905 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

W amazon.pl można zamawiać CZYTNIKI także do PACZKOMATÓW

W nowo otwartym amazon.pl zakupy w cenie od 100 PLN zostaną dostarczone na polski adres bez dodatkowych opłat. Ci, którzy nie lubią siedzieć w domu i czekać na kuriera, mogą od razu wskazać pobliski paczkomat. Znowu można je dodawać do książki adresowej (wcześniej ta opcja była dostępna przez chwilę i ją wyłączono). Przy zamówieniach z amazon.de do Polski nie było takiej możliwości. Co teraz mamy do dyspozycji?

 

Paczkomat InPost KRA42N

 

Co można zamawiać do punktów odbioru?

Jak wspomniałem, aby skorzystać z darmowej dostawy, trzeba w koszyku mieć zakupy za min. 100 PLN. Dotyczy to tylko przedmiotów wysyłanych bezpośrednio przez amazon.pl oraz sprzedawców zewnętrznych korzystających z centrów logistycznych Amazon. Niestety nie wszystko można zamówić do punktów odbioru. Amazon nie wyśle tam np. środków chemicznych, biżuterii czy zegarków. Do paczkomatów można zamówić paczki, których masa nie przekracza 25 kg a wymiary będą do 41 x 38 x 64 cm. Z kolei punkty odbioru DHL POP przyjmą paczki także do 25 kg, ale wymiary mogą być większe: 80 x 60 x 60 cm.

 

Wyczekiwanie na kuriera nie wszystkim odpowiada (źródło: kwejk.pl)

 

Ale co najważniejsze, do punktów odbioru zamówimy teraz także czytniki. I to zarówno Kindle, czy także tańsze niż u polskiej konkurencji PocketBooki (więcej we wpisie „Czytniki PocketBook trochę TANIEJ w Amazonie niż u konkurencji”).

 

Do paczkomatów można zamawiać czytniki, w tym oczywiście Kindle Paperwhite 4 (źródło: amazon.pl)

 

Jeszcze kilka dni temu nie można było tego zrobić, ponieważ „w składzie przedmiotu znajdują się substancje, które są zakazane w punktach odbioru Amazon w wyszukiwanym regionie”. Widocznie ktoś się jednak w Amazonie ogarnął i paczkomaty stoją otworem i dla takich zamówień.

 

Jeszcze kilka dni temu próba zamówienia czytnika do paczkomatu kończyła się taką informacją (źródło: amazon.pl)

 

Gdzie można zamawiać?

Do dyspozycji mamy paczkomaty i paczkoPunkty InPost oraz punkty odbioru DHL POP. Ich lokalizację zobaczymy na mapie podczas wybierana adresu dostawy. Aby dodać nowy adres dostawy do książki adresowej, należy się najpierw zalogować na konto.

 

 

Paczkomat można dodać do książki adresowej (ekran na dole) w ustawieniach konta  (ekran na górze) wchodząc w menu „Konto i listy” (źródło: amazon.pl)

 

Następnie trzeba wejść w ustawienia konta („Moje konto”), wybrać opcję „Adresy” i „Dodaj adres”. Tu należy zwrócić uwagę na nierzucający się w oczy odsyłacz w informacji „Możesz również odebrać paczki w dogodnie zlokalizowanych punktach samoobsługowych. Aby dodać punkt odbioru lub paczkomat, kliknij tutaj”. Paczkomaty można wyszukiwać wg adresu czy kodu pocztowego.

 

Punkt odbioru do książki adresowej można dodać przez niezbyt rzucający się w oczy odsyłacz (źródło: amazon.pl)

 

Przy realizacji konkretnego zamówienia będziemy dodatkowo proszeni o podanie nazwiska odbiorcy, numeru telefonu komórkowego oraz adresu rozliczeniowego. Szczególnie numer telefonu jest ważny, bo na niego otrzymamy kod upoważniający do odbioru zamówienia z paczkomatu. Niestety, podczas dodawania paczkomatu do listy naszych adresów, nie można tego zrobić od razu.

