865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Dibuk Saga - recenzja słowackiego czytnika z ekranem 300 ppi (część II)

 

Pierwszą część konsumenckiego testu czytnika Dibuk Saga poświęciłem na opis pod kątem sprzętowym. Niniejszy wpis poświęcony jest opiniom na temat korzystania z urządzenia.

 

Dibuk Saga - ekran wygaszacza

 

Dibuk saga na co dzień

W codziennym użytkowaniu czytnik sprawdza się całkiem dobrze. Startuje (z uśpienia) błyskawicznie, sprawnie zmienia strony i wyświetla pliki zapisane w różnych formatach. Ekran precyzyjnie i szybko reaguje na dotyk. Ogólnie pozytywny obraz całości psują jednak drobne niedoróbki oprogramowania, które (podczas korzystania) pojawiają się zdecydowanie za często.

 

Dibuk Saga – pierwsze uruchomienie

Czytnik przy pierwszym uruchomieniu ma włączone domyślnie menu w języku słowackim. Jeśli nam to przeszkadza, można je zmienić na wersję angielską lub czeską. Należy wejść w ustawienia (trzy kropki w prawym górnym rogu ekranu startowego) a tam wybrać ikonę „Nastavienia” i wybrać „English” w oknie menu „Jazyk”. Od tej pory można czytać e-booki. Nie jest konieczne połączenie z internetem, czy rejestracja czytnika. Po prostu włączamy i czytamy. Czytnik można używać bez dostępu do sieci czy konta w księgarni. Tracimy wtedy co prawda możliwość bezprzewodowej wysyłki plików na czytnik, ale i nie będą się wyświetlać reklamy (pobierają się przez internet).

 

Ekran startowy

Tutaj twórcy oprogramowania dla Dibuka się nie popisali. Ekran startowy zdominowany jest przez reklamy księgarni, do której przypisany jest czytnik. Są one jednakowe dla wszystkich posiadaczy Dibuków. Tylko jedno miejsce pozostawiono na pozycję z biblioteczki użytkownika. Jest to ostatnio otwarty e-book. 

 

Ekran startowy to głównie reklamy księgarni, z którą połączony jest czytnik. Wyjątek to ostatnio czytany e-book (Last time, you read)

 

Górną część ekranu domowego zajmuje pasek informujący o statusie urządzenia (od lewej: połączenie wi-fi, status synchronizacji/pobierania przesyłanych bezprzewodowo plików, godzina, stan naładowania baterii). Poniżej niego umieszczono główne menu. W nim przechodzimy między ekranem startowym (ikona z domkiem) oraz biblioteczką (ikona z książkami) oraz możemy wywołać (począwszy od lewej): przeszukiwanie zawartości czytnika, wejście do sklepu, regulację natężenia oświetlenia i ustawienia.

 

Dibuk Saga – oprogramowanie

Oprogramowanie czytnika pracuje szybko i stabilnie. Czytnik nie zawiesił się ani razu. Brawa należą się również za sprawne zarządzanie energią. Dibuk, to obok Tolino i Sony, kolejny przykład na to, że można zrobić czytnik z Androidem, dobrze gospodarujący zawartością baterii. W czytniku zainstalowano dość leciwą wersję Androida OS - 4.0.4, która miała swoją premierę pięć lat temu. Firmowa nakładka na system dość dobrze go przykrywa i sprawia, że korzystanie z czytnika skupione jest na czytaniu, a nie na błądzeniu po Androidzie. Bez konieczności włamywania się do systemu, można także zainstalować własne aplikacje. W ten sposób na Dibuku korzystam z Legimi. Instalowanie własnych programów wymaga ogarnięcia w komputerowym świecie i nie będę do niej zachęcał.

 

Oprogramowanie czytnika ma niestety kilka mniejszych i większych usterek. Do najważniejszych bym zaliczył kłopoty z usypianiem. Dość często zdarzało mi się, że czytnik nie przechodził samoczynnie w stan uśpienia. Bywało i tak, ze usypiał się, ale wciąż wyświetlał ostatnio czytaną stronę zamiast standardowego wygaszacza. Jest to trochę mylące, bo zachęceni wyświetlanym tekstem, zaczynamy czytać a przy próbie zmiany strony, okazuje się, ze jednak trzeba czytnik najpierw włączyć.

 

Pomimo zmiany sposobu sortowania e-booków, i tak zawsze kolejne włączenie czytnika wita nas księgozbiorem ułożonym alfabetycznie

 

Kolejny problem pojawia się przy próbie sortowania książek zawartych w pamięci Dibuka. Owszem, można je wyświetlać według tytułu, autora, ostatnio otwartych lub ostatnio dodanych, jednak po kolejnym przejściu do okna biblioteczki i tak wszystko będzie uporządkowane znowu według tytułu.

