cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox.
Doceniasz moją twórczość? Postaw mi kawę...Użytkownicy czytników Kobo na całym świecie skarżą się na kłopoty związane z ostatnią aktualizacją systemu operacyjnego Windows 10. Są na ten temat osobne wątki na forum mobileread.com oraz lesen.net. Ci, którzy zainstalowali tzw. „Anniversary Update” nie mogą połączyć komputera z czytnikami Kobo. W przypadku tej rodziny czytników jest to o tyle kłopotliwe, że przesyłanie plików przez kabel jest najlepszym sposobem wgrywania na nie książek o ile ktoś ich nie kupuje w firmowej księgarni. Można jeszcze korzystać na przykład z dysku w chmurze (pisałem o tym przy okazji recenzji Kobo Glo HD), ale nie jest to zbyt wygodne rozwiązanie.
Poprawka "Anniversary Update" zapowiadana była już a marcu (źródło: winfuture.de)
Przyczyna kłopotów nie jest na razie jednoznacznie określona. Jednak problem związany jest tylko z najnowszą aktualizacją pochodzącą z Microsoftu. Kłopotów nie mają użytkownicy innych systemów operacyjnych. Nawet korzystający z Windows 10 ale bez wspomnianej aktualizacji korzystają spokojnie z czytników Kobo. Wpisanie w wyszukiwarkę frazy „anniversary update” wskazuje wiele stron z opisami problemów napotkanych przez użytkowników najnowszego systemu z Microsoftu, co nasuwa dość jasne domysły co do źródła kłopotów. Kobo podało informację, że pracuje (wraz z Microsoftem) nad rozwiązaniem problemu.
Jedyne, co można w tej chwili na pewno można zalecić użytkownikom czytników Kobo, to wstrzymanie się z aktualizacją, jeśli korzystają z komputerów z MS Windows 10. Gdy jest już za późno, to istnieją również inne rozwiązania, do momentu znalezienia rozwiązania przez Kobo (lub może nawet Microsoft). Można na przykład korzystać ze wspomnianego dysku w chmurze. Użytkownik enigmedark z forum mobileread.com podaje jeszcze jedno, bardziej radykalne rozwiązanie (wpis nr 46 we wspomnianym wątku), polegające na sformatowaniu pamięci wewnętrznej zamontowanej w czytniku. To ostatnie jest jednak zalecane tylko dla zaawansowanych użytkowników komputerów, którzy wiedzą czym jest definiowanie partycji dyskowych, FAT32 i tym podobne zaklęcia. Jednym słowem, nie nadaje się ono dla mugoli. Warto poczytać to co już jest na czytniku i chwilę poczekać.