 

Punkty odbioru (InkPost i DHL) można wyszukiwać wg adresu, kodu pocztowego lub znanych miejsc (źródło: amazon.pl)

 

Podsumowanie

Widać, że stopniowo dogrywane są szczegóły funkcjonowania sklepu amazon.pl. Kilka dni temu nie można było zamawiać czytników do paczkomatów, teraz zostało to poprawione. Może i inne oczywiste „niedopatrzenia” jak np. brak dostępności Kindle Oasis 3 także zostaną naprawione w niedalekiej przyszłości...

 

Mapa lokalizacji punktów odbioru zakupów z Amazonu. Zaletą (i poniekąd też wadą) jest ich zatrzęsienie na ulicach dużych miast (źródło: amazon.pl)

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Czytniki PocketBook trochę TANIEJ w Amazonie niż u konkurencji

Otwarcie polskiego Amazonu budziło duże nadzieje na promocyjną i szeroką ofertę czytników marki Kindle. Niestety, z firmowych „flagowych” produktów oferowany jest tylko Kindle Paperwhite 4 (w wersji 8 GB i 32 GB) oraz głośniki Echo Dot 4 i Echo 4. Brak Kindle 10, brak Kindle Oasis 3 trochę jednak rozczarowuje... Przyglądnąłem się więc ofercie czytników innej popularnej w naszym kraju marki – PocketBook.

 

Najlepiej sprzedające się firmowe produkty Amazonu (źródło: amazon.pl)

 

Czytniki PocketBook w amazon.pl

Wszystkie czytniki tej marki znajdujące się w europejskiej dystrybucji mają pełną gwarancję realizowaną przez polski serwis. Pod tym względem nie ma więc obaw. Podobnie jest z językiem polskim w menu oraz obsługą wypożyczalni Legimi i Empik Go. Można więc spokojnie kupować PocketBooki w Amazonie.

 

W amazon.pl znaleźć można pełną ofertę czytników PocketBook (źródło: amazon.pl)

 

Porównanie cen czytników PocketBook

O ile polski Amazon dostarcza bezpłatnie towar, jeśli wartość zakupów wynosi powyżej 100 PLN, o tyle polskie sklepy mają różne do tego podejście. Niby jest opis w porównywarce cenowej, że gratis, ale np. tylko do jednego punktu odbioru czy w ramach jakiegoś programu, do którego trzeba się zapisać czy za niego zapłacić. W tabeli uwzględniłem więc najniższą cenę, przy której sklep już nie doliczał kosztów przesyłki. Z porównaniem miałem lekkie problemy, ponieważ czasami cena wyświetlana w porównywarce jest inna niż w sklepie. Ale choć sprawdziłem je w momencie pisanie tego tekstu, to za kilka dni mogą być inne.

 

Model

Cena w amazon.pl

[PLN]

Najniższa cena w polskich sklepach

[PLN]

PocketBook Basic Lux 2

366,03

369,00

PocketBook Touch Lux 5 (czarny)

500,70

500,70

PocketBook Touch Lux 5 (Ruby Red)

509,10

509,00

PocketBook Touch HD 3 (miedziany)

659,00

675,00

PocketBook Touch HD 3 (szary)

687,00

675,00

PocketBook InkPad 3 (czarny)

928,20

909,00

PocketBook InkPad 3 (brązowy)

889,00

909,00

PocketBook InkPad 3 Pro

1 098,64

1 123,00

PocketBook InkPad X

1 736,13

1 749,00

PocketBook Color

812,19

812,75

PocketBook InkPad Color

1 396,79

1 399,00

 

Zacząłem sprawdzać także okładki. Ale tutaj wielkiej konkurencji cenowej nie ma. Polecam więc (jako alternatywę do akcesoriów firmowych) rozważenie recenzowanych przeze mnie okładek z silikonowymi pleckami („SILIKONOWE okładki na czytniki PocketBook z aliexpress.com”).

