864 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Pocztówka do Publio (i kody rabatowe)

Zasady zabawy są proste - my wysyłamy pocztówkowe pozdrowienia z wakacji do Publio, a księgarnia odwzajemnia się upominkiem. Nie wiem, jak Wy - ale ja osobiście bardzo lubię takie akcje. Więc i w tym roku pracowicie wybrałem temat pocztówki, nagryzmoliłem pozdrowienia, nakleiłem znaczek by w końcu przetestować sprawność funkcjonowania skrzynek pocztowych spod znaku Magyar Posta.

 

Skrzynka, z której została wysłana pocztówka do Publio

 

W zeszłym tygodniu Publio odwdzięczyło mi się dość przesyłką, której daleko do zwiewności pocztówki. A to ze względu na dołączenie papierowej książki :) Pięknie dziękuję!

 

"Pocztówka" z Publio

 

Mam nadzieję, że Wy także bawiliście się z Publio. Jeśli jednak ktoś nie zdążył w tym roku wysłać wakacyjnych pozdrowień, to może za rok będzie ku temu okazja. A póki co, na pocieszenie proponuję na przykład kod zniżkowy do księgarni na -25%. Kto pierwszy - ten lepszy! A pocztówkę ekipie Publio i tak możecie wysłać :)

 

Zniżkowe kody na zakupy w księgarni publio.pl - kto pierwszy, ten lepszy

 

Czytniki Kindle znacznie taniej w Amazonie (Voyage tańszy o 40 EUR)

 

W ramach szkolnej promocji, od dziś można kupić czytniki Kindle Voyage aż o 40 EUR taniej w niemieckim Amazonie. Bieżąca cena tego, bardzo dobrego czytnika, (obecnie najdroższego w ofercie Amazonu), jest na poziomie codziennej ceny Kindle Paperwhite 3! Również pozostałe, oferowane obecnie modele – Kindle 8 i Kindle Paperwhite 3, są tańsze. Odpowiednio o 10 i 30 EUR. Spodziewałem się tej promocji na początku września, lub w końcu sierpnia, ale lepiej późno niż wcale!

 

W ramach bieżącej oferty, zwraca uwagę duża przecena Kindle Voyage (źródło: amazon.de)

 

W ramach promocyjnej oferty można teraz kupić następujące modele czytników:

Kindle 8 (czarny, wi-fi, nowy, bez reklam)

72,35 EUR (ok. 315 PLN)

Kindle 8 (biały, wi-fi, nowy, bez reklam)

72,35 EUR (ok. 315 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (czarny, wi-fi, nowy, bez reklam)

113,69 EUR (ok. 490 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (biały, wi-fi, nowy, bez reklam)

113,69 EUR (ok. 490 PLN)

Kindle Voyage (czarny, wi-fi, nowy, bez reklam)

155,03 EUR (ok. 670 PLN)

 

Dziś zamówiony czytnik (tu Kindle Voyage) może być dostarczony między 18 a 19 września (źródło: amazon.de)

 

Do Polski można zamówić tylko wersje bez reklam. W podanych cenach uwzględniłem już polską stawkę VAT. Kwotę w złotówkach, którą podaję powyżej, należy traktować orientacyjnie. Zależy ona ostatecznie od bieżącego kursu euro oraz prowizji banku. W niemieckim Amazonie, podobnie jak w pozostałych, można płacić kartami płatniczymi wydanymi w Polsce. Za dostawę czytników na polski adres nie musimy dopłacać.

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach czytników, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników – recenzja e-booka

 

Jutro odbędzie się premiera książki „E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników”. Bardzo podoba mi się pomysł na poradnik dla osób zaczynających przygodę z e-bookami.

 

"To może być ostatnia książka, którą przeczytasz w wersji papierowej"... oby :)

 

Niezmiennie zadziwia mnie, jak dużo osób, nawet młodych, ma kłopoty z przejściem ze świata lektury papierowej do elektronicznej. Trafiają do mnie na temat e-booków wciąż bardzo podobne, proste pytania – więc jest potrzeba udzielania prostych odpowiedzi. Taką lukę powinno zapełniać się na co dzień i od święta. Próbuje tego dokonać również Bartosz Danowski, autor książki „E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników”. Cieszę się, że ukazała taka książka trafia właśnie do sprzedaży. Mam nadzieję, że osoby zainteresowane tematem, bądź na przykład obdarowane czytnikiem, będą mogły łatwiej wciągnąć się w świat e-booków. Jednocześnie, jako autor bloga o tematyce związanej z e-bookami, czuję się wręcz zobligowany do zrecenzowania tej pozycji, jak i do własnego komentarza.

Niniejsza recenzja niestety przerodziła się, w trakcie pisania, w listę spraw, które ja osobiście bym sprecyzował, uzupełnił czy wręcz poprawił. Może to sprawiać wrażenie narzekania, ale ja to widzę raczej jako erratę do publikacji. Jako autor książek wiem, ile ich przygotowanie wymaga pracy. Tak więc przy całym szacunku dla wysiłku włożonego w publikację, mam wrażenie, że zabrakło w niej jednego – niezależnej recenzji osoby z zewnątrz, która by pokazała autorowi jego dzieło z innej perspektywy... A przy okazji pozwoliła uniknąć kilku wpadek. Jeśli zdecydujecie się czytać dalej ten tekst, traktujcie go jako uwagi recenzenta, do ewentualnego „drugiego, poprawionego i uzupełnionego wydania”. Jako praktyk i bloger, nie muszę mieć racji w stu procentach i autor oczywiście nie musi uznać zasadności moich uwag, ale gdyby tak było, to bym się ucieszył.

 

Co w środku?

„Poradnik dla początkujących e-czytelników” nie jest zbyt obszerną pozycją. Wydanie papierowe liczy sobie 168 stron, na co w dużej mierze (jak to w poradniku) składają się ilustracje. Jest to wiadomością z jednej strony dobrą, z drugiej też dobrą. Dobrą, bo książka zawiera tylko podstawowe informacje, które mogą ułatwić pierwsze kroki z e-bookami. W sam raz na początek. Z drugiej strony nie da się w poradniku dla początkujących zmieścić wszystkiego i to też dobrze...

Recenzowany poradnik podzielony jest na pięć części:

  • Wprowadzenie do świata e-booków;
  • Jak kupić e-book;
  • Czytnik Amazon Kindle;
  • PocketBook – bardzo dobra alternatywa dla czytnika Kindle;
  • Przydatne informacje.

 

1. Wprowadzenie do świata e-booków

Autor, w pierwszym rozdziale, próbuje ułatwić czytelnikowi zrozumienie podstawowych zagadnień związanych z e-bookami. Wspomina m.in. o różnicach między formatami plików, o wadach i zaletach e-booków oraz co trzeba zrobić od strony technicznej, aby móc czytać książki elektroniczne. To kluczowa część książki.

W podsumowaniu tej części wskazano także wady i zalety e-booków. W przypadku wskazanych zalet autor powinien być bardziej dokładny, żeby nie było potem rozczarowań. Otóż wspomniano, że „możemy kupić e-book w dowolnej księgarni internetowej na świecie i po chwili znajdzie się on na naszym czytniku”. Niestety, tak się nie da. Jest sporo księgarń (nawet w UE), w których (jako mieszkańcy Polski) nawet nie założymy konta, a co dopiero mówić o dokonywaniu zakupów czy pobieraniu plików. Świat cyfrowej rozrywki w XXI wieku nie jest taki idealny, jakby się wydawało.

 

Bywa, że pobieranie e-booka jest możliwe tylko np. na terenie Włoch (źródło: www.athesiabuch.it)

 

Kolejny problem dotyczy korekty w e-bookach. Choć sytuacja poprawia się, to wciąż wiele wydań elektronicznych sprawia złe wrażenie, a to z powodu różnych błędów (w tym ortograficznych). To, co w teorii wygląda ładnie, w praktyce szwankuje. Autor poradnika zachwala, że „w przypadku e-booka każda poprawka to jedynie drobna edycja pliku, trwająca dosłownie chwilę; nowa wersja książki może więc błyskawicznie trafić do wszystkich osób, które dokonały jej zakupu”. Przykre, ale to po prostu nie działa na naszym rynku. Przykład? Właśnie mija drugi miesiąc, odkąd złożyłem reklamację na książkę. I co? No właśnie nic... I nie jest to bynajmniej przykład odosobniony.

 

2. Jak kupić e-book

Drugi rozdział zawiera krótki przewodnik po dwóch wybranych polskich księgarniach – (Ebookpoint i Empik) oraz porównywarkach cen e-booków (Świat Czytników i upolujebooka.pl). Celem tej części jest pokazanie, że zakup e-booka w naszych warunkach nie jest czymś trudnym. Choć z drugiej strony, do błyskawicznego zakupu z poziomu czytnika to może jeszcze trochę nam brakuje.

