865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Mozaika wciąż układana na nowo

Mozaika indyjska - Tomasz Mazur

„Mozaika indyjska” Tomasza Mazura zrazu jawi się jako kolejna książka podróżnicza – relacja z wyjazdu do Indii pisana w formie dziennika z samotnej podróży. Początkowo składa się z wrażeń Polaka pierwszy raz odwiedzającego Indie oraz zdjęć wkomponowanych w rozwijającą się opowieść. A opowieść wydaje się być dość typowa, zawierająca uwagi dość podobne do tego, co odczuwa chyba każdy przy pierwszym zderzeniu z indyjską rzeczywistością. Dość szybko okazuje się jednak, że ta opowieść zaprowadzi nas znacznie dalej.

Od samego początku można wyczuć, że autor ma wielkie wyczucie tego, co go otacza i patrzy na indyjską codzienność ze zrozumieniem, ciepłem i chęcią (jak napisał na okładce książki Umesh Nautiyal) wyjścia poza szok kulturowy. W „podróżnych” zapiskach autora stopniowo coraz bardziej widać pragnienie wniknięcia głębiej w indyjskość, choć bez chęci roztopienia się w niej.

 

Wraz z narratorem stopniowo wciągani jesteśmy w jego życie, które widzimy w opowieściach z podróży i w końcu również z jego przeszłości oraz napotkanych osób. W ten oto sposób książka podróżnicza przeradza się w opowieść trochę przygodową a trochę popularnonaukową, kiedy to wciągani jesteśmy również w poznawanie filozofii życiowej i podstawy hinduistycznego sposobu postrzegania świata. Wraz z bohaterem możemy więc nie tylko doświadczyć wrażeń z podróżowania po Indiach ale też próbować lepiej zrozumieć co on widzi lub czego sami doświadczyliśmy/doświadczymy odwiedzając subkontynent.

 

„Napisałaś mi, że przestudiowałaś podręcznik indyjskiej filozofii i rozumiesz, co mnie tutaj spotkało. Otóż wiedz, że choćbyś przeczytała całe biblioteki książek o Indiach i miała o Indiach najfantastyczniejsze sny, wszystko to będzie niczym w porównaniu z doświadczeniem tego kraju na własnej skórze. Czytanie książek o Indiach to jak zaspokajanie głodu lekturą przepisów kucharskich. To jak słuchanie o tym, jak smakuje czekolada albo jak wyglądają kolory, jakich twoje oko nigdy nie widziało. Lektura to daremny wysiłek. Indie trzeba przeżyć. Przeżyć, znienawidzić, by w końcu bezgranicznie je pokochać.”

Tomasz Mazur

„Mozaika indyjska”

 

Lektura książki liczącej prawie 750 stron tekstu wraz z ilustracjami jest pewnym wyzwaniem i na pewno nie da się jej pochłonąć w kilka dni. Żałowałem, że kiedy wyjeżdżałem ostatnio z domu, musiałem przerwać czytanie, nie mogłem jej zabrać na żaden wyjazd. Oby książka ukazała się w wersji elektronicznej, wtedy na pewno przeczytam ją ponownie i wezmę ją ze sobą do Indii :) Szkoda też, że fotografie będące ilustracjami zapisków z podróży, wydrukowane są w dość słabej jakości. Trudno powiedzieć, czy z powodu użytego papieru, czarnego tła czy negatywów dostarczonych przez autora.

 

Widok z okna pokoju hotelowego na ścianę sąsiedniego budynku (Delhi, 2009 r.)

 

Ale to dobrze, że książka jest obszerna, bo czytanie nie dłuży się wcale i na pewno lektura „Mozaiki indyjskiej” nie będzie to czas stracony. A dla każdego czytelnika zainteresowanego Indiami, wyjście poza zapiski z podróży może być tylko cenną wartością dodaną.

 

P.S.

Jak się okazuje, nie doceniłem zamysłu co do szaty graficznej książki. To co mylnie wziąłem za niedoróbkę drukarską, okazało się być zamierzonym działaniem. Oto co pisze o mojej uwadze na temat jakości fotografii sam autor: 

"Zdjęcia wyjściowe są dobrej jakości, jednak wydawało mi się, że „uderzenie ostrym obrazem” jest nie na miejscu. Zależało mi na pobudzeniu wyobraźni, nawet jeżeli połączone to jest ze „złością” na obiektywnie niską jakość materiału. Także dobór papieru jest zamierzony."

Dziękuję za wyjaśnienia i jeszcze raz zachęcam do poddania się atmosferze książki!