905 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Doceniasz moją twórczość? Postaw mi kawę...

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Recenzja: Kobo Libra 2 z ekranem E-Ink Carta 1200

Czytniki książek elektronicznych marki Kobo obecne są na rynku od 2010 roku. Firma Rakuten Kobo ma ugruntowaną pozycję na wielu rynkach. Jako pierwsza wypuściła na rynek czytnik z regulowaną temperaturą barwową oświetlenia (model Kobo Aura ONE recenzowałem na blogu). Kobo chwali się też, że pierwszy wodoodporny czytnik był ich produkcji, co akurat nie jest prawdą. Pierwszym tego typu czytnikiem był PocketBook Aqua, zaś Kobo Aura H2O trafił na rynek jako drugi.

 

Kobo Libra 2

 

W każdym razie marka Kobo wprowadzała w swoich czytnikach pionierskie rozwiązania, które dziś są standardem w tego typu urządzeniach. W tym roku Kobo oficjalnie rozpoczyna sprzedaż swoich urządzeń bezpośrednio klientom z Polski. Jest to więc dodatkowa okazja do recenzowania modelu z bieżącej oferty - Kobo Libra 2.

 

Kobo Libra 2 od strony technicznej

Kobo Libra 2 sprzedawany jest od października 2021 roku. Jako jeden z pierwszych wyposażony był w ekran E-Ink najnowszej generacji Carta 1200. W Librze 2 ma on przekątną siedmiu cali (17 cm) i najwyższą dostępną obecnie rozdzielczość 300 ppi (1680 × 1264 piksele). Ekran jest zagłębiony w obudowie, ale oczywiście jest dotykowy i ma wbudowane oświetlenie o regulowanej temperaturze barwowej (ComfortLight PRO). Co do wyrazistości i kontrastowości ekranu nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Podobnie jest w przypadku równomierności rozprowadzania oświetlenia. Kobo Libra 2 może pod tym względem równać się z (wciąż wzorcowymi) Kindle Voyage czy Kobo Aura ONE.

 

Fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone są na prawej ramce okalającej ekran

 

Na prawej ramce otaczającej ekran umieszczone są dwa oddzielone od siebie, lekko wystające w górę przyciski zmiany stron. Dzięki temu wyraźnie można wyczuć nie tylko, który z nich naciskamy, ale i kiedy powinny zareagować na nacisk. Przyciski działają pewnie i sprawnie. Nie ma problemu jeśli chcemy, aby znajdowały się one po lewej stronie. Wystarczy obrócić czytnik, a czujnik położenia spowoduje, że tekst na ekranie od razu zostanie szybko obrócony. W bocznej krawędzi obudowy znalazło się miejsce na gniazdo USB-C. Służy ono do ładowania akumulatora jak i przesyłania plików z komputera. Wyłącznik umieszczony jest na pleckach, które są gumowane. Kobo Libra 2 jest obecnie jedynym czytnikiem tej marki, który ma wersję z czarną lub białą obudową. Urządzenie jest wodoodporne.

 

Kobo Libra 2 wyłącznik ma na pleckach, zaś gniazdo USB-C na bocznej krawędzi

 

W środku znalazło się miejsce na procesor taktowany zegarem 1 GHz, który na pewno nie należy do demonów szybkości, ale mimo tego okazuje się zupełnie wystarczający. Czytnik pracuje bardzo sprawnie, płynnie i nie zacina się. Posiada on 32 GB wbudowanej pamięci wewnętrznej, zaś do dyspozycji czytelnika pozostaje ok. 29,8 GB. Kobo Libra 2 waży 194g.

 

Czytnik posiada także łącze Bluetooth służące do odsłuchu audiobooków. Niestety, dotyczy to tylko pozycji pochodzących z firmowej księgarni lub wypożyczalni. Nie można słuchać na nim własnych plików audio.

 

Na rynku jest kilka bardzo podobnych do Libry 2 (po lewej) czytników, na przykład PocketBook Era (po prawej)

 

Obecnie na rynku jest kilka bardzo podobnych rozwiązań. Fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone na bocznej ramce znajdziemy także w Kindle Oasis 3 i PocketBooku Erze. Warto wspomnieć o jeszcze jednym bardzo podobnym czytniku. Obecny na niemieckojęzycznych rynkach czytnik Tolino Vision 6 jest od strony sprzętowej odpowiednikiem Kobo Libra 2. Czytniki mają tylko inne logo marki oraz fakturę na pleckach. Tolino nie ma funkcji audio. Obydwa urządzenia mają całkowicie różne oprogramowanie. Kobo oparte jest na Linuksie, a Tolino na Androidzie.