W opisie dokonywania zakupu zazgrzytała mi informacja, jakoby potrzebne do tego było „konto bankowe z dostępem przez internet lub karta kredytowa”. Wiem, że w we współczesnej polszczyźnie wiele słów zatraciło swoje prawdziwe znaczenie - sklepy zamieniły się w „salony”, a bary ze śmieciowym jedzeniem w „restauracje”. Jednak w przypadku poradnika zakupowego, warto odróżniać karty kredytowe od np. debetowych. O ile te drugie są powszechne w portfelach Polaków, o tyle te pierwsze wciąż uważane są za niepotrzebne, czy wręcz niedostępne. Natrafiłem na dane NBP, które potwierdzają moją opinię. W zeszłym roku było na naszym rynku 36,3 mln kart płatniczych, wśród których kredytowe stanowiły tylko ok. 16%. Małe przejęzyczenie (?) w tekście, a wykluczona została większa część potencjalnych klientów, chcących zapłacić za e-booki np. kartą debetową. I do tego może się okazać, że czytelnicy odbiorą e-booki jako coś niedostępnego, bo przecież można za nie zapłacić tylko z konta lub mając „kartę kredytową” właśnie.

Z drugiej strony, autor wykazał się nadmiernym optymizmem, przy omawianiu porównywarek cen e-booków. Wiele lat kupuję w polskich księgarniach, ale jakoś nie mogę stwierdzić, że „zdarzają się również przeceny sięgające kilkuset procent”.

 

3. Czytnik Amazon Kindle

Trzecia część poświęcona jest prezentacji marki czytników, które stanowią większość (około 2/3) tego typu urządzeń używanych w naszym kraju. Trudno się dziwić, że właśnie o kindelkach jest spora część recenzowanego poradnika. Co ciekawe, autor w sprawie zakupu urządzenia odsyła wprost do Świata Czytników, wspominając tylko, że są różne strony internetowe Amazonu (np. japońska). Przekreślono tym samym całe lata pracy inżynierów z Amazonu, którzy walczą w pocie czoła o maksymalne uproszczenie procesu zakupu w tym sklepie. Amerykański gigant handlu internetowego nawet opatentował zakup „jednym kliknięciem”. A tutaj, w poradniku na temat e-booków, dowiedzieć się można, że „strony Amazona okresowo się zmieniają i instrukcja, która obowiązuje dzisiaj, za kilka miesięcy przypuszczalnie straci ważność”. I dlatego nie ma co opisywać sposobu zakupu kindelków... Mogę tylko podpowiedzieć autorowi, że taka sama prawidłowość dotyczy sporej części jego książki. A mimo tego w innych kwestiach podjął on wysiłek, aby pomóc swoim czytelnikom. I słusznie!

Posiadacze nowych, świeżo zakupionych czytników Kindle mogą jednak poczuć się lekko zagubieni, gdy będą próbowali zaznajomić się ze swoim sprzętem, bazując na recenzowanym poradniku. Autor podaje przykład wstępnej konfiguracji czytnika Kindle na modelu Kindle Classic, który nie jest już produkowany ani oferowany w sklepie! Potencjalni nabywcy tej książki mają więc w sumie niewielkie szanse korzystać z modelu Kindle'a bez dotykowego ekranu. Pokazywanie więc na takim przykładzie konfiguracji czy poszczególnych opcji, zdecydowanie nie jest najlepszym pomysłem. W tego typu książce powinno się uwzględnić najbardziej prawdopodobny scenariusz (podobnie jak uwzględniono najpopularniejsze marki czytników), a nie przeszłość. Należało więc pokazać konfigurację czy możliwości modyfikacji wyglądu e-booka na przykładzie Kindle'a z dotykowym ekranem. Wszystkie one mają teraz w zasadzie takie samo oprogramowanie, więc nieważne czy wybierzemy Kindle 8, Kindle Paperwhite 3 czy Kindle Voyage – każdy z tych wyborów jest (dla celów poradnikowych) o niebo lepszy niż Kindle Classic. Trudno mi zrozumieć, dlaczego autor nie podjął się wzięcia do ręki (i opisania) któregokolwiek z oferowanych obecnie modeli.

Trochę też nie rozumiem, braku zaufania autora do Amazonu, w sprawie wysyłki e-booków. Czytelnicy poradnika mogą się dowiedzieć, że w razie kłopotów z dostarczeniem pliku do czytnika, „za ewentualne opóźnienia winę ponosi firma Amazon, która od czasu do czasu ma problem z przetwarzaniem przesyłanych treści i dostarcza je z opóźnieniem”. Doprawdy, czy tylko Amazon ma z tym problemy? Czy nasze księgarnie, na przykład, są bez winy? Zawsze ich serwery działają bez zarzutu i błyskawicznie wysyłają książki na konta czytników? Hmmm...

Krótka publikacja powinna zawierać najważniejsze informacje i siłą rzeczy nie może obejmować wszystkiego, ale powinna też trzymać się realiów. Czytelnicy raz po raz, przy opisie funkcji czytników Kindle, odsyłani są do instrukcji obsługi. Zupełnie, jakby autor nie zauważał, że brak takowej w naszym ojczystym języku. Mam nieodparte wrażenie, że dla całkiem sporej grupy osób, które mogą mieć problemy z anglojęzycznym menu czytników Kindle, elektroniczna wersja instrukcji obsługi po angielsku będzie jeszcze większym wyzwaniem.

W tekście zabrakło mi wzmianki na temat słabych stron czytników Kindle. Brak brak wyszukiwania słów z polskimi znakami, wskazać można jako przykład, że nie wszystko jest takie idealne jak się wydaje.

 

4. PocketBook – bardzo dobra alternatywa dla czytnika Kindle

Drugą marką czytników szeroko omówioną w poradniku, jest PocketBook. I słusznie, bo to solidne urządzenia, a do tego są łatwo dostępne w polskich sklepach. Tak więc stanowią alternatywę, co zaznaczono w tytule rozdziału. No i posiadają polską instrukcję obsługi, której autor niestety nie zauważa. Zamiast tego dość enigmatycznie (jak na taki poradnik), zachęca użytkowników do poznawania bardziej zaawansowanych funkcji, „we własnym zakresie”.

Podobnie jak, przy kindelkach, omówiona została wstępna konfiguracja PocketBooków. No właśnie – omówiona. Dlaczego potraktowano PocketBooki „gorzej” niż czytniki Kindle? Autor pisze, że „z uwagi na brak możliwości wykonania zrzutów ekranu pokazujących ten proces postanowiłem opisać go w kilku czytelnych punktach”. Szkoda, że nie sięgnął po aparat fotograficzny, jak ja to robię przy recenzjach czytników. No i mamy omówienie konfiguracji czytnika Kindle z obrazkami krok po kroku a PocketBooka poznajemy „tekstowo” punkt po punkcie.

Autor wskazuje na różne możliwości wgrywania e-booków, w tym przez usługę PocketBook Cloud. Jako, że nie jest to usługa dostępna dla polskich użytkowników, myślę, że szkoda o niej pisać w takim poradniku. Ale za to ja bym wspomniał, że kabel, który jest używany do przesyłania plików to nie bynajmniej „miniUSB (to taki sam kabel jak ten, którego używasz do ładowania swojego smartfona)”. Chyba już dawno nie ma w sklepach smartfonów z gniazdem miniUSB. Ten fragment zdecydowanie powinien brzmieć np. jak „microUSB, który jest dostarczony przez producenta w opakowaniu wraz z czytnikiem PocetBook”.

Warto tu też zauważyć, że obsługa ekranu dotykowego w PocketBookach odbywa się inaczej, niż to opisał autor. Dotknięcie większej części krawędzi ekranu po prawej czy lewej stronie zmienia stronę na kolejną, a tylko dolna część służy do powrotu na stronę wcześniejszą. Dla posiadacza PocketBooka Touch Lux 2, powinno to być jasne. Mam nadzieję, że fragment mówiący, że „powrót do poprzedniej strony wymaga dotknięcia ekranu przy jego lewej krawędzi” nie spowoduje zalewu narzekań użytkowników PocketBooków, że coś z tym sprzętem jest nie tak.

 

5. Przydatne informacje

Ostatnia część poświęcona jest omówieniu m.in. aplikacji mobilnej księgarni Ebookpoint i Empiku. Pokazano także możliwości konwersji i synchronizacji plików. Nie do końca rozumiem sens ostatniego fragmentu, czyli przydługiego poradnika na temat synchronizacji między Dropboksem a Google Drive. Oby się to komuś przydało.

 

Podsumowanie

To, ze ukazał się pierwszy poradnik na temat e-booków należy uznać za sukces. Czytelnicy w jednym miejscu mogą poczytać o wielu podstawowych i ważnych kwestiach, które pozwolą im w bardziej świadomy sposób zanurzyć się w świat e-booków. Mam nadzieję, że moje uwagi będą mogły komuś posłużyć jako errata do zakupionego poradnika. Podobnie jak inne wpisy na moim blogu :)

 

Recenzowaną książkę można już kupić w księgarni ebookpoint.pl

 

P.S.

