864 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Nowe czytniki e-booków Energy Ereader i AirBook

 

Chińscy producenci czytników nie śpią. W ostatnich dniach premierę miały nowe mutacje znanych już wcześniej rozwiązań. Premiery dotyczą rynku ukraińskiego i hiszpańskiego. Ale kto wie, może za jakiś czas pojawi się również ich polski producent?

 

AirBook City Base

Ukraińska firma Airon oferuje pod swoją marką szeroki wachlarz elektroniki użytkowej. Zapewne szuka różnych rynkowych nisz, bo zaprezentowała również czytnik książek elektronicznych. AirBook City Base ma być z założenia prostym i niedrogim urządzeniem. Na rynku ukraińskim oferowany jest za ponad dwa tysiące hrywien (2 184 UAH to w równowartość ok. 335 PLN). Czyni go to najtańszym czytnikiem z ekranem o przekątnej sześciu cali w ofercie tamtejszych sklepów.

 

AirBook City Base (źródło: http://airon.ua)

 

Parametry czytnika przedstawiają się dość standardowo. Ekran to wyświetlacz E-Ink Pearl o rozdzielczości 1024x758. Do obsługi urządzenia służą klawisze umieszczone na froncie, zarówno pod ekranem jak i na bocznych ramkach. Pamięć wewnętrzna 4 GB może być rozszerzona o kartę microSD (pojemność do 32 GB). Jest to o tyle ważne, że poza standardowymi formatami e-booków, czytnik odtwarza także pliki audio (MP3, WAV), które mogą mieć przecież znaczne rozmiary. Waga czytnika to 160 g.

 

Film promocyjny czytnika AirBook City Base (źródło: profil AIRON UA na YouTube)

 

Na opublikowanym dziś oficjalnym filmie promocyjnym, mało można się dowiedzieć o samej pracy AirBook City Base. Widać jednak, że wiele elementów menu jest łudząco podobna do tego, co znaliśmy z czytników oferowanych w Niemczech przez firmę TrekStor. Choć Niemcy ze sprzedaży czytników pod własną marką się wycofali, to najwyraźniej ich duch żyje i powraca w kolejnych wcieleniach. Tym razem jako AirBook City Base.

 

Energy eReader Pro HD

Hiszpańska firma Energy Sistem Technology S.A. oferuje od tygodnia kolejne wcielenie czytnika znanego nam już jako Boyue, Icarus, eReading.cz czy też inkBook. Jest to model Energy Ereader Pro HD, najnowszy i najdroższy w ich ofercie. Firma wprowadziła równocześnie dwa inne modele - Energy Ereader Screenligh HD oraz Energy Ereader Slim HD.

 

Tydzień temu zaprezentowano oficjalny film promocyjny Energy Reader Pro HD (źródło: profil Energy Sistem na YouTube)

 

Za 129 EUR (aktualnie równowartość ok. 575 PLN) możemy nabyć urządzenie wyposażone w dotykowy ekran E-Ink Carta o rozdzielczości 1024x768 pikseli (212 ppi). Energy Reader Pro HD ma wbudowane oświetlenie. Podobnie jak wcześniej znane modele, ma procesor 1 GHz, 512 MB pamięci operacyjnej i 8 GB pamięci wewnętrznej. W podanych na stronie firmy parametrach nie za bardzo wiadomo jakie obsługuje karty pamięci (do 64 GB czy do 128 GB). Waży 179 g. Pracuje pod kontrolą otwartego systemu Android. I tu w zasadzie mógłbym opis skończyć. Ale okazuje się, że Hiszpanie, w porównaniu do dostawców z Niderlandów czy Polski, rzeczywiście dokonali modyfikacji oprogramowania. Na grafikach wyraźnie widać kilka ciekawych cech. Po pierwsze zmodyfikowane zostały ikony na samym dole ekranu. Ale akurat ta zmiana nie jest najważniejsza. Również zmieniono pasek aplikacji umieszczony powyżej, ma pięć - zamiast czterech ikon. Ale i to nie jest specjalnie ważna zmiana.

 

Google Play Kiosco na ekranie czytnika Energy Ereader Pro HD (źródło: https://www.energysistem.com)

 

To, co moim zdaniem istotnie różni produkt Energy Sistem od konkurencji jest zainstalowanie sklepu Google. Potencjalnie daje to znacznie większe możliwości znalezienia odpowiedniej dla nas aplikacji. Choć te, jak wynika z moich doświadczeń z czytnikiem Icarus Illumina XL - nie są wcale takie wielkie jakby się wydawało. Tak więc i to nie jest specjalnie ważną zmianą. Jednak konsekwencje są ciekawe, można na Energy Reader Pro HD używać również innych usług Google - kalendarza, poczty itp. A to już może się komuś przydać...