 

Podsumowanie

Jak się można spodziewać, czytniki PocketBook są reprezentowane w Amazonie w pełnej gamie. Nie sądziłem jednak, że prawie każdy model będzie oferowany taniej niż w konkurencyjnych marketach elektronicznych działających od dawna na naszym rynku. Nie są to wielkie różnice, ale jednak. Jeśli więc mamy zamiar kupić wysyłkowo, cena i poziom obsługi klienta może się okazać argumentem przeważającym za zakupem w Amazonie.

 

Aktualizacja [6 III 2021 r.]

Podane powyżej ceny należy traktować orientacyjnie, ponieważ ulegają zmianom np. w zależności od oferty konkurencji. Przykładowo PocketBook InkPad X w momencie pisania tego tekstu kosztował w Amazonie 1 736,13 PLN, a dziś (6 III 2021 r.) można go kupić za 1 699,00 PLN. Trzeba wejść w odsyłacz przy danym czytniku i sprawdzić bieżącą ofertę.

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Dziś ruszył sklep AMAZON.PL

Przez ostatnie lata wylano całe morze elektronów na temat terminu uruchomienia polskiego oddziału sklepu Amazon. Wielokrotnie padały nawet konkretne daty, czasem nakręcały się burzliwe dyskusje, a sklepu wciąż jak nie było tak nie było. Temat można zakończyć, sklep amazon.pl działa.

 

amazon.pl już działa (źródło: amazon.pl)

 

Najważniejsze cechy dla polskich klientów:

- bezpłatna dostawa zamówień o wartości koszyka od 100 PLN;

- zwroty do 30 dni;

- dostępny jest Kindle Paperwhite 4 bez reklam;

- (na razie ?) brak czytników Kindle (wersja z reklamami nie jest u nas dostępna - patrz poniższa grafika);

- po e-booki wciąż jesteśmy odsyłani do amazon.com (brak polskich);

- brak Amazon Prime (bezpłatne dostawy przy stale płaconym abonamencie);

- brak Kindle Unlimited (firmowa wypożyczalnia e-booków);

- brak polskiego Audible (audiobooki na Kindle).

 

 

Grafika pokazująca się po wybraniu z wyszukiwania w sklepie czytnika Kindle (źródło: amazon.pl)

 

Jedyny czytnik z rodziny Kindle, jak i jest dostępny to Kindle Paperwhite 4 bez reklam z wi-fi i 8 lub 32 GB pamięci wewnętrznej. Jego opis jest przetłumaczony w całości:

  • Kindle Paperwhite w wersji międzynarodowej bez reklam.
    Dzięki wbudowanemu i regulowanemu oświetleniu, możesz czytać na zewnątrz i w pomieszczeniu, dniem i nocą.
    Wodoodporny (IPX8), pozwala na czytanie na plaży, przy basenie lub w wannie.
    8 GB pozwala na przechowywanie tysięcy książek. Aby mieć jeszcze więcej miejsca na książki, czasopisma i komiksy wybierz wersję 32 GB.
    Jedno naładowanie baterii wystarcza na tygodnie, a nie godziny.
    Przeglądaj e-booki w sklepie Kindle Amazon.com. Niskie ceny i duży wybór, w tym najnowsze bestsellery, treści dostępne wyłącznie na Kindle i oraz wiele więcej.

 

Kindle Paperwhite 4 w polskim Amazonie kosztuje 649,99 PLN (wersja 8 GB) oraz 789,99 PLN (wersja 32 GB). Proste przeliczenie ceny z amazon.de wg dzisiejszego kursu złotego daje natomiast 656,47 PLN za tańszą wersję (144,70 EUR) oraz 797,31 PLN za droższą (175,71 EUR).

 

Kindle Paperwhite 4 bez reklam jest dostępny (źródło: amazon.pl)

 

 

Niestety, w sprawie e-booków oraz spolszczenia produktu (polska klawiatura ekranowa, słowniki, polskie menu) jesteśmy od razu informowani, że:

Ważna informacja

Niektóre treści i usługi nie są dostępne w Polsce. Kupuj e-booki w sklepie Kindle Amazon.com.

