905 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Doceniasz moją twórczość? Postaw mi kawę...

Promocja: Bieżąca oferta czytników Kindle taniej o 25-50 EUR

Od wczoraj wszystkie bieżące modele czytników Kindle oferowane są taniej w niemieckim Amazonie. Przecena jest zróżnicowana, od 25 EUR dla Kindle 10, przez ponad 40 EUR dla Kindle Paperwhite 5 do 50 EUR w przypadku Kindle Oasis 3. Tego ostatniego wciąż nie zamówimy bezpośrednio do Polski. O ile ceny w euro są takie same jak przy okazji walentynek, o tyle w złotówkach zapłacimy znacznie więcej niż w lutym. Ale wciąż taniej niż w polskim oddziale.

 

Kindle Paperwhite 5 taniej o 40 EUR

 

Kindle Paperwhite 5 taniej o ponad 40 EUR

Kindle Paperwhite 5 jest oferowany wyraźnie taniej. Został przeceniony aż o 185 PLN no i jest wysyłany bezpośrednio do Polski.

 

Kindle Paperwhite 5

(8 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

155,03 EUR

 

113,69 EUR (ok. 545 PLN)

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(32 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

196,38 EUR

 

155,03 EUR (ok. 745 PLN)

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(32 GB, wi-fi, czarny, bez reklam, z ładowarką bezprzewodową)

259,97 EUR

 

209,97 EUR

(tylko przez pośrednika pocztowego)

 

Do ceny zakupu czytnika (113,69 EUR) trzeba jednak doliczyć także koszty przesyłki (5,99 EUR). W sumie więc zapłacimy w tym przypadku 119,68 EUR (ok. 575 PLN) za wersję 8 GB lub 161,02 EUR za wersję 32 GB (ok. 775 PLN). Dziś zamówiony czytnik powinien dotrzeć do nas między 23 a 25 marca. Przy zamawianiu zestawu Kindle Paperwhite 5 Signature Edition z bezprzewodową ładowarką przez pośrednika pocztowego (Mailboxde lub polska firma) trzeba się liczyć z dopłatą minimum 40 PLN za usługę. Ten zestaw nie jest dostępny w polskim Amazonie.

 

Kindle Paperwhite 5 recenzowałem niedawno na moim blogu (wpis: „Recenzja: Kindle Paperwhite 5 (2021) czyli najszybszy EKRAN na rynku”) i jedno warto o nim powiedzieć, że prawdopodobnie jest to czytnik z najszybszą zmianą stron spośród obecnie oferowanych sprzętów tego typu.

 

Kindle 10 taniej o 25 EUR

Podstawowy model z rodziny Kindle oferowany jest teraz o 25 EUR taniej. Można go teraz kupić za 67,17 EUR. Kindle 10 recenzowałem prawie dwa lata temu.

 

Kindle 10

(czarny, bez reklam, 8 GB, wi-fi)

93,01 EUR

 

67,17 EUR (ok. 325 PLN)

Kindle 10

(biały, bez reklam, 4 GB, wi-fi)

93,01 EUR

 

67,17 EUR (ok. 325 PLN)

 

Po dodaniu kosztów wysyłki do Polski (5,99 EUR), za czytnik zapłacimy 73,16 EUR (ok. 350 PLN). Dziś zamówiony do Polski czytnik powinien dotrzeć między 5 a 9 marca.

 

Kindle Oasis 3

Kindle Oasis 3 oferowany jest już w polskim Amazonie. Ale na razie nie wiadomo, czy także zostanie przeceniony. W amazon.de kosztuje dziś 179,99 EUR (wersja z 8 GB pamięci). Przy zamawianiu z niemieckiego sklepu trzeba się liczyć z koniecznością skorzystania z pośrednika pocztowego. Przetestowałem i opisałem tutaj dwie takie opcje: Mailboxde i polska firma. W obydwu przypadkach działa to podobnie. Zamawiamy na adres w RFN, a paczka jest wysyłana do Polski (Mailboxde) lub przewożona do kraju i dostarczana do nas przez kuriera (polski odpowiednik). Do ceny czytnika trzeba doliczyć koszt usługi pośrednika, minimum 40 PLN.

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

Legimi zachęca do bezpłatnego czytania i WSPIERA PAH – e-booki gratis

Pod hasłem „Czytamy dla Ukrainy” księgarnia Legimi uruchomiła akcję, w ramach której będzie przekazywać 10 PLN dla Polskiej Akcji Humanitarnej za każdą wypożyczoną w firmowej aplikacji książkę.

 

„Czytamy dla Ukrainy” (źródło; legimi.pl)

 

Trafiła właśnie do mnie oficjalna informacja na ten temat. Marketing Manager Legimi, Artur Wasilewski pisze: „Udostępniamy bezpłatnie kolekcję ebooków i audiobooków, pozwalających lepiej zrozumieć przyczyny rosyjskiej agresji, wartości, za które walczą Ukraińcy, a także oswoić z tym jakże trudnym tematem najmłodszych. Jednocześnie firma przekaże na rzecz Polskiej Akcji Humanitarnej, realizującej działania pomocowe na rzecz Ukrainy, 10 zł za każdą książkę pobraną z kolekcji”.

 

Mikołaj Małaczyński, prezes Zarządu i współzałożyciel Legimi wyjaśnia sens akcji i dobór udostępnionych e-booków: „chcemy pomóc w poszerzeniu wiedzy i zrozumieniu mechanizmów, które doprowadziły do rosyjskiej agresji, wykorzystując najlepiej jak możemy naszą księgarską wiedzę i możliwości cyfrowej biblioteki Legimi. Wierzymy, że tylko będąc świadomymi obywatelami, w przyszłości nie będziemy powielać błędów przeszłości”.

 

Dalej w rozesłanym liście czytamy: „każda osoba może bezpłatnie pobrać 2 tytuły i czytać je na smartfonie, tablecie, komputerze oraz czytnikach ebooków. Niektóre z tytułów posiadają również wersję audio”. Pozostaje i mi zachęcić Was do czytania oraz wspierania wysiłków Polskiej Akcji Humanitarnej.

 

Jessikka Aro „Trolle Putina” (źródło: www.wsqn.pl)

 

Możemy wybierać spośród 21 pozycji udostępnionych w pakiecie. Wśród nich znajdziemy m.in. reportaże oraz trzy pozycje, które można czytać wspólnie z dziećmi. Ja akurat też czytam książkę, która znalazła się w omawianym pakiecie. To „Trolle Putina” Jessikki Aro, reporterskie sprawozdanie z długoletniego dziennikarskiego śledztwa fińskiej dziennikarki, której życie osobiste i zawodowe zostało zniszczone przez zawodowych hejterów sterowanych przez aktualne rosyjskie władze. Nie porywa literacko, ale warto wiedzieć, więc w sumie zachęcam do lektury.

 

Aby skorzystać z akcji, należy się zalogować na swoje konto w Legimi i z wybrać książkę, która wyląduje na naszej półce. Będzie dostępna przez aplikację mobilną lub czytnikową Legimi. Oficjalna strona akcji jest dostępna tutaj.

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Promocja: Bookeen Diva HD z firmową okładką taniej o 30 EUR

Bookeen Diva HD to francuski czytnik mający kilka ciekawych cech. Po pierwsze – polskie menu, co wciąż nie jest czymś oczywistym w tego typu urządzeniach. Po drugie, wyróżniające się, ciekawe wzornictwo, ponieważ cała obudowa pokryta jest silikonem. Po trzecie, choć nie ma wielordzeniowego procesora, to wciąż jeden z najszybciej i najsprawniej działających czytników książek. I w końcu, ma fizyczne przyciski zmiany stron, co usprawnia czytanie, tudzież regulowaną temperaturę barwową oświetlenia. Więcej na jego temat możecie się dowiedzieć z recenzji - „Bookeen Diva HD – czytanie W SILIKONIE (recenzja francuskiego czytnika książek)”.

 

Bookeen Diva HD teraz taniej o 20 EUR

 

Czytnik nie należy do tanich, szczególnie przy konieczności zakupu ze sklepu we Francji. Normalnie kosztuje on 139,90 EUR, a firmowa okładka 24,90 EUR. Dochodzą też koszty wysyłki. Ale teraz, z okazji walentynek, można czytnik z okładką kupić taniej. Sam Bookeen Diva HD przeceniono teraz do 119,90 EUR. Okładka kosztuje obecnie 14,90 EUR. Przy zakupie trzeba wybrać „OFFRE SPÉCIALE” zarówno przy dla samego urządzenia jak i jednej z ośmiu wersji okładek. W sklepie można płacić np. przez PayPal. Wraz z bardzo wysokimi kosztami wysyłki trzeba się liczyć z wydatkiem 156,60 EUR (ok. 710 PLN) co i tak jest taniej w porównaniu do 176,41 EUR przy zakupie w Amazonie. Jeśli ktoś szuka niebanalnego i szybko działającego czytnika z polskim menu – warto rozważyć.

 

Podsumowanie zamówienia czytnika z okładką przy wysyłce do Polski

 

Przy okazji przypominam, że w niemieckim Amazonie wciąż trwa walentynkowa promocja obejmująca wszystkie bieżące modele czytników Kindle. Nie uruchomiono niestety takiej oferty w polskim oddziale sklepu.

 

Promocja: Wszystkie modele czytników Kindle taniej przy okazji walentynek

Od dziś wszystkie bieżące modele czytników Kindle oferowane są znacznie taniej w niemieckim Amazonie. Skala obniżek cen jest różna, od 25 EUR dla Kindle 10, przez ponad 40 EUR dla Kindle Paperwhite 5 do 50 EUR w przypadku Kindle Oasis 3. Tego ostatniego wciąż nie zamówimy bezpośrednio do Polski. Nie podano, do kiedy trawa akcja, ale przy Kindle Oasis 3 jest oznaczenie „Błyskawicznej okazji” więc akurat on może być taniej tylko do jutra.

 

 

Kindle Paperwhite 5 taniej o ponad 40 EUR

 

Kindle Paperwhite 5 taniej o ponad 40 EUR

Od dziś Kindle Paperwhite 5 jest oferowany wyraźnie taniej. Został przeceniony aż o 185 PLN no i jest wysyłany bezpośrednio do Polski.

 

Kindle Paperwhite 5

(8 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

155,03 EUR

 

113,69 EUR (ok. 515 PLN)

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(32 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

196,38 EUR

 

155,03 EUR (ok. 705 PLN)

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(32 GB, wi-fi, czarny, bez reklam, z ładowarką bezprzewodową)

259,97 EUR

 

209,97 EUR

(tylko przez pośrednika pocztowego)

 

Do ceny zakupu czytnika (113,69 EUR) trzeba jednak doliczyć także koszty przesyłki (5,99 EUR). W sumie więc zapłacimy w tym przypadku 119,68 EUR (ok. 545 PLN) za wersję 8 GB lub 161,02 EUR za wersję 32 GB (ok. 730 PLN). Dziś zamówiony czytnik powinien dotrzeć do nas między 11 a 14 lutego. Przy zamawianiu zestawu Kindle Paperwhite 5 Signature Edition z bezprzewodową ładowarką przez pośrednika pocztowego (Mailboxde lub polska firma) trzeba się liczyć z dopłatą minimum 40 PLN za usługę. Tego pakietu nie ma w polskim Amazonie.

 

Kindle Paperwhite 5 recenzowałem tutaj niedawno (wpis: „Recenzja: Kindle Paperwhite 5 (2021) czyli najszybszy EKRAN na rynku”) i jedno warto o nim powiedzieć, że prawdopodobnie ma najszybszą zmianę stron spośród obecnie oferowanych sprzętów tego typu.

 

Kindle 10 taniej o 25 EUR

Podstawowy model z rodziny Kindle oferowany jest teraz o 25 EUR taniej. Można go teraz kupić za 67,17 EUR. Kindle 10 recenzowałem prawie dwa lata temu.

 

Kindle 10

(czarny, bez reklam, 8 GB, wi-fi)

93,01 EUR

 

67,17 EUR (ok. 305 PLN)

Kindle 10

(biały, bez reklam, 4 GB, wi-fi)

93,01 EUR

 

67,17 EUR (ok. 305 PLN)

 

Po dodaniu kosztów wysyłki do Polski (5,99 EUR), za czytnik zapłacimy 73,16 EUR (ok. 335 PLN). Dziś zamówiony do Polski czytnik powinien dotrzeć między 11 a 14 lutego.

 

Kindle Oasis 3

Kindle Oasis 3 oferowany jest już w polskim Amazonie. Ale na razie nie wiadomo, czy także zostanie przeceniony. Kosztuje dziś 179,99 EUR (wersja z 8 GB pamięci). Przy zamawianiu z niemieckiego sklepu trzeba się liczyć z koniecznością skorzystania z pośrednika pocztowego. Przetestowałem i opisałem tutaj dwie takie opcje: Mailboxde i polska firma. W obydwu przypadkach działa to podobnie. Zamawiamy na adres w RFN, a paczka jest wysyłana do Polski (Mailboxde) lub przewożona do kraju i dostarczana do nas przez kuriera (polski odpowiednik). Do ceny czytnika trzeba doliczyć koszt usługi pośrednika, minimum 40 PLN.

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Recenzja: inkBook Calypso Plus – kolejny czytnik z TŁUMACZEM Google

inkBook Calypso Plus miał premierę rynkową w grudniu 2020 roku. Ze względu na cenę i parametry, lokuje się jako średniej klasy sprzęt, który według strony WWW produktu ma się cechować głównie:

- polskim menu (czyli jak PocketBook i Bookeen),

- czytaniem bez limitu (czyli jak wszystkie inne czytniki);

- ekranem E-Ink o jakości papieru (czyli jak prawie wszystkie inne czytniki);

- otwieraniem wielu formatów (czyli jak wszystkie inne czytniki);

- wolnością czytania „po polsku i bez reklam” (czyli jak prawie wszystkie inne czytniki za wyjątkiem specjalnej edycji Kindle z reklamami).

 

inkBook Calypso Plus

 

Nie wynika więc z tego, dlaczego inkBook Calypso Plus miał by być wart większej uwagi. Moim zdaniem trzeba jednak od razu dodać, że ten model stanowi rzeczywisty postęp w porównaniu z poprzednimi produktami tej marki. Czy ten progres wystarczył, aby mnie przekonać do korzystania z inkBooka? To pytanie głównie mnie nurtowało podczas miesiąca ciągłego testowania. Zapraszam do lektury konsumenckiej recenzji modelu inkBook Calypso Plus.

 

InkBook Calypso Plus od strony technicznej

Czytnik inkBook Calypso Plus wygląda podobnie jak jego poprzednicy. Front jest płaski, fizyczne przyciski zmiany stron umieszczono (po dwa) z jego prawej i lewej strony. W moim egzemplarzu są one dobrze przymocowane i poprawnie reagują na nacisk. Pod ekranem znajduje się fizyczny przycisk „wstecz” umożliwiający m.in. powrót do poprzedniego menu lub wyjście z aplikacji. Wyłącznik umieszczony jest na pleckach. W dolnej krawędzi obudowy znajduje się gniazdo ładowania (micro USB) oraz kart pamięci microSD.

 

inkBook Calypso Plus - gniazdo micro USB i kart microSD znajduje się na dolnej krawędzi obudowy

 

Z tymi kartami microSD to w inkBooku jest kłopot. Gniazdo osadzone jest dość głęboko w obudowie. Aby z niego korzystać, trzeba mieć dość długie i twarde paznokcie lub posłużyć się czymś, co pozwoli nam wepchnąć kartę aby ją włożyć czy wyjąć. Mi sprawdzają się nożyczki. Wiem, że to głupie, więc nie korzystam z tego gniazda jeśli bardzo nie muszę. Tym bardziej, że karta zwykle zahacza o obudowę i nigdy nie mam pewności, czy po włożeniu jeszcze ją kiedyś wyjmę.

 

Wyłącznik czytnika umieszczono na wypukłych pleckach, więc uniwersalne okładki nie będą pasować na inkBooka. Trzeba korzystać z firmowych lub np. filcowych wsuwek

 

inkBook Calypso Plus to pierwszy model tej marki, który wyposażono w dość nowy system operacyjny Android 8.1. Wcześniej przez wiele lat inkBooki miały archaicznego Androida, co skutkowało ospałym działaniem, brakiem stabilności oraz zgodności z wieloma aplikacjami. Zastosowanie nowego Androida wyszło czytnikowi zdecydowanie na plus.

