903 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Jak UPOLOWAĆ niedrogi CZYTNIK - Kindle 10 z Amazon Warehouse

Często pojawia się pytanie o zakup „dobrego czytnika bez bajerów w cenie 200-300 PLN”. Niestety, takiej oferty na rynku po prostu nie ma. Pozostają jednak do dyspozycji czytniki używane...

 

Kindle Paperwhite 4 (po lewej) i Kindle 10 (po prawej)

 

Wiele osób pierwsze kroki kieruje więc w stronę polskich serwisów ogłoszeniowych. Niestety, jest tam dużo oszukańczych ofert. Trzeba się dobrze znać na czytnikach, żeby się nie naciąć. I tu pojawia się alternatywa - uczciwa i bardzo sensowna oferta Amazonu. Jak zwykle, po okresie świątecznych zakupów, do Amazonu wracają czytniki, które na przykład nie sprawdziły się jako prezenty. Co kilka dni pojawiają się one w ofercie działu zwrotów i produktów używanych - Amazon Warehouse. Niestety, choć to „zwroty”, błyskawicznie znikają. Taka popularność, może tylko potwierdzać fakt, że warto się nimi zainteresować. To po prostu znakomita okazja, aby nabyć bardzo tanio sprzęt dobrej jakości i w dobrym stanie. Do tego na amazonowej gwarancji. Ze swojej strony mogę też potwierdzić spotykaną często opinię, że czasami trudno jest nawet poznać, że kupiliśmy sprzęt, który nie jest fabrycznie nowy. Czytniki kupione z Amazon Warehouse często nie różnią się wiele od nowych egzemplarzy. Trzeba jednak pamiętać, że to nie jest reguła, mogą się trafić ryski na obudowie lub zastępcze opakowanie. No i jeszce jedno, jeśli coś nam nie pasuje – zawsze można (do 10 dni) sprzęt odesłać na koszt sklepu.

 

Aktualnie (20 I 2020 r.) dostępne czytniki Kindle 10 w dziale Warehouse (źródło: amazon.de)

 

Jak upolować Kindle z działu Warehouse?

Tu niestety mam kłopot z jednoznaczną odpowiedzią na pytanie „jak upolować Kindle z Warehouse?”. Ja najczęściej trafiam na takie oferty wcześnie rano. Gdy potem sprawdzam je znowu przed południem, czytniki już zazwyczaj są wyprzedane. Moja rada jest więc taka, żeby regularnie wchodzić na stronę z ofertą używek (odsyłacze poniżej) i sprawdzać, co jest dostępne. Decydować się trzeba raczej szybko. Czytniki są wyprzedawane z godziny na godzinę. W chwili, gdy to piszę, dostępne są Kindle 10 w stanie „zadowalającym” oraz „dobrym”. Na krótko pojawiają się też Kindle Paperwhite 4.

 

Kindle 10 (stan „zadowalający”)

 

cena 58,13 EUR (ok. 250 PLN)

Kindle 10 (stan „dobry”)

 

cena 61,99 EUR (ok. 265 PLN)

Kindle Paperwhite 4 (stan "zadowalający")

 

cena 91,07 EUR (ok. 390 PLN)

Kindle Paperwhite 4 (stan "dobry")

 

cena 97,13 EUR (ok. 415 PLN)

 

Oferta Kindle Paperwhite 4 w dniu 18 I 20120 r. (źródło: amazon.de)

 

Kindle 10 to podstawowy model z tej rodziny czytników, całkiem sprawnie działający. Więcej szczegółów na jego temat znaleźć można m.in. we wpisie „ŚWIAT CZYTNIKÓW pyta o Kindle 10, CYFRANEK odpowiada”.

 

Podsumowanie zamówienia Kindle 10 (źródło: amazon.de)

 

Przykładowo, dziś zamówiony czytnik, powinien być dostarczony na polski adres w okolicach 22 stycznia. Sama wysyłka z Amazonu jest w tym przypadku bezpłatna.

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż wysyłane są nie wszystkie czytniki Kindle (np. Oasis 3, Kindle Kids Edition, Kindle Paperwhite 4 z niebieską obudową). Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do paczkomatu lub punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- opłacalną opcją jest założenie i korzystanie z karty wielowalutowej typu Revolut do płatności w Amazonie (a także w innych sklepach za granicą). Revolut ma zazwyczaj korzystniejsze przeliczniki walutowe i w sumie płaci się mniej, niż korzystając z polskich kart. W Amazonie lepiej korzystać z karty fizycznej niż z wersji wirtualnej. Więcej na ten temat na oficjalnej stronie z polecaną kartą;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN (ale cena np. Kindle Paperwhite 4 może być ok. 10-20 zł wyższa niż przy płatności kartą Revolut);

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie. Ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- zdecydowanie nie polecam definiowania i dokonywania płatności przez obciążenie polskiego konta prowadzonego w euro. Obciążenie (SEPA) generowane przez Amazon nie robi wrażenia na polskich bankach. Wiele osób zgłaszało kłopoty z tym sposobem płatności;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

 Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Trzy miesiące Empik Go GRATIS dla czytelników bloga CYFRANEK

W grudniu, w tekście „Aplikacja Empik Go na czytniki inkBook, realna ALTERNATYWA dla WYPOŻYCZALNI Legimi”, pisałem o wypożyczalni Empik Go. To usługa, która polega na dostępie do obszernej listy e-booków i audiobooków na zasadzie abonamentu. Mój wpis wiązał się z premierą aplikacji Empik Go na czytnikach marki inkBook. Z usługi można korzystać teraz na czytnikach: inkBook Classic 2, inkBook Obsidian, inkBook Lumos, inkBook Prime, inkBook Prime HD oraz inkBook Explore. Funkcjonowanie serwisu testowałem na czytniku inkBook Prime HD (jego recenzję także opublikowałem w grudniu 2019 r.).

 

Mam do rozdania dwadzieścia kodów dostępu (na trzy miesiące) do wypożyczalni Empik Go (źródło: empik.com)

 

Teraz mam dla Was dwadzieścia kodów, które uprawniają do trzech miesięcy bezpłatnego korzystania z usługi. Fundatorem jest księgarnia Empik. Niniejszym, dziękuję firmie za ich udostępnienie. Kody rozdam osobom, które są abonentami mojego newslettera i napiszą do mnie na adres cyfranekblog@protonmail.com. Jeśli ktoś nie jest zarejestrowany, może się zapisać korzystając z menu u góry strony bloga. Każdemu odpiszę (choć niekoniecznie od razu), a w momencie wyczerpania kodów, dodam aktualizację niniejszego wpisu. [Aktualizacja] Kody zostały już rozdane.

 

Okno zapisu do newslettera znajduje się u góry strony

 

Kody umożliwiają bezpłatne testowanie usługi przez okres 90 dni. Aby z nich skorzystać, należy:

i) wejść na stronę www.empik.com/gofree;

ii) wpisać podany przeze mnie kod zasilenia;

iii) zalogować się lub zarejestrować (nowi użytkownicy) w księgarni Empik;

iv) podpiąć kartę płatniczą w celu weryfikacji konta (w okresie promocyjnym, czyli 90 dni, żadne opłaty nie zostaną naliczone);

v) poczekać chwilę na list potwierdzający rozpoczęcie okresu próbnego;

vi) pobrać aplikację mobilną na smartfon (np. z Google Play lub App Store) oraz na czytnik inkBook (z inkBook Apps);

vii) dodać e-booki do swojej biblioteczki na urządzeniu mobilnym;

viii) zalogować się (tak samo jak do Empiku) w aplikacji Empik Go na inkBooku;

ix) czytać książki w aplikacji mobilnej oraz na czytniku inkBook.

 

Korzystanie z abonamentu możemy zacząć po otrzymaniu listu potwierdzającego aktywację usługi na naszym koncie

 

Do rozdania będę miał także wkrótce trzymiesięczne i miesięczne kody, które są sponsorowane z kolei przez firmę Arta Tech z Wrocławia. Rozdam je na moim profilu FB i Instagramie. Bądźcie czujni :)

 

A na razie zachęcam do dopisania się do listy subskrybentów mojego newslettera...

 

Dwa CZYTNIKI PocketBook DOBREJ cenie w oficjalnym sklepie Allegro

Allegro chyba na poważnie próbuje ocieplić swój wizerunek. Pojawiają się ostatnio różne akcje promocyjne, a jedna z nich dotyczy teraz także czytników. W ramach „zimowej wyprzedaży” można znacznie taniej kupić czytnik PocketBook InkPad 3 oraz PocketBook Touch Lux 4. Do ceny trzeba niestety doliczyć koszty dostawy, ale na szczęście dostępne są też inne, niż kurier, formy przesyłki.

 

PocketBook InkPad 3 w sklepie Allegro (źródło: allegro.pl)

 

Przypomnę, że czytnik PocketBook InkPad 3 (w wersji z brązową obudową) testowałem w 2018 roku. To bardzo wszechstronny i sprawnie działający czytnik. Warto w nim przede wszystkim zwrócić uwagę na bardzo dobrej jakości ekran o najwyższej dostępnej rozdzielczości (300 ppi) i większym (niż przeciętnie) rozmiarze (przekątna 7,8 cala). Wartościowymi funkcjami są także: regulowana temperatura barwowa oświetlenia, wsparcie dla wypożyczalni Legimi (także w wersji bibliotecznej), niewielka masa, odtwarzanie audiobooków i funkcja mechanicznego lektora (TTS). Dość niefortunnie zmniejszone fizyczne przyciski zmiany stron oraz delikatna obudowa należą do słabszych stron tego urządzenia. Dlatego zachęcam do zaopatrzenia się od razu w (najlepiej firmową) okładkę, jeśli planujemy czytanie poza domem. Oferta Allegro jest ok. 120 zł tańsza niż u konkurencji.

 

PocketBook Touch Lux 4 w sklepie Allegro (źródło: allegro.pl)

 

PocketBook Touch Lux 4 to oferta dla osób poszukujących tańszego i bardziej mobilnego czytnika. Ten model także recenzowałem, skupiając się przede wszystkim na jego niewielkiej cenie i współpracy z wypożyczalnią Legimi. W tym czytniku zastosowano ekran dotykowy o przekątnej 6 cali i rozdzielczości 212 ppi. To jeden z tańszych czytników na rynku. W testach tego PocketBooka także bardzo dobrze sprawdzała mi się firmowa okładka, którą od razu warto kupić, jeśli planujemy podróże z czytnikiem. Oferta Allegro jest ok. 40 zł tańsza niż u konkurencji.

 

Aplikacja LEGIMI już WSPÓŁPRACUJE z Kindle Oasis 3

Czytnik Kindle Oasis 3 to najbardziej zaawansowany i jednocześnie najdroższy model wśród czytników Amazonu. Niemiecki oddział, obsługujący nasz rynek, niestety nie wysyła go do Polski. Z tychże przyczyn, zapewne dość długo musieliśmy czekać na włączenie go do grupy czytników, z którymi współpracuje aplikacja obsługująca wypożyczalnię Legimi.

 

 

Kindle Oasis 3 można już dodać do aplikacji Legimi

 

Kindle Oasis 3 trafił na rynek w lipcu roku 2019. Nowością jest w nim wbudowane oświetlenie z regulacją temperatury barwowej, za które odpowiada 25 LEDów. To pierwszy model Kindle, w którym użytkownik może regulować kolor oświetlenia. Bardzo dobry, większy niż standardowo ekran (o przekątnej 7 cali), metalowa obudowa, fizyczne przyciski miany stron oraz wodoodporność, dopełniają jego obrazu. Odzwierciedla to też jego cena. Najtańszą wersję Kindle Oasis 3 (z 8 GB pamięci) wyceniono na rynku niemieckim na niemal 230 EUR (ok. 980 PLN). Czytnik można jednak zamówić do Polski przez sprawdzonego pośrednika pocztowego lub do paczkomatu (tak jak ja kupiłem swój egzemplarz).

 

Kindle Oasis 3 wykryty przez aplikację Legimi

 

Mogę potwierdzić, że aplikacja obsługująca wypożyczalnię, współdziała teraz z Kindle Oasis 3. Ten model nie jest (póki co) wymieniony na stronie Legimi, wśród czytników zgodnych z usługą, ale u mnie testy przebiegły bez większych problemów. Kindle Oasis 3 jest rozpoznawany przez aplikację pracującą pod Windows 10. Udała mi się też pierwsza synchronizacja, choć jedna (z trzech) książek się akurat nie pobrała.

 

Jak działa usługa? Więcej o tym pisałem w tekście „Legimi na Kindle – poradnik, jak korzystać” oraz „Wypożyczalnia LEGIMI na Kindle pod Mac OS – PORADNIK”. Ale w skrócie... Po pierwsze trzeba mieć aktywny abonament. Zapisując się na stronie Legimi, można otrzymać bezpłatnie 14 testowych dni. Wchodząc z mojego odsyłacza, możecie liczyć na 30 dni.

 

 Wypożyczalnię Legimi można testować bezpłatnie do 30 dni

 

Następnie trzeba pobrać aplikację, która służy do synchronizacji półki w księgarni z zawartością czytnika. Co miesiąc może na czytnik Kindle trafić maksymalnie 7 lub 10 e-booków (w zależności od rodzaju abonamentu). Po miesiącu od uruchomienia usługi, książki nie dadzą się otworzyć, więc trzeba przedłużyć ważność usługi. Dlatego przynajmniej raz na miesiąc konieczna jest synchronizacja czytnika przy pomocy aplikacji.

 

 

 Wypożyczalnia Legimi pozwala na pobranie na czytnik Kindle do 7 lub 10 e-booków

 

Przy pierwszym połączeniu czytnika Kindle Oasis 3 do aplikacji Legimi, może pojawić się informacja, że zostały już wykorzystane możliwości zmiany urządzeń. Po tym komunikacie, czytnik nie będzie współdziałał z aplikacją Legimi. W takim przypadku należy skontaktować się ze wsparciem Legimi (najlepiej przez firmowy profil na FB) i podając nazwę konta w serwisie Legimi, poprosić o możliwość podłączenia nowego czytnika. Po kilku minutach (tak było w moim przypadku) aplikacja zaakceptuje Kindle Oasis 3 jako nowy czytnik, uprawniony do pobierania i synchronizacji książek.

 

Podsumowanie

Wszystkie trzy aktualne czytniki z rodziny Kindle współpracują z wypożyczalnią Legimi. Choć trzeba pamiętać, że wciąż są one trochę ograniczone w porównaniu np. do PocketBooków. Na czytniki Kindle nie są dostępne wszystkie pozycje oferowane w ramach abonamentu Legimi. Również edycja biblioteczna wypożyczalni nie współdziała z kindelkami. Podobnie, jak w poprzednich modelach czytników Kindle, tak w Oasisie 3 e-booki z Legimi pozbawione są justowania.

 

KSIĄŻKI o Wiedźminie wysoko w rankingach SPRZEDAŻY

Dlaczego książki o Wiedźminie spadają z pierwszych miejsc list najlepiej sprzedawanych książek? Ano dlatego, że zostały zwyczajnie wyprzedane!

