904 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

PIERWSZA taka promocja w amazon.pl – Kindle Paperwhite 4 taniej o 190 PLN

Po raz pierwszy została obniżona cena czytników Kindle Paperwhite 4 w ramach promocyjnej akcji w polskim Amazonie. Inne modele czytników nie są objęte obniżkami, ponieważ w amazon.pl nie są oferowane. Ale można je wciąż sprowadzić z amazon.de.

 

Pierwsza taka promocja - Kindle Paperwhite 4 taniej o 191 PLN

 

Kindle Paperwhite 4 z amazon.pl

Kupując w polskim Amazonie płacimy w złotówkach, nie musząc się martwić o przelicznik z euro. I bardzo dobrze, bo kurs złotówki jest właśnie fatalny. W ciągu ostatniego roku euro było droższe tylko raz - 28 X 2020 r. Kindle Paperwhite 4 można teraz kupić 191 PLN taniej.

 

Wiosenna oferta Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam)

 

649,99 PLN

 

458,99 PLN

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam)

 

789,99 PLN

 

598,99 PLN

 

Dziś zamówiony czytnik, powinien dotrzeć 29 marca, czyli w przyszłym tygodniu.

 

Kindle 10 z amazon.de

Promocja objęła także Kindle 10 sprzedawany przez niemiecki oddział Amazonu. Wciąż można go zamówić do Polski.

 

Wiosenna oferta – Kindle 10:

Kindle 10

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

 

93,01 EUR (ok. 420 PLN)

 

67,17 EUR (ok. 310 PLN)

Kindle 10

(8 GB, biały, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

 

93,01 EUR (ok. 420 PLN)

 

67,17 EUR (ok. 310 PLN)

 

Czytniki Kindle 10 (czarne) mają być wysyłane po 9 kwietnia. Obecnie brak ich w europejskich magazynach. Natomiast białe mogą dotrzeć na polski adres między 31 marca a 13 kwietnia.

 

Firmowe okładki

Czytnik, a szczególnie jego ekran, warto zabezpieczać. Amazon oferuje trzy firmowe okładki w cenie od 129,99 PLN do 229,99 PLN.

 

- wodoodporne etui dla Amazon Kindle Paperwhite 4 (10. generacji, 2018), czarne w cenie 129,99 PLN;

- wodoodporne etui dla Amazon Kindle Paperwhite 4 (10. generacji, 2018), niebieskie w cenie 129,99 PLN;

- skórzane etui dla Amazon Kindle Paperwhite 4 (10. generacji, 2018), czarne w cenie 179,99 PLN;

- skórzane etui dla Amazon Kindle Paperwhite 4 (10. generacji, 2018), stalowoniebieskie w cenie 179,99 PLN;

- skórzane etui dla Amazon Kindle Paperwhite 4 (10. generacji, 2018), bordowe w cenie 179,99 PLN;

- etui skórzane Premium dla Amazon Kindle Paperwhite 4 (10. generacji, 2018), brązowe w cenie 229,99 PLN.

 

Jaki czytnik Kindle wybrać?

Dla lepszej orientacji w ofercie Amazonu, poniżej zamieszczam porównanie parametrów bieżącej oferty czytników z rodziny Kindle.

 

 

Kindle 10

Kindle 10 Kids Edition

Kindle Paperwhite 4

Kindle Oasis 3

data premiery

2019

2019

2018

2019

moja recenzja

tak

tak

tak

nie

ekran

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430x1080

300 ppi

7” (17,7 cm) E-Ink Carta, 1680×1264

300 ppi

pamięć wewn. [GB]

8

8

8/32

8/32

wbudowane oświetlenie

tak

(4 LED)

tak

(4 LED)

tak

(5 LED)

tak

(25 LED)

regulowana temperatura barwowa

nie

nie

nie

tak

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

nie

nie

tak

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

audio

tak (BT)

tak (BT)

tak (BT)

tak (BT)

procesor [GHz]

1

1

1

1

rozmiary [mm]

160×113×8,7

160×113×8,7

167×116×8,18

159×141×3,4–8,3

masa [g]

174

174

182

188

kolor obudowy

czarny, biały

czarny

czarny, niebieski

grafitowy, złoty

dodatkowe cechy

 

firmowa okładka w zestawie, dwa lata gwarancji „zero stresu”, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

płaski front

płaski front, żyroskop, opcja łączności 4G, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego

cena w amazon.de (wersja bez reklam)

93,01 EUR

(ok. 420 PLN)

107 EUR

(ok. 485 PLN)

od 144,70

(ok. 655 PLN)

od 224 EUR

(ok. 1 015 PLN)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz w amazon.pl

Dla tych, którzy do tej pory nie robili zakupów w polskim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- dane do logowania na konto w polskim Amazonie są takie same jak w innych oddziałach (w tym amazon.de);

- w sklepie można płacić polskimi kartami oraz np. BLIK-iem;

- Amazon często blokuje zakupy (i konta) po próbie opłacenia zamówienia wirtualną kartą Revolut. Jeśli korzystamy z tej karty, należy użyć fizycznej;

- sklep wysyła zakupy o wartości od 100 PLN na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż można zamówić z Niemiec podstawowy model - Kindle 10 (z czarną i białą obudową), którego nie oferuje polski Amazon;

- zakupione w Amazonie czytniki i e-booki widzimy na koncie po zalogowaniu w amazon.com;

- w polskim Amazonie można zamawiać także do paczkomatów (więcej we wpisie: „W amazon.pl można zamawiać CZYTNIKI także do PACZKOMATÓW”);

- poza jednym modelem Kindle, polski Amazon oferuje (zwykle najtaniej) pełną gamę czytników PocketBook (więcej we wpisie: „Czytniki PocketBook trochę TANIEJ w Amazonie niż u konkurencji”);

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

Tolino proponuje świąteczny WYGASZACZ ekranu

Wgranie własnego wygaszacza ekranu do czytnika bywa ważną funkcją. Ja na przykład uległem pokusie modyfikacji oprogramowania mojego pierwszego Kindelka tylko po to, aby zdjęciami zastąpić nudne grafiki oferowane przez producenta. Większość czytników ma na szczęście taką opcję bez specjalnego kombinowania. A niemiecki sojusz księgarski Tolino proponuje nawet własne wygaszacze świąteczne.

 

Tolino Vision 5 z „wiosennym” wygaszaczem ekranu

 

Czytniki Tolino po raz pierwszy otrzymały grafiki o świątecznej tematyce w końcu zeszłego roku (pliki można pobrać tutaj). Opublikowano właśnie także zestaw wielkanocny. Do dyspozycji mamy sześć czarno-białych grafik „Frohe Ostern!”. Jak się można domyślić, pojawiają się na nich akcenty wiosenno-pisankowo-króliczkowe. Ja osobiście uważam, że styl grafik Tolino jest trochę infantylny, ale nie chcę psuć zabawy, więc udostępniam pliki. Są one także dostępne na stronach poszczególnych księgarni, na przykład tutaj. Pliki dostarczone przez Tolino można oczywiście wykorzystać także w innych czytnikach. Opcję wykorzystania własnych plików graficznych mają też czytniki marki PocketBook, Kobo i Bookeen.

 

 

Jak wgrać własny wygaszacz ekranu do czytnika Tolino

Jeśli chcemy ustawić w czytniku Tolino własny wygaszacz ekranu, najpierw trzeba go przygotować. Najlepiej się do tego nadają czarno-białe pliki graficzne o rozdzielczości odpowiadającej parametrom ekranu w danym modelu. Można też oczywiście pobrać gotowe grafiki i zapisać je w pamięci komputera. Jeśli już mamy gotowy plik, postępujemy dalej w następujący sposób:

- podłączamy czytnik do komputera kablem USB;

- kopiujemy plik graficzny do katalogu DCIM w pamięci czytnika;

- wysuwamy bezpiecznie czytnik i ew. odłączamy kabel USB;

- wchodzimy w menu czytnika (trzy kreski w lewym górnym rogu) i wybieramy ustawienia zaawansowane (Settings/Advanced settings);

- na drugim ekranie ustawień zawansowanych zaznaczamy „Own image from folder” w sekcji „Sleepscreen”;

- wybieramy grafikę z listy wyświetlonych plików;

- wyłączamy czytnik, aby sprawdzić poprawność ustawień i gotowe.

 

Tolino Vision 5 z wgranym samodzielnie wygaszaczem ekranu

 

Recenzja: „Skąd się biorą Holendrzy”, czyli nieoczywisty przewodnik

„Skąd się biorą Holendrzy” Bena Coatesa to trochę nietypowy przewodnik po poszukiwaniu tożsamości, przeszłości i teraźniejszości Holandii. Sama konstrukcja książki jest dość tradycyjna, bo opiera się na relacjach z podróży, które są pretekstem do snucia opowieści zarówno na temat odwiedzanych miejsc jak i bardziej osobistych wrażeń autora czy jego prób zrozumienia historii kraju. Podróże są różnorodne, mniejsze i większe. Obejmują swoim zasięgiem na przykład jedno muzeum (Rijskmuseum) czy kilka pobliskich miast. Podobnie różnorodne są wrażenia narratora i odwołania historyczne.

 

Ciekawe, że mój najlepszy zakup w Holandii (paragon pod czytnikiem) jest też na okładce książki :)

  

Pomimo tradycyjnej, „podróżniczej” w charakterze konstrukcji książki, zawiera ona w sobie pewien powiew świeżości. Tak to bywa, gdy obcokrajowiec stara się wniknąć w realia swojej nowej, przybranej ojczyzny. Przy okazji pojawiają się także odwołania do brytyjskiej codzienności, znanej dobrze autorowi z racji urodzenia.

 

Autor - Anglik - wspomina raz po raz angielskie powiązania z historią Holandii. Ja bym raczej wskazał polskie :) Na zdjęciu: poniemiecki czołg podarowany mieszkańcom Bredy przez wyzwolicieli miasta - 1 Dywizję Pancerną (PSZ) gen. Maczka (Breda, Holandia 2015 r.)