 

inkBook Calypso Plus umożliwia (po doinstalowaniu odpowiedniej aplikacji) odtwarzanie audiobooków lub odczytywanie tekstów w aplikacjach obsługujących TTS (np. Pocket) przy pomocy łącza BT. Do zdjęcia akurat nie chciał się połączyć z radiem, ale ogólnie ta funkcja działa

 

inkBook Calypso Plus – ekran

Ekran w recenzowanym inkBooku to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń. Teoretycznie powinien być słabszy od tego, który znam z poprzednika, czyli inkBooka Prime HD. W inkBooku Calypso Plus zastosowano dotykowy papier elektroniczny E-Ink Carta o przekątnej sześciu cali wyświetlający 212 ppi (punktów na cal), zaś w Prime HD było to 300 ppi. Ale inkBook Calypso Plus tu wygrywa w każdym calu z poprzednikiem. Teraz przynajmniej jest jakiś przyzwoity kontrast! Tekst może i jest trochę mniej wygładzony, ale raczej czarny niż szary.

 

Zakres regulacji natężenia i temperatury barwowej oświetlenia sprawdza się w praktyce

 

Również oświetlenie ekranu, zarówno pod względem równomierności rozłożenia światła jak i regulacji natężenia oraz temperatury barwowej są dobre. Zapewne zastosowany w tym modelu ekran jest tańszy od tych z najwyższą rozdzielczością, to akurat jakościowo wyszło w tym przypadku wyraźnie lepiej.

 

Fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone są po obu bokach ekranu

 

InkBook Calypso Plus – sposób funkcjonowania

Czytnik inkBook jest pomyślany zupełnie inaczej w porównaniu do większości urządzeń tego typu. Zazwyczaj (bez względu na system operacyjny) działa to tak, że wszystkie książki zgromadzone są w biblioteczce i z niej można otworzyć e-booki. Nie jest ważne, czy to kupiona książka, czy pobrana strona WWW czy e-bok z wypożyczalni. W inkBooku Calypso Plus jest odwrotnie. Tu otwiera się aplikacje, które mają ograniczony zasób książek i plików, które obsługują. A więc na przykład zainstalowany domyślnie program inkReader nie pozwoli na otwarcie książki pobranej na czytnik przez aplikację Legimi czy Empik Go. Z kolei inne aplikacje nie widzą plików wgranych do pamięci i widocznych w czytnikowej biblioteczce. Cały księgozbiór zgromadzony na czytniku jest podzielony między aplikacje i trzeba pamiętać, gdzie jest jaka książka.

 

 

Ekran startowy czytnika zawiera pasek ikon nawigacyjnych i informacyjnych oraz opuszczane menu w górnym pasku. Główna część poświęcona jest na ostatnio czytane i ostatnio dodane pozycje (miniaturki okładek są dość przypadkowe). Dolny pasek aplikacji można częściowo przekonfigurować w ustawieniach czytnika (uwaga: to zrzut ekranu i dlatego obraz jest kolorowy)

 

InkBook Calypso Plus obsługuje bezprzewodową wysyłkę plików na unikalny adres poczty elektronicznej, który jest mu przypisany. Adres zostaje podany w momencie rejestracji w usłudze „Wyślij książkę na inkBooka” i składa się z kilkunastu liczb i cyfr w domenie @send2device.inkbook.eu. Warto go sobie zapamiętać w kontaktach skrzynki pocztowej, ponieważ wpisywanie go przy każdej wysyłce może być uciążliwe. E-booka wysyłamy jako załącznik, pisząc e-mail na ten właśnie adres. Aby trafił on na czytnik, trzeba pamiętać o ręcznym włączeniu wi-fi. Nawet wybranie opcji „Synchronizuj teraz” z menu czytnika nie aktywuje w nim połączenia bezprzewodowego koniecznego do pobrania e-booka. Możemy sobie synchronizować i synchronizować i nic z tego nie wyjdzie. Poza tą przypadłością usługa działa sprawnie i pliki raczej bez opóźnienia trafiają do pamięci czytnika. Niektóre polskie księgarnie (np. Ebookpoint, Virtualo i Woblink) także umożliwiają bezprzewodową wysyłkę zakupów wprost z naszego konta w sklepie. Ta opcja akurat działa mniej sprawnie, na przykład niektóre e-booki, które sobie wysłałem z księgarni Woblink nigdy nie dotarły na mój czytnik.

 

Po skonfigurowaniu wysyłki na inkBooka, przy zakupionej książce pojawia się taka opcja (np. w księgarni Ebookpoint)

 

Jeśli jednak nie chcemy, nie musimy czytnika podłączać do internetu. Po wyjęciu z pudełka (i wgraniu własnych plików) jest gotów do czytania.

 

InkBook Calypso Plus na co dzień

Na recenzowanym inkBooku przeczytałem kilka e-booków i kilkadziesiąt tekstów przesłanych ze stron WWW. Czytnik działa znacznie bardziej stabilnie w porównaniu do poprzednich modeli tej marki. Jeśli pojawiają się okna z informacją, że „Aplikacja ... przestała działać”, to szybko samoczynnie znikają i system je od razu restartuje. A to zdecydowanie mniej denerwuje niż w Lumosie czy Prime HD.

 

Biblioteczka w inkBooku umożliwia sortowanie (ekran po prawej) i filtrowanie e-booków (ekran po lewej)

 

Biblioteczka w inkBooku ma dość ubogie możliwości sortowania czy filtrowania. E-booki uporządkować można według daty dodania, tytułu, autora i ostatniego otwarcia. Książki mogą być pogrupowane na ulubione, przeczytane lub czytane. Całość jest prezentowana w postaci listy tytułów i miniaturek lub samych miniaturek. W tym drugim trybie, miniaturki często są błędnie przypisane do poszczególnych plików i wprowadzają użytkownika w błąd. Po miesiącu ciągłego korzystania z czytnika (w czasie przygotowywania tego tekstu) w biblioteczce mam spory galimatias. Pomieszanie miniaturek powoduje, że zdarza mi się otworzyć nie tę książkę, którą chciałem. Irytujące na dłuższą metę.

 

 

Wgrane książki mogą dostać losowe miniaturki okładek (ekran z lewej i ekran z prawej) i z oporami pojawiają się w biblioteczce (brak ostatnio dodanych e-booków na ekranie po prawej)

 

W biblioteczce chyba losowo przydzielane są miniaturki okładek. Na przykład zmiana widoku księgozbioru z kafelków (ekran po lewej) na listę (ekran po prawej) może je zmienić (czerwone strzałki) lub zostawić takie same (zielona strzałka)...

 

Wyłączony czytnik długo się uruchamia. Po naciśnięciu włącznika trzeba czekać długie 27 sekund aby się wyświetlił ekran startowy. Czytnik po wyłączeniu nie pamięta, co i gdzie było ostatnio otwarte, zawsze jest to ekran startowy. Trzeba więc jeszcze kilka sekund doliczyć na otwarcie ostatnio czytanej książki. Warto więc ustawić czytnik tak, aby się nie wyłączał tylko usypiał. Wtedy budzi się szybko i można od razu czytać. Niestety, wtedy znacznie szybciej wyczerpuje się bateria.

 

Czytnik ogólnie działa niespiesznie, co zazwyczaj nie jest jakoś specjalnie kłopotliwe, ponieważ mieści się to w „średniej czytnikowej”. Problem pojawia się wtedy, gdy wykonujemy jakiś gest, na przykład dotkniemy ekran aby otworzyć książkę – i nic się nie dzieje. Nie bardzo wiadomo, czy czekać bo może się jednak inkBook obudzi czy naciskać ekran drugi raz, bo może „nie załapał”. Nigdy nie wiem, która akcja lepsza. Czytnik też nie wie, więc czasem czekam i czekam aż wiem, że już się nie doczekam. A czasem znowuż dotykam ekranu ponownie, ale się okazuje, że jednak coś tam już pod obudową się działo, więc wyszło głupio bo on zareagował a ja mu nie wierzyłem. I wywołałem niechcący kolejną akcję tym moim niepotrzebnym w sumie dotknięciem. I wyszedłem na głupca co to nie potrafi ocenić, co się dzieje z czytnikiem... Albo zawiesiłem aplikację. Niby mała rzecz, lecz irytuje za każdym kolejnym razem. Podobnie jest z niektórymi opcjami menu, a szczególnie strzałką „powrotu”. Nigdy nie wiem, czy ekran nie zareagował i dlatego np. nie mogę wyjść z książki z powrotem do biblioteczki, czy też po prostu ta opcja czasem działa a czasem nie.

 

Jednym z większych problemów jest połączenie z internetem. W czytniku wi-fi nie uruchamia się automatycznie. A powinno! Jakaś funkcja czy aplikacja nie działa? No cóż, pewnie potrzebuje dostępu do internetu. Faktycznie, ale trzeba się tego domyśleć i samodzielnie włączyć wi-fi. W kilku aplikacjach opracowanych dla inkBooka (np. Publio) dodano opcję „włącz wi-fi”. Więc przynajmniej nie trzeba otwierać górnego menu czytnika. Ale niewielkie to pocieszenie. Takie zachowanie to spora uciążliwość dla osób, które korzystają z różnych aplikacji zainstalowanych na czytniku. W szczególności z aplikacji obsługujących wypożyczalnie, które dla prawidłowego funkcjonowania powinny mieć połączenie z internetem.

 

Czytanie książek w inkBooku Calypso Plus

Domyślnie inkBook Calypso Plus obsługuje przede wszystkim format EPUB. Ale daje radę także z formatem MOBI i FB2. Szczególnie w przypadku MOBI czytnikowi należy się duża pochwała, ponieważ dla nich wyświetlają się poprawnie miniaturki okładek, a tekst ma podział wyrazów, co nawet w czytnikach Kindle nie jest oczywiste. A jest to format opracowany dla Kindle właśnie. Tymczasem w plikach EPUB podziału wyrazów według polskich reguł brak, a z miniaturkami okładek jest loteria.

 

inkReader (domyślna aplikacja do wyświetlania e-booków) pracuje znacznie stabilniej niż w poprzednich modelach, ale i tak zdarzają mu się upadki

 

Wgrywanie plików do czytnika jest raczej uciążliwe. Calibre łączy się z nim bardzo długo, a sam czytnik (przynajmniej pod MS Windows) pokazuje się jako „Wewnętrzna pamięć współdzielona” i nie ma do niego dostępu przez menedżer plików inny niż windowsowy Explorer. A w nim wszystko trwa długo.

 

Do otwierania e-booków służy domyślnie zainstalowany inkReader. Podczas testowania odmówił współpracy tylko kilka razy, co jest dużym krokiem do przodu w porównaniu z poprzednimi wersjami. O ile w poprzednich modelach inkBooków napis „Aplikacja inkReader przestała działać” pojawiał się dość często, to w Calypso Plus takich przypadków miałem kilka. Jednak w porównaniu z innymi markami czytników było to jednak „aż kilka przypadków”. Za dużo czytników miałem w rękach, by się zachwycać tym, że domyślna aplikacja do wyświetlania e-booków przeważnie działa i się zawiesza tylko sporadycznie. Tu wciąż jest sporo do poprawy. Mam nadzieję, że zdarzą się jeszcze jakieś aktualizacje oprogramowania dla tego modelu i poprawią one na przykład stabilność inkReadera.

 

inkReader umożliwia zmianę wyglądu tekstu poprzez zmianę wielkości i rodzaju czcionki (ekran po prawej) po wygląd strony (ekran po prawej)

 

Jak to w czytnikach bywa, także w recenzowanym inkBooku można modyfikować sposób wyświetlania tekstu. Tu oczywiście wszystko zależy od możliwości aplikacji. W przypadku inkReadera opcje są raczej podstawowe. Po dotknięciu ekranu w środkowej części (w otwartym e-booku) otrzymujemy dostęp do menu, w którym znajdują się następujące opcje (od lewej):

- przemieszczanie się w tekście książki;

- spis treści;

- wybór czcionki i jej wielkości;

- ustawienia strony (wyświetlanie w trybie odwróconych kolorów, orientacja strony, regulacja marginesów oraz interlinii);

- zakładki, zakreślenia i notatki.

 

Podobnie jak w innych czytnikach zakres regulacji poszczególnych parametrów nie jest duży. No może poza wielkością tekstu. Ten można regulować od mikroskopijnego do gigantycznego. Szkoda, że w „czytelnym” zakresie przeskok jest zbyt duży i tekstu często nie mogę dopasować do tego, co by mi odpowiadało. Czcionka jest zwykle ciut za mała lub za duża.

 

InkBook a pliki PDF

Domyślnie zainstalowana aplikacja otwiera także pliki PDF. Posiada ona kilka ustawień, które powinny przystosować nieprzyjazny czytnikom format do wyświetlenia na niezbyt dużym ekranie. Znajdziemy tu trzy tryby:

- normalny – czytnik nie przetwarza wyglądu tekstu;

- rozpływ – czytnik przekształca (o ile to możliwe) plik w zwykły tekst (zwykle gubi przy tym formatowanie, ale za to można czytać bez lupy);

- bez marginesów (tu tekst staje się czytelny w oryginalnym układzie, ale widzimy tylko część strony).

 

Ręczne ustawienie zakresu marginesów pozwala powiększyć tekst do czytelnych rozmiarów ale może też spowodować obcięcie tekstu, co uniemożliwia płynne czytanie PDF-ów

 

Ten ostatni tryb wyświetlania jest najbardziej potrzebny, ale nie działa jak powinien. Na nic się zdadzą obcięte marginesy gdy obcięty jest też tekst i każdą stronę trzeba przesuwać palcem, aby zobaczyć jej dolną część. Jak z powyższego wynika, inkBook zwyczajnie nie nadaje się do czytania książek w formacie PDF o ile nie są one jakoś specjalnie sformatowane dla małego ekranu – a zwykle nie są, albo nie mamy w oczach mikroskopu – a zwykle nie mamy.

 

InkBook a wypożyczalnie e-booków

inkBook Calypso Plus domyślnie wyposażono w aplikacje obsługujące obydwie polskie wypożyczalnie działające na czytnikach: Legimi i Empik Go. Jeśli nie są od razu zainstalowane, można je pobrać z „firmowego sklepu” inkBook Apps. W tym właśnie miejscu znajdziemy ich wersje dostosowane do inkBooków.

 

Legimi

Aplikacja Legimi działa całkiem sprawnie. Umożliwia dostęp do całego księgozbioru Legimi, w tym też oczywiście wypożyczalni. Z poziomu aplikacji można dodawać książki na naszą półkę. Niestety szwankuje integracja aplikacji z oprogramowaniem czytnika. Trzeba wciąż pamiętać, aby ręcznie włączyć wi-fi, zanim zaczniemy z niej korzystać o ile chcemy na przykład przeglądać katalog czy mieć synchronizację postępów czytania. Sama aplikacja nie potrafi automagicznie aktywować połączenia czytnika z internetem. Sam się na tym kilka razy złapałem, że chcąc kontynuować lekturę na telefonie, nie mogłem tego zrobić, ponieważ aplikacja w inkBooku nie miała połączenia z internetem i nie przesłała do serwerów Legimi postępów mojego czytania.

 

Aplikacja Legimi w inkBooku akceptuje własne czcionki użytkownika i ma też jedną całkiem ładną - Sanchez. Wciąż brakuje podziału wyrazów, choć jest już ta opcja w pełnej wersji aplikacji mobilnej

 

Po otwarciu książki nie znajdziemy tu wielu opcji formatowania tekstu e-booka, ale co bardzo miłe – można dodać własne czcionki. Jeśli ktoś, jak ja, ma swoje ulubione kroje, które do tego są czytelne na ekranie E-Ink, to bardzo przydatna opcja. W aplikacji jest też całkiem ładna czcionka Sanchez. Trochę gorzej jest z płynnością zmiany stron. Co jakiś czas tekst znika i pojawiają się denerwujące animacje oznaczające wczytywanie kolejnych partii tekstu. Nie do końca też rozumiem sposób obsługi aplikacji przez przycisk „wstecz”. Tu także pojawia się problem z jej integracją. Czasem wybranie tego przycisku na górnym pasku menu czytnika powoduje wyjście z książki do menu aplikacji, a czasem cofanie się w tekście. Fajnie by było, gdyby czytnik działał bardziej przewidywalnie.

 

Na firmowym blogu poświęconym inkBookom znajduje się informacja, że „na inkBOOKu działa pełna aplikacja Legimi”. Gdyby ktoś w to uwierzył, to na wszelki wypadek sprostuję, że tak nie jest. Otóż w aplikacji na inkBooki nie można napisać recenzji przeczytanej książki, jak to jest w pełnej wersji. Można tylko ocenić książkę, ale niekoniecznie się to zapisze na naszym koncie, jeśli wcześniej nie włączyliśmy ręcznie wi-fi w czytniku... Dodatkowo wersja na inkBooki nie doczekała się wciąż podziału wyrazów. A ma to już aplikacja mobilna Legimi.