 

Też się czasami zastanawiacie, czy portale książkowe nie są aby filmowymi? Ale dopóki napędza to zainteresowanie oryginałami... (źródło: lubimyczytac.pl)

 

Przez ostatnie dni obserwowałem (dość wyrywkowo) listy najpopularniejszych książek w kilku księgarniach. Zrobiłem to z pociągnięty sławą wpisu (z 3 XII 2019 r.) na stronie polskiej ambasady w Waszyngtonie, w którym podano, że serial „Wiedźmin” platformy Netflix, bazuje na słynnej grze komputerowej...

 

Przyznam, że w "Wiedźmina", stworzonego przez CD Projekt, nigdy nie grałem, ale to bez wątpienia jeden z fundamentów popularności tej postaci na świecie (źródło: thewitcher.com

 

Zarówno serial (pierwszy sezon dostępny na platformie Netflix), jak i znakomicie sprzedająca się seria gier (zrealizowana przez polski CD Projekt), na pewno już spopularyzowały i będą w przyszłości napędzać sprzedaż książek. Bo to oczywiście od nich wszystko się zaczęło. Ciekawe, że książki Andrzeja Sapkowskiego zdobywały wysokie miejsca sprzedaży w przypadku wersji papierowych. Sąsiadowały tu przez chwilę z (niemal) niepodzielnie królującą w okresie świątecznym J. K. Rowling. A z e-bookami wcale tak dobrze nie poszło. „Wiedźmin” nie na czele pierwszej dziesiątki, a pod jej koniec. Czyżby wydania papierowe były częściej prezentami pod choinkę w Stanach? 

 

W okresie świątecznym książki Andrzeja Sapkowskiego ustępowały popularnością, w amerykańskim Amazonie, tylko powieściom J.K. Rowling. Ale tuż po świętach... (1 I 2020 r. źródło: amazon.com)

 

Poza Stanami Zjednoczonymi, wpływ serialu był chyba słabszy, bo popularność książek Sapkowskiego nie była aż tak widoczna w rankingach (albo nie dotarłem do odpowiednich).

 

 

Również w amerykańskiej księgarni Barnes & Noble, książki o Wiedźminie zdobyły w okresie świątecznym szczyty listy przebojów (26 XI 2019 r. źródło: www.barnesandnoble.com)

 

Jeśli macie (także za granicą) znajomych, którym spodobał się serial, powiedzcie im, że film to raczej na podstawie książek... A jeśli jeszcze nie czytaliście, to e-booki są dziś także dostępne w polskich księgarniach. Warto!

 

No i wyprzedany! (2 I 2020 r. źródło: amazon.com)

 

Stare CZYTNIKI na NOWE w sklepie PocketBooka (na Ukrainie)

PocketBook na Ukrainie prowadzi akcję, mającą ułatwić posiadaczom starych modeli czytników, przejście na nowsze urządzenia. Firma udziela rabatu na zakup nowych czytników na podstawie wyceny posiadanego do tej pory egzemplarza. Nie ma znaczenia, czy stary czytnik jest sprawny czy nie oraz jakiej jest marki.

 

Reklama akcji "stare na nowe" na ukraińskiej stronie PocketBooka (źródło: pocketbook.ua)

 

Akcja trwa na Ukrainie ponad miesiąc - od grudnia do 13 stycznia 2020 roku. W tym czasie ukraińscy (potencjalni) klienci firmy mogą zwrócić się z prośbą o „wycenę” posiadanego starego czytnika. Na tej podstawie, powinni otrzymać rabat na zakup nowego czytnika w oficjalnym sklepie producenta. Firma udziela zniżki na na dwa modele: PocketBook Basic 3 oraz PocketBook Touch Lux 4. Nie są to najnowsze modele - PocketBook Basic 3 jest już na rynku od 2017 roku, a Touch Lux 4 od 2018. Ten drugi opisany jest w sklepie producenta jako „hit” sprzedażowy. Nie jest to dla mnie dziwne, bo to bardzo fajny czytnik. Sam jego recenzję zatytułowałem „PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi”. Choć akurat argument za obsługą wypożyczalni Legimi nie jest zapewne istotny dla przeciętnego czytelnika e-booków na Ukrainie.

 

PocketBook Touch Lux 4 ma na ukraińskiej stronie etykietkę "hitu" sprzedażowego. Kosztuje tam 4 099 UAH (ok. 660 PLN) (źródło: pocketbook.ua)

 

W oficjalnej informacji PocketBook nie podał, jakiego rabatu mogą spodziewać się posiadacze starych urządzeń. Dopóki ktoś do firmowego sklepu nie zadzwoni, to się nie dowie, czy chodzi tu o 1% czy może raczej o 25%. Ciekawi muszą spróbować, żeby się przekonać :)

 

Reklama programu trade-in, refundacji i rabatu za stare czytniki Kindle (źródło: amazon.com)

 

Podobne działania nie są nowością w świecie elektroniki użytkowej. Producenci prawdopodobnie chcą w ten sposób na przykład zachęcić klientów do zakupu nowszych urządzeń lub pozbawiać nieautoryzowane serwisy dostępu do części zapasowych. Znamy takie akcje też z polskich marketów oferujących AGD. Dlaczego wspominam wyżej akurat o rabacie 25%? Bo akurat na taką zniżkę mogą od dawna liczyć nabywcy nowych czytników Kindle, przy zwrocie starego. Ale to tylko klienci amerykańskiego Amazonu na terenie Stanów Zjednoczonych. Jest nawet specjalna strona w sklepie amazon.com. Można się na niej dowiedzieć o wysokości rabatu za stary czytnik. Zwykle jest to zakres 5-15 USD dla najstarszych modeli. Na przykład za mojego Kindle 3 Keyboard bym dostał 5 dolarów (nawet jeśli jest w idealnym stanie). Ale już za oddanie działającego Kindle Voyage można uzyskać nawet 50 USD. Nie ma sensu taki „interes”, ale gdyby ktoś bardzo chciał... Refundację otrzymuje się w postaci bonu zakupowego. Od razu można też zamówić bezpłatne odesłanie do Amazonu oraz otrzymać rabat 25% na zakup modelu Kindle, znajdującego się w bieżącej ofercie firmy.

 

Niezwykle wysoko, w amazonowym programie trade-in, jest wyceniony Kindle Voyage "na chodzie" (źródło: amazon.com)

 

Niestety, na razie nie ma się co spodziewać, że podobną akcję PocketBook podejmie także poza granicami Ukrainy. Ale warto wiedzieć, że są takie programy na świecie. Może i u nas producenci szerzej zadbają, w podobny sposób, o swoich wiernych klientów...

Pierwsze podsumowanie noworocznej PROMOCJI księgarni Ebookpoint – najpopularniejsze AUDIOBOOKI

 

Trwa noworoczna promocja w księgarni Ebookpoint. W poprzednim wpisie skupiłem się głównie na e-bookach. Ale w ofercie są też książki audio. Poniżej prezentuję listę najlepiej sprzedających się do tej pory audiobooków. Całkiem sporo jest na tej liście pozycji poradnikowych i związanych z szeroko pojętym rozwojem osobistym. W sumie zgadza się to z moimi obserwacjami, ponieważ o „audiobooki do samochodu” często jestem pytany właśnie przez osoby sporo podróżujące biznesowo/służbowo przez pół Polski. Przypominam, że listę wszystkich pozycji objętych promocją, znajdziecie w moim poprzednim wpisie.

 

 

Najpopularniejsze audiobooki w promocji #ZACZYTANI2020

Tytuł

Autor

Cena [zł]

Nawyk nieodwlekania. Proste sposoby pokonania prokrastynacji

S.J. Scott

14,90

Duch w sieci. Moje przygody jako najbardziej poszukiwanego hakera wszech czasów

Kevin Mitnick (Author), Steve Wozniak (Foreword), William L. Simon (Contributor)

19,90

Projekt Feniks. Powieść o IT, modelu DevOps i o tym, jak pomóc firmie w odniesieniu sukcesu

Gene Kim, Kevin Behr, George Spafford

19,90

Potęga podświadomości

Joseph Murphy

14,90

Pułapki myślenia

Daniel Kahneman

29,90

Sztuka wojny. Wydanie III

Sun-Tzu (Author), Ralph D. Sawyer (Translator)

  9,90

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi

Dale Carnegie

14,90

Rozmyślania

Marek Aureliusz

  9,90

Jak zarobić (duże) pieniądze 

Felix Dennis

14,90

Lean. Droga do minimalizmu

Tomasz Król

14,90

Zespół wygrany czy przegrany? W co grają ludzie w firmach

Joanna Malinowska-Parzydło 

19,90

Technical Leadership. Od eksperta do lidera. Wydanie II poszerzone

Mariusz Sieraczkiewicz

19,90

Zakamarki marki. Rzeczy, o których mogłeś nie wiedzieć, zapomnieć lub pominąć podczas budowania swojej marki

Paweł Tkaczyk

  9,90

Odważ się żyć - Potęga bezwysiłkowej motywacji

Dawid Piątkowski

  6,90

Niewzruszony

Tony Robbins

14,90

Pan Kuleczka. Dom

Wojciech Widłak

  6,90

Potęga pewności siebie

Brian Tracy

14,90

Piegowate opowiadania

Renata Piątkowska

  9,90

Filozofia Kaizen. Jak mały krok może zmienić Twoje życie. II wydanie

Robert Maurer

  9,90

77 historii, które mogą dać Ci kopa w życiu i biznesie

Marek Skała, i goście

24,90

Piętrzenie nawyków. 97 małych zmian, które odmienią Twoje życie

Steve Scott

  9,90

Psychologia jogi. Wprowadzenie do Jogasutr Patańdźalego

Maciej Wielobób

  6,90

Metoda Lean Startup. Wykorzystaj innowacyjne narzędzia i stwórz firmę, która zdobędzie rynek

Eric Ries

14,90

Karpie bijem

Andrzej Pilipiuk

19,90

Operacja Rafael

Marcin Faliński, Marek Kozubal

19,90

Zapach śmierci

Simon Beckett

19,90

4-godzinny tydzień pracy

Timothy Ferriss

19,90

Gad. Spowiedź klawisza

Paweł Kapusta

14,90

Zasady wywierania wpływu na ludzi. Szkoła Cialdiniego

Robert B. Cialdini, Ph.D.

  9,90

Tajemnica z Auschwitz

Nina Majewska-Brown

24,90

Baśniobór

Brandon Mull

14,90

Kołysanka z Auschwitz

Mario Escobar

14,90

Wypracuj nawyk zwycięstwa. Poznaj prawa rządzące sukcesem

Napoleon Hill

14,90

Wroga miłość

Ana Rose

  9,90

Kuba Wojewódzki. Nieautoryzowana autobiografia

Kuba Wojewódzki

19,90

A może będzie właśnie tak

Renata Piątkowska

  6,90

Dług honorowy

Tom Clancy

24,90

Kroniki Jakuba Wędrowycza

Andrzej Pilipiuk

19,90

Niemiecki. Słownictwo dla początkujących  Słuchaj & Ucz się (Poziom A1  A2)

Dorota Guzik

19,90

Myśl i bogać się. Jak zrealizować ambicje i osiągnąć sukces

Napoleon Hill

19,90

Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało

Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski

24,90

Pełna MOC możliwości (edycja ING)

Jacek Walkiewicz

14,90

Odwaga w przywództwie

Brene Brown

24,90

Becoming. Moja historia

Michelle Obama

19,90

Angielski. Słownictwo dla początkujących  Listen & Learn (Poziom A1  A2)

Dorota Guzik

19,90

Uwierz w siebie i działaj. Pokonaj wątpliwości, zostaw przeszłość za sobą i odkryj swój potencjał

Brian Tracy, Christina Stein

19,90

Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn. Wydanie II

Krzysztof Król

19,90

Dziecko, czy muszę Ci to jeszcze raz powtarzać?

Amy McCready

14,90

Insight. Droga do mentalnej dojrzałości

Michał Pasterski

19,90

Afryka Kazika

Łukasz Wierzbicki

  9,90

 

Noworoczna PROMOCJA w księgarni Ebookpoint – TYSIĄCE e-booków od 6,90 do 29,90 PLN

Księgarnia Ebookpoint ponownie zaprasza na wielką promocyjną obniżkę cen e-booków. Tym razem akcją #ZACZYTNI2020 objęto ponad 24,6 tysiąca pozycji. To może być dobra okazja do uzupełnienia biblioteczki, szczególnie dla tych, którzy znaleźli pod choinką nowe czytniki...

 

Noworoczna promocja księgarni Ebookpoint, to ponad 24 tys. książek w znacznie obniżonych cenach (źródło: ebookpoint.pl)

 

Książki podzielono na pułapy cenowe: 6,90 PLN, 9,90 PLN, 14,90 PLN, 19,90 PLN oraz 29,90 PLN. Zdecydowanie największe rabaty dotyczą pozycji wydawanych przez grupę Helion oraz Uniwersytet Śląski. W tym przypadku największa obniżka sięga aż 94% (dotyczy to jednej z książek wydawnictwa UŚ).

 

W excelowskim pliku znajdziecie całą ofertę z zaznaczoną wielkością rabatu

 

Całą ofertę znajdziecie w pliku, przygotowanym przez księgarnię. Zaznaczyłem w nim kolorami przedziały rabatów. Plik można pobrać tutaj (zawiera już aktywne odsyłacze do poszczególnych książek, wybierając tytuł, od razu zostaniecie przeniesieni na odpowiednią stronę w księgarni).

 

Tematycznie

Książki można przeglądać także działami na stronie księgarni:

 

Stronę całej promocji znajdziecie tutaj.

 

Konkurs

W tym roku także są do wygrania trzy czytniki PocketBook. Można zawalczyć o trzy czytniki marki PocketBook. Każdy z nich wart jest uwagi! Zadanie konkursowe polega na zachęceniu znajomego do czytania poprzez dokonanie „w komentarzu wpisu konkursowego na portalu Facebook, przekonają przynajmniej jednego znajomego do przeczytania, najlepszej wg Uczestnika, książki, jaką on sam przeczytał w 2019 roku”. Szczegóły konkursu znajdziecie w regulaminie.

 

W urodzinowym konkursie można wygrać czytniki PocketBook (źródło: abookpoint.pl)

 

Kupując książki, korzystając z moich odsyłaczy, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

Prus, Witkacy, Schulz.... BEZPŁATNE e-booki z OSSOLINEUM

Kto czytał lektury w szkole, ten zapewne nie jeden raz trafiał na „zaczytane” tomiki z charakterystyczną okładką, wydawane przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Dodatkową wartością (w czasach sprzed internetu i powszechnie dostępnych streszczeń) było omówienie tekstu oraz solidne przypisy, pozwalające lepiej zrozumieć zawiłości polszczyzny sprzed stu czy więcej lat. Przy Janie Chryzostomie pasku to się namęczyłem :) Ale z takim przygotowaniem łatwiej też było się zorientować „co autor miał na myśli”... Wydania „Biblioteki Narodowej” wciąż polecane są przez polonistów.