 

Zestawienie czytników z ekranem o przekątnej 7 cali

 

 

Kindle Oasis 3 (10. generacja)

Kobo Libra 2

PocketBook Era

ekran (przekątna)

17,7 cm (7”)

17,8 cm (7”)

17,8 cm (7”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1680 × 1264

(300 ppi)

E-Ink Carta 1200

1680 × 1264

(300 ppi)

E-Ink Carta 1200

1680 × 1264

(300 ppi)

płaski front

tak

nie

tak

ekran dotykowy

tak

tak

tak

wodoodporność

tak

tak

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

tak

(ComfortLight PRO)

tak

(SMARTlight)

pamięć wewnętrzna [GB]

8/32

32

16/64

procesor [GHz]

1 GHz

1 GHz

2 × 1 GHz

masa [g]

188

215

228

wymiary [mm]

159 × 141 × 3,4–8,3

161,6 × 144,6 × 9

155 × 134,3 × 7,8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

tak

kolor obudowy

grafitowy, złoty

czarny, biały

miedziany (sunset copper), srebrny (stardust silver)

dodatkowe uwagi

TTS (tylko angielski), Send-to-Kindle, opcja łączności 4G

BT audio, zintegrowana usługa Pocket, USB-C, menu po polsku

BT audio, głośnik, TTS Ivona, USB-C, menu po polsku, Legimi, Empik Go, Dropbox, Send to PocketBook

premiera rynkowa [rok]

2019

2021

2022

cena katalogowa [EUR]

 

190

??

cena [PLN]

999,99 (8 GB)

1 199,99 (32 GB)

879

999 (16 GB)

1 199 (64 GB)

 

Warto jeszcze wspomnieć, że czytniki Kobo są produkowane na Tajwanie, a nie w ChRL jak większość elektroniki użytkowej, z którą mamy teraz do czynienia na co dzień. Zapewne wiąże się to z większymi kosztami dla producenta, ale też może być wyznacznikiem produktu lepszej jakości.

 

Ekosystem Kobo

Obecnie wszystkie czytniki Kobo (poza Mini) mają spolszczone menu. Nie wiem jak czy wpłynie to na „otoczenie” Libry 2. Na rynkach, gdzie do tej pory czytniki Kobo były sprzedawane oficjalnie, miały także firmową księgarnię, a czasem także wypożyczalnię e-booków i audiobooków. Oczywiście z książkami w lokalnym języku. Tego na razie w Polsce brak. Księgarnia Kobo (póki co) nie ma wiele polskojęzycznych tytułów (poza nielicznymi wyjątkami np. z self-publishingu, PWN, PZWL).

 

Czytniki Kobo domyślnie połączone są z firmową księgarnią (ikona Discover na głównym ekranie), ale brak w niej (póki co) polskojęzycznych tytułów

 

Nawet jeśli księgarnia Kobo zacznie oferować polskie e-booki i audiobooki, to trzeba pamiętać, że będą one zapewne chronione zabezpieczeniem Adobe DRM. Polskie księgarnie zarzuciły ten mechanizm, ponieważ jest drogi (dla wydawców i księgarzy), zawodny (łatwo go usunąć) i niewygodny dla klientów. Teoretycznie zakupiona w firmowej księgarni książka może być otwierana tylko na autoryzowanym urządzeniu (np. czytniku Kobo). Zaś praktycznie jeśli ją chcemy swobodnie kopiować między swoimi urządzeniami, a w szczególności potrzebujemy przegrać na inny czytnik (np. Kindle) można lub nawet trzeba usunąć DRM. Nie jest to trudne, robi się to tylko raz z danym plikiem, ale trzeba mieć ten problem na uwadze przed ewentualnymi zakupami w księgarni Kobo.

 

Aplikacja mobilna Kobo może służyć do czytania zarówno tytułów pochodzących z firmowej księgarni (ekran po lewej) jak i dodanych własnych tytułów znajdujących się np. w pamięci telefonu (pierwszy tytuł na ekranie po prawej). Te drugie jednak nie będą synchronizowane z czytnikiem

 

Kobo ma także aplikację mobilną. Poza książkami z firmowej księgarni można też do niej zaimportować także własne pliki znajdujące się na przykład w pamięci telefonu. Jednak postępy czytania tak dodanego tytułu nie będę synchronizowane między urządzeniami. Kobo posiada również aplikację komputerową, która służy do zarządzania książkami znajdującymi się na koncie w firmowej księgarni.