Interfejs użytkownika urządzenia jest dostępny tylko w następujących językach: angielski (UK), angielski (US), niemiecki, hiszpański, francuski, włoski, holenderski, chiński, portugalski (BR), rosyjski, japoński

 

 

Po e-booki jesteśmy odsyłani do amazon.com, tak jak do tej pory (źródło: amazon.pl)

 

Podsumowanie

Amazon.pl ruszył ale na pół gwizdka. Do pełnej wersji jeszcze daleko. Ale cały czas trwają prace. Często jak wchodzę na stronę, są kłopoty z wczytaniem poszczególnych podstron. Na razie nie wygląda to atrakcyjnie z punktu widzenia e-booków i czytników. Tym bardziej jeśli zostaniemy odcięci od oferty amazon.de.

 

[Aktualizacja 2 III 2021 r. 10:35]

Kindle Paperwhite 4 z pamięcią 8 GB wersja z reklamami w cenie 560,53 PLN może być (już?) dodany do koszyka z wysyłką na polski adres. Trudno powiedzieć, czy to poszerzenie oferty, czy pomyłka systemu.

 

Oferta Kindle Paperwhite 4 w wersji z reklamami (źródło: amazon.pl)

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

Aktualizacja: EMPIK GO dla czytnika PocketBook Touch Lux 4

W recenzji tego modelu (wpis „PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi”) uznałem go za dobry wybór dla osób szukających jak najtańszego a sprawnie działającego czytnika do Legimi. PocketBook Touch Lux 4 doczekał się już na rynku następcy w postaci modelu Touch Lux 5. Jednak jest wciąż aktualizowany i otrzymuje właśnie obsługę wypożyczalni Empik Go.

 

PocketBook Touch Lux 4 otrzymuje możliwość korzystania z abonamentu Empik Go (źródło: empik.com)

 

Wspomniana usługa Empiku jest obecnie największą konkurencją dla popularnej w naszym kraju wypożyczalni Legimi. Więcej na ten temat można znaleźć we wpisie „Empik Go NA pierwszym CZYTNIKU PocketBooka”.

 

Producent czytnika zapowiada także usprawnienie działania sprzętu, głównie przy wyświetlaniu plików PDF i w działaniu aplikacji Legimi. Oczywiście korzystanie ze „zwykłych” plików EPUB wciąż jest podstawowym zadaniem PocketBooka. Teraz można w tego typu e-bookach powiększać zawarte w nich elementy graficzne.

 

PocketBook Touch Lux 4

 

Kolejną nowością jest wprowadzenie obsługi LCP DRM (ang. Licensed Content Protection). To rozwiązanie konkurencyjne dla Adobe DRM, najpopularniejszego w czytnikach, uciążliwego i drogiego w użyciu zabezpieczenia przed kopiowaniem. Już wcześniej obsługa LCP DRM została dodana m.in. w czytnikach Bookeen Diva, Vivlio i Tolino popularnych na rynku francuskim i niemieckojęzycznym. Chętnie korzystają z niego tamtejsze biblioteki (m.in. największa niemiecka wypożyczalnia Die Onleihe) ze względu na konkurencyjność cenową z dotychczas powszechnie używanym Adobe DRM.

 

PocketBooka Touch Lux 4 nie mam, więc nie przetestuję, jak się nowe oprogramowanie sprawuje. Dziś powinno być dostępne (firmware w wersji 6.3.499) na wszystkich czytnikach podłączonych do internetu. Przetestuję nowe funkcje na pewno z jakimś innym modelem, ponieważ producent zapowiada, że niebawem oprogramowanie w wersji 6.3 pojawi się także dla czytników PocketBook Touch Lux 5, PocketBook Color, PocketBook InkPad 3 Pro i PocketBook InkPad X.

 

[Aktualizacja 27 II 2021 r.]