Dziękuję wydawnictwu Helion za udostępnianie książki „E-booki. Poradnik dla początkujących e-czytelników” do celów niniejszej recenzji. E-booka można kupić na stronie księgarni ebookpoint.pl. Dziś jeszcze w promocyjnej cenie, w ramach przedsprzedaży, za 13,93 PLN.

 

Używane Kindle Paperwhite 3 znowu dostępne w Amazonie

Po sobotnim wpisie o dostępności używanych czytników Kindle 8 ("Używane Kindle 8 znowu dostępne w Amazonie"), otrzymałem kilka pytań dotyczących możliwości zakupu Kindle Paperwhite 3. Brakowało ich przez kilka ostatnich tygodni...

 

Używane Kindle Paperwhite 3 na gwarancji znowu są dostępne w Amazonie (źródło: amazon.de)

 

Donoszę więc, że pojawiło się kilkanaście sztuk, również tych droższych kindelków. Można nabyć zarówno wersję z czarną jak i białą obudową. Oto bieżąca oferta:

 

 

Kindle Voyage (wi-fi, używany, czarny)

cena 124,01 EUR (ok. 535 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, używany, czarny)

cena 98,17 EUR (ok. 425 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, używany, biały)

cena 98,17 EUR (ok. 425 PLN)

Kindle 8 (wi-fi, używany, czarny)

cena 53,27 EUR (ok. 230 PLN)

 

 

Mam nadzieję, że tym razem używane czytniki będą dłużej dostępne i nie zostaną od razu wykupione w celach zarobkowych. Jeśli ktoś czekał na używki objęte amazonową gwarancją z Amazon Warehouse, warto się pospieszyć! 

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach czytników, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

Używane Kindle 8 znowu dostępne w Amazonie

W ostatnich tygodniach w niemieckim Amazonie brak jest ofert używanych czytników Kindle na gwarancji, dostępnych w ramach Amazon Warehouse. Jeśli już się pojawiają, natychmiast są wykupywane. Jednocześnie takie urządzenia są w ciągłej sprzedaży w polskich serwisach internetowych. Zależność, czy przypadek? ;)

 

Używane Kindle 8 znów w ofercie Amazonu (źródło: amazon.de)

 

Śpieszę więc donieść, że dziś z rana, w amazonowej ofercie, pojawiło się kilka sztuk Kindle 8. Czytniki można nabyć za 53,27 EUR (ok. 230 PLN). Jeśli ktoś woli Kindle Paperwhite 3, to przypominam, że włoski Amazon oferuje je teraz (nowe) o 20 EUR taniej. Ofertę opisałem w tekście: Kindle Paperwhite 3 taniej o 20 EUR.

Legimi na czytniki Kindle – czy uda się rewolucja na rynku wypożyczalni?

 

Legimi przełamuje kolejne bariery, zapowiadając walkę o szerokie rzesze użytkowników czytników Kindle. Abonamentowa wypożyczalnia Legimi będzie już niedługo dostępna na najpopularniejszych czytnikach na świecie!

 

Legimi na Kindle - czy czeka nas rewolucja? (źródło: legimi.pl)

 

Walka o Kindle

Zarówno w naszym kraju, jak i w wielu innych regionach, użytkownicy czytników Kindle stanowią dominującą grupę wśród najaktywniejszych czytelników, czyli posiadaczy czytników e-booków. Podobnie jest i w Polsce, gdzie czytniki Kindle stanowią około 2/3 tego typu urządzeń. Dominacja urządzeń z Amazonu to nie przypadek. Liczne promocje cenowe, bardzo dobra jakość urządzeń, intuicyjność, stabilność, sprawność działania oprogramowania oraz przyjazne wsparcie użytkowników – to wszystko zdecydowało o dominacji czytników Kindle na wielu rynkach. W Polsce sprzyja temu także możliwość bezpośredniego zamawiania czytników z niemieckiego Amazonu bez dodatkowych opłat.

 

Legimi na Kindle

Dotarcie do najliczniejszej grupy posiadaczy czytników książek jest zapewne strategicznym celem każdego sprzedawcy e-booków. Nie jest to więc przypadek, że polskie księgarnie oferują zarówno pliki w formacie EPUB jak i MOBI (te drugie są przeznaczone właśnie dla czytników Kindle). Ekosystem Amazonu uznawany jest jednak za zamknięty, ponieważ amerykański gigant handlu internetowego sprzedaje książki przeznaczone dla swoich czytników i zabezpieczone własnym mechanizmem DRM. Polskie księgarnie sprzedają e-booki na Kindle bez tego zabezpieczenia. Na więcej jednak Amazon sobie nie pozwala, wprowadzając kolejne zabezpieczenia przy okazji aktualizacji oprogramowania.

 

I oto Legimi zapowiada przełomową usługę – wypożyczalnię e-booków na czytniki Kindle! Firma właśnie ogłosiła, że jej sztandarowy produkt – abonamentowy dostęp do wypożyczalni wkroczy niebawem również na te czytniki. Według mojego rozeznania to pierwsze takie rozwiązanie na świecie. Amazon ma swoją wypożyczalnię i nie dopuszczał do tej pory możliwości takiej usługi świadczonej przez zewnętrzną firmę. Choć mamy przykład z rynku chińskiego, gdzie amerykanie uruchomili na swoich urządzeniach również dostęp do księgarni chińskiej. Inne zewnętrzne podmioty nie miały do tej pory dostępu do czytników Amazonu.

 

Uruchomienie wypożyczalni, która będzie działać na czytnikach Kindle to może być przełomowa decyzja, która zmieni rynek e-booków. Ciekawe, jak zareaguje na to Amazon. Firma promuje swoją własną usługę abonamentowego dostępu do e-booków i mogę sobie wyobrazić, że nerwowo zareaguje na konkurencję z Polski. Ale skoro do tej pory Amazon nie zaoferował swoich usług polskim czytelnikom, to można stwierdzić, że „sam jest sobie winien”. Należy się cieszyć, że polska firma weszła w niszę, której gigant do tej pory nie zagospodarował.

 

 

Legimi na Kindle - jak to jest zrobione

Na razie nie zdradzono technicznych szczegółów. Jeśli miałbym zgadywać (a usługi w działaniu na oczy nie widziałem), to bym wskazywał na mechanizm, o którym pisałem przy okazji usługi Reabble.

 

Póki co na Kindle dostępnych będzie przynajmniej pięć tysięcy tytułów. Legimi zakłada, że liczba będzie znacznie większa. Wielu wydawców zapewne także dołączy swoje tytuły. Wśród już potwierdzonych są m.in. Albatros, Świat Książki, Fabryka Słów czy też HarperCollins. Na Kindle będzie można korzystać aktywując jeden z dostępnych pakietów bez limitu, dających dostęp do ebooków (od 32,99 zł miesięcznie) lub ebooków i audiobooków (od 39,99 zł).

 

Informacja o konkursie promującym wprowadzenie nowej usługi (źródło: legimi.pl)

 

Podsumowanie

Trudno obecnie przecenić wagę tej informacji. Anons nowej usługi Legimi zbiega się z działaniami firmy, zmierzającymi do uzyskania środków finansowych na rozwój dalszej działalności (m.in. w Niemczech i Chinach). Zależy jej więc na przekazaniu informacji do jak największej liczby potencjalnych inwestorów, chętnych do zakupu obligacji. Na oficjalnej stronie projektu https://www.legimi.pl/kindle/, Legimi zachęca do włączenia się w propagowanie pomysłu i wygrania miesięcznego abonamentu. Informacje dla potencjalnych inwestorów zostaną podane w najbliższym terminie.

Kindle Paperwhite 3 taniej o 20 EUR

 

Czytniki Amazon Kindle Paperwhite 3 można kupić teraz taniej o 20 EUR (we włoskim Amazonie). Ten oddział, w odróżnieniu od niemieckiego, za wysyłkę zakupów do Polski pobiera dodatkową opłatę. Za czytnik Kindle Paperwhite 3 zapłacimy więc (po uwzględnieniu polskiej stawki VATu oraz kosztów przesyłki) 126,97 EUR.

 

Kindle Paperwhite 3 można teraz kupić o 20 EUR taniej (źródło: amazon.it)

 

Kindle Paperwhite 3

(czarny, wi-fi, bez reklam)

150,70 EUR

126,97 EUR (ok. 545 PLN)

 

Kindle Paperwhite 3

(biały, wi-fi, bez reklam)

150,70 EUR

126,94 EUR (ok. 545 PLN)

 

Do Polski można zamówić tylko wersje bez reklam. Cenę w złotówkach, którą podaję w tabeli, należy traktować orientacyjnie. Zależy ona ostatecznie od bieżącego kursu euro oraz prowizji banku. We włoskim Amazonie, podobnie jak w pozostałych, można płacić kartami płatniczymi wydanymi w Polsce.

