866 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Empik odmieniony, E-BOOKÓW jednak BRAK

Byłem wczoraj w najpopularniejszym oddziale Empiku w Krakowie. Nie jest to największy sklep tej sieci w mieście, ale zawsze można w nim liczyć na tłumy klientów. Ten sklep przeszedł ostatnio gruntowną przemianę. Zmienił się całkowicie wystrój, przy okazji zniknęły bezpowrotnie patelnie i sztuczne kwiatki (nie mam pewności co do tych konkretnych artykułów, ale myślę o wszystkich tych plastikowo-kuchennych duperelach, które w pewnym momencie zaczęły wypychać książki ze sklepu).

 

W sobotę odwiedziłem odnowiony sklep sieci Empik w Krakowie

 

Ja jednak nie wszedłem do Empiku po to aby podziwiać całe metry kwadratowe półek przeznaczonych na konsolowe gry. Nie wszedłem tam też dla mieniących się różnymi kolorami lamp LEDowych. Zaglądnąłem, aby sprawdzić, jak w nowym wcieleniu odnajdują się książki elektroniczne. I wiecie co? Albo ja się zgubiłem, albo one.

 

Oferta gier całkiem spora

 

Na kilkuset metrach kwadratowych sklepu brak jest jakiegokolwiek e-bookowego akcentu. Domyślam się, że nie jest łatwo sprzedawać w fizycznym sklepie dobra niematerialne. Polskie doświadczenia wykazują, że książki papierowe raczej cieszą się wśród czytelników większym uznaniem niż elektroniczne. Ale jeśli już jest fizyczny sklep w znakomitej lokalizacji, wydano zapewne całkiem sporą kwotę na jego odnowienie, a Empik jest do tego sprzedawcą zarówno czytników jak i e-booków, to w czym problem? Domyślam się, że remont takiego sklepu kosztował całkiem sporo. Zastanawiam się więc, dlaczego przy okazji nie wydano kilkuset złotych na czytnik. Niech do tego dojdzie specjalne stoisko za kolejne kilkaset złotych. Zapewne przeszkolenie kilku pracowników to kolejny wydatek, choć nie spodziewam się, że specjalnie duży. Trudno mi zrozumieć, dlaczego Empik lekką ręką wydaje pieniądze w jednym miejscu a skąpi w innym, moim zdaniem bardziej przyszłościowym. No cóż, oczywiście mogę się mylić. Może inwestycja w półki czy oświetlenie lepiej się sprawdzi niż inwestycja w czytnik dostępny na wystawie dla potencjalnych nabywców e-booków i pracownika, który wie coś o e-bookach.

 

Słuchawki i hasło "posłuchaj muzyki" zachęca do odsłuchu plików audio w wersji elektronicznej

 

Co ciekawe, sytuacja jest zgoła inna w przypadku muzyki. W kiosku zamontowanym na środku sklepu można bez przeszkód posłuchać płyt z muzyką. Są nawet podłączone na stałe słuchawki. Ale już poczytać, choćby fragmentów e-booków się nie da. A do tego wystarczy przecież obecny już ekran i nic dodatkowego (jak choćby wspomniane słuchawki) nie jest potrzebne. Czyli muzyka w wersji elektronicznej może być, a już o książkach nie pomyślano.

 

Nie ma kłopotu z zakupem gier w wersji elektronicznej

 

Podobnie jest z grami. Całkiem obszerny regał zajmują pudełka z wersjami płytowymi. Jeśli jednak ktoś woli wersję elektroniczną, może kupić doładowanie lub konkretny tytuł. Wystarczy, że weźmie kartonik z wieszaka i podejdzie z nim do kasy. Kiedyś podobne rozwiązanie funkcjonowało z paroma tytułami książek, ale teraz nie udało mi się znaleźć e-booków „na kartki”. Gry w wersji elektronicznej? Proszę bardzo. Książki w wersji elektronicznej? Zapomnijcie!

 

Na kolorowe LEDy pieniądze są...

 

Podsumowanie

Nie znam obecnych problemów wewnętrznych Empiku, nie jestem specjalistą od sprzedaży. Patrzę na zjawisko jako klient i czytelnik e-booków. Skoro się nie znam, to się jednak wypowiem. Być może prawdziwa przyczyna braku e-booków jest bardzo prozaiczna. Coś mi się wydaje, że znowu są różne spółki czy oddziały, że mają oddzielnych prezesów czy innych menedżerów. I każdy rozlicza się osobno, więc dział e-booków nie dostanie wsparcia sklepów fizycznych. A ewentualne zyski z jednego, byłyby kością w gardle tego drugiego. A potem będzie oczywiście marudzenie, że e-booki się nie sprzedają i że nie ma w tym biznesu i że muszą być drogie, bo mało się ich sprzedaje... Smutne to trochę, skoro mowa o (chyba) największej sieci księgarskiej w Polsce.