 

Korzystanie z formatu Kobo EPUB niesie ze sobą dodatkowe korzyści, jak na przykład statystyki czytania (ekran po lewej) i odznaki czytelnicze (ekran po prawej)

 

Czytniki Kobo najlepiej radzą sobie z dwoma formatami e-booków: EPUB oraz Kobo EPUB. Jeśli mamy na dysku komputera pliki w którymś z tych formatów, wystarczy je skopiować do pamięci urządzenia przy użyciu kabla USB. Lepiej jednak poświęcić chwilę i zainstalować bezpłatny program Calibre. Może on w locie (podczas kopiowania) konwertować pliki EPUB na format Kobo EPUB. Po co? Daje to w czytniku większe możliwości, jak na przykład rozbudowane opcje modyfikowania wyglądu tekstu czy wyświetlanie statystyk czytania. Można także na Kobo spokojnie czytać e-booki w formacie MOBI, ale ich obsługa nie jest tak sprawna. Pliki PDF natomiast lepiej sobie odpuścić. Czytnik nie posiada wystarczająco dużego ekranu, aby je czytać komfortowo bez przykrawania, a w urządzeniu brak odpowiednich narzędzi (np. dzielenia strony dokumentu na kolejno wyświetlane ekrany) do komfortowego czytania takich dokumentów.

 

Możliwości modyfikacji sposobu wyświetlania pliku PDF nie ma za wiele, w zasadzie  tylko skalowanie (ekran po lewej). Jednak to co ustawimy na jednej stronie aby dała się przeczytać, na drugiej może już być nieadekwatne (ekran po prawej)

 

Warta podkreślenia jest dbałość Rakuten Kobo o użytkowników czytników tej marki. Nawet bardzo stare, od wielu lat nieprodukowane urządzenia wciąż otrzymują aktualizacje oprogramowania i są wzbogacane o nowe funkcje tak samo jak najnowsze czytniki. To dziś raczej niespotykane podejście w świecie elektroniki użytkowej. Producent podchodzi raczej liberalnie do modyfikowania oprogramowania wewnętrznego czytników przez użytkowników. Obecnie mamy do czynienia z zalewem systemów zamkniętych, gdzie użytkownik jest pozostawiony z tym, co producent uznał za wystarczające. Dość często kolejne aktualizacje oprogramowania służą głównie zamykaniu ewentualnych luk, dzięki którym użytkownicy np. mogą dopasowywać oprogramowanie do własnych upodobań. Natomiast Kobo temu nie przeciwdziała a nawet wydaje się, że wprowadza do oficjalnej wersji funkcje, które wcześniej wymyślili i nieoficjalnie dodali do swoich czytników użytkownicy.

 

Podsumowując, warto pamiętać, że ekosystem Kobo należy do bardziej zamkniętych. Co prawda bez problemu można wgrywać własne pliki przez kabel czy odłączyć czytnik od macierzystej księgarni, ale bardzo brakuje możliwości wgrywania bezprzewodowego własnych e-booków.

 

Kobo Libra 2 a polskie wypożyczalnie e-booków (Legimi, Empik Go)

Czytniki Rakuten Kobo nie współpracują z polskimi wypożyczalniami e-booków. Jeśli potrzebujemy dostępu do Legimi lub Empik Go, polecam czytniki PocketBook lub Kindle. Jedną z przyczyn jest to, że Kobo posiada własną usługę abonamentową. Nazywa się ona Kobo Plus i jest dostępna dla czytelników (tudzież słuchaczy) w Holandii, Belgii, Francji, Portugalii, Włoszech, Kanadzie, Australii oraz Nowej Zelandii. Przykładowo w Holandii abonamentowy dostęp do e-booków lub audiobooków kosztuje 10 EUR/mies., zaś w przypadku e-booków i audiobooków jednocześnie – 13 EUR/mies. Trudno się więc spodziewać, że czytniki Kobo będą otwarte na polską konkurencję. Ale skoro Legimi i Empik Go są dostępne na czytnikach Kindle, to kto wie?