 

W dość swobodnie snutej opowieści pojawiają się też czasem nieścisłości czy błędy, ale tym bardziej można wtedy docenić pracę tłumaczki, redaktorki czy nawet powołanego przez redakcję konsultanta merytorycznego. Nieścisłości, do których bym się przyczepił (lub nie, bo ich nie wyłapałem), zostały skorygowane przez zespół czuwający nad polskim wydaniem. Od razu widać dbałość Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego o swoje publikacje. Obraz wzorowego wydawcy burzy trochę przygotowanie samego e-booka. Napotkałem w nim kilkanaście drobnych błędów składu. Na szczęście były to tylko nadmiarowe znaki podziału wyrazów czy brakujące spacje. Ale jednak fajnie, gdyby i tego nie było.

 

Praca rąk ludzkich w rolnictwie i gospodarce wodnej od wieków kształtowała holenderski krajobraz (Adorp, Holandia 2015 r.)

 

Książkę czyta się bardzo dobrze. Szczególnie jeśli przy okazji można powspominać własne pobyty w Holandii. Jedyne co mi przeszkadzało, to zdecydowanie rozwlekłe ględzenie o piłce nożnej. Choć dla innych akurat ta część o słynnym „futbolu totalnym” może być bardziej wartościowa. W każdym razie „Skąd się biorą Holendrzy” to lektura warta polecenia każdemu, kto interesuje się Holandią, chce lepiej zrozumieć kraj i ludzi, a niekoniecznie ma siłę by podejmować jakieś bardzo zaawansowane studia na ten temat. Ben Coates już to zrobił i zgrabnie przedstawił w recenzowanej książce.

 

Ben Coates „Skąd się biorą Holendrzy”

 

Recenzowanego e-booka „Skąd się biorą Holendrzy” Bena Coatesa, można kupić m.in. w księgarni Ebookpoint.

Aktualizacja: Bookeen Diva i Bookeen Diva HD z obsługą CBZ (firmware 1.5.0)

Francuski producent czytników zaktualizował właśnie oprogramowanie dla dwóch swoich najnowszych modeli: Bookeen Diva i Bookeen Diva HD. Firmware z dnia 16 III 2021 r. nosi numer 1.5.0. Główną nowością jest wprowadzenie obsługi „komiksowego” formatu plików CBZ.

 

Czytnik Bookeen Diva HD gotowy do aktualizacji

 

Aktualizację wgrałem na mój czytnik w dniu publikacji. Bookeen Diva HD (recenzja we wpisie „Bookeen Diva HD – czytanie W SILIKONIE (recenzja francuskiego czytnika książek)”) to wciąż bardzo sprawnie działający i szybki czytnik, więc pod tym względem nic się nie zmieniło. Nie wydaje mi się jednak, aby obsługa plików w formacie CBZ została przemyślana. Owszem komiksy się otwierają, owszem szybko są przetwarzane, ale na ekranie o przekątnej sześciu cali niewiele jednak można z nimi poszaleć. Zwykle teksty w dymkach są zbyt małe, aby je komfortowo czytać. Można co prawda obrócić obraz na ekranie, ale w trybie poziomym widać np. górną połowę strony, a wybranie przycisku zmiany stron przenosi nas na górną połowę następnej strony. Czytnik nie wyświetla automatycznie danej strony kawałek po kawałku. Można co prawda przesuwać ją ręcznie z góry na dół, ale taka ręczna robota niespecjalnie mi odpowiada.

 

Informacja o zmianach w firmware 1.5.0

 

Według opisu producenta, poprawiono też szereg zauważonych błędów, m.in. otwieranie odsyłaczy przez przeglądarkę WWW. Niestety, wciąż coś nie halo, ponieważ próba pobrania e-booków np. z Wolnych Lektur zakończyła się niepowodzeniem. A liczyłem na tę funkcjonalność. Może następnym razem.

 

Czytnik można zaktualizować wchodząc (środkowym przyciskiem) w menu Ustawienia/Ogólne/Aktualizacja czytnika. Nowego oprogramowania nie udostępniono dla starszych modeli Bookeen lub Nolim.

 

Recenzja: „Dziewczyna z konbini”, czyli japońska literatura terapeutyczna

Dziewczyna z konbini - Sayaka Murata, Dariusz Latoś

Sporo słychać o kłopotach japońskiego społeczeństwa, które przejawiają się m.in. w drastycznie spadającym wskaźniku przyrostu naturalnego czy powołaniem stanowiska ministra do spraw samotności. Sayaka Murata w „Dziewczynie z konbini” porusza jeszcze jeden aspekt – nieprzystosowanie społeczne jednostki. Bo główna bohaterka książki i zarazem narratorka, jakoś do „normalnego” społeczeństwa nie przystaje. Głównie z powodu zupełnego niezrozumienia przez Keiko Furukurę problemów „szarego” człowieka. Może by to nie stanowiło problemu, ale społeczeństwo, a w szczególności rodzina i znajomi, nie mogą pojąć jak to jest możliwe. Bohaterka, nie chcąc sprawiać przykrości najbliższym, stara się „znormalizować” i podejmuje dorywczą pracę w konbini...

 

 

Konbini to swoisty fenomen japońskiej rzeczywistości, z którym nie zetknąłem się w innych krajach. Są to lokalne, niezbyt duże sklepy samoobsługowe, zwykle czynne całą dobę, w których przede wszystkim można kupić potrzebne na bieżąco produkty, zjeść coś na ciepło czy napić się czegoś z lodówki. Ale to zdecydowanie coś więcej, bo konbini może też spełniać funkcję lokalnej poczty i zapewniać dostęp do wielu innych usług.  A więc bywa, że konbini jest lokalnym centrum usługowym. Gęsta sieć placówek i dostępność przez całą dobę łączy się jednak z całkiem przyzwoitymi cenami. I to połączenie jest właśnie raczej niezwykłe. W Polsce też mamy bardzo rozległą sieć podobnych (choć krócej czynnych) sklepów, ale ile razy do nich wchodzę, to łapię się za głowę. Kto wymyśla takie ceny? Dlaczego miałbym płacić za coś dwa razy więcej niż w dużym supermarkecie? A w konbini takiego wrażenia nie miałem, choć może to efekt  zbyt wyidealizowanego obrazu japońskich sklepów.

 

Słodycze w konbini (Tokio, Japonia 2013 r.)

 

I taki właśnie sklep jest główną sceną, na której toczy się akcja recenzowanej książki. Czy może on być przystanią dla zagubionej, „nieprzystosowanej” dziewczyny? Czy może być dla niej sposobem na życie? Czy może jej dać radość? Czy uratuje bohaterkę od pretensji i separacji ze strony rodziny oraz znajomych? Czy zapewni ucieczkę od bezustannych rad typu „dorośnij wreszcie”? Warto zagłębić się w lekturę, żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania. Choćby dlatego, że wiele osób (nie tylko w Japonii) ma podobne wątpliwości w swoim życiu. Stąd uważam, że przykład Keiko Furukury może mieć terapeutyczny wpływ na tych, którym przeszkadza „normalność” życia sugerowana w kółko przez otoczenie. Trudno pominąć też fakt, że lektura zwyczajnie sprawiła mi też przyjemność i szkoda tylko, że powieść jest tak krótka. Nawet zacząłem szukać, czy autorka nie napisała przypadkiem „drugiego sezonu” :)

 

Także dział czasopism w konbini musi być należycie uporządkowany (Tokio, Japonia 2013 r.)

 

Recenzowanego e-booka „Dziewczyna z konbini” Sayaki Muraty, można kupić m.in. w księgarni Ebookpoint.

 

Sayaka Murata „Dziewczynia z konbini” do nabycia m.in. w ebookpoint.pl

PocketBook InkPad Color – jak się PATRZY NA KOLOROWY ekran E-Ink Kaleido Plus?

Czytnik PocketBook InkPad Color to na pewno ważna premiera roku 2021. Jest pierwszym dostępnym na europejskim rynku czytnikiem, który wyposażono w kolorowy ekran nowej generacji – E Ink Kaleido Plus. Ma on stanowić widoczny (nomen omen) postęp w stosunku do poprzednika, sześciocalowego modelu PocketBook Color (z ekranem E Ink Kaleido). Po pierwsze, InkPad Color jest większy, ekran ma tu przekątną 7,8 cala (19,81 cm) zamiast 6 cali (15,2 cm). Po drugie, kolory powinny być w nim bardziej nasycone, a tekst wyraźniejszy. Jak jest w praktyce? Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć, zestawiając ze sobą dwa wspomniane modele.

 

Czytając „Skąd się biorą Holendrzy” po raz kolejny stwierdziłem, że zakup roweru był najlepszym, jakiego tam dokonałem (rachunek pod spodem). Podobnie jest z czytnikiem PocketBook InkPad Color - to obecnie najlepsza opcja dla poszukujących kolorowego czytnika

 

Do pierwszego szybkiego testu wybrałem kilka ilustrowanych wydawnictw (przy tej okazji jedną książeczkę dla dzieci już nawet przeczytałem) Ale kryterium wyboru były jednak ilustracje. Korzystając z zimowego słońca oraz sztucznego oświetlenia, porównywałem kolejno ekrany (wciąż wzorcowego) Kindle Voyage, PocketBook Color i PocketBook InkPad Color.

 

W świetle słonecznym i dużym przybliżeniu, widać, że PocketBook Color (po lewej) ma kolory odwzorowane przy pomocy kropek a PocketBook InkPad Color (po prawej) przy pomocy drobnej siateczki

 

Okazało się, że zestawione obok siebie ekrany obydwu kolorowych modeli nie są szczególnie różne przy pełnym świetle słonecznym. Dobre oświetlenie zewnętrzne zarówno z ekranu starszego modelu (PocketBook Color) jak i większego (PocketBook InkPad Color) może wydobyć podobne wrażenie w odbiorze kolorów. Okazuje się jednak, że oglądanie ilustracji przy włączonym oświetleniu wbudowanym w czytniki daje już inne wrażenia. Przy recenzji modelu PocketBook Color wspominałem, że w zasadzie powinny być one włączone aby dobrze się czytało. Nowszy PocketBook Inkpad Color ma zdecydowanie przyjemniejszą temperaturę barwową oświetlenia. Przy okazji kolory wyglądają też wyraźnie lepiej. O ile w świetle słonecznym trudno wskazać w pierwszej chwili, który z nich lepiej wyświetla ilustracje, to już przy włączonych wbudowanych LED-ach werdykt jest dość jednoznaczny. Nowszy czytnik (i ekran) wygrywa.