 

Empik Go

Aplikacja obsługująca wypożyczalnię Empik Go wygląda i działa podobnie do wersji mobilnej. Czytelność niektórych elementów jest jednak trochę mniejsza ze względu na użyte kolory. Powinna być bardziej dopasowana do czarno-białego ekranu. E-booki czyta się w obrębie tej aplikacji. Wygląd tekstu można modyfikować w bardzo podstawowym zakresie, wciąż brakuje ładnej czcionki (są trzy do wyboru) i dzielenia wyrazów.

 

W aplikacji Empik Go warto sobie ustawić zmianę stron przyciskami głośności (ekran po lewej), wtedy klawisze zmiany stron będą je zmieniać. Obecna aplikacja dla inkBooków przypomina za bardzo wersję mobilną i niektóre opcje (ekran po prawej) jak na przykład szare tło, są zbędne bo tylko pogarszają odbiór tekstu na ekranie E-Ink

 

Ibuk Libra, ebookpoint Biblio

Można spróbować korzystania z Ibuk Libra czy ebookpoint Biblio, ale jest to straszna mordęga. Dałem im szansę, ale dość szybko ich działanie mnie zniechęciło. Szkoda mi zdrowia i czasu.

 

Podsumowując, aplikacje obsługujące polskie wypożyczalnie Legimi i Empik Go sprawdzają się w działaniu. Niewygodne jest to, że nie można w nich zacząć czytania zaraz po uruchomieniu czytnika (chyba, że jest tylko uśpiony). Trzeba za każdym razem marnować czas dodatkowo na otwarcie aplikacji i wybranie książki, którą chcemy czytać. Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do takiego rozwiązania, jak w innych czytnikach, że uruchamiają się one od razu na ostatnio czytanej stronie – w inkBooku trzeba zrezygnować z takiego rozbestwienia (albo wymusić pozostawanie czytnika cały czas tylko w trybie uśpienia, bez wyłączania).

 

Bateria

Testy baterii inkBooka przeprowadziłem zupełnie nieprofesjonalnie porównując prawie siedmioletni egzemplarz Tolino Vision 3 HD (Android OS) i prawie nowym inkBookiem Calypso Plus (Android OS). Zdecydowanie wygrał Tolino, który potrafi oszczędnie gospodarować energią, a do tego jesteśmy w przypadku czytników przyzwyczajeni. Według dystrybutora inkBooka, jedno naładowanie baterii zapewnia „do tygodnia pracy (30 min. dziennie przy wyłączonym WiFi i Bluetooth, włączonym doświetleniu na najniższej jasności). To bardzo uczciwe postawienie sprawy, w odróżnieniu od bajań o możliwościach pracy na jednym ładowaniu w opisach poprzednich modeli tej marki. Na szczęście teraz w materiałach promocyjnych nie pojawiają się już takie informacje, jak np. przy inkBooku Lumosie, gdzie niby „dzięki baterii o pojemności 2000 mAh, ładujesz urządzenie co kilka tygodni. Korzystaj kiedy tylko chcesz ze swojego inkBOOKa, nie obawiając się o ładowarkę” czy inkBooku Prime HD, w którym miały być „tygodnie działania na jednym ładowaniu baterii”. W inkBooku Calypso Plus nie ma co liczyć na ładowanie rzadziej niż raz w tygodniu przy regularnym korzystaniu. To słabo, ale przynajmniej nikt nas nie oszukuje, że będzie inaczej.

 

Więcej na temat moich testów wytrzymałości baterii w inkBooku można przeczytać we wpisach „Test: inkBook Calypso Plus - jak się spisuje BATERIA?” oraz „Test: inkBook Calypso Plus - jak się spisuje BATERIA podczas CZYTANIA?”.

 

Aplikacje zewnętrzne

Czytnik inkBook Calypso Plus faktycznie daje możliwość instalacji aplikacji, które mogą się przydać. Niestety, w poprzednich recenzowanych modelach była to raczej teoria niż opcja do zrealizowania w praktyce. Aplikacje albo były niezgodne z Androidem zainstalowanym w inkBooku albo działały ospale tudzież niestabilnie. Tym razem programy (przynajmniej te zebrane w inkBook Apps) faktycznie dają się uruchomić i nawet działają. To duży krok naprzód. Trzeba jednak pamiętać, że często nie są to najbardziej aktualne wersje. Mogą na przykład nie mieć poprawek błędów czy wszystkich funkcji obecnych w bieżących wersjach. Jednak ich aktualizacja może spowodować dużo wolniejsze, lub nawet złe działanie w inkBooku. Z tym trzeba uważać. Wiele innych aplikacji można spróbować wgrywać także przez „sklep” APK Pure. Czy i co będzie działać – trzeba samodzielnie przetestować.

 

Publio

Aplikacja księgarni Publio daje dostęp do wcześniej założonego konta w księgarni. I to w zasadzie tyle. Jest przy tym jednym z wyjątków w sposobie działania inkBooka, ponieważ akurat przy jej pomocy można pobrać pliki, które będą widoczne (i da się je otworzyć) także z poziomu czytnikowej biblioteczki. Da się w ten sposób czytać zarówno książki, które mamy na półce w księgarni jak i na przykład zaprenumerowaną prasę. Przy braku automagicznej wysyłki zaprenumerowanej prasy na inkBooka, to właśnie przez tę aplikację pobieram na czytniku kolejne wydania „Wyborczej”.

 

Aplikacja Publio umożliwia odbiór prenumerowanej prasy (ekran po lewej), ale trzeba samodzielnie pobrać w aplikacji dany numer (ekran środkowy), który będzie widoczny w biblioteczce (ekran po prawej)

 

ReadEra

Ktoś zaprawiony w bojach z inkBookami polecił mi w internetach abym zainstalował aplikację ReadEra. Instalacja się udała, aplikacja działała stabilnie, ale cóż – nie wytrzymałem z nią zbyt długo. Nie widziała wgranych przeze mnie czcionek. Trzeba kupić wersję Premium aplikacji, aby to obsługiwała. No i nie dało się wyłączyć animacji zmiany stron. Każde przejście na kolejny ekran łączy się z chwilowym przesunięciem całego tekstu na lewo. Niby niewiele, może kilka milimetrów ale jednak. W książce czy w czytniku – nieważne, nie lubię jak mi skacze tekst przed oczami. Nie wiem, czy to kwestia wersji (testowałem 21.12.11) czy niedostosowania do pracy na czytniku. Trudno, pożegnaliśmy się.

 

Pocket

Z aplikacji Pocket nie korzystałem we wcześniej recenzowanych inkBookach, ponieważ było to ponad moje siły. Nawet jeśli już coś się otwierało, to jakość tekstu była bardzo słaba. Tym razem aplikację Pocket zainstalowałem, wybierając spośród wersji udostępnionych przez dystrybutora, czyli z inkBook Apps. Ogólnie aplikacja działa, choć nie wszystkie zapisane na moim koncie teksty udało mi się otworzyć. Dla porównania – czytnik Kobo nie miał z tymi dokumentami żadnych kłopotów. Na korzyść tej wersji można powiedzieć, że nie wszystkie teksty z mojego konta Pocket są dostępne na Kobo, a na inkBooku są widoczne i się otwierają. Czytelność tekstu pozostawia sporo do życzenia, ponieważ aplikacja (w wersji bezpłatnej) korzysta z czcionki, która nie jest dostosowana do ekranu E-Ink. Może dlatego litery są trochę niewyraźne.

 

Aplikacja Pocket działająca na inkBooku potrafi odczytywać po polsku (ekran po lewej) pobrane teksty (ekran po prawej)

 

Wattpad

Pytania o dostęp do tego serwisu na czytnikach widzę raz po raz na facebookowych grupach książkowych. Aplikacja Wattpad znajduje się na liście wybranych przez dystrybutora do zasobów inkBook Apps. Faktycznie aplikacja zainstalowała się i działa. Można w niej czytać i komentować testy zamieszczone w serwisie. Ja próbowałem przebrnąć przez jedną publikację, ale było ciężko iw końcu poddałem się. Zacząłem nawet komentować. Autorka nie uwzględniła co prawda moich uwag o błędach w tekście, ale na jedno z pytań przynajmniej odpowiedziała, że pisząc go miała 16 lat. No cóż, nie jest to serwis dla mnie. Nie lubię się zbytnio denerwować błędami językowymi, brakiem logiki i głupotami w czytanej historii.

 

Tekst wyświetlany w aplikacji Wattpad wygląda słabo (ekran po lewej) i niewielkie są opcje poprawy jego wyglądu. Ale jeśli ktoś się uprze, to da się czytać i komentować (ekran po prawej)

 

Niestety nie da się w aplikacji wyłączyć animacji i każda zmiana strony łączy się z denerwującym skakaniem lub przewijaniem tekstu po ekranie. Jeśli ktoś jest zdeterminowany czytać teksty z Wattpada, to może da radę. Ja jakoś nie.

 

Tłumacz Google

Integracja z usługą tłumacza Google jest niewątpliwie najbardziej wyróżniającą czytnik spośród konkurencji. Można z translatora korzystać zarówno w domyślnym inkReaderze jak i w niektórych doinstalowanych aplikacjach.

 

Jeśli czytnik nie jest połączony z internetem, tłumaczenie może się nie udać (ekran po lewej i środkowy), nawet jeśli mamy pobrany pakiet off-line. Wtedy trzeba ręcznie uruchomić wi-fi i Google Tłumacz zadziała (ekran po prawej)

 

Niestety aplikacja okazała się lekkim niewypałem gdy przyszło co do czego. Zabrakło pełniejszej integracji z oprogramowaniem czytnika. Owszem, aplikacja się zainstalowała, owszem bez problemu pobrałem pakiety do tłumaczenia off-line. Ale... nie zawsze działa. A kiedy brak tłumaczenia, to trzeba podłączyć czytnik do internetu. Oczywiście tylko ręcznie. A kiedy już się połączy, to okazuje się, że jednak można było dane słowo przetłumaczyć. To dość irytujące zachowanie. Może to by było do wybaczenia, gdyby dotyczyło zewnętrznych aplikacji, ale jeśli połączenia z internetem nie potrafi wznowić domyślny program do wyświetlania e-booków, to raczej słabo.

 

InkBook Calypso Plus - gdzie kupić?

Recenzowany czytnik jest dostępny w sklepach z elektroniką, zarówno stacjonarnych jak i wysyłkowych. Należy tylko uważać przy ewentualnym zakupie w serwisach ogłoszeniowych. Wiele razy widziałem oferty typu „inkbook caplypso plus etui” lub „inkbook calypso + 3m legimi”. Przy obydwu ogłoszeniach można się zasugerować, że chodzi o sprzedaż modelu InkBook Calypso Plus, ale tak nie jest. Jak się już można domyślić (lub sprawdzić po bliższym przyglądnięciu się zdjęciom oferowanego produktu), ta pierwsza oferta zawiera starszy model inkBook Calypso wraz okładką. Ta druga zaś dotyczy również tego starszego inkBooka Calypso wraz z kodem na trzy miesiące dostępu do wypożyczalni Legimi. Zdecydowanie nie warto się decydować na tego typu zakup nawet przez pomyłkę. InkBook Calypso, czyli ten starszy bez „Plusa” w nazwie, nie jest wart zainteresowania. A już na pewno nie jest wart wydania kilku stówek.

 

Korzystając z serwisów ogłoszeniowych, trzeba uważać aby się nie dać oszukać (źródło: olx.pl)

 

Dystrybutor oficjalnie wycenił czytnik inkBook Calypso Plus na 539 PLN.

 

Podsumowanie

Czytnik marki inkBook po raz kolejny mnie zawiódł. Może dlatego, że przystępując do recenzji inBooka Calypso Plus spodziewałem się po nim znacznie więcej niż w przypadku poprzedników (inkBook Lumos, inkBook Prime HD). Zarówno w recenzjach jak i sponsorowanych publikacjach internetowych, które wcześniej czytałem lub oglądałem, ten model przedstawiany był jako taki, który w końcu działa i udaje mu się robić to, co obiecuje dystrybutor. Niestety, niestabilność oraz błędy oprogramowania czytnika oraz nieprzyjazne podejście do użytkownika zepsuło mi to wrażenie. Mimo wszystko, warto podkreślić, że inkBook Calypso Plus faktycznie jest najlepszym do tej pory modelem tej marki. Co prawda poprzeczka do tej pory nie była ustawiona zbyt wysoko, więc nie było to zbyt trudne do osiągnięcia. Przypomnę, że serwis Good e-Reader uznał, że  inkBook Lumos jest najgorszym czytnikiem ever... Ale jeśli ktoś by się decydował koniecznie na inkBooka, to obecnie warto wybrać tylko ten model. Może się przydać chyba tylko osobom, które chcą czytać na czytniku np. treści z serwisu Wattpad lub korzystania z tłumacza Google. Trudno mi sobie wyobrazić inne powody, bo konkurencyjne czytniki robią to co trzeba lepiej niż inkBooki.

 

inkBook Calypso Plus

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: zamiast wydawać (tak jak ja) pieniądze na inkBooka, uczcie się na cudzych (czyli moich) błędach. Zainwestujcie te 539 PLN w coś innego, bo podobna kwota pozwoli na zakup lepszego czytnika spod znaku Kindle, PocketBook, Tolino czy Kobo.

 

Plusy:

- tłumaczenie przy użyciu, zintegrowanej z inkReaderem, usługi Google Translator;

- aplikacje dostarczone w inkBook Apps działają;

- menu w języku polskim;

- dobra obsługa formatu MOBI;

- działające fizyczne przyciski zmiany stron;

- możliwość instalacji w inkReaderze własnych czcionek;

- własne aplikacje do obsługi wypożyczalni Legimi i Empik Go;

- możliwość bezprzewodowej wysyłki własnych plików oraz zakupów z polskich księgarni;

- szybki start z uśpienia;

- możliwość prenumeraty prasy (przez własną aplikację Publio).

 

Minusy:

- błędy oprogramowania;

- konieczność ciągłego ręcznego włączania wi-fi aby korzystać z internetowych funkcji aplikacji;

- szybko wyczerpuje się bateria;

- brak dostępu do książek w jednym miejscu (każda aplikacja ma własny księgozbiór);

- brak dzielenia wyrazów wg polskich reguł;

- brak polskiego słownika;

- brak możliwości powiększania ilustracji zawartych w e-booku;

- brak możliwości czytania (ekran po ekranie) plików PDF;

- nie pobiera sam przesłanych bezprzewodowo e-booków;

- błędne wyświetlanie miniaturek plików w biblioteczce;

- długi start z wyłączenia;

- długie łączenie z Calibre;

- niewygodny dostęp z komputera do pamięci wewnętrznej;

- niewielki wybór okładek na czytnik (poza firmowymi).

 

Parametry wg dystrybutora:

Ekran: 6-calowy dotykowy E Ink Carta 212 ppi, oświetlenie o regulowanej barwie i natężeniu;

wymiary: 159×114×9 mm;

masa: 155 g;

procesor: Quad-Core Cortex A35 z taktowaniem do 1,6 GHz;

pamięć wewnętrzna: 16 GB (ok. 11,6 GB dostępne na aplikacje i pliki użytkownika);

łączność: Wi-Fi (802.11b/g/n), BT, micro-USB 2.0;

karta pamięci: microSD (do 32 GB);

język menu: polski, angielski, niemiecki, francuski, rosyjski, ukraiński i inne;

wspierane formaty: EPUB i PDF (reflow) z Adobe DRM (ADEPT), MOBI (bez DRM), TXT, FB2, HTML, RTF;

system operacyjny: Android OS 8.1;

kolory obudowy (tylko plecki i krawędzie, ponieważ ramka wokół ekranu zawsze jest czarna): czerwony, niebieski, czarny, szary, różowy, żółty, burgundy, very peri, green.

 

Oficjalna strona produktu: https://inkbook.pl/calypso-plus-black

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Aktualizacja: Bookeen Diva i Bookeen Diva HD z obsługą francuskich bibliotek

Francuski producent czytników Bookeen zaktualizował oprogramowanie dla dwóch swoich najnowszych modeli: Bookeen Diva i Bookeen Diva HD. Firmware nosi numer 1.7.2. Główną nowością jest wprowadzenie obsługi wypożyczania e-booków z francuskich bibliotek. Nie jest więc dla nas specjalnie interesująca, ale wprowadza także poprawki błędów tudzież przy instalacji trzeba uważać, stąd mój wpis.