 

Wypożyczalnia e-booków Kobo we Francji oferuje obecnie ok. 500 tys. tytułów (źródło: fnac.com)

 

Kobo Libra 2 – na co dzień

Czytniki Kobo powiązane są z firmową księgarnią. Pierwsze uruchomienie wymaga więc domyślnie zalogowania się na konto Kobo. Można jednak to jednak obejść. Niewielka strata, bo w firmowej księgarni generalnie brak jest polskojęzycznych publikacji (więcej o tym we wpisie „Poradnik: Jak używać czytnik Kobo BEZ REJESTRACJI?”).

 

Integracja czytnika z usługą Pocket (menu „Moje artykuły” na ekranie po lewej) pozwala na gromadzenie i wygodne czytanie artykułów ze stron WWW (ekran po prawej)

 

Warto natomiast zalogować się w usłudze Pocket. Jeśli wcześniej nie korzystaliśmy z tego serwisu, lepiej założyć sobie wcześniej konto korzystając z komputera. Od razu też warto pomyśleć o instalacji wtyczki Pocket do przeglądarki internetowej, tudzież aplikacji mobilnej. Dzięki nim będzie można wysyłać ciekawe artykuły ze stron WWW prosto do czytnika. Dla mnie czytanie tego typu tekstów na czytnikowym ekranie, do tego bez reklam jest bardzo ważną funkcją czytnika i korzystam z niej na bieżąco. Jedyną wadą jest to, że dostęp do aplikacji Pocket na czytniku jest ukryty w menu Więcej/Moje artykuły zamiast skrótu na głównym ekranie.

 

Ikonki umieszczone w górnej części ekranu startowego dają dostęp do regulacji oświetlenia (ekran środkowy), połączeń wi-fi, informacji o baterii (ekran po lewej), synchronizacji (ekran po prawej) i wyszukiwarki

 

Obecnie ekran startowy Kobo jest trochę przeładowany, ale wciąż funkcjonalny. Górny pasek ikon przy górnej krawędzi daje dostęp do takich funkcji czytnika jak: regulacja oświetlenia ekranu, połączenie wi-fi, poziom naładowania baterii, synchronizacja oraz wyszukiwanie. Poniżej paska ikon wyświetlane są cztery miniatury okładek ostatnio czytanych książek. Niżej znajdziemy cztery pola odsyłające do biblioteczki (Moje książki) lub propozycji księgarskich (Odkryj kolejną świetną lekturę). Zaś pasek czterech dużych ikon na samym spodzie odsyła do ekranu startowego (Strona główna), czytnikowej biblioteczki (Moje książki), księgarni (Discover) oraz ustawień i dodatkowych funkcji czytnika (Więcej).

 

 Jak już wspomniałem wyżej, do wgrywania e-booków do czytnika najlepiej używać Calibre. Ale nic też nie stoi na przeszkodzie kopiowania plików z komputera przy użyciu kabla USB lub ze smartfona korzystając z USB OTG (więcej we wpisie: „Jak wgrać książki do czytnika Kobo?”).

 

Biblioteczka z widokiem listy (ekran po lewej) i miniatur okładek (ekran po prawej)

 

Ekran biblioteczki pokazuje książki wgrane do pamięci czytnika. Zawartość księgozbioru możemy wyświetlać wykorzystując liczne sposoby filtrowania i sortowania. Główne zakładki biblioteczne nazywają się Książki, Autorzy, Serie oraz Kolekcje. Tak pogrupowane tytuły można filtrować według źródła formatu, postępów czytania czy pochodzenia oraz sortować według daty dodania, otwarcia, tytułu, autora, typu pliku czy rozmiaru pliku. Widok biblioteczki ma także dwa tryby wyświetlania książek – w postaci listy lub miniaturek okładek. Opcji jest więc całkiem sporo. Kobo pod tym względem ustępuje chyba tylko PocketBookom.

