865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Lit-Era – nowy model sprzedaży e-booków (czyli самиздат zalegalizowany)

 

Wciąż pojawiają się pomysły na to, jak ograniczyć rozpowszechnianie w sieci e-booków, obywające się bez wnoszenia opłat na rzecz autorów czy wydawców. Nie dotyczy to oczywiście tylko Polski. Są zapewne kraje, gdzie problem jest nawet większy niż u nas. Pisałem na przykład niedawno o tym, jak (być może) z piractwem radzi sobie w Rosji, popularny również u nas - Boris Akunin (wpis: „Boris Akunin prezentuje nową powieść tylko w wersji elektronicznej”). On zdecydował się na wydanie najnowszej książki jako aplikacji na urządzenia mobilne. Może sobie na takie „ekstrawagancje” pozwolić, ponieważ jego nazwisko to solidna marka. Kolejny pomysł z rynku rosyjskojęzycznym polega na sprzedawaniu e-booków, których nie można znaleźć w sieci, bo... jeszcze nie zostały wydane. Ba, może nie zostały nawet napisane. Ma to zagwarantować między innymi mniejsze „piracenie” i uczciwy zarobek dla autorów. Książka się ukaże, kiedy zostanie sprzedana!

 

Serwis Lit-Era to platforma sprzedaży e-booków wydawanych w ramach self-publishingu, na rynku rosyjskojęzycznym. Organizuje także literackie konkursy - tu przykład konkursu na humoreskę fantastyczną (źródło: https://lit-era.com)

 

Taki model sprzedaży e-booków zaproponowała rok temu, zarejestrowana w Bułgarii firma "КНИГОЛЮБ" ООД („Bibliofil” sp. z o.o.), występująca w postaci platformy Lit-Era. Założyciele chwalą się, że od momentu powstania, pomogła ona w publikacji 1,5 tys. książek. 35 publikacji z platformy sprzedano również w wersji drukowanej, po ich zakupieniu przez czołowe wydawnictwa rosyjskie. Na platformie padł także w tym roku nowy rekord. W pierwszym dniu ogłoszenia zapisów na nową powieść Witorii Swobodiny (ros. Виктория Свободина), sprzedano ponad tysiąc subskrypcji jej e-booka. Autorzy na Lit-Erze otrzymują około 70% wartości sprzedaży, a ceny książek oscylują w okolicach 80 RUB ~ 5 PLN. Serwis the-ebook.org podaje, że tradycyjne wydawnictwa płacą autorom w Rosji ok. 10-14% od ceny okładkowej każdej sprzedanej książki. Przy niewielkiej liczbie sprzedanych egzemplarzy, serwis internetowy może więc być dla pisarzy potencjalnie większą szansą na liczący się dochód. O ile w ogóle sprzedadzą swoją twórczość oczywiście.

 

Виктория Свободина sprzedała pierwszego dnia ponad tysiąc subskrypcji nowej powieści (źródło: https://lit-era.com)

 

Podstawową składową pomysłu jest sprzedaż dzieła, którego na pewno nie ma w sieci, bo książka nie została opublikowana. Nie jest to zupełna nowość, bo przecież niektórzy z czytających te słowa pamiętają choćby talony, zapisy i subskrypcję na Encyklopedię Powszechną PWN czy Encyklopedię Muzyczną PWM. Te wydawnictwa również były sprzedane, zanim jeszcze powstały, o wydaniu drukiem nie wspominając. Wygląda na to, że Lit-Era proponuje powrót do przeszłości, ale w nowym wydaniu.

 

Drugą składową pomysłu serwisu Lit-Era jest, popularny na Zachodzie, tzw. self-publishing (samopublikowanie, ros. самиздат). I znowu, osoby znające termin "samizdat" z „dawnych czasów” zorientują się, że kiedyś oznaczał on wydawnictwa tzw. drugiego obiegu (nielegalne) a dziś – utwory samodzielnie acz oficjalnie wydawane przez autorów. Czytelnicy mogą na Lit-Erze na bieżąco komentować przeczytane fragmenty, autorzy mogą prowadzić blogi, a więc siłą platformy ma też być dwustronna komunikacja, wpływająca zapewne na ostateczny kształt książki czy dalszych części serii.