 

W moim czytniku Bookeen Diva HD zniknęły miniaturki okładek e-booków, ale można je przywrócić

 

Pierwsze wgranie tej aktualizacji na mój czytnik Bookeen Diva HD (recenzja we wpisie „Bookeen Diva HD – czytanie W SILIKONIE (recenzja francuskiego czytnika książek)”) było nieudane. Zniknęły mi wszystkie miniaturki okładek e-booków. Czytnik samoczynnie wrócił do oprogramowania w wersji 1.6.2. Dlatego poprosiłem producenta o wsparcie (które otrzymałem błyskawicznie) i jak się okazuje, przy aktualizacji warto postępować według następującego scenariusza:

i) naładować baterię;

ii) wejść do ustawień i wyłączyć usypianie (Ogólne/Automatyczne wyłączenie/Nigdy);

iii) połączyć czytnik z internetem;

iv) pobrać aktualizację (Ogólne/Aktualizacja czytnika/Sprawdź aktualizacje);

v) po aktualizacji czytnik się zrestartuje;

vi) po restarcie włączyć od razu wi-fi i znowu sprawdzić, czy jest dostępna aktualizacja (nawet jeśli jest wyświetlana informacja o oprogramowaniu w wersji 1.7.2);

vii) można znowu włączyć usypianie;

viii) jeśli okładki e-booków zniknęły, trzeba je wygenerować ponownie z menu ustawień (Biblioteczka/Odśwież okładki/Odśwież okładki pobranych e-booków).

 

Po wgraniu aktualizacji Bookeen Diva HD wciąż pozostaje jednym z najszybciej działających czytników, jakie są obecnie na rynku. Czytnik (z dostawą do Polski) można kupić na przykład w Amazonie, podobnie jak firmową okładkę.

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

ROZWÓD z amazon.de?

Od momentu uruchomienia polskiego oddziału Amazonu, wciąż można było zamawiać z Niemiec bez ponoszenia opłaty za przesyłkę. Obowiązywała ta sama zasada co wcześniej, czyli przy zakupach o wartości ponad 39 EUR, opłata była anulowana. Teraz już nie!

 

Polska nie jest wspomniana wśród krajów, do których można zamówić bez opłaty za przesyłkę (źródło: amazon.de)

 

Nie wiem, czy to błąd systemu (zdarzały się podobne wcześniej) czy planowe działanie. Mam nadzieję, że to pierwsze. Jednak po włożeniu do koszyka np. czytnika Kindle czy innych produktów sprzedawanych przez niemiecki Amazon – teraz zawsze pojawia się „dodatkowa” opłata 5,99 EUR i już nie znika przy podaniu polskiego adresu dostawy. Stawia to pod znakiem zapytania opłacalność kupowania w amazon.de i jeszcze bardziej odcina polskich klientów od oferty sklepu. Amazon.pl ma ograniczoną ofertę w porównaniu do innych europejskich sklepów amerykańskiego giganta internetowego handlu, w szczególności do niemieckiego. Przez te kilka lat przyzwyczailiśmy się (przynajmniej ja) do kupowania różnych produktów niedostępnych na naszym rynku (lub istotnie u nas droższych). Wygląda na to, że „lepiej już było”.

 

Przy zamówieniu do Polski (tutaj Kindle Paperwhite 5) pojawia się opłata w wysokości 5,99 EUR, która już nie jest (jak wcześniej) anulowana (źródło: amazon.de)

 

Podsumowanie

Przez ostatnie kilka miesięcy można było „żonglować” między ofertami dostępnymi w Polsce lub w RFN. Można było trochę zaoszczędzić no i było tak trochę bardziej unijnie. Tym bardziej, że często zamawiane do nas towary i tak są wysyłane z polskich magazynów firmy. Poza tym niemiecki Amazon przyzwyczaił nas do tego, że na przykład czytniki Kindle były tam przeceniane najczęściej niż w innych sklepach. Wynika to m.in. z silnego konkurenta na tamtejszym rynku – Tolino. U nas takiego konkurenta brak, więc amazon.pl obniżek tak znacznych i tak częstych (przynajmniej na Kindle) nie oferował. Chyba nie jesteśmy już traktowani „ulgowo”. Nikt nie obiecywał, że tak będzie na zawsze, ale człowiek się przyzwyczaił. Na szczęście, pomimo opłaty za wysyłkę, jednak wciąż można zamawiać w amazon.de...

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

 

 

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Poradnik: Jak używać czytnik Kobo BEZ REJESTRACJI?

Czytniki Rakuten Kobo otrzymały dwa dni temu ciekawą aktualizację oprogramowania. Firmware nosi numer 4.31.19086 i jest datowane na 20 I 2022 r. Wprowadza ono przynajmniej jedną ciekawą opcję, a mianowicie tzw. Sideloaded Mode, czyli możliwość korzystania z czytnika Kobo bez rejestracji w firmowej księgarni. Pozostałe zmiany nie są dla nas najważniejsze. Chyba, że kogoś interesuje menu w uproszczonym chińskim czy słownik kataloński.

 

Kobo Libra 2 

 

Do tej pory czytniki Kobo posiadały kilka cech dość szczelnie zamkniętego ekosystemu. Cechowały się przede wszystkim brakiem wysyłki bezprzewodowej własnych plików czy też (do tej pory) brakiem możliwości używania ich bez rejestracji. Teraz przynajmniej tę ostatnią opcję można wyłączyć we wszystkich czytnikach, które zostały zaktualizowane do najnowszej wersji oprogramowania.

 

Davidfor, jeden z użytkowników forum MobileRead zauważył jako pierwszy, że można w ustawieniach czytnika Kobo wprowadzić zapis, który usuwa połączenie z firmową księgarnią. Oznacza to brak ewentualnego śledzenia zachowań czytelniczych użytkownika czytnika przez Rakuten Kobo. Aby to ustawić, należy w pliku konfiguracyjnym w sekcji „ApplicationPreferences” dodać zapis „SideloadedMode=true”. Podobnie, jak przy innych tego typu modyfikacjach, należy się posłużyć edytorem tekstowym (np. Notepad++) i dobrze jest zrobić wcześniej kopię zapasową tego pliku. Zmian trzeba dokonać w pliku „Kobo eReader.conf”, który znajduje się w katalogu „.kobo/Kobo”. Czytnik może wymagać restartu, aby nowe ustawienia zostały wczytane. W moim przypadku modyfikacja zadziałała po bezpiecznym wysunięciu czytnika z komputera.

 

Przykład włączenia „Sideloaded Mode” w pliku konfiguracyjnym

 

Tak zmodyfikowany czytnik nie będzie wyświetlał opcji związanych z synchronizacją przez konto Kobo: ekranu startowego (Home), poleceń księgarskich i samej księgarni (Discover). E-booki pobrane wcześniej z firmowego sklepu pozostały w biblioteczce mojego czytnika. Można wtedy korzystać z połączenia wi-fi (np. do wyszukiwania w Wikipedii czy pobierania słowników) oraz usługi Pocket. Działają statystyki czytelnictwa dla e-booków w formacie Kobo EPUB. Oczywiście wciąż w pełni funkcjonować będzie wgrywanie własnych plików przez kabel USB (w tym przy pomocy Calibre). Po podmianie wpisu na „SideloadedMode=false” czytnik powinien znowu być zalogowany do firmowej księgarni.

 

Przy konfiguracji nowego czytnika, należy wskazać brak wi-fi (ekran po lewej) i podłączyć go do komputera (ekran po prawej)

 

A co z nowo zakupionymi czytnikami Kobo jeśli nie chcemy ich rejestracji? Tu niestety też trzeba pokombinować o ile nie mamy ochoty od samego początku na połączenie urządzenia z kontem w księgarni. Proces pierwszej konfiguracji czytnika niestety wciąż nie przewiduje braku logowania na konto Kobo. Ale teraz dość łatwo można to obejść: Podczas rejestracji czytnika należy podać, że nie mamy sieci wi-fi. Zostaniemy poproszeni o zainstalowanie aplikacji Rakuten Kobo na komputerze i podłączenie czytnika do niego. I to drugie wtedy należy zrobić ale oczywiście bez wcześniejszego instalowania firmowej aplikacji. Czytnik połączony wtedy kablem z komputerem powinien być widoczny jak zwykły dysk zewnętrzny. Wystarczy zmodyfikować plik konfiguracyjny, jak opisałem powyżej. Po zapisaniu trzeba bezpiecznie wysunąć czytnik oraz odpiąć kabel USB. Na czytniku wciąż będzie wyświetlana informacja o potrzebie wyboru sposobu rejestracji czytnika. Ale po powrocie do ekranu wyboru języka menu i wskazaniu na nim np. angielskiego, czytnik zakończy „rejestrację” i wyświetli biblioteczkę bez potrzeby logowania.

 

 

Zarejestrowany czytnik Kobo domyślnie startuje na ekranie domowym (ekran po lewej) zaś czytnik bez rejestracji od razu pokazuje biblioteczkę (ekran po prawej)

 

Po raz kolejny aktualizacja objęła nawet bardzo stare i od dawna nieprodukowane modele czytników Kobo, za wyjątkiem Kobo Mini. Takie jest coraz rzadsze we współczesnym świecie elektroniki użytkowej i godne po raz kolejny pochwały. Sposób na samodzielną aktualizację czytników Rakuten Kobo opisałem w tekście „Kobo – jak zaktualizować oprogramowanie (firmware)?”. Jeśli nie chcemy czekać na automatyczną aktualizację przez wi-fi, można ręcznie wgrać nowe oprogramowanie.

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Poradnik: Co zrobić ZANIM zgubisz czytnik?

Nikomu nie życzę, ale może się przytrafić, że gdzieś nasz czytnik zostawimy czy zgubimy. Co zrobić, aby zminimalizować taką stratę? Można na przykład liczyć na uczciwego znalazcę, który chciałby zwrócić naszą zgubę. Ale szczęściu (znalazcy) musimy dopomóc. Jak? Spróbuję na to pytanie odpowiedzieć.

 

PocketBook Touch Lux 5 z moim logo startowym

 

Kindle – notatka w menu

Czytniki Kindle posiadają specjalną zakładkę w menu, gdzie można wprowadzić informacje o właścicielu urządzenia. Może to być krótka notka tekstowa np. z numerem telefonu, adresem poczty elektronicznej czy innymi danymi kontaktowymi. Aby ją utworzyć, należy wejść do „All Setings” (z menu opuszczanego z górnej części ekranu). Tam kolejno otwieramy „Your Account” i „Personal Info”. Pojawi się okienko, w którym możemy wpisać nasze dane kontaktowe. Zostaną zapisane i każdy, kto będzie chciał się dowiedzieć, do kogo należy zguba, tam je (nomen omen) znajdzie.

 

Aby dotrzeć do notatki o właścicielu trzeba otworzyć menu w górnej części ekranu (ekran po lewej), wejść w ustawienia „All Setings” (ekran środkowy), następnie wybrać „Personal Info” (ekran po prawej)

 

Jeśli czytnik zostanie zagubiony, można też spróbować wysyłki bezprzewodowej pliku z naszymi danymi. Należy wtedy sobie przygotować plik e-booka i wysłać go korzystając z usługi Send-to-Kindle. Jeśli znalazca połączy czytnik do wi-fi, automagicznie pobierze się nasza przesyłka. Może wtedy ktoś odczyta wiadomość i będzie wiedział, z kim się kontaktować.

 

Notatkę wpisujemy w otwartym okienku (ekran po lewej) przy pomocy klawiatury ekranowej i zapisujemy korzystając z przycisku „Save” (ekran po prawej)

 

PocketBook – własne logo startowe

W czytnikach PocketBook nie ma osobnej pozycji w ustawieniach, gdzie moglibyśmy umieścić nasze dane kontaktowe. Ale pomyślałem o innym sposobie. Otóż możemy je na przykład wgrać zamiast firmowego logo wyświetlanego przy starcie czytnika. W takim przypadku już przy uruchomieniu urządzenia będzie się wyświetlać informacja o właścicielu, na przykład adres poczty elektronicznej.

 

Jak przygotować takie logo? Nie jest to trudne dla osób trochę obeznanych z programami graficznymi. Trzeba postępować podobnie jak w przypadku własnego wygaszacza ekranu. Należy zacząć od stworzenia pliku graficznego. Powinien on być w formacie BMP o rozmiarach 1024x758 pikseli. Przynajmniej tak jest w przypadku mojego testowego czytnika, czyli PocketBook Touch Lux 5. Wielkość pliku właściwą dla innych modeli można znaleźć w poniższej tabelce.

 

Model czytnika PocketBook

Rozmiary wygaszacza/logo [piksele]

Aqua, Basic, Basic 2, Basic 3, Basic Touch, Basic Touch 2, Touch, Mini

800 × 600

Touch Lux, Touch Lux 2, Touch Lux 3, Sense, Ultra, Basic Lux, Aqua 2, Basic Lux 2, Touch Lux 4, Touch Lux 5, Empik GoBook, Basic Lux 3

1024 × 758

Inkpad, Inkpad 2

1600 × 1200

Touch HD, Touch HD 2, Touch HD 3, Color

1448 × 1072

InkPad 3, InkPad 3 Pro, InkPad X, InkPad Color

1872 × 1404

 

Tak przygotowany plik należy skopiować z komputera (przez kabel USB) np. do katalogu „Photo” w pamięci czytnika. Po jego odłączeniu, trzeba uruchomić aplikację „Galeria” i wybrać nasz obraz do wyświetlenia. Dotknięcie ekranu na wyświetlonej grafice wywoła podręczne menu. W nim (prawy górny róg ekranu) kluczowa jest opcja „Logo startowe”. To zaznaczamy. Po restarcie czytnika będziemy się mogli cieszyć własną grafiką gdy będzie się uruchamiał. Jeśli ktoś włączy taki znaleźny czytnik, nie musi być specjalistą od czytników, żeby zobaczyć informację wyświetlaną przy każdym uruchamianiu. Podobnie można przygotować także wygaszacz ekranu. Ale taki plik definiujemy jako „Logo wyłączenia”.

 

W aplikacji Galeria wybieramy wgrany plik (ekran po lewej) i z górnego menu wybieramy ustawienie go jako logo startowe (ekran po prawej)

 

Jeśli czytnik już został zagubiony, można (podobnie jak w przypadku Kindle) wysłać do niego plik z naszymi danymi, korzystając z usługi Send to PocketBook. Po podłączeniu do internetu, przesyłka zostanie pobrana i może ktoś wtedy odczyta nasz „list”.

 

Pozostałe czytniki – rada też się znajdzie

Trochę gorzej przedstawia się sytuacja z innymi markami czytników. Ale i tu może być kilka rozwiązań:

- w czytnikach marki Bookeen, inkBook, Tolino i Kobo można zawczasu ustawić własną grafikę jako wygaszacz ekranu. A na niej też da się przecież zamieścić informację o właścicielu. Trochę to niebezpieczne, jeśli nie chcemy, aby na przykład wszyscy w przedziale wagonu kolejowego znali nasz e-mail. Może tego typu informacje lepiej wpisać niezbyt dużą czcionką...;

- na czytnik marki inkBook można (po stracie) wysłać plik e-booka z naszymi danymi (podobnie jak w Kindle i PocketBookach);

- w czytnikach marki Tolino można (po stracie) wgrać e-booka przez nasze kont w chmurze „Tolino Cloud”. Podłączony do wi-fi czytnik, pobierze taki plik z informacją i pojawi się on w biblioteczce gotowy do odczytania.

 

Kobo Libra 2 z własnym wygaszaczem ekranu (adres bloga dodany w lewym dolnym rogu)

 

Podsumowanie

Zgubienie czytnika nie musi oznaczać jego utraty na zawsze. Co prawda mądry Polak po szkodzie, ale skoro już wiecie, jak można ograniczyć ewentualne szkody, może warto skorzystać z niniejszego poradnika.

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Zapowiedź: PocketBook Basic Lux 3 – premiera prostego czytnika z oświetleniem

Wciąż mam bardzo dobre zdanie o pierwszym modelu z serii PocketBook Basic Lux. A w sumie recenzowałem go cztery lata temu... Druga edycja – PocketBook Basic Lux 2 - nie różniła się specjalnie od pierwszej, poza obudową. A teraz przyszedł czas na kolejny krok. Tym razem, w zapowiadanym właśnie modelu, będzie można korzystać także z funkcji SMARTlight.