 

Przy włączonym oświetleniu wewnętrznym, PocketBook InkPad Color (po prawej) wyraźnie lepiej odwzorowuje kolory niż PocketBook Color (po lewej)

 

Drugi test dotyczy tekstu. Tu także skorzystałem z trzech czytników. Kindle Voyage służy mi jako wzorzec do porównywania z innymi modelami, ponieważ posiada ekran, z którym trudno równać się później wyprodukowanym czytnikom. Do wyświetlenia tekstu wybrałem czcionkę Bookerly, która jest obecna w Kindle Voyage, a w PocketBookach łatwo można ją wgrać samodzielnie. Tutaj wyraźnie widać, że zarówno PocketBook Color jak i PocketBook InkPad Color mają znacznie mniejszy kontrast i górna warstwa kolorowa osłabia wyrazistość i odbiór tekstu.

  

Tekst widoczny w świetle słonecznym wygląda trochę bardziej kontrastowo na nowym ekranie E Ink Kaleido Plus (PocketBook InkPad Color po lewej) niż na E Ink Kaleido (PocketBook Color po prawej)

 

Górna warstwa ekranu E-Ink Kaleido (odpowiedzialna za kolory) była łatwa do zauważenia w PockeBooku Color w postaci mikroskopijnych kropek regularnie rozmieszczonych na ekranie. W nowej wersji (E-Ink Kaleido Plus) również można ją zauważyć, ale teraz trzeba wiedzieć czego szukać lub przyglądnąć się bardzo uważnie. Teraz jest to raczej siateczka z trudnymi do uchwycenia szczegółami. Widać więc postęp, choć jeszcze E Ink ma sporo do zrobienia.

 

Zarówno ekran E Ink C=Kaleido Plus (PocketBook InkPad Color po lewej) jak i E Ink Carta (Kindle Voyage po prawej) mają rozdzielczość300 ppi, ale kontrast wciąż lepszy jest na ekranie czarno-białym

  

Podsumowanie

PocketBook InkPad Color to rzeczywiście krok do przodu w upowszechnianiu kolorowych ekranów w czytnikach książek. PocketBook anonsował lepsze kolory i takie są faktycznie. PocketBook zapowiadał, że nie są one tak bogate jak w tabletach czy smartfonach i tak jest faktycznie. W końcu obiecano poprawę kontrastu zwykłego tekstu w porównaniu do poprzedniego modelu i tak też się stało. Choć wyrazistość czcionki w nowym czytniku jest faktycznie lepsza, to wciąż nie jest tak dobra jak w „zwykłych” czarno-białych czytnikach. Jeśli barwne ekrany będą dalej usprawniane w takim tempie jak przez ostatni rok, w końcu może nastąpić długo oczekiwane przyspieszenie w rozwoju technologicznym czytników. Ale póki co, ekran zastosowany w nowym PocketBooku faktycznie oferuje to, co obiecano i robi to całkiem dobrze. Na szczegółową recenzję przyjdzie jeszcze czas, ale mam nadzieję, że zaspokoiłem ciekawość osób zainteresowanych rzucającymi się w oczy różnicami między nowym, a „starym” ekranem Kaleido.

 

Premiera: Bookeen Notéa – cyfrowy notatnik E Ink

Francuski producent czytników Bookeen ma obecnie w ofercie dwa modele: Bookeen Diva i Bookeen Diva HD. Właśnie zdecydował się na rozszerzenie oferty o cyfrowy notatnik z ekranem E Ink o przekątnej 10,3 cala. Nowe urządzenie reklamowane jako hybryda czytnika i tabletu graficznego to Bookeen Notéa.

 

Bookeen Notéa (źródło: bookeen.com)

 

Bookeen Notéa pod względem filozofii działania, możliwości oraz parametrów zdaje się być blisko obecnym już na rynku tabletom czy też szkicownikom E Ink. Do najważniejszych cech tego typu urządzeń należy (zazwyczaj otwarty) Android (tutaj w wersji 8.1) i dodatkowa warstwa ekranu reagująca na rysik (tutaj Wacom).

 

Prezentacja produktu przez producenta wydaje się kłaść nacisk na opcje szkicowania i ręcznego pisania (źródło: bookeen.com)

 

Bookeen Notéa - elektroniczny notatnik połączony (fr. bloc-notes numérique et connecté)

Co oferuje Bookeen Notéa? Notatnik jest wyposażony w ekran z papieru elektronicznego E Ink o przekątnej 23 cm (10,3 cala). Obraz ma rozdzielczość 227 ppi (1872x1404 piksele). Wbudowane oświetlenie daje możliwość regulacji nie tylko natężenia światła ale i temperatury barwowej. Zastosowana w notatniku warstwa dotykowa Wacom reaguje na 4 096 stopni nacisku rysika. Producent podkreśla, że tworzone w notatniku dokumenty mogą być łatwo przesyłane przez wi-fi lub Bluetooth i wyświetlane na urządzeniach zgodnych ze standardem Miracast. Za płynność działania odpowiada procesor czterordzeniowy 1,8 GHz ( z 2 GB pamięci operacyjnej). Od strony sprzętowej, warto dodać o obecności USB C, akcelerometru, dwóch głośników i mikrofonu. Bateria o pojemności 4 000 mAh ma zapewnić około tygodnia pracy na jednym ładowaniu. Całość waży 460 g. Otwarty Android OS (wersja 8.1) daje opcję instalowania aplikacji z Google Play Store, a do dyspozycji użytkownika jest 32 GB pamięci wewnętrznej (pomniejszonej o pliki systemu operacyjnego).

 

 

Warstwa tabletu graficznego Wacom reaguje na różne stopnie nacisku rysika (źródło: booken.com)

 

Niestety, w materiałach reklamowych brak jest informacji o kluczowych w takim urządzeniu funkcjach – sprawnym rozpoznawaniu pisma odręcznego czy rozbudowanej aplikacji z kalendarzem/terminarzem.

 

Bookeen Notéa wyceniono na 400 EUR (źródło: amazon.de)

 

 

Notatnik Bookeen Notéa można kupić m.in. w niemieckim Amazonie za 408 EUR (z dostawą do Polski), czyli ok. 1 880 PLN.

 

Podsumowanie

Rynek tabletów czy też notatników E Ink wydaje się być, póki co, zdominowany przez producentów chińskich. Jest m.in. Boyue LikeBook, Remarkable, Supernote, a szczególnie wyróżnia się tu marka Onyx Boox. Liczne urządzenia tego ostatniego producenta są zastępowane przez kolejne modele nawet po kilku miesiącach obecności na rynku. Zanim użytkownicy poznają wady i zalety jakiegoś modelu, już go nie ma na rynku. Firma ma w tym momencie ofertę tabletów z ekranem E Ink z ekranami 7,8 cala, 10,3 cala oraz 13,3 cala. W sumie osiem trochę różniących się od siebie modeli. Całkiem sporo, a kolejne zapewne w drodze.

 

Na ocenę urządzenia przyjdzie poczekać na czas, gdy ukażą się niezależne recenzje. Sądząc po udanych czytnikach Diva, mogę się spodziewać, że Bookeen Notéa to także przemyślane urządzenie. Ciekawe, czy Francuzom uda się znaleźć miejsce na rynku także dla swojego notatnika. A jeszcze jeszcze ciekawsze, czy i inni producenci czytników zdecydują się na wprowadzenie podobnych rozwiązań do swojej oferty...

 

Firmware: PocketBook InkPad Color obsługuje WYPOŻYCZALNIE: Legimi i Empik Go

Kolejny czytnik marki PocketBook otrzymał właśnie aktualizację oprogramowania wewnętrznego, która przede wszystkim dodaje obsługę Legimi i Empik Go. PocketBook InkPad Color zadebiutował właśnie na rynku, ale egzemplarze, które trafiły do pierwszych klientów nie współpracują z polskimi wypożyczalniami e-booków po wyjęciu z pudełka. Aby dodać tę funkcjonalność, należy zaktualizować oprogramowanie w czytniku do wersji 6.3.560.

 

PocketBook InkPad Color z obsługą Legimi i Empik Go

 

Sposób działania wypożyczalni jest taki sam jak w poprzednich modelach marki PocketBook. Opisywałem to przy okazji premiery Legimi na czytniku PocketBook Touch Lux 3 (wpis: „PocketBook i Legimi łączą siły - najszersza oferta abonamentowa polskich e-booków”) oraz Empik Go na czytniku PocketBook Touch HD 3 („Empik Go NA pierwszym CZYTNIKU PocketBooka”).

 

Legimi i Empik Go w InkPadzie Color funkcjonują tak samo jak w poprzednich modelach PocketBooków

 

W opisie aktualizacji wskazano także przyspieszenie pracy czytnika przy starcie, generowaniu miniatur okładek i skalowaniu. Porównałem przykładowo czas startu wyłączonego całkiem InkPada 3 i InkPada Color. i faktycznie, ten drugi sprawuje się lepiej. Ekran startowy pojawia się po ok. 9 sekundach od naciśnięcia wyłącznika. W InkPadzie 3 na wyświetlenie ekranu startowego trzeba czekać około 12 sekund. Przy stracie do otwarcia strony z tekstem ostatnio czytanej książki, różnice nie są już tak widoczne. Natomiast z uśpienia obydwa czytniki wybudzają się niemal natychmiastowo.

 

W porównaniu do pierwszej wersji, aplikacja Legimi zyskała więcej możliwości sortowania i filtrowania biblioteczki wypożyczonych e-booków

 

Aktualizacja będzie stopniowo udostępniana przez internet (OTA) dla czytników podłączonych do wi-fi. Mój zaktualizował się wczoraj. Można też zaktualizować samodzielnie przy pomocy pliku udostępnionego na stronie producenta: https://pocketbook.pl/pl-pl/support-pl (bezpośredni odsyłacz).

 

Firmawe w wersji 6.3.560 nosi datę 10 III 2021 r.

 

E Ink oficjalnie ogłasza nową generację kolorowych ekranów: E Ink Kaleido Plus

E Ink to dominujący na świecie dostawca ekranów z papieru elektronicznego. Korzystają z nich wszyscy liczący się producenci czytników książek. Firma przedwczoraj oficjalnie ogłosiła premierę nowego rodzaju ekranu – E Ink Kaleido Plus. W informacji prasowej pada także inna nazwa tego produktu - E Ink New Kaleido, która była używana już wcześniej podczas niedawnej premiery czytnika PocketBook InkPad Color. Ale wygląda na to, że oficjalną nazwą nowej generacji kolorowych ekranów będzie jednak E Ink Kaleido Plus.