 

Podsumowanie zamówienia Kindle Paperwhite 3 z włoskiego Amazonu (źródło: amazon.it)

 

Zakup bez znajomości języka włoskiego jest dość prosty, jeśli już wcześniej przechodziliśmy taką procedurę w innym Amazonie. Po wejściu na stronę produktu:

  • wkładamy czytnik (biały lub czarny) do koszyka (Aggiungi al carrello);
  • pomijamy opcję dokupienia ładowarki (Continua);
  • przechodzimy do kasy (Procedi all'acquisto);
  • wybieramy polski adres dostawy (Invia a questo indirizzo)
  • wskazujemy rodzaj przesyłki (Scegli una modalità di spedizione) - im szybsza - tym droższa, i potem potwierdzamy (Continua);
  • wybieramy (Seleziona una modalità di pagamento) rodzaj karty płatniczej (Continua);
  • płacimy po sprawdzeniu wszystkiego w podsumowani zamówienia (Acquisita ora). Karta płatnicza zostanie obciążona po wysłaniu paczki z magazynu;
  • czekamy na kindelka, który powinien trafić między 13 a 14 września...

 

PocketBook Touch HD Ruby Red – rubinowa wersja PocketBooka z ekranem 300 ppi

 

PocketBook, jako jedna z niewielu obecnie firm produkujących czytniki, rozpieszcza nas różnymi wersjami kolorystycznymi swojego sprzętu. Większość czytników dostępna jest w wariacjach na temat czerni i bieli. Niedawno pokazał się na rynku PocketBook Touch Lux 3 z matowozłotą obudową, a teraz mamy premierę PocketBooka Touch HD Ruby Red, czyli wersję rubinową. Niektóre sklepy zapowiadały nowy model już kilkanaście dni temu. Teraz Ruby Red z ekranem 300 ppi trafia do sieci sprzedaży. W RFN oferowany jest w cenie 149 EUR (podobnie jak wersja z czarną obudową) a u nas będzie to zapewne 659 PLN. Sugerowana cena detaliczna to 679 PLN.

 

PocketBook Touch HD Ruby Red (źródło: PocketBook)

 

Ważnym atutem PocketBooka Touch HD Ruby Red jest oczywiście ekran E-Ink Carta z rozdzielczością 300 ppi (1072х1448). Z wyróżniających go cech warto wskazać także obsługę plików mp3 i TTS. Poza tym posiada przednie podświetlenie, fizyczne przyciski zmiany stron, gniazdo kart microSD. Waży 180g, a rozmiary są identyczne z poprzednikami serii Tocuh Lux, więc można korzystać z wcześniej dostępnych okładek.

 

PocketBook Touch HD Ruby Red (źródło: PocketBook)

 

Zeszłoroczna premiera PocketBooka Touch Lux 3 Ruby Red wprowadziła urządzenie nie tylko w innym kolorze ale także ciut lżejsze oraz zbiegła się z premierą usługi Legimi na czytnikach Touch Lux 2 i 3. Wejście PocketBook Touch HD Ruby Red na rynek nie oznacza jednak tym razem zmian wewnątrz urządzenia. W tym roku czeka nas przynajmniej jeszcze jedna nowość PocketBooka, zapowiadana na jesień.

 

Niemieckie księgarni już w zeszłym tygodniu zapowiadały nowego PocketBooka (źródło: www.buecher-krugg.de)

 

Legimi w bibliotece – w Krakowie kodów brak

 

Miesiąc temu opisałem, jak w różnych polskich miastach, można skorzystać z dostępu do wypożyczalni Legimi poprzez biblioteki (wpis: „Legimi w bibliotece – za darmo...”. Jeśli ktoś do tej pory nie skorzystał, to (przynajmniej w Krakowie) może nie mieć już takiej szansy w tym roku (chyba, że wystarczy kodów z biblioteki miejskiej).

 

Reklama wypożyczalni Legimi na ekranie paczkomatu (Kraków, 2015 r.)

 

Wczoraj otrzymałem wiadomość, że zapewne do końca roku, nie dostanę już żadnych kodów dostępu z puli zakupionej przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Krakowie. W liście z Rajskiej napisano m.in., że "we wrześniu w naszych agendach nie będą wydawane kody dostępu do zasobu e-booków oferowanych przez firmę Legimi Sp. z o.o. Przerwa w dostępie może potrwać nawet do końca roku.". Oby przyszłoroczny budżet bibliotek oraz ceny bibliotecznego abonamentu były bardziej łaskawe dla e-czytelników!

 

PocketBook Aqua 2 - aktualizacja oprogramowania wewnętrznego (wersja 5.17.561)

Czytnik PocketBook Aqua 2 ukazał się w ofercie producenta w tym roku tuż przed wakacjami i już doczekał się poprawek oprogramowania wewnętrznego. Najnowszy firmware, opublikowano z datą 23 VIII, nosi ono numer 5.17.561. Z opisu zmian wynika, że skupiono się głównie na usprawnieniu TTS - zamiany tekstu na głos. Obok wodoodporności, to druga cecha, wyróżniająca ten model na rynku.

 

PocetBook Aqua 2 (źródło: PocketBook)

 

Wśród najważniejszych zmian i poprawek można wskazać m.in.:

  • skrócenie czasu startu czytnika;
  • przyspieszenie otwierania książek;
  • likwidacja trzasków pomiędzy kolejno odtwarzanymi plikami audio;
  • usprawnienie instalacji plików TTS;
  • przyspieszenie działania TTS;
  • usprawnienie zarządzania energią.

 

Nie mam niestety tego czytnika, więc ciężko mi się odnieść do opisu wprowadzonych przez producenta zmian. Dla mnie najważniejsze są trzy punkty, które wymieniłem na początku listy. Czytniki PocketBook potrzebują szybszego startu. Może firma powinna zrezygnować z funkcji wyłączania czytników i poprzestać na usypianiu urządzeń, aby PocketBooki startowały błyskawicznie, w chwilę po naciśnięciu włącznika? Tak, jak to jest w urządzeniach wielu innych producentów? Trzecia wymieniona wyżej poprawka, polegająca na usunięciu trzasków, także warta jest podkreślenia. Trzeszczenie między odtwarzanymi plikami audio przeszkadzała mi zarówno w PocketBooku Ultra jak i PocketBooku InkPad 2. Cieszę się, że zostało to wyeliminowane w Aqua 2, teraz czekam na podobną poprawkę również dla mojego InkPada 2...

 

Na oficjalnej stronie produktu dostępny jest spis wszystkich zmian oprogramowania (źródło: http://www.pocketbook-int.com)

 

Jeśli czytnik nie pobiera automagicznie nowego oprogramowania, można go zaktualizować samodzielnie. Plik z najnowszą wersją firmware'u dostępny jest na oficjalnej stronie produktu.

 

Palmtopy "Palm" być może powrócą na rynek

Mam wielki sentyment do palmtopów marki Palm. Na moim pierwszym palmtopie (Palm Tungsten|C) przeczytałem całe mnóstwo książek. Było to w czasach, gdy nie istniały polskie księgarnie oferujące e-booki, a wersje elektroniczne znakomicie wtedy przygotowywała i rozpowszechniała w FidoNecie m.in. ekipa spod znaku Scan-dal. Tungsten służył mi także do wielu innych rzeczy – robienia notatek, czytania prasy, artykułów z internetu, koordynacji kalendarza, słuchania audiobooków... Długo by wymieniać, ale najważniejsza w nim była funkcjonalność połączona z prostotą.

 

Mój pierwszy palmtop Palm Tungsten|C (po lewej) i jeden z ostatnich smartfonów z systemem WebOS - HP Veer (po prawej)

 

Równie dobrze zapowiadał się następca, smartfon Palm Prē, wyposażony w nowy system operacyjny WebOS. Niestety, po wykupienia Palma przez HP w 2010 roku, projekt wkrótce zniszczono. Zarówno od strony sprzętu jak i oprogramowania (mimo wypuszczenia z rozpędu kilku projektowanych wcześniej urządzeń i kilku aktualizacji systemu). Hewlett-Packard w roku 2015 całkiem zakończył wsparcie dla systemu, który już wcześniej stopniowo stawał się bezużyteczny. Przyjazne użytkownikowi rozwiązania z WebOS, dopiero wiele miesięcy później zostały skopiowane w innych systemach mobilnych.

 

Przedpremierowa prezentacja Palma Pre w 2009 r (źródło: YouTube.com)

 

Chińska firma TCL wykupiła markę „Palm”, podobnie też zrobiła np. z Alcatelem. O ile telefony pod tą drugą nazwą Chińczycy wypuszczają raz po raz (również w Polsce), o tyle ani palmtopów ani innych urządzeń nawiązujących do legendarnego producenta palmtopów na razie na rynku nie było. Aż do teraz panowała również na ten temat cisza. Kilka dni temu holenderski serwis Android Planet doniósł, że można się jednak spodziewać nawiązania do dawnej świetności.