Nowe oprogramowanie można także wgrać samodzielnie przy pomocy pliku instalacyjnego, który został udostępniony przez producenta. Firmware 6.3.499 można pobrać tutaj.

Kobo Forma – recenzja NAJWIĘKSZEGO czytnika Rakuten Kobo

Kobo Forma to najbardziej zaawansowany, największy i jednocześnie najdroższy czytnik książek z rodziny Kobo. Niewątpliwie wyróżnia się wzornictwem (fizyczne klawisze zmiany stron w bocznej ramce) oraz zastosowanym tu „nietłukącym” ekranem E-Ink Mobius. Podczas miesięcznego testu, starałem się odpowiedzieć sobie (i Wam) na kilka podstawowych pytań na jego temat. Czy takie rozwiązania są ergonomiczne w praktyce? Czy Kobo sprawdzi się w rękach polskiego czytelnika? No i w końcu, czy jednak warto wydawać na niego ponad 1 200 złotych?

 

Kobo Forma z wgranym wygaszaczem ekranu

 

Kobo Forma od strony technicznej

Jak na najdroższy, największy, najbardziej zaawansowany, tudzież wodoodporny model z rodziny Kobo, czytnik sprawia wrażenie wykonanego z porządnych materiałów. Plastik obudowy jest bardzo przyjemny w dotyku i nie ślizga się w ręku. Kobo Forma jest dość specyficzny pod względem wzornictwa. Lokalizacja klawiszy zmiany stron jest podobna do znanej z archiwalnego PocketBooka 360 czy linii trzech modeli Kindle Oasis. Fizyczne przyciski umieszczone są z jednego boku na ramce okalającej ekran. Na szczęście nie muszą być nigdy po niewłaściwej stronie, ponieważ żyroskop szybko reaguje na obrót czytnika i powoduje odpowiednią zmianę orientacji tekstu gdy obracamy sam czytnik. W sumie więc możemy mieć przyciski zarówno po prawej jaki po lewej stronie, czy też pod ekranem. Część z przyciskami jest od frontu wysunięta do przodu, co ułatwia chwyt jedną ręką.

 

Porównanie Kobo Formy z konkurencją

 

Kindle Oasis 3

PocketBook InkPad 3 Pro

(PB 740 Pro)

Kobo Forma

ekran (przekątna)

17,7 cm (7”)

19,81 cm (7,8”)

20,4 cm (8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1680 × 1264 (300 ppi)

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

E-Ink Mobius

1920 × 1440 (300 ppi)

kolor

nie

nie

nie

płaski front

tak

nie

tak

ekran dotykowy

tak

tak

tak

wodoodporność

tak

tak

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

tak

(SMARTlight)

tak

(ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

8/32

16

8

procesor [GHz]

1,0

1,0 (dwurdzeniowy)

1,0

masa [g]

188

225

197

wymiary [mm]

159 × 141 × 3,4–8,4

195 × 136,5 × 8

177 × 160 × 8,5-4,2

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

tak

kolor obudowy

grafitowy, złoty

metaliczny szary

czarny

dodatkowe uwagi

żyroskop, audiobooki (tylko z Audible), Send to Kindle, opcja 4G

żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox, Legimi

żyroskop, Dropbox, zintegrowana usługa Pocket, zgodny z wypożyczalnią Rakuten OverDrive

premiera rynkowa [rok]

2019

2019

2018

cena katalogowa

229,99 EUR

(1 035 PLN)

1 149 PLN

279,99 EUR

(1 260 PLN)

 

Wyraźną wpadką konstrukcyjną jest wyłącznik. Nie dość, że mały, umieszczony na bocznej krawędzi i ledwo wyczuwalny to jeszcze reagujący nie wiadomo kiedy. Z powodu jego „gumowatości” i braku wyraźnego skoku, nie da się wyczuć, czy został wciśnięty czy nie. Przy wybudzaniu z uśpienia to nie kłopot, bo od razu widać, czy czytnik został w łączony, ale gorzej przy uruchamianiu po całkowitym wyłączeniu. Z tego wszystkiego kupiłem okładkę (jak ta), która wybudza i usypia czytnik. Dzięki niej nie muszę korzystać z wyłącznika na bieżąco. Okładka ma solidne, silikonowe plecki oraz trochę słabszą klapkę typu origami, którą można przekształcić w podstawkę. W sumie jestem z niej raczej zadowolony (biorąc też pod uwagę stosunek jakości do ceny).