 

„Wzorcowe tomy BN na stulecie serii” to m.in. bezpłatne e-booki (źródło: wydawnictwo.ossolineum.pl)

 

Teraz seria Biblioteki Narodowej jest sukcesywnie wydawana także w wersji cyfrowej. Dostępność plików w formacie EPUB i MOBI powinna ułatwić kontakt z polską spuścizną literacką. Tym bardziej, że przy opcji zakupu wielu tomów na stronie Ossolineum, widnieje informacja „chwilowy brak”. Część tomików jest także udostępniona bezpłatnie w ramach akcji „Wzorcowe tomy BN na stulecie serii”. Już teraz można większość z nich pobrać ze strony Wydawnictwa:

 

Stanisław Ignacy Witkiewicz „Wybór dramatów” https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/120

Oryginalność oraz bezkompromisowość, sprzeciw wobec komercjalizacji i utowarowieniu sztuki, a także niezwykle celne diagnozy historiozoficzne sprawiły, że dramaty Stanisława Ignacego Witkiewicza należą do najwybitniejszych osiągnięć literatury awangardowej XX wieku”

 

Bruno Schulz „Opowiadania. Wybór esejów i listów” https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/118

Twórczość prozatorska Brunona Schulza jest jednym z najciekawszych i najszerzej dyskutowanych zjawisk w literaturze polskiej XX wieku. Silnie zmetaforyzowany język, poetyckość opisów oraz mitologizacja świata to bodaj najczęściej przywoływane kategorie charakteryzujące to pisarstwo”

 

Jan Kochanowski „Odprawa posłów greckich”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/117

Kiedy Kochanowski pisał Odprawę posłów greckich, wydaną drukiem w 1578 roku, w Polsce wystawiano głównie moralizatorskie dramaty kościelno-ludowe o charakterze misteryjnym, dialogi religijno-polemiczne i dramaty mieszczańskie. A zatem dzieło Jana z Czarnolasu to rzecz nowatorska – pierwszy polski dramat realizujący założenia tragedii antycznych”

 

Jan Chryzostom Pasek „Pamiętniki”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/116

Gatunkowo niejednolite, erudycyjne i wyrafinowane pod względem strukturalnym, Pamiętniki uchodzą za najwybitniejsze dzieło sztuki pamiętnikarskiej polskiego baroku. Największe zalety Paska pisarza to talent gawędziarski, niezwykłe zdolności retoryczne oraz zdolność wykorzystywania w snutej opowieści wiedzy z zakresu historii i mitologii”

 

Bolesław Prus „Lalka”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/115

Najlepsza polska powieść, jak często mówi się o Lalce Bolesława Prusa, to utwór wzorowany na dziełach największych europejskich pisarzy realistów XIX wieku, śmiało przełamujący schematy literatury pozytywistycznej”

 

Jan Kochanowski „Treny”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/114

Treny są niekwestionowanym arcydziełem literatury polskiej. Dziewiętnaście nowatorskich i kunsztownych liryków poświęconych zmarłej córce, Urszuli, to zarazem najbardziej osobista i niezwykła część dorobku czarnoleskiego poety”

 

Adam Mickiewicz „Konrad Wallenrod”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/110

Druga powieść poetycka w dorobku Adama Mickiewicza to jedno z najważniejszych dzieł polskiego romantyzmu, powstałe najprawdopodobniej w latach 1925–1928, w czasie zesłania poety w głąb Rosji”

 

Zygmunt Krasiński „Nie-Boska komedia”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/112

Najwybitniejsze dzieło Zygmunta Krasińskiego i arcydzieło polskiego romantyzmu, nawiązujące w tytule do Boskiej komedii Dantego, to dramat metafizyczny, historiozoficzny i polityczny”

 

Bolesław Leśmian „Poezje wybrane”

https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/109

Niezwykła wyobraźnia językowa i wizje światów nieistniejących, rządzących się sobie tylko właściwą logiką, sprawiły, że dykcja poetycka Bolesława Leśmiana uchodzi za jedną z najoryginalniejszych w XX wieku”

 

Kolejne premiery ogłaszane są m.in. na profilu FB Osolineum. Bezpłatnie powinien ukazać się jeszcze jeden tom. Wystarczy wybrać odpowiedni format (ikonki pod okładką) i cieszyć się klasyką polskiej literatury. Ja, póki co, zdecydowałem się na „Lalkę” Bolesława Prusa. Choć mi to już do szkoły niepotrzebne, i tak zacząłem od obszernego opracowania, które stanowi o wartości dodanej tomów z serii Biblioteki Narodowej...

 

[Aktualizacja 8 I 2020 r.]

Wydawnictwo udostępnia wspomniane e-booki bezpłatnie do 15 I 2020 r. "Potem będzie je można (niedrogo) kupić", jak podano na FB.

inkBook Prime HD – recenzja pierwszego czytnika z Tłumaczem Google

InkBook Prime HD to jeden z kilku czytników książek oferowanych przez wrocławski Arta Tech. Nazwa „Prime” sugeruje, że powinien to być czytnik wyborny, a cena (ok. 500 PLN) sugeruje, że powinien też być jednym z lepszych modeli tej marki. Czy tak jest w rzeczywistości, próbowałem się przekonać, testując go od listopada. Zacząłem od przygody z nową aplikacją księgarni Publio, potem testowałem z Legimi a w końcu korzystając z kolejnej tegorocznej nowości - dostępu do wypożyczalni Empik Go. Zapraszam do lektury recenzji, która jest efektem moich doświadczeń z inkBookiem Prime HD w ciągu ostatnich tygodni.

 

inkBook Prime HD

 

InkBook Prime HD od strony technicznej

Czytnik inkBook Prime HD obecny jest na rynku od sierpnia 2018 roku. Jest to więc stosunkowo nowy produkt. Konstrukcja jest dość solidna i na pierwszy rzut oka wzbudza zaufanie. Wyróżnia się płaskim frontem oraz fizycznymi przyciskami zmiany stron umieszczonymi po bokach ekranu. Miły w dotyku jest materiał, którym pokryte są plecki. A na nie trzeba zwracać uwagę, ponieważ tam właśnie umieszczony jest wyłącznik urządzenia. W połączeniu z wypukłą obudową, powoduje to konieczność korzystania z firmowych okładek. Ja, podczas testów, korzystałem z zielonej wersji Yoga. Okładka jest dobrze dopasowana, a to ważne, bo przytrzymują ją magnesy. Moim zdaniem nie zapewnia dobrej ochrony ekranu, ponieważ ma tak dużo łączeń (mających ułatwić jej formowanie w podstawkę), że podstawowa funkcja ochronna klapki sporo na tym straciła. No i ja osobiście nie potrafię jej ustawić tak, żeby stanowiła stabilną podstawkę. Dobrze, że wybudzanie i usypianie okładką działa poprawnie.

 

inkBook Prime HD

inkBook Prime HD w firmowej okładce typu Yoga

 

W środku czytnika znajduje się czterordzeniowy procesor Cortex A9 (do 1,6 GHz) korzystający z 512 MB pamięci operacyjnej. Przy dzisiejszych standardach to bardzo mało, ale należy pamiętać, że w czytniku jest „wczorajszy” Android OS. Sprzęt zdecydowanie mógłby działać szybciej, ale nie jest tak oporny na polecenia jak np. inkBook Lumos. Pamięć wewnętrzna to całkiem słuszne 8 GB, z czego ok. 5,7 GB jest dostępne na pliki użytkownika. W razie kłopotów z pojemnością, można się wspomóc kartą pamięci microSD (do 32 GB).

 

inkBook Prime HD

Gniazdo microUSB i kart microSD znajduje się na dolnej krawędzi czytnika inkBook Prime HD

 

Dużym (potencjalnie) atutem inkBooka są cztery fizyczne klawisze zmiany stron, umieszczone w ramce po prawej i lewej stronie ekranu. Niestety na niewiele się zdają, ponieważ wprowadzają dość złudną obietnicę wygody. W moim czytniku ani jeden z nich nie działa tak jak powinien. Nigdy nie wiadomo, kiedy „załapią”, a kiedy nie. Choć po miesiącu użytkowania jakby się trochę „dotarły” i reagują częściej zgodnie z przeznaczeniem (albo ja bardziej je wyczułem). Czasami uda się zmienić stronę od razu, czasami za którymś z kolei naciśnięciem, a bywa, że od razu zmieniają kilka stron za jednym zamachem. Ich działanie to w sumie jedno z bardziej denerwujących doświadczeń przy korzystaniu z inkBooka. Ciągle towarzyszył mi niepokój, że zamiast jednej, zmieniły się dwie strony i przeskoczyłem w książce dalej niż należało. Wiele razy zmieniałem stronę na poprzednią, aby sprawdzić, czy nie pominąłem fragmentu tekstu. Czasami niestety tak właśnie było.

 

inkBook Prime HD

Cztery fizyczne przyciski zmiany stron w inkBooku Prime HD umieszczone są w bocznych krawędziach ramki ekranu

 

Czytnik posiada wiele cech wspólnych (wygląd, system operacyjny, dostępne aplikacje) z recenzowanym wcześniej inkBookiem Lummosem. Zainteresowanych inkBookami odsyłam więc także do tekstu „inkBook Lumos – recenzja podstawowego modelu marki inkBook”.

 

W ustawieniach czytnika, można samodzielnie przedefiniwać działanie fizycznych przycisków

 

Bateria w inkBooku Prime HD

Na osobną uwagę w inkBooku Prime HD, zasługuje żywotność baterii. W internetach można raz po raz spotkać się ze stwierdzeniami, że nie ma czytnika pracującego pod kontrolą Androida, który dobrze radzi sobie z zarządzeniem energią. Krótko rzecz ujmując, w androidowych czytnikach bateria wyczerpuje się szybciej niż światowe zasoby ropy naftowej. O ile jest to (raczej więcej niż mniej) prawda z recenzowanym inkBooku, to jednak nie mogę tego samego powiedzieć wielu o innych androidowych czytnikach, które recenzowałem. Testowane przeze mnie we wcześniejszych latach urządzenia marki Sony i Tolino bardzo dobrze radzą sobie z zarządzaniem energią. Na jednym ładowaniu działają one całkiem wytrwale (podobnie jak ich konkurenci pracujący pod Linuksem). W sumie więc powyższe stwierdzenie nie jest prawdą. Ale jeśli patrzymy przez pryzmat inkBooka to niestety, znajduje ono potwierdzenie w całej rozciągłości.

 

Jeśli czytnik działa zbyt krótko na jednym ładowaniu, warto zaglądnąć do ustawień i rozważyć szybsze przechodzenie w stan uśpienia lub wyłączenia

 

Zrobiłem nawet zupełnie nieprofesjonalny test wytrzymałości baterii, mający na celu zweryfikowanie wspomnianego wyżej mitu. Do testu wybrałem nowy inkBook Prime HD i kilkuletni Tolino Vision 3 HD. Naładowałem w nich akumulatory do pełna, wyłączyłem wi-fi, oświetlenie oraz opcję całkowitego wyłączenia (aby cały czas były tylko uśpione). Następnie wybudzałem je regularnie co mniej więcej 24 godziny. Po włączeniu notowałem poziom naładowania i pozwalałem im samodzielnie przejść w stan uśpienia (ale nie wyłączenia). Nie czytałem na nich niczego. W ciągu siedmiu dni takiego testu Tolino zszedł do 90% naładowania, a inkBook do 44%. Tak, że tego.

 

Poziom naładowania baterii w trybie czuwania w czytniku inkBook Prime HD i Tolino Vision 3 HD

 

Jednak da się korzystać z inkBooka tak, żeby poziom naładowania baterii nie topniał w oczach, jak alpejskie lodowce. Trzeba przede wszystkim wyłączyć oświetlenie, następnie ustawić maksymalnie krótki czas czuwania i jak najszybsze automatyczne wyłączanie (a nie tylko usypianie) czytnika. Zaowocuje to niestety koniecznością długiego czekania na uruchomienie urządzenia za każdym razem (ponad pół minuty), kiedy tylko zapragniemy sobie coś poczytać. Coś za coś. Albo normalne korzystanie z inkBooka albo długie działanie na jednym ładowaniu.

 

Ekran w inkBooku Prime HD

W recenzowanym inkBooku zastosowano ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego E-Ink Carta z najwyższą dostępną obecnie rozdzielczością 300 ppi. Nie przenosi się to niestety na najwyższą jakość wyświetlanego tekstu. Jest on poprawny jednak raczej szarawy i taki jakby wyblakły. Tło ekranu także jest szarawe, co dodatkowo zmniejsza kontrastowość tekstu. InkBook jeszcze gorzej wypada, kiedy porównać go np. z „wzorcowym” Kindle Voyage. Różnice są spore i widoczne na pierwszy rzut oka. Porównanie tego samego tekstu, wyświetlonego przy użyciu czcionki Bookerly na dwóch czytnikach – inkBooku Prime HD oraz Kindle Voyage – wypada zdecydowanie na korzyść starszego kindelka, który ma podobną konstrukcję (płaski front).

 

inkBook Prime HD

inkBook Prime HD - ekran znajduje się pod dodatkową powłoką ochronną, tworzącą płaski front

 

Bardzo miły jest zakres regulacji poziomu natężenia oświetlenia. Po ostatniej aktualizacji oprogramowania, najniższy poziom oświetlenia już nie jest w pełni funkcjonalną latarką. Można ustawić całkiem niskie natężenie. To miłe! Zdecydowanie gorzej jest z regulacją temperatury barwowej oświetlenia. Trudno o niej powiedzieć coś dobrego. Waha się od lekko lekko fioletowej do szarożółtawej. Na szczęście cienie rzucane przez LEDy w dolnej części ekranu są na tyle niewielkie, że nie przeszkadzają w czytaniu. Ale w zasadzie korzystam z inkBooka nie uzywając wbudowanego oświetlenia. Dzięki temu tekst na ekranie wygląda lepiej, a bateria dłużej wytrzymuje na jednym ładowaniu.

 

Ergonomia korzystania z inkBooka Prime HD

InkBook Prime HD jest zorganizowany zupełnie inaczej niż większość czytników. Jego działanie skupione jest wokół aplikacji, a nie wokół książek. Skutek jest taki, że użytkownik nigdzie nie ma dostępu do całej biblioteczki zgromadzonej w czytniku. Trzeba pamiętać, jaki e-book jest w jakiej aplikacji. Każda z nich ma inne funkcje i możliwości. Każda z nich działa trochę inaczej. Przykładowo książki z wypożyczalni Legimi otwierane są tylko w tej aplikacji, podobnie jest z Empik Go i innymi.

 

Wyszukiwanie w biblioteczce - można w niej znaleźć tylko samodzielnie wgrane pliki (bez książek np. z Legimi czy Empik Go)

 

Zainstalowane w czytniku, nawet specjalnie dla inkBooka opracowane aplikacje, nie potrafią samodzielnie włączać lub wyłączać wi-fi. Z tego powodu nie można się cieszyć nimi w pełni. Czy to przy pobieraniu plików z usługi bezprzewodowego przesyłania, czy to przy korzystaniu z Legimi, czy Empik Go – zawsze trzeba pamiętać o ręcznym uruchomieniu połączenia z internetem.

 

inkBook Prime HD - ekran startowy

 

Oprogramowanie systemowe raz po raz mnie zaskakiwało. Przynajmniej na początku. Po jakimś czasie już przyzwyczaiłem się do informacji w rodzaju „Niestety, aplikacja Ustawienia została zatrzymana” czy „Niestety, aplikacja inkBookLauncher została zatrzymana” (np. po wgraniu kilku nowych książek lub zmianie jakiegoś parametru w ustawieniach czytnika). Podstawowe czynności, choćby takie jak wgranie nowych plików, mogą skutkować zatrzymaniem tej czy owej aplikacji systemowej. Pocieszające jest choć to, że zaraz uruchamiały się one samoczynnie od nowa i nie musiałem co chwilę restartować czytnika, jak to było przy korzystaniu z inkBooka Lumosa.