 

O możliwym wskrzeszeniu urządzeń ze znaczkiem "Palm" doniósł holenderski serwis Android Planet (źródło: androidplanet.nl)

 

Stefan Streit z TCL, w rozmowie z przedstawicielem serwisu Android Planet, powiedział że w pierwszych miesiącach roku 2018 marka Palm zostanie wskrzeszona. Niestety nie ujawniono żadnych szczegółów, czy ma to być smartfon czy palmtop. Gdyby to był nowoczesny sprzęt z uaktualnionym WebOSem, to nie wiem, czy bym się nie skusił. A tym razem już bym mógł oficjalnie kupić na niego polskie e-booki! Jest postęp :)

 

 

Złoty PocketBook Touch Lux 3 Gold na dziesięciolecie firmy

Na rynku zadebiutowała nowa (kolorystycznie) wersja PocketBooka Touch Lux 3. To prawdopodobnie dopiero pierwsza z nowości firmy, jakie zapowiedziane zostały na koniec tego roku przez Evgeniya Zaitseva. I nie ostatnia. Pisałem o nich dwa miesiące temu (wpis: „PocketBook zapowiada nowe modele czytników jesienią 2017 roku”). Od dziś można zamawiać PocketBook Touch Lux 3 Gold... z matowozłotą obudową. Czytniki są dostępne w polskich sklepach w cenie 479 PLN. Natomiast wcześniejsze wersje można kupić o trzydzieści złotych taniej.

 

PocketBook Touch Lux 3 Gold (źródło: materiały prasowe PocketBook)

 

Model PocketBook Touch Lux 3 Gold ma uświetnić dziesięciolecie działalności firmy. Jedyna różnica z obecnymi już na rynku modelami Touch Lux 3, to właśnie kolor obudowy, no i może jeszcze okolicznościowy wygaszacz ekranu, no i w sumie także wspomniana wcześniej cena. Ale to już naprawdę wszystkie różnice... Pod względem parametrów nowy czytnik nie różni się od swoich poprzedników. Posiada sześciocalowy, dotykowy ekran E-Ink Carta o rozdzielczości 1024x758 pikseli (212 ppi). Ten model, podobnie jak nowsze wersje serii obecne na rynku, posiada 8 GB pamięci i jest lżejszy (180g).

 

Premiera YotaPhone 3 zapowiedziana oficjalnie

Firma Yota Devices ogłosiła przedwczoraj oficjalnie wprowadzenie smatfonu YotaPhone 3. Jak już pisałem w czerwcu, udany smartfon z dwoma ekranami - YotaPhone 2 będzie miał swojego następcę. Tym razem podano oficjalnie, jakie nowy telefon z ekranem E-Ink, będzie miał parametry.

  

Parametry YotaPhone 3 (źródło: vk.com/yota.devices)

 

Porównanie podstawowych parametrów YotaPhone 2 i YotaPhone 3

 

 

YotaPhone 2

YotaPhone 3

Przedni ekran (przekątna)

5,0”

5,5”

Przedni ekran (rozdzielczość)

1080x1920 (442 ppi)

?

Tylny ekran E-Ink (przekątna)

4,7”

Carta 5,2”

Tylny ekran (rozdzielczość)

960 x 540 (235 ppi)

?

Wymiary [mm]

144,9 x 69,4 x 8,95

?

Procesor [GHz]

2,2

?

System operacyjny

5.0 Lollipop

7.0 Nougat

Pamięć RAM [GB]

2

4

Pamięć wewnętrzna [GB]

32

64/128

Kamera główna [mln MPx]

8

13

Kamera przednia [mln MPx]

2,1

12


Prezentacja nowości odbyła się w Pekinie, na terenie rosyjskiej ambasady. I także tylko na terenie Chin urządzenie będzie początkowo sprzedawane jako Yota3. Proponowana cena to od 2398 do 3198 CNY (ok. 1310 lub 1740 PLN). Sprzedaż ma ruszyć już we wrześniu tego roku. Kiedy trafi do Rosji (w końcu tego roku) i innych krajów, będzie tam sprzedawane jako YotaPhone 3. Na zdjęciach z konferencji widać sporo mówców, ale samego smartfonu brak. We wpisie zamieszczam więc oficjalne komputerowe wizualizacje. 

 

Yota3 oferta na Chiny (źródło: shop.yotaos.cn)

  

Producenci chcą podkreślić wartość telefonu dla użytkowników, którzy dużo czytają. Nawiązuje do tego logo smartfonu, z trójką w charakterze książki. Dlatego też od początku postawiono na współpracę z największymi w Chinach sprzedawcami elektronicznej lektury, m.in. China Reading, iReader, Lebook oraz Migu.


 

Yota3 (źródło: shop.yotaos.cn)

 

Na podstawie:

vk.com/yota.devices

www.yotaphone.org.cn

shop.yotaos.cn

Tolino Page – recenzja podstawowego modelu z rodziny Tolino (część II)

 

Przedstawiam drugą część wyników mojego testu czytnika Tolino Page, niedrogiego modelu z rodziny Tolino. W pierwszej części omówiłem go od strony sprzętowej, teraz zapraszam do lektury uwag na temat jego użytkowania.

 

Tolino Page - pierwszy krok to wybór języka menu, polskiego brak

 

Tolino Page pierwsze kroki

Jak już wspomniałem, czytniki Tolino pomyślane są jako element księgarskiego ekosystemu, który nie funkcjonuje w Polsce (żadna księgarnia Tolino nie ma u nas sklepów). Decydując się na ten czytnik, należy pamiętać, że nie otrzymamy integracji z księgarnią oferującą polskie e-booki. No ale w sumie, żaden porządny czytnik nie ma integracji z polską księgarnią. Nie skorzystamy też w Tolino z bezpłatnego dostępu do wi-fi na terenie Polski (tak jak użytkownicy Tolino w RFN). Jednak jeśli się z tym brakiem pogodzimy, dostrzeżemy, że z czytnika można korzystać całkiem sprawnie i w naszym kraju.

 

Do logowania należy użyć takich samych danych jak na koncie w księgarni, z której pochodzi czytnik

 

Pierwsze uruchomienie łączy się z koniecznością rejestracji czytnika poprzez konto w księgarni, do której jest przypisany. Można także dodać konta z innych sklepów wchodzących w skład sojuszu Tolino, ale nie jest to konieczne. Zarządzanie nimi znajduje się w sekcji „My accounts/Link library” ustawień urządzenia. Po zalogowaniu uzyskujemy dostęp do konta w chmurze, na które trafiają np. zakupy z niemieckiej księgarni. Dla polskiego użytkownika ważniejsza jest możliwość bezprzewodowego wgrywania własnych książek (np. przy pomocy komputerowej przeglądarki WWW).

 

Ekran startowy po pierwszym uruchomieniu czytnika (okładki książek oryginalnie mogą być kolorowe, ale oczywiście na ekranie czytnika zobaczymy je w odcieniach szarości)

 

Ekran startowy w górnej części pokazuje trzy ostatnio czytane/dodane pozycje, a 1/3 powierzchni u dołu zajęta jest przez reklamy z księgarni. W lewym górnym rogu znajduje się ikona otwierająca menu, po prawej zaś ikona przeszukiwania biblioteczki (lub księgarni). W górnym pasku podawane są informacje o stanie czytnika (od lewej: stan synchronizacji z kontem, godzina, połączenie z siecią bezprzewodową, poziom naładowania baterii). Zgrzytem jest brak możliwości wyświetlania zegara dwudziestoczterogodzinnego, jeśli mamy ustawiony język angielski menu. Moim zdaniem zdecydowanie zbyt mało miejsca przeznaczono na książki użytkownika a brak możliwości wyłączenia propozycji księgarni to strata powierzchni ekranu startowego.

 

Z poziomu ekranu startowego można zdecydować o pobraniu, skasowaniu czy przesunięciu książki do kolekcji

 

Należy jednak projektantów pochwalić za możliwość zarządzania (tymi trzema) książkami z ekranu startowego. Nie trzeba wchodzić do biblioteki, żeby je pobrać z chmury, skasować czy przenieść do kolekcji. Do ekranu startowego zawsze można szybko wrócić przy użyciu przycisku znajdującego się pod ekranem.

 

Ekran menu ustawień Tolino Page

 

Menu ustawień (wywoływane w lewym górnym rogu ekranu startowego) zawiera sześć głównych elementów:

  • przycisk szybkiego przejścia do trybu samolotowego (WLAN/Flight mode);
  • ustawienia logowania do sklepu (u mnie „Weltbild Shop”, ze względu na pochodzenie czytnika);
  • prosta przeglądarka WWW (Web browser ) startująca domyślnie ze stroną google.de;
  • ustawienia (Settings) sieci bezprzewodowej, pełnego odświeżania ekranu i słowników (Reading settings), języka menu (Language), cyfrowego hasła blokady czytnika (Numbers lock), czasu (Time) oraz zarządzania energią i przywracania stanu fabrycznego (Advanced settings);
  • logowanie do chmury Tolino, kont w innych księgarniach Tolino oraz Adobe DRM (My accounts);
  • instrukcja obsługi oraz informacje o stanie baterii i zajętości pamięci (Information and help). Tu także można sprawdzić numer seryjny czytnika oraz wersję zainstalowanego oprogramowania wewnętrznego.