 

PocketBook InkPad Color - pierwszy czytnik z ekranem E Ink Kaleido Plus (źródło: pocketbook.pl)

 

Pierwszą generację kolorowych ekranów serii E Ink Kaleido o przekątnej sześciu cali wprowadzono w zeszłym roku. Zastosowano je w czytniku PocketBook Color, który jest dostępny na naszym rynku od sierpnia 2020 r. Nowe ekrany E Ink Kaleido Plus o przekątnej 7,8 cala, dostępne są na razie w dwóch urządzeniach: czytniku PocketBook InkPad Color oraz tablecie Onyx Boox Nova 3 Color. O ile podstawowe parametry pozostały bez zmian (300 ppi dla tekstu i 100 ppi dla kolorów), to poprawie uległo nasycenie i odwzorowanie barw. Z informacji prasowej wynika, że polepszenie jakości kolorów osiągnięto m.in. poprzez zmniejszenie odstępu pomiędzy warstwami składającymi się na ekran - kolorową i czarno-białą. Ta pierwsza (nadległa) jest teraz cieńsza.

 

Tablet Onyx Boox Nova 3 Color ma się wkrótce pojawić na rynku (źródło: boox.com)

 

Czytnik PocketBook InkPad Color można już kupić w polskich sklepach. Najtaniej (1 395,42 PLN) oferuje go w tym momencie amazon.pl (podobnie jak inne modele PocketBooków). Onyx Boox Nova 3 Color powinien być dostępny pod koniec marca w cenie 1 899 PLN.

Aktualizacja: Firmware 5.13.5 dla (nowszych) czytników Kindle, także z amazon.pl

Po raz pierwszy aktualizację oprogramowania do (nowszych) czytników Kindle można pobrać także ze strony amazon.pl. Dziś ukazał się nowy firmware opatrzony numerem 5.13.5. Przyznam, że miałem jednak sporą nadzieję na pojawienie się języka polskiego, ale tak się nie stało. Kiszka!

 

Polska strona pomocy z aktualizacjami oprogramowania wewnętrznego Kindle (źródło: amazon.pl)

 

Na polskiej stronie znajdziemy tylko jeden odsyłacz, umożliwiający pobieranie nowej wersji oprogramowania wewnętrznego - dla modelu Kindle Paperwhite 4. Umieszczono go w dziale pomocy na stronie „Aktualizacje oprogramowania czytnika książek elektronicznych Kindle”. Jest to o tyle zrozumiałe, że innych Kindelków na amazon.pl nie kupimy. Jest to o tyle niezrozumiałe, że tak samo jak na świecie, również w Polsce ludzie używają wielu modeli tej marki. Sama aktualizacja jest opisana po angielsku, a odsyłacz służący do pobierania pliku, prowadzi do strony amerykańskiej.

 

Firmware 5.13.5 nie zapowiada żadnych nowości

 

Firmware 5.13.5 nie wnosi żadnej nowej funkcjonalności. Zawiera poprawki zauważonych błędów i być może dalsze utrudnienia dla osób próbujących opracować jailbreak (informowałem o tym w poprzednim wpisie o aktualizacji czytników Kindle). Z nowszych modeli, znowu został pominięty Kindle Paperwhite 3. Na szczęście mój Kindle Voyage wciąż jest wspierany i na nim przetestowałem aktualizację. Nie widzę problemów.

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

Plik aktualizacyjny czytnik powinien otrzymać po podłączeniu do internetu (OTA). Ale czasem trzeba chwilę (znaczy nawet kilka tygodni) poczekać. Nie ma obowiązku instalowania aktualizacji, ale raczej warto ze względu na poprawki błędów. Można też aktualizować samodzielnie, korzystając z pliku, który udostępnia Amazon (ok. 230-280 MB).

 

Pliki są do pobrania ze wspólnej (dla wszystkich kindelków) strony w niemieckim Amazonie. Nosi ona tytuł „Aktualizacje oprogramowania czytnika Kindle”. Należy je pobierać z odsyłacza „Pobierz aktualizację oprogramowania” dla właściwego modelu czytnika. Po raz pierwszy udostępniono odsyłacz także w amazon.pl. Tu stronę zatytułowano „Aktualizacje oprogramowania czytnika książek elektronicznych Kindle”.

 

Oficjalne nazewnictwo czytników Kindle bywa mylące. Poniżej zamieszczam więc przypomnienie powszechnie używanych i oficjalnych określeń:

 

Potoczna nazwa

Oficjalna nazwa w Amazonie

Bieżąca wersja oprogramowania (firmware)

Kindle Oasis 3

Kindle Oasis (10. generacja)

5.13.5

Kindle 10

Kindle (10. generacja)

5.13.5

Kindle 10 Kids Edition

Kindle (10. generacja) Kids Edition

5.13.0.9 (bez możliwości aktualizowania z pliku)

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite (10. generacja)

5.13.5

Kindle Oasis 2

Kindle Oasis (9. generacja)

5.13.5

Kindle 8

Kindle (8. generacja)

5.13.5

Kindle Oasis 1

Kindle Oasis (8. generacja)

5.13.5

Kindle Voyage

Kindle Voyage (7. generacja)

5.13.5

Kindle 7

Kindle (7. generacja)

5.12.2.1

Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite (7. generacja)

5.13.5

Kindle Paperwhite 2

Kindle Paperwhite (6. generacja)

5.12.2.1

 

Jak przeprowadzić aktualizację z pliku? Należy czytnik z naładowaną do pełna baterią podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny, umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy bezpiecznie urządzenie, następnie odłączamy kabel.

 

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać wyświetlone na czarno pole „Update Your Kindle”. Jeśli jest one wyświetlone na szaro, znaczy, że czytnik nie rozpoznał pliku aktualizacyjnego. Po kilku minutach od uruchomienia aktualizacji, czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

 

[Aktualizacja 20 III 2021 r.]

Jest już aktualizacja także dla Kindle Paperwhite 3. To miłe, że nie porzucono wsparcia dla tego, wciąż popularnego, modelu.

 

W amazon.pl można zamawiać CZYTNIKI także do PACZKOMATÓW

W nowo otwartym amazon.pl zakupy w cenie od 100 PLN zostaną dostarczone na polski adres bez dodatkowych opłat. Ci, którzy nie lubią siedzieć w domu i czekać na kuriera, mogą od razu wskazać pobliski paczkomat. Znowu można je dodawać do książki adresowej (wcześniej ta opcja była dostępna przez chwilę i ją wyłączono). Przy zamówieniach z amazon.de do Polski nie było takiej możliwości. Co teraz mamy do dyspozycji?

 

Paczkomat InPost KRA42N

 

Co można zamawiać do punktów odbioru?

Jak wspomniałem, aby skorzystać z darmowej dostawy, trzeba w koszyku mieć zakupy za min. 100 PLN. Dotyczy to tylko przedmiotów wysyłanych bezpośrednio przez amazon.pl oraz sprzedawców zewnętrznych korzystających z centrów logistycznych Amazon. Niestety nie wszystko można zamówić do punktów odbioru. Amazon nie wyśle tam np. środków chemicznych, biżuterii czy zegarków. Do paczkomatów można zamówić paczki, których masa nie przekracza 25 kg a wymiary będą do 41 x 38 x 64 cm. Z kolei punkty odbioru DHL POP przyjmą paczki także do 25 kg, ale wymiary mogą być większe: 80 x 60 x 60 cm.

 

Wyczekiwanie na kuriera nie wszystkim odpowiada (źródło: kwejk.pl)

 

Ale co najważniejsze, do punktów odbioru zamówimy teraz także czytniki. I to zarówno Kindle, czy także tańsze niż u polskiej konkurencji PocketBooki (więcej we wpisie „Czytniki PocketBook trochę TANIEJ w Amazonie niż u konkurencji”).

 

Do paczkomatów można zamawiać czytniki, w tym oczywiście Kindle Paperwhite 4

 

Jeszcze kilka dni temu nie można było tego zrobić, ponieważ „w składzie przedmiotu znajdują się substancje, które są zakazane w punktach odbioru Amazon w wyszukiwanym regionie”. Widocznie ktoś się jednak w Amazonie ogarnął i paczkomaty stoją otworem i dla takich zamówień.

 

Jeszcze kilka dni temu próba zamówienia czytnika do paczkomatu kończyła się taką informacją (źródło: amazon.pl)

 

Gdzie można zamawiać?

Do dyspozycji mamy paczkomaty i paczkoPunkty InPost oraz punkty odbioru DHL POP. Ich lokalizację zobaczymy na mapie podczas wybierana adresu dostawy. Aby dodać nowy adres dostawy do książki adresowej, należy się najpierw zalogować na konto.

 

 

Paczkomat można dodać do książki adresowej (ekran na dole) w ustawieniach konta  (ekran na górze) wchodząc w menu „Konto i listy” (źródło: amazon.pl)

 

Następnie trzeba wejść w ustawienia konta („Moje konto”), wybrać opcję „Adresy” i „Dodaj adres”. Tu należy zwrócić uwagę na nierzucający się w oczy odsyłacz w informacji „Możesz również odebrać paczki w dogodnie zlokalizowanych punktach samoobsługowych. Aby dodać punkt odbioru lub paczkomat, kliknij tutaj”. Paczkomaty można wyszukiwać wg adresu czy kodu pocztowego.

 

Punkt odbioru do książki adresowej można dodać przez niezbyt rzucający się w oczy odsyłacz (źródło: amazon.pl)

 

Przy realizacji konkretnego zamówienia będziemy dodatkowo proszeni o podanie nazwiska odbiorcy, numeru telefonu komórkowego oraz adresu rozliczeniowego. Szczególnie numer telefonu jest ważny, bo na niego otrzymamy kod upoważniający do odbioru zamówienia z paczkomatu. Niestety, podczas dodawania paczkomatu do listy naszych adresów, nie można tego zrobić od razu.

 

Punkty odbioru (InkPost i DHL) można wyszukiwać wg adresu, kodu pocztowego lub znanych miejsc (źródło: amazon.pl)

 

Podsumowanie

Widać, że stopniowo dogrywane są szczegóły funkcjonowania sklepu amazon.pl. Kilka dni temu nie można było zamawiać czytników do paczkomatów, teraz zostało to poprawione. Może i inne oczywiste „niedopatrzenia” jak np. brak dostępności Kindle Oasis 3 także zostaną naprawione w niedalekiej przyszłości...