 

InkReader – codzienne czytanie

Podstawowym programem do wyświetlania e-booków jest inkReader. To dość podstawowa aplikacja, która ma raczej ograniczone możliwości modyfikacji wyglądu tekstu. Jej podstawowym felerem jest słaby wygląd tekstu.

 

W inkReaderze brak jest ładnej, czytelnej czcionki, ale na szczęście można dodać własne

 

Niestety, nawet zastosowanie własnych czcionek użytkownika, które w innych aplikacjach wyglądają ładnie, tu nie pomaga. Prezentują się one szaro i jakoś tak cienko – no słabo. Dopiero, gdy zainstalowałem Cool Readera, zobaczyłem, że tekst na ekranie recenzowanego inkBooka może wyglądać całkiem czytelnie i dość wyraziście. Podobnie jest z czcionką Sanchez w aplikacji Legimi. Też pomaga w lepszym wyświetlaniu tekstu. Nie rozumiem, dlaczego nie potrafi tego podstawowa aplikacja inkBooka.

 

Menu ustawień marginesów i interlinii w inkReaderze

 

InkReader nerwowo reaguje na nowo otwarte pliki. Jako, że domyślny sposób wyświetlania tekstu jest (dla mnie) brzydki, zawsze zaczynam pracę z inkReaderem od wywołania menu ustawień, aby zmienić czcionkę, odstępy między wierszami i ew. marginesy. Regułą jest, że program często samoczynnie zamyka się przy tym, jeśli jakiś plik jest po raz pierwszy otwarty. Za drugim razem można już spokojnie zmieniać ustawienia.

 

inkReader może otwierać różnorodne formaty e-booków, ale czasami nie radzi sobie z ich poprawnym wyświetlaniem - np. plików w formacie FB2

 

Korzystanie z programu inkReader w dłuższej perspektywie jest męczące. Tekst wygląda źle, a możliwości dopasowania wyglądu są zbyt ograniczone. Doskwiera mi brak dzielenia wyrazów czy powiększania rycin zawartych w tekście. Trudno jest dobrać odpowiedni rozmiar tekstu, choć sam zakres jego regulacji jest imponujący. Chętnie bym inkReadera na stałe podmienił na jakiś sprawnie działający program, ale takowego nie znalazłem.

 

Bardzo często próba zmiany wyglądu tekstu w po raz pierwszy otwartym pliku, kończy się awarią inkReadera i powrotem do ekranu startowego

 

Wyślij na inkBooka

Bardzo przydatną funkcją jest możliwość bezprzewodowej wysyłki własnych plików. „Wyślij na inkBooka” działa na zasadzie dostarczania dokumentów na unikalny adres poczty elektronicznej, przypisany do czytnika. Sam adres wygląda dość skomplikowanie, to ciąg 21 przypadkowych znaków: liter i cyfr. Ale po spędzeniu miliona lat na bezbłędnym zapisaniu go w książce adresowej programu pocztowego, nie powinno to stanowić wielkiego problemu. Pliki do czytnika docierają może nie natychmiast, ale raczej dość szybko. Problemem może być konieczność pamiętania o tym, aby ręcznie włączyć wi-fi. Bez tego czytnik nie odbierze przesyłki.

 

Adres, na który można wysyłać własne pliki do czytnika, warto przepisać z ustawień inkBooka do książki adresowej programu pocztowego

 

Niestety, nie zawsze i nie wszystko dociera tak, jak bym tego oczekiwał. Niektóre wysłane przeze mnie pliki wciąż widnieją w oknie informacji jako „Pobieranie nieudane”, inne z kolei pojawiły się w czytniku zdublowane (choć były wysyłane tylko raz). Nie udało mi się określić żadnej prawidłowości w tym względzie. Ale zdecydowana większość plików jednak dociera tak jak powinna, co uznaję jednak za mały sukces usługi inkBooka. Jeśli chcę mieć pewność, że pożądany plik będzie w pamięci czytnika – kopiuję go jednak przy użyciu kabla USB.

 

Przy dłuższym korzystaniu z usługi „Wyślij na inkBooka”, wydłuża się lista plików z adnotacją „pobieranie nieudane”

 

Podsumowując, usługa „Wyślij na inkBooka” jest bardzo przydatna, choć po kilku tygodniach korzystania z tej usługi ekran powiadomień jest pełen informacji „Pobieranie nieudane” i nawet nie da się tego usunąć...

 

Tłumacz Google

W czasie moich testów czytnika, pojawiła się aktualizacja oprogramowania wewnętrznego, przeznaczona specjalnie dla inkBooka Prime HD (firmware 2.3). Wprowadziła ona m.in. jeden bardzo ważny element wzbogacający funkcjonalność czytnika, a mianowicie obsługę Tłumacza Google dla tekstów wyświetlanych w inkReaderze. Trzeba pamiętać, że wspomnianej opcji nie będzie w książkach wyświetlanych innych aplikacjach (np. Legimi czy Empik Go).

 

Ekran tłumacza Google w inkBooku Prime HD - aplikacja inkReader

 

Nie znam innego czytnika z takim rozwiązaniem, stąd tytuł recenzji. Nawet jeśli się mylę we względzie pierwszeństwa, i tak inkBookowi Prime HD należą się gromkie brawa za udane wdrożenie usługi Google Translate. Jest to funkcja wnosząca nową jakość do lektury obcojęzycznych tekstów na inkBooku. Po pierwsze, użytkownicy zyskują dostęp do wciąż rozwijanego, bardzo obszernego i wygodnego słownika obejmującego mnóstwo języków. Po drugie, słownik zawiera też język polski. Po trzecie, usługa działa także bez połączenia z internetem, jeśli wcześniej zostaną pobrane pliki słowników. I w końcu – po czwarte – można korzystać nie tylko z przekładu pojedynczych słów, ale też całych fraz!

 

Pobieranie plików słownika do późniejszego tłumaczenia w inkReaderze bez połączenia z internetem (off-line)

 

O ile mi wiadomo, tego typu funkcjonalność domyślnie zainstalowana w czytniku książek jest unikalna (nawet tych z Androidem) i daje użytkownikom inkBooków znacznie większe możliwości niż u konkurencji. Usługa została dobrze wdrożona, nie napotkałem kłopotów ze stabilnością w trakcie korzystania z niej. Jedyny problem, to precyzyjne zaznaczenie na ekranie tekstu, który chcemy przetłumaczyć. Myślenie „po co wyważać otwarte drzwi” bardzo dobrze się sprawdza w przypadku funkcji tłumaczenia. Skoro można skorzystać z mechanizmów Androida, nie ma sensu kupowanie słowników czy mozolne tworzenie własnych. Teraz tylko trzeba pilnować, aby jakaś aktualizacja wprowadzona przez Google tego nie zepsuła.

 

Precyzyjne zaznaczenie odpowiedniego fragmentu na ekranie inkBooka może być bardzo trudne, ale za to umożliwia dodawanie do tłumaczenia całych fraz

 

Podobną usługę zaimplementował Amazon w swoich czytnikach Kindle. Nie ma ona jednak aż takiej użyteczności dla polskiego czytelnika, jak rozwiązanie obecne w inkBooku. W kindelkach jest tłumacz Bing Microsoftu, który pracuje tylko przy połączeniu z internetem, no i brak w nim obsługi języka polskiego.

 

Pliki PDF na inkBooku Prime HD

Czytnik testowałem z oprogramowaniem w wersji 2.3. Miało ono m.in. usprawnić pracę z plikami PDF. Poprawkę opisano jako „Aplikacja inkBOOK Reader: naprawienie błędów związanych z wyświetlaniem publikacji w formacie PDF”. Nie wiem, jak to działało wcześniej, ale teraz z obsługą PDFów jest po prostu źle. W najnowszej wersji programu, nawet otwarcie biletu kolejowego może być problemem. Konduktor jakoś nie za bardzo chciał się patrzyć na cztery kręcące się kropki na ekranie i musiałem mu w końcu pokazać bilet na ekranie komputera.

 

Obrót ekranu do trybu poziomego powoduje, że wyświetlany PDF jest jeszcze bardziej nieczytelny niż w trybie pionowym

 

Próbowałem też m.in. przeczytać książkę „Hygge. Klucz do szczęścia”, która sprzedawana jest w formacie PDF. No i też mi się nie udało. Zrazu, po otwarciu pliku, wszystkie strony zawierające jakieś grafiki wczytywały się długo a tekst wyglądał szaro i był zbyt mały aby go przeczytać. Postanowiłem więc skorzystać z opcji przystosowania PDFa do małego ekranu czytnika. Składa się na to m.in. przycinanie marginesów, obrót tekstu an ekranie oraz rozpływ. Żadne z tych narzędzi nie umożliwiło mi przetworzenia wyglądu strony tak, aby dało się przeczytać książkę. Przycinanie marginesów zadziałało, ale tekst wciąż był za mały. Obrót ekranu także zadziałał, ale w trybie poziomym tekst był jeszcze mniejszy. Czytnik w tym trybie nie powiększył tekstu i pociął strony na kolejne ekrany. W końcu rozpływ pozwolił na wyświetlenie czcionki w czytelnych rozmiarach. Jednak w tym trybie pokazywały mi się w kółko tylko dwie strony pierwszego rozdziału i dalej przejść nie mogłem. Podobnie było z innymi testowanymi plikami. Dałem więc sobie spokój z PDFami na inkBooku Prime HD.

 

Legimi i Empik Go na inkBooku Prime HD

O ile mi wiadomo, całkiem sporo osób kupuje inkBooki ze względu na dopasowaną do czytników aplikację obsługującą wypożyczalnię Legimi. I faktycznie, to (podobnie jak w inkBooku Lumosie) jedna z najlepszych funkcji recenzowanego modelu. Mogę się spodziewać, że podobnie będzie w przyszłości z obsługą wypożyczalni Empik Go. Więcej o tej nowej usłudze można przeczytać we wpisie „Aplikacja Empik Go na czytniki inkBook, realna ALTERNATYWA dla WYPOŻYCZALNI Legimi”. Zarówno wypożyczalnia Legimi (tu możesz uzyskać 30 dni bezpłatnego testowania) jak i Empik Go to rodzaj usługi, w której otrzymujemy dostęp do e-booków (i ew. audiobooków) tak długo, jak płacimy comiesięczny abonament.

 

Aplikacja Legimi na inkBooku, daje dostęp do całego katalogu księgarni i wypożyczalni

 

A co do Legimi, to sprawuje się całkiem poprawnie i stabilnie. Nie można powiedzieć, że działa jakoś specjalnie szybko, ale robi to, co ma robić. Daje dostęp do własnego księgozbioru, umożliwia korzystanie z abonamentu (w tym wypożyczanie książek z poziomu czytnika). To miłe i dość zaskakujące, szczególnie na tle większości pozostałych aplikacji inkBooka. Szkoda, że aplikacja nie pracuje w trybie pełnoekranowym. Cały czas górną część ekranu marnuje pasek systemowy, wyświetlający ikonki. Tylko pokazywany tam zegarek do czegoś się może przydać. Przez przypadek dowiedziałem się, że aplikacja Legimi może jednak działać w trybie pełnoekranowynm. Stało się tak wtedy, gdy „Niestety aplikacja Interfejs przestała działać”. Ale jednak zwykle aplikacja Interfejs działa i marnuje się część powierzchni, którą by można wykorzystać na wyświetlanie książek. Tym bardziej, że cały czas aplikacja Legimi pokazuje jeszcze tytuł książki (na górze strony) oraz postęp czytania (na dole). Nie da się tego wyłączyć. Jedyne, co w aplikacji Legimi szwankuje, to chwilowe pokazywanie np. pierwszej strony bieżącego rozdziału, przy przechodzeniu do kolejnego. Za każdym razem się wtedy zastanawiam, czy aby aplikacja wyświetla dalszą część czytanego tekstu, czy skoczyła gdzieś w losowo wybrane miejsce.

 

Cztery kropki na ekranie podczas zmiany strony, mogą zwiastować skok i o kilka stron

 

Bardzo miłą cechą nowej wersji aplikacji Legimi jest start w miejscu ostatnio czytanej książki. Jeśli więc przerwaliśmy lekturę i czytnik został uśpiony, to po wystartowaniu, będzie uruchomiony na tej właśnie stronie. Nie trzeba za każdym razem książki otwierać, jak było to wcześniej. Niestety, nie ma tak miło, jeśli czytnik zostanie wyłączony. W takim wypadku uruchomi się on na stronie startowej i samodzielnie trzeba będzie włączyć aplikację Legimi. Ale przynajmniej będzie pamiętać ostatnio otwarte miejsce i od razu je wyświetli bez konieczności ponownego otwierania książki.

 

W aplikacji Legimi, można dodawać książki z katalogu wypożyczalni bezpośrednio na czytniku

 

Podsumowując, aplikacja Legimi to jedna z jaśniejszych stron recenzowanego czytnika. Tym bardziej, że można w niej skorzystać z całkiem ładnej i czytelnej czcionki Sanchez. Gdyby jeszcze był tryb czytania na pełnym ekranie i zmiana stron odbywała się bez wpadek...

 

InkBook Prime HD - dodatkowe aplikacje

InkBooki są reklamowane, jako czytniki o wielkich możliwościach, które można uzyskać poprzez samodzielne instalowanie potrzebnych aplikacji. Tak niestety nie jest. Teoretycznie możliwe jest samodzielne instalowanie na czytniku aplikacji przeznaczonych dla systemu Android OS.

 

Bezkresne możliwości”... obiecuje reklama czytnika inkBook Prime HD - w praktyce to jednak nie działa (źródło: www.inkbook.eu)

 

W praktyce zazwyczaj to zwyczajnie nie działa. Główną przyczyną jest bardzo stara wersja systemu operacyjnego, z którą nie współpracują aktualne wersje większości aplikacji. Próba ich instalacji zwykle kończy się niepowodzeniem. Niewiele może pomóc w tym zakresie zbiór specjalnie wyselekcjonowanych programów, udostępniony w czytniku w ramach inkBook Apps. Nawet tutaj znajdziemy programy, których na inkBooku nie da się uruchomić, albo korzystanie z nich jest drogą przez mękę. I tu dochodzimy do drugiego problemu z aplikacjami. Niewiele z nich przeznaczonych jest dla ekranu E-Ink i dość archaicznej konfiguracji sprzętowej inkBooka. Są one nieczytelne lub działają zbyt opieszale, by dało się ich używać. To już lepiej uruchomić sobie starą Nokię wygrzebaną z dna szuflady i pograć w węża. Zamiast się denerwować, można się trochę odstresować...

 

Cool Reader działa na inkBooku, ale nie reaguje na przyciski zmiany stron

 

Podjąłem jednak próbę zastąpienia domyślnego inkReadera zewnętrznymi aplikacjami oferowanymi w inkBooku (a konkretnie w inkBook Apps). I w sumie nie udało się. Ani Moon+ Reader ani Cool Reader nie dają szansy na wygodne czytanie na inkBooku. Dostępne w inkBook Apps wersje są stare i okazały się zwyczajnie nieużyteczne. Na przykład Moon+ Reder nie otworzył poprawnie pierwszego testowanego e-booka. Cool Readera nie byłem w stanie używać, ponieważ nie reagował na fizyczne przyciski zmiany stron. Ale przynajmniej tekst w nim wyglądał (po żmudnej modyfikacji ustawień) całkiem ładnie (choć wciąż jakieś dziwne paski wyświetlały się po bokach i wszystko wyglądało jakby było wytłuszczoną czcionką). Po tych próbach odpuściłem sobie dalsze testy, mając na uwadze także zupełną porażkę podobnych działań na inkBooku Lumosie.