 

Kobo Libra ma duży zakres płynnej regulacji wielkości czcionki, odstępów między wierszami oraz marginesów (ekran po lewe) ale także pogrubienia tekstu (ekran po prawej)

 

Książki można otwierać zarówno z poziomu ekranu głównego jak i biblioteczki. Aplikacja służąca do wyświetlania e-booków wygląda zrazu prosto, ale ma zaskakująco dużo opcji modyfikacji wyglądu tekstu oraz dodatkowych opcji. Modyfikacji wyglądu tekstu służy menu ukryte pod ikoną „Aa” (prawy górny róg ekranu), które wywołuje się dotknięciem ekranu w środkowej części. Tu wybiera się przede wszystkim krój czcionki. Niestety zainstalowane w czytniku czcionki bezszeryfowe mają kłopot z ładnym wyświetlaniem polskich znaków. Na pocieszenie należy podkreślić, że w Kobo znajdziemy dwa najładniejsze (moim zdaniem) czytnikowe kroje: Caecilia oraz Kobo Nickel. Poza tym można tu modyfikować wielkość tekstu, odstępy między wierszami, marginesy oraz justowanie. I nie są to po trzy ustawienia jak w większości czytników. Mamy tu naprawdę wielostopniowy zakres dość płynnej regulacji. A gdyby tego było mało, w ustawieniach zaawansowanych można także zmieniać grubość i ostrość używanej czcionki. Pod tym względem rozwiązanie z czytników Kobo należy traktować jako wzorcowe.

 

W czytniku można włączyć informacje o postępach czytania (ekran po prawej) w rozdziale (nagłówek) oraz całej książce (stopka) (ekran po prawej)

 

Ważną cechą Kobo jest to, że można sobie ekran ustawić tak, że nie będziemy mieli na nim nic poza samym tekstem książki. Jeśli jednak chcemy wyświetlić coś dodatkowo, nie ma problemu. Do dyspozycji jest choćby dyskretny pasek pokazujący postępy czytania. W nagłówku można włączyć szczegółową informację o miejscu w książce w odniesieniu do rozdziału (wraz z jego tytułem), zaś w stopce dla całej książki (wraz z jej tytułem). W ustawieniach (ikonka trybiku) dostępnych z poziomu książki można m.in. zdefiniować częstotliwość odświeżania strony (ja mam co rozdział), orientacji strony czy trybu ciemnego (nocnego). Jedyny (dla mnie) problem to brak opcji wyświetlenia zegarka.

 

Duże możliwości dopasowania wyglądu tekstu, w połączeniu z bardzo dobrą jakością ekranu, wpływają pozytywnie na wrażenia z lektury na recenzowanym czytniku. Strony zmieniają się płynnie i nic nie przeszkadza w czytaniu, choć lekkie zacięcia można zauważyć przy szybkim kartkowaniu tekstu. Konstrukcja czytnika umożliwia wygodne trzymanie czytnika zarówno w lewej jak i prawej ręce. Fizyczne przyciski są dobrze ulokowane i zdecydowanie pomagają w płynnym czytaniu.

 

Czytnik dobrze sprawdzi się trzymany lewą ręką (zdjęcie po lewej) jak i prawą (zdjęcie po prawej), ponieważ żyroskop szybko dopasowuje orientację tekstu na ekranie do położenia urządzenia

 

Nowością w czytnikach Kobo (od września 2022 r.) jest spolszczone menu. To miłe, że kolejny producent zauważył nasz rynek. Szkoda, że spolszczenie nie wyszło poza tłumaczenie napisów. Przede wszystkim zabrakło polskich słowników. Ale dzięki klawiaturze ekranowej, którą wzbogacono o polskie znaki, można także notatki pisać po polsku. Choć producent zaliczył w jej przypadku wpadkę, bo polskich znaków nie znajdziemy w klawiaturze wyświetlanej w oknie wyszukiwania, które jest na stronie głównej. Ale już wywołanie wyszukiwarki z poziomu książki wyświetla poprawną klawiaturę. W zakresie spolszczenia producent ma jeszcze sporo do dopracowania.

 

 W czytniku znajdziemy także opcję podkreślania i notatek (ekran po lewej) oraz możliwość wyszukiwania zaznaczonych słów w słowniku, książce, Wikipedii czy dzięki wyszukiwarce Google (ekran po prawej)

 

Podsumowując, Kobo Libra 2 to bardzo przyjemny czytnik, który sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Fizyczne klawisze zmiany stron są wyraźnie wyczuwalne a ich działanie jest bez zarzutu. Bardzo odpowiada mi zarówno wielkość czytnika jak i jego wzornictwo. Dodatkowym atutem, od niedawna, jest także menu i klawiatura ekranowa w języku polskim.