 

Mapa lokalizacji punktów odbioru zakupów z Amazonu. Zaletą (i poniekąd też wadą) jest ich zatrzęsienie na ulicach dużych miast (źródło: amazon.pl)

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Czytniki PocketBook trochę TANIEJ w Amazonie niż u konkurencji

Otwarcie polskiego Amazonu budziło duże nadzieje na promocyjną i szeroką ofertę czytników marki Kindle. Niestety, z firmowych „flagowych” produktów oferowany jest tylko Kindle Paperwhite 4 (w wersji 8 GB i 32 GB) oraz głośniki Echo Dot 4 i Echo 4. Brak Kindle 10, brak Kindle Oasis 3 trochę jednak rozczarowuje... Przyglądnąłem się więc ofercie czytników innej popularnej w naszym kraju marki – PocketBook.

 

Najlepiej sprzedające się firmowe produkty Amazonu 2 III 2021 r. (źródło: amazon.pl)

 

Czytniki PocketBook w amazon.pl

Wszystkie czytniki tej marki znajdujące się w europejskiej dystrybucji mają pełną gwarancję realizowaną przez polski serwis. Pod tym względem nie ma więc obaw. Podobnie jest z językiem polskim w menu oraz obsługą wypożyczalni Legimi i Empik Go. Można więc spokojnie kupować PocketBooki w Amazonie.

 

W amazon.pl znaleźć można pełną ofertę czytników PocketBook (źródło: amazon.pl)

 

Porównanie cen czytników PocketBook

O ile polski Amazon dostarcza bezpłatnie towar, jeśli wartość zakupów wynosi powyżej 100 PLN, o tyle polskie sklepy mają różne do tego podejście. Niby jest opis w porównywarce cenowej, że gratis, ale np. tylko do jednego punktu odbioru czy w ramach jakiegoś programu, do którego trzeba się zapisać czy za niego zapłacić. W tabeli uwzględniłem więc najniższą cenę, przy której sklep już nie doliczał kosztów przesyłki. Z porównaniem miałem lekkie problemy, ponieważ czasami cena wyświetlana w porównywarce jest inna niż w sklepie. Ale choć sprawdziłem je w momencie pisanie tego tekstu, to za kilka dni mogą być inne.

 

Model

Cena w amazon.pl

[PLN]

Najniższa cena w polskich sklepach

[PLN]

PocketBook Basic Lux 2

366,03

369,00

PocketBook Touch Lux 5 (czarny)

500,70

500,70

PocketBook Touch Lux 5 (Ruby Red)

509,10

509,00

PocketBook Touch HD 3 (miedziany)

659,00

675,00

PocketBook Touch HD 3 (szary)

687,00

675,00

PocketBook InkPad 3 (czarny)

928,20

909,00

PocketBook InkPad 3 (brązowy)

889,00

909,00

PocketBook InkPad 3 Pro

1 098,64

1 123,00

PocketBook InkPad X

1 736,13

1 749,00

PocketBook Color

812,19

812,75

PocketBook InkPad Color

1 396,79

1 399,00

 

Zacząłem sprawdzać także okładki. Ale tutaj wielkiej konkurencji cenowej nie ma. Polecam więc (jako alternatywę do akcesoriów firmowych) rozważenie recenzowanych przeze mnie okładek z silikonowymi pleckami („SILIKONOWE okładki na czytniki PocketBook z aliexpress.com”).

 

Podsumowanie

Jak się można spodziewać, czytniki PocketBook są reprezentowane w Amazonie w pełnej gamie. Nie sądziłem jednak, że prawie każdy model będzie oferowany taniej niż w konkurencyjnych marketach elektronicznych działających od dawna na naszym rynku. Nie są to wielkie różnice, ale jednak. Jeśli więc mamy zamiar kupić wysyłkowo, cena i poziom obsługi klienta może się okazać argumentem przeważającym za zakupem w Amazonie.

 

Aktualizacja [6 III 2021 r.]

Podane powyżej ceny należy traktować orientacyjnie, ponieważ ulegają zmianom np. w zależności od oferty konkurencji. Przykładowo PocketBook InkPad X w momencie pisania tego tekstu kosztował w Amazonie 1 736,13 PLN, a dziś (6 III 2021 r.) można go kupić za 1 699,00 PLN. Trzeba wejść w odsyłacz przy danym czytniku i sprawdzić bieżącą ofertę.

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Dziś ruszył sklep AMAZON.PL

Przez ostatnie lata wylano całe morze elektronów na temat terminu uruchomienia polskiego oddziału sklepu Amazon. Wielokrotnie padały nawet konkretne daty, czasem nakręcały się burzliwe dyskusje, a sklepu wciąż jak nie było tak nie było. Temat można zakończyć, sklep amazon.pl działa.

 

amazon.pl już działa

 

Najważniejsze cechy dla polskich klientów:

- bezpłatna dostawa zamówień o wartości koszyka od 100 PLN;

- zwroty do 30 dni;

- dostępny jest Kindle Paperwhite 4 bez reklam;

- (na razie ?) brak czytników Kindle (wersja z reklamami nie jest u nas dostępna - patrz poniższa grafika);

- po e-booki wciąż jesteśmy odsyłani do amazon.com (brak polskich);

- brak Amazon Prime (bezpłatne dostawy przy stale płaconym abonamencie);

- brak Kindle Unlimited (firmowa wypożyczalnia e-booków);

- brak polskiego Audible (audiobooki na Kindle).

 

 

 

Jedyny czytnik z rodziny Kindle, jak i jest dostępny to Kindle Paperwhite 4 bez reklam z wi-fi i 8 lub 32 GB pamięci wewnętrznej. Jego opis jest przetłumaczony w całości:

  • Kindle Paperwhite w wersji międzynarodowej bez reklam.
    Dzięki wbudowanemu i regulowanemu oświetleniu, możesz czytać na zewnątrz i w pomieszczeniu, dniem i nocą.
    Wodoodporny (IPX8), pozwala na czytanie na plaży, przy basenie lub w wannie.
    8 GB pozwala na przechowywanie tysięcy książek. Aby mieć jeszcze więcej miejsca na książki, czasopisma i komiksy wybierz wersję 32 GB.
    Jedno naładowanie baterii wystarcza na tygodnie, a nie godziny.
    Przeglądaj e-booki w sklepie Kindle Amazon.com. Niskie ceny i duży wybór, w tym najnowsze bestsellery, treści dostępne wyłącznie na Kindle i oraz wiele więcej.

 

Kindle Paperwhite 4 w polskim Amazonie kosztuje 649,99 PLN (wersja 8 GB) oraz 789,99 PLN (wersja 32 GB). Proste przeliczenie ceny z amazon.de wg dzisiejszego kursu złotego daje natomiast 656,47 PLN za tańszą wersję (144,70 EUR) oraz 797,31 PLN za droższą (175,71 EUR).

 

Kindle Paperwhite 4 bez reklam jest dostępny

  

Niestety, w sprawie e-booków oraz spolszczenia produktu (polska klawiatura ekranowa, słowniki, polskie menu) jesteśmy od razu informowani, że:

Ważna informacja

Niektóre treści i usługi nie są dostępne w Polsce. Kupuj e-booki w sklepie Kindle Amazon.com.

Interfejs użytkownika urządzenia jest dostępny tylko w następujących językach: angielski (UK), angielski (US), niemiecki, hiszpański, francuski, włoski, holenderski, chiński, portugalski (BR), rosyjski, japoński

 

 

Podsumowanie

Amazon.pl ruszył ale na pół gwizdka. Do pełnej wersji jeszcze daleko. Ale cały czas trwają prace. Często jak wchodzę na stronę, są kłopoty z wczytaniem poszczególnych podstron. Na razie nie wygląda to atrakcyjnie z punktu widzenia e-booków i czytników. Tym bardziej jeśli zostaniemy odcięci od oferty amazon.de.

 

 

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

Aktualizacja: EMPIK GO dla czytnika PocketBook Touch Lux 4

W recenzji tego modelu (wpis „PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi”) uznałem go za dobry wybór dla osób szukających jak najtańszego a sprawnie działającego czytnika do Legimi. PocketBook Touch Lux 4 doczekał się już na rynku następcy w postaci modelu Touch Lux 5. Jednak jest wciąż aktualizowany i otrzymuje właśnie obsługę wypożyczalni Empik Go.

 

PocketBook Touch Lux 4 otrzymuje możliwość korzystania z abonamentu Empik Go (źródło: empik.com)

 

Wspomniana usługa Empiku jest obecnie największą konkurencją dla popularnej w naszym kraju wypożyczalni Legimi. Więcej na ten temat można znaleźć we wpisie „Empik Go NA pierwszym CZYTNIKU PocketBooka”.

 

Producent czytnika zapowiada także usprawnienie działania sprzętu, głównie przy wyświetlaniu plików PDF i w działaniu aplikacji Legimi. Oczywiście korzystanie ze „zwykłych” plików EPUB wciąż jest podstawowym zadaniem PocketBooka. Teraz można w tego typu e-bookach powiększać zawarte w nich elementy graficzne.

 

PocketBook Touch Lux 4

 

Kolejną nowością jest wprowadzenie obsługi LCP DRM (ang. Licensed Content Protection). To rozwiązanie konkurencyjne dla Adobe DRM, najpopularniejszego w czytnikach, uciążliwego i drogiego w użyciu zabezpieczenia przed kopiowaniem. Już wcześniej obsługa LCP DRM została dodana m.in. w czytnikach Bookeen Diva, Vivlio i Tolino popularnych na rynku francuskim i niemieckojęzycznym. Chętnie korzystają z niego tamtejsze biblioteki (m.in. największa niemiecka wypożyczalnia Die Onleihe) ze względu na konkurencyjność cenową z dotychczas powszechnie używanym Adobe DRM.

 

PocketBooka Touch Lux 4 nie mam, więc nie przetestuję, jak się nowe oprogramowanie sprawuje. Dziś powinno być dostępne (firmware w wersji 6.3.499) na wszystkich czytnikach podłączonych do internetu. Przetestuję nowe funkcje na pewno z jakimś innym modelem, ponieważ producent zapowiada, że niebawem oprogramowanie w wersji 6.3 pojawi się także dla czytników PocketBook Touch Lux 5, PocketBook Color, PocketBook InkPad 3 Pro i PocketBook InkPad X.