 

PocketBook Basic Lux 3 (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

PocketBook Basic Lux 3 ma być wyposażony (tak jak poprzednio) w sześciocalowy ekran E-Ink Carta o standardowej dziś rozdzielczości 1024×758 pikseli (212 ppi). Nie będzie on dotykowy (jak to w urządzeniach serii Basic). Ale nowością jest tu bardziej komfortowy rodzaj oświetlenia. Regulowana temperatura barwowa oznacza, że ustawia się nie tylko poziom natężenia światła. Można zdecydować (w zależności od upodobań czy oświetlenia zewnętrznego) czy chcemy bardziej ciepłe czy też zimniejsze oświetlenie ekranu.

 

Porównanie podstawowych cech czytników PocketBook Basic Lux 2 i PocketBook Basic Lux 3

 

PocketBook Basic Lux 2

(PB 616)

PocketBook Basic Lux 3

(PB 617)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024×758 (212 ppi)

E-Ink Carta

1024×758 (212 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

nie

nie

wodoodporność

nie

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

tak

(SMARTlight)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

8

procesor [GHz]

1,0

1,0 (dwurdzeniowy)

pamięć operacyjna RAM [MB]

256

512

masa [g]

155

155

wymiary [mm]

161,3×108×8

161,3×108×8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

kolor obudowy

czarny

czarny

Aplikacja Legimi, Empik Go

nie

nie

dodatkowe uwagi

słowniki ABBY Lingvo (m.in. EN-PL), karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox, możliwość instalowania własnych czcionek i słowników

słowniki ABBY Lingvo (m.in. EN-PL), karta microSD do 32 GB, Send-to-PocketBook, Dropbox, PocketBook Cloud, możliwość instalowania własnych czcionek i słowników

premiera rynkowa [rok]

2018

2022

cena katalogowa [PLN]

375

499

 

Nowy model PocketBooka to nie tylko bardziej komfortowe oświetlenie ekranu ale i nowszy procesor oraz więcej pamięci operacyjnej. Może to zapowiadać żwawszą pracę czytnika, w porównaniu z poprzednikiem. A to dlatego, że seria Basic Lux ma niedotykowy ekran i w związku z tym mniej procesów do obsłużenia niż czytniki z dotykowymi ekranami. Podobnie jak wcześniej, użytkownik ma do dyspozycji 8 GB (pomniejszone o pliki systemu operacyjnego) na książki.

 

PocketBook Basic Lux 3 najwyraźniej korzysta z tej samej, co u poprzednika, obudowy. Tak samo umieszczone są fizyczne przyciski zmiany stron. Znajdują się pod ekranem wraz pierścieniem odpowiadającym za sterowanie funkcjami czytnika. Powinny więc pasować okładki przeznaczone do poprzednich sześciocalowych modeli tej marki (jak Touch Lux 5 czy Touch HD 3). Ja przetestowałem i polecam okładki z silikonowymi pleckami i podstawką (więcej we wpisie „SILIKONOWE okładki na czytniki PocketBook z aliexpress.com”). Obecnie dostępna jest wersja Basic Lux 3 tylko z czarną obudową, ale być może pojawi się też z białą. Taka widnieje na komputerowych symulacjach produktu.

 

PocketBook Basic Lux 3 pojawił się w wersji białej, ale (na razie?) tylko na wizualizacjach (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

Podobnie jak w innych czytnikach PocketBook bez dotykowego ekranu, także i tu nie ma się co spodziewać obsługi wypożyczalni Legimi czy Empik Go. Jest za to usługa PocketBook Cloud, która umożliwi na bieżąco synchronizację postępów czytania, zakładek i notatek między różnymi urządzeniami mobilnymi (czytnik, telefon, tablet).

 

Podsumowanie

Czytnik powinien pojawić się w sklepach pod koniec stycznia 2022 r. Sugerowana cena detaliczna w naszym kraju wynosi 499 PLN. Jest to więc propozycja dla tych, którzy nie mogą lub świadomie nie chcą korzystać z ekranu dotykowego. Do „zwykłego” czytania to całkiem wygodne rozwiązanie. Być może brak warstwy dotykowej na ekranie będzie skutkować większym kontrastem niż w innych modelach z tym samym ekranem.

 

Jednak trzeba pamiętać, ze dopłacając raptem 20 PLN mamy w zasięgu budżetu PocketBook Touch Lux 5 czy Empik GoBook (po dołożeniu 50 PLN). A jest on w zasadzie taki sam jak Basic Lux 3, lecz ma więcej funkcji (np. dostęp do polskich wypożyczalni Legimi czy Empik Go) i dotykowy ekran. A dla wielu osób obytych ze smartfonem, ekran dotykowy jest naturalnym sposobem korzystania z urządzenia mobilnego. 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Kindle Oasis 3 od dziś także W POLSKIM Amazonie

Kindle Oasis 3 miał premierę w lipcu 2019 roku. Od tego czasu nie można go było zamówić do Polski z niemieckiego Amazonu, który był oficjalnym sprzedawcą czytników tej marki do Polski. W momencie uruchomienia polskiego oddziału sklepu, Kindle Oasis 3 niestety nie znalazł się w jego ofercie. Dopiero teraz możemy go oficjalnie zamówić z amazon.pl na polski adres.

 

 Kindle Oasis 3

 

Kindle Oasis 3 – czy warto?

Kindle Oasis 3 użytkuję z przerwami już kilka lat. Uważam, że to bardzo dobry czytnik, który łączy w sobie najlepsze cechy sprzętowe – większy niż przeciętnie ekran o bardzo dobrej jakości, regulowaną temperaturę barwową oświetlenia, szybkie działanie, solidną (metalową) obudowę i fizyczne przyciski zmiany stron. To najlepszy czytnik tej marki jaki do tej pory wypuszczono na rynek. Pomimo wysokiej ceny, na pewno wart jest zainteresowania osób, które sporo czytają i cenią sobie wygodę, niezawodność i solidność wykonania. Choć wraz z wprowadzeniem na rynek Kindle Paperwhite 5, wielkość i szybkość reakcji ekranu czy regulowana temperatura barwowa oświetlenia w Kindle Oasis 3 nie robi już takiego dużego wrażenia. Pisałem o tym przy okazji recenzji Kindle Paperwhite 5 (wpis „Recenzja: Kindle Paperwhite 5 (2021) czyli najszybszy EKRAN na rynku”).

 

Do polskiego Amazonu trafiły trzy wersje Kindle Oasis 3: z grafitową obudową i 8 GB pamięci wewnętrznej oraz grafitową lub złotą obudową i 32 GB pamięci. Zabrakło najdroższego modelu z łączem 4G.

 

Bieżąca oferta Kindle Oasis 3 w amazon.pl

Kindle Oasis 3

 

(8 GB, grafitowy, wi-fi)

 

999,99 PLN

Kindle Oasis 3

 

(32 GB, grafitowy, wi-fi)

 

1 199,99 PLN

Kindle Oasis 3

 

(32 GB, złoty, wi-fi)

 

1 199,99 PLN

 

Do tej pory zamawianie tylko przez pośrednika, a jak teraz?

Ja swój czytnik zamawiałem do paczkomatu z odbiorem na terenie Niemiec, co opisałem w tekście „Jak ZAMÓWIĆ czytnik Kindle Oasis 3 do (niemieckiego) PACZKOMATU”. Mam nadzieję, że takie kombinowanie, przynajmniej w przypadku czytników Kindle, to już przeszłość.

 

Cena czytników oferowanych w Polsce jest konkurencyjna w porównaniu z tym, co musielibyśmy zapłacić przy sprowadzaniu z niemieckiego Amazonu. Przynajmniej w obecnej sytuacji, czyli przy słabej złotówce oraz poza okresem promocji cenowych. Kindle Oasis 3 w podstawowej wersji kosztuje 229,99 EUR, czyli ok. 1 045 PLN. Do tego trzeba doliczyć koszty pośrednika pocztowego, czyli ok. 40 PLN. Jak zamawiać czytnik z niemieckiego Amazonu przy pomocy polskiej firmy pośredniczącej pisałem ostatnio (wpis: „Poradnik: Jak zamówić Kindle Oasis 3 do Polski (teraz taniej o 50 EUR)”). W sumie takie zamówienie poza okresem promocji cenowych kosztuje więc ok. 1 085 PLN, a więc 85 PLN drożej niż zakup w polskim Amazonie. We wspomnianej powyżej ostatniej akcji promocyjnej cena czytnika wynosiła ok. 855 PLN (z dostawą do Polski). W takim przypadku wciąż opłaca się sprowadzić z Niemiec. Ale tego typu promocje nie są zbyt częste. Oby zdarzały się także u nas.

 

Firmowe okładki także dostępne

Wraz z czytnikami, wprowadzono także do oferty polskiego Amazonu firmowe okładki. Wersja skórzana premium wyceniona została na 299,99 PLN. Dostępne są także dwie inne skórzane w cenie 229,99 PLN: bordowa i czarna. Materiałowe są po 179,99 PLN: niebieska, czarna i czerwona. Ja w swoim czytniku korzystam dłuższy czas z firmowej okładki materiałowej i uważam, że to produkt wysokiej jakości.

 

 

 Dostępne są trzy wersje firmowych okładek (źródło: mat. prasowe Amazon)

 

Podsumowanie

Cieszy normalizacja rynku i możliwość spokojnego zakupu prawie wszystkich modeli czytników Kindle (poza czytnikiem z łączem 4G) w krajowym oddziale. Oby stało się to normalną praktyką, że towary oferowane przez Amazon na rynku europejskim, także są sprzedawane polskim klientom.

 

 Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Recenzja: Kindle Paperwhite 5 (2021) czyli najszybszy EKRAN na rynku

Czytniki Kindle zdobyły sobie na świecie dużą popularność, a to głównie dzięki umiarkowanym cenom (szczególnie w czasie promocji cenowych), prostocie obsługi oraz ich dobrej jakości. No i stoi za nimi jedna z bogatszych amerykańskich korporacji, co też nie jest bez znaczenia.

  

Kindle Paperwhite 5 (11. generacji)

 

Kindle Paperwhite 5 wydaje się więc być „skazany na sukces”, choć Amazon jakoś go nawet specjalnie nie reklamuje i sprzedaje go po prostu jako „All-new Kindle Paperwhite (8 GB)”. Można się więc zastanawiać, czy Kindle Paperwhite 5 zasługuje na uwagę? Czy utrzymał poziom wcześniejszych modeli serii Kindle Paperwhite? O tym próbowałem się przekonać, używając go od dnia gdy do mnie trafił, czyli od końca października 2021 roku.

 

 Kindle Paperwhite 5 – co nowego, co starego?

Recenzowany model to piąta generacja linii czytników Paperwhite. Nowy model wyróżnia się od poprzedników przede wszystkim większym ekranem. Kindle Paperwhite 5 ma ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego - E-Ink o przekątnej 6,8 cala (17,3 cm) i najwyższej dostępnej rozdzielczości 300 ppi (punktów na cal). Dotychczasowe modele tej linii miały ekrany sześciocalowe (15,2 cm). Wprowadzenie czytnika z większym (niż zazwyczaj) ekranem daje użytkownikom większy wybór wśród czytników marki Kindle. Obecnie podstawowy model (Kindle 10) ma ekran o przekątnej 6 cali, kolejny 6,8 cala (Kindle Paperwhite 5), a największy jest siedmiocalowy (Kindle Oasis 3).

 

 Porównanie wielkości ekranu i sposobu wyświetlania biblioteczki w Kindle Paperwhite 5 (po lewej) i Kindle Paperwhite 1 (po prawej)

 

Drugą nowością w czytniku serii Paperwhite jest regulacja temperatury barwowej oświetlenia. Ta opcja była do tej pory zarezerwowana tylko dla najdroższego modelu Kindle Oasis. Zwiększyła się też liczba LED-ów (do 17), czego efektem jest bardziej równomierne rozłożenie światła padającego na ekran.

 

 Kindle Paperwhite 5 wyposażono w gniazdo USB-C

 

Trzecia nowość to gniazdo USB-C służące do ładowania akumulatora i transferu plików z komputera. To standard, który zadomowił się już w droższych smartfonach. W czytnikach wciąż jest raczej nowością. Kindle Paperwhite 5 to pierwszy model tej marki z gniazdem USB-C.

 

Kindle Paperwhite 4 i Kindle Paperwhite 5 – porównanie parametrów

 

Kindle Paperwhite 4

(10. generacja)

Kindle Paperwhite 5

(11. generacja)

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(11. generacja)

data premiery

2018

2021

2021

pamięć wewn. [GB]

8/32

8

32

ekran (przekątna)

6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430×1080

6,8' (17,3 cm) E-Ink Carta 1200

6,8' (17,3 cm) E-Ink Carta 1200

rozdzielczość [ppi]

300

300

300

wbudowane oświetlenie

tak

(5 LED-ów)

tak

(17 LED-ów)

tak

(17 LED-ów)

regulowana temperatura barwowa

nie

tak

tak

wodoodporność

tak

tak

tak

przyciski zmiany stron

nie

nie

nie

łączność

wi-fi, BT (audio)

wi-fi, BT (audio)

wi-fi, BT (audio)

wymiary

167 × 116 × 8,18

174,2 × 124,6 × 8,1

174,2 × 124,6 × 8,1

masa

182

205

208

kolor obudowy

czarny, śliwkowy, niebieski, zielony

czarny

czarny

dodatkowe cechy

płaski front

płaski front, TTS (tylko angielski), USB-C

płaski front, TTS (tylko angielski), USB-C, czujnik natężenia światła, ładowanie bezprzewodowe

 

Chwilę po rynkowej premierze Kindle Paperwhite 5, do sprzedaży trafiła też jego trochę bardziej rozbudowana wersja. To Kindle Paperwhite 5 Signature Edition. Od podstawowego modelu różni się większą pamięcią wewnętrzną (32 GB), wbudowanym czujnikiem światła (automatycznie reguluje natężenie wbudowanego oświetlenia) oraz możliwością bezprzewodowego ładowania (ładowarka sprzedawana jest osobno lub w specjalnym zestawie).

 

 Plecki czytnika są gumowane, co ułatwia trzymanie i zostawianie śladów naszych dłoni

 

Podobnie jak poprzednik - Kindle Paperwhite 4, także najnowszy model jest wodoodporny i ma płaski front. Plecki urządzenia wykonane są z gumowanego, miłego w dotyku plastiku. Kindle Paperwhite 5 posiada to samo oprogramowanie wewnętrzne, a więc i taką samą funkcjonalność, jak pozostałe modele tej rodziny.

 

Podsumowując, Kindle Paperwhite 5 zarówno pod względem materiałów użytych do konstrukcji jak i wykonaniem, wzbudza zaufanie i sprawdza się w praktyce dłuższego użytkowania. Ponownie stanowi wyraźną ewolucję serii lecz nie wnosi nic nowego, czego by nie miała wcześniej konkurencja. Po raz kolejny mamy do czynienia z bardzo porządnym czytnikiem klasy średniej.

 

Gdzie kupić Kindle Paperwhite 5?

Od momentu rynkowej premiery czytnik sprzedawany jest oficjalnie w polskim Amazonie. Dostępne są obydwie jego wersje (zarówno z 8 GB jak i 32 GB pamięci wewnętrznej). Nie ma natomiast możliwości zakupienia tu ładowarki bezprzewodowej. Jest ona dostępna w zestawie z samym czytnikiem, ale tylko w niemieckim Amazonie i to bez opcji wysyłki do Polski. Jeśli jesteśmy zainteresowani takim pakietem, trzeba skorzystać z usług pośrednika pocztowego. Jak to zrobić opisałem, bazując na własnych doświadczeniach, w poradniku na temat zamawiania Kindle Oasis 3 („Poradnik: Jak zamówić Kindle Oasis 3 do Polski (teraz taniej o 50 EUR)”).

 

 

Kindle Paperwhite 5

(8 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

689,99 PLN

 

lub 155,03 EUR

 

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(32 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

869,99 PLN

 

lub 196,38 EUR

Kindle Paperwhite 5 Signature Edition

(32 GB, wi-fi, czarny, bez reklam)

259,97 EUR

(przez pośrednika pocztowego)

 

Z polskiego sklepu Amazonu można czytniki Kindle zamawiać zarówno na konkretny adres (np. domowy) jak i do paczkomatów InPost. Sama dostawa jest bezpłatna.

 

Wraz z czytnikiem w pudełku znajduje się kabel USB-C, którym można przesyłać pliki oraz ładować wewnętrzny akumulator. Nie ma potrzeby kupowania osobnej ładowarki, jeśli mamy już inną np. od tabletu czy smartfona. Czytnik Kindle może być ładowany także z portu USB w komputerze. Aby bateria dłużej funkcjonowała należy pamiętać, aby jej nie rozładować do zera. Najlepiej podłączyć czytnik do ładowarki, gdy poziom naładowania spadnie w okolice 10%.

