo wszystko cieszy, że firma wprowadza nowości, które sprawią, że cyfrowe czytanie będzie przyjemniejsze.

 

Kobo Forma -parametry techniczne wg producenta

Ekran: przekątna 20,4 cm (8 cali) E-Ink Carta Mobius, 300 ppi 1440 × 1920 pikseli; wbudowane oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową ComfortLight PRO;

Waga: 197 g;

Wymiary: 177,7 × 160 × 8,5 mm (przy klawiszach) do 4,2 mm (w części ekranowej);

Pamięć wewnętrzna: 8 GB;

Formaty tekstowe: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, RTF, CBZ, CBR;

Wi-fi: 802.11 b/g/n;

Gniazdo zasilania: microUSB;

Bateria: 1200 mAh;

Menu w języku: angielskim, francuskim, niemieckim, hiszpańskim, holenderskim, włoskim, portugalskim (także brazylijskim), japońskim, tureckim;

 

źródło: informacja prasowa Rakuten Kobo

 

KOBO FORMA – szykuje się NOWY model Kobo 16 października

 

Na Twitterze zostało pokazane zdjęcie nowego modelu Kobo. Według informacji (mam nadzieję, że  to nie żart) z hiszpańskiego konta Kobo, czytnik znajdzie się na rynku 16 października. Trudno powiedzieć czy to faktycznie rzeczywisty czytnik i na ile publikacja była przypadkowa. Obecnie na profilu Kobo_ES brak wspomnianego zdjęcia. We wpisie sprzed 22 godzin zdjęcie skopiował Ernest Prats Garcia.

 

Kobo Forma (źródło: twitter.com)

 

Czego możemy się spodziewać? Moim zdaniem nowy model – Kobo Forma wygląda bardzo interesująco. A to dlatego, że urządzenie o kodowej nazwie N782 ma być wyposażone w fizyczne przyciski zmiany stron. Może to znacznie polepszyć komfort czytania na czytnikach Kobo. Obecnie żaden model tej marki fizycznych przycisków zmiany stron nie ma. A szkoda! Drugą nowością może być poziomy tryb wyświetlania tekstu, którego w czytnikach Kobo (poza PDFami) brak. Publikowana grafika, jak dla mnie, ukazuje sprzęt całkiem podobny do Kindle Oasis 2. Zakładając, że „przeciek” dotyczy realnego urządzenia, pozostaje poczekać te parę tygodni na bardziej jakieś wiarygodne informacje.

Amazon POMAŁU ROZWIJA aplikację mobilną KINDLE LITE

Mobilna aplikacja Kindle, w wersji Lite, przeznaczona jest na rynki, gdzie znaczny udział mają tańsze smarfony z ograniczonym dostępem do internetu. Opisałem ją, kiedy na rynku indyjskim pokazała się wersja testowa programu. Teraz aplikacja jest już oficjalnie dostępna a Amazon stopniowo wzbogaca ją o nowe elementy, nie rozdymając przy tym jej rozmiarów.

 

Amazon Kindle Lite można pobrać z Google Play 

 

 

Najnowsza opcja, którą ostatnio dodano, to możliwość pobrania e-booków z księgarni do pamięci telefonu, co umożliwia czytanie off-line. Ma to sens jeśli użytkownik ma sporadyczny dostęp do internetu. Kindle Lite ma jednak wciąż bardzo ograniczoną funkcjonalność. Takie jest założenie w trosce o szybkość działania i objętość aplikacji. Program nie odczytuje e-booków spoza księgarni Amazon, nie ma obsługi słowników czy wyboru czcionek.

 

Kindle Lite wzbogacono o możliwość czytabia off-line pobranych wcześniej e-booków

 

Po co Kindle Lite?

Wciąż słabo mogę go polecić polskojęzycznym użytkownikom. Warto jednak o Kindle Lite pamiętać nie tylko w razie posiadania bardzo prostego smartfonu, ale także w przypadku korzystania z czytników książek pracujących pod Androidem. W ostatnim czasie trwa ofensywa właśnie takich urządzeń. Reklamowane są często jako otwarte na samodzielne instalowanie potrzebnych aplikacji. W tej grupie są zarówno inkBooki jak i wprowadzone ponownie na polski rynek Onyksy czy szerzej propagowane poza Chinami urządzenia marki Boyue. Praktyka wykazuje, że „normalne” aplikacje mobilne na takich urządzeniach mogą działać źle, lub wcale (doświadczyli tego recenzenci np. czytniku inkBook Lumos). Najnowsze „tabletowe” wersje aplikacji do czytania e-booków zwyczajnie mogą być niedostosowane do ekranu z papieru elektronicznego lub wydajności procesora w czytniku.

 

Funkcjonalność aplikacji, jak to w wersji Lite - bardzo ograniczona

 

Podsumowanie

Amazon Kindle Lite może być ratunkiem w przypadku kłopotów z uruchomieniem aplikacji mobilnej Kindle na czytniku. Przyda się głównie czytelnikom w krajach anglojęzycznych niestety. Aplikację można pobrać m.in. ze sklepu Google Play.

 

Kindle Paperwhite 3 jednak za ok. 450 PLN

[Aktualizacja 23 IX 2018 r.] Poziom obniżki wrócił do stanu z dnia 20 IX. Obecnie tylko Kindle Paperwhite 3 jest przeceniony o 20 EUR. Promocję opisałem tutaj.

 

Zadziwiająca jest dla mnie wrześniowa promocja cenowa czytników Kindle Paperwhite 3. Właśnie zauważyłem, że cenę obniżono o kolejne 20 EUR. Tak więc obecnie oferta zbliżyła się do najlepszych w historii tego modelu. Czytnik Kindle Paperwhite 3 można teraz nabyć (z dostawą do Polski) za 104,22 EUR (ok. 450 PLN).

 

Zamiast nowego czytnika Kindle, Amazon pokazał wiele urządzeń połączonych głosowym asystentem Alexa

 

Być może to na otarcie łez, że wśród pokazanych niedawno nowych urządzeń (m.in. Echo Dot, Echo Plus, Echo Show, Echo Input, Echo Sub, Echo Link i Echo Link Amp) firmowanych przez Amazon zabrakło nowego czytnika :( Co ciekawe, starsze wersje głośników Echo można teraz zamówić bezpośrednio do Polski (np. Echo Dot, Echo oraz Echo Plus) co do tej pory było niemożliwe. Nie wiem, czy to pomyłka, czy trwałe wyjście z tymi produktami z niemieckiego Amazonu poza rynek niemieckojęzyczny. W każdym razie, póki co czytniki najwyraźniej Aleksy nie obsługują, więc nowych modeli Kindle wciąż brak.

 

Oferta promocyjna Kindle Paperwhite 3

 

 

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, bez reklam, czarny)

144,70 EUR

cena 104,22 EUR (ok. 450 PLN)

 
 

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, bez reklam, biały)

144,70 EUR

cena 104,22 EUR (ok. 450 PLN)

 

Najpopularniejszy czytnik z rodziny Kindle przeceniono aż o 40 EUR. Normalnie kosztuje on ok. 630 PLN, a teraz można go nabyć za równowartość ok. 450 PLN. Cena uwzględnia już polską stawkę VATu, a dostawa do Polski jest bezpłatna. Ostateczna kwota w złotówkach zależy od kursu euro i prowizji w naszym banku. Zostanie ona pobrana w dniu wysyłki. Można też wybrać płatność przy pomocy serwisu przelewy24, wtedy ostateczną kwotę w PLN poznamy i zapłacimy od razu.

