865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Kobo Aura H2O – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 6,8 cala

 

Czytnik książek Kobo Aura H2O zadebiutował w 2014 roku, opisałem go wtedy pokrótce dzięki prezentacji na targach IFA 2014 w Berlinie. Według przedstawiciela Rakuten Kobo, z którym rozmawiałem w Berlinie rok później, sukces tego modelu zaskoczył producenta. Również szef Kobo miał powiedzieć, że spodziewano się 2% udziału tego modelu w ofercie firmy, a w kilka miesięcy później, wodoodporny Kobo stanowił aż 25% sprzedanych czytników tej marki. Urządzenie pomyślane jako dość luksusowe (jak i drogie), które miało się sprzedawać w niewielkich ilościach, osiągnęło nadspodziewanie dobre wyniki. Wyróżnikiem Kobo Aura H2O wśród konkurencji, do dziś jest trochę większy (niż standardowo) ekran (z przekątną 6,8 cala) o wysokiej rozdzielczości (265 ppi) i wodoodporność. Aaaa, no i jeszcze cena...

 

 

Kobo Aura H2O to wciąż (ponad dwa lata po rynkowej premierze) dość luksusowy czytnik

 

 

Poza recenzowanym modelem, Kobo posiada zróżnicowaną ofertę czytników:

 

Porównanie czytników Kobo (aktualna oferta, kwiecień 2017 r.)

 

Kobo Touch 2.0

Kobo Aura Edition 2

Kobo Aura H2O

Kobo Aura One

data premiery

2015

2016

2014

2016

ekran E-Ink (przekątna w calach)

Pearl (6”)

Carta (6”)

Carta (6,8”)

Carta (7,8”)

wbudowane oświetlenie

nie

tak

tak

tak

rozdzielczość [piksele]

800x600, 167 ppi

1024x768, 212 ppi

1430x1080, 265 ppi

1872x1404, 300 ppi

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

nie

nie

tak

montowanie ekranu w obudowie

zagłębiony

zagłębiony

zagłębiony

płaski front

pamięć wbudowana [GB]

4

4

4

8

waga [g]

185

180

233

230

gniazda

microUSB

microUSB

microUSB, misroSD

microUSB

wymiary [mm]

157 x 115 x 9,2

159 x 113 x 8,5

179 x 129 x 9,7

195,1 x 138,5 x 6,9

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

cena katalogowa (poza promocjami)  [EUR]

90

119

179

229

dostępność w PL

tak

tak

tak

tak

 

Oferta czytników Kobo jest dość zróżnicowana pod względem parametrów jak i ceny. Oprogramowanie we wszystkich czytnikach firmy ma taką samą funkcjonalność, choć poszczególne modele mają specyficzne funkcje (związane np. z wodoodpornością czy regulacją oświetlenia).

 

Kobo Aura H2O - gdzie kupić?

Jak wspomniałem powyżej, recenzowany czytnik do najtańszych nie należy. O ile najpopularniejszy model na rynku, czyli konkurencyjny Kindle Paperwhite 3, kosztuje około 140 EUR (z częstymi obniżkami do 110 EUR), to cena trochę większego Kobo, bardzo rzadko schodzi poniżej 180 EUR. Nawet używane egzemplarze w Amazonie (oferta Amazon Warehouse), wyceniane są na ok. 150 EUR i chyba całkiem dobrze się sprzedają, bo brakuje ich od czasu do czasu. Sam już nie wiem, czy dziwić się cenie Aury H2O w polskich sklepach. U nas kosztuje ok. 850 PLN, czyli równowartość 200 EUR. Rakuten nie ma w Polsce oficjalnego dystrybutora, stąd obecność (jak i cena) tych czytników w polskich sklepach bywa bardzo różna. Amazon wysyła czytniki Kobo do Polski, recenzowany przeze mnie egzemplarz kupiłem właśnie w Amazonie.

 

Recenzowany przeze mnie egzemplarz pochodzi z Amazonu

 

Ekosystem Kobo

Kobo Aura H2O to już trzeci, recenzowany przeze mnie czytnik tej marki. Wcześniej prezentowałem wyniki testów Kobo Mini (w roku 2013) oraz Kobo Glo HD (rok temu). Wszystkie czytniki firmy wyposażone są obecnie w niemal takie samo oprogramowanie. Również recenzowany model nie odbiega pod tym względem od pozostałych.

 

Z ekranu startowego, na którym wyświetlane są książkowe rekomendacje, można od razu przejść do księgarni Kobo

 

Urządzenia marki Rakuten Kobo są silnie związane z firmową księgarnią. Książki elektroniczne możemy kupować w niej bez problemu, również z Polski. Przetestowałem to przy okazji recenzji Kobo Glo HD. Ilość e-booków w języku polskim jest śladowa. Wadą takiego rozwiązania (dla nas) jest brak możliwości zakupu polskich e-booków bezpośrednio z poziomu czytnika lub aplikacji mobilnej. Można natomiast bez problemu wgrywać zakupione w polskich księgarniach pliki w formacie EPUB. Nie da się tego zrobić bezprzewodowo, przynajmniej mnie się to nie udało z żadnym, z kilku przetestowanych, dysków sieciowych.

 

Konstrukcja czytnika Kobo Aura H2O

Recenzowany czytnik sprawia bardzo pozytywne, wręcz solidne wrażenie. Może to wynikać choćby z faktu, że jest on większy (przekątna 6,8”) od najczęściej spotykanych czytników, które mają ekran o przekątnej sześciu cali. Ekran jest lekko zagłębiony w obudowie. Wokół niego biegnie cieniutki (1 mm) pasek czarnego plastiku, który na szczęście nie odbija tak światła jak w Kobo Glo HD.