 

Menu ustawień

Do menu ustawień, dość standardowo przechodzimy w prawym górnym rogu ekranu startowego. Znajdziemy tu trzy ikony: Settings (podstawowe ustawienia), Internet (przeglądarkę WWW uruchamiającą domyślnie polską wersję wyszukiwarki Google) oraz Games (Sudoku). W ustawieniach jest możliwość włączenia obsługi katalogów (pozwala na grupowanie książek) oraz przełączenie języka (do wyboru jest czeski, słowacki i angielski). Tu również można ustawić czas i przywrócić czytnik do ustawień fabrycznych (kasowane są wtedy także wszystkie wgrane e-booki).

 

Wysyłka na adres pocztowy czytnika nie zawsze daje spodziewane rezultaty, nie wszystkie odebrane dokumenty można otworzyć

 

Najciekawsze opcje znajdują się na pierwszym ekranie, pod wspomnianymi wcześniej ikonami. Jest to opcja „Sending books to the reader” oraz „Advanced settings”. Ta pierwsza opcja umożliwia bezprzewodową wysyłkę własnych plików wprost do księgozbioru czytnika. Służy do tego, przypisany czytnikowi, adres poczty elektronicznej w domenie dibuk.eu. W czytniku podaje się adresy, z których pliki będą akceptowane. Rozwiązanie jest podobne, do tego, które znamy z PocketBooków. Niestety, usługa nie zawsze się sprawdza – na przykład większość plików tworzonych przez wtyczkę Push to Kindle (generującą pliki ze stron WWW), nie jest otwierana po odebraniu przez czytnik. Testowałem zarówno pliki EPUB jak i MOBI, z elementami graficznymi i bez – nie znalazłem reguły, według której niektóre dokumenty się otwierają, a inne są puste.

 

Tak powinno być w każdym czytniku - w Dibuku można samodzielnie zdefiniować ustawienia np. wielkości marginesów, czy odstępu między liniami

 

Druga, bardzo ciekawa opcja menu ustawień, dotyczy parametrów wyświetlania e-booków. Otóż w Dibuku (po wejściu do menu „advanced settings/Text margins”) można samodzielnie ustawić sobie co oznacza dla nas mały, średni czy duży margines. Podobnie rzecz się ma z odstępem między linijkami tekstu. Jest także możliwość zdefiniowania kolejności czcionek, które będą na podręcznej liście do wyboru, podczas czytania e-booka (menu „advanced settings/Fonts”). Bardzo mi się takie rozwiązanie podoba. Użytkownik sam decyduje, jakie chce mieć ustawienia sposobu wyświetlania tekstu, raz to ustawia w menu a podczas czytania e-booków wybiera tylko wcześniej ustawione wartości. Ale wartości ustawione przez siebie, a nie przez kogoś, kto uznał, że wie lepiej co znaczy mały, duży czy średni margines. Oby takie podejście rozpowszechniło się również u innych producentów czytników.

 

Dibuk Saga – codzienne czytanie

Dibuk Saga sprawnie i poprawnie wyświetla pliki EPUB z polskich sklepów. Wczytywanie pliku EPUB trwa około dwóch sekund. Co warte podkreślenia, książki mają domyślnie włączony podział wyrazów. Sposób dzielenia nie wzbudził moich zastrzeżeń. Niby zagraniczny czytnik, a Dibuk lepiej traktuje polskojęzyczne e-booki, niż czytniki „polskiej” produkcji. Książki można wgrać do czytnika na kilka sposobów. Na przykład poprzez:

- skopiowanie pliku do pamięci czytnika (np. do katalogu Books) po podłączeniu go kablem USB do komputera (Dibuk jest widoczny jako androidowe urządzenie E60QH2);

- przesłanie z programu calibre poprzez kabel USB;

- wczytanie z karty pamięci microSD (plik musi znajdować się w katalogu głównym karty);

- wysłanie pliku na adres pocztowy czytnika;

- pobranie zakupionych plików ze słowackiej księgarni;

- pobranie przy pomocy przeglądarki internetowej z dysku sieciowego (np. Ozibox).