 

Kindle Paperwhite 3 z dostawą do PL za 104,22 EUR (źródło: amazon.de)

 

Czytnik dostępny jest w wersji z białą lub czarną obudową. Do Polski wysyłane są wersje bez reklam.

 

Dziś zamówiony sprzęt, powinien być dostarczony 25 IX (źródło: amazon.de)

 

 

Kindle 8

Przeceniono także dwa inne modele Kindle. Model podstawowy (Kindle 8) jest teraz tańszy prawie o 13 EUR. Zamówić go można do Polski za ok. 305 PLN.

 

Oferta promocyjna Kindle 8

 

 

Kindle 8 (wi-fi, bez reklam, czarny)

 

cena 69,48 EUR (ok. 305 PLN)

 
 

Kindle 8 (wi-fi, bez reklam, biały)

 

cena 69,48 EUR (ok. 305 PLN)

 

 

Dziś zamówiony czytnik może do nas dotrzeć między 25 a 26 września (źródło: amazon.de)

 

 Kindle Oasis 2

Promocją objęto także Kindle Oais 2, ale jego wciąż nie zamówimy bezpośrednio do Polski. Działą za to metoda opisana w poradniku "Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski".

 

Oferta promocyjna Kindle Oasis 2 (2017)

 

 

Kindle Oasis 2 (wi-fi, bez reklam, grafitowy 8 GB)

229,99 EUR 

cena 193,27 EUR (ok. 840PLN)

 
 
 

Kindle Oasis 2 (wi-fi, bez reklam, grafitowy 32 GB)

 259,99 EUR 

cena 218,48 EUR (ok. 950 PLN)

 

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

 

Tak niska cena czytników Kindle, zasłużenie cieszących się dobrą opinią, to dobra okazja, aby zacząć cyfrowe czytanie. Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

 

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

 

- do Polski wysyłane są czytniki Kindle bez reklam (opisane jako „Ohne Spezialangebote”). Czytniki z reklamami, Kindle Oasis 2 oraz niektóre inne produkty (np. głośniki Amazon Echo Dot) nie mogą być zamówione na polski adres. Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”;

 

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

 

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

 

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN;

 

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

 

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Kindle Paperwhite 3 taniej o 20 EUR

W Amazonie można teraz kupić czytniki Kindle Paperwhite 3, które zostały przecenione o 20 EUR.  Akcją nie są objęte pozostałe czytniki rodziny Kindle, a Oasis 2 wciąż nie jest wysyłany do Polski. Natomiast Kindle Paperwhite 3 jest wysyłany do naszego kraju bez dodatkowych opłat.

 

Kindle Paperwhite 3 zamówimy do Polski bez dodatkowych opłat

  

Oferta promocyjna Kindle Paperwhite 3

 

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, bez reklam, czarny)

144,70 EUR

cena 124,02 EUR (ok. 535 PLN)

 

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, bez reklam, biały)

144,70 EUR

cena 124,02 EUR (ok. 535 PLN)

 

Czytnik kosztuje teraz 124,02 EUR normalnie 144,70 EUR), czyli ok. 535 PLN. Cena uwzględnia już polską stawkę VATu, a dostawa do Polski jest bezpłatna. Ostateczna kwota w złotówkach zależy od kursu euro i prowizji w naszym banku. Zostanie ona pobrana w dniu wysyłki. Można też wybrać płatność przy pomocy serwisu przelewy24, wtedy ostateczną kwotę w PLN poznamy i zapłacimy od razu.

 

Kindle Paperwhite 3 z dostawą do PL za 124,02 EUR (źródło: amazon.de)

 

Czytnik dostępny jest w wersji z białą lub czarną obudową. Do Polski wysyłane są wersje bez reklam.

 

Dziś zamówiony sprzęt, powinien być dostarczony 24 IX (źródło: amazon.de)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

 

Tak niska cena czytników Kindle, zasłużenie cieszących się dobrą opinią, to dobra okazja, aby zacząć cyfrowe czytanie. Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

 

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

 

- do Polski wysyłane są czytniki Kindle bez reklam (opisane jako „Ohne Spezialangebote”). Czytniki z reklamami, Kindle Oasis 2 oraz niektóre inne produkty (np. głośniki Amazon Echo Dot) nie mogą być zamówione na polski adres. Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”;

 

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

 

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

 

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN;

 

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

 

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

KINDLE OASIS 2 – recenzja największego czytnika z rodziny Kindle (część II)

Pierwszą część recenzji Kindle Oasis 2 poświęciłem uwagom na tematy techniczne. W części drugiej przedstawiam więcej wrażeń z codziennego korzystania podczas pięciu tygodni intensywnych testów.

 

Kindle Oasis 2

Kindle Oasis 2 z okładką typu origami

 

Czytanie książek

Kindle Oasis 2 sprawnie radzi sobie z książkami w formacie MOBI, AZW3 (KF8), KFX oraz PDF. Te dwa pierwsze są najbardziej odpowiednie do polskojęzycznych e-booków. Trzeci z wymienionych - najnowszy format przeznaczony dla czytników Kindle, nie ma obsługi języka polskiego. Książki (zarówno własne jak i zakupione) do czytnika można wgrywać przez kabel USB lub bezprzewodowo. Każdy czytnik Kindle ma swój unikalny adres e-mail, na który można wysłać pliki. Omówiłem to szczegółowo w poradniku „Jak wgrać książki do czytnika Amazon Kindle?”.

 

Książki  w czytnikach Kindle nie zawsze mają okładki (od lewej: audiobook z Audible, PDF z polskiej księgarni, MOBI z wtyczki Push to Kindle)

 

Wadą oprogramowania czytników Kindle jest to, że nie wszystkie książki (szczególnie te pochodzące z polskich sklepów) będą wyświetlać się z okładkami. Jeśli to kogoś denerwuje, zawsze można widok biblioteki zmienić z „Grid” na „List”. Po wybraniu tej drugiej opcji na ekranie mieści się więcej tytułów. Pokazywanie zawartości biblioteczki w czytnikach Kindle bywa konfundujące dla początkujących użytkowników. Aby nie mieć z tym kłopotów trzeba zrozumieć czym się różni opcja „All” od „Downloaded” (lewy górny róg okna biblioteczki. Po wybraniu pierwszej opcji będą wyświetlane wszystkie pozycje, które są na naszym koncie. Natomiast wybranie „Downloaded”, spowoduje wyświetlenie tylko tych pozycji, które mamy pobrane do pamięci czytnika.

 

Zmiana stron działa szybko i bez żadnych problemów, zarówno dotykiem jak i przy pomocy fizycznych przycisków

 

Książki otwierają się błyskawicznie, więc po wskazaniu palcem okładki, pozostaje cieszyć się lekturą i zmieniać stronę za stroną. A strony zmienia się bardzo sprawnie zarówno przy pomocy dotyku jak i klawiszy. Bardzo mnie cieszy, że do Kindle powróciły fizyczne przyciski zmiany stron. Sprawdzają się one w Oasisie 2 znakomicie. Ich umieszczenie w bocznej ramce obok ekranu to dobry pomysł. Podobne rozwiązanie znamy choćby z PocketBooka InkPada 2 czy najnowszego Bookeena (Nolim i Saga). Fakt, że są tylko po jednej stronie w niczym nie przeszkadza. Można z nich korzystać zarówno trzymając w prawej jak i lewej ręce. Po obrocie urządzenia o 180º, tak samo obraca się także (błyskawicznie) obraz na ekranie. Jeśli jednak chcemy, aby ekran obrócił się tylko o 90º, trzeba użyć kontekstowego menu w książce.