 

[Aktualizacja 27 II 2021 r.]

Nowe oprogramowanie można także wgrać samodzielnie przy pomocy pliku instalacyjnego, który został udostępniony przez producenta. Firmware 6.3.499 można pobrać tutaj.

Kobo Forma – recenzja NAJWIĘKSZEGO czytnika Rakuten Kobo

Kobo Forma to najbardziej zaawansowany, największy i jednocześnie najdroższy czytnik książek z rodziny Kobo. Niewątpliwie wyróżnia się wzornictwem (fizyczne klawisze zmiany stron w bocznej ramce) oraz zastosowanym tu „nietłukącym” ekranem E-Ink Mobius. Podczas miesięcznego testu, starałem się odpowiedzieć sobie (i Wam) na kilka podstawowych pytań na jego temat. Czy takie rozwiązania są ergonomiczne w praktyce? Czy Kobo sprawdzi się w rękach polskiego czytelnika? No i w końcu, czy jednak warto wydawać na niego ponad 1 200 złotych?

 

Kobo Forma z wgranym wygaszaczem ekranu

 

Kobo Forma od strony technicznej

Jak na najdroższy, największy, najbardziej zaawansowany, tudzież wodoodporny model z rodziny Kobo, czytnik sprawia wrażenie wykonanego z porządnych materiałów. Plastik obudowy jest bardzo przyjemny w dotyku i nie ślizga się w ręku. Kobo Forma jest dość specyficzny pod względem wzornictwa. Lokalizacja klawiszy zmiany stron jest podobna do znanej z archiwalnego PocketBooka 360 czy linii trzech modeli Kindle Oasis. Fizyczne przyciski umieszczone są z jednego boku na ramce okalającej ekran. Na szczęście nie muszą być nigdy po niewłaściwej stronie, ponieważ żyroskop szybko reaguje na obrót czytnika i powoduje odpowiednią zmianę orientacji tekstu gdy obracamy sam czytnik. W sumie więc możemy mieć przyciski zarówno po prawej jaki po lewej stronie, czy też pod ekranem. Część z przyciskami jest od frontu wysunięta do przodu, co ułatwia chwyt jedną ręką.

 

Porównanie Kobo Formy z konkurencją

 

Kindle Oasis 3

PocketBook InkPad 3 Pro

(PB 740 Pro)

Kobo Forma

ekran (przekątna)

17,7 cm (7”)

19,81 cm (7,8”)

20,4 cm (8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1680 × 1264 (300 ppi)

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

E-Ink Mobius

1920 × 1440 (300 ppi)

kolor

nie

nie

nie

płaski front

tak

nie

tak

ekran dotykowy

tak

tak

tak

wodoodporność

tak

tak

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

tak

(SMARTlight)

tak

(ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

8/32

16

8

procesor [GHz]

1,0

1,0 (dwurdzeniowy)

1,0

masa [g]

188

225

197

wymiary [mm]

159 × 141 × 3,4–8,4

195 × 136,5 × 8

177 × 160 × 8,5-4,2

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

tak

kolor obudowy

grafitowy, złoty

metaliczny szary

czarny

dodatkowe uwagi

żyroskop, audiobooki (tylko z Audible), Send to Kindle, opcja 4G

żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox, Legimi

żyroskop, Dropbox, zintegrowana usługa Pocket, zgodny z wypożyczalnią Rakuten OverDrive

premiera rynkowa [rok]

2019

2019

2018

cena katalogowa

229,99 EUR

(1 035 PLN)

1 149 PLN

279,99 EUR

(1 260 PLN)

 

Wyraźną wpadką konstrukcyjną jest wyłącznik. Nie dość, że mały, umieszczony na bocznej krawędzi i ledwo wyczuwalny to jeszcze reagujący nie wiadomo kiedy. Z powodu jego „gumowatości” i braku wyraźnego skoku, nie da się wyczuć, czy został wciśnięty czy nie. Przy wybudzaniu z uśpienia to nie kłopot, bo od razu widać, czy czytnik został w łączony, ale gorzej przy uruchamianiu po całkowitym wyłączeniu. Z tego wszystkiego kupiłem okładkę (jak ta), która wybudza i usypia czytnik. Dzięki niej nie muszę korzystać z wyłącznika na bieżąco. Okładka ma solidne, silikonowe plecki oraz trochę słabszą klapkę typu origami, którą można przekształcić w podstawkę. W sumie jestem z niej raczej zadowolony (biorąc też pod uwagę stosunek jakości do ceny).

 

Wyłącznik umieszczony (obok gniazda microUSB) na szerszej krawędzi obudowy nie działa zbyt wygodnie

 

Aby komfortowo korzystać z czytnika ustawiłem mu usypianie i zrezygnowałem z automatycznego wyłączania. Nie wpłynęło to jakoś wyraźnie na tempo wyczerpywania się baterii. Trudno mi ocenić ile mija czasu między kolejnymi ładowniami, ale są to tygodnie, a nie dnie. Bateria jak i zarządzanie energią sprawują się w Kobo znakomicie. W okładce czytnik nie jest już tak lekki, ale trudno.

 

Fizyczne przyciski to ważny atut czytnika Kobo Forma (na górze) i Kindle Oasis 3 (na dole)

 

Kobo Forma – ekran

Kobo Forma ma dotykowy ekran E-Ink o przekątnej ośmiu cali (20,4 cm) i rozdzielczości 1920 × 1440 pikseli (300 ppi). Front czytnika jest płaski (nie licząc lekko wystającej części z przyciskami zmiany stron). Zastosowany w czytniku ekranu E-Ink Mobius to jedna z większych jego zalet, która niweluje największą wadę czytników opartych o papier elektroniczny – kruchość. Najczęściej spotykaną usterką w czytnikach jest pęknięty ekran. Wynika to m.in. z faktu, że jego bazę stanowi płytka szklana. W Kobo Formie kanwą jest w miarę elastyczny plastik, dlatego trudniej go uszkodzić mechanicznie. Identyczny ekran znajdziemy w modelu Tolino Epos 2, a podobny (tylko większy i o rozdzielczości 227 ppi) w czytniku PocketBook InkPad X.

 

Najcieplejsze (ekran po lewej) i najzimniejsze (ekran po prawej) oświetlenie ekranu

 

Również rozmiar ekranu należy uznać za atut recenzowanego czytnika. Choć standardem w świecie czytników jest przekątna 6 cali (15,2 cm), tutaj mamy ekran wyraźnie większy. Ośmiocalowy ekran jest wciąż jeszcze mobilny, a mieści się na nim więcej tekstu i rzadziej trzeba zmieniać strony. Pomimo ustawienia jak najrzadszego pełnego odświeżania ekranu (co rozdział), nie zauważyłem charakterystycznych dla papieru elektronicznego artefaktów z poprzednich stron (tzw. ghostingu).

 

Kobo Forma (po lewej) jest zauważalnie większy od największego modelu Kindle (Kindle Oasis 3 po prawej)

 

Przy porównaniu z „wzorcowym” Kindle Voyage okazuje się, że ekran w Kobo Forma ma trochę bardziej szare, mniej ciepłe tło. Kindle Voyage ma tło bardziej kremowe, przyjemniejsze dla oka. Jednak zarówno kontrast jak i nasycenie czernią tekstu w czytniku Kobo wypada przynajmniej bardzo dobrze.

 

Najcieplejsza barwa oświetlenia w Kindle Oasis 3 (pod spodem) i Kobo Forma (na górze). Na ekranie Kobo można zauważyć jaśniejszy pasek wzdłuż lewej krawędzi ekranu

 

Jedynym mankamentem ekranu jest jego oświetlenie. Co prawda światło jest rozprowadzone tak równomiernie, że trudno jest nawet dostrzec gdzie są zamontowane LED-y (11 białych i 10 pomarańczowych). Czytnik posiada także szeroki zakres regulacji zarówno poziomu natężenia jak i temperatury barwowej oświetlenia. Ciekawą opcją jest możliwość ustawienia czasu, gdy zazwyczaj czytamy w łóżku i wtedy czytnik ustawia znacznie cieplejszą temperaturę barwową oświetlenia. Jednak smutnym, ale zauważalnym wyjątkiem jest kilkumilimetrowy pasek wzdłuż jednej krawędzi, od tej strony gdzie są klawisze zmiany stron. Nie widać tego przy wysokim natężeniu światła (lub przy wyłączonym oświetleniu), ale przy niższych wartościach, można zauważyć część o odmiennej ciepłocie. Przestaje się to zauważać przy czytaniu, ale tak czy inaczej w tak drogim czytniku nie powinno mieć coś takiego miejsca. Według narzekań użytkowników na internetowych forach, chyba wszystkie egzemplarze Formy tak mają.

 

Regulacja temperatury barwowej oświetlenia odbywa się suwakiem „Natural Light” a natężenie światła reguluje „Brightness”

 

Podsumowując, choć ekran jest bardzo dobry - kontrastowy i wyraźny oraz teoretycznie „nietłukący”, to w bardzo drogim sprzęcie nie powinno być takiego feleru jak widoczny po włączeniu oświetlenia jaśniejszy pasek przy jednej z krawędzi.

 

Ekosystem Kobo

Czytniki Kobo są ściśle zintegrowane z firmową księgarnią kobo.com. Możemy w niej robić zakupy i książki od razu pojawiają się na koncie, ale e-booki po polsku są reprezentowane szczątkowo (tylko self-publishing z serwisu Smashwords). To niestety problem, ponieważ firma nie jest zainteresowana polskim rynkiem (a co za tym idzie i polskojęzycznym czytelnikiem) więc nie skorzystamy w czytniku Kobo ze wszystkich dobrodziejstw ekosystemu. A jego ograniczenia silniej odczujemy. Największym problemem jest to, że nie będziemy mogli przesłać na własne konto i na czytnik swoich e-booków. To skutkuje także brakiem synchronizacji postępów czytania wgranych samodzielnie książek między czytnikiem a firmową aplikacją mobilną. Pod tym względem ekosystem Kobo jest zamknięty. Pozostaje kopiowanie własnych plików przez kabel USB, na szczęście z tym nie ma problemu.

