865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Kto ma mojego e-booka? - Niemcy zwracają uwagę na prawa konsumentów do książek elektronicznych

 

Niedawno pisałem o nowym prawie konsumenckim w Wielkiej Brytanii, które ma ułatwić zwrot wadliwych produktów cyfrowych. Trochę inny problem nurtuje Niemców. Proponują oni zająć się brakiem praw konsumenta do dysponowania zakupionymi dobrami cyfrowymi. Ciekawe słowa powiedział Wolfgang Reimer, urzędnik landu Badenia-Wirtembergia, w zeszłym tygodniu w Brukseli podczas dyskusji na temat praw konsumentów, która odbyła się pod hasłem „Prawa autorskie w cyfrowym jednolitym rynku - kto ma mojego e-booka?”. Stwierdził między innymi, że „z perspektywy konsumenta, nie ma znaczenia czy kupuje e-booka zamiast książki papierowej czy MP3 zamiast płyty CD. Szczególnie jeśli różnica w cenie jest zazwyczaj niewielka: na przykład książki elektroniczne w księgarniach internetowych są raptem kilka euro tańsze od wydań drukowanych”. Według niego, tylko konsumenci powinni decydować kiedy legalnie nabytej treści cyfrowej już nie potrzebują i chcą na przykład odsprzedać, pożyczyć czy wręcz komuś podarować. Zwrócono też uwagę, że konsumenci wydają coraz więcej na dobra, których klasyfikacja prawna jest niejasna.

 

Kto ma mojego e-booka? (Drezno, 2015 r.)

 

Trudno określić, czy i jak potoczy się dyskusja na temat praw konsumenckich do treści cyfrowych. E-booki jako takie mają na pewno swoje zalety i wady. Z powyższej wypowiedzi można jednak wnioskować, że Niemcy zdają sobie sprawę, z ułomności e-booków w stosunku do książek papierowych oraz ograniczania praw nabywców książek elektronicznych do dysponowania nimi. Tak długo, jak sprzedawcy nie będą tego na poważnie rekompensować konsumentom (na przykład niższą ceną), można się spodziewać działań zmierzających do zniwelowania tej „niedogodności” na poziomie UE. W sumie to dobrze, bo ciężko takich przemyśleń i decyzji spodziewać się u nas. I to jest ważki argument w dyskusji za wyraźnie niższymi cenami e-booków w stosunku do wydań papierowych. Wyniki badań sondażowych, omawiane choćby w zeszłym roku na 18 Targach Książki w Krakowie pokazują, że oczekiwania czytelników, by książka elektroniczna (z wielu powodów) była (na dziś) istotnie tańsza od papierowej tylko to potwierdzają. I tego warto się chyba trzymać...

 

Więcej szczegółów i źródłowe opracowania można znaleźć na stronie serwisu Badenia Ministerium für Ländlichen Raum und Verbraucherschutz Baden-Württemberg