 

Pozytywnym wyjątkiem wśród zewnętrznych aplikacji jest Dropbox. Udostępniona przez Arta Tech wersja, całkiem ładnie działa na inkBooku Prime HD. Nie zapewnia wyszukanych opcji, typu synchronizacja w tle, ale daje dostęp do zawartości konta w chmurze. Bez problemu można na czytniku przeglądać katalogi czy pobierać pliki z dysku lub je tam wysyłać. Jeśli chcemy, żeby jakiś e-book z Dropboksa był trwale obecny w pamięci czytnika, należy go wyeksportować (opcja „zapisz na urządzeniu”). Niestety, nie działa zaznaczanie dostępności pliku w trybie off-line. Aplikacja ma taką opcję, ale nawet mały plik nie może być zapisany w pamięci czytnika („Twoje urządzenie ma mniej niż 500 MB dostępnego miejsca”...). Eksport pliku jest lepszy, bo przynajmniej mamy kontrolę nad tym, gdzie e-book zostanie zapisany.

 

Aplikacja Dropbox dla inkBooka umożliwia także przesłanie plików z czytnika do chmury

 

W czytniku jest także aplikacja APK Pure, która z założenia ma ułatwić uruchamianie aplikacji przy braku różnorodnych serwisów Google'a (m.in. sklepu Google Play). Raz po raz można w niej zobaczyć, że są aktualizacje programów zainstalowanych w czytniku, ale niewiele to zmienia, bo i tak nie dają się one zazwyczaj zainstalować przy obecnej wersji Androida.

 

Przychodzi mi ponownie stwierdzić, że polityka „dajemy Ci otwarty system, możesz zrobić co tylko zechcesz dzięki tysiącom aplikacji” zwyczajnie nie działa. W inkBooku jest przestarzały system operacyjny i niezbyt wydajna konfiguracja sprzętowa. W takiej sytuacji wspomniana polityka (poza bardzo nielicznymi wyjątkami) jest pustą obietnicą. To przykre, tym bardziej, że ktoś się może na to nabrać...

 

Podsumowanie

Gdyby nie moje wieloletnie doświadczenie, mógłbym uznać czytnik inkBook Prime HD za urządzenie, na którym od biedy da się czytać. Można zacisnąć zęby, machnąć ręką na marketingowe obietnice o „bezkresnych możliwościach” i pogodzić się z tym co nas w życiu spotkało. Tym bardziej, że ten model jest o niebo lepszy od recenzowanego wcześniej inkBooka Lumosa. Całkiem często spotykam takie opinie użytkowników inkBooków.

 

inkBook Prime HD

inkBook Prime HD podparty na jednym z wariantów złożenia okładki Yoga

 

Jednak, mając porównanie z bieżącą ofertą konkurencji, wiem, że w tej samej cenie co InkBook Prime HD można nabyć znacznie lepsze, bardziej niezawodne i ergonomiczne czytniki. I to zarówno pod względem technicznym jak i oprogramowania. Słaby ekran, przestarzały system operacyjny, który nie pozwala na obiecywane uruchamianie aplikacji, niestabilne oprogramowanie, krótki czas pracy na baterii oraz źle działające przyciski zmiany stron - to wszystko zniechęca mnie do dłuższego korzystania z inkBooka Prime HD.

 

Jednak InkBook Prime HD ma też przynajmniej dwa jasne punkty, za które trzeba go pochwalić. Jeden z nich to obsługa obydwu wypożyczalni funkcjonujących u nas na czytnikach: Empik Go i Legimi. Ten czytnik daje, osobom szukającym dostępu abonamentowego do e-booków, wybór pomiędzy najobszerniejszymi polskojęzycznymi katalogami. Drugi, znacznie ważniejszy argument przemawiający za inkBookiem Prime HD to udane włączenie usługi Tłumacza Google do narzędzi obecnych w inkReaderze. Można zapomnieć o dotychczasowych protezach (które np. w Lumosie zwyczajnie nie działały) i cieszyć się porządnym narzędziem do przekładu na język polski nie tylko pojedynczych słów ale i obszernych fraz (także bez połączenia z internetem).

 

Pomijając zastrzeżenia co do filozofii działania i przestarzałego systemu operacyjnego, zakup inkBooka Prime HD można jednak ewentualnie rozważyć przy cenie znacznie niższej niż obecna, i to tylko ze względu na Google Translatora lub aplikację Empik Go. W innych przypadkach, warto wydać pięć stów na stabilnie i przewidywalnie działający czytnik np. spod znaku Kindle, PocketBooka, Kobo lub Tolino.

 

W inkBooku Prime HD wyłącznik znajduje się na pleckach, co uwzględnia firmowa okładka Yoga

 

Plusy

- gniazdo karty microSD;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- menu w języku polskim;

- tłumaczenie przy użyciu, zintegrowanej z inkReaderem, usługi Tłumacza Google;

- możliwość instalacji własnych czcionek;

- dostęp do Dropboksa (po samodzielnym zainstalowaniu aplikacji);

- przyjemna w dotyku obudowa;

- ciekawa stylistyka firmowej okładki;

- współpraca z wypożyczalnią Legimi i Empik Go;

- możliwość bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- duży zakres regulacji wielkości czcionki;

- szybki start z uśpienia.

 

Minusy

- długi start po całkowitym wyłączeniu;

- brak dostępu do książek w jednym miejscu (każda aplikacja ma własny księgozbiór);

- wadliwie działające przyciski zmiany stron;

- fizyczne przyciski zmiany stron nie współpracują z niektórymi, udostępnionymi w czytniku aplikacjami;

- sporadyczny brak reakcji ekranu na dotyk (przy zmianie stron);

- nieprecyzyjna reakcja ekranu czytnika przy zaznaczaniu tekstu;

- mały zakres regulacji temperatury barwowej oświetlenia;

- nie wszystkie pliki zostają dostarczone do czytnika w usłudze „wyślij do inkBooka”;

- brak ładnej i czytelnej czcionki w inkReaderze;

- częste przeskakiwanie po kilka stron po jednym naciśnięciu przycisku zmiany stron;

- bardzo szybkie wyczerpywanie baterii w trybie czuwania;

- konieczność ręcznego włączania wi-fi;

- brak podziału wyrazów w inkReaderze;

- brak powiększania rycin w inkReaderze;

- brak polskiego słownika;

- ogólnie niestabilna praca różnych aplikacji czytnika;

- pasek postępu czytania pokazywany przy książkach na ekranie startowym, niezgodny z rzeczywistymi postępami czytania.

 

Parametry wg dystrybutora:

Ekran: 6-calowy E Ink Carta 300 ppi, oświetlenie o regulowanej barwie i natężeniu;

wymiary: 159×114×9 mm;

masa: 168 g;

procesor: Quad-Core Cortex A9 z taktowaniem do 1,6 GHz;

pamięć wewnętrzna: 8 GB (ok. 5,7 GB dostępne na pliki użytkownika);

łączność: Wi-Fi (802.11b/g/n), micro-USB 2.0;

karta pamięci: microSD (do 32 GB);

język menu: polski, angielski, niemiecki, hiszpański, francuski, włoski, rumuński i czeski;

zainstalowane aplikacje: Biblioteka, Drive (w rzeczywistości brak), Księgarnia inkBOOKS (w rzeczywistości brak), News Reader (w rzeczywistości brak), przeglądarka internetowa, darmowe aplikacje w inkBOOK Apps (w rzeczywistości nie wszystkie działają);

wspierane formaty: EPUB i PDF (reflow) z Adobe DRM (ADEPT), MOBI (bez DRM), TXT, FB2, HTML, RTF

Oficjalna strona produktu: https://www.inkbook.pl/primehd

 

Nowe CZYTNIKI książek - PREMIERY roku 2019

W roku 2019 na rynek trafiło zaskakująco dużo nowych modeli czytników książek elektronicznych. Każdy liczący się producent (Kindle, PocketBook, Kobo, Tolino, Bookeen) wprowadził coś nowego do sprzedaży. Wszędzie (poza Chinami) poszły w zapomnienie czytniki z ekranem mniejszym niż sześciocalowy. Pojawiło się sporo urządzeń z ekranami większymi niż standardowe 6 cali a także powróciły do łask fizyczne przyciski zmiany stron. Znowu więc mamy do czynienia z ewolucją raczej niż rewolucyjnymi zmianami.

 

Jedna z tegorocznych premier - Kindle Oasis 3

 

Zabrakło w tym roku przełomowych premier. Jednak w ciągu ostatnich miesięcy kilka razy wszystkie możliwe portale technologiczne i nietechnologiczne obiegała plotka o nowym czytniku „od Xiaomi”, który oczywiście miał być „odpowiedzią” i „zagrożeniem” dla dominacji rodziny Kindle. Z jednej strony to dobrze, bo sporo osób pewnie się dowiedziało  przy tej okazji o czymś takim jak czytnik książek. Z drugiej - na razie na plotkach i szumnych spekulacjach czy wręcz konfabulacjach się kończyło. Samego czytnika, tudzież przełomu, jak nie było, tak nie ma:(

 

Wybrane nagłówki zapowiadające czytnik „od Xiaomi” (źródło: spidersweb.pl, gsmmaniak.pl, dziennikzachodni.pl, telepolis.pl)

 

Chińscy producenci (np. Onyx Boox, Boyue) coraz wyraźniej próbowali upowszechnić na rynku, bazujące na papierze elektronicznym, urządzenia służące głównie do odręcznych notatek, które przy okazji mogą służyć jako czytniki lub wręcz dodatkowe monitory komputerowe. Póki co, są one jednak w zupełnie innym zakresie cenowym niż konsumenckie czytniki. Na razie to wciąż ewoluujące urządzenia, często za grube tysiące złotych. Trudno powiedzieć, czy się szerzej przyjmą, ale pocieszające jest to, że wiele z nich pracuje pod kontrolą dość aktualnych wersji Androida oraz otrzymuje poprawki tudzież większe aktualizacje oprogramowania. W poprzednich latach bywało z tym fatalnie.

 

Pojawiły się także znowu informacje na temat możliwości wprowadzenia kolorowego e-papieru także w czytnikach. To by była faktycznie rewolucja. Może doczekamy się jej w 2020 roku.

 

Na razie więc zobaczmy, co działo się przez ostatnie dwanaście miesięcy w zakresie czytnikowych premier. Zapraszam na chronologiczny przegląd czternastu nowości sprzętowych roku 2019.

 

Kindle 10

Kindle 10 to podstawowy czytnik oferowany przez amerykański Amazon. Zapowiedziany został w marcu a na rynku zadebiutował 10 kwietnia 2019 roku. Zakończył on erę amazonowych czytników bez wbudowanego oświetlenia. Ekran w tym modelu oświetlają zaledwie 4 LEDy, ale daje to całkiem zadowalający efekt. Korzystam z niego sporadycznie (obecnie tylko do Legimi) i mimo wyraźnie słabszego (niż np. w Kindle Paperwhite 4 czy Oasis 3) ekranu, oceniam go pozytywnie ze względu na stabilność i szybkość działania.

 

Amazon Kindle 10

Kindle 10 - podstawowy model z rodziny Kindle

 

Nook Glowlight Plus

Właściciel czytników marki Nook, amerykańska sieć księgarnia Barnes & Noble, przeżywa wciąż trudne chwile i nie może sobie poradzić z rosnącą dominacją Amazonu na tamtejszym rynku księgarskim. W takiej sytuacji pozycja Nooków nie jest zbyt mocna. Na szczęście 27 V 2019 roku udało się wprowadzić na amerykański rynek urządzenie z ekranem o przekątnej 7,8 cala, regulacją temperatury barwowej oświetlenia i fizycznymi przyciskami zmiany stron. Niestety, Nook GlowLight Plus wciąż ma to samo, wadliwe oprogramowanie co jego poprzednik. A aktualizacji oprogramowania usuwającej błędy ani widu ani słychu.

 

Sieć księgarska Barnes & Noble jest wciąż liczącym się graczem na amerykańskim rynku

 

Kindle Oasis 3

24 lipca 2019 r. zadebiutował na rynku, zapowiedziany już w czerwcu czytnik Kindle Oasis 3. Tym samym do urządzeń tej marki wprowadzono bardzo miłą funkcję regulowania temperatury barwowej oświetlenia. Za oświetlenie odpowiada tutaj aż 25 LEDów. I one są chyba m.in. odpowiedzialne także za słabą wydajność baterii. Siedmiocalowy ekran, fizyczne przyciski zmiany stron oraz metalowe plecki dopełniają obrazu najdroższego modelu z rodziny Kindle. Może jeszcze warto dodać, że nie jest wysyłany do Polski i trzeba go zamawiać przez pocztowego pośrednika lub (jak ja) do paczkomatu na terenie Niemiec. Kindle Oasis 3 do tej pory nie doczekał się u nas wsparcia wypożyczalni Legimi.

 

Paczkomat, z którego odebrałem Kindle Oasis 3

 

PocketBook InkPad 3 Pro

W sierpniu na rynek trafiła wodoodporna, rozbudowana wersja czytnika, znanego już wcześniej jako InkPad 3, modelu PocketBooka z bardzo dobrym ekranem o przekątnej 7,8 cala i fizycznymi przyciskami zmiany stron. InkPada 3 Pro wzbogacono także o większą (niż w InkPadzie 3) pamięć wewnętrzną – 16 GB oraz bezprzewodowy moduł audio (BT). Niestety, do tej pory nie działa na nim aplikacja Legimi, choć w sierpniu pojawiły się informacje płynące ze wsparcia technicznego PocketBooka, że pod koniec roku raczej powinna być dostępna.

 

PocketBook InkPad 3 Pro

PocketBook InkPad 3 Pro na 23. Targach Książki w Krakowie

 

Kobo Libra H2O

Rakuten Kobo ogłosił we wrześniu, dość niespodziewanie, wprowadzenie mniejszej (i znacznie, bo o ok. 100 EUR tańszej) wersji zeszłorocznej nowości – Kobo Formy. W czytniku Kobo Libra H2O zastosowano tańszy ekran (zamiast elastycznego E-Ink Carta Mobius) o przekątnej 7 cali. Ale pozostałe elementy nowego wzornictwa czytników Kobo – wygięty bok, fizyczne przyciski zmiany stron oraz regulacja temperatury barwowej oświetlenia - zostały zachowane. To kolejny przykład, ze nie tylko w najdroższych modelach mogą być obecne wygodne przyciski zmiany stron.

 

Kobo Libra H2O dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych (źródło: youtube.com)

 

Crema Carta G

Koreańskie czytniki marki Crema raczej nie trafią na polski rynek, ale mimo wszystko zdecydowałem się o nim tu wspomnieć. Otóż rodzina czytników Crema jako pierwsza wprowadziła na konsumencki rynek czytniki z dedykowanym pilotem służącym do zdalnej zmiany stron, regulacji głośności i kolejności odtwarzania plików audio. Taka innowacja, moim zdaniem, mogłaby ożywić rynek czytników także poza Koreą Południową. Szkoda, że inni producenci przespali taką innowację.