 

W menu ustawień jest dostęp do instrukcji obsługi

 

Niestety czytnik Tolino musi być powiązany z księgarnią. To chyba jedyna niedogodność przy pierwszym uruchomieniu. Jeśli ktoś nie chce korzystać z bezprzewodowego przesyłania plików, można później przełączyć czytnik w tryb samolotowy. Może to też dać dłuższy czas pracy na baterii. Ja akurat korzystam z wi-fi bo przesyłam sobie pliki przez konto w chmurze. Czytnika nie wyłączam, wystarczy jak się usypia. Nie mam zastrzeżeń do zarządzania energią. Jeśli jednak urządzenie będzie leżało długo nieużywane, warto je wyłączyć. Tę opcję znajdziemy w wyskakującym menu, które pojawia się na ekranie po dłuższym przytrzymaniu wyłącznika. W tym menu znajdziemy także opcję restartu oraz wykonania zrzutu ekranu (Screenshot).

 

Tolino Page na co dzień

Do dyspozycji użytkownika pozostaje ok. 2,1 GB z czterech gigabajtów pamięci, w jakie wyposażono czytnik. To dość standardowo. Tolino Page najlepiej radzi sobie z plikami w formacie EPUB. Nie zauważyłem aby miał jakieś problemy z wyświetlaniem polskich e-booków. Można do niego bez problemu wgrywać własne książki, w tym np. pochodzące z polskich księgarni:

  • przez kabel USB do katalogu „Books” (przy użyciu calibre lub przez menedżer plików);
  • bezprzewodowo, poprzez synchronizację z kontem w chmurze Tolino (25 GB).

 

Menu dostosowywania sposobu wyświetlania EPUBa

 

Tolino ma całkiem spore możliwości dopasowania wyglądu tekstu an ekranie. Wielkość tekstu może być regulowana dość płynnie na dziewięciu poziomach. Użytkownik może również sam zdefiniować ten zakres (o tym więcej w części „własne modyfikacje”). Zainstalowane w czytniku czcionki nie należą do najładniejszych, ale Bitter ma dla mnie całkiem przyjemny wygląd. Dwie czcionki: Droid Serif i OpenDyslexic niepoprawnie wyświetlają polskie znaki. Można też zainstalować własne kroje. Standardowo możemy zmieniać odległość między liniami oraz marginesy. Natomiast cenię Tolino za możliwość wymuszenia wyrównywania do prawego i lewego marginesu (justowanie).

 

Menu działań z plikiem PDF to (od lewej): obrót, spis treści, rozpływ, zakładki, rozciągnięcie, powiększenie, pomniejszenie

 

Czytanie na Tolino książki w formacie PDF nie jest dobrym pomysłem. Czytniki te posiadają tryb rozpływu (tzw. reflow), ale jest on bezużyteczny. PDF może być czytelny pod warunkiem, że po obróceniu o 90°, będzie miał odpowiednią wielkość tekstu. Można go też ew. powiększyć (służą do tego ikony + i – w menu PDFa). Zmieniać strony da się wygodnie przez dotknięcie ekranu w dolnej części. To inaczej niż w książkach w formacie EPUB, w których strony zmienia się przez dotknięcie na brzegach ekranu. Czytnik całkiem sprawnie będzie dzielił strony na kolejno pokazywane ekrany. Przeczytałem tak testowo jedną książkę i poszło całkiem sprawnie. Niestety, w Tolino nie da się korzystać w PDFach ze słownika ani nie ma możliwości precyzyjnego dopasowania sposobu wyświetlania tekstu. Jeśli w trybie poziomym będzie czytelny – to dobrze – jeśli nie – no to trudno.

 

Wybrany tekst można podkreślić (Highlight), opisać (Write note), wyszukiwać w słowniku (Look up) oraz przetłumaczyć, ale tylko pojedyncze słowa (Translate)

 

Czytnik posiada standardowe możliwości zaznaczania tekstu, zakładek czy dodawania własnych notatek. Jeśli chcemy je mieć także poza czytnikiem, można je później znaleźć jako plik tekstowy „notes.txt” (polskie znaki kodowane w UTF-8), który jest w katalogu głównym pamięci wewnętrznej czytnika.

 

Notatka przypisana do zaznaczonego tekstu i jej wygląd w pliku notes.txt, zaimportowanym do edytora OpenOffice

 

Codzienne korzystanie z czytnika jest przyjemne. Startuje błyskawicznie, książki wczytuje sprawnie, a zmiana stron działa bez zwłoki przy każdym dotknięciu ekranu. Oprogramowanie nie ma denerwujących niedoróbek, może poza obsługą PDFów i czcionek wgranych przez użytkownika.

 

Zawartość biblioteczki można sortować według autorów, tytułów, Codzienne korzystanie z czytnika mogą ułatwić kolekcje - wirtualne półki w biblioteczce

 

Tolino Page – własne modyfikacje

Wszystkie czytniki Tolino pracują pod kontrolą zamkniętego Androida, który dość dobrze skrywa firmowa nakładka. Nie można wgrywać własnych aplikacji. Użytkownik ma niewielkie możliwości ingerencji w oprogramowanie czytnika. Tolino daje jednak użytkownikowi całkiem sporo możliwości modyfikacji zachowań oprogramowania czytnika:

- dzielenie wyrazów w polskich e-bookach – można włączyć po instalacji pliku przygotowanego przez athame z forum.eksiazki.org. Plik reguł hyph_pl.dic należy skopiować (po rozpakowaniu archiwum) z komputera (przez kabel USB) do katalogu „.tolino/hyphenDicts” w czytniku (w komputerze trzeba włączyć wyświetlanie plików ukrytych/systemowych). Od tego momentu książki, które mają zdefiniowany poprawnie język polski, będą wyświetlane z podziałem wyrazów (chyba, że mają to zablokowane). Nie ma potrzeby specjalnego przerabiania książek poza czytnikiem;

- własny wygaszacz – jako, że Tolino nie mają żadnego wyboru grafiki pojawiającej się jako wygaszacz, można ją przygotować samodzielnie. Najlepiej jeśli plik w formacie jpg będzie czarno-biały o rozdzielczości ekranu, czyli 800x600 pikseli. Należy nadać mu nazwę suspend.jpg i wgrać do katalogu głównego pamięci czytnika. Przykładową grafikę można pobrać tutaj;

 

Pobrany plik należy pod nazwą suspend.jpg wgrać do głównego katalogu pamięci czytnika

 

- własne czcionki – wgranie plików *.ttf lub *.otf do katalogu „fonts” w czytniku, umożliwia używanie ich w e-bookach. W obecnej wersji oprogramowania czytnik źle używa większości przetestowanych przeze mnie zewnętrznych krojów - jedna czcionka pojawia się np. jako cztery odmiany (osobno: pogrubiona, kursywa itp.) co uniemożliwia poprawne wyświetlanie formatowania tekstu;

 

W obecnej wersji oprogramowania wewnętrznego, dodawanie własnych czcionek nie działa poprawnie (np. tutaj Caecilia widoczna jako cztery oddzielne kroje)

 

- definiowanie skoku wielkości czcionki - do każdego zainstalowanego kroju czcionek można zdefiniować rozmiary odpowiadające za dziewięć poszczególnych stopni wielkości tekstu wyświetlanego w czytniku. Wartości te zapisane są w pliku size.csv, który umieszczony jest w katalogu „fonts”. To plik tekstowy, w którym wartości definiujące skok rozmiaru liter oddzielone są przecinakami. Nie trzeba edytować tego pliku i można nawet o tym nie wiedzieć i sprawnie korzystać ze skalowania tekstu. Ale można to zrobić, jeśli komuś przejście między rozmiarami liter nie odpowiada;

- własny słownik – można używać plików w formacie quickdic. W internetach jest dostępnych kilka plików, np. słownik angielsko-polski oraz polsko-angielski w formacie quickdic (np. EN-PL.quickdic.v006). Taki plik należy wgrać do katalogu „.tolino/dictionaries” w czytniku. Aby skonfigurować czytnik do korzystania z tego słownika, należy wejść do menu urządzenia, a następnie w sekcji „Reading settings” i zakładce „Dictionaries” wskazać wgrany wcześniej „Polish-English” w sekcji „Translate”. Od tej pory wskazanie opcji „Translate”, z wyskakującego menu przy wybranym w tekście słowie, przeniesie nas do tegoż słownika.

 

Własny słownik dodany do menu tłumaczeń

 

Podsumowanie

Tolino Page wydaje się dość nudnym i przeciętnym urządzeniem. Nie zachwyca parametrami, wzornictwem ani użytymi materiałami. Warto jednak pamiętać, że nie jest też złym czytnikiem. Toino Page to przykład, że można sprzedawać całkiem przyzwoite, funkcjonalne, sprawnie działające urządzenie w cenie 49 EUR (ok. 210 PLN, w czasie promocji cenowych). Jak na warunki polskie to bardzo tanio, a o rynku niemieckim to nawet szkoda gadać.