 

Komputerowa aplikacja Kobo Desktop umożliwia zarządzanie czytnikiem i książkami pochodzącymi z firmowej księgarni, dlatego lepiej skorzystać z Calibre

 

Kobo Forma umożliwia dostęp zarówno do serwisów bibliotecznych (np. OverDrive w Stanach Zjednoczonych) jak i abonamentów książkowych (np. Kobo Plus w Holandii), ale żadna z tego typu usług nie jest dostępna na naszym rynku.

 

Abonament Kobo Plus (e-booki i audiobooki) przetestowano najpierw w Holandii, a potem rozszerzono także na Kanadę (źródło: bol.com)

 

Nie zmienia to faktu, że do czytnika Kobo można wgrywać własne e-booki. Czytnik poprawnie odtwarza polskie teksty. Podstawowa funkcjonalność jest więc otwarta także dla nas. Braki w bezprzewodowej wysyłce własnych plików może też trochę złagodzić opcja łączności z Dropboksem czy skorzystania z zainstalowanej w Kobo przeglądarki internetowej. Można ją uruchomić z menu More/Beta Features/Web Browser. Umożliwia ona pobieranie plików ze stron WWW (np. z serwisu wolnelektury.pl).

 

Aplikacja mobilna Kobo działa domyślnie z książkami pochodzącymi z firmowej księgarni (ekran po lewej) ale można do niej zaimportować także własne pliki (ekran po prawej)

 

Dropbox – przesyłanie bezprzewodowe

Kobo Forma (jako jedyny z tej rodziny czytników) posiada opcję podłączenia do dysku sieciowego Dropbox. Można dzięki temu łatwiej wysyłać do niego własne e-booki. Więcej na ten temat można znaleźć we wpisie „Rakuten Kobo wprowadza połączenie z usługą DROPBOX w modelu KOBO FORMA”.

 

Kobo Forma - widok katalogu na dysku Dropbox

 

Pocket – czytanie później

Pocket (getpocket.com) to jedna z bardziej użytecznych (dodatkowych) funkcji, jakie mogą nas spotkać w czytniku. Korzystam z niej od wielu lat. Od wielu lat usługa jest także zintegrowana z czytnikami Kobo. Serwis umożliwia wysyłkę (okrojonych z reklam) tekstów ze stron WWW na nasze konto, a następnie korzystanie z ich np. na czytniku Kobo. Po pobraniu artykułu do pamięci czytnika, można czytać także bez połączenia z siecią na miłym dla oka ekranie. To podobnie jak w przypadku wtyczek Push to Kindle oraz usług Send-to-PocketBook czy Send to Kindle działających dla czytników PocketBook i Kindle.

 

Kobo Forma - widok artykułów zapisanych na koncie usługi Pocket

 

Usługa jest zintegrowana także z przeglądarką Firefox. Wystarczy się zalogować by z niej korzystać. Wtyczki, umożliwiające wysyłanie tekstów ze stron WWW na konto Pocket, są także dostępne dla innych przeglądarek internetowych. Usługa ma też oczywiście aplikację mobilną, która także umożliwia dodawanie tekstów. Jeśli więc czegoś nie chcemy czytać ani na komputerze ani na telefonie – można skorzystać z czytnika Kobo.

 

Mobilna aplikacja Pocket może także zapisywać artykuły np. z przeglądarki WWW na telefonie

 

Podsumowując, ekosystem Kobo nie jest dostosowany do wymagań polskiego czytelnika. Szczególnie gdy go porównamy z tym, co oferuje konkurencja. Dostęp Kobo Formy do Dropboksa i usługi Pocket trochę łagodzi niedogodności związane z brakiem przesyłki bezprzewodowej własnych plików. Trzeba z tego wszystkiego zdawać sobie sprawę przed ew. decyzją o zakupie. Jednak inne walory czytników Kobo mogą świadczyć (i przeważyć) na jego korzyść.

 

Kobo Forma – na co dzień

Rozmiar ekranu Kobo Formy (8 cali) wydaje się być największym wygodnym w użytkowaniu typowo mobilnym. Osiem cali (20,4 cm) to wciąż rozmiar, który pozwala łatwo zmieścić czytnik w plecaku czy w torebce. Osiem cali to wciąż niezbyt duży ciężar (197 g), który nie ciąży podczas dłuższego trzymania czytnika w jednej ręce (z drugą ręką na poręczy np. w miejskim autobusie). Poza tym są na rynku nawet cięższe urządzenia, a z mniejszym ekranem (np. inkBook Explore z ekranem 7,8 cala waży 242 g, PocketBook InkPad 3 Pro - 225 g). Już pierwsze wzięcie czytnika do ręki robi wrażenie. Coś jak próbowanie telefonów w sklepach operatorów telekomunikacyjnych. Człowiek bierze sprzęt do ręki, spodziewa się solidnego telefonu, a tu leciutka atrapa. Podobne wrażenie niespodziewanej lekkości ma się biorąc do ręki Kobo Formę.

 

Kobo Forma - ekran startowy 

 

Czytnik błyskawicznie wybudza się z uśpienia i nie ma co go całkiem wyłączać, ponieważ i tak dobrze radzi sobie z gospodarowaniem energią. Najlepiej wybudzać go wspomnianą wcześniej okładką. Nie znajdziemy tu menu po polsku, ale sposób korzystania jest bardzo intuicyjny. Ekran startowy zawiera (od góry) pasek stanu, okładki ostatnio czytanych książek, odsyłacz do biblioteki i poleceń z księgarni oraz (na samym dole) pasek ikon. Dają one dostęp do częściej wykorzystywanych funkcji: przejścia do ekranu startowego (Home), czytnikowego księgozbioru (My Books), poleceń księgarskich (Discovery) oraz ustawień i dodatkowych funkcji czytnika (More). Ta ostatnia opcja daje m.in. dostęp do usług takich jak Pocket (My Articles) czy Dropbox (My Dropbox oraz przeglądarki internetowej (w sekcji Beta Features). Ciekawą opcją są statystyki użytkownika (Activity), gdzie można znaleźć szczegóły dotyczące czasu czytania, przyznanych nagród za aktywność czytelniczą oraz słówka „My Words” (o tej ostatniej funkcji więcej można przeczytać we wpisie „Aktualizacja: SŁÓWKA do nauki języków OFICJALNIE dostępne w czytnikach KOBO”).

 

Ikona „More” umożliwia m.in. dostęp do plików z Dropboksa (My Dropbox), Pocketa (My Articles) i ustawień czytnika (Settings)

 

Przed pierwszym uruchomieniem czytnika, warto utworzyć konto w księgarni kobo.com, ponieważ zostaniemy poproszeni o zalogowanie się. Można też od razu podłączyć się do Dropboksa (czytnik trzeba autoryzować - „Rakuten Kobo wprowadza połączenie z usługą DROPBOX w modelu KOBO FORMA”). Jednak najlepiej książki wgrywać do pamięci czytnika samodzielnie z komputera przez kabel USB (więcej we wpisie „Jak wgrać książki do czytnika Kobo?”).

 

W ustawieniach (ekran po lewej) można zarządzać m.in. instalacją własnych i czytnikowych słowników (ekran po prawej)

 

Czytnik Kobo Forma najlepiej radzi sobie z formatem KEPUB (Kobo EPUB). Takie e-booki oferują także dodatkowe funkcje (jak np. statystyki czytania). Jeśli chcemy w pełni wykorzystać możliwości czytnika, trzeba sobie samodzielnie takie pliki przygotować. Na szczęście nie jest to trudne, ponieważ służący da zarządzania e-bookami program Calibre może to robić w locie, podczas kopiowania książki do czytnika. Można to także robić samodzielnie. Najprostszym narzędziem do tego jest chyba Kepubify (więcej na ten temat znaleźć można we wpisie „KEPUB w Kobo – PROSTO i szybko dzięki Kepubify”). Kobo Forma radzi sobie także całkiem sprawnie z powszechnie dostępnymi (także w polskich księgarniach) plikami w formacie EPUB, nie ma więc potrzeby zmiany formatu.

 

Kobo Forma - widok biblioteczki

 

E-booki znajdujące się w czytniku zebrane są z biblioteczce (My Books). Mogą być prezentowane wg tytułów, autorów, serii lub kolekcji użytkownika. Zbiór można też filtrować m.in. wg tego czy są przeczytane oraz sortować (np. wg daty dodania czy typu pliku). E-booki można tu m.in. oznaczać jako przeczytane lub je usuwać z pamięci czytnika. Niestety, brakuje tu bezpośredniego otwierania tekstów z konta Pocket (dostęp przez menu More/My Articles).

 

Dla e-booków w formacie Kobo EPUB dodatkowo dostępne są m.in. statystyki czytania

 

Otwieranie e-booków (KEPUB, EPUB) następuje błyskawicznie, nawet jeśli mamy do czynienia z opasłą książką. Zauważalnie dłużej może to trwać w przypadku formatu MOBI lub PDF. W KEPUB-ach (szczególnie) mamy do dyspozycji całkiem spore możliwości modyfikacji wyglądu tekstu. Czytniki Kobo są pod tym względem wzorcowe, zachowując jednocześnie równowagę pomiędzy funkcjonalnością a prostotą. Menu formatowania wywołuje się poprzez dotknięcie ekranu (przy otwartej książce) w jego środkowej części. Do najważniejszych ustawień wschodzi się po dotknięciu ikonki „Aa”. Znajdziemy tu jedenaście krojów czcionek, z tego dwie są bardzo udane (Caecilia, Kobo Nickel) a pięć ma kłopoty z polskimi znakami (OpenDyslexic, Kodo UD Kakugo, AR UDJingxihei, Gill Sans, Avenir Next). Na szczęście w razie potrzeby (sam takowej nie odczuwam) w czytnikach Kobo można także dodać własne czcionki poprzez wgranie ich (TTF, OTF) do katalogu „fonts”.

 

Kobo Forma - dostępne kroje czcionek z dodaną czcionką Bookerly

 

W codziennym czytaniu denerwujące jest samoczynne zmienianie wielkości czcionki między plikami różnego typu. Taki rozmiar jaki mi pasuje w artykułach ze stron WWW, może spowodować, że otwarty chwilkę później plik KEPUB będzie miał litery zbyt duże a EPUB zbyt małe. A może być też odwrotnie. Nie przeszkadza to, jak się czyta jedną książkę. Ale podczas przeskakiwania z jednego tekstu do innego, może być denerwujące.