 

Ekran Kobo Aura H2O jest zagłębiony w obudowie

 

 

Sam plastik obudowy sprawia bardzo dobre wrażenie, choć moim zdaniem powinien być bardziej matowy. Pozytywne wrażenie psują pojawiające się na nim odciski palców, znakomicie widoczne na ramce wokół ekranu. Korzystając z tego czytnika, miałem nieustannie wrażenie, jakbym go dotykał cały czas palcami, którymi chwilę wcześniej rozrywałem pieczonego kurczaka.

 

Pod klapką umieszczoną w dolnej krawędzi, znajdują się gniazda (microUSB i microSD)

 

Obudowa jest dość kanciasta, ale nawet przyjemnie się ją trzyma w ręku. Plecki wykonane są z gumowanego plastiku. Zostały wyprofilowane w kilka załamań, które powinny ułatwiać uchwyt. Na górnej krawędzi umieszczony jest, trochę słabo wyczuwalny, ale sprawnie i pewnie działający wyłącznik. To jedyny fizyczny przycisk w Kobo H2O. Klapka w dolnej krawędzi skrywa gniazdo kart microSD, gniazdo microUSB (ładowanie baterii, transfer plików) oraz przycisk resetu (nie korzystałem).

 

Plecki wykonane są z gumowanego, wyprofilowanego plastiku

 

Najważniejszym (obok ekranu) wyróżnikiem opisywanego czytnika jest wodoodporność. Wspomniana wyżej klapka powinna być zamknięta i zasłaniać gniazda, a wtedy czytnik może być zanurzony w wodzie i nie powinien odnieść z tego powodu uszczerbku. To predysponuje go do używania również tam, gdzie można się spotkać z dużą ilością pyłu lub innych zabrudzeń (np. plaża). W razie potrzeby urządzenie można zanurzyć w wodzie i przemyć.

 

Wodoodporność, którą ma Kobo Aura H2O, wciąż nie jest często spotykaną cechą czytników książek

 

 

Pod ekranem zamontowany jest czujnik magnetyczny, wyłączający czytnik w połączeniu z dedykowaną okładką, nie korzystałem jednak z takowej w czasie testu.

 

Jedyny fizyczny przycisk to wyłącznik, umieszczony na górnej krawędzi

 

Podsumowując, czytnik jest solidny, sprawny, choć zauważalnie większy i trochę cięższy od konkurencji, szczególnie tej z mniejszymi ekranami.

 

Ekran

Pomimo, że czytnik Kobo Aura H2O jest obecny na rynku od ponad dwóch lat, nie ma konkurenta pod względem ekranu. Zastosowany w czytniku E-Ink Carta o przekątnej siedemnastu centymetrów (6,8 cala) i rozdzielczości 265 ppi (1430x1080 pikseli) sprawuje się znakomicie, zarówno pod względem komfortu czytania jak i reakcji na dotyk. Pełne odświeżanie ekranu mam ustawione co 6 stron i w trakcie lektury nie zauważam artefaktów (tzw. ghostingu), co jest charakterystyczne dla ekranów z papieru elektronicznego. Można się tego dopatrzeć na ilustracjach, ale w tekście raczej nie.

 

Zarówno w świetle dziennym (okno po lewej), jak i sztucznym (tu doświetlenie lampką Xiaomi Mi Smart LED Desk Lamp), tekst na ekranie wygląda bardzo dobrze

 

Na rynku dominują czytniki z ekranem o przekątnej sześciu cali. Na przykład wszystkie aktualne modele z rodziny Kindle mają właśnie taki rozmiar. Większy ekran może więc być atutem przemawiającym za wyborem produktu Kobo. Z jednej strony może to dawać większy komfort czytania (mieści więcej tekstu), z drugiej strony większy ekran, to także większe gabaryty czytnika. Może to więc ograniczać jego mobilność. Ja akurat nie miałem problemów z noszeniem go (w okładce) w kieszeni zimowej kurtki, ale już do kieszeni bluzy nie mam go jak zabrać. Ale w plecaku zawsze znajdzie się dla niego miejsce.

 

Funkcja dotykowej obsługi w Kobo H2O spisuje się znakomicie zarówno pod względem precyzji jak i sprawności reakcji. Nie ma w nim ani kłopotów z wpisywaniem liter na klawiaturze ekranowej, ani z wywoływaniem opcji menu czy zaznaczaniem tekstu (co zawsze w czytnikach sprawia trochę kłopotów). Czytnik można przystosować zarówno dla osób prawo- jak i leworęcznych. Do wyboru są cztery zdefiniowane układy obszarów ekranu i ich reakcji na dotyk. Przykładowo, za zmianę strony może odpowiadać lewa/prawa strona ekranu lub góra/dół.

 

 

Kobo Aura H2O (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) w ciemności z oświetleniem ustawionym na 100%. Kobo ma bardziej kremową barwę światła niż Kindle

 

Kobo Aura H2O (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) w ciemności z oświetleniem ustawionym na 50%

 

Kobo Aura H2O (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) w ciemności z oświetleniem ustawionym na 30%. Kobo ma mniejszy zakres regulacji poziomu natężenia światła niż Kindle

 

Wbudowane oświetlenie stoi na wysokim poziomie. W moim egzemplarzu można się dopatrzeć delikatnych cieni i przebarwienia w dolnej części ekranu. Pod tym względem nie jest idealnie, ale barwa jak i rozprowadzenie światła pochodzącego z pięciu LEDów ulokowanych w dolnej części ramki ekranu, są miłe dla oka i równomierne.

 

W trzeciej części recenzji przyglądnę się również (testowanej intensywnie) filcowej okładce na czytnik Kobo Aura H2O

 

W drugiej część recenzji przedstawię wady i zalety codziennego używania Kobo Aura H2O. Dostępna jest tutaj.