 

Kobo Libra 2 - przydatne modyfikacje

Jak już wspomniałem, producent czytników Kobo nie blokuje możliwości modyfikacji oprogramowania wewnętrznego. Powstało więc całkiem sporo poprawek i uzupełnień, które rozszerzają możliwości czytników Kobo poza to, co otrzymujemy wraz z oryginalnym oprogramowaniem. Czasami sposób wprowadzenia zmian jest całkiem prosty, bo wymaga edycji tekstowego pliku konfiguracyjnego. Plik eReader.conf znajduje się w katalogu „.kobo/Kobo” czytnika. Można go bezpiecznie zmieniać przy pomocy edytora tekstowego (np. Notepad++).

 

Do bardziej zaawansowanych zmian potrzebna jest instalacja specjalnej wersji pliku instalacyjnego zawierającego łatki (tzw. patche). Zwykle działają one dla wszystkich czytników Kobo. Cały czas są one kontrolowane, uzupełniane i dodawane przez społeczność skupioną wokół forum MobileRead. Ich nieprzemyślana instalacja potencjalnie wiąże się z niebezpieczeństwem uszkodzenia oprogramowania wewnętrznego, więc wszystkie ewentualne modyfikacje wykonujecie na własną odpowiedzialność. Przywołam teraz tylko najważniejsze i (moim zdaniem) najbardziej przydatne.

 

i) pierwsze co robię w nowym czytniku, to wyłączenie potwierdzenia przy podłączeniu czytnika do komputera przez kabel USB. Wystarczy wpis w pliku konfiguracyjnym:

[DeveloperSettings]

AutoUsbGadget=true

 

ii) z czytnika Kobo można korzystać także bez połączenia z firmową księgarnią, choć domyślnie jest ono wymagane. Szczegółowo opisałem procedurę odłączenia we wpisie „Poradnik: Jak używać czytnik Kobo BEZ REJESTRACJI?”. Jeśli czytnik mamy już zarejestrowany, wystarczy modyfikacja pliku konfiguracyjnego:

[ApplicationPreferences]

SideloadedMode=true

 

iii) nie za bardzo wiem w tym momencie, czy spolszczenie menu wiąże się także z dodaniem dzielenia wyrazów zgodnie z polskimi regułami. Ja akurat mam w Librze 2 dodany już wcześniej plik, który za to jest odpowiedzialny. Sposób jego dodawania opisałem w poradniku „Podział wyrazów w czytnikach Kobo”.

 

iv) czytniki Kobo nie mają problemu z wyświetlaniem okładek zarówno w biblioteczce jak i w postaci wygaszacza ekranu. Jeśli jednak chcemy sobie ustawić własną grafikę jako wygaszacz, nie ma problemu. W takim przypadku zachęcam do lektury poradnika „WŁASNY wygaszacz ekranu w CZYTNIKU Kobo – poradnik”.

 

v) dla osób bardziej wymagających w pracy z tekstem, może być przydatna opcja eksportowania własnych notatek. W Kobo jest to możliwe. Więcej informacji na ten temat zawarłem we wpisie „Notatki w czytniku Kobo – jak wyeksportować?”. Najprostszym sposobem jest dodanie odpowiedniego wpisu do pliku konfiguracyjnego i wykorzystanie nowej opcji w menu. Należy dopisać:

[FeatureSettings]

„ExportHighlights=true”

 

vi) pomimo spolszczenia menu, w czytnikach nie został dodany żaden polski słownik. Można sobie jednak wgrać własny plik. Jak to zrobić, opisałem w poradniku „Własny SŁOWNIK w czytniku Kobo – problem rozwiązany”.

 

vii) można także w czytniku tworzyć listę słówek poszukiwanych w słownikach. W Kobo ta funkcja nazywa się „Moje słowa”. Więcej o niej można znaleźć we wpisie: „Aktualizacja: SŁÓWKA do nauki języków OFICJALNIE dostępne w czytnikach KOBO”.

 

viii) jeśli komuś brakuje zegarka wyświetlanego podczas czytania, można temu zaradzić. A w tym przypadku to już trochę bardziej skomplikowane. Zainteresowanych odsyłam do źródła na Githubie.

  

Kobo Libra 2 – gdzie kupić?

Od niedawna Rakuten Kobo sprzedaje swoje czytniki oraz firmowe akcesoria (w tym okładki) bezpośrednio do Polski. To duży krok naprzód, bo do tej pory mogliśmy kupować czytniki Kobo tylko za granicą lub w nielicznych polskich sklepach, które sprowadzały je nieoficjalnie. Jeśli cena jest priorytetem, przed zakupem warto jednak sprawdzić ceny na przykład w Amazonie. Bywa, że nawet z kosztami przesyłki do Polski, zakup tam może być tańszy.