 

Nakładka Tolino na androida jest wygodna a oprogramowanie działa sprawnie. Czasami jednak wyzierają podstawy systemu... i nie są one w języku angielskim ani niemieckim, ale inżynierów z fabryki dostarczającej urządzenia

 

Należy pamiętać, że Tolino dość często aktualizuje oprogramowanie wszystkich swoich modeli, tych najdroższych i tych najtańszych, tych najnowszych i tych najstarszych. Oprogramowanie Tolino Page posiada taką samą funkcjonalność jak znacznie droższe urządzenia tej marki. Niższa cena ma odbicie w słabszych komponentach, ale nie wpływa na realizację podstawowego zadania czytników – uprzyjemniania kontaktu z e-bookami.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli szukasz najtańszego i funkcjonalnego czytnika a nie chcesz przepłacać za tandetę np. zalegającą półki polskich marketów elektronicznych – Tolino Page może być tym, czego potrzebujesz.

 

Tolino Page - można sprzedawać całkiem przyzwoite, funkcjonalne, sprawnie działające urządzenie w cenie 49 EUR

 

Plusy

- konkurencyjna, umiarkowana cena (szczególnie jak na Tolino);

- lekki;

- możliwość wgrania i dopasowania stopni wielkości własnych czcionek;

- możliwość wgrania własnego słownika i polskich reguł dzielenia wyrazów;

- sprawnie działająca chmura (wysyłanie książek, synchronizacja między czytnikiem i aplikacjami mobilnymi);

- bezpłatne hotspoty (na terenie RFN);

- 25 GB w chmurze na własne książki;

- te same rozmiary co Tolino Shine (szeroki wybór okładek);

- dość wygodne czytanie PDFów, ale tylko ze stronami mniejszymi niż A4;

 

Minusy

- tandetny plastik obudowy;

- toporny wyłącznik;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak spolszczenia;

- słaba rozdzielczość ekranu;

- nieprzydatny rozpływ (tzw. reflow) w PDFach;

- sporadyczne kłopoty z nieprecyzyjną reakcją na dotyk;

- reklamy książek na ekranie startowym;

- wymuszona integracja z niemiecką księgarnią.

 

Przejęcie części technologicznej Tolino przez Rakuten Kobo na razie nie wpłynęło na sposób działania czytników, ale przyszłość może jeszcze pokazać wykorzystanie rozwiązań opracowanych oryginalnie przez Deutsche Telekom

 

Dane techniczne wg producenta:

Ekran: przekątna 15,24 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta i rozdzielczością 800×600 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy (na podczerwień);

Waga: 170 g;

Rozmiary: 175x116x9,7 mm;

Pamięć: 2,1 GB wewnętrznej (4GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego);

Pamięć w chmurze: 25GB (pojedyncze pliki do 500MB);

Czcionki: 6 krojów czcionek w 9 wielkościach (w tym Droid Serif i OpenDyslexic nie wyświetlają poprawnie polskich znaków;

Obsługiwane formaty: ePub, TXT i PDF;

Łączność: Wi-Fi (802.11 bgn), ponad 40 000 bezpłatnych hotspotów T-Mobile na terenie RFN;

Procesor: 81 MGHz Freescale i.MX6;

Pamięć RAM: 256 MB;

System: zamknięty Android;

Główne funkcje: własne kolekcje książek, słowniki (możliwość użycia własnego w formacie quickdic), do 5 urządzeń synchronizowanych poprzez chmurę; przeszukiwanie książek, wbudowana przeglądarka WWW;

Oficjalna strona WWW: http://mytolino.de/tolino-page/ebook-reader/

 

Tolino Page od tyłu

 

Tolino Page – recenzja podstawowego modelu z rodziny Tolino

 

Pierwszy czytnik Tolino recenzowałem trzy lata temu. Był to model Tolino Shine, który debiutował na rynku w 2013 roku. Moja recenzja była pierwszą prezentacją czytnika Tolino w polskim internecie. Wspominam o tym dlatego, że czuję się trochę jakbym wracał w przeszłość. A to dlatego, że testowany przeze mnie przez ostatnie miesiące Tolino Page, wprost nawiązuje do pierwszego urządzenia z rodziny Tolino. Ma niemal identyczną obudowę, przynajmniej pod względem wymiarów. Jest jednocześnie w obrębie marki Tolino czymś nowym, ponieważ po raz pierwszy ma to być niedrogi, podstawowy czytnik. Aż do tej pory Tolino nie konkurowało ceną. Teraz ma się to zmienić. Zapraszam do lektury recenzji najtańszej oferty w ramach rodziny Tolino – Tolino Page.

 

Tolino Page

Tolino Page - najtańszy czytnik e-booków z rodziny Tolino

 

Tolino - ekosystem

Sojusz niemieckich księgarzy, znany szerzej jako Tolino, w udany sposób przeciwstawił się dominacji Amazonu na rynkach niemieckojęzycznych. Udało się m.in. dzięki temu, że stanowi przemyślaną, dopracowaną i udaną całość. Na Tolino składa się sprzedaż e-booków oraz czytników i tabletów połączonych z największymi niemieckimi księgarniami m.in. sieci: Thalia, Libri, Hugendubel, Mayersche, Osiander czy Weltbild. Do tego dochodzą usługi dodatkowe jak konto w chmurze o pojemności 25 GB oraz sieć bezpłatnych hot-spotów, z którą mogą (na terenie RFN) łączyć się bezpłatnie urządzenia mobilne. Początkowo partnerem technologicznym był Deutsche Telekom, a obecnie zastąpił go kanadyjski Kobo (więcej we wpisie: „Rakuten Kobo przejmuje część Tolino od Deutsche Telekom”). Udział Amazonu w sprzedaży e-booków w RFN jest bardzo wysoki (ok. 50%). Jednak Tolino powstrzymało dominację Amerykanów, która wydawała się nieuchronna. Czytniki (i księgarnie) Tolino można spotkać głównie w krajach, gdzie często kupowane są e-booki po niemiecku. Poza Republiką Federalną, sojusz jest obecny w Szwajcarii, Austrii, Niderlandach, Belgii i we Włoszech.

 

Wszystkie księgarnie Tolino mają wspólną aplikację. Ułatwia to dostęp do zakupów z różnych źródeł jak i własnej biblioteczki w chmurze

 

O funkcjonowaniu i sytuacji Tolino pisałem sporo m.in. przy okazji poprzednich recenzji czytników Tolino (Tolino Shine, Tolino Vision 2, Tolino Vision 3 HD). Zainteresowanych, zachęcam do zaglądnięcia do tych tekstów.

 

Gdzie kupić?

Czytniki Tolino można kupić w wymienionych wcześniej księgarniach. Nie ma ich jednak w naszym kraju. Również sklepy z elektroniką użytkową, na terenie wspomnianych wcześniej państw, oferują czytniki tej marki. W Polsce brak jest oficjalnego przedstawiciela. Większość niemieckich księgarni wysyła jednak zakupy do Polski. Pochodzące stamtąd czytniki są oczywiście na gwarancji. W razie kłopotów, można liczyć na kontakt po angielsku, ale nie jest to regułą.

 

Weltbild bookshop in Wien

Recenzowany egzemplarz Tolino Page pochodzi z niemieckiej księgarni Weltbild, która ma swoje odziały również w Austrii i Szwajcarii (Wiedeń, 2014 r.)

 

Przesyłka czytników na terenie Niemiec jest bezpłatna. Za paczkę do Polski trzeba dopłacić od prawie 7 do 10 EUR:

buecher.de - 6,95 EUR;

ebook.de - 7,50 EUR;

hugendubel.de - 7,50 EUR;

mayersche.de - 7,50 EUR;

weltbild.de - 10,00 EUR;

bol.de, buch.de, buchhandlung.de, thalia.de, osiander.de - nie wysyłają do Polski.

 

Dostępność czytników Tolino (źródło: mytolino.de)

 

 

Tani czytnik Tolino faktycznie podjął walkę cenową z największym konkurentem – Kindle 8. Tolino Page wyceniono zrazu na 69 EUR i taka pozostała jego cena na co dzień. Niektóre księgarnie wyceniają go teraz na 79 EUR, żeby 69 EUR móc podać jako stałą ofertę promocyjną. W ciągu ostatnich miesięcy Tolino Page oferowany bywał najtaniej za 49 EUR. Z kolei Kindle 8 (wersja z reklamami) oferowany jest na rynku niemieckim za 70 EUR, a w ramach promocji jego cena spada do 60 EUR. Jak obydwa modele wyglądają pod względem parametrów – podaję poniżej.

 

Przykładowa promocja cenowa czytnika Tolino Page (źródło: buecher.de)

 

Tolino Page – czytnik podstawowy

Kształt Tolino Page nie jest czymś zupełnie nowym, ponieważ wykorzystano wzór Tolino Shine. Recenzowany model został prawdopodobnie pomyślany, jako tańsza, a co za tym idzie i uproszczona, wersja pierwowzoru. Dzięki niższej cenie, można zapewne łatwiej przełamać niechęć klienta do wydania sporej sumy (w porównani choćby z książką) na pierwszy czytnik. Zachętą do wprowadzenia taniego Tolino być może były również częste promocje cenowe podstawowych czytników Amazonu (Kindle 8, a wcześniej Kindle 7). Wcześniej czytniki Tolino, raczej nie należały do tanich.

