864 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Szarość Lublina zamiast złota Bombaju

Zloto Bombaju - Sikorski Czeslaw

Podczas lektury książki "Złoto Bombaju", nieustannie prześladowało mnie kilka uczuć, które z jednej strony trudno mi było jasno określić, a z drugiej strony przebijały się bezustannie do mojej świadomości. Po przebrnięciu przez książkę, spróbuję je nazwać na potrzeby tej recenzji:


- "lekturowość szkolna" - całą książkę przeczytałem ze świadomością, że mam w rękach coś dla młodszego, niezbyt wyrobionego literacko czytelnika. A takiemu przecież należy prostym językiem, bez zaskoczeń, bez mącących w głowie zwrotów akcji, nieskomplikowanym stylem i jasnym sposobem argumentacji przekazać myśli autora;

 

- "zadaniowość szkolna" - styl, intryga a przede wszystkim opisy sytuacji oraz monologu wewnętrznego narratorów powieści bezsprzecznie przywołuje na myśl zdania z elementarza szkolnego. A styl ten, siłą rzeczy, przenika później do wypracowań pisanych z mozołem na potrzeby uzyskania oceny z języka polskiego. Piszący zapełnia z mozołem strona po stronie nie bacząc na sensowność wylewania kolejnych porcji fizycznego czy wirtualnego atramentu;

 

- "pozytywizm szkolny" - i tak wiemy, że się nie uda wygrać z szarym życiem, dowodzą tego zastępy pozytywistycznych bohaterów, a to Antek, a to Janko Muzykant...;

 

"Ta podróż widocznie nie zmieniła ich tak jak jego. Oni ciągle żyli swoim dotychczasowym życiem, podróż była tylko krótkim przerywnikiem, po którym wrócą do swoich zwykłych zajęć i zainteresowań. Eryk natomiast nie wiedział, czy dla niego taki powrót będzie możliwy. Owszem, będzie dalej uczył dzieci matematyki i mieszkał na swoim osiedlu, ale teraz, kiedy już połknął bakcyla wielkiej przygody, stale będzie marzył, aby ją znowu przeżyć. Jak się to odbije na jego życiu?"

Czesław Sikorski "Złoto Bombaju"

 

Koloryt bombajskiej ulicy (Mumbaj, 2011 r.)


- "po co" - zastanawiałem się coraz częściej wraz z postępami w czytaniu. Po co ktoś zatytułował książkę "Złoto Bombaju", skoro powinna nosić tytuł "Szarość Lublina"? No, ale tutaj odpowiedź akurat udało mi się znaleźć, sam się złapałem na taki a nie inny tytuł... Kto powiedział, że tytuł ma odzwierciedlać treść książki? Przecież bym nie kupił "Szarości Lublina", a na "Złoto Bombaju" i owszem;

 

- "strata czasu" - z każdą stroną narastało we mnie poczucie straconego czasu, który poświęciłem na lekturę "Złota Bombaju". Gdyby tematyka nie dotyczyła Indii, zapewne bym porzucił lekturę przed końcem drugiego rozdziału.