 

Trzecią składową pomysłu na biznes Lit-Ery jest wydawanie książek w odcinkach. Pozwala to z jednej strony budować zainteresowanie czytelników, a z drugiej strony budzi ich zaufanie do autora i powstającej czy też stopniowo udostępnianej powieści.

 

Lista przebojów platformy Lit-Era (źródło: https://lit-era.com)

 

Najlepiej sprzedające się obecnie książki sporo mówią o literackim profilu serwisu, głównie od strony czytelników. Ale przecież na rynku nie może być próżni, można więc domniemywać, że i autorzy idą i pójdą dalej tym tropem. Póki co na szczycie listy przebojów serwisu Lit-Era są... (z góry przepraszam za mój przekład tytułów, mój rosyjski nie jest najlepszy, a i bez znajomości tekstu, trudno mi oddać kontekst):

 

1.

„Прекрасная помощница для чудовища” (Prześliczna asystentka monstrum)

2.

„Лучшая академия магии, или Попала по собственному желанию 2” (Najlepsza akademia magii, albo wpadka na własne życzenie 2)

3.

„Игрушка для босса” (Zabawka dla bosa)

4.

„Тёмный Травник. Сохранить крылья” (Ponury Zielarz. Zachować skrzydła)

5.

„Пепел погасшей звезды. Отражения” (Popioły wygasłej gwiazdy. Refleksje)

 

Ceny ww. publikacji wahają się od 69 RUB ~ 4 PLN do 99 RUB ~ 5,90 PLN.

 

Projekt wydaje się cieszyć pewnym powodzeniem na rosyjskojęzycznym rynku, a teraz ma pójść dalej. Ruszyła właśnie strona litnet.com, która anonsuje kolejne wcielenie Lit-Ery. „Zachodnia” wersja ma funkcjonować, tak jak pierwowzór. Sprzedaż jest podzielona na etapy:

1. Na 15 tygodni przed premierą, autor zamieszcza bezpłatnie pierwsze fragmenty;

2. Na 10 tygodni przed premierą, autor zaczyna sprzedawać dostęp do dalszych części;

3. Wydanie e-booka, możliwość zakupu całości od razu lub dalszego kupowania w odcinkach;

4. W 3 tygodnie po premierze, autor publikuje ostatnie części i zaprzestaje sprzedawania w odcinkach. Od tego momentu e-booka jest dostępny tylko jako całość dla tych, którzy wcześniej zapłacili.

 

Lit-Era w międzynarodowej odsłonie (źródło: https://litnet.com)

 

Firma zaprasza zainteresowanych tym modelem biznesowym do kontaktu w czasie Targów Książki we Frankfurcie... Można się więc spodziewać, że kolejna odsłona Lit-Ery, być może będzie w języku niemieckim. Rynek niemieckojęzyczny ma już rozbudowaną platformę self-publishingową, uruchomioną przez sojusz Tolino. Ale nic nie jest przecież przesądzone na zawsze... Wcześniej pojawiła się już informacja, że Lit-Era chce wejść na rynek anglojęzyczny, niemieckojęzyczny, hiszpańskojęzyczny i.... polski.

 

Podsumowanie

Mamy do czynienia na razie z dość niszową inicjatywą, choć przetestowaną w trudnych warunkach rosyjskojęzycznego rynku e-booków. Czytać e-booki można niestety tylko przez przeglądarkę WWW, a platforma nie dorobiła się aplikacji mobilnej czy wersji na czytniki książek. Moim zdaniem, to zdecydowanie za mało, aby liczyć się na rynku. Lit-Era proponuje jednak coś alternatywnego - model sprzedaży książek elektronicznych, których nie można „spiracić” bo ich nie ma. Czytelnicy kupują coś, co z jednej strony może nawet nie istnieć. Ale z drugiej strony, mają też świadomość, że nie znajdą danej publikacji np. na chomikuju. Być może pomaga to podejmować decyzje o zapłaceniu za publikację jeśli chcą czytać od razu. Sytuacja może się zmieniać po publikacji pełnej wersji książki.

Ciekawe, czy Lit-Era uruchomi serwis w języku polskim i czy doczekamy się długofalowej obecności self-publishingu, czy raczej samizdatu, na naszym rynku.