 

W ustawieniach dla praworęcznych (domyślne), górny przycisk służy do zmiany stron na następną. Można to w ustawieniach zmienić, wybierając opcję "Reverse"

 

Poza wspomnianym sprawnym otwieraniem i wyświetlaniem e-booków, jedną z cech ułatwiających czytanie, jest możliwość powiększenia ilustracji. Tego mi brakuje u niektórych konkurentów (np. PocketBook). A w kindelku wystarczy dwa razy stuknąć w ilustrację i widzimy ją powiększoną na cały ekran. W wielu książkach – bezcenne. Nie bez znaczenia dla komfortu czytania jest również bezbłędna obsługa przypisów. W większości czytników są z tym mniejsze lub większe problemy. W Oasisie 2 działa to w zasadzie bezbłędnie. Miałem problem z jedną książką z wypożyczalni Legimi, ale to raczej wina samego e-booka, bo w innych przypadkach się coś takiego nie powtórzyło.

 

W starszych plikach MOBI, w ustawieniach formatowania nie ma opcji regulacji pogrubienia tekstu

 

Możliwości definiowania wyglądu tekstu są dość standardowe. Po wywołaniu menu (dotknięcie w górnej części ekranu i wybranie ikonki „Aa”) otrzymujemy w menu „Font” możliwość wyboru czcionki (znakomita Caeclia i Bookerly); regulację wielkości (14 poziomów) oraz regulację pogrubienia liter (dla książek w nowszej wersji formatu MOBI). Druga zakładka „Page”, pozawala na podstawowe ustawienia odstępu między wierszami, marginesów, orientacji strony (pozioma i pionowa) oraz wyrównania tekstu (justowanie, wyrównanie do lewego marginesu). Ostatnia zakładka „Reading Settings” umożliwia włączenie zegara w nagłówku strony (bardzo miła opcja) oraz zdefiniowanie sposobu wyświetlania postępów czytania.

 

Menu formatowania strony w pliku MOBI (od lewej: odstępy między wierszami, marginesy, orientacja strony i wyrównanie tekstu)

 

Szczególnie warto zwrócić uwagę na dwie nowe cechy, których nie było w starszych czytnikach Amazonu. Mam na myśli pogrubianie tekstu (pięć poziomów, ale nie działa w starszej wersji formatu MOBI) i wgrywanie własnych czcionek. Te funkcje stosunkowo niedawno trafiły do nowszych modeli czytników Kindle (nie ma ich np. w Kindle Paperwhite 1), choć konkurencja oferowała je od dawna. Są one od razu dostępne w Kindle Oasis 2. Akurat w Kindle Oasis 2 dobrych czcionek w zasadzie mi nie brakuje (no, może poza Kobo Nickel). Ekran i czcionki Oasisa 2 - są na najwyższym poziomie. Pogrubianie natomiast może się przydać szczególnie osobom, dla których dostępne liternictwo jest zbyt delikatne a wgranie grubszego kroju jest zbyt trudną operacją. W każdym razie miłe, że jest możliwość lepszego dopasowania wyglądu tekstu w razie potrzeby.

 

Definiowanie sposobów wyświetlania postępów czytania

 

Pewnym mankamentem pozostaje raczej skromny zakres regulacji wielkości tekstu (14 poziomów). Mnie on najczęściej wystarcza. Jeśli nie, można wgrać i samodzielnie definiować plik „konfiguracyjny”, w którym użytkownik definiuje stopień zmiany wielkości czcionki w każdym skoku.

 

Dla mnie w sferze ciekawostek pozostaje możliwość czytania w tzw. trybie nocnym. Funkcję można włączyć w sekcji „Accessibility” ustawień. Polega to na negatywowym odwróceniu wyświetlanego przez czytnik obrazu (i nazywa się „Invert Black and White”). Działa nie tylko z tekstem, ale odwraca kolory globalnie. Również w menu czy stronie głównej. Jednak czytanie białego tekstu na czarnym tle to nie dla mnie.

 

Do zdecydowanych pozytywów zaliczam kolejną „ciekawostkę” wprowadzoną w Kindle Oasis 2, a mianowicie możliwość wyłączenia dotyku na ekranie. Przydaje się to, jeśli np. czytnik przenosimy czy wkładamy na chwilę do kieszeni (np. podczas wsiadania do autobusu, przesiadek) i nie chcemy aby przypadkowo zmieniły się w tym czasie strony. Funkcję wywołać można z menu ustawień (trzy kropki), a nazywa się „Disable Touchscreen”. Dotyk powraca po wyłączeniu i ponownym włączeniu czytnika przyciskiem wyłącznika.

 

Wyłączenie i ponowne włączenie czytnika przywraca obsługę dotykowego ekranu 

 

Podsumowując, stwierdzam, że Kindle Oasis 2 to przykład sprzętu, na którym codzienne czytanie jest bardzo przyjemne. Widać, że czytnik został zaprojektowany z myślą o wygodzie czytelników i udało się ten zamysł zrealizować.

 

Pliki PDF w Kindle Oasis 2

PDF to nie jest format najlepiej sprawdzający się w czytnikach książek. Najnowszy Kindle daje jednak spore nadzieje na ogarnięcie e-booków w takiej postaci. Kindle Oasis 2 najszybciej (ze znanych mi czytników) radzi sobie z plikami PDF. I to radzi sobie bardzo dobrze. Sprawdzało mi się to zarówno podczas okazywania „bilecików do kontroli” w pociągach jak i przy dłuższym czytaniu książek. W ramach dostosowania PDFu do czytnika Kindle, można korzystać z obrotu obrazu o 90º, zwiększenia kontrastu oraz trybu kolumnowego (np. pozwala to m.in. na obcinanie marginesów).

 

Kindelki nie mają tak rozbudowanych narzędzi do przystosowywania PDFów jak to jest w np. PocketBookach czy Bookeenach, to prawda. Ale Oasis wyświetla i przetwarza takie pliki tak sprawnie, że rekompensuje to braki w możliwości przycinania marginesów czy przetwarzania na tekst (tzw. rozpływ). Dzięki błyskawicznie działającemu trybowi kolumnowemu (wywołanie przez dwukrotne stuknięcie w ekran z wyświetlonym PDFem) i większemu ekranowi, PDFy zyskały w Oasisie 2 nowe życie. Należy pamiętać, że PDF to wciąż format, z którym nawet PocketBooki czy Kindle miewają kłopoty, ale Oasis 2 ma pod tym względem dużo do zaoferowania. W ramach testu przeczytałem w całości książkę w formacie PDF, zawierającą dużo graficznych „udziwnień” oraz fotografii. Pomimo kilku(nastu) potknięć (dłuższe wczytywanie stron ze zdjęciami), czytało mi się całkiem sprawnie.

 

Ustawienia wyświetlania PDFów (kontrast, marginesy i orientacja strony)

 

 

Ani Kindle nie jest ideałem do wyświetlania PDFów, ani PDF nie jest formatem dla czytników. Ale połączenie szybkiej obróbki z większym ekranem (siedem cali, 300 ppi) daje już całkiem sporo możliwości czytania dokumentów w tym formacie.

