864 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Saga rodu plantatorów

Tygrysie Wzgórza - Sarita Mandanna

 

„Tygrysie Wzgórza” mógłbym określić jako indyjską „Sagę rodu Forsyte'ów”, albo jeszcze lepiej indyjskimi „Buddenbrookami”, albo nie, może raczej jako indyjskie „Przeminęło z wiatrem”. Sam do końca nie wiem, ponieważ żadnej z tych książek nie czytałem i chyba nie przeczytam. Gdybym wcześniej wiedział, że powieść Sarity Mandanny w księgarniach klasyfikowana jest jako romans, to pewnie i tej bym nie przeczytał. Ale stało się inaczej. Lekturę „Tygrysich Wzgórz” mam za sobą.

 

Krótkie i jednoznaczne określenie charakteru omawianej powieści jest dla mnie nieco kłopotliwe. Książka zawiera sporo elementów romansu, ale też sagi rodzinnej osadzonej mocno w realiach życia codziennego i historii Indii końca XIX i początku XX wieku. Ciężar opowieści przenosi się z jednego bohatera na kolejnego począwszy od przybyłego do Indii misjonarza a skończywszy na synach bohaterki, która ciężką pracą na plantacji kawy wypracowała materialne bogactwo rodu.

 

Dom zarządcy plantacji herbaty (Munnar, 2014 r.)

 

Za główną zaletę książki uznałem dbałość autorki o opisanie charakteru życia zarówno społeczności kolonizatorów jak i rdzennych mieszkańców Kodagu położonego w południowoindyjskim stanie Karnataka. I tak było aż do momentu, gdy coś mi zazgrzytało.

W tym ogólnym obrazie beczki miodu znalazłem łyżkę dziegciu. Tłumaczka (i korekta?) zaliczyły przynajmniej dwie wpadki. Nie jestem specjalnym znawcą języka angielskiego, ale o Indiach swoje wiem. Bardzo mnie więc zdziwiło, gdy usłyszałem, iż indyjska drużyna hokeja „wjechała na taflę”. I dokonała tego na igrzyskach olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku. Letnich igrzyskach, żeby była jasność. Tłumaczka nie musi wiedzieć, że w 1928 roku Indusi nie mogli mieć drużyny hokeja na lodzie lecz wyłącznie hokeja na trawie. Ale trudno to jednak zrozumieć, gdy w tekście autorka wyraźnie pisze o piłeczce a nie o krążku. W oryginale mamy „it seemed, dripped glue from his hockey stick, so precise was his control over the ball.” - ball to jak dla mnie piłka a nie krążek. No i do tego autorka opisuje rozpoczęcie meczu tak: „The gates to the ground had opened and the two teams, Netherlands and India, were filing out.” - tak więc otwarte bramy pozwoliły drużynom wejść czy może nawet wylać się na boisko, ale zdecydowanie nie wjechać na taflę.

 

Drugi zauważony problem dotyczy pogrzebu, w którym na stos trafia ciało zmarłej. Jak łatwo się domyślić, tradycyjna hinduistyczna ceremonia pogrzebowa palenia ciała wyglądać musi trochę inaczej niż pochówek, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce. Ale nawet w języku polskim jest słowo „mary” czyli „nosze dla zmarłych”. I o tym pisze autorka używając angielskiego „bier”. Google translator ma jednoznaczną opinię na temat przekładu (bier - mary). Skąd więc w polskim przekładzie pojawia się przy stosie pogrzebowym trumna łatwo zgadnąć, ale użycie tego słowa w tym miejscu na pewno nie jest to poprawne. W oryginale: „Only blood relatives may touch the bier.” - tylko krewni mogą dotykać mar, ewentualnie noszy ale przy stosie pogrzebowym nie ma trumny.

 

Nie chciałbym, aby te dwa wspomniane problemy z tłumaczeniem rzucały cień na całą pracę autorki czy tłumaczki. Piszę o tym z recenzenckiego obowiązku, mając nadzieję, że niezauważonych przeze mnie „wypadków przy pracy” w „Tygrysich Wzgórzach” nie ma więcej. Książkę dobrze się czyta (słucha, bo ja akurat zakupiłem wersję audio). Pomimo znacznej objętości (długości nagrania) nie miałem ochoty porzucić lektury (słuchania) choć też muszę przyznać, że powieść rzeka jakoś specjalnie mnie nie porwała.

 

Ogólnie mogę polecić książkę osobom zainteresowanym kulturą i historią południowych Indii. Jestem pewien, że przypadnie do gustu tym, którzy powieści zaklasyfikowane jako „romans” darzą szczególnym uznaniem.