 

Kobo Libra 2 w firmowym sklepie Kobo (źródło: https://eu.kobobooks.com/pl)

 

Podsumowanie

Moim zdaniem Kobo Libra 2 to jeden z najlepszych czytników, jakie są obecnie na rynku. Przekonuje mnie wzornictwo, solidne wykonanie, jakość ekranu oraz stabilne działanie. Również spolszczone (w końcu) oprogramowanie wewnętrzne czytnika bardzo dobrze zachowuje równowagę pomiędzy dużymi możliwościami (np. w zakresie wyglądu tekstu), a prostotą obsługi. Nie bez znaczenia jest niespotykana (już dziś) dbałość firmy o klienta, która przejawia się w bardzo długim i regularnym aktualizowaniu oprogramowania czytników nawet dawno już nieprodukowanych. Z drugiej strony wiem, że nie jest to czytnik dla każdego. Najbardziej może brakować wysyłki bezprzewodowej własnych plików oraz dostępu do polskich wypożyczalni e-booków. Otwarta pozostaje kwestia, czy w firmowej księgarni pojawią się polskie książki...

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli nie korzystacie z polskich wypożyczalni e-booków, pieniądze wydane na Kobo Libra 2 zwrócą się w postaci przyjemności płynącej z czytania.

 

Kobo Libra 2

 

Plusy:

- lekka i solidna konstrukcja;

- najnowszy ekran E-Ink Carta 1200 (szybka zmiana stron i wysoki kontrast);

- regulacja temperatury barwowej oświetlenia;

- znakomita i precyzyjna reakcja na dotyk (wywoływanie odsyłaczy, zakreślenia tekstu);

- stabilne i sprawne działanie;

- polskie menu;

- sprawne fizyczne przyciski zmiany stron;

- duże możliwości dopasowania wyglądu tekstu;

- możliwości samodzielnej (bardziej i mniej zaawansowanej) modyfikacji oprogramowania wewnętrznego;

- bardzo dobra integracja z usługą Pocket;

- przynajmniej dwie ładne czcionki (Caecilia, Kobo Nickel);

- wirtualne nagrody za czytanie;

- wodo/pyłoodporność;

- możliwość instalacji własnego wygaszacza ekranu;

- powiększanie rycin zawartych w tekście;

- polska instrukcja obsługi w czytniku;

 

Minusy:

- brak bezprzewodowej przesyłki własnych plików;

- brak polskich słowników;

- pełna funkcjonalność (np. statystyki czytania) tylko z plikami KEPUB;

- brzydkie wyświetlanie polskich znaków w napisach menu, spisach treści i siedmiu zainstalowanych krojach bezszeryfowych;

- brak współpracy z polskimi wypożyczalniami e-booków (Legimi i Empik Go);

- słaba obsługa PDF;

- (nieliczne) błędy spolszczenia.

 

Dane techniczne Kobo Libra 2 (według producenta):

Wymiary: 161,6 × 144,6 × 9 mm;

Masa: 215 g;

Ekran: przekątna 17 cm (7”) E-Ink Carta 1200, 1680 × 1264 pikseli, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z płynną regulacją poziomu natężenia i temperatury barowej;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 32 Gb (ok. 29,8 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB-C;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (55 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, chiński, duński, francuski, japoński, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, kataloński, portugalski, szwedzki, turecki;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, FlePub, PDF, MOBI, JPEG, GIF, PNG, BMP, TIFF, TXT, HTML, RTF, CBZ, CBR;

Audio: BT, audiobooki z firmowej księgarni;

Dodatkowe cechy: wodoodporność, polska instrukcja obsługi,;

Wersje kolorystyczne: czarna, biała.

 

Strona produktu: https://eu.kobobooks.com/pl/products/kobo-libra-2

 

[Aktualizacja 20 VII 2023 r.]

Wszystkie czytniki Kobo, w tym Kobo Libra 2, można teraz kupić także w polskim sklepie czytio.pl. Szczegóły we wpisie „Sklep Czytio sprzedaje także czytniki Kobo”.

 

Kobo Libra 2 w Czytio (źródło: czytio.pl)

 

Postaw mi kawę na buycoffee.to