865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

PocketBook - duże zmiany we Francji i RFN

 

Przy okazji relacji z targów IFA 2015, wspomniałem o kłopotach marki PocketBook we Francji. Przypomnę, że tamtejszy sąd zakazał stosowania nazwy zawierającej słowo „Pocket”. Postępowanie sądowe trwa. Jak się jednak okazuje, firma błyskawicznie zareagowała na już wydany w pierwszej instancji werdykt.

 

PocketBook jako Reader we Francji (źródło: http://www.maliseuse.com)

 

Oto francuscy dystrybutorzy wprowadzili właśnie do oferty odświeżone czytniki ukraińskiej firmy. Jeden z dystrybutorów - Maliseuse - oferuje czytniki pod bezpretensjonalną nazwą „Reader”. I tak PocketBook Touch Lux 3 stał się na przykład modelem Reader Touch Lux 3. Tak na marginesie, oferta składa się tylko z trzech produktów. Poza już wspomnianym, Francuzi mogą kupić Ultrę (recenzja tutaj) i ośmiocalowego InkPada.

 

PocketBook jako 'tea' (źródło: http://www.tea-ebook.com)

 

PocketBooki znalazłem też pod nazwą TEA, ale trochę bardziej odmienione, bo najprawdopodobniej ze zmodyfikowanym oprogramowaniem. TEA nie oznacza czytnika do herbaty, ale jest skrótem od hasła „the ebook alternative”. Z tego co zrozumiałem, firma oferuje kompleksową obsługę dystrybucji e-booków, a nie tylko sprzedaż czytników. Wygląda na to, że sytuacja we Francji jest ogarnięta.

 

Reader Sony (źródło: http://www.sony.fr)

 

Jest jednak coś, co mnie trochę niepokoi. Oto mam w pamięci dokonania koncernu Sony, pioniera na rynku czytników. Firma porzuciła rynek konsumencki czytników. Jednak na stronie WWW japońskiego koncernu wciąż można znaleźć opis, wycofanego niedawno produktu o nazwie... Sony PRS-T3 Reader. Co prawda nie można go kupić, ale przy nazwie znajdują się wciąż dwie litery TM, które sugerują ni mniej ni więcej, tylko „znak towarowy”. Hasło w Wikipedii wyjaśniające znaczenie tego terminu zaczyna się od słów „prawnie chroniony”. I tak się zastanawiam, czy tym razem prawnicy PocketBooka nie zaspali...

 

PocketBook Touch Lux 3 jako firmowy czytnik księgarni Mayersche (Kolonia, 2015 r.)

 

Niestety, realne kłopoty (a nie takie raczej wirtualne jak we Francji) PocketBook ma w RFN. Niemieckie internety obiegła właśnie wiadomość, że dwie tamtejsze sieci księgarskie - Osiander i Mayersche - rezygnują ze współpracy z PocketBookiem. Sprzedawały one do tej pory czytniki Touch Lux 2, a później Touch Lux 3 jako urządzenia firmowe, zintegrowane z ich sklepami internetowymi. Urządzenia oferowane były w niewygórowanych cenach, a dla stałych klientów były dodatkowe zniżki. Na przykład PocketBooka Touch Lux 3 stali klienci sieci Mayersche wciąż mogą nabyć za 79,20 EUR.

 

Integracja księgarni Mayersche w czytniku PocketBook Touch Lux 3 (Kolonia, 2015 r.)

 

Od października obie księgarnie będą wprowadzać do swojej oferty... czytniki Tolino. Przystąpią też do całego systemu obsługi klienta (integracja kont w różnych księgarniach internetowych, chmura, hotspoty na terenie RFN). Tym samym ugruntuje się, i tak już bardzo silna, pozycja Tolino na rynku niemieckim. Nie dotyczy to oczywiście tylko czytników, ale całego rynku e-booków. Od października 2015 roku niemieccy klienci, którzy zastanawiali się nad zakupem czytnika, uzyskają kolejny argument za wyborem Tolino. Na przykład będą mogli z tym czytnikiem połączyć wcześniej założone konta w księgarni osiander.de czy mayersche.de. Pozycja Tolino wydaje się coraz silniejsza.

 

Bezpłatnym hotspotem dla Tolino mogą być na przykład takie budki telefoniczne. W Polsce niemal zniknęły z ulic, ale w Niemczech jest ich wciąż sporo (Berlin, 2015 r.)

 

Bardzo lubię czytniki Tolino. Tolino Shine i Tolino Vision 2 recenzowałem na tym blogu, uznając za bardzo dobre czytniki. Uważam, że w sposób udany konkurują ze znakomitymi przecież, urządzeniami Amazon Kindle. Ale równocześnie mam też sporo sympatii dla PocketBooków za ich wszechstronność i innowacyjność. Kształtujący się niemiecki duopol, w związku z tym, nie wzbudza mojego zachwytu. Rezygnacja z nazwy (we Francji) i z dwóch sieci księgarskich (w RFN) nie przysporzą PocketBookowi nowych profitów i nie nadadzą firmie rozpędu w najbliższym czasie. Oby najbliższe miesiące poświęcone zostały (tak jak zapowiadano) na dopracowanie oprogramowania czytników i wprowadzenie nowych usług.

 

[Dodane 18 IX 2015 r.]

Przedstawiciel PocketBooka poinformował mnie o kilku szczegółach dotyczących firm opisywanych w powyższym tekście. Nowa marka "Reader" na rynku francuskim, będzie miała takie same wsparcie producenta i dystrybutorów, jak wcześniej miały  urządzenia z napisem "PocketBook". Tu nic nie powinno się zmienić. Czytniki 'tea', tak jak przypuszczałem, to przykład dostosowywania urządzeń do życzeń np. dystrybutora czy sprzedawcy. Podobnie było u nas z siecią empik.pl.

 

I jeszcze odnośnie Niemiec: "Na tym rynku firma przedłużyła niedawno kontrakty z kilkoma partnerami (m.in. TiteLive/Epagine, Umbreit czy Koch, Neff & Volckmar (KNV), a także nawiązała współpracę z innymi podmiotami, o czym niedługo będzie informowała.". A więc czekamy na nowe wieści od PocketBooka.