 

Crema Carta G z pilotem w komplecie (źródło: youtube.com)

 

Amazon Kindle Kids Edition

Kolejną nowością wprowadzoną przez Amazon w październiku, jest „dziecięca” wersja modelu Kindle 10. Nosi ona nazwę Kindle Kids Edition i oferuje m.in. realizowaną przez Amazon dwuletnią, pełną gwarancję, także na uszkodzenia mechaniczne (w tym ekranu). Czytnik w Europie sprzedawany jest w komplecie z dwoma okładkami. Niestety, oferowany także w pakiecie, roczny dostęp do Kindle Unlimited nas nie dotyczy. Również ten czytnik (tak jak Kindle Oasis 3) nie jest wysyłany bezpośrednio do Polski i trzeba go zamawiać (jak ja) przez pocztowego pośrednika lub do paczkomatu na terenie Niemiec. Piszę o nim, bo może to być opcja warta rozważenia przez tych, którzy „nagminnie” tłuką ekrany w czytnikach.

 

Kindle Kids Edition w Europie sprzedawany jest obecnie z dwoma okładkami w komplecie (źródło: amazon.de)

 

PocketBook InkPad X

Z kolei odporny na stłuczenia powinien okazać się ekran E-Ink Carta Mobius o przekątnej 10,3 cala, zastosowany w czytniku PocketBook InkPad X. Zapowiedziana w październiku nowość, trafiła do sprzedaży 25 XI 2019 roku. Pierwsza partia szybko się rozeszła, ale teraz jest już dostępny na bieżąco. Zarówno spory rozmiar, wbudowane oświetlenie, jak i stosunkowo niewielka masa oraz spora cena – robią wrażenie. W InkPadzie X zachowano nawiązanie do bieżącego wzornictwa PocketBooka, a więc fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się w ramce pod ekranem. Również w tym czytniku ma się pojawić aplikacja Legimi. Na razie nie podano, kiedy jej się można spodziewać.

 

PocketBook InkPad X

PocketBook InkPad X na 23. Targach Książki w Krakowie

 

Tolino Epos 2

16 X 2019 r. na Targach Książki we Frankfurcie, niemiecki sojusz księgarski Tolino pokazał w tym roku aż trzy nowe modele czytników. Tolino Epos 2 jest pod względem sprzętowym identyczny z czytnikiem Kobo Forma. Nic w tym dziwnego, ponieważ Rakuten Kobo jest w Tolino partnerem odpowiadającym za część technologiczną.

 

Tolino Epos 2 to obecnie największy i najdroższy czytnik tej marki. Jego ważną cechą jest elastyczny ekran E-Ink Carta Mobius o przekątnej ośmiu cali, który znacznie podnosi cenę urządzenia. A jest ona niebagatelna – 299 EUR (ok. 1 280 PLN). Poza tym jest wodoodporny, ma fizyczne przyciski zmiany stron, regulowaną temperaturę barwową oświetlenia, 8 GB pamięci wewnętrznej i dostęp do obszernej chmury Tolino.

 

Reklama nowej generacji czytników rodziny Tolino (źródło: ebook.de)

 

Tolino Vision 5

Drugą nowością Tolino jest Tolino Vision 5, będący odpowiednikiem wspomnianej wyżej innej tegorocznej nowości - czytnika Kobo Libra H2O. Od bliźniaczego Kobo, Tolino odróżnia się cechą charakterystyczną dla tej rodziny czytników – możliwością wysyłki bezprzewodowej własnych plików przez chmurę Tolino.

 

Tolino Page 2

Tolino Page 2 to obecnie podstawowy czytnik tej rodziny. Jako jedyny ma ekran z rozdzielczością mniejszą niż 300 ppi (a dokładnie 212 ppi). On także, podobnie jak podstawowy model Kindle, ma wbudowane oświetlenie. Przy cenie 89 EUR stanowi realną konkurencję dla Kindle 10 na rynku niemieckojęzycznym.

 

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition

Nie jest to zupełnie nowy czytnik, ponieważ (pod względem sprzętowym) to w zasadzie kolejna wersja kolorystyczna znanego już modelu PocketBok Touch Lux 4. Ale to jednocześnie coś więcej. Zdecydowałem się o nim tu napisać, ponieważ (poza ładnym opakowaniem i dołączoną firmową okładką) zestaw uzupełniono o rok gwarancji serwisowej. W sumie więc, otrzymujemy przyjemny w działaniu czytnik (recenzowałem wersję z czarną obudową na początku roku) i aż trzy lata gwarancji. To na naszym rynku rzadkość.

 

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition na 23. Targach Książki w Krakowie

 

Bookeen Diva HD

Dwa nowe modele francuskiego Bookeena nawiązują do ciekawego wzornictwa czytnika Bookeen Saga. Zarówno Bookeen Diva HD jak i Bookeen Diva trafiły na francuski rynek 18 XI 2019 roku.

 

Modyfikacja w stosunku do poprzedniego modelu polega na wprowadzeniu regulowanej temperatury barwowej oświetlenia ekranu o rozdzielczości 300 ppi, zwiększeniu pamięci do 16 GB oraz dodaniu wymiennych okładek. Przebudowie uległo też całe menu. Obecność fizycznych przycisków zmiany stron, ukrytych w silikonowej obudowie, wybudzanie okładką i żyroskop, działają tak jak we wspomnianej Sadze.

 

Nowy wygląd menu w czytniku Bookeen Diva HD (źródło: bookeen.com)

 

Bookeen Diva

Podstawowy model rodziny czytników Bookeen (Bookeen Diva) nie odróżnia się pod względem wyglądu i podstawowych funkcji – także ma silikonową obudowę, fizyczne przyciski zmiany stron. Ekran o przekątnej sześciu cali ma podstawową (obecnie) rozdzielczość 212 ppi.

 

Podsumowanie

Tegoroczne nowości bardzo zróżnicowały ofertę na rynku czytników książek elektronicznych. Nastąpiło przesunięcie w stronę większych ekranów, upowszechnienia oświetlenia o regulowanej temperaturze barwowej oraz wodoodporności. Szczególnie cieszy większa ilość czytników z wygodnymi do dłuższego czytania, fizycznymi przyciskami zmiany stron. Pojawiła się także cała gama bardzo drogich urządzeń przeznaczonych do przeglądania PDFów i odręcznych notatek.

 

No to teraz czekamy na czytniki z kolorowymi ekranami E-Ink...

 

SAMSUNG i CZYTAJ PL łączą siły z okazji piątych urodzin akcji czytelniczej

Samsung włączył się do akcji Czytaj PL! Dziś ruszyła specjalna edycja z okazji piątych urodzin Czytaj PL. W jej ramach można bezpłatnie uzyskać dostęp do dziesięciu e-booków i pięciu audiobooków. Z oprawy graficznej można wnosić, że strategicznym partnerem rocznicowej edycji został Samsung. Tłem do listy książek jest kadr, jakby żywcem wyjęty z bardzo udanej reklamy wykonanej dla polskiego oddziału koreańskiego koncernu. Nawiązuje ona nie tylko do przedświątecznej atmosfery, ale też w bardo udany sposób odwołuje się do polskich klimatów. No i oczywiście promuje produkty firmy :)

 

Reklama piątych urodzin Czytaj PL i zaproszenie do lektury dziesięciu książek

 

Książki są już dostępne w aplikacji mobilnej Woblink. Tym razem nie potrzeba żadnych kodów, wystarczy zalogować się na woblinkowe konto i przejść do listy książek. Warto podkreślić, że tym razem pamiętano także o lekturze dla dzieci. To miłe!

 

Kadr z bardzo udanej reklamy Samsunga (źródło: youtube.com)

 

Do wyboru otrzymujemy następujące pozycje:

- Agata Przybyłek „Bądź moim światłem”;

- Urszula Zajączkowska „Patyki, badyle”;

- Remigiusz Mróz „Parabellum. Tom I. Prędkość ucieczki”;

- Agnieszka Dauksza „Jeremianka. Biografia”;

- Max Czornyj „Ślepiec”;

- Anna Dziewit-Meller „Damy, dziewuchy, dziewczyny. Podróże w spódnicy”;

- Olga Hund „Psy ras drobnych”;

- Jędrzej Pasierski „Dom bez klamek”;

- Andrzej Maleszka „Magiczne Drzewo. Czerwone krzesło”;

- Evžen Boček „Ostatnia arystokratka”.

 

Tym razem pamiętano także o lekturze dla dzieci

 

Podobnie, jak ostatnio, każda z książek jest dobrze opisana w aplikacji. Można więc spokojnie rozważyć, co się wybierze w pierwszej czy drugiej kolejności. Nie wiem, jak długo będą dostępne książki. Oby jednak spełniło się założenie organizatorów akcji i lektury uprzyjemniły przedświąteczne czy świąteczne podróże!

 

[Aktualizacja godz. 10:55, 16 XII 2019 r.]

Ukazała się oficjalna informacja o rozpoczęciu urodzinowej edycji Czytaj PL. Poinformowano, że "Akcja trwa od 16.12 do 15.01.2020".

Kobo się CHWALI z okazji dziesięciolecia, ale się MYLI

Czytniki marki Kobo darzę dużą sympatią. Choć wiem, że firmie nie zależy na obecności na polskim rynku, choć wiem, że czytniki tej marki mają sporo ograniczeń. Ale mimo wszystko podoba mi się nieodmiennie jakość ich wykonania i ergonomia pracy z nimi. Jednak mimo wszystko, zdecydowanie nie podoba mi się sposób, w jaki marka Kobo została zaprezentowana (w jednym punkcie) z okazji jej dziesięciolecia...

 

Kobo świętuje dziesiąte urodziny (źródło: kobo.com)

 

Przy okazji dziesięciu lat istnienia marki Kobo na rynku, kanadyjska firma pochwaliła się swoimi różnymi osiągnięciami. A jest się czym chwalić. Choć jest ona obecnie w rękach japońskiego koncernu Rakuten, to zachowała sporą niezależność i krok po kroku prowadzi ekspansję na wielu krajowych rynkach. W ciągu ostatniej dekady Kanadyjczycy zaliczyli niewątpliwie wiele sukcesów. Jako największy ja bym wskazał zbudowanie w Kanadzie liczącej się marki, konkurencyjnej w stosunku do Amazonu, królującego przecież tuż za miedzą (i nie tylko)...

 

Wodoodporny czytnik Kobo Aura H2O

 

W ostatnich latach liczba klientów Kobo zwiększała się m.in. poprzez przejęcie księgarń prowadzonych wcześniej przez Sony, Waterstones, Flipkart czy Sainsbury’s. Również zdobycie silnych, lokalnych partnerów, takich jak francuski FNAC czy niderlandzki Bol, pomogło zdywersyfikować źródła dochodów firmy. Rakuten Kobo prowadzi też wypożyczalnię OneDrive, program abonamentowy Kobo Plus (w Niderlandach) oraz zajmuje się stroną techniczną niemieckiego sojuszu księgarskiego Tolino. Firma obecnie próbuje też zaistnieć (razem z Walmartem) na rynku amerykańskim, zdominowanym przez Amazon.

 

 

 

Fragment urodzinowej infografiki Kobo na temat Kobo Aury H2O (źródło: kobo.com)

 

Czytniki Kobo cieszą się (zasłużonym) uznaniem wielu użytkowników na całym świecie. Jak już wspomniałem, sam też je lubię. Dlatego recenzowałem na moim blogu (często jako pierwszy w polskim internecie) Kobo Mini, Kobo Aurę H2O, Kobo Glo HD, Kobo Clarę HD oraz Kobo Aurę ONE. I tu pojawia się jedno poważne „ale”. Otóż w infografice zawartej na oficjalnej stronie promującej dziesięciolecie firmy podano informację, jakoby Kobo Aura H2O była pierwszym na świecie wodoodpornym czytnikiem książek (ang. "The world's first waterproof eReader"). To samo na temat Kobo twierdzi anglojęzyczna Wikipedia. Według tego ostatniego źródła premiera rynkowa Kobo Aury H2O miała miejsce w październiku 2014 roku. I faktycznie, zanim ten model trafił do sprzedaży, po raz pierwszy był pokazywany w Europie na Targach IFA w Berlinie. Sam go tam widziałem we wrześniu 2014 roku.

 

 

Test pierwszego wodoodpornego czytnika na Świecie Czytników (źródło: swiatczytnikow.pl)

 

Jednak jeśli był to pierwszy wodoodporny czytnik i miał rynkową premierę w październiku 2014, to jakim cudem inny wodoodporny czytnik pokazano na V. Targach Książki w Warszawie już w maju tego samego roku? Jakim cudem Robert Drózd zdążył otrzymać ze sklepu Merlin tenże sam wodoodporny sprzęt i mógł opublikować na Świecie Czytników jego pozytywną recenzję już we wrześniu 2014 roku? Czytnik na okoliczność recenzji był nawet kąpany i z oceną bardzo dobrą zdał egzamin na kartę pływacką (no może nie do końca tak było, ale w każdym razie przetrwał zanurzenie w wodzie). A wszystko to działo się na całe tygodnie czy wręcz miesiące przed rynkową premierą Kobo Aury H2O! I wiecie jak się ten pierwszy wodoodporny czytnik nazywał? PocketBook Aqua...

 

Fragment zapowiedzi premiery PocketBooka Aqua na Targach Książki w Warszawie (źródło: PocketBook)

 

Wygląda na to, że właśnie PocketBookowi należy się palma pierwszeństwa pod względem wyprodukowania pierwszego (do tego seryjnie produkowanego) modelu wodoodpornego czytnika. Według wszelkich znaków na niebie i wodzie za takiego nie można uznać wspomnianego modelu Kobo. To chyba nie jest trudne do ustalenia przez ludzi z branży. Jest nawet na ten temat wpis w Wikipedii. Nie mówimy przecież o wydarzeniach w proterozoiku czy innej starożytności. Chyba nawet żyje kilku świadków, którzy pamiętają co się działo w roku 2014...

 

Ja zapewne nie mam odpowiedniego przebicia, ale może sam PocketBook i Wikipedyści mogliby zwrócić się do odpowiednich osób o zmianę tak zapisanej przez Rakuten Kobo historii? Myślę, że trzeba spróbować choćby z szacunku dla pionierskich działań PocketBooka i realiów świata poza Ameryką.

 

[Aktualizacja godz. 20:30, 15 XII 2019 r.]

Kilka godzin temu zareagował ktoś z Wikipedystów. Obecnie w haśle na temat Kobo widnieje informacja, że Kobo Aura H2O była drugim wodoodpornym czytnikiem na rynku. Dziękuję!

 

Pierwotne brzmienie zapisu na temat Aury H2O (źródło: wikipedia.org)

 

Aktualne brzmienie zapisu na temat Aury H2O (źródło: wikipedia.org)

Aplikacja Empik Go na czytniki inkBook, realna ALTERNATYWA dla WYPOŻYCZALNI Legimi

Arta Tech oraz sieć księgarska Empik rozpoczynają na poważnie walkę o czytelników abonamentowych. Do tej pory usługa Empik Go współpracowała tylko z aplikacją mobilną przeznaczoną na telefony lub tablety. Nie sprzyjało to wygodzie przy dłuższym czytaniu. W końcu jednak wypożyczalnia Empik Go  trafia także na czytniki książek. Na razie (?) są to tylko urządzenia marki inkBook, dostarczane przez Arta Tech. Tym samym Empik Go może stać się realną alternatywą dla wypożyczalni Legimi.