 

Ekran E-Ink w czytnikach książek jest raczej delikatny. Warto od razu zaopatrzyć się w okładkę, która będzie chronić czytnik, a szczególnie właśnie ekran. Ze względu ma zmianę rozmiaru obudowy w najnowszym modelu z rodziny Paperwhite, trzeba jednak zwracać uwagę, aby w opisie znalazła się informacja, że pasuje ona do Paperwhite „11. generacji” lub „model 2021”. Obecnie Amazon oferuje trzy wersje firmowych okładek:

- materiałowe po 139,99 PLN: czarna, granatowa i fioletowa;

- skórzane oferowane są po 209,99 PLN (czarna, czerwona, granatowa oraz fioletowa);

- korkowa (ciemna i jasna) w cenie 249,99 PLN.

 

Firmowe okładki od ok. 115 PLN

 

ciemna korkowa okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

249,99 PLN

 

jasna korkowa okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

249,99 PLN

 

czarna skórzana okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

209,99 PLN

 

czerwona skórzana okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

209,99 PLN

 

granatowa skórzana okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

209,99 PLN

 

fioletowa skórzana okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

209,99 PLN

 

czarna materiałowa okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

139,99 PLN

 

granatowa materiałowa okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

139,99 PLN

 

fioletowa materiałowa okładka firmowa na Kindle Paperwhite 5 (11. generacja)

 

139,99 PLN

 

Kindle Paperwhite 5 – ekran

Jak już wspomniałem, ekran w recenzowanym modelu jest większy niż „standardowe” sześć cali, które do tej pory używano w serii Paperwhite. Według zapowiedzi producenta, zastosowano w nim nowej generacji ekran E-Ink Carta 1200, który miał być bardziej kontrastowy i szybciej zmieniać strony. I tak! Ekran zastosowany w Kindle Paperwhite 5 jest wyraźnie szybszy od stosowanych do tej pory. Prawdopodobnie to obecnie najszybszy na rynku ekran E-Ink. Umożliwiło to nawet wprowadzenie nowej opcji przy zmianie stron. Dodano animację, która może przypominać bardziej kartkowanie. Nie polecam włączania tej opcji, ale jest i pokazuje możliwości nowego ekranu. Natomiast nie mogę dopatrzeć się w nim wyraźnie lepszego kontrastu i nasycenia czernią. Moim zdaniem (potwierdziłem to ślepymi testami wśród domowników) dorównuje jakością Kindle Oasis 3, ale wciąż mam wątpliwości czy pobił pod tym względem Kindle Voyage.

 

 Zarówno Kindle Paperwhite 5 (pod spodem) jak i Kobo Libra 2 (na wierzchu) mają ekran E-Ink Carta tej samej generacji i bardzo podobną jakość obrazu, ale w Kindle znacznie szybciej działa zmiana stron

 

Tutaj także (jak w poprzednim modelu – Kindle Paperwhite 4) front czytnika jest płaski. Ekran zabezpieczono dodatkową warstwą plastiku. Na szczęście nie pogarsza ona specjalnie kontrastu i wyrazistości tekstu. Likwiduje przy okazji problem paprochów wpadających między ramkę a ekran, z czym często jest problem w przypadku ekranów zagłębionych w obudowie. Nie zmienił się natomiast sposób obsługi, bo ekran reaguje na dotknięcia pewnie i szybko.

 

Kindle Paperwhite 5 posiada szeroki zakres regulacji temperatury barwowej oświetlenia ekranu: od ciepłej (po lewej, na zdjęciu słabo to wyszło, powinna być bardziej pomarańczowa) do chłodnej (po prawej)

 

Za oświetlenie w Kindle Paperwhite 5 odpowiada siedemnaście LEDów. Jest ich znacznie więcej niż do tej pory w serii Paperwhite, ponieważ oświetlenie ma regulowaną temperaturę barwową. Moim zdaniem to bardzo przydatna funkcja. W dość dużym zakresie można samodzielnie dopasowywać barwę oświetlenia do własnych upodobań, pory dnia czy światła zewnętrznego. Jest ono także bardzo równomiernie rozłożone. Nie widać smug, charakterystycznych dla pierwszych modeli tej serii czy niektórych urządzeń konkurencji. Wbudowane oświetlenie można całkowicie wyłączyć. Ja je włączam tylko przy niekorzystnych warunkach zewnętrznego oświetlenia (czytanie w poczekalni, autobusie itp.). Ekran jest na tyle kontrastowy, że na co dzień zapominam o wbudowanym oświetleniu.

 

 Porównanie wielkości ekranu Kindle Paperwhite 5 (po lewej) i Kindle Oasis 3 (po prawej)

 

Podsumowując, ekran w Kindle Paperwhite 5 jest bardzo dobry, oświetlenie równomierne, a reakcja na dotyk szybka i pewna. Jego ogromnym atutem jest bardzo szybka zmiana stron. Poza tym tekst wygląda ładnie, nawet jeśli korzystamy z krojów czcionek niezbyt dopasowanych do ekranu E-Ink. Pod względem kontrastu i wyrazistości tekstu nie wyróżnia się specjalnie od Kindle Oasis 3 czy Kindle Voyage. Trudno jest dostrzec (charakterystyczne dla ekranów z papieru elektronicznego) smugi czy pozostałości z poprzednich stron (tzw. ghosting). Jakość wyświetlanego tekstu może zawstydzić niejednego konkurenta.

 

 Ekran Kindle Paperwhite 5 (po lewej) mieści niewiele mniej tekstu niż Kindle Oasis 3 (ekran po prawej). To około 1 i 1/4 linijki więcej na stronę w przypadku tego największego modelu Kindle

 

Ekosystem Amazonu

Kindle Paperwhite 5 jest częścią ekosystemu największego internetowego sklepu, co ma swoje zarówno mocne jak i słabe strony. Najczęściej stawianym tu zarzutem jest „zamknięty ekosystem”. W skrócie – tak, częściowo to prawda, ale najważniejsze jego elementy (z punktu widzenia użytkownika) są otwarte i wręcz przyjazne. Więcej na ten temat można przeczytać we wpisie „Dziesięć MITÓW o czytnikach Kindle – PRAWDA czy FAŁSZ?”).

 

Bezprzewodowa wysyłka plików na Kindle (Send-to-Kindle) może być wykorzystana w postaci aplikacji komputerowej (tu pokazana), wtyczki do przeglądarki WWW lub z konta naszej poczty elektronicznej

 

Najważniejszą funkcją ekosystemu Kindle, dostępnym dla wszystkich użytkowników, jest możliwość bezprzewodowego przesyłania e-booków wprost do czytnika na adres poczty elektronicznej. Dotyczy to nie tylko własnych plików, ale także e-booków zakupionych np. w polskich księgarniach. Każdy czytnik Kindle ma własny adres, co umożliwia łatwą przesyłkę dokumentów. Podając e-mail urządzenia w ustawieniach naszego konta w księgarni i zezwalając na otrzymywanie przesyłek ze sklepu (poprzez dodanie adresu sklepu do listy zaufanych), otrzymujemy funkcjonalność podobną do tej, jak byśmy korzystali z księgarni Amazon. Więcej na ten temat można znaleźć w poradniku „Jak wgrać książki do czytnika Amazon Kindle?”.

 

Faktycznego zamknięcia czytnika można jednak doświadczyć w przypadku audiobooków. Czytniki Kindle odtwarzają wyłącznie tylko te pochodzące z firmowej księgarni Audible. Nie można do recenzowanego urządzenia wgrać własnych plików, na przykład audiobooka w formacie MP3 zakupionego w innym sklepie. Jeśli interesuje nas odtwarzanie polskojęzycznych audiobooków, to choć znajdziemy je w Audible, to wybór jest wciąż ograniczony.

 

Kindle Paperwhite 5 – co ogarnąć na początku?

Jeśli Kindle Paperwhite 5 będzie kolejnym czytnikiem tej marki, to spokojnie możecie opuścić ten fragment recenzji. Na początku kilka słów dla początkujących.

 

Pierwsze włączenie czytnika dobrze jest poprzedzić założeniem konta w Amazonie (o ile go nie posiadamy). Dane logowania z jednego Amazonu (np. amerykańskiego) działają także w innych (np. polskim). Czytniki zamówione do Polski, przypisane są do centrali sklepu i widoczne na naszym koncie w amazon.com. Nie będzie ich widać ani w ustawieniach sklepu amazon.pl ani amazon.de.

 

Pierwsza konfiguracja Kindle Paperwhite 5

Początkowa konfiguracja Kindle sprowadza się do wyboru języka menu. Niestety nie znajdziemy tu polskiego.

 

 Przy pierwszym uruchomieniu czytnika zostaniemy zapytani o język menu. Niestety brak polskiego. Ja wybieram angielski (ekran po lewej) w odmianie brytyjskiej (ekran po prawej)

 

Po wybraniu języka (ja na przykład wybieram angielski brytyjski) należy połączyć czytnik z bezprzewodowym internetem (można przy tym odznaczyć pole „Save Password to Amazon” jeśli nie chcemy, żeby hasło dostępu do wi-fi zostało zapamiętane w Amazonie) i zalogować się na utworzone wcześniej amazonowe konto. Można to zrobić w czytniku, lub skorzystać z telefonu z zainstalowaną aplikacją Kindle. Zostaniemy jeszcze zapytani o chęć instalacji owej aplikacji na telefonie i przyłączenie się do serwisu Goodreads. Te kroki można pominąć.

 

 Podczas pierwszego uruchomienia, możemy być zapytani i instalację aplikacji mobilnej Kindle (ekran po lewej) lub połączenie z serwisem Goodreads (ekran po prawej). Obydwa kroki można pominąć

 

Po zakończeniu procesu rejestracji, czytnik powinien być widoczny na naszym koncie w sklepie amazon.com (w sekcji „Content and Devices”). Od razu warto sprawdzić adres poczty elektronicznej, jaki został mu przypisany (należy wybrać trzy kropki w prawym górnym rogu ekranu, a znajdziemy go w menu: Settings/Your Account/Send-to-Kindle E-mail). E-mail przyda się do pełniejszego korzystania z urządzenia – a konkretnie bezprzewodowego wysyłania własnych plików z komputera i zakupów z polskich księgarni.

 

 

 Adres poczty elektronicznej czytnika (domena @kindle.com) znajduje się w zakładce „Send-to-Kindle E-mail”

 

Jednak jeśli po wyborze języka menu, nie będziemy chcieli łączyć czytnika z internetem i kontem w Amazonie, można tego nie robić. Na czytniku będzie można czytać e-booki wgrane przez kabel USB. Nie będziemy mieć jednak dostępu do usług związanych z siecią, jak na przykład przesyłanie bezprzewodowe czy wyświetlanie haseł Wikipedii. Ale podstawowa funkcja, czyli wyświetlanie e-booków, będzie działać.

 

 Kindle Paperwhite 5 można używać bez rejestracji i podłączenia do wi-fi. Trzeba wtedy własne e-booki wgrywać przez kabel. Rejestrację czytnika można w każdej chwili podjąć wybierając z czytnikowej biblioteczki opcję „Set Up Your Kindle”

 

Wgrywanie e-booków do Kindle Paperwhite 5

Można się zabrać za czytanie. Jeśli nasze konto w księgarni Amazon jest puste, trzeba do czytnika wgrać lub przesłać pliki. Szerzej o różnorodnych sposobach dodawaniu e-booków do czytnika napisałem w poradniku „Jak wgrać książki do czytnika Amazon Kindle?”. Ale w skrócie - najprościej jest skopiować (przez kabel USB), posiadany plik MOBI, z komputera do katalogu „documents” znajdującego się w pamięci wewnętrznej czytnika.

 

 

Po zakupie e-booka, możemy mieć opcję wygenerowania i pobrania właściwego pliku z konta (jak tutaj przykładowo w księgarni ebookpoint.pl). W takim przypadku wybieramy format MOBI: „generuj mobi »” (ekran u góry), potem trzeba chwilę odczekać (ekran środkowy) i dopiero pobrać plik lub wysłać go do czytnika (ekran na dole)

 

Warto także skonfigurować przesyłanie wprost do czytnika książek, które na przykład kupimy w polskich księgarniach. Wszystkie polskie najpopularniejsze księgarnie (publio.pl, ebookpoint.pl, woblink.com oraz virtualo.pl), udostępniają taką usługę. Szczegóły konfiguracji usługi znaleźć można we wspomnianym wcześniej wpisie o wgrywaniu e-booków. Podczas codziennego korzystania z czytnika, zdziwiło mnie, że pliki wysłane do czytnika bezprzewodowo nie zawsze można zobaczyć od razu w biblioteczce. Widać je na ekranie głównym (Home), ale już w biblioteczce (Library) nie zawsze się pokazują. Miałem kilka takich przypadków. Nie wiem, od czego to zależy.

 

 

Ekran startowy czytnika (Home) składa się z ostatnio otwieranych/dodanych plików (Your Library), zapisanych pomysłów na dalszą lekturę (Your Reading List) i kilkudziesięciu propozycji z księgarni Amazon (Most Wished for Kindle Books i następne). Do widoku biblioteczki można się przełączyć na dole ekranu (Library). W górnej części ekranu znajduje się opuszczane menu z podstawowymi ustawieniami (jak np. natężenie oświetlenia), wyszukiwaniem w pamięci czytnika i w księgarni (Search Kindle) oraz wejściem do ustawień czytnika (trzy kropki)

 

Na podobnej zasadzie wysyłki bezprzewodowej działają wtyczki do przeglądarek WWW (np. Send to Kindle czy Push to Kindle), przy pomocy których można przesłać do czytnika artykuły znalezione w sieci. Konfiguracja wtyczek polega zazwyczaj na dodaniu do zaufanych adresów (na naszym koncie), konta e-mail, z którego będą trafiać do nas pliki oraz oczywiście adresu czytnika (w ustawieniach wtyczki).

 

Biblioteczka w czytniku

Czytniki Kindle są ściśle powiązane z Amazonem. Powiązanie z firmową księgarnią widać przede wszystkim na ekranie startowym, gdzie wyświetlane są propozycje ze sklepu. Ale nie musimy ich oglądać. Jeśli jednak czytnik wyłączymy na widoku biblioteczki, to przy następnym starcie na tym właśnie widoku wystartuje następnym razem. Czytniki Kindle obsługują przede wszystkim e-bookowy format MOBI (w różnych odmianach: *.mobi, *.azw3 czy *.kfx). Na szczęście polskie księgarnie również zapewniają książki w tej formie (zazwyczaj łącznie z plikami EPUB). Również wypożyczalnie Legimi i Empik Go oferują wgrywanie e-booków przez dedykowaną aplikację obsługującą Kindle (zarówno dla MS Windows jak i Mac OS). Wszystkie wgrane na konto lub do pamięci wewnętrznej e-booki (niezależnie od pochodzenia) są widoczne w czytnikowej biblioteczce. Widać tu skupienie na czytaniu. Książka jest w centrum uwagi i o to chodzi w czytniku.

 

 

Książki w biblioteczce można wyświetlać jako listę tytułów (List) lub miniaturki okładek (Grid). Sposób prezentacji ustawiamy w menu „Sort” (prawa górna część ekranu w widoku biblioteczki)

 

Sposób wyświetlania zawartości biblioteczki może powodować zrazu lekką dezorientację. Otóż wyświetlane na nim e-booki mogą znajdować się zarówno na koncie użytkownika w chmurze jak i w pamięci urządzenia. Pomiędzy tymi dwoma trybami można przełączać się w lewym górnym roku (odpowiednio „ALL” to wszystkie dostępne e-booki, a „DOWNLOADED” to zawartość pamięci czytnika).

 

 

W biblioteczce można się przełączać między widokiem (ekran po lewej) wszystkich e-booków znajdujących się na koncie (ALL) i tych, które są pobrane do pamięci czytnika (DOWNLOADED). Zawartość biblioteczki (ekran po prawej) można filtrować (FILTER) oraz sortować (SORT)

 

Druga przydatna opcja (odpowiedzialna za wyświetlanie zawartości biblioteczki) znajduje się w prawy górnym rogu ekranu. Są tu dwie pozycje „FILTER” oraz „SORT”. W pierwszym przypadku możemy ograniczyć zawartość ekranu np. do pozycji nieprzeczytanych (Unread), kolekcji (Collections) czy wgranych książek („Books” lub „Docs”). Ogólnie „Books” to książki zakupione w Amazonie, a „Docs” to wgrane samodzielnie e-booki. Ale z tą regułą bywa różnie. Z kolei „SORT” umożliwia zmianę sposobu wyświetlania samych e-booków. Może się to odbywać w postaci listy (List) lub miniaturek okładek (Grid). Jako, że Kindle ma kłopot z wyświetlaniem okładek (dla książek spoza firmowej księgarni), więc sporo użytkowników woli tę drugą opcję. Książki mogą być uporządkowane wg daty otwarcia (Recent), tytułu (Title), autora (Author) lub kolekcji (Collection).