 

Na Dibuku najlepiej wyświetlają się pliki w formacie EPUB. Niestety, nie działają przypisy. To bardzo poważne uchybienie i absolutnie nie powinno mieć miejsca w takim urządzeniu. Z kolei bardzo przydatną funkcją jest możliwość powiększenia ilustracji zawartych w tekście (podobnie jak w Kindle i Kobo). Jeśli grafika jest zbyt mała, a nawet ekran 300 ppi nie daje wystarczającego komfortu, można (poprzez przytrzymanie palca na ilustracji) powiększyć obraz. Całkiem nieźle w Dibuku wyglądają także MOBI czy FB2. Czytanie PDFów natomiast, można sobie odpuścić. Czytnik jest wyposażony w prostą przeglądarkę, ale nie nadaje się ona do wygodnego czytania książek zapisanych w tym formacie.

 

Pliki PDF da się przeglądać w Dibuku dzięki ekranowi o bardzo dobrej jakości. Ale gdy potrzebne jest powiększenie tekstu, wtedy Dibuk odpada jako czytnik książek w tym formacie, ponieważ nie zapewnia komfortowej zmiany strona za stroną

 

Dibuk Saga - menu formatowania wyglądu e-booka (od lewej: odstępy między liniami, marginesy, wyrównywanie tekstu, czcionka, powiększenie tekstu)

 

Zainstalowane w czytniku czcionki wyglądają ładnie, w czym duża jest zasługa bardzo dobrej jakości ekranu. Jego pełne odświeżanie można ustawić co jedną, trzy, pięć lub 10 stron. Spokojnie ta ostatnia wartość mogłaby być znacznie większa. Nawet przy pełnym odświeżaniu co dziesięć stron, trudno dostrzec charakterystyczny dla ekranów E-Ink efekt pozostawania artefaktów z poprzednich ekranów (tzw. ghosting). Parametr ten można ustawić w menu (trzy kropki) w czasie czytania książki (pozycja „Display rate”).

 

Dibuk Saga - Menu podręczne korzystania z e-booka (od lewej: wyjście, wyszukiwanie, spis treści, menu formatowania, obrót ekranu, oświetlenie, inne opcje, w tym m.in. częstotliwość pełnego odświeżania ekranu)

 

Dibuk Saga pozbawiony jest bardziej zaawansowanych opcji, z których można korzystać przy czytaniu e-booków w wielu innych czytnikach. Nie ma możliwości dodawania zakładek, zaznaczania tekstu czy korzystania ze słownika. Można zaznaczyć fragment tekstu i skopiować go do pamięci urządzenia, ale potem nic z tym już zrobić się nie da.

 

Firmowa okładka

Oferowana wraz z czytnikiem okładka to mieszanina funkcjonalności i tandeciarstwa. Etui na pierwszy rzut oka sprawia bardzo złe wrażenie. Wzięcie do ręki tylko to wrażenie pogłębia. Jest kwintesencją tego, jak wiele negatywnych odczuć może nieść ze sobą słowo „derma”. Okładka wykonana jest solidnie, ale nie jest zbyt przyjemna w dotyku a i toporna z wyglądu. Umieszczony w niej czytnik od razu sprawia wrażenie uwstecznionego o kilka elektronicznych pokoleń.

 

Wciąż mnie jednak zaskakuje, jak firmowa okładka dobrze spełnia swoją podstawową rolę – ochrony czytnika. Ponadto ma bardzo przydatną funkcję, postawienia czytnika na stole bez potrzeby poszukiwania podstawki. Z drugiej strony jednak część okładki zachodzi od góry (parę milimetrów) na ekran oraz zasłania fragment gniazda USB umieszczonego w dolnej krawędzi czytnika. No i może nie najważniejsza wada, ale jednak – umieszczony w okładce magnes nie usypia ani nie wybudza czytnika. Został umieszczony w złym miejscu i nie trafia w czujnik zamontowany w czytniku. Można więc śmiało powiedzieć, że i czytnik i okładka mają funkcję automatycznego wyłączania i wzbudzania, ale w owe funkcje się rozminęły...

 

Z jednej strony miło, że pomyślano od razu o firmowej okładce chroniącej czytnik, z drugiej – użyte materiały oraz wykonanie powinno jednak dorównywać poziomowi czytnika. Ale gdyby ktoś szukał innej okładki, to nie ma zmartwienia – Dibuk Saga ma wymiary niemal identyczne z czytnikami serii Kindle Paperwhite. A do tych ostatnich różnych typów okładek nie brakuje. Co prawda (z okładką dla Kindle Paperwhite) nie będzie w Dibuku działać funkcja usypiania i wybudzania, ale z firmową też to nie działa.

 

Dibuk Saga – własne modyfikacje

Jak na czytnik z systemem Android przystało, Dibuk może być mocno zmodyfikowany. Ja osobiście poprzestałem na wgraniu dwóch aplikacji, bez uzyskiwania praw roota.