 

 

 

 

Słownik, podkreślenia, Wikipedia

W recenzowanym czytniku nie mam powodów do narzekania na działanie słowników i Wikipedii. Choć w sumie tak, muszę zaznaczyć, że z powodu braku spolszczenia, nie ma możliwości skorzystania z opcji tłumaczenia obecnej w menu czytnika. W okienku „Translation”, które znajdziemy po wybraniu słowa w tekście, brak języka polskiego. Możemy tłumaczyć z języka arabskiego, chińskiego, duńskiego, angielskiego, fińskiego, francuskiego, niemieckiego, hindi, włoskiego, japońskiego, koreańskiego, norweskiego, portugalskiego, rosyjskiego i hiszpańskiego. Ale polskiego tłumacza nie uświadczymy. Mechanizm tłumaczenia (Kindle korzysta z usługi Bing Microsoftu) działa poprawnie. W przykładowym krótkim tekście, który przetestowałem (tłumaczenie z rosyjskiego na angielski) nie odnaleziono kilku (na kilkadziesiąt) wybranych (trudniejszych dla mnie) słów. Dla polskich użytkowników, ważne jest, że wciąż można zainstalować sobie własny słownik. I tutaj w przypadku języka angielskiego króluje BuMato, a niemieckiego DePl. Dla słownika języka polskiego – mamy SJP dzięki wysiłkowi Internautów.

 

Natomiast zdecydowaną wadą czytników Kindle (w tym także recenzowanego Oasisa) jest brak możliwości korzystania z polskich znaków na klawiaturze ekranowej. Skutkuje to m.in. ograniczonymi możliwościami wyszukiwania. Nie możemy wyszukiwać słów zawierających polskie znaki (np. ą, ś, ź itp.).

 

 Efektem braku spolszczenia Kindle jest m.in. brak firmowych słowników z językiem polskim. Na szczęście można zainstalować własne

 

Wybierając czytnik marki Kindle, warto więc pamiętać, że ma bardzo przyjazne mechanizmy wspierające czytelnia w pracy nad tekstem, ale nie zawsze sprawdzą się one w przypadku polskiego czytelnika. Wszystko rozbija się o brak spolszczenia i wynikające z tego konsekwencje (brak firmowych słowników itd.).

 

Audiobooki

W przypadku audiobooków mamy rzeczywiście do czynienia ze słynnym „zamkniętym ekosystem” Amazonu. I faktycznie tym razem dotyka to zwykłego użytkownika, szczególnie w Polsce. Do czytnika, który ma obsługę audiobooków, nie możemy wgrać własnych plików. Jedyny akceptowany przez Kindle format, to książki audio zakupione w serwisie Audible. W sklepie jest osobna sekcja audiobooków w różnych językach (np. po hiszpańsku, portugalsku czy chińsku), ale nie natrafiłem na polskie.

 

Nie mam słuchawek BT, więc audiobooka testowałem na głośniku. W tramwaju czy pociągu jednak by mi się taki zestaw średnio sprawdził...

 

Czytnik nie posiada gniazdka audio ani głośników. Jedyna opcja odsłuchu to podłączenie odbiornika (np. głośnik, słuchawki) przez łącze Bluetooth. Nie jest to zbyt wygodne. Ja na przykład nie odczuwam najmniejszej potrzeby posiadania bezprzewodowych słuchawek BT, więc testowałem funkcję audio na głośniku. Ale z drugiej strony w podróży słuchawki byłyby nieodzowne. Konfiguracja samego połączenia z urządzeniem audio jest prosta i sprowadza się do sparowania. Odtwarzanie jest płynne i nie powinno nastręczać kłopotów. Książki audio nie są specjalnie wydzielone w bibliotece, ale mają oznaczenie Audible.

 

Ekran odtwarzania audiobooka

 

 

Bateria

Kindle Oasis 2 nie wyłącza się, lecz przechodzi w dwa tryby uśpienia. Przy częstym korzystaniu z urządzenia, wybudzanie trwa szybko. Jeśli czytnik dłużej nie jest używany, wtedy uruchomienie będzie trwało ciut dłużej - kilka sekund. W zwykłym użytkowaniu takie rozwiązanie sprawdza się nieźle pod względem wygody korzystania.

 

Bateria w moim Oasisie 2 jest największym zaskoczeniem tego testu. Dopóki korzystałem z czytnika sporadycznie, nie widziałem problemu. Ale podczas intensywnego testu na potrzeby recenzji, zaczęły się schody... Mój egzemplarz jest chyba wadliwy, ponieważ co chwilę muszę go ładować. To „co chwilę” oznacza przynajmniej raz w tygodniu, a bywa, że i dwa razy. Zazwyczaj czytam na czytnikach przy wyłączonym oświetleniu i załączonym wi-fi. Przy takim korzystaniu z Oasisa 2, poziom naładowania baterii po prostu niknie w oczach. Szczególnie jeśli w książce dokonuję jeszcze jakiś zaznaczeń. Nie pomaga czyszczenie pamięci i przywracanie ustawień fabrycznych po aktualizacji oprogramowania. Mój czytnik trzeba ładować za często. Nawet wyrobiłem sobie nawyk sprawdzania poziomu naładowania baterii w Oasisie przed wyjściem z domu, co w przypadku innych czytników już dość dawno nie miało miejsca.

 

Ale poza słabymi wynikami mojego egzemplarza, jest też chyba coś na rzeczy. Na forum Mobileread założony został nawet na ten temat osobny wątek („new Oasis battery life”). I jest to nawet jeden z najliczniej komentowanych ostatnio tematów w sekcji Kindle. W momencie, gdy piszę te słowa, w wątku było prawie pięćset wpisów a ich liczba ostatnio szybko rosła. Z wypowiedzi wielu dyskutantów można wnioskować, że Oasis ma baterię, która często nie jest w stanie zapewnić komfortu, do jakiego byliśmy przyzwyczajeni w wielu innych czytnikach.

 

Czas działania na jednym ładowaniu wydłuża się przy wyłączonym wi-fi. Widuję wypowiedzi osób, które się zarzekają, że „nie potrzebują w czytniku łączności sieciowej ani żadnych innych bajerów”. W takim przypadku bateria może być wystarczająca. Ale nie dla mnie, ja ciągle korzystam z przesyłania tekstów przez wi-fi.

 

Podsumowując, prawdopodobnie baterie w Oasis 2 są za słabe, a w moim egzemplarzu trafiła się wręcz kiepska. Zaraz po zakończeniu testu zgłaszam to jako usterkę i po raz pierwszy na własnej skórze przećwiczę procedurę reklamacyjną w Amazonie.

 

Podsumowanie

Gdyby nie bateryjna mizeria mojego egzemplarza, Kindle Oasis 2 mógłbym uznać za czytnik, który mimo wygórowanej ceny, reprezentuje najwyższą jakość, za którą rzeczywiście warto zapłacić ok. tysiąc złotych. Ze względu na cenę, nie jest to raczej czytnik dla osób sporadycznie sięgających po lekturę. Ale aktywni czytelnicy docenią wygodę, którą oferuje Kindle Oasis 2. To, ogólnie rzecz biorąc (lub baterię pomijając), znakomity czytnik, w którym dobry projekt w połączeniu z bardzo starannym wykonaniem (za wyjątkiem baterii w moim egzemplarzu), dał w efekcie udany produkt. Wygodnie się na nim czyta, ma bardzo dobry ekran, szybko i stabilnie działa. Szczególne wrażenie robi szybkość przetwarzania PDFów i działanie przeglądarki WWW. Trudno mi jednak Oasisa 2 polecić w stu procentach, a to z powodu wspomnianej słabowitej baterii. Przypadłość mojego egzemplarza nie jest zupełnym wyjątkiem niestety. W tak drogim sprzęcie to nie powinno mieć miejsca. Albo przynajmniej producent, zamiast pisać o „tygodniach używania na jednym ładowaniu” (niem. „Wochenlang lesen mit nur einer Ladung”), mógłby informować o „kilku dniach”? Przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym zakupie, trzeba też pamiętać, że zamówić go do Polski można tylko przez wspomnianego wcześniej pośrednika pocztowego.