 

Formatowanie wyglądu e-booków w Kobo daje duże możliwości a jednocześnie pozostaje proste

 

Czytniki Kobo, w tym recenzowany, nie nadają się do czytania książek w plikach PDF. Tego typu dokumenty można wyświetlić, czasem nawet z sukcesem powiększyć wybrany fragment. Ale nie da się strona po stronie czytać wygodnie o ile potrzebne jest jakieś dopasowanie do ekranu (powiększenie, obcięcie marginesów). A wiadomo, że pliki PDF zazwyczaj takiego dopasowania potrzebują (zwykle są zdefiniowane w rozmiarze kartki A4).

 

Chwalona przeze mnie przy recenzji Kobo Mini opcja przyznawania nagród czytelniczych chyba została zapomniana, bo od lat nic mi się nie zmienia na koncie

 

Kobo Forma – własne modyfikacje/usprawnienia

Oprogramowanie czytników Kobo daje duże możliwości modyfikacji, co docenią przede wszystkim zaawansowani majsterkowicze. Ale i dla początkujących pozostaje kilka ciekawych opcji bez konieczności bliższych kontaktów z czarną magią. Oto kilka przykładów zmian, których wprowadzenie w czytniku Kobo warto rozważyć:

- wgranie własnego słownika („Własny SŁOWNIK w czytniku Kobo – problem rozwiązany”);

- wgranie własnego wygaszacza ekranu („WŁASNY wygaszacz ekranu w CZYTNIKU Kobo – poradnik”);

- uruchomienie trybu odwróconych kolorów („Tryb NOCNY w czytnikach Rakuten KOBO”);

- włączenie podziału wyrazów („Podział wyrazów w czytnikach Kobo”).

 

W Kobo można doinstalować także słownik języka polskiego

 

Ja wprowadziłem także dwie zmiany w pliku konfiguracyjnym Kobo eReader.conf. Można go znaleźć w katalogu „.kobo/Kobo” czytnika i bezpiecznie zmieniać przy pomocy edytora tekstowego (np. Notepad++). Mianowicie dodanie wpisu „AutoUsbGadget=true” w sekcji „[DeveloperSettings]” wyłącza okno zapytania co zrobić z czytnikiem po podłączeniu do komputera (ładować baterię czy przejść w tryb przesyłania plików). Po dodaniu tego wpisu od razu po podłączeniu kablem do komputera, czytnik przełącza się w tryb przesyłania plików. Natomiast druga ważna zmiana to dodanie „UnlockEnabled=false” w sekcji „[PowerOptions]”. To z kolei pozwala pozbyć się konieczności dodatkowego gestu (przesunięcia palcem) do odblokowywania ekranu przy wybudzaniu czytnika. Bardzo przydatne.

 

Kobo Forma – gdzie kupić?

Czytniki Kobo nie mają w Polsce oficjalnego dystrybutora. Można je kupić w polskich sklepach internetowych, ale kosztuje to zazwyczaj znacznie więcej niż u europejskich dystrybutorów tej marki. Zarówno europejskie oddziały Amazonu, jak i szereg sklepów w Holandii czy FNAC we Francji sprzedaje czytniki Kobo i wysyła je do Polski. Rzadko bo rzadko, ale zdarzają się obniżki cen na niektóre modele tej marki. Również Kobo Forma bywa przeceniona. Kupując u oficjalnego dystrybutora w Europie, zyskujemy realną gwarancję firmy związanej z oficjalnym kanałem dystrybucji, a nie polskiego pośrednika. Katalogowa cena czytnika wynosi 279,99 EUR (ok. 1 260 PLN).

 

Kobo Forma we włoskim Amazonie (źródło: amazon.it)

 

Czytniki Kobo można kupić np. w:

- FNAC (Francja);

- Amazon (Włochy).

 

Podsumowanie

Czytanie na recenzowanym czytniku to duża przyjemność. To ergonomiczne urządzenie, na co składa się zarówno jego wzornictwo (przyciski zmiany stron) jak i sprawność działania oraz bardzo dobry, wyrazisty ekran. Podejmując decyzję na temat kupna Kobo Formy, trzeba jednak zdawać sobie sprawę z wad i zalet ekosystemu Rakuten Kobo, którego czytnik jest częścią. Jeśli świadomie zaakceptujemy ograniczenia związane z jego użytkowaniem (na przykład nie korzystamy z polskich wypożyczalni e-booków), można cieszyć się lekturą i bardzo dobrym jakościowo sprzętem. To czytnik dla osób, które obawiają się, że mogą rozbić najdelikatniejszą część w każdym czytniku, czyli ekran. Dodatkowo jego rozmiar zapewnia duży komfort czytania, choć jest wyraźnie większy od sześciocalowych modeli, Kobo Forma ma maksymalny rozmiar, który wciąż jeszcze uznać mogę za wygodny w podróży. W przypadku recenzowanego modelu znajdziemy jednak jednak dwa problemy, co nie powinno mieć miejsca przy tak drogim sprzęcie – mały i nieporęczny wyłącznik oraz jaśniejszy pasek widoczny na ekranie przy włączonym oświetleniu wewnętrznym.

 

Kobo Forma w okładce z silikonowymi pleckami i podstawką

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli budżet nie jest problemem, a chcecie bezstresowo cieszyć się „nietłukącym”, znakomitym i większym niż standardowo ekranem – warto zainwestować w Kobo Formę. Jeśli boicie się wyzwań, które niesie ze sobą ekosystem Kobo, w podobnym zakresie cenowym można skorzystać z oferty Amazonu (Kindle Oasis 3) czy PocketBooka (PocketBook InkPad 3 Pro).

 

Plusy

- większy niż przeciętnie, bardzo dobry i „nietłukący” ekran E-Ink Mobius;

- solidna konstrukcja;

-bardzo lekki jak na swój rozmiar;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- łatwa instalacja własnych słowników;

- regulacja temperatury barowej oświetlenia;

- wirtualne nagrody za czytanie;

- znakomita integracja z usługą Pocket;

- integracja z wirtualnym dyskiem Dropbox.

- powiększanie rycin zawartych w książce;

- wodo/pyłoodporność;

- ładne czcionki (Caecilia, Kobo Nickel);

- możliwość instalowania własnych czcionek;

- możliwość powiększenia tekstu w menu;

- możliwość instalacji własnego wygaszacza ekranu;

- szerokie możliwości modyfikacji oprogramowania przez bardziej zaawansowanych użytkowników.

 

Minusy

- wysoka cena;

- mały i niewygodny wyłącznik;

- jaśniejszy pasek widoczny przy krawędzi ekranu, gdy jest włączone oświetlenie;

- brak spolszczenia (słownik, menu, klawiatura ekranowa, dzielenie wyrazów);

- brak bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- słaba obsługa PDF;

- pięć zainstalowanych czcionek źle wyświetla polskie znaki.

 

Dane techniczne Kobo Forma (według producenta):

Wymiary: 177 × 160 × 8,5-4,2 mm;

Masa: 197 g;

Ekran: przekątna 20,4 cm (8”) Carta E-Ink, 1920 × 144o pikseli, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z płynną regulacją poziomu natężenia i temperatury barowej;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 8 GB (ok. 6,9 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (55 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, chiński, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski, turecki;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM;

Dodatkowe cechy: wodoodporność;

 

Oficjalna strona produktu: Kobo Forma;

Instrukcja obsługi: Kobo Forma - User Guide.

 

Bieżąca wersja oprogramowania wewnętrznego: 4.26.16704

Aktualizacja: SŁÓWKA do nauki języków OFICJALNIE dostępne w czytnikach KOBO

W jednym z poradników dla czytników marki Kobo, podawałem jak włączyć funkcję tworzenia kolekcji słówek do dalszej nauki (wpis „Uczenie się języków z wykorzystaniem czytnika: własne SŁÓWKA w czytniku Kobo”). Najnowsza aktualizacja wprowadza tę funkcję oficjalnie do menu czytników, choć trafiła do funkcji w wersji beta.

 

Teraz oficjalnie w czytnikach Kobo można tworzyć listę tłumaczonych słówek

 

Ukazała się właśnie aktualizacja oprogramowania wewnętrznego czytników Kobo (poza Mini). Firmware nosi numer 4.26.16704 i jest datowane na 10 II 2021 r. Przynosi przede wszystkim dodanie opcji „My Words” do menu czytnika. Funkcja ta umożliwia tworzenie kolekcji słówek wybranych do tłumaczenia w czytanych tekstach. Tworzy się w ten sposób lista, która może być następnie przeglądana, sortowana oraz wykorzystywana do uporządkowanych lub losowych powtórek. 

 

Funkcja „My Words” została dodana (ekran po prawej) do menu „Beta Features”

 

Nie ma niestety opcji odznaczania jakiegoś słowa jako już „opanowanego” jak w typowych programach do uczenia się słownictwa. Można takie słowo potem zobaczyć użyte w tekście, odczytać jego definicję lub usunąć z listy.

 

 

Utworzona lista słówek (ekran po prawej) może być sortowana wg daty dodania lub alfabetycznie (ekran po lewej)

 

Funkcję „My Words” można włączyć w menu More/Beta Features. Słówka do listy dodaje się w książce poprzez przytrzymanie ich palcem i wskazanie opcji „Add to My Words”. Później mamy do nich dostęp poprzez menu More/Activity/My Words. W połączeniu z dodaną niedawno opcją wgrywania własnych słowników (wpis „Własny SŁOWNIK w czytniku Kobo – problem rozwiązany”), tworzy to w czytnikach Kobo zgrabną całość dającą większe szanse na skorzystanie z czytników tej marki do uczenia się języków.

 

Dodawanie słowa do listy „My Words” w oknie słownika

 

Czytniki Kobo powinny stopniowo otrzymywać bieżącą aktualizację jeśli są podłączone do wi-fi (OTA). Może to jednak chwilę potrwać. Jeśli ktoś chce wykonać ją samodzielnie, można pobrać pliki instalacyjne i je wgrać. W moim przypadku, taka aktualizacja odbyła się bez problemów na czytniku Kobo Forma. Zainteresowanych odsyłam do poradnika „Kobo – jak zaktualizować oprogramowanie (firmware)?”. Pliki można pobierać ze strony https://pgaskin.net/KoboStuff/kobofirmware.html.