 

Własne czcionki w Dibuku

Czytnik daje możliwość korzystania z własnych czcionek, zapisanych w formacie PTF lub TTF. Wystarczy przekopiować pliki do katalogu „Fonts”, znajdującego się w pamięci urządzenia. Niestety, ta funkcja nie działa poprawnie. O ile czcionki pojawiają się w menu urządzenia i można je wybrać, o tyle e-book wtedy nie jest wyświetlany tak jak powinien. 

 

W menu podręcznym formatowania e-booka, można umieścić własne czcionki (np. tu jako przykład Caecilia)

 

Czytnik nie potrafi wyświetlić tekstu pogrubionego lub pochyłego. Testowałem to na przygotowanym specjalnie do tego celu pliku, ale i w e-bookach z księgarń formatowanie nie działa jak powinno przy własnej czcionce. Ja w końcu z dodatkowych krojów zrezygnowałem. Zainstalowane czcionki może nie są najładniejsze, ale przynajmniej wyświetlają się poprawnie, i całkiem ładnie - głównie dzięki bardzo dobremu ekranowi czytnika.

 

Po lewej tekst wyświetlony przy pomocy wbudowanej czcionki, po prawej - w tym samym pliku użyto wgranej Bookerly

 

Legimi w czytniku Dibuk Saga

Do Dibuka można zainstalować samodzielnie androidowe aplikacje. Wymaga to trochę komputerowych umiejętności, tudzież znajomości procedury. A polega ona na wykorzystaniu funkcji instalacji programów w pakiecie Android Studio, przeznaczonym dla twórców aplikacji mobilnych.

 

Aby wgrać dodatkowe oprogramowanie do Dibuka, wystarczy się posłużyć standardowymi narzędziami, przeznaczonymi dla androidowych programistów

 

Nie namawiam do ingerencji w system, nie będę opisywał tutaj szczegółów. Ale jeśli ktoś na przykład chciałby korzystać z wypożyczalni Legimi na ekranie E-Ink 300 ppi, to Dibuk Saga, (chyba) jako jedyny daje obecnie taką możliwość. Korzystanie z aplikacji Legimi nie jest tak wygodne jak w przypadku PocketBooków, działa dość wolno. Androidowa aplikacja nie daje także takiej wygody jak integracja z czytnikiem w PocketBookach. Program działa niespiesznie, acz poprawnie i stabilnie. Uwagi w stosunku do jego funkcjonalności pozostają takie, jak miałem niedawno przy okazji recenzji smartfonu YotaPhone 2. Ze względu na ograniczenia narzucone przez Legimi, na Dibuku nie uruchomi się (bez ingerencji w system operacyjny czytnika) aplikacja przeznaczona dla urządzeń z ekranem E-Ink.

 

Całkiem wygodne korzystanie z własnych aplikacji jest możliwe po zainstalowaniu np. prostego Nook Launchera

 

Podsumowanie

Dibuk Saga to zaskakująco dobry i zaskakująco niedopracowany czytnik, z bardzo dobrym ekranem. Co najważniejsze, poprawnie wyświetla polskie e-booki, do tego książki wyglądają w nim może nawet lepiej niż na niektórych czytnikach z naszego rynku, a to z powodu podziału wyrazów. Pod względem komfortu czytania e-booków (start czytnika, jakość ekranu, wyświetlanie tekstu, prędkość działania) sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Jest w nim jednak sporo programowych niedociągnięć i niedoróbek, czy wręcz wad (jak np. brak obsługi przypisów).

 

Porównanie ekranu Dibuka (na wierzchu) i Kindle Voyage (pod spodem) pokazuje, że obydwa prezentują się bardzo dobrze. W dziennym świetle e-papier Kindle Voyage ma bardziej kremowy odcień

 

Słowacki czytnik to mieszanka cech plasujących go zarówno powyżej jak i poniżej przeciętnej oferty na rynku czytników książek. Z jednej strony oferuje ciekawe możliwości: to przede wszystkim ekran E-Ink Carta 300 ppi z bardzo dobrym kontrastem. Do tego należy dodać całkiem sprawnie i szybko działający system operacyjny, który dba o dobre zarządzanie energią. Są też i funkcje rzadko spotykane (przesyłka bezprzewodowa) lub wręcz niespotykane u konkurencji (jak np. zaawansowana konfiguracja ustawień w menu czytnika skutkująca prostym menu w książce). Ale jest także druga strona medalu. Zadziwiające, że twórcy oprogramowania Dibuka nie pomyśleli o tak podstawowych funkcjach jak zaznaczanie tekstu, notatki czy dodawanie zakładek! Mizerna obsługa plików w formacie PDF, brak wsparcia dla Adobe DRM i kłopoty z zapamiętaniem sposobu sortowania e-booków to mniejsze mankamenty, ale jednak warte poprawienia na już.