 

inkBook Prime HD

Empik Go na czytnikach inkBook

 

Co to jest Empik Go?

To rodzaj abonamentu, który umożliwia czasowy dostęp (wypożyczanie) e-booków oraz audiobooków przy wnoszeniu comiesięcznej opłaty. Abonent otrzymuje dostęp do oferty księgarni, tak długo, jak długo płacony jest abonament. Po zakończeniu opłaconego okresu (lub przerwaniu płatności) dostęp zostaje zakończony. Nie można też wtedy słuchać lub czytać książek wcześniej wypożyczonych. Po ponownym opłaceniu, wcześniej wypożyczone pozycje powinny być znowu widoczne na koncie.

 

Empik Go to wypożyczalnia reklamująca się jako "najszersza oferta" choć to w usłudze Legimi jest więcej tytułów

 

Nie wszystkie wydawnictwa zgadzają się na taki model, więc oferta e-booków do wypożyczenia jest uboższa niż w „zwykłej” księgarni z e-bookami. Szczególnym przykładem są (najpopularniejsze w Polsce) czytniki Kindle. Obsługuje je obecnie (wspomniana wyżej) tylko wypożyczalnia Legimi. Oferta dla tych urządzeń wciąż jest trochę bardziej ograniczona, ponieważ niektórzy wydawcy nie zgodzili się na udostępnianie e-booków na te czytniki. Również sposób ich obsługi, spowodował nałożenie limitu siedmiu lub dziesięciu książek miesięcznie udostępnianych na te urządzenia.

 

Obydwie wspomniane usługi (Legimi, Empik Go) działają już na czytnikach książek. Legimi wspiera obecnie (wybrane) czytniki marki Onyx, inkBook, PocketBook oraz Kindle. Zaś Empik Go na początku oferowano tylko lektury szkolne w aplikacji mobilnej. Od tego czasu minął rok i oto mamy nie tylko szeroką ofertę e-booków ale i trafia ona także na czytniki. Na razie (?) tylko marki inkBook. Aplikację można uruchomić na modelach znajdujących się w bieżącej ofercie: inkBook Lumos, inkBook Prime HD oraz inkBook Explore. Prawdopodobnie będzie ona także działać na starszych modelach z dotykowym ekranem. [Aktualizacja: aplikacja Empik Go powinna działać także na modelach:  inkBOOK Prime, Classic 2, Obsidian]

 

Empik Go kontra Legimi

Aplikacja Empik Go została 9 XI 2019 r. udostępniona w inkBook Apps i od tego czasu można z niej korzystać. Porównanie z wypożyczalnią Legimi jest tu nieuchronne, ponieważ ta pionierska na naszym rynku usługa (póki co) u nas dominuje.

 

Empik Go na czytniku inkBook Prime HD

Empik Go wśród aplikacji w inkBook Apps

 

Aby czytać wypożyczone książki na inkBooku, trzeba je najpierw dodać na półkę. W Legimi możemy to robić zarówno z poziomu aplikacji mobilnej, strony WWW jak i aplikacji na czytniki marki inkBook. W Empik Go kluczowym elementem jest aplikacja mobilna (tablet, smartfon). To w niej przeszukujemy katalog i wypożyczamy książki. W niej także można słuchać lub czytać. Nie da się (jak w Legimi) zarządzać swoim księgozbiorem z poziomu czytnika lub strony WWW. Specjalna wersja aplikacji Empik Go działa teraz także na czytnikach inkBook, ale tutaj tylko pobierane są książki, które już zostały wcześniej wypożyczone w aplikacji mobilnej.

 

E-booki do czytania na czytniku, wcześniej dodać trzeba w aplikacji mobilnej Empik Go

 

Już teraz oferta Empik Go może być warta rozważenia dla kogoś, kto ma czytnik inkBook i szuka alternatywy dla wypożyczalni Legimi. Warto wiedzieć, że nie wszystkie tytuły, które ma w ofercie Legimi, da się znaleźć w wypożyczalni Empik Go. Ilość polskojęzycznych tytułów wciąż w ofercie Empik Go jest mniejsza niż w abonamencie Legimi. Ale i w Empik Go znajdują się takie tytuły, których (w tym momencie?) brak w katalogu wypożyczalni Legimi. Jako przykład niech posłużą trzy tytuły, które na pierwszy rzut (listopad 2019 r.) wybrałem do czytania w Empik Go. To „Chciwość” Marca Elsberga, „Pastrami” Malcolma XD z Wydawnictwa W.A.B. oraz „Christine. Powieść o Krystynie Skarbek” Vincenta V. Severskiego z Wydawnictwa OsnoVa. Być może to kwestia opóźnienia w dodawaniu do Legimi nowości wydawniczych, a może świadome kreowanie nowej usługi Empiku. Trudno mi to ocenić na 100%.

 

 

Książki dostępne w abonamencie, są oznaczone w aplikacji mobilnej ikonką "A"

 

Legimi i Empik Go

 

Legimi

Empik Go

dostępność e-booków

30 500

25 000

platformy

aplikacja mobilna (Android OS, iOS), czytniki (Kindle, PocketBook, inkBook)

aplikacja mobilna (Android OS, iOS), czytniki (inkBook)

zarządzanie

strona WWW, aplikacja mobilna, aplikacja na czytniki inkBook

aplikacja mobilna

sposoby płatności

umowa 12 mies., bez umowy, comiesięczne opłaty u operatora telefonicznego lub w Legimi

comiesięczne opłaty w Empiku

ilość urządzeń do jednego konta

4

2

 

Obydwie usługi różnią się wielkością i rodzajem oferty. Legimi obecnie oferuje ok. 30,5 tys. e-booków oraz ok. 3 tys. audiobooków z lektorem w języku polskim (zwykłe audiobooki i synchrobooki). Wraz z wydawnictwami obcojęzycznymi, powinno to być ponad 60 tys. tytułów. W Empiku zaś można wybierać spośród 40 tys. zarówno polskojęzycznych jak i obcojęzycznych e-booków oraz 4 tys. audiobooków. Nie wiem, ile w tym momencie (grudzień 2019 r.) jest tytułów w języku polskim. Ostatnio podana liczba dotyczyła 25 tys. książek.

 

Prezent od Huawei, 30 dni dostępu do Empik Go, można odebrać do 24 X 2020 r. (o ile jeszcze będzie dostępny)

 

Aby się przekonać, która oferta nam bardziej odpowiada, warto skorzystać z okresu testowego. Zarówno w Legimi, jak i w Empiku można się zapisać na 14 dni bezpłatnych testów. Trzeba się zarejestrować w usłudze i podać numer karty płatniczej, która będzie obciążana co miesiąc w razie przedłużenia abonamentu. W sklepach stacjonarnych Empik niektórzy klienci otrzymywali ostatnio bezpłatnie kody na 30 dni. Również Huawei w swojej Huawei AppGallery ma taką opcję jako prezent. Można sobie aplikację zainstalować (np. z pliku APK), wejść do opcji prezentów i odebrać kod na 30 dni. Wraz z 14 dniami od Empiku, daje to całkiem długi okres na zapoznanie się z usługą. Liczba kodów udostępnionych w Huawei AppGallery jest ograniczona. Początkowo miałem dla Was otrzymać podobne kody bezpośrednio z Empiku, ale coś nie pykło i na obietnicy się skończyło. Proponuję więc skorzystać z oferty Huawei. Z kolei rejestrując się po raz pierwszy w Legimi z mojego odsyłacza, także możecie otrzymać 30 dni bezpłatnego testowania (kiedy mam aktywny abonament).

 

Zarówno Legimi jak i Empik Go można przetestować nieodpłatnie przez 14 dni (źródło; empik.com)

 

Cenowo, obie omawiane oferty różnią się w zależności od rodzaju umowy. W przypadku Legimi najtańszy jest dostęp do e-booków oferowany za pośrednictwem operatora telefonii komórkowej (19,99 PLN/mies.). W Empiku najtańsza jest oferta obejmująca tylko lektury szkolne (9,99 PLN/mies.). Ale porównując pełny abonament ale bez wielomiesięcznej umowy – Empik jest tańszy o 10 PLN (abonament z e-bookami) lub o 5 PLN (abonament także z audiobookami). Nie przesądza to jednoznacznie o wygranej Empiku, ponieważ w Legimi jest więcej książek, więcej urządzeń możemy przypisać do jednego konta i szersza jest oferta dla posiadaczy czytników (obejmuje dostęp na czytnikach marki inkBook, PocketBook lub Kindle). Można się jednak spodziewać, że cena będzie jednak jednym z ważnych elementów wpływających na wybór rodzaju abonamentu. Przysporzy to zapewne klientów usłudze Empik Go.

 

Legimi i Empik Go – cennik ofert „bez limitu”

 

Legimi

Empik Go

ilość urządzeń z dostępem

4

2

e-booki (umowa na 12 mies.)*

32,99

-

e-booki i audiobooki (umowa na 12 mies.)**

39,99

-

e-booki „lektury szkolne” (comiesięczna opłata)

-

9,99

audiobooki (comiesięczna opłata)

-

29,99

e-booki (comiesięczna opłata u operatora telefonicznego doliczana do abonamentu)*

19,99

 

e-booki (comiesięczna opłata)*

39,99

29,99

e-booki i audiobooki (comiesięczna opłata)**

44,99

39,99

* - na czytnik Kindle można pobrać w Legimi 7 książek miesięcznie;

** - na czytnik Kindle można pobrać w Legimi 10 książek miesięcznie.

 

Empik Go – aktywacja usługi

Aby korzystać z usługi Empik Go, należy ją najpierw aktywować. Można rozpocząć od https://www.empik.com/go. Wyboru planu taryfowego dokonujemy też na tej stronie. Można to zrobić na smartfonie lub tablecie z aplikacji Empik Go. Ale ona i tak odsyła na stronę sklepu, gdzie trzeba podać numer karty i potwierdzić obciążenie 1 PLN w celu weryfikacji danych. Trzeba też wyrazić zgodę na cykliczne płatności. Aktywacja trwała w moim przypadku około dwóch godzin, a potwierdzenie uruchomienia usługi zostało przysłane na mój adres e-mail.

 

Czytanie można rozpocząć po otrzymaniu potwierdzenia aktywacji usługi

 

Empik Go na czytniku inkBook

Aplikację testowałem w wersji 1.0.0.4, od momentu oficjalnego udostępnienia, na czytniku inkBook Prime HD. Już po pierwszym uruchomieniu sprawia ona pozytywne wrażenie. Najważniejsze, ze nie jest przeładowana elementami graficznymi jak też nie ma animacji, które bywają też zmorą programów przeznaczonych na telefony czy tablety. Prostota jest jej siłą.

 

inkBook Prime HD

Aplikacja Empik Go może być w inkBooku wywoływana z dolnego paska ikon

 

Aplikacja w czasie testów na czytniku inkBook Prime HD zachowywała się całkiem stabilnie. Ani razu nie widziałem okienka, że „aplikacja została zatrzymana”, co na inkBooku nie jest przecież rzadkością. To miłe! Choć z drugiej strony, w ciągu pierwszego tygodnia czytnik raz się samoczynnie zrestartował (podczas lektury). Raz na kilka dni czytnik tracił reakcję na dotyk w obrębie ekranu lub samoczynnie wykonywał jakieś czynności (np. otwieranie tej samej książki kilkanaście razy). Pomagało wtedy uśpienie go na chwilę i ponowne włączenie (lub pełny restart). Trudno mi do końca określić, czy to wina samego czytnika czy tej konkretnej aplikacji. W każdym razie ja się liczę z tym, że korzystając z Empik Go na czytniku inkBook Prime HD, co kilka dni coś może szwankować.

 

inkBook Prime HD

Wygląd okna głównego Empik Go na czytniku inkBook Prime HD - przy wypożyczonych tytułach widać postępy czytania, książki do pobrania mają ikonę chmurki

 

Prędkość działania aplikacji Empik Go na inkBooku Prime HD jest zadowalająca. Jedyne, do czego można mieć zastrzeżenia, to (nie)sprawność zmiany stron. Kolejne strony wyświetlają się zbyt wolno. Podczas lektury, nigdy nie wiem, czy strona za chwilę się zmieni, czy nie. Ekran czytnika (lub aplikacja) nie zawsze reaguje na dotyk. Czasem dotknięcie przy krawędzi ekranu, zamiast zmienić stronę, otwiera menu aplikacji. W połączeniu z zazwyczaj niedziałającymi fizycznymi przyciskami zmiany stron (muszę naciskać po kilka razy aby doczekać się na reakcję), daje to w sumie dość irytujące doświadczenie.

 

inkBook Prime HD

Przyciski zmiany stron w inkBooku Prime HD niewiele pomagają, bo często reagują dopiero po kilku naciśnięciach

 

Aplikacja Empik Go została dostosowana do czytników inkBook m.in. w ten sposób, że w czasie czytania pracuje w trybie pełnoekranowym. Z jednej strony to bardzo dobrze, bo nie ma na ekranie górnego paska menu i nie marnuje się ekran. Wyświetlany jest tylko tekst książki. To duży plus! Ma to też swoje złe strony. Należy do nich brak możliwości włączenia oświetlenia podczas lektury. Jeśli poczujemy, że potrzebne jest światło, trzeba zamknąć książkę, włączyć oświetlenie ekranu z górnego menu i ponownie otworzyć tekst. Jeśli jednak po zobaczeniu strony tekstu stwierdzimy, że nie odpowiada nam poziom oświetlenia, te czynności trzeba powtórzyć. Dalekie to od ergonomii korzystania z czytnika.

 

inkBook Prime HD

Możliwości zmiany wyglądu tekstu w aplikacji Empik Go są bardzo podstawowe

 

Aplikacja ma tylko bardzo podstawowe możliwości formatowania tekstu. Pod tym względem może ją zawstydzić wiele bezpłatnych, pisanych przez pasjonatów, programów dostępnych na Androida. W Empik Go dostępne są trzy kroje czcionki: bezszeryfowa Empik Pro, szeryfowa Georgia oraz bezszeryfowa Helvetica. Na ekranie czytnika wyglądają one dość blado, brakuje wyrazistej czerni. Ale może to być też wina słabego ekranu w inkBooku. Do dyspozycji czytelnika jest kilka stopni wielkości tekstu. Niestety nie ma możliwości regulacji ani interlinii, ani marginesów. O zaznaczeniach, powiększaniu ilustracji, podziale wyrazów, czy słowniku nawet nie ma co wspominać. Pod względem wyglądu tekstu aplikacja jest niewystarczająca, ale w sumie da się czytać bez większego kłopotu. Dobił mnie natomiast brak czegoś tak podstawowego, jak możliwość wstawiania zakładek. A potem (o ile to możliwe) pognębił brak obsługi przypisów w pierwszej czytanej książce. OK, jednego przypisu, bo na jeden w czasie pierwszej lektury napotkałem. Ale nie działał, więc w sumie muszę stwierdzić, że 100% przypisów mi nie działało.