 

 Dostęp do biblioteczki mamy także z poziomu sekcji "Content and Devices" na koncie w amazon.com. Można tam np. zbiorczo usuwać pliki, których już nie potrzebujemy. Nie będą się wtedy pokazywać w czytniku

 

Czytanie

Dotknięcie palcem okładki (czy tytułu) publikacji, otwiera ją. Jeśli pliku nie ma w pamięci czytnika, zostanie pobrany z naszego konta. Ale oczywiście do tego czytnik musi mieć połączenie z internetem.

 

Kindle Paperwhite 5 jako czytnik książek

Czytanie książek to oczywiście główna funkcja Kindle Paperwhite 4. Czytnik wywiązuje się z niej bardzo dobrze. E-booki otwierają się szybko, a ich strony zmieniają się błyskawicznie. Kindle Paperwhite 5 wygrywa pod tym względem z najnowszymi produktami konkurencji czy z Kindle Oasis 3 – najdroższym czytnikiem firmowanym przez Amazon.

 

 Kindle Paperwhite 5 ma wyraźnie węższe ramki wokół ekranu w porównaniu z poprzednimi modelami z tej serii. Mnie to nie przeszkadza, nie zdarzyło mi się np. przypadkowo dotykać ekranu i zmieniać strony. Ale podczas przenoszenia (bez okładki), najpierw go wyłączam aby ekran nie był aktywny

 

Ważną cechą czytników książek elektronicznych jest możliwość dopasowywania wyglądu tekstu do upodobań czytelnika. Kindle nie ma w tym względzie rozbudowanych możliwości. Nie ma go za co specjalnie tutaj pochwalić. Ale to co oferuje, zazwyczaj jest wystarczające dla większości użytkowników. Choć przy korzystaniu ze starszej wersji plików MOBI (wersja wciąż stosowana np. w polskich wypożyczalniach) słychać wiele narzekań, głównie na wyrównywanie tekstu do lewego marginesu i brak podziału wyrazów według polskich reguł.

 

W opuszczanym menu u góry strony znajduje się przycisk „Dark Mode” (ekran po lewej), który odwraca kolory (ekran po prawej). Ja osobiście z tego nie korzystam, ale wiem, że są zwolennicy takiego wyświetlania tekstu. Szczególnie podczas nocnego czytania bez światła zewnętrznego

 

Za ustawienia wyglądu tekstu tradycyjnie odpowiadają opcje otwierane ikonką „Aa” (pokazuje się po dotknięciu górnej krawędzi ekranu w otwartym e-booku). W ich zakres wchodzi zmiana kroju pisma (czcionki) i układu tekstu (margines, odstęp między linijkami, orientacja pozioma i pionowa). Te ustawienia mogą być zapisane jako wzorce (Themes). 

 

 Ikona "Aa" otwiera menu opcji formatowania wyglądu tekstu. Obok niej (ekran po lewej) znajdują się (kolejno od lewej) ikonki otwierania spisu treści i zakreśleń, zakładek oraz wyszukiwania. Po otwarciu menu „Aa” mamy dostęp (ekran po prawej) do zapisanych ustawień (Themes), czcionki (Font) oraz regulacji orientacji tekstu (pionowa, pozioma), odstępów i marginesów

 

W czytniku znajdziemy zarówno szeryfowe jak i bezszeryfowe kroje czcionek (w sumie dziewięć). Szczególnie ładnie (jak dla mnie) wygląda Bookerly i Caecilia. Można wgrać także własne czcionki, kopiując pliki OTF lub TTF do katalogu „fonts” w pamięci czytnika. Wielkość tekstu można regulować pod względem wielkości (czternaście rozmiarów) jak i pogrubienia (pięć poziomów, opcja dostępna w nowszych typach plików). Trochę inaczej to wygląda w różnych wersjach plików MOBI. W starszej z nich opcji formatowania jest mniej (np. bez możliwości wymuszenia justowania czy pogrubienia czcionki).

 

 W menu „Font” (ekran po lewej) można wybierać spośród dziewięciu krojów pisma, pogrubiać tekst (5 poziomów) i zmieniać rozmiar (14 poziomów). Menu „Layout” (ekran po prawej) umożliwia zmianę orientacji tekstu (Orientation), wielkości marginesów (Margins) oraz odstępu między wierszami (Spacing). W polskojęzycznych e-bookach nie działa wymuszanie justowania (Aligment)

 

 W starszej wersji formatu MOBI nie działa na przykład pogrubienie czcionki (ekran po prawej - „Bold Not Available”)

 

Warto pamiętać, że po wgraniu dużej ilości książek (np. po zakupie czytnika) może szybko spadać poziom naładowania baterii. Czytnik nowe pliki indeksuje, co zżera sporo prądu. Potem już bateria sprawuje się całkiem poprawnie i wydaje mi się ona lepsza niż w Kindle Paperwhite 4, który dość często (jak na Kindle) wymagał ładowania.

 

 Pracę z tekstem może ułatwić opcja zakreślania (Highlight) lub dodawania notatki (Note). Można też udostępniać zaznaczony cytat w serwisie Goodreads (Share) lub wyszukiwać podobne słowa w tekście (ikonka lupki). Zaznaczanie tekstu jest łatwe, trzeba przez chwilę przytrzymać dane słowo palcem (lub przeciągnąć wzdłuż fragmentu, który chcemy wybrać)

 

Przygotowanie własnego pliku? Można ale nie trzeba

Polskie księgarnie sprzedają e-booki w formacie MOBI, który jest przygotowany specjalnie dla czytników Kindle. Takie pliki są sprawnie przetwarzane przez czytnik oraz poprawnie wyświetlane. Nie ma problemów z wyświetlaniem polskich znaków. Mi jednak czasem takie gotowe pliki się nie podobają. Bywa, że nie mają justowania (wyrównania do prawego i lewego marginesu), brak w nich zazwyczaj dzielenia wyrazów, a i marginesy czytnik wyświetla zbyt duże jak dla mnie. Dlatego (choć to trochę uciążliwe) przygotowuję sobie zazwyczaj własne wersje zakupionych książek. Jak to robię, opisałem w tekście: „Poradnik: Jak zrobić MIŁY dla oka plik dla czytników Kindle?”. Nie ma konieczności modyfikowania plików z księgarń, ale jeśli ktoś ma ochotę, zachęcam do spróbowania i cieszenia się ładniejszym wyglądem książki.

 

Czytanie książek w formacie pliku PDF na Kindle Paperwhite 5

Kindle Paperwhite 5 (podobnie jak inne czytniki tej marki) nie ma rozbudowanych funkcji, pozwalających na przystosowanie plików PDF do wyświetlania na małym ekranie. A to jest zwykle największy problem przy plikach tego rodzaju. W zasadzie mamy tu dwie opcje. Pierwsza z nich to obrót tekstu na ekranie (tryb poziomy). Druga to wywołanie trybu kolumnowego (dwukrotne puknięcie w ekran), w którym mogą zostać obcięte marginesy. Jeśli to wystarczy do uzyskania czytelnego tekstu, to w zasadzie można wygodnie czytać. Strony zmieniają się sprawnie i są dzielone na części - ekran za ekranem. 

 

 W plikach PDF jest mniej opcji formatowania tekstu (Ekran po lewej), bo tylko orientacja strony, (nieużyteczne) marginesy oraz regulacja kontrastu. Jeśli dwoma puknięciami w ekran wywołamy tryb kolumnowy (ekran po prawej), można liczyć na bardziej czytelny tekst

 

Jeśli mamy plik tekstowy (ale nie skany stron włożone do PDF-a) można pokusić się o wysłanie go np. przez Send-to-Kindle z opcją konwersji na plik AZW3. Czasem rezultaty takiej konwersji bywają akceptowalne. Do korzystania ze słowników, nie trzeba wykonywać konwersji. Słowniki działają także na „zwykłym” PDF-ie.

 

 Jeśli strona z pliku PDF jest pokazywana w całości na ekranie, może być nieczytelna (ekran po lewej). Dwukrotne stuknięcie w ekran może poprawić czytelność po przez wywołanie trybu kolumnowego i obcięcie marginesów (ekran środkowy). Ale elementy znajdujące się na marginesie mogą pojawiać się na kolejnych ekranach i popsuć płynność czytania (ekran po prawej)

 

Kindle Paperwhite 5 – słowniki

Brak spolszczenia Kindle Paperwhite 5, skutkuje również brakiem w czytniku polskich słowników. Są jednak dostępne trzy bezpłatne rozwiązania. Przy tłumaczeniu z języka angielskiego dysponujemy słownikiem BuMaTo (tu kopia), a depl.pl dla niemieckiego. To dobre choć jedyne słowniki, mogące wspierać pracę z obcojęzycznymi tekstami. Jest także dostępnych kilka kompilacji słownika języka polskiego (sjp.pl). Innych słowników zwyczajnie brak. Nawet w Amazonie nie ma co liczyć na możliwość zakupu wartościowego słownika. Przykre ale prawdziwe.

 

 Wybranie słowa umożliwia jego tłumaczenie, które pojawia się  w osobnym oknie (ekran u góry). Słowniki zainstalowane w czytniku, można przełączać (ekran na dole)

 

Instalacja słowników w Kindle Paperwhite 5, jeśli już mamy odpowiedni plik, jest prosta. Pobrany słownik (np. dla języka niemieckiego „Slownik pol-niem www.depl.pl.prc”) wgrywamy przez kabel USB do katalogu „documents/dictionaries” w pamięci czytnika. Po odłączeniu czytnik powinien go rozpoznać jako słownik. Będzie automatycznie wybierany, gdy będziemy tłumaczyć słowa z książki w danym języku. Jeśli mamy ich kilka, zawsze jest możliwość wskazania tego, który w danym momencie nas interesuje. Można to zrobić w dolnej części okna tłumaczenia i na wyświetlonej liście wskazać odpowiedni słownik.

 

Kindle Paperwhite 5 jako czytnik prasy

Nie mam zbyt dużego doświadczenia z prasą na czytniku, ponieważ mam czas na jedną gazetę. Mój wybór padł na „Gazetę Wyborczą” prenumerowaną za pośrednictwem księgarni Publio. Wszystko w tym przypadku działa bardzo dobrze: codziennie rano nowy numer gazety wgrywa się automagicznie do czytnika i gdy się obudzę (oraz wybudzę czytnik), mogę zacząć lekturę (np. przy śniadaniu).

 

 Spis treści gazety można w Kindle przeglądać w dwóch trybach, albo jako nagłówki z fragmentem tekstu (ekran po lewej) albo jako bardziej tradycyjną listę (ekran po prawej)

 

Wersja na Kindle ma przejrzysty spis treści (co w gazecie jest niezwykle ważne) i łatwo się po nim poruszać. Posiada dwa tryby wyświetlania zawartości czasopisma. W jednym z nich wyświetlany jest podgląd tekstu poszczególnych artykułów, co ułatwia podjęcie decyzji – czytać czy pomijać. Bardzo wygodne jest też korzystanie z gestu (przesunięcie palcem od dolnej ramki w górę) pozwalającego szybko przeskoczyć do kolejnego tekstu. Nie bez znaczenia jest też możliwość powiększania ilustracji, co szczególnie pomaga przy infografikach, zdjęciach lub serii „Andrzej rysuje”.

 

 Szczególnie przy czytaniu prasy (ekran po lewej) przydaje się opcja powiększania rycin. Wywołuje się ją poprzez przytrzymanie wybranego elementu graficznego (ekran środkowy). Wybranie ikonki z lupką powiększa grafikę (ekran po prawej) 

 

Podsumowanie

Na czytniku Kindle Paperwhite 5 przeczytałem w sumie kilkadziesiąt różnych tekstów, poczynając od „zwykłych” e-booków, przez prasę codzienną i wysyłane samodzielnie wpisy ze stron WWW. Ani razu mnie nie zawiódł, nie zawiesił się, nie przyciął, nie zaskoczył brakiem reakcji. To nie jest idealny czytnik. Brakuje mu przede wszystkim przycisków zmiany stron, dostępności słowników czy spolszczenia. Ponadto, z powodu marnowania ekranu na duże marginesy, musiałem sobie opracować sposób na „miłe dla oka” e-booki. Nie skorzystamy też na nim ze wszystkich usług, które mają do dyspozycji użytkownicy tego czytnika w innych krajach. Jednak podsumowując, to udane urządzenie, na którym dobrze się czyta. I o to przecież chodzi.

 

 Kindle Paperwhite 5

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: Kindle Paperwhite 5 to sprawnie i szybko działający oraz prosty w obsłudze czytnik z ciut większym (niż przeciętnie) bardzo przyzwoitym ekranem. Jeśli nie przeszkadzają Wam ograniczenia ekosystemu Kindle, zdecydowanie warto wydać na niego siedem stówek, a jeszcze lepiej poczekać na jedną z licznych obniżek cen.

 

Plusy

- solidna konstrukcja;

- bardzo dobry i bardzo szybki ekran (czas zmiany stron, kontrast i wypełnienie czernią tekstu);

- płaski front;

- znakomita reakcja na dotyk;

- stabilność i prostota oprogramowania;

- bezprzewodowa wysyłka e-booków (również z polskich księgarni);

- regulacja temperatury barwowej oświetlenia;

- powiększanie rycin i tabel zawartych w książce;

- wodoodporność (a przy okazji trochę pyłoodporność);

- ładne czcionki (np. Caecilia, Bookerly);

- możliwość instalowania własnych czcionek (OTF, TTF);

- możliwość instalowania własnych słowników;

- szybkie i sprawne przetwarzanie plików PDF;

- możliwość wyświetlania zegarka podczas lektury;

- duża różnorodność okładek, zarówno firmowych jak i od zewnętrznych producentów;

- bardzo dobry stosunek jakości/możliwości do ceny, szczególnie przy samodzielnym zakupie z niemieckiego Amazonu (w czasie promocji cenowych);

- współpraca z wypożyczalniami: Legimi i Empik Go.

 

Minusy

- ekran o trochę słabszym kontraście niż np. w starszym modelu Kindle Voyage;

- małe możliwości istotnej regulacji (a w zasadzie redukcji) wielkości marginesów;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak spolszczenia (instrukcji obsługi, menu, klawiatury, słowników);

- mało opcji dostosowania PDFów do małego ekranu;

- brak możliwości wymuszenia justowania tekstu;

- okładki wgranych książek mogą się nie pojawiać, albo też mogą się pojawiać i chyba nikt do końca nie wie, jakie są reguły rządzące tym zjawiskiem.

 

 

Często czytam przy jedzeniu, dlatego polecam małą podstawkę, na której można postawić czytnik na stole (więcej we wpisie „PODSTAWKA z Aliexpress, czyli podstawa WYGODNEGO czytania przy jedzeniu”)

 

Parametry Kindle Paperwhite 5 wg producenta

Ekran: przekątna 17,3 cm (6,8 cala) ekran E-Ink Carta 1200 i rozdzielczością 300 ppi, 16 odcieni szarości, dotykowy, z regulacją temperatury barwowej oświetlenia;

Masa: 205g;

Rozmiary: 174,2 × 124,6 × 8,1mm;

Żywotność baterii: do 10 tygodni;

Pamięć: ok. 6,5 GB wewnętrznej (8GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 10 krojów łacińskich czcionek;

Obsługiwane formaty tekstowe: Kindle Format 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC;

Łączność: Wi-Fi, USB-C;

System: linux;

Główne funkcje: słowniki (bez polskiego), przeszukiwanie książek (klawiatura ekranowa bez polskich znaków), zakładki, wbudowana przeglądarka WWW.

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Hobbit czyli powrót e-booka

Pięć lat temu zestawiłem tutaj wady i zalety elektrycznych oraz papierowych książek (wpis „Książki elektroniczne i książki papierowe - wady i zalety”). Wskazałem między innymi na łatwość pobierania e-booków. No tak, łatwo je pobrać, kiedy są... Tymczasem w dobie upowszechnienia usług elektronicznych, wciąż możemy mieć kłopot z kupieniem lub wypożyczeniem konkretnego tytułu w formie e-booka. Najbardziej to widać z „klasykami” literatury współczesnej. Raz po raz widzę na forach czy w grupach czytelniczych pytania o możliwość zakupu np. e-booków o Harry'm Potterze czy Drużynie Pierścienia. Dlaczego tak się dzieje?