 

Wyłącznik umieszczony (obok gniazda microUSB) na szerszej krawędzi obudowy nie działa zbyt wygodnie

 

Aby komfortowo korzystać z czytnika ustawiłem mu usypianie i zrezygnowałem z automatycznego wyłączania. Nie wpłynęło to jakoś wyraźnie na tempo wyczerpywania się baterii. Trudno mi ocenić ile mija czasu między kolejnymi ładowniami, ale są to tygodnie, a nie dnie. Bateria jak i zarządzanie energią sprawują się w Kobo znakomicie. W okładce czytnik nie jest już tak lekki, ale trudno.

 

Fizyczne przyciski to ważny atut czytnika Kobo Forma (na górze) i Kindle Oasis 3 (na dole)

 

Kobo Forma – ekran

Kobo Forma ma dotykowy ekran E-Ink o przekątnej ośmiu cali (20,4 cm) i rozdzielczości 1920 × 1440 pikseli (300 ppi). Front czytnika jest płaski (nie licząc lekko wystającej części z przyciskami zmiany stron). Zastosowany w czytniku ekranu E-Ink Mobius to jedna z większych jego zalet, która niweluje największą wadę czytników opartych o papier elektroniczny – kruchość. Najczęściej spotykaną usterką w czytnikach jest pęknięty ekran. Wynika to m.in. z faktu, że jego bazę stanowi płytka szklana. W Kobo Formie kanwą jest w miarę elastyczny plastik, dlatego trudniej go uszkodzić mechanicznie. Identyczny ekran znajdziemy w modelu Tolino Epos 2, a podobny (tylko większy i o rozdzielczości 227 ppi) w czytniku PocketBook InkPad X.

 

Najcieplejsze (ekran po lewej) i najzimniejsze (ekran po prawej) oświetlenie ekranu

 

Również rozmiar ekranu należy uznać za atut recenzowanego czytnika. Choć standardem w świecie czytników jest przekątna 6 cali (15,2 cm), tutaj mamy ekran wyraźnie większy. Ośmiocalowy ekran jest wciąż jeszcze mobilny, a mieści się na nim więcej tekstu i rzadziej trzeba zmieniać strony. Pomimo ustawienia jak najrzadszego pełnego odświeżania ekranu (co rozdział), nie zauważyłem charakterystycznych dla papieru elektronicznego artefaktów z poprzednich stron (tzw. ghostingu).

 

Kobo Forma (po lewej) jest zauważalnie większy od największego modelu Kindle (Kindle Oasis 3 po prawej)

 

Przy porównaniu z „wzorcowym” Kindle Voyage okazuje się, że ekran w Kobo Forma ma trochę bardziej szare, mniej ciepłe tło. Kindle Voyage ma tło bardziej kremowe, przyjemniejsze dla oka. Jednak zarówno kontrast jak i nasycenie czernią tekstu w czytniku Kobo wypada przynajmniej bardzo dobrze.

