cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox.
Doceniasz moją twórczość? Postaw mi kawę...
W serwisie Indiegogo trwają właśnie dwie kampanie mające na celu zebranie pieniędzy na produkcję czytników e-booków. Każdy może przyczynić się do ich sukcesu wpłacając odpowiednią kwotę, a przy okazji wesprzeć różnorodność na rynku czytników, a jeszcze przy okazji mieć trochę niestandardowe urządzenie. Jednak jest w takim finansowaniu odrobina loterii... A więc, co dziś wybieracie? Bramka numer 1? Bramka numer 2?
Icarus Illumina XL (źródło: indiegogo.com)
Bramka numer 1 - Icarus Illumina XL
Firma DistriRead, właściciel marki czytników Icarus, ma siedzibę w Niderlandach i oferuje urządzenia pod swoją nazwą od 2010 roku. W 2014 w jej czytnikach znalazł się system operacyjny Android. Model Illumina reklamowany jest obecnie jako najbardziej otwarty czytnik na świecie. A to między innymi dlatego, że zainstalowany system pozbawiony jest ograniczeń w instalowaniu własnych aplikacji. Holenderska firma zdaje się iść podobną drogą, co polski Arta Tech. Choć akurat w przypadku polskiego dostawcy dostęp do Google Play jest zablokowany. Poza tym czytniki oferowane przez obie firmy wyglądają niemal identycznie co produkty chińskiego producenta Boyue. Różnice tkwią w oprogramowaniu... i modelu sprzedaży.
Czytniki Icarus Illumina (odpowiednik Boyue T61) są dostępne w holenderskich sklepach (Breda, 2015 r.)
Oto Icarus proponuje zakup swoich czytników nie tylko we własnym sklepie, ale również poprzez tzw. finansowanie społecznościowe (ang. crowdfunding). Taki model działania zakłada realizację projektu (czyli zazwyczaj sprzedaż produktu), gdy odpowiednia ilość osób wpłaci odpowiednią minimalną kwotę pieniędzy. Dzięki temu firma może zaplanować produkcję (lub ją zlecić), ma zapewniony zbyt przynajmniej pierwszej partii towaru a nabywcy mogą swoją decyzją wspierać czasem innowacyjne, czasem dziwne, czasem niszowe produkty. Bywa i tak, że po zebraniu pieniędzy następuje głucha cisza, zostają przekroczone kolejne terminy dostawy, a w końcu oferowany produkt okazuje się klapą. Ale są też spektakularne sukcesy i pozytywne przykłady funkcjonowania takiego modelu.
Menu dla plików PDF w czytniku Icarus na przykładzie Icarus Illumina (Bruksela 2015 r.)
Holendrzy zdecydowali się na zbiórkę pieniędzy na model Icarus Illumina XL. Trudno się temu dziwić, bo produkt może być atrakcyjny raczej dla dość ograniczonej ilości potencjalnych klientów. Illumnia XL jest dość niszowa ze względu na rozmiar ekranu a co za tym idzie również cenę samego urządzenia. Czytnik wyposażono w ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego o przekątnej ośmiu cali, czyli 20,3 cm. Jest to obecnie raczej wyjątek niż reguła na rynku czytników e-booków. Na przykład w polskich sklepach można podobny produkt kupić tylko z oferty firmy PocketBook. To model InkPad, który ma także ekran 8” ale z wyższą od Icarusa rozdzielczością 1600x1200 pikseli. Poza Polską, czytniki o takiej przekątnej ekranu, oferuje też francuski Bookeen (Cybook Ocean) i chiński Onyx (i86).