 

Kindle Oasis 2

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz mieć znakomity czytnik, który może wymagać ładowania baterii nawet raz/dwa razy w tygodniu, to Kindle Oasis 2 jest dla Ciebie. Ale są też na rynku inne bardzo dobre czytniki z większym (niż 6 cali) ekranem, np. spod znaku Kobo (Aura ONE, Aura H2O), PocketBook (inkPad 3) czy Tolino (Epos), które kupisz taniej. A zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można przeznaczyć na e-booki.

 

Plusy:

- bardzo dobry ekran;

- bardzo dobre wykonanie i wzornictwo;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- lekki;

- bardzo dobra ergonomia korzystania;

- bardzo sprawne działanie;

- bardzo precyzyjna reakcja na dotyk;

- częste aktualizacje oprogramowania wewnętrznego;

- bardzo dobra integracja z usługami zewnętrznymi (synchronizacja postępów czytania, bezprzewodowa wysyłka e-booków);

- bardzo szybkie wczytywanie i przetwarzanie PDFów;

- wodo/pyłoodporność;

- wyświetlanie zegara w nagłówku strony czytanek książki;

- możliwość powiększania ilustracji zawartych w e-bookach;

- możliwość czasowego wyłączenia dotyku;

- znakomite wbudowane czcionki,np. Caecilia czy Bookerly (można też dograć własne, ale nie ma potrzeby);

 

Minusy:

- słaba bateria;

- wysoka cena;

- brak spolszczenia;

- brak podziału wyrazów (w większości e-booków);

- mało rozbudowane narzędzia do przetwarzania PDFów;

- brak możliwości bezpośredniego zakupu do Polski;

- sporadyczny brak okładek dla niektórych książek spoza Amazonu;

- brak możliwości zmiany nudnego wygaszacza ekranu (np. na okładkę czytanej książki czy własną grafikę).

 

Dane techniczne Kindle Oasis 2 wg producenta:

 

Ekran: przekątna 17,7 cm (7 cali) ekran E-Ink Carta i rozdzielczością 1680×1264 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi;

Waga: 194 g;

Rozmiary: 159×141×3,4–8,3 mm;

Żywotność baterii: tygodnie;

Pamięć: ok. 6,2 GB wewnętrznej (8 GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego; dostępna wersja z 32 GB);

Wodoodporność: tak;

Czcionki: 9 krojów łacińskich czcionek;

Obsługiwane formaty tekstowe: Kindle Format 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC;

Obsługiwane formatu audio: audible;

Łączność: Wi-Fi, USB (2.0);

System: linux;

Główne funkcje: słowniki (bez polskiego), przeszukiwanie książek, zakładki, wbudowana przeglądarka WWW, unikalny adres e-mail, konto w chmurze Amazonu, automatyczne dopasowanie poziomu oświetlenia, Bluetooth.

inkBook Lumos – jest także DRUGA RECENZJA

 

Wczoraj pisałem o recenzji czytnika inkBook Lumos, która ukazała się w serwisie Good e-Reader. Czytnik oceniono najniżej jak to możliwe. inkBook Lumos trafił także kilka tygodni temu do autora bloga „The Digital Reader”. Mamy więc okazję poznać drugą recenzję tego czytnika. Jakie opinie o inkBooku można spotkać w tej recenzji? Równie kiepskie, krótko mówiąc. Nate Hoffelder pisze wprost: kupcie coś innego (ang. „Buy something else”). Czym uzasadnia swój werdykt? Zobaczmy...

 

inkBook Lummos w rękach autora serwisu The Digital Reader (źródło: https://the-digital-reader.com)

 

W recenzji zamieszczonej na The Digital Reader możemy znaleźć garść pozytywnych jak i negatywnych uwag. Autor zaznacza, że da radę korzystać z ekranu o niskiej rozdzielczości. Podoba mu się regulacja temperatury barwowej oświetlenia. I na tym chyba koniec dobrych cech wspomnianych w tej recenzji inkBooka Lumosa. Do negatywów zaliczono przede wszystkim oprogramowanie czytnika. Czytnik reklamowany jest jako dający możliwość korzystania z zewnętrznych aplikacji - „Dodaj funkcjonalności, których potrzebujesz”. Problem w tym, że z tej funkcji nie udało się recenzentowi skorzystać (przynajmniej w przypadku amazonowej aplikacji Kindle). Lektura trzech e-booków na inkBooku skłoniła do konstatacji, że Lumos ma zawierającą błędy i działającą niestabilnie aplikację do czytania (ang. „runs a buggy and unstable reading app”). Był także sfrustrowany działaniem fizycznych klawiszy zmiany stron. W sumie recenzent sugeruje zapłacić trochę więcej np. za Kobo Clarę HD i mieć porządny sprzęt z porządnym oprogramowaniem.

 

Czytnik reklamuje hasło „Dodaj funkcjonalności, których potrzebujesz”, jednak recenzentowi nie udało się dodać aplikacji do czytania, której potrzebował (źródło: inbook.pl)

 

W komentarzach pod recenzją, dwie (ukrywające się pod pseudonimami) osoby piszące z sieci komputerowej firmy Arta Tech, próbowały poprawić wizerunek czytnika. Tłumaczyły, że inkBook Lumos to nie tablet, ma wystarczającą ilość RAMu a system zainstalowany w czytniku jest wystarczający. Jest jednak jeden problem – praktyka wykazała w czasie testu, że tak stary system jednak nie jest wystarczający. Według recenzentów czytnik jest ospały a oprogramowanie niestabilne. No i nie można korzystać z aktualnych wersji programów do czytania e-booków. Nie wiem, jak Wam, ale mnie już recenzji inkBooka Lumosa wystarczy.

 

Pełna recenzja dostępna jest na stronie serwisu The Digital Reader: „InkBook Lumos Review: Buy Something Else”.

 

inkBook Lumos – jest już PIERWSZA RECENZJA

inkBook Lumos to najnowszy, podstawowy czytnik rodziny inkBooków, dostarczany właśnie do sklepów przez wrocławski ArtaTech. Jeden z egzemplarzy tego modelu trafił do rąk autorów znanego serwisu Good e-Reader, od 2009 roku zajmującego się m.in. czytnikami oraz rynkiem e-booków. Kanadyjczycy mieli więc szansę w pierwszej kolejności opublikować recenzję tego urządzenia. Ukazała się ona z datą 9 IX 2018 r.

 

iknBook Lumos ma podobno „wszystko, czego potrzebujesz”. Recenzenci najwyraźniej się z tym nie zgadzają... (źródło: inkbook.pl)

 

Najnowsza propozycja opatrzona logo inkBook „na papierze” wygląda obiecująco (jak na swoją cenę), choć oczywiście bez fajerwerków. To obecnie najtańszy, w ofercie ArtaTechu, czytnik z wbudowanym oświetleniem. Na oficjalnej stronie produktu przeczytamy ponadto: „Wszystko, czego potrzebujesz - inkBOOK Lumos zapewnia najważniejsze funkcje czytnika ebooków: doświetlenie, wsparcie dla książkowych formatów, zmianę wyglądu tekstu”. Jak się okazuje, parametry wyszczególnione w specyfikacji, to nie wszystko.

 

Parametry inkBooka Lumos wg producenta (źródło: inkbook.pl)

 

 

inkBook Lumos został oceniony w recenzji serwisu Good e-Reader najniżej jak tylko można. Dostał jedną „gwiazdkę” na dziesięć możliwych. Wśród pozytywnych cech czytnika wspomniano m.in. wsparcie dla Adobe DRM, wbudowane oświetlenie, odczyt wielu formatów plików, obecność systemu Android i dostęp do (Google Drive) Midiapolis Drive. Dość dobrze prezentuje się także aplikacja do czytania e-booków. Lista negatywów jest już znacznie dłuższa i poważniejsza. W recenzji narzekania dotyczą przede wszystkim powolnego działania, słabego ekranu, przestarzałego androida (na którym mało co dziś się uruchomi), niedziałających funkcji (np. słownik), nieprzyjaznego i niestabilnego oprogramowania, kłopotów ze zmianą stron. To wszystko prowadzi do konstatacji, że prosta czynność czytania została w inkBooku zamieniona w bolesne doświadczenie (ang. „make the simple act of reading an agonising experience”).

 

 

inkBook Lumos oceniony 1/10 wg Good e-Reader (źródło: goodereader.com)

 

Recenzja zaczyna się stwierdzeniem, że „Czytnik inkBook Lumos to być może najgorszy czytnik jaki zrobiono w ciągu ostatnich czterech lat” (ang. „The Inkbook Lumos e-reader might be the worst e-reader made in the past four years.”), a kończy się zdaniem: „Unikałbym tego czytnika za wszelką cenę, nawet jeśli kosztuje 99 EUR” (ang. „I would avoid this e-reader at all costs, even if it costs 99 euros.”). Ja osobiście nowego inkBooka jeszcze nie miałem w rękach. Pozostaje poczekać na recenzje kolejnych osób, które także już otrzymały Lumosa z Arta Techu do zaprezentowania w swoich serwisach.

 

Pełna recenzja dostępna jest na stronie serwisu Good eReader: „Inkbook Lumos E-Reader Review

 

[Aktualizacja 15 IX 2018 r.]

Druga recenzja tego czytnika jest zatytułowana „Recenzja inkBook Lumos: kup coś innego" (ang. „InkBook Lumos Review: Buy Something Else”). Więcej we wpisie „inkBook Lumos – jest także DRUGA RECENZJA”.

KINDLE OASIS 2 – recenzja największego czytnika z rodziny Kindle

Czytnik książek elektronicznych Kindle Oasis 2 (2017) to najnowszy czytnik z rodziny Kindle. O jego wyjątkowości, wśród bieżącej oferty Amazonu, decyduje całkiem sporo. Są to m.in. fizyczne przyciski zmiany stron, wodoodporność, płaski front, większy ekran i aluminiowa obudowa. No i cena, bo Kindle Oasis 2 to obecnie najdroższy czytnik w ofercie Amazonu.

 

Kindle Oasis 2

 

Pomimo, że ten model nie jest wysyłany do Polski, trudno mi było nie sięgnąć po niego w celu przetestowania i przekonania się – „czy warto?”. Jeśli jesteście także zainteresowani odpowiedzią na to pytanie, a nie mieliście jeszcze okazji poczytać na najmłodszym kindelku, zapraszam do lektury mojej recenzji. W pierwszej części przedstawię czytnik bardziej od strony technicznej, a w drugiej – wrażenia z codziennego użytkowania.

 

Ekosystem Kindle

Czytniki Kindle są znakomitym przykładem integracji urządzenia z księgarnią. Wszystkie czytniki Kindle mają bardzo podobne oprogramowanie i funkcje, więc tak jest i w tym przypadku. Kindle Oasis 2 ma oczywiście zintegrowaną księgarnię z e-bookami. W tym modelu jest także dodatkowo możliwość odsłuchu książek audio. Niestety mogą one pochodzić tylko z serwisu Audible.

 

Książki audio (z Audible) można także kupić wprost z czytnika

 

Obok samych czytników, Amazon oferuje także do czytania e-booków aplikacje (Kindle oraz Kindle Lite) dla urządzeń mobilnych (iOS, Android OS). Jeśli kupimy lub wyślemy na swoje amazonowe konto książkę, będziemy mogli ją czytać na czytniku oraz w mobilnych aplikacjach (wersja Lite jest tu wyjątkiem), a postępy będą synchronizowane między urządzeniami. Dodatkowym ułatwieniem może być fakt, że jeśli zakupimy czytnik samodzielnie, otrzymamy egzemplarz już przypisany do naszego konta. Czytnik ze sklepu wymaga rejestracji w Amazonie (ponieważ bez niej nie możemy liczyć na wsparcie gwarancyjne). Do logowania w czytniku należy używać tych samych danych, co w amazon.de czy amazon.com.

 

Czytnikowa przeglądarka zaskakująco sprawnie radzi sobie ze stronami WWW, w tym z obsługą sklepu amazon.com

 

Centralną częścią ekosystemu jest księgarnia amazon.com, do której są przypisani klienci kupujący e-booki z Polski. Wciąż brak jest w tym sklepie książek elektronicznych po polsku. W związku z tym koronny argument za czytnikami Kindle – integracja z największą księgarnią – raczej dla klientów z Polski często staje się argumentem marginalnym. Ale za to przeważają inne zalety (jakość, sprawność działania) i brak księgarni w czytniku nie przeszkadza w popularności tej marki w naszym kraju. Na szczęście polskie księgarnie nie ignorują obecności czytników Kindle w Polsce i oferują nie tylko możliwość zakupu, ale też i wysyłkę e-booków wprost na adres czytnika. Właśnie ta ostatnia cecha, możliwość wysłania książki do kindelka jest (moim zdaniem) bardzo ważną cechą urządzenia (i ekosystemu Kindle). W ten sposób trafiają do mojego Oasisa nie tylko książki ale też długie artykuły ze stron WWW, wysyłane wprost z przeglądarki. Służyć do tego mogą różne wtyczki. Ja korzystam z firmowej „Send to Kindle” (nie obsługuje ona Opery) oraz „Push to Kindle” (ta działa także w Operze). Przesłane przez księgarnie lub przez użytkownika pliki trafiają do konta w chmurze na amazon.com (oraz do czytnika rzecz jasna).

 

Do pobierania artykułów ze stron WWW uzywam najczęściej wtyczki „Push to Kindle”, ponieważ obsługuje także usługę Send-to-PocketBook

 

Księgarnia Amazon oferuje także możliwość wypożyczania e-booków. Jednak dla polskich czytelników bardziej interesującą ofertą jest zapewne dostęp do takiej usługi z e-bookami po polsku. Taką ofertę ma Legimi. Jej atrakcyjność umniejsza jednak znacznie uboższa oferta książek, które można wypożyczyć na czytnik Kindle, w porównaniu do pełnej oferty. Podczas premiery polskiej usługi, aplikacja zarządzająca miała kłopoty z recenzowanym czytnikiem. Teraz sprawdziłem i mogę potwierdzić, że książki z Legimi można bez problemu wypożyczyć na Kindle Oasis 2.

 

Podsumowując, ekosystem Kindle to sprawne i przemyślane rozwiązanie. Wcale nie jest takie zamknięte, jak go malują przeciwnicy. A to m.in. dzięki polskim księgarniom i wypożyczalniom, które korzystają z furtek pozostawionych przez Amazon.

 

Gdzie kupić Kindle Oasis 2?

Skoro Kindle Oasis 2 jest związany ze sklepem Amazon, miejsce zakupu czytnika powinno być dla nas oczywiste – amazon.de (niemiecki oddział obsługuje zakupy z Polski). Jednak wcale nie tak łatwo nowego Oasisa kupić. Choć jest w ofercie niemieckiego Amazonu, to nie można Oasisa 2 zamówić z dostawą do naszego kraju. Ba! Nawet gdybyśmy się wybrali do Niemiec, i chcieli go kupić w jakimś sklepie stacjonarnym, to może się okazać to bardzo trudne (mi się taka sztuczka nie udała,w końcu musiałem zamówić wysyłkowo). O ile Oasis 2 bywa wystawiany na półce do oglądnięcia, to egzemplarzy, za które można od razu zapłacić w kasie, po prostu nie uświadczymy.

 

Kindle Oasis 2 (pierwszy z lewej) obecny na półce berlińskiego sklepu sieci MediaMarkt, ale bez możliwości zakupu na miejscu

 

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być fakt, że Oasis 2 na niemieckim rynku sprzedawany z wyraźną zniżką w porównaniu do innych europejskich rynków. O ile w sąsiedniej Francji oferowany jest on (najtańsza wersja) za prawie 250 EUR, to w RFN kosztuje 20 EUR mniej. Prawdopodobnie to efekt m.in. z silnej konkurencji na rynku niemieckojęzycznym w postaci sojuszu Tolino.

 

Amazon nie wysyła do Polski Kindle Oasis 2

 

Jeśli jednak chcemy kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski, pozostaje nam np. opcja zamówienia do Polski przy pomocy sprawdzonego pośrednika pocztowego. Polega to na tym, że najpierw kupujemy samodzielnie czytnik w niemieckim Amazonie (podając niemiecki adres pośrednika Mailboxde). Zakupy z Amazonu docierają do magazynu na terenie Niemiec, a tam (po uiszczeniu opłaty za pośrednictwo) paczka ma naklejaną nową etykietkę i jest przesyłana do nas. Całą procedurę szczegółowo opisałem (na bazie własnych doświadczeń) w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski.

 

Przepraszam, że nie zrobiłem „unboxingu” zaraz po zakupie, ale w pudełku standard: czytnik, kabel USB, ulotki :)

 

Czytnik Kindle Oasis 2 oferowany jest także przez różnych sprzedawców w naszym kraju, ale często kosztuje on nawet 400 PLN drożej niż w Amazonie. Zdecydowanie więc nie polecam zakupu w polskich sklepach, tym bardziej, że żadnego z nich nie ma wśród autoryzowanych sprzedawców czytników Kindle.

 

Konstrukcja

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to asymetryczność urządzenia. Front Oasisa 2 jest płaski, a ekran nie jest zagłębiony w ramce obudowy, jak to zazwyczaj bywa w czytnikach. Za to tył ma z jednej strony zgrubienie a reszta jest (jak na czytnik) bardzo cienka. W grubszej części znajduje się bateria, gniazdo microUSB i wyłącznik - więc ta część jest też wyraźnie cięższa). Różna grubość obudowy sprawia mi kłopoty podczas czytania, gdy czytnik położony jest na stole (bez okładki). Kindle leży wtedy tak, że każde naciśnięcie przycisku zmiany stron powoduje podniesienie cieńszej części. Działa to trochę jak huśtawka i nijak nie sprzyja czytaniu. Czytając przy jedzeniu, używam więc zazwyczaj podstawki.

 

Do czytania przy jedzeniu, czytnik umieszczam na podstawce

 

To nie koniec asymetrycznych rozwiązań. Z prawej strony ekranu znajdują się dwa fizyczne przyciski zmiany stron. Lekko wystają ponad powierzchnię więc są łatwo wyczuwalne i łatwo się nimi posługiwać. Możemy też czytnik odwrócić (oczywiście wraz z tekstem) i przyciski będziemy mieli wtedy po lewej stronie czy też pod ekranem. Korzystanie z nich jest wygodne, ale podobnie jak wyłącznik, mogłyby być ciut większe.

 

Fizyczne przyciski zmiany stron to bardzo pozytywna cecha Kindle Oasis 2

 

Tył czytnika wykonany jest z jednego kawałka aluminium. To sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Od razu po wzięciu czytnika do ręki czuć, że może to być coś porządnego i trwałego. Podobnie jak w czytniku Nook Glowlight Plus, także i tu jednak przeszkadzała mi trochę kanciastość aluminiowej obudowy. Podczas dłuższego trzymania czytnika w jednej ręce, nie raz zdarzało mi się konstatować, że jego róg wyżłobił mi w dłoni całkiem spore zagłębienie. Kolejnym felerem takiej konstrukcji jest potencjalna trudność w bezpiecznym rozebraniu tak skonstruowanego czytnika na potrzeby samodzielnej naprawy. Użytkownicy fizycznie włamujący się do czytnika to oczywiście zdecydowana mniejszość, ale się zdarzają. Ja na przykład byłem uradowany, gdy z prosty sposób mogłem wymienić pęknięty ekran w starym Kindle 3 Keyboard. Dałem mu nowe życie i sprawiłem sporo radości jego właścicielowi. Wiem, że z Kindle Oasis 2 taka sztuka mi się nie uda.

 

Krople na ekranie Kindle Oasis 2 mogą działać jak dotyk palcem (tu akurat woda wywołała menu)

 

Czytnik jest wodoodporny. Nie należy jednak tego traktować jako zachęty do dłuższego zanurzania go w wodzie (tym bardziej w innych płynach). W instrukcji obsługi możemy wyczytać, że sprzęt powinien być szybko wyciągnięty z wody, jeśli do niej trafi. Trzeba go wtedy wysuszyć, trzymając pionowo z gniazdem microUSB w dół.

 

Obok gniazda microUSB umieszczono także diodę sygnalizującą poziom naładowania baterii (mała kropka po lewej). Wyłącznik jest także na krawędzi, ale po przeciwnej stronie obudowy

 

Amazon ma w ofercie dwie wersje kolorystyczne. Czytniki z grafitową obudową można kupić z 8 GB lub 32 GB pamięci wewnętrznej. Jest też wersja z łączem 3G, ale ona występuje tylko z 32 gigabajtami pamięci. Jest także edycja złota, która dostępna jest tylko z 32GB (259,99 EUR). Mam wrażenie, że jeśli ktoś nie pobiera audiobooków i nie czyta opasłych PDFów, 8 GB w tym momencie powinno wystarczyć. Ja słucham audiobooków z plików mp3 a nie z amazonowego Audible, więc przedmiotem recenzji jest wersja z 8 GB pamięci.

 

Asymetryczny tył obudowy

 

Ogólnie wygląd i wykonanie czytnika wzbudza zaufanie i dobrze się sprawdza w codziennym użytkowaniu. Zwróciłem uwagę na mankamenty, ale one nie przekreślają dobrych wrażeń z korzystania z Oasisa 2. Fakt, że recenzowany czytnik ma większy ekran, nie wpływa negatywnie na jego mobilność. Dzięki węższym ramkom, rozmiary Oasisa 2 tylko nieznacznie przekraczają to, do czego się przyzwyczaiłem w Kindle Paperwhite czy Kindle Voyage. Gdyby mnie ktoś pytał, co zmienić konstrukcyjnie w Oasisie, to bym na pewno zasugerował większe (wszystkie trzy) fizyczne przyciski.

 

Ekran

Kindle Oasis 2 został wyposażony w ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego. Jako jedyny z rodziny Kindle, ma on większą przekątną od reszty dawnej i bieżącej oferty producenta (poza Kindle DX z 2009 roku). W Kindle Oasis 2 jet siedmiocalowy E-Ink o rozdzielczości 1680×1264 piksele (300 ppi). Stanowi on bardzo mocną stronę tego czytnika. Ekran reaguje szybko, dotyk obsługuje precyzyjnie. Zaznaczanie tekstu bywa męczące w różnych czytnikach, ale w Oasisie nie miałem z tym problemów (choć czasem się pojawiały przy zaznaczaniu któregoś z kolei fragmentu na tej samej stronie). Tekst wyświetlany jest na nim znakomicie, nawet przy korzystaniu z delikatnych czcionek. Czerń nie wydaje się tak wyraźna jak np. w Kindle Voyage, ale wciąż Oasis ma bardzo wysoki kontrast, z wyraźnie zarysowaną i wypełnioną czernią w czcionkach.

 

Pełna moc oświetlenia w Kindle Voyage (po lewej) i Kindle oasis 2 (po prawej). W tym drugim ciężko się dopatrzeć nierówności w rozprowadzaniu światła

 

Równie dobrze wygląda wbudowane oświetlenie. Trudno dostrzec 12 LEDów doświetlających ekran. Ciężko dopatrzeć się choćby delikatnych smug czy cieni, które całkiem nieźle widać w innych, starszych czytnikach w tym np. Kindle Paperwhite 3 czy nawet Kindle Voyage. Dotychczas w żadnym czytniku z rodziny Kindle nie spotkałem oświetlenia, które by mi nie odpowiadało pod kątem temperatury barwowej. W przypadku recenzowanego modelu, odcień jest cieplejszy niż np. w Kindle Voyage, czy Paperwhite. Ale wciąż bardzo przyjemny.

 

Tekst w Kindle Voayage (po lewej) jest lepiej wypełniony czernią niż w Kindle Oasis 2 (po prawej)

 

W Oasisie 2 nie korzystałem (podobnie jak w innych czytnikach) z automatycznej regulacji poziomu oświetlenia. Choć akurat w recenzowanym czytniku funkcja ta zdaje się działać w miarę sensownie, to jednak mi się to wciąż słabo sprawdza. Pozostaję więc przy ręcznym regulowaniu natężenia światła (o ile go w ogóle używam).

 

No i sam rozmiar ma znaczenie. Siedem cali to zauważalnie więcej niż „tradycyjne” sześć, ale wciąż jest to rozmiar całkiem mobilny. Dzięki temu na ekranie mieści się więcej (ok. 30%) tekstu i rzadziej trzeba zmieniać strony. W Oasisie jest także większe menu (ikonki, opisy). Może to być pomocne dla osób mających kłopoty ze wzrokiem (jest jeszcze dodatkowa opcja powiększająca opisy menu). Przy niewielkiej grubości i wadze sprzętu, jest to czytnik, który przyjemnie mieć przy sobie także w podróży.

 

W drugiej części recenzji przedstawię wrażenia z codziennego czytania na Kindle Oasis 2

 

Na koniec pierwszej części testu, podkreślić warto, że Kindle Oasis 2 to bardzo udany następca kosmicznie drogiego modelu Kindle Oasis. Amazon w końcu pokazał coś innowacyjnego, co z przyjemnością recenzuję. Od ostatniego testu poprzedniego kindelka – Paperwhite 3, minęło już trzy lata. Jest to jakieś świadectwo niezbyt priorytetowego podejścia do czytników u amerykańskiego giganta. Oby na tym firma nie poprzestała.

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam więcej wrażeń z codziennego czytania (w sumie kilka książek) na Kindle Oasis 2.

 

Szwarc, mydło i powidło oraz CZYTNIK TrekStor na Grzegórzkach

Kiedy w minioną niedzielę zostałem zaalarmowany telefonem „jest czytnik”, nie pozostało mi nic innego, jak odwiedzić krakowskie Grzegórzki. I tak oto spotkałem się tam z dawno niewidzianym TrekStorem Pyrusem (wpis „Czytnik książek TrekStor Pyrus - pierwsze trzy tygodnie”), czytnikiem, który recenzowałem jako pierwszy na tym blogu w styczniu 2013 roku. Zapraszam w podróż sentymentalną!

 

Tradycyjny targ przy Hali Targowej na Grzegórzkach oferuje dużą różnorodność dóbr

 

Okolice Hali Grzegórzeckiej, to miejsce znane każdemu chyba Krakusowi, jako niedzielne targowisko dóbr wszelakich. Takich raczej z epok dawno minionych. Ja kiedyś (w takich właśnie czasach przedinternetowych) odwiedzałem je regularnie w poszukiwaniu rarytasów książkowych. Tam je można było kupić, bo panowała wtedy „gospodarka niedoboru” (termin wprowadzony przez węgierskiego ekonomistę Jánosa Kornaia). Później, od lat '90 jakoś w niedziele w okolice Hali Targowej na Grzegórzkach nie zdarzało mi się trafiać.

 

Niektórzy sprzedawcy rezerwują miejsca bardzo wcześnie rano, więc po paru godzinach upału może ich zmorzyć nie tylko głód i pragnienie ale i sen

 

Jednak w ostatnią niedzielę przeważyła chęć spojrzenia na TrekStora w otoczeniu tych wszystkich starych książek, zwykłego złomu, starych pocztówek, pożółkłych gazet czy znalezionych w piwnicach świadectw dawnego życia. Ale do rzeczy. Czytnik szybko namierzyłem, choć dalej już tak szybko nie było.

 

Trochę mnie zdziwiło, że książek na targu wciąż jest cała masa

 

Od razu po wzięciu sprzętu do ręki, dało się zauważyć, że miał on za sobą ciężkie chwile. Porysowany, sponiewierany smutny i jakiś taki opuszczony, prosił się o nowego właściciela. Nie zdziwiłem się zbytnio, gdy czytnik nie chciał wystartować. Sprzedawca pożyczył od sąsiada kabelek, podłączył swego powerbanka i już po kilkunastu wciśnięciach włącznika, sprzęt zaskoczył. Udało się nawet otworzyć jakąś książkę (według zapewnień sprzedającego w pamięci było ich więcej).

 

TrekStor z Grzegórzek

 

Niestety, nie byłem w stanie zmienić (w otwartej książce) ani jednej strony. Trudno powiedzieć, czy czytnik się przywiesił, był tak ospały czy też zwyczajnie nie działały przyciski zmiany stron. W każdym razie odniosłem wrażenie, że sprzęt jest daleki od pełnej sprawności. Oddałem go więc właścicielowi, żeby pokazał mi, czy i jak działają przyciski. Czytnik już do moich rąk nie wrócił. No trudno :)

 

TrekStor od tyłu nawet nie wyglądał tak źle...

 

Połaziłem więc trochę i powspominałem...

 

Kiedyś kultowa seria „z tygrysem”, wciąż jest do kupienia