 

 

Brak dostępności danego tytułu w wersji elektronicznej może wynikać z wielu przyczyn. Rozmawiając z przedstawicielami wydawnictw w czasie krakowskich Targów Książki podawano mi bardzo różnorodne odpowiedzi na pytanie o brak e-booka. Wydawcy często wskazują na małą opłacalność e-booków. Wynika to między innymi z wciąż stosunkowo niewielkiego udziału takich wersji w sprzedaży książek na polskim rynku. Czytelnicy mało kupują więc oferta jest mała, więc mało kupują... i tak w kółko. Pojawiają się głosy, że takie książki wciąż raczej łatwo „spiracić” i wysiłek wydawcy idzie wtedy na marne. A już „gwoździem do trumny” może być w przypadku mniejszego wydawnictwa koszt licencji. Zakup praw do wydania nowości w wersji elektronicznej może być znacznie droższy niż na wydanie papierowe. W przypadku starszych publikacji, mogło też być tak, że wydawnictwo ma umowę na wydanie papierowe i nawet dodruki, ale przy podpisywaniu umowy z autorem czy tłumaczem nikt nie pomyślał o licencji na wersję elektroniczną.

 

Dział księgarski serwisu Pottermore zakończył sprzedaż e-booków (źródło: www.pottermorepublishing.com)

 

Trochę inna sytuacja jest w przypadku Harry'ego Pottera. Autorka chciała mieć większą kontrolę nad e-bookami i stworzono nawet dla książek (i nie tylko książek) jej autorstwa stronę pottermore.com (obecnie www.wizardingworld.com). Obowiązywały na niej dość wyrównane ceny polskich wydań, znaczy wyrównane do rynków zachodnioeuropejskich. Obniżki cen, do których jesteśmy u nas przyzwyczajeni, zdarzały się bardzo rzadko. J.K. Rowling zrobiła wyjątek dla Amazonu, ale chyba tylko dla tej księgarni. Prawdopodobnie Brexit jednak to zmienił. Księgarnia pottermore.com zmyka swe podwoje i dziś polskie wydania e-booków o przygodach młodych czarodziejów można znaleźć w wypożyczalniach BookBeat (aplikacja mobilna) i Storytel (aplikacja mobilna). Zakupy plików można zrobić w sklepie Apple (aplikacja mobilna) oraz Google (aplikacja mobilna, komputer i chyba także czytnik). Co ciekawe, choć Amazon wciąż sprzedaje zarówno e-booki jak i audiobooki, to w polskim oddziale akurat nie (nie ma u nas działu książek dla czytników Kindle).

 

Elektryczne wydanie Hobbita wróciło do wypożyczalni i księgarń (źródło: ebookpoint.pl)

 

Ale dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo do sprzedaży powróciła tytuł, o który także często padały pytania. Mam na myśli „Hobbita” J.R.R. Tolkiena w tłumaczeniu, którą serdecznie polecam do przeczytania czy to poprzez wypożyczalnie (zarówno Legimi jak i Empik Go) czy po zakupie w księgarni. Ebookpoint jest obecnie najtańszą opcją jeśli ktoś ma tam zniżkę za częste zakupy (22,79 PLN).

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Aktualizacja: PocketBook Touch Lux 5 ORAZ Empik GoBook z nową wersją oprogramowania

Kilka dni temu PocketBook udostępnił aktualizację oprogramowania wewnętrznego dla modelu Touch Lux 5. Nie wnosi wiele nowego i bym o niej specjalnie nie pisał, gdyby nie jedna ważna sprawa. Otóż tą samą aktualizację otrzymał także czytnik Empik GoBook. GoBook to sprzętowy odpowiednik wspomnianego PocketBooka, ale firmowany przez księgarnię Empik. To jak sądzę istotna wiadomość zarówno dla posiadaczy tej specjalnej „empikowej” edycji czytnika jak i dla osób, które zastanawiają się nad zakupem tego konkretnego modelu. Dlaczego? Ano dlatego, że producent (PocketBook znaczy się) nie zaniedbuje także modelu tworzonego dla polskiej księgarni.

 

PocketBook Touch Lux 5 (po lewej) oraz Empik GoBook otrzymały jednocześnie aktualizację oprogramowania wewnętrznego

 

Bieżąca aktualizacja przynosi firmware w wersji 6.5.1433 i jest datowana na 29 XII 2021 r. Zarówno w przypadku Touch Lux 5 jak i GoBooka pobiera się to samo oprogramowanie. Według opisu, powinno ono głównie usprawnić pracę czytnika. Wspomniano szybsze włączanie, szybsze wyświetlanie spisu treści e-booka i wyszukiwanie książki w biblioteczce. W katalogu SendToPB dodano ikonę synchronizacji. Jeśli czekamy na przesłanie książki w usłudze Send-to-PocketBook, można przy jej pomocy wymusić synchronizację i pobranie e-booka. Taka ikonka jest także w górnym opuszczanym menu. Zmienił się także sposób korzystania z klawiatury ekranowej. Będzie się ona zachowywać bardziej „smartfonowo”, bo po przełączeniu na duże litery, od razu wróci do małych liter po wpisaniu jednego znaku.

 

 

 

Kilka zmian dotyczy użytkowania firmowej księgarni z e-bookami. W Polsce ona nie działa.

 

Podsumowanie

To ważne, że producent wspiera bez opóźnień obydwie zarówno własną jak i „empikową” wersję tego samego modelu. Użytkownicy GoBooka otrzymali tym samym pozytywny sygnał. I oby tak pozostało do ostatnich aktualizacji oprogramowania wydawanych dla Touch Lux 5.

 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Rozdajo: Urodziny Legimi Z PREZENTEM dla czytelników

Nie trzeba mieć abonamentu w wypożyczalni Legimi aby otrzymać prezent w postaci synchrobooka. Księgarnia przygotowała zestaw trzynastu książek, z których jedną można dodać bezpłatnie na swoją półkę. W ten sposób Legimi obchodzi swoje trzynaste urodziny. Warto się przyłączyć!

 

13 książek do wyboru na trzynaste urodziny księgarni Legimi (źródło: legimi.pl)

 

Wśród książek, które są do wyboru, znalazło się kilka wysoko ocenianych pozycji. Pełna lista obejmuje następujące tytuły:

„Historia pszczół” Maja Lunde;

„Leonardo da Vinci” Walter Isaacson;

„Trzynasty dzień tygodnia” Ryszard Ćwirlej;

„Jego wysokość” Beata Majewska;

„Siedem Sióstr” Lucinda Riley;

„Firefly Lane” Kristin Hannah;

„Motylek” Katarzyna Puzyńska;

„Sprawa Niny Frank” Katarzyna Bonda;

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” Aneta Jadowska;

„Lizbona. Miasto, które przytula” Weronika Wawrzkowicz-Nasternak, Marta Stacewicz – Paixão;

„Stranger Things: Mroczne umysły” Gwena Bond;

„Klasyka dla dzieci. Sherlock Holmes. Tom 1. Studium w szkarłacie” Sir Arthur Conan Doyle;

„Hania Humorek. Hania Humorek” Megan McDonald.

 

Na moim PocketBooku wylądowała niniejszym „Historia pszczół”

 

Urodzinowa akcja dostępna jest na stronie https://www.legimi.pl/szczesliwa-13/. Wybrany tytuł dodamy na półkę po podaniu tam kodu „13”. Książkę można czytać na czytniku PocketBok lub inkBook współpracującym z Legimi albo (także słuchać) w aplikacji mobilnej księgarni. Nie da się jej pobrać jako osobnego pliku czy wgrać na czytnik marki Kindle. Jeśli ktoś nie ma konta w księgarni, można teraz założyć. To wystarczy. Książka będzie na koncie tak długo, jak będzie ono aktywne. A w razie rozpoczęcia korzystania z abonamentu, korzystając z tego odsyłacza możecie otrzymać 30 dni gratis na początek. 

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>

Innowacje: Pierwszy PocketBook z PILOTEM zdalnej zmiany stron

Żyjemy w czasach, gdy zdalnie można odpalać pociski balistyczne z głowicami jądrowymi, przeprowadzać operacje chirurgiczne, a nawet wyłączać program telewizyjny i uruchamiać na telewizorze aplikację z filmami. Dlaczego by nie zmieniać sobie zdalnie także stron w czytniku książek? Otóż jednak można. PocketBook Touch HD 3 otrzymał właśnie aktualizację oprogramowania do wersji 6.5.1383 datowaną na 22 XII 2021 r. Zgodnie z zapowiedzią (pisałem na ten temat dwa miesiące temu) wprowadza ona m.in. obsługę pilota zdalnej zmiany stron. Podobne rozwiązania funkcjonowały już wcześniej w koreańskich czytnikach Crema i chińskich Onyx Boox. Wśród PocketBooków – Touch HD 3 to na razie (?) jedyny model z możliwością skorzystania ze zdalnego pilota.

 

PocketBook Touch HD 3 może teraz obsługiwać zdalną zmianę stron (na pierwszym planie mój testowy pilot w postaci bezprzewodowej klawiatury)

 

PocketBook Touch HD 3 – konfigurowanie pilota

Niestety nie mam żadnego urządzenia, które może służyć jako taki bardziej „klasyczny” pilot. Próbowałem na przykład z pilotem od MiBoksa ale nie wyszło. Aby przetestować nową funkcjonalność posłużyłem się więc czymś co też ma sporo przycisków i baterie. Wykorzystałem niekomplikowaną klawiaturę komputerową łączącą się przez BlueTooth. Okazuje się, że takie urządzenie może także służyć jako pilot dla PocketBooka Touch HD 3. Nie ma to może sensu na dłuższą metę, ale do szybkiego testu w sam raz.

 

Nie wszystkie urządzenia z łącznością BT sparują się z czytnikiem

 

Jak połączyć czytnik z pilotem? Na początku trzeba sprawdzić, czy obydwa urządzenia wzajemnie się wykryją i sparują. W moim przypadku wymagało to wklepania określonej sekwencji liczb na komputerowej klawiaturze.

 

Podłączenie klawiatury wymagało wpisania kodu parowania

 

Dopiero, gdy zobaczymy, że urządzenia są połączone, można myśleć o właściwej konfiguracji. A polega ona na przypisaniu odpowiedniej akcji poszczególnym przyciskom. W tym celu należy przytrzymać palec na nazwie sparowanego urządzenia a następnie wybrać z wyskakującego menu (Połącz, Rozłącz, Zmień nazwę, Mapowanie klawiszy) ostatnią opcję.

 

Po sparowaniu trzeba zdefiniować funkcje klawiszy

 

Kolejny etap odbywa się tak samo jak przy mapowaniu fizycznych klawiszy czytnika. Trzeba wybrać odpowiedni klawisz na pilocie i przypisać mu odpowiednią funkcję (np. Przenieś/Dalej lub Przenieś/Wstecz). Od tej pory powinno działać.

 

Mapowanie klawiszy można wykonać zarówno do programu PB Reader jak i innych aplikacji

 

Pilot zdalnej zmiany stron

Producent nie ma obecnie w ofercie firmowego pilota zmiany stron. Postawiono na uniwersalność rozwiązania. A mianowicie w opisie zmian wprowadzonych przez bieżącą aktualizację oprogramowania zaznaczono, że powinny zadziałać wszystkie peryferia zgodne ze standardem Bluetooth. W charakterystyce aktualizacji możemy przeczytać m.in. „Add possibility to pair device with Bluetooth buttons (or with any other HID device) and ability to configure them for any action for Reading program, Gallery and Photoframe app in Key mapping”. Jak więc widać, dodana funkcja może posłużyć nie tylko do zmiany stron ale także innych funkcji aplikacji do czytania czy fotoramki.

 

Na mojej klawiaturze za zmianę strony do przodu odpowiada Enter

 

Zważywszy, że mnie się udało wykorzystać standardową klawiaturę komputerową, może to być bliskie zrealizowania w praktyce. Niestety, ja akurat testowałem to co było pod ręką. Może jeszcze uda mi się zdobyć coś bardziej poręcznego... W praktyce ma to zarówno pozytywne jak i negatywne aspekty. Z pozytywnych należy wskazać wygodę. Tak, zmiana pilotem może być wygodna. Z drugiej strony jest też kilka słabych stron i nie mam tu pewności z czego wynikają. Po pierwsze muszę przy każdym uruchomieniu czy wybudzeniu czytnika wejść w jego ustawienia i poczekać aż sparuje się z klawiaturą. Po drugie co jakiś czas zdarza się, że czytnik z otwartą książką nie reaguje na przyciski klawiatury. Strony się nie zmieniają. Pomaga wejście do ustawień i poczekanie na wybudzenie klawiatury. Nie mam pojęcia czy to kwestia czytnika czy klawiatury. Nie jest ona najnowsza i czasem przy pracy z komputerem też się rozłącza lub usypia. Długo też trwa jej parowanie bezpośrednio po uruchomieniu komputera. Skoro więc z komputerem nie działa na 100%, to może i kłopoty z czytnikiem to jej wina. Nie przesądzam. Jak znajdę coś innego, co się nada, to także przetestuję i zaktualizuję ten wpis.

 

Postaram się przetestować zdalną zmianę stron także z czymś innym niż z klawiaturą

 

Podsumowanie

Uważam, że opcja zdalnej zmiany stron może być bardzo przydatna i to całkiem miło, że PocketBook o niej pomyślał wprowadził. Myślę, że obsługa czytnika pilotem (wbrew pierwszemu wrażeniu) może być bardzo przydatna na przykład dla tych osób, które mają kłopoty z trzymaniem urządzenia w dłoni. Ale także ja sam (leżąc sobie leniwie i czytając) czasami myślałem, że pilot by się przydał, żeby nie ruszać ręką trzymającą czytnik. Nie lubię jak mi tekst skacze przed oczami. A naciskając przycisk zmiany stron lub machając palcem po ekranie, tak się zdarza. Na razie producent zapowiedział obsługę pilotem tylko w tym jednym modelu – PocketBooku Touch HD 3. Być może przyszłość zależy od popularności tego rozwiązania wśród użytkowników czytników. Ciekaw jestem, czy pojawi się firmowy pilot...

 

Poza tym aktualizacja wprowadza także inne zmiany, które już opisywałem przy okazji firmware w wersji 6.5 dla innych PocketBooków - np. dla InkPada 3.

 

[Aktualizacja: 4 IV 2022 r.]

We wpisie zatytułowanym „Poradnik: DZIAŁAJĄCY pilot zmiany stron do czytników PocketBook” opisałem przykładowy, niedrogi pilot, który działa z czytnikami PocketBook.

TRANSLATE with x
// <![CDATA[ var LanguageMenu; var LanguageMenu_keys=["ar","bg","ca","zh-CHS","zh-CHT","cs","da","nl","en","et","fi","fr","de","el","ht","he","hi","mww","hu","id","it","ja","tlh","ko","lv","lt","ms","mt","no","fa","pl","pt","ro","ru","sk","sl","es","sv","th","tr","uk","ur","vi","cy"]; var LanguageMenu_values=["Arabic","Bulgarian","Catalan","Chinese Simplified","Chinese Traditional","Czech","Danish","Dutch","English","Estonian","Finnish","French","German","Greek","Haitian Creole","Hebrew","Hindi","Hmong Daw","Hungarian","Indonesian","Italian","Japanese","Klingon","Korean","Latvian","Lithuanian","Malay","Maltese","Norwegian","Persian","Polish","Portuguese","Romanian","Russian","Slovak","Slovenian","Spanish","Swedish","Thai","Turkish","Ukrainian","Urdu","Vietnamese","Welsh"]; var LanguageMenu_callback=function(){ }; var LanguageMenu_popupid='__LanguageMenu_popup'; // ]]>
 
TRANSLATE with
COPY THE URL BELOW
<!--a id="TwitterLink" title="Share on Twitter"> image image
Back
EMBED THE SNIPPET BELOW IN YOUR SITE
Enable collaborative features and customize widget: Bing Webmaster Portal
// <![CDATA[ var intervalId = setInterval(function () { if (MtPopUpList) { LanguageMenu = new MtPopUpList(); var langMenu = document.getElementById(LanguageMenu_popupid); var origLangDiv = document.createElement("div"); origLangDiv.id = "OriginalLanguageDiv"; origLangDiv.innerHTML = "<span id='OriginalTextSpan'>ORIGINAL: "; langMenu.appendChild(origLangDiv); LanguageMenu.Init('LanguageMenu', LanguageMenu_keys, LanguageMenu_values, LanguageMenu_callback, LanguageMenu_popupid); window["LanguageMenu"] = LanguageMenu; clearInterval(intervalId); } }, 1); // ]]>