 

Bardzo mi się podoba kierunek, w którym rozwija się oprogramowanie czytnika. Przeszedłem przez wszystkie jego wersje i doceniam postęp, który się dokonał od momentu premiery urządzenia. Ale też nie mogę uwierzyć, że tak bardzo niedopracowany (początkowo) produkt zaoferowano Słowakom i że utrzymał się on na rynku. Ale kiedy pomyślę o podobnych propozycjach obecnych na polskim rynku, które nie doczekały się nigdy istotnych poprawek, to już tak bardzo się nie dziwię. Pozostaje mieć nadzieję, że słowacki oddział Deutsche Telekom będzie miał (pomimo wycofania się firmy-matki z platformy Tolino na rynku niemieckim) tyle determinacji co do tej pory. Usunięcie stosunkowo niewielu, ale rzucających się w oczy niedoróbek, pozwoliłoby stworzyć produkt, który z powodzeniem mógłby konkurować z głównymi graczami na rynku. Póki co, Dibuk Saga rozpaczliwie wymaga dalszych poprawek oprogramowania, aby w pełni spełniał składane obietnice.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz czytnik z ekranem 300 ppi i masz okazję kupić na Słowacji nowy czytnik za około 80 EUR, to możesz zostać posiadaczem dość unikalnego acz ciekawego sprzętu, na którym będzie się całkiem przyjemnie czytało (również w aplikacji Legimi).

 

Plusy

- bardzo prosty w obsłudze;

- błyskawiczny start z uśpienia;

- bardzo dobre zarządzanie energią;

- poprawne wyświetlanie polskich e-booków;

- dzielenie wyrazów wg polskich reguł (dość poprawne);

- możliwość powiększania rycin zawartych w tekście;

- możliwość wysyłki dokumentów na adres e-mail czytnika;

- możliwość wgrania własnej czcionki;

- duże możliwości samodzielnej konfiguracji sposobu wyświetlania tekstu;

- możliwość pobrania książek np. z dysku sieciowego Ozibox;

- automatyczne wybudzanie i usypianie okładką (nie działa poprawnie z firmową okładką);

- pierwszy czytnik z ekranem E-Ink 300 ppi, na którym działa aplikacja Legimi (po ingerencji użytkownika).

 

Minusy

- czasami nie usypia się samodzielnie, kiedy nie jest używany;

- brak menu po polsku;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak obsługi przypisów;

- nie zapamiętuje wybranego sposobu sortowania e-booków w biblioteczce (sortowanie zawsze wg tytułu);

- niepoprawne wyświetlanie formatowania tekstu przy użyciu czcionki wgranej przez użytkownika;

- brak zakładek;

- brak podkreślania/zaznaczania tekstu;

- brak obsługi słowników;

- usuwanie plików z czytnika usuwa je tylko ze spisu, pliki fizycznie pozostają w czytniku i wracają do biblioteczki po restarcie urządzenia;

- czytnik domyślnie połączony ze słowacką księgarnią, której reklamy są widoczne na ekranie startowym (ale zakupy trzeba ręcznie pobierać na czytnik);

- błąd odczytu plików EPUB generowanych wtyczką Push to Kindle wysyłanych bezprzewodowo na adres czytnika;

- brak możliwości zdefiniowania okresu bezczynności, po którym czytnik się wyłącza;

- książki na karcie pamięci mogą być tylko w katalogu głównym;

- toporna firmowa okładka niedopasowana do czytnika.

 

 

Dane techniczne według producenta:

 

Wymiary: 169 x 116 x 9,5 mm

Waga: 190 g

Ekran: E-Ink Carta, dotykowy, przekątna 15,24 cm (6 cali), 1448 x 1072 pikseli (300 ppi) z wbudowanym oświetleniem;

Procesor: Freescale SoloLite 1 GHz;

Pamięć operacyjna: 512 MB;

Pamięć wewnętrzna 4 GB (ok. 2 GB do dyspozycji użytkownika);

Pamięć zewnętrzna: karta microSD

System: Android OS 4.0.4 (Ice Cream Sandwich);

Bateria: Lithium-Pol, 1500 mAh

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB, PDF, MOBI, FB2, TXT, RTF, DOC, HTML

Języki menu: angielski, czeski, słowacki

Oficjalna strona dostawcy sprzętu: http://www.netronixinc.com/products.aspx?ID=1

Oficjalna strona czytnika: http://dibuksaga.sk