 

Empik Go na czytniku inkBook Prime HD

Ekran aplikacji Empik Go na inkBooku po wybraniu przypisu w książce „Świąteczny dyżur” Adama Kay'a

 

Poważniejsze kłopoty napotkałem przy czytaniu książki „Świąteczny dyżur” Adama Kay'a. Jest w niej dużo przypisów i już przy pierwszym okazało się, że nie mogę ich wybierać. Po wskazaniu któregoś z nich, strona stawała się nieczytelna. Na ekranie wyświetlany był obraz złożony z dwóch sąsiednich stron, ale lekko przesunięty. Z kolei w innej książce („Christine. Powieść o Krystynie Skarbek” Vincenta V. Severskiego) odsyłacze do przypisów nie działały wcale. Nie wiem, czy to przypadłość e-booków, tych plików, czy samej aplikacji. Ale skoro w trzech książkach nie działało, to jednak aplikacja jest niedopracowana.

 

Podsumowując, trzeba przyznać, że w aplikacji na czytniki i tak jest więcej możliwości formatowania niż w smartfonowej wersji Empik Go. To miłe. Na inkBooku daje się czytać, dopóki nie napotkamy tekstu, w którym np. linijki niemal na siebie nachodzą. Wtedy sytuację może uratować użycie innej czcionki, albo będzie ból oczu. Zaletą aplikacji jest jej prostota, ale pilnie powinna zostać wzbogacona przynajmniej o poprawną obsługę przypisów i dzielenie wyrazów.

  

Podsumowanie

Pozyskanie takiego partnera jak Empik, jest dla Arta Techu (i samej marki inkBook) niewątpliwym sukcesem. Partnerstwo powinno być wsparte znacznie większymi nakładami na reklamę niż to było możliwe do tej pory w przypadku czytników. Mam nadzieję, że potencjał reklamowy Empiku pozwoli teraz e-bookom i czytnikom szerzej zaistnieć w świadomości klientów tej sieci. I to nie tylko przez ofertę w sklepie internetowym, ale także w placówkach stacjonarnych.

 

Partnerstwo Arta Techu i Empiku ma duży potencjał reklamowy, dzięki któremu czytniki i e-booki mogą zaistnieć szerzej w świadomości czytelników

 

Drugim argumentem za takim partnerstwem jest mocna pozycja przetargowa Empiku w stosunku do wydawnictw. Może to skutkować tytułami, które na wyłączność trafią właśnie do usługi Empik Go, a do wypożyczalni Legimi już niekoniecznie. Z jednej strony Empik jest właścicielem Grupy Wydawniczej Foksal (W.A.B., Wilga i Buchmann). Z drugiej, stacjonarne księgarnie tej sieci (sklepy Empik i księgarnie Mole Mole) są bardzo ważnym kanałem dystrybucyjnym dla wielu innych podmiotów, które bezpośrednio z Empikiem nie są związane.

 

„Pastrami” Malcolma XD - nowość i potencjalny bestseller, którą właśnie przeczytałem w Empik Go, dostępna jest w tym momencie tylko w księgarni Empik. Jest też tylko w jednej porównywarce cen e-booków...

 

No i trzeci, dla mnie ważny argument to wsparcie dla czytników, które są zwyczajnie lepsze do czytania niż smartfony czy tablety. Choć szkoda, że na razie dotyczy to tylko inkBooków. Mam nadzieję, że (podobnie jak Legimi) usługa Empik Go zagości także na innych czytnikach książek. A na razie użytkownicy inkBooków mają większy wybór dzięki kolejnej usłudze abonamentowej. Ja do tej pory nie miałem motywacji do sięgnięcia po usługę Empiku, ponieważ średnio jestem zainteresowany czytaniem na ekranie telefonu czy tabletu. Co innego lektura na czytniku! Co prawda spodziewałem się synchronizacji, skoro i na telefonie i na czytniku czyta się w aplikacji mobilnej, ale ten mankament można (na razie) wybaczyć. Choć w przyszłości powinien być usunięty. Naprawa innych niedociągnięć aplikacji jest teraz ważniejsza.

 

Empik rozpoczął promowanie czytników inkBook z abonamentem Empik Go (źródło: empik.com)

 

Empik rozpoczął 5 XII 2019 r. promowanie nowej oferty na swojej stronie WWW. Abonament Empik Go połączony jest z inkBookiem Lumosem lub inkBookiem Prime HD. Obydwa modele czytników można kupić z kodem na trzymiesięczny bezpłatny okres testowy. Pierwszy z tych modeli oferowany jest (wraz z filcowym etui) za 399,99 PLN, a drugi (także z etui) za 559,99 PLN. To ceny podobne jak u innych sprzedawców (ale oferta konkurencji nie obejmuje oczywiście bezpłatnego abonamentu).

 

inkBook Prime HD w ofercie Empiku (źródło: empik.com)

 

Opisywana oferta może przyciągnąć nowych klientów zainteresowanych czytaniem w abonamencie. Empik ma potencjał dotarcia do tych, którzy o Legimi w ogóle nie słyszeli. To także większy wybór dla klientów. Na razie trudno mi sobie wyobrazić, że czytelnicy korzystający obecnie z wypożyczalni Legimi na czytnikach Kindle lub PocketBook porzucą je na rzecz inkBooków z Empik Go. Z jednej strony w wypożyczalni Legimi wciąż jest większy wybór książek (i czytników). Z drugiej, inkBooki odstają pod względem komfortu czytania od wspomnianych wyżej marek czytników obsługujących Legimi. Może się to jednak zmienić w przyszłości, jeśli zwiększy się gama obsługiwanych czytników i oferta e-booków. Oby!

 

P.S.

Dziękuję Huwaei za udostępnienie mi (choć zapewne trochę niechcący) bezpłatnego miesiąca testowego w Empik Go, który wykorzystałem na potrzeby testowania usługi do tego wpisu.

 

Plusy aplikacji Empik Go

- umożliwia dostęp do usługi abonamentowej na czytnikach (wybrane modele inkBook);

- czytanie bez dostępu do sieci (po pobraniu książki na czytnik);

- dobra współpraca z ekranem E-Ink (brak animacji, graficznych udziwnień itp.);

- aplikacja otwiera tekst książki na cały ekran;

- start w miejscu ostatnio otwartej strony;

- postępy czytania pokazywane w stopce strony.

 

Minusy aplikacji Empik Go

- wolna zmiana stron;

- kłopoty z obsługą przypisów;

- brak synchronizacji postępów czytania z aplikacją mobilną;

- czcionki dostępne w aplikacji słabo wyglądają na ekranie inkBooka;

- bardzo ograniczona możliwość modyfikacji wyglądu tekstu (interlinia, krój czcionki i wielkość tekstu);

- brak możliwości sortowania książek w biblioteczce aplikacji;

- odseparowanie książek w aplikacji od reszty biblioteczki w czytniku;

- konieczność otwierania wypożyczonych książek z poziomu aplikacji;

- brak słownika;

- brak zaznaczania;

- brak zakładek;

- duży górny i dolny margines na stronie;

- brak możliwości wykorzystania własnej czcionki;

- brak dzielenia wyrazów (wg polskich reguł);

- brak możliwości powiększania rycin;

- brak obsługi audiobooków.

 

Przedświąteczna przecena czytników Kindle – Kindle Paperwhite 4 taniej o 20-30 EUR

Jeśli ktoś się spóźnił z zakupem w „czarnopiątkowej” promocji, a wciąż ma na uwadze zakup Kindle, to może w Amazonie skorzystać z przedświątecznej obniżki 20 EUR oraz rabatu 10 EUR (za doładowanie na paragonie). W sumie więc można teraz zaoszczędzić prawie 30 EUR i kupić Kindle Paperwhite 4 za 114,02 EUR (ok. 495 PLN). Można także kupić na firmę, korzystając z konta biznesowego. Możemy zapłacić trochę mniej, jeśli podczas płatności skorzystamy z karty wielowalutowej (np. ja używam fizyczną kartę Revolut, co daje korzystny przelicznik EUR/PLN).

 

Kindle Paperwhite 4 można kupić w ramach przedświątecznej promocji już za ok. 495 PLN (źródło: amazon.de)

 

W ramach przedświątecznej obniżki, przeceniono:

- Kindle Paperwhite 4 do 124,02 EUR (ok. 535 PLN) – bezpłatna wysyłka do Polski, dostawa około 12-13 XII;

- Kindle 10 do 77,51 EUR (ok. 335 PLN) – bezpłatna wysyłka do Polski, dostawa około 12-13 XII;

- Kindle Kids Edition do 79,99 EUR (ok. 345 PLN) – ta wersja nie jest wysyłana do Polski. Trzeba zamawiać przez sprawdzonego pocztowego pośrednika (ostatnio płaciłem za GLS 10,66 EUR). Zestaw zawiera okładkę (niebieską lub różową), a czytnik ma dwa lata pełnej gwarancji (także na ekran). Więcej o tym modelu napisałem w tekście "Amazon sam przebija swoją ofertę – DWA LATA gwarancji także na ekran";

- Kindle Paperwhite 4 z reklamami do 119,99 EUR (ok. 520 PLN) – ta wersja nie jest wysyłana do Polski. Trzeba zamawiać przez sprawdzonego pocztowego pośrednika (ostatnio płaciłem za GLS 10,66 EUR);

- Kindle 10 z reklamami do 64,99 EUR (ok. 285 PLN) – ta wersja nie jest wysyłana do Polski. Trzeba zamawiać przez sprawdzonego pocztowego pośrednika (ostatnio płaciłem za GLS 10,66 EUR).

 

Opcja zaznaczania prezentu na stronie czytnika (źródło: amazon.de)

 

Jest jeszcze sporo czasu, jeśli planujemy zakup czytnika jako prezent pod choinkę. Obecnie terminy dostaw mieszczą się pomiędzy 11 a 12 XII. Podobnie trwała w moim przypadku ostatnia dostawa przez pośrednika pocztowego mailboxde. Zamówienie opłacone w poniedziałek, miałem dostarczone do Polski w piątek (opcja GLS). Ale im bliżej świąt, tym może być ciężej z dostawą. Kupująć czytnik na prezent, warto pamiętać o zaznaczeniu odpowiedniej opcji. Można to zrobić, na stronie produktu, lub kiedy czytnik jest już w koszyku.

 

 Opcja zaznaczania prezentu, kiedy czytnik jest jużw koszyku (źródło: amazon.de)

 

Obecnie obowiązuje też rabat 20% lub 25% na firmowe akcesoria Amazonu, w tym także okładki na czytniki Kindle. Aby uzyskać rabat, przy płatności należy podać kod „20WILLKOMMEN” (20%) lub „FROHESFEST” (25%). Nie wszystkie akcesoria są na bieżąco dostępne. Przed włożeniem do koszyka, warto sprawdzić termin dostawy, a w kasie obowiązujący na dany produkt rodzaj rabatu.

- okładki na Kindle Paperwhite 4;

- okładki na Kindle 10.

 

Dziś zamówiony Kindle Paperwhite 4, może dotrzeć do Polski jeszcze w tym tygodniu (źródło: amazon.de)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż wysyłane są nie wszystkie czytniki Kindle (np. Oasis 3, Kindle Kids Edition). Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do paczkomatu lub punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- opłacalną opcją jest założenie i korzystanie z karty wielowalutowej typu Revolut do płatności w Amazonie (a także w innych sklepach za granicą). Revolut ma zazwyczaj korzystniejsze przeliczniki walutowe i w sumie płaci się mniej, niż korzystając z polskich kart. W Amazonie lepiej korzystać z karty fizycznej niż z wersji wirtualnej. Więcej na ten temat na oficjalnej stronie z polecaną kartą;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN (ale cena np. Kindle Paperwhite 4 może być ok. 10-20 zł wyższa niż przy płatności kartą Revolut);

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- zdecydowanie nie polecam definiowania i dokonywania płatności przez obciążenie polskiego konta prowadzonego w euro. Obciążenie (SEPA) generowane przez Amazon nie robi wrażenia na polskich bankach. Wiele osób zgłaszało kłopoty z tym sposobem płatności;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

 Niektóre odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Grudniowa aktualizacja czytników Kindle – czy to KONIEC WSPARCIA dla Kindle Paperwhite 2?

W ostatnich dniach ukazała się niewielka aktualizacja oprogramowania wewnętrznego czytników Amazon Kindle. Nowy firmware oznaczono numerem 5.12.3. Ostatnie aktualizacje dostępne były dla czytników nowszych niż Kindle Paperwhite 1 (tzw. „5. Generation”). Tym razem przy publikacji najnowszej wersji nie uwzględniono także Kindle Paperwhite 2 (tzw. „6. Generation”). Trudno powiedzieć, czy to przypadek, czy wycofanie się z uaktualnień dla tego modelu. Kolejną zmianą w polityce firmy jest inna wersja dla Kindle Kids Edition. Tylko ten model ma m.in. udostępnione nowe „dziecięce” wygaszacze ekranu i nie można go aktualizować przy pomocy pliku pobranego ze strony księgarni. Ten model pracuje z oprogramowaniem w wersji 5.13.0.8, które aktualizuje się przez sieć (OTA).

 

Grudniowa aktualizacja dla czytników Kindle nosi numer 5.12.3

 

O samej aktualizacji 5.12.3 nie można powiedzieć zbyt wiele. Obok zwyczajowych usprawnień i poprawek bezpieczeństwa, przynosi ona automatyczne oznaczanie książek wypożyczonych w ramach Kindle Unlimited. Ta usługa nie jest dostępna w Polsce, niespecjalnie więc dotknie polskich użytkowników. Ale czytnik można także uaktualnić, nawet jeśli nie korzystamy ze wspomnianej usługi.

 

Oprogramowanie dla Kindle Paperwhite 2 "zatrzymane" na wersji 5.12.2 (źródło: amazon.de)

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

Czytnik powinien się zaktualizować automatycznie, jeśli jest podłączony do internetu (OTA). Może to chwilę potrwać od momentu opublikowania aktualizacji. Można ją też wykonać samodzielnie, przy pomocy pliku (ok. 230-270 MB). Najnowszy firmware udostępniono na oficjalnej stronie Amazonu. Nosi ona tytuł „Software-Updates für den Kindle eReader”. Pliki dla właściwego modelu czytnika należy pobierać z odsyłacza „Software-Update herunterladen”.

 

Oficjalne nazewnictwo czytników Kindle (także na stronie „Software-Updates...”) bywa mylące. Poniżej zamieszczam więc przypomnienie powszechnie używanych określeń dla czytników, których dotyczy bieżąca aktualizacja:

 

Potoczna nazwa

Oficjalna nazwa w Amazonie

Kindle Oasis 3

Kindle Oasis (10. Generation)

Kindle Kids Edition

Kindle (10. Generation) Kids Edition

Kindle 10

Kindle (10. Generation)

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite (10. Generation)

Kindle Oasis 2

Kindle Oasis (9. Generation)

Kindle 8

Kindle (8. Generation)

Kindle Oasis 1

Kindle Oasis (8. Generation)

Kindle Voyage

Kindle Voyage (7. Generation)

Kindle 7

Kindle (7. Generation)

Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite (7. Generation)

 

Czytnik z naładowaną do pełna baterią należy podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy go bezpiecznie, następnie odłączamy kabel.

 

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać „Update Your Kindle”. Po kilku minutach czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

 

Odsyłacze do czytników, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon.