864 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

DOC do EPUBa - nowa opcja konwersji plików w Google Docs

 

Google dodało pliki EPUB jako nową, ciekawą opcję do swojego pakietu biurowego „Dokumenty Google”. Teksty zapisane na wirtualnym dysku można teraz eksportować na dysk lokalny w formacie e-booka. EPUB to jeden z najpopularniejszych formatów zapisu książek elektronicznych. Wykorzystywany jest w w zasadzie we wszystkich czytnikach e-booków, które nie mają w nazwie „Kindle”. Od teraz nie potrzeba pobierać specjalnych programów aby samemu przygotować publikację w tym formacie. O ile ktoś korzysta z Google Docs.

 

Dokumenty Google wzbogaciły się o możliwość zapisywania do pliku EPUB (źródło: google.pl)

 

Mam nadzieję, że ruch Google trochę zmieni na rynku pakietów biurowych i popularności formatów mobilnych. Do tej pory programy typu MS Word, OpenOffice Writer i inne po macoszemu traktowały formaty mobilne. Sam wiele razy przygotowywałem sobie książki w formacie akceptowalnym przez oprogramowanie pracujące na palmtopach. I wiele razy spotykała mnie porażka związana choćby z traktowaniem polskich znaków przez pakiety biurowe.

Mimo bieżących trendów w internetach, jestem zwolennikiem lokalnego konwertowania plików. Choć w sieci można znaleźć sporo usług zamiany plików tekstowych na format EPUB, do tej pory wolałem to robić na własnym dysku. Mam jakoś opory przed rozsyłaniem swoich dokumentów w bliżej nieznane miejsca, gdzie ktoś coś z nimi robi. Wolę na przykład konwersję w Calibre, a potem poprawianie choćby w Sigilu. Na moje potrzeby działa to nieźle. Ale przecież mnóstwo ludzi ma już swoje dokumenty na dysku Google'a, a wtedy niechęć do konwersji on-line może nie mieć znaczenia....

 

Pobierz jako... Publikacja EPUB

Mechanizm zapisania dokumentu tekstowego w formacie EPUB jest prosty. Plik powinien się znajdować na dysku w chmurze Google'a. Stamtąd można go otworzyć i edytować w komputerowej przeglądarce WWW. Nie znalazłem takiej opcji w mobilnej wersji Google Docs. Aby dokonać zapisu do pliku EPUB, w otwartym pliku należy wejść do menu Plik/Pobierz jako.../Publikacja EPUB (.epub). Przeglądarka WWW powinna otworzyć okno umożliwiające zapis dokumentu na lokalnym dysku. I to wszystko - żadnych opcji, żadnych pytań - szybko i prosto.

 

Eksport do pliku EPUB znajduje się w menu "Plik" (źródło: docs.google.com)

 

Moje wrażenia

Plik EPUB wygenerowany przez Dokumenty Google jest znacząco mniejszy od podobnego pliku wygenerowanego przez Calibre. W moim przypadku były to „Bajki indyjskie”, które ostatnio poprawiałem i przy okazji udostępniłem na swoim blogu. Plik oryginalnie pochodzący z Writera zawartego w pakiecie OpenOffice, został przeze mnie przerobiony w Calibre na EPUBa. W tym momencie ma objętość ok. 752 KB. Ten sam plik wgrany w formacie *.doc (z oryginałem w formacie *.odt jakoś słabo mu szło) i wyeksportowany z Google Docs zajmuje raptem 128 KB. To potwierdzać może niechęć wyrażaną niekiedy w stosunku do Calibre, za to, że generuje sporo nadmiarowego kodu.

 

 

Otwarcie wyeksportowanego pliku EPUB w Sigilu od razu powoduje wskazanie błędu "brak pliku NCX"

 

Struktura wygenerowanego EPUBa jest trochę inna, niż się spodziewałem. Brak w nim jest m.in. osobnego pliku stylów, czy podziału na pliki według rozdziałów książki. Wszystkie definicje oraz sam tekst zawarte są w jednym pliku *.xhtml.

 

W EPUBie z Google, nie ma osobnego pliku stylów

 

Należy zachować uwagę przy wprowadzaniu zmian w oryginalnym dokumencie z poziomu Google Docs. W moim przypadku, każda zmiana została zapamiętana jako wstawka w innym stylu. Wygenerowany tekst w EPUBie za każdym razem miał więc w takich miejscach inny styl, a w konsekwencji tekst był źle wyświetlany w czytniku książek elektronicznych. Pomogło zastosowanie jednolitego stylu w całym tekście, po dokonaniu zmian, a przed eksportem do pliku EPUB.

 


Zmiany wprowadzane w Google Docs zapisywane są jako tekst w nowym stylu. Tu widać, co się stało, gdy do "rzek" dopisałem "ł"

 

Jako, że nie został wygenerowany domyślnie spis treści e-booka, postanowiłem go wstawić w oryginalnym dokumencie i jeszcze raz wyeksportować. Tutaj poniosłem porażkę. O ile nadanie stylów („Nagłówek 3”) tytułom rozdziałów i automatyczne wygenerowanie spisu treści poszło gładko, o tyle nie udało mi się już wtedy wyeksportować EPUBa. Nie pomogło usunięcie spisu treści z oryginalnego dokumentu. Opcja przestała działać. Tak, jakby użycie stylu „nagłówek” wykorzystywanego przez Google Docs do generowania konspektu dokumentu (jak i spisu treści) blokowało możliwość eksportu. Testy trwają...

 

Podsumowanie

Plikami EPUB zajmuję się całkiem amatorsko, co w zupełności upoważnia mnie, by niniejszym wyrazić całkowicie niepodważalne opinie na temat nowej funkcji Dokumentów Google. Mam wrażenie, że jeszcze sporo jest do zrobienia zarówno w zakresie działania jak i funkcjonalności nowej opcji eksportowania EPUBów. Sam pomysł uważam jednak za bardzo dobry. Może przyczyni się on do erozji zbyt dużej pozycji publikacji udostępnianych w formacie PDF, szczególnie wśród osób mających świadomość i potrzeby używania formatów bardziej mobilnych. Na razie nie ma się co spodziewać, że nasze urzędy, biblioteki czy administracja we wszystkich instytucjach jak kraj długi i szeroki, zacznie nagle odchodzić od udostępniania oficjalnych dokumentów w formacie MS Word lub Adobe Acrobat. Ale może pierwszy krok został wykonany.