865 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Rakuten Kobo chce przejąć Tolino

 Tolino to ważna marka za naszą zachodnią granicą, ponieważ jest liderem niemieckiego rynku książki elektronicznej. Ten sojusz niemieckich księgarzy i Deutsche Telekom, jako jeden z nielicznych podjął wyrównaną walkę z dominacją Amazonu, przynajmniej na terenie krajów niemieckojęzycznych (więcej w: „Tolino liderem na niemieckim rynku e-czytania”). Na sukces Tolino złożyło się zapewne wiele czynników, do których można zaliczyć rozeznanie niemieckich księgarzy na lokalnym rynku, rozległą sieć fizycznych księgarni z wydzielonymi stoiskami Tolino i fachowym doradztwem, bardzo dobre czytniki. Sądzę, że nie bez znaczenia był także „patriotyzm gospodarczy” niemieckich klientów.

 

Siłą Tolino jest m.in. obecność nawet w niewielkich, lokalnych księgarniach (Magdeburg, 2015 r.)

 

Wczoraj w serwisie lesen.net pojawiła się informacja, że Tolino może zostać wykupione przez Rakuten Kobo. Kobo ma już spore doświadczenie w przejmowaniu firm działających na rynku książek elektronicznych. Tak było z klientami księgarni Sony, gdy japońska firma porzuciła produkcję czytników i prowadzenie firmowej księgarni. Podobnie stało się również w przypadku księgarni Flipkart (w Indiach), czy Waterstones oraz Sainsbury's (w Wielkiej Brytanii).

 

O działaniach Kobo dowiedzieliśmy się z lesen.net przy okazji postępowania prowadzonego (od 22 XII 2016 r.) w niemieckim urzędzie antymonopolowym – Bundeskartellamt. Instytucja ma ocenić wpływ transakcji pod kątem monopolizacji niemieckiego rynku książek elektronicznych. Można się spodziewać, że bardzo mały udział Kobo nie będzie stanowił problemu i zostanie ona zaakceptowana.

 

Informacja ze strony Bundeskartellamtu o postępowaniu w sprawie przejęcia Tolino (źródło: www.bundeskartellamt.de)

 

Przejęcie nie będzie miało, póki co, wpływu na polski rynek. Ani niemieckie (Tolino), ani kanadyjskie (Kobo) czytniki nie są przeznaczone dla polskich klientów. Do tej pory żadna z tych firm nie przejawiała specjalnego zainteresowania Polską. Co prawda niemieckie księgarnie przesyłają czytniki do Polski (sam tak kupowałem) i realizują warunki gwarancji (sam tak składałem reklamację), ale urządzenia są trwale powiązane z niemieckimi księgarniami. To zmniejsza ich atrakcyjność dla polskiego klienta, choć można do czytników bez problemu wgrywać i przesyłać książki zakupione w polskich księgarniach. Inaczej niestety może być na Słowacji, gdzie niemiecki T-Mobile intensywnie rozwija projekt Dibuk Saga, wzorowany na Tolino.

 

Podsumowanie

Trudno określić długofalowe skutki dla ewentualnego przejęcia Tolino przez Rakuten Kobo. Nie ma żadnych oficjalnych wypowiedzi na temat przyszłości marki oraz dalszego pomysłu biznesowego. Ciekawe, czy „patriotyzm gospodarczy” działający w konkurencji z amerykańskim Amazonem, będzie wpływał na zachowania klientów mających świadomość, że Tolino nie jest już niemieckim a japońsko-kanadyjskim projektem.

 

Obawiam się, że przejęcie Tolino wpłynie negatywnie na konkurencyjność na rynku czytników w skali globalnej. Może to co prawda wzmocnić pozycję Kobo jako konkurenta Amazonu w skali międzynarodowej, ale być może z rynku po prostu zniknie marka czytników Tolino, a niemieckie księgarnie (jak na przykład francuski FNAC) będą sprzedawać urządzenia Kobo. Co prawda czytniki Kobo to sprzęt na bardzo wysokim poziomie, ale zniknięcie Tolino to zawsze jeden konkurent i jeden bodziec mniej do podejmowania innowacyjnych działań...

 

[Aktualizacja 2 I 2017 r.]

Są już oficjalne informacje na temat wejścia Rakuten Kobo do sojuszu Tolino. Więcej informacji we wpisie "Rakuten Kobo w sojuszu Tolino – oficjalnie".