 

Najcieplejsza barwa oświetlenia w Kindle Oasis 3 (pod spodem) i Kobo Forma (na górze). Na ekranie Kobo można zauważyć jaśniejszy pasek wzdłuż lewej krawędzi ekranu

 

Jedynym mankamentem ekranu jest jego oświetlenie. Co prawda światło jest rozprowadzone tak równomiernie, że trudno jest nawet dostrzec gdzie są zamontowane LED-y (11 białych i 10 pomarańczowych). Czytnik posiada także szeroki zakres regulacji zarówno poziomu natężenia jak i temperatury barwowej oświetlenia. Ciekawą opcją jest możliwość ustawienia czasu, gdy zazwyczaj czytamy w łóżku i wtedy czytnik ustawia znacznie cieplejszą temperaturę barwową oświetlenia. Jednak smutnym, ale zauważalnym wyjątkiem jest kilkumilimetrowy pasek wzdłuż jednej krawędzi, od tej strony gdzie są klawisze zmiany stron. Nie widać tego przy wysokim natężeniu światła (lub przy wyłączonym oświetleniu), ale przy niższych wartościach, można zauważyć część o odmiennej ciepłocie. Przestaje się to zauważać przy czytaniu, ale tak czy inaczej w tak drogim czytniku nie powinno mieć coś takiego miejsca. Według narzekań użytkowników na internetowych forach, chyba wszystkie egzemplarze Formy tak mają.

 

Regulacja temperatury barwowej oświetlenia odbywa się suwakiem „Natural Light” a natężenie światła reguluje „Brightness”

 

Podsumowując, choć ekran jest bardzo dobry - kontrastowy i wyraźny oraz teoretycznie „nietłukący”, to w bardzo drogim sprzęcie nie powinno być takiego feleru jak widoczny po włączeniu oświetlenia jaśniejszy pasek przy jednej z krawędzi.

 

Ekosystem Kobo

Czytniki Kobo są ściśle zintegrowane z firmową księgarnią kobo.com. Możemy w niej robić zakupy i książki od razu pojawiają się na koncie, ale e-booki po polsku są reprezentowane szczątkowo (tylko self-publishing z serwisu Smashwords). To niestety problem, ponieważ firma nie jest zainteresowana polskim rynkiem (a co za tym idzie i polskojęzycznym czytelnikiem) więc nie skorzystamy w czytniku Kobo ze wszystkich dobrodziejstw ekosystemu. A jego ograniczenia silniej odczujemy. Największym problemem jest to, że nie będziemy mogli przesłać na własne konto i na czytnik swoich e-booków. To skutkuje także brakiem synchronizacji postępów czytania wgranych samodzielnie książek między czytnikiem a firmową aplikacją mobilną. Pod tym względem ekosystem Kobo jest zamknięty. Pozostaje kopiowanie własnych plików przez kabel USB, na szczęście z tym nie ma problemu.

 

Komputerowa aplikacja Kobo Desktop umożliwia zarządzanie czytnikiem i książkami pochodzącymi z firmowej księgarni, dlatego lepiej skorzystać z Calibre

 

Kobo Forma umożliwia dostęp zarówno do serwisów bibliotecznych (np. OverDrive w Stanach Zjednoczonych) jak i abonamentów książkowych (np. Kobo Plus w Holandii), ale żadna z tego typu usług nie jest dostępna na naszym rynku.

 

Abonament Kobo Plus (e-booki i audiobooki) przetestowano najpierw w Holandii, a potem rozszerzono także na Kanadę (źródło: bol.com)

 

Nie zmienia to faktu, że do czytnika Kobo można wgrywać własne e-booki. Czytnik poprawnie odtwarza polskie teksty. Podstawowa funkcjonalność jest więc otwarta także dla nas. Braki w bezprzewodowej wysyłce własnych plików może też trochę złagodzić opcja łączności z Dropboksem czy skorzystania z zainstalowanej w Kobo przeglądarki internetowej. Można ją uruchomić z menu More/Beta Features/Web Browser. Umożliwia ona pobieranie plików ze stron WWW (np. z serwisu wolnelektury.pl).

 

Aplikacja mobilna Kobo działa domyślnie z książkami pochodzącymi z firmowej księgarni (ekran po lewej) ale można do niej zaimportować także własne pliki (ekran po prawej)

 

Dropbox – przesyłanie bezprzewodowe

Kobo Forma (jako jedyny z tej rodziny czytników) posiada opcję podłączenia do dysku sieciowego Dropbox. Można dzięki temu łatwiej wysyłać do niego własne e-booki. Więcej na ten temat można znaleźć we wpisie „Rakuten Kobo wprowadza połączenie z usługą DROPBOX w modelu KOBO FORMA”.