 

W Tolino Page gniazdo microUSB ukryto pod klapką umieszczoną w dolnej krawędzi obudowy

 

O tym, że kwestie finansowe mocno przyświecały projektantom recenzowanego urządzenia, można się przekonać już biorąc Tolino Page do ręki. Dotknięcie plastiku obudowy, pozwala się przekonać, że przyoszczędzono. Pod tym względem Tolino Page niebezpiecznie zbliżył się do chińskich produktów OEM, które znamy jako czytniki firmowane przez polskich dystrybutorów. Obudowa jest solidna, twarda, szorstka ale mimo tych przymiotników taka „niezbyt niemiecka”. Na szczęście na plastiku obudowy tchnienie tandety się kończy. Brak gniazda kart pamięci to kolejne świadectwo przyoszczędki. Klapka umieszczona w dolej części obudowy skrywa tutaj (w odróżnieniu od Tolino Shine) tylko gniazdo microUSB, diodę sygnalizującą ładowanie akumulatora i dostęp do przycisku reset.

 

Tolino Page switch

Wyłącznik umieszczony na górnej krawędzi obudowy działa dość topornie

 

W codziennym użytkowaniu największe moje obawy budziła jednak nie obudowa a wyłącznik. Przy każdym uruchamianiu czytnika, wydaje mi się, że muszę coraz silniej wciskać przycisk aby włączyć czy wyłączyć urządzenie. Oczyma wyobraźni nawet widziałem, jak przycisk wpada w końcu do środka obudowy, miażdżąc ekran. Nic takiego się nie stało, ale fakt faktem – wyłącznik działa topornie i trudno wyczuć, kiedy załapał, a kiedy nie. Na szczęście czytnik startuje błyskawicznie, więc widać, czy udało się go uruchomić.

 

Pod ekranem umieszczony jest przycisk wywołujący ekran startowy

 

Całkiem sprawnie i bez zgrzytów działa za to przycisk „Home” umieszczony pod ekranem. Trudno go nacisnąć przypadkiem i wiadomo, kiedy został użyty bo można to łatwo wyczuć ale i swoją funkcję realizuje bez zwłoki. Ekran jest zagłębiony w obudowie. Otaczająca go ramka sprawia na mnie wrażenie trochę za szerokiej, choć to zapewne kwestia gustu.

 

Tolino Page box

Tolino Page - zawartość pudełka

 

Czytnik sprzedawany jest w kartonowym pudełku, a przed uszkodzeniem chroni go w środku... bąbelkowa folia. Brzmi to nieciekawie, ale wygląda całkiem ładnie. No i sprawdza się, o czym świadczy fakt, że czytnik dotarł do mnie z Niemiec nieuszkodzony. W pudełku znajduje się także broszurka i kabel USB.

 

Porównanie parametrów podstawowych modeli Tolino, Kindle i PocketBooka:

 

Tolino Page

Kindle 8

PocketBook Basic 3

rynkowa premiera

2016

2016

2017

ekran o przekątnej 15,2 cm (6”)

E-Ink Carta 800×600 pikseli (167 ppi)

E-Ink Pearl 800×600 pikseli (167 ppi)

E-Ink Carta 800×600 pikseli (167 ppi)

ekran dotykowy

tak

tak

nie

fizyczne przyciski

wyłącznik, wywołanie ekranu startowego

wyłącznik

wyłącznik, zmiana stron, czterokierunkowy pad

wymiary [mm]

175×116×9,7

160×115×9,1

174,4×114,6×8,3

masa [g]

170

161

170

pamięć wbudowana [GB]

4

4

8

gniazdo kart pamięci

nie

nie

tak

wbudowane oświetlenie

nie

nie

nie

wi-fi

tak

tak

tak

bezprzewodowa wysyłka książek

chmura tolino cloud

e-mail, chmura Amazon

e-mail, Dropbox

aplikacje mobilne

tak

tak

tak

kolor

beżowy

czarny, biały

czarny, biały

cena katalogowa

69 EUR

82,68 EUR

329 PLN

przesyłka do Polski

od 6,95 EUR do 10 EUR (zależnie od księgarni)

bezpłatna

(z amazon.de)

zależnie od sklepu

(w Polsce)

 

Tolino Page otrzymał w 2017 roku nagrodę iF DESIGN AWARD (źródło: http://ifworlddesignguide.com/)

 

Czytnik Tolino Page, co mnie trochę zaskoczyło, został wyróżniony za estetykę, wzornictwo i funkcjonalność. W 2017 roku otrzymał niemiecką nagrodę iF DESIGN AWARD. Widzę przynajmniej kilka lepszych kandydatów do takiej nagrody wśród czytników e-booków, ale o Tolino Page bym raczej nie pomyślał w pierwszej ani drugiej kolejności. Ale w końcu co ja się tam znam, jestem tylko konsumentem...

 

Ekran

Nowości marki Tolino, przyzwyczaiły nas do coraz lepszych parametrów kolejnych czytników. Tolino Page, pod względem ekranu, to jednak krok wstecz nawet w stosunku do pierwszego modelu serii. O ile pierwszy Tolino Shine miał sześciocalowy ekran o rozdzielczości 1024×758 pikseli, to w Tolino Page zastosowano E-Ink Carta 800×600. Daje to gęstość 167 ppi, podczas gdy w Tolino Shine było to 212 ppi. Powyższe liczby nie sprawiają dobrego wrażenia, ale po kilku tygodniach czytania, mogę powiedzieć, że to nie jest zły ekran. E-Ink Carta użyty w Tolino Page jest dość kontrastowy, a kremowe tło sprawia przyjemne wrażenie. Owszem jest widocznie słabszy, jak na dzisiejsze czasy. Szczególnie uwidacznia to bezpośrednie porównanie z Kindle Voyage, czy Kobo Aura H2O. Potwierdzają to moje ślepe próby. Ale należy pamiętać, że Tolino Page to zupełnie inny zakres cenowy. W sumie więc otrzymujemy akceptowalny sprzęt, w którym (słabsze) parametry są adekwatne do (niższej) ceny.

 

 

Maksymalny rozmiar czcionki w Kindle 3 Keyboard (po lewej) i Tolino Page (po prawej)

 

Podczas testów ostatnich kilku czytników, już zapomniałem, co to tzw. ghosting. Na ekranie Tolino Page widać niestety (po jakimś czasie) pozostałości tekstu z poprzednich stron. O ile w Tolino 2, czy Tolino 3 HD wyłączałem w ustawieniach całkowite odświeżanie ekranu, o tyle w Tolino Page zastosowałem pełne odświeżanie co 40 stron. To wciąż nie jest zły wynik, a pozwala na wyświetlanie bieżącego (a nie przeszłego) obrazu na ekranie.

 

Minimalny rozmiar czcionki w Kindle 3 Keyboard (po lewej) i Tolino Page (po prawej)

 

Sporadycznie zdarzały mi się problemy z dotykiem. O ile strony zmieniają się sprawnie, to nie zawsze tekst zaznaczał się tam, gdzie chciałem. Nieźle działały za to przypisy, z czym był problem zarówno w Vision 3 jak i Vision 3 HD. Wniosek stąd taki, że przyczyną kłopotów z przechodzeniem do przypisów raczej nie jest oprogramowanie a sprzęt – dotyczy to czytników z płaskim frontem. Nie było to poważnym kłopotem w Tolino Shine, nie jest nim także w Tolino Page.

 

Tolino Page - górna część ramki z logo sojuszu Tolino

 

Już teraz zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam moje opinie o czytniku, codziennym użytkowaniu i możliwościach dopasowania do własnych upodobań.

 

Dobra fantastyka w dobrej cenie w ebookpoint.pl

Dziś w księgarni Ebookpoint rozpoczyna się promocyjna sprzedaż e-booków z kręgu fantastyki. Nie znam ogólnych trendów czytelniczych, ale szczególnie chciałbym zwrócić uwagę na książki, które (w sortowaniu według popularności) znalazły się poza pierwszą dziesiątką. Trochę mnie to zasmuciło, bo one przywróciły mi ostatnio wiarę w bieżące dokonania z tego gatunku.

 

 

Dwutomowa cykl „Wojny alchemiczne” odwołuje się do mitu Golema i osiągnięć złotego wieku Niderlandów. Autor podejmuje temat w nomen omen, ożywczy sposób przenosząc nas w świat potężnych Niderlandów. Kraju, który znamy jako historyczną potęgę zbudowaną przez kupców. Jednak w świecie wykreowanym przez Iana Tregilisa, fundamentem monarchii są alchemicy... Nie mogę się doczekać tłumaczenia ostatniego tomu trylogii.

 

Oficjalna strona promocji (17-23 VIII 2017 r.): „Twoja broń w walce z rzeczywistością”.

Polecane przeze mnie tytuły Iana Tregilisa:

 

Ian Tregillis „Mechaniczny. Wojny alchemiczne. Tom I

cena: 15,71 PLN

Ian Tregillis „Powstanie. Wojny alchemiczne. Tom II” 

cena: 15,71 PLN