864 Obserwatorzy
22 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy czytników Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Zwietrzała Cola, kiepska karma

Karma Cola czyli mistycyzm Wschodu na światowym rynku - Gita Mehta

„Karma Cola” wzbudziła moje zainteresowanie z powodu podjęcia tematyki fascynacji Zachodu kulturą Wschodu. Gita Mehta stara się pokazać i wykazać niemożność zrozumienia ducha wschodniego mistycyzmu (o ile taki istnieje) przez umysły ukształtowanych przez Zachód turystów/naukowców/hipisów/imprezowiczów i wszystkich innych zmierzających do Indii w celu odkrycia czegoś innego. Według Autorki znajdują oni zwykle to, co chcą znaleźć, pół biedy. Coraz częściej jednak znajdują to co oferuje coraz więcej osób specjalizujących się w dostarczaniu odpowiednio spreparowanego „produktu turystycznego”. Oferta może być bardzo różnorodna, od biżuterii i indyjsko-hipisowskich tekstyliów po narkotyki, wykorzystywanie seksualne i obłęd włącznie.

 

Dziś nie ma już chyba zbyt wielu ludzi, którzy jadą do Indii z jedną myślą, że tylko kontakt cielesny z guru pomoże im osiągnąć oświecenie. Ale w latach '70 XX wieku, kiedy książka powstawała, może nie było to takie oczywiste. I chwała za to Autorce, że taki temat podjęła i pisze o ciemnych stronach poznawania Indii przez ludzi z Zachodu. Całość jednak jest dziś trudna do strawienia. Język sprawia zbyt często wrażenie pseudointelektualnego i pseudoreligijnego bełkotu, z którym sama Autorka chce walczyć. Rozdziały sprawiają wrażenie dość przypadkowych historyjek, z których nie zawsze wypływa morał podany na końcu. Gita Mehta przestrzegając przez zbytnią wiarą (czytaj łatwowiernością) w „ofertę” religijną Indii zdaje się sama zbyt łatwo wierzyć, że prawdy głoszone przez Amerykanów odwiedzających Indie można traktować jako wyznacznik tego, co myśli Zachód.

 

Świątynia Duladeo - fragment rzeźbienia na ścianie zewnętrznej (Khajuraho, 2009 r.)

 

Książkę mogę polecić raczej osobom dość mocno zainteresowanym tematyką indyjską lub pochłoniętym myślą, że trzeba pojechać do Indii, bo tam, w górach jakiś guru czeka z oświeceniem, które jest możliwe poprzez odpowiednie datki i cielesne obcowanie...