865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Bookeen Cybook Muse Frontlight - recenzja francuskiego czytnika e-booków z ekranem 6”

 

Cybook Muse Frontlight to najbardziej zaawansowany czytnik książek elektronicznych francuskiej firmy Bookeen, specjalizującej się w rynku e-booków. We Francji pisze się o nim, jako bardzo udanym modelu, plasującym się w czołówce produktów polecanych przez ekspertów zajmujących się czytnikami książek. Czy słusznie? Postanowiłem się przekonać, spędzając miesiąc na lekturze e-booków z francuską „muzą”. Zapraszam do lektury wyników testu...

 

Cybook Muse Frontlight

Cybook Muse Frontlight to najbardziej zaawansowany czytnik francuskiej firmy Bookeen

 

Bookeen - Cybook, Nolim, Letto...

Bookeen nie jest na rynku e-booków debiutantem. W świadomości polskich użytkowników mógł się jednak zapisać umiarkowanie pozytywnie, jako dostawca sprzętu dla niemieckich sieci księgarskich. Urządzenia, po wycofaniu z Niemiec, licznie zasilały oferty najtańszych czytników dostępnych na Allegro.

 

Michaël Dahan - szef firmy Bookeen w wywiadzie dla BFM TV

Szef firmy, Michaël Dahan, udziela się publicznie, chwaląc komfort czytania na czytnikach oraz zapewniając, że Bookeen działa i ma się dobrze (źródło: bfmbusiness.bfmtv.com)

 

Bookeen wciąż działa, ale trochę odmiennie od konkurencji. Obecnie całkiem sporo europejskich firm zajmujących się elektroniką użytkową, bardzo niewiele robi własnymi rękoma w sprawie swoich czytników, może poza naklejeniem własnego logo. A dokładniej, to nawet tego nie robią, bo logo nakładane jest także w chińskiej fabryce. Bookeen jest wyjątkiem od tej przykrej reguły. Co prawda produkuje swoje urządzenia w Chinach, ale za to samodzielnie rozwija (bazujące na Linuksie) oprogramowanie czytników. W Cybookach za wyświetlanie książek odpowiedzialny jest autorski Boo Reader - „Bookeen multi-format eBook reader” (obok Adobe Readera, powszechnie używanego także w innych czytnikach).

 

Cybook Muse Frontlight - napędzany przez Boo Reader

Oprogramowanie czytnika rozwijane jest przez producenta

 

Znamy z naszego rynku przykłady tłumaczenia złego funkcjonowania wadliwych czytników, odbywające się w myśl zasady „to nie my, to oni”. Takie postępowanie, wcześniej czy później, niszczy przywiązanie klientów do marki. W przypadku Bookeena, wiadomo kto odpowiada za sprzęt i oprogramowanie, a to budzi zaufanie do firmy. Fakt, że Francuzi posiadają kontrolę nad własnym produktem, sprzyja zapewne zawieraniu umów z kooperantami. Skutkuje ono wieloletnimi kontraktami podpisanymi z dużymi sieciami handlowymi. Niemieckie księgarnie, współpracujące wcześniej z firmą Bookeen, zastąpiły Cybooki własnym produktem - czytnikami Tolino. Ale we Francji najnowsze produkty firmy, Cybook Muse Essential i Cybook Muse Frontlight, sprzedaje obecnie m.in. sieć handlowa E.Leclerc. Dostępne u nich modele są połączone z firmową księgarnią, a za obsługę kompletnej platformy odpowiada właśnie firma Bookeen. Połączenie działa sprawnie, choć nie ma synchronizacji postępu czytania poszczególnych książek pomiędzy czytnikiem a aplikacjami.

 

Cybook Muse Frontlight jest firmowym czytnikiem sieci E.Leclerc

Czytniki Cybook Muse Frontlight i Cybook Muse Essential w ofercie sklepu E.Leclerc (źródło: www.e-leclerc.com)

 

Podobnie jest w sklepach Carrefour we Francji i Hiszpanii, ale tam czytniki występują pod nazwą Nolim. Od „oryginałów” różnią się białą obudową i ekranem poprzedniej generacji (czyli E-Ink Pearl). Z kolei szwedzka księgarnia Adlibris oferuje czytniki Bookeena w Skandynawii, pod swoją marką Letto. Tu także zakupy e-boków mogą się odbywać w firmowej księgarni bezpośrednio z poziomu czytnika.

 

Cybook Muse Frontlight jako Letto Frontlight

Letto Frontlight w ofercie skandynawskiej sieci Adlibris (www.adlibris.com)

 

Warto podkreślić, że Bookeen oferuje kompleksowe rozwiązanie, a więc czytniki książek elektronicznych wraz z obsługą przypisanej do nich księgarni. Choć jest firmą silnie zakorzenioną na rynku europejskim, pozostaje prawie nieznaną marką w naszym kraju. We Francji czytniki Cybook są znane, ale mają silną konkurencję. Ocenia się, że amerykański Amazon (czytniki Kindle) z francuską siecią FNAC (czytniki Kobo) mają w sumie ponad 2/3 tamtejszego rynku.

 

Księgarnia E.Leclerc

Bookeen odpowiada za prowadzenie księgarni dla sieci E.Leclerc (e-librairie.e-leclerc.com)

 

Gdzie kupić?

Firma Bookeen nie ma w naszym kraju swojego przedstawicielstwa. To może tłumaczyć wspomnianą powyżej nieznajomość marki w Polsce. Na oficjalnej stornie WWW firmy, na próżno szukać oficjalnego dystrybutora modelu Cybook Muse Frontlight na polskim rynku. Można jednak czytniki kupić bezpośrednio w centrali w całkiem konkurencyjnej cenie - 109,90 EUR. Firma wysyła zakupy do Polski. Niestety, po dodaniu kosztów przesyłki, w wysokości 22,68 EUR, zakup znacznie traci na swej atrakcyjności. Póki co, najtańszą opcją może być nabycie Cybooka przy okazji pobytu we Francji. We francuskich sklepach sieci E.Leclerc czytniki mają bardzo konkurencyjną cenę - 99,90 EUR (z bezpłatną dostawą do sklepu przy samodzielnym odbiorze) - równowartość ok. 440 PLN.

 

Sieć oficjalnych dystrybutorów czytników Bookeen

Lokalizacja sklepów w oficjalnej dystrybucji czytników firmy Bookeen (źródło: blog.bookeen.com)

 

Konstrukcja czytnika

Gdyby istniała nagroda na najbardziej kanciasty czytnik, to Cybook Muse Frontlight miałby zapewnione pierwsze miejsce jak w banku. Jestem niemal pewien, że wśród osób projektujących czytniki marki Bookeen, jest przynajmniej jedna osoba przez wiele lat pracująca wcześniej nad nożykami do golenia Gilette. A kto wie, może jeszcze nad żyletkami? Czytnik nie nadaje się jednak do golenia, nie jest wodoodporny. Może następny model...

 

Cybook Muse Frontlight i Gilette

Cybook Muse Frontlight ma ostry styl...

 

Czytnik zapewne nie zyska więc uznania w oczach miłośników ostatniego krzyku designu, co nie zmienia faktu, że może się podobać. Jest też całkiem poręczny i funkcjonalny. A decydują o tym przede wszystkim dwa przyciski fizyczne umieszczone w ramkach z boku ekranu. Sprawują się bardzo dobrze i robią to, czego się od nich oczekuje - umożliwiają zmianę stron bez odrywania ręki od czytnika i machania palcami po ekranie. Należy pamiętać, że czytnik ma ekran dotykowy. Dotyk reaguje pewnie, ale czas reakcji ma trochę dłuższy niż do tego przywykłem. Aby być pewnym reakcji, palec na ekranie trzeba przytrzymać minimalnie dłużej niż w czytnikach Kindle czy Kobo.

 

Cybook Muse Frontlight - płaski front

Cybook Muse Frontlight ma płaski front

 

Front czytnika jest płaski, ekran wraz z okalającą go ramką stanowią jedną powierzchnię. Przypomina to rozwiązania znane z tabletów. W odróżnieniu od nich, ekran jest matowy, rozprasza odbicia światła i nie może służyć za lusterko. Podobne rozwiązanie znane jest z czytników Tolino Vision, Kobo Aura H2O czy Kindle Voyage. Na płaskiej powierzchni frontu wyróżniają się przyciski zmiany stron (po bokach ekranu) i przycisk menu (pod ekranem). Spód urządzenia jest wykonany z matowego plastiku, płaski na środku, z lekko ściętymi bokami. Widać łączenia poszczególnych elementów obudowy, mój egzemplarz lekko trzeszczy w jednym z rogów. Trochę dziwnym konceptem jest ścięty lewy dolny róg obudowy. Dzięki temu czytnik zdecydowanie wyróżnia się na rynku i to chyba jedyne wytłumaczenie tego fenomenu. No może jeszcze takie, że róg czytnika mniej się wbija w lewą dłoń niż w prawą (przy trzymaniu go jedną ręką).

 

Cybook Muse Frontlight - przycisk menu głównego

Ścięcie lewego rogu sprzyja trzymaniu w lewej ręce, a co z prawą?

 

Dolna krawędź zawiera gniazdo microUSB (ładowanie baterii, kopiowanie plików książek przez kabel USB), gniazdo kart microSD (do 32 GB) oraz wyłącznik. Ten ostatni posiada czerwoną diodę, sygnalizującą ładowanie baterii.

 

Cybook Muse Frontlight - gniazdo kart microSD

Cybook Muse Frontlight - dolna krawędź obudowy z wyłącznikiem, gniazdem kart microSD i microUSB

 

Cybook Muse jest stosunkowo mały, niewiele większy od minimalistycznego (pod tym względem) czytnika PocketBook Sesne.

 

PocketBook Sense, Cybook Muse Frontlight i Kindle Paperwhite 3

Porównanie wielkości trzech sześciocalowych czytników. Od lewej: PocketBook Sense, Cybook Muse Frontlight i Kindle Paperwhite 3

 

Materiały użyte do konstrukcji obudowy sprawiają wrażenie raczej tańszych niż droższych (za wyjątkiem frontu chroniącego ekran). Przyciski działają sprawnie i wyglądają bardzo porządnie. Czytnik sprawia wrażenie solidne, choć nie luksusowe. Cybook Muse może się podobać, choć ja osobiście bym wolał, żeby inżynierowie pracujący dla firmy, mieli do dyspozycji nie tylko linijki i ekierki ale także cyrkle.

 

Ekran

Ekran E-Ink Carta zastosowany w czytniku Cybook Muse Frontlight ma przekątną 6 cali (15,2 cm), a więc jest to najczęściej spotykany obecnie w tego typu urządzeniach rozmiar. Nie jest natomiast powszechny fakt, że ekran wraz z otaczającą go ramką stanowi jedną płaską powierzchnię. Sprzyjać to może utrzymaniu czytnika w czystości, ale z drugiej strony łatwiej można go przypadkowo zarysować kładąc na czymś ekranem do dołu. Domyślam się, że taki ekran trudniej zbić, ale to tylko przypuszczenia.

Zastosowany w Cybooku wyświetlacz ma takie same parametry, co zastosowany w PocketBook Touch Lux 3, Kindle Paperwhite 2 lub Tolino Vision 2. Rozdzielczość 1024x758 pikseli przy gęstości obrazu 213 ppi zapewnia bardzo przyzwoitą jakość obrazu. Czcionki, nawet te cieńsze (typu Bookerly) są rysowane pewnie a wypełnienie czernią nie budzi większych zastrzeżeń. Ogólnie ekran nie dorównuje najnowszym modelom czytników z ekranami 300 ppi pod względem kontrastu, ale mimo to, nie można do niego mieć większych zastrzeżeń.

 

 

Cybook Muse Frontlight i Kindle Paperwhite 3 - oświetlenie

Kindle Paperwhite 3 po lewej i Cybook Muse Frontlight po prawej - poziom oświetlenia w połowie skali

 

W razie kłopotów ze światłem zewnętrznym, można się wspomóc wbudowanym oświetleniem ekranu. Tu widać już różnicę na niekorzyść w porównaniu z modelami najwyżej cenionej konkurencji. Na szczęście nierówności oświetlenia zaznaczają się blisko ramki otaczającej ekran i przy dłuższym czytaniu przestaje się je zauważać. Barwa oświetlenia ma lekkie wątpliwości, czy być białą, ale jest zupełnie w porządku. Regulacja natężenia światła przewiduje spory zakres - 20 poziomów i w zupełności to wystarcza, aby dostosować jasność do bieżących potrzeb.

 

Cybook Muse Frontlight i Kindle Paperwhite 3 - oświetlenie

Kindle Paperwhite 3 po lewej i Cybook Muse Frontlight po prawej - poziom oświetlenia ustawiony na maksimum. Widać, że ramka wokół ekranu Cybooka lekko "przecieka" i światło "rozlewa" się poza sam ekran

 

Z reakcją na dotyk ogólnie nie ma problemów. Czytnik jednak nie zawsze poprawnie reaguje przy wyborze przypisów (więcej o tym w drugiej części testu). Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do obsługi Kindle lub Kobo (czy szybkich tabletów), należy wziąć jednak poprawkę na dłuższy czas reakcji Cybooka.

Podsumowując, ekran zamontowany w czytniku Cybook Muse Frontlight nie zachwyca, w porównaniu do najnowszych produktów konkurencji, ale jest porządny i zapewni komfort czytania na bardzo dobrym poziomie. Wbudowane oświetlenie może być pomocne podczas czytania przy słabym świetle zewnętrznym.

 

Cybook Muse Frontlight w świetle słonecznym

Cybook Muse Frontlight zachowuje znakomitą czytelność w świetle słonecznym, dzięki ekranowi E-Ink Carta

 

W drugiej części wyników testu czytnika Cybook Muse Frontlight, przedstawiam wady i zalety codziennego korzystania z urządzenia. Zapraszam do lektury: "Bookeen Cybook Muse Frontlight - recenzja francuskiego czytnika e-booków z ekranem 6” część II"!

 

P.S.

Listę moich recenzji czytników książek elektronicznych można znaleźć w menu po lewej stronie ekranu.