To nie okładka nowej płyty heavymetalowej pt. "Zrywając kajdany", lecz reklama Icarus Illumina XL (źródło: indiegogo.com)
Czytnik z holenderskiej firmy ma kilka mocniejszych ale i kilka słabszych stron. Do atutów można zaliczyć:
- otwarty Android 4.2, co daje możliwość instalacji aplikacji firmowych np. Amazon, Tolino, Legimi lub innych programów np. do czytania e-booków;
- dotykowy ekran E-Ink o przekątnej 20,32 cm (8”) z oświetleniem;
- 8 GB pamięci wewnętrznej;
- gniazdo kart microSD (do 32 GB);
- niska waga (w porównaniu do konkurencji z ekranem 8”);
- obsługę plików audio i wyjście słuchawkowe.
Z drugiej strony należy zauważyć:
- ekran o (tylko) standardowej rozdzielczości 1024x768, czyli 160 ppi (punktów na cal), podobna jak w czytnikach z ekranem 6” i rozdzielczością 800x600 pikseli (zbliżona do Kindle 7, PocketBook Basic 2);
- brak fizycznych przycisków zmiany stron;
- brak niezależnych recenzji;
- otwarty Android 4.2 (Android w czytnikach do tej pory sprawdzał się raczej w zoptymalizowanej, zamkniętej wersji - np. w czytnikach Tolino - a nie w otwartej).
Zbiórka zorganizowana jest na platformie Indiegogo na zasadzie Flexible Funding. Icarus obiecuje tym samym, że nawet bez zebrania całej zakładanej kwoty (57 000 USD), produkcja czytników ruszy (już w listopadzie 2015 r.). Wynika to z faktu, że produkt już istnieje i firma już zainwestowała swoje fundusze w zamówienie. W pierwszej połowie grudnia 2015 czytniki trafią do grupy uczestników finansowania społecznościowego. W chwili, gdy piszę te słowa, w pierwszych trzech dniach zebrano 5% zakładanej kwoty - 2 577 USD. Zbiórka trwa do 28 XI.
Strona kampanii Icarus Illumina XL na Indiegogo (źródło: indiegogo.com)
Czytnik na Indiegogo aktualnie kosztuje 169 USD (bezpłatna dostawa w UE, 150 szt.), wersja z okładką oferowana jest za 179 USD (równowartość 690 PLN, 100 szt.), a z okładką skórzaną za 199 USD (100 szt.). Późniejsze „zamówienia” będą realizowane w cenie 199 USD. Można też wspomniany czytnik po prostu kupić w sklepie firmowym, opisany jest tam jako pre-order (czyli przedsprzedaż). Aktualna cena (bez okładki) to 199,95 EUR (równowartość 220 USD).
Strona kampanii dostępna jest tutaj.
[Aktualizacja 7 II 2016 r.]
Recenzję czytnika można przeczytać tutaj: "Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL"
Bramka numer 2 - The Ultimate E-Reader
Finanse na czytnik Ultimate zbierane są przez jeden z najbardziej aktywnych na świecie serwis zajmujący się czytnikami książek - kanadyjski Good E-Reader. Bardzo często tam właśnie pojawiają się jako pierwsze nowości dotyczące największych graczy na rynku amerykańskim, czy to Kobo, Amazona czy też Barnes and Noble. Często to oni jako pierwsi, jeszcze przed premierą, otrzymują do testów czytniki Kindle lub Kobo. Autorzy od dawna publikują mniej lub bardziej szczegółowe tekstowe i filmowe recenzje czytników, uruchomili swój sklep z aplikacjami na Androida, mają własne forum dyskusyjne. Teraz chcą zaproponować i zlecić produkcję czytnika opartego o komponenty jakich używają liderzy rynku amerykańskiego (Amazon, Kobo) przy zachowaniu otwarcia systemu dzięki Androidowi 4.0.4 (a wersja 6 „Marshmallow” ma być udostępniona, kiedy tylko się ukaże i jednocześnie zostanie uzbierana cała zakładana kwota).
Ultimate E-Reader to na razie raczej koncept niż gotowy produkt (źródło: indiegogo.com)
W przypadku pomysłu Kanadyjczyków zaplanowano „standardowe”, pod względem rozmiarów ekranu, urządzenie z wyświetlaczem o przekątnej 15,2 cm (sześć cali). Wyświetlacz E-Ink Carta ma mieć najwyższą dostępną obecnie rozdzielczość 300 ppi (1430 x 1080 pikseli - podobnie jak w Kindle Voyage, Kobo Glo HD czy Tolino Vision 3HD). Pamięć wewnętrzna o wielkości 8GB może zostać rozszerzona dzięki karcie pamięci microSD (o pojemności do 32 GB). W czytniku ma się znaleźć system dopasowany do specyfiki urządzenia a wraz z nim zoptymalizowany dla ekranów czytnikowych sklep z aplikacjami prowadzony przez Good E-Reader.
Przykład sklepu z aplikacjami dostosowanego do ekranu czytnika (źródło: goodereader.com)
Czytnik Ultimate e-Reader wyceniono, dla współfinansujących na platformie Indiegogo, na 189 USD (plus 20 USD za wysyłkę) - równowartość ok. 810 PLN. Można też kupować cegiełki po 50 USD lub zostać jednym z sześciu sponsorów. Ta ostatnia opcja przewidziana jest dla firm/programistów, którzy za 2 200 USD chcą w czytniku umieścić swoje oprogramowanie.
Strona kampanii Ultimate E-Reader na Indiegogo (źródło: indiegogo.com)
Finansowanie społecznościowe opiera się w dużej mierze o społeczność właśnie, zazwyczaj skupioną już wokół jakiegoś projektu. W takim przypadku kampania Good E-Reader wydaje się mieć większe szanse powodzenia w stosunku do Icarusa, choć idea projektu jest trochę odmienna w jednym i drugim przypadku. W ciągu pierwszych dziesięciu dni akcji Good E-Reader, zebrano 2 996 USD. Stanowi to 1% z zakładanej kwoty 220 000 USD. Do końca zbiórki pozostało 51 dni. Podobnie, jak w przypadku Icarusa, tu również zastosowano opcję „Flexible Funding”, co oznacza, że nawet bez pełnej kwoty produkcja zostanie zlecona i nawet kilkaset zamówień zostanie zrealizowane.
Strona kampanii dostępna jest tutaj.
Podsumowanie
Niewykorzystane moce produkcyjne fabryk w samych Chinach czy na Tajwanie oraz (teoretyczna) łatwość wejścia z nimi w kooperację daje nowe perspektywy rozwoju produktów, choćby czytników książek. Nikt specjalnie się tym nie chwali, ale też tego obsesyjnie nie ukrywa, że nawet najwięksi i najbardziej znani dostawcy markowych produktów zlecają ich wytwarzanie na Dalekim Wschodzie. Sukces najbardziej znanych marek zasadza się często głównie na tym, że większość z nich restrykcyjnie dba o jakość produktów, które docierają do konsumenta. Choć z drugiej strony, coraz więcej można spotkać produktów, oferowanych pod szyldem firm chińskich, które jednocześnie nie są już synonimem „chińskiej tandety” (np. telefony Xiaomi). To daje nadzieję, że nie tylko wielkie ponadnarodowe koncerny mogą w Chinach produkować produkty wysokiej jakości.
Czy jednak firmy takie jak Icarus, czy grupy zapaleńców takie jak Goodereader, zamawiające partie po kilka tysięcy sztuk, mogą sprostać wyzwaniu i dostarczyć klientom ciekawy produkt o wysokiej jakości? Oby tak było! Pierwsi uczestnicy kampanii prowadzonych właśnie na Indiegogo przekonają się o tym prawdopodobnie już w grudniu (Icarus) lub pierwszym kwartale 2016 roku (Good E-Reader). A jeśli argumenty pomysłodawców kogoś przekonały i ma wolne fundusze - projekty czekają. Może i na Wasze wsparcie?
[Aktualizacja 8 II 2016 r.]
Obszerna recenzja czytnika Icarus Illumina XL dostępna jest tutaj: "Android i osiem cali - recenzja czytnika Icarus Illumina XL (część I)".