 

Kobo Forma - widok katalogu na dysku Dropbox

 

Pocket – czytanie później

Pocket (getpocket.com) to jedna z bardziej użytecznych (dodatkowych) funkcji, jakie mogą nas spotkać w czytniku. Korzystam z niej od wielu lat. Od wielu lat usługa jest także zintegrowana z czytnikami Kobo. Serwis umożliwia wysyłkę (okrojonych z reklam) tekstów ze stron WWW na nasze konto, a następnie korzystanie z ich np. na czytniku Kobo. Po pobraniu artykułu do pamięci czytnika, można czytać także bez połączenia z siecią na miłym dla oka ekranie. To podobnie jak w przypadku wtyczek Push to Kindle oraz usług Send-to-PocketBook czy Send to Kindle działających dla czytników PocketBook i Kindle.

 

Kobo Forma - widok artykułów zapisanych na koncie usługi Pocket

 

Usługa jest zintegrowana także z przeglądarką Firefox. Wystarczy się zalogować by z niej korzystać. Wtyczki, umożliwiające wysyłanie tekstów ze stron WWW na konto Pocket, są także dostępne dla innych przeglądarek internetowych. Usługa ma też oczywiście aplikację mobilną, która także umożliwia dodawanie tekstów. Jeśli więc czegoś nie chcemy czytać ani na komputerze ani na telefonie – można skorzystać z czytnika Kobo.

 

Mobilna aplikacja Pocket może także zapisywać artykuły np. z przeglądarki WWW na telefonie

 

Podsumowując, ekosystem Kobo nie jest dostosowany do wymagań polskiego czytelnika. Szczególnie gdy go porównamy z tym, co oferuje konkurencja. Dostęp Kobo Formy do Dropboksa i usługi Pocket trochę łagodzi niedogodności związane z brakiem przesyłki bezprzewodowej własnych plików. Trzeba z tego wszystkiego zdawać sobie sprawę przed ew. decyzją o zakupie. Jednak inne walory czytników Kobo mogą świadczyć (i przeważyć) na jego korzyść.

 

Kobo Forma – na co dzień

Rozmiar ekranu Kobo Formy (8 cali) wydaje się być największym wygodnym w użytkowaniu typowo mobilnym. Osiem cali (20,4 cm) to wciąż rozmiar, który pozwala łatwo zmieścić czytnik w plecaku czy w torebce. Osiem cali to wciąż niezbyt duży ciężar (197 g), który nie ciąży podczas dłuższego trzymania czytnika w jednej ręce (z drugą ręką na poręczy np. w miejskim autobusie). Poza tym są na rynku nawet cięższe urządzenia, a z mniejszym ekranem (np. inkBook Explore z ekranem 7,8 cala waży 242 g, PocketBook InkPad 3 Pro - 225 g). Już pierwsze wzięcie czytnika do ręki robi wrażenie. Coś jak próbowanie telefonów w sklepach operatorów telekomunikacyjnych. Człowiek bierze sprzęt do ręki, spodziewa się solidnego telefonu, a tu leciutka atrapa. Podobne wrażenie niespodziewanej lekkości ma się biorąc do ręki Kobo Formę.

 

Kobo Forma - ekran startowy 

 

Czytnik błyskawicznie wybudza się z uśpienia i nie ma co go całkiem wyłączać, ponieważ i tak dobrze radzi sobie z gospodarowaniem energią. Najlepiej wybudzać go wspomnianą wcześniej okładką. Nie znajdziemy tu menu po polsku, ale sposób korzystania jest bardzo intuicyjny. Ekran startowy zawiera (od góry) pasek stanu, okładki ostatnio czytanych książek, odsyłacz do biblioteki i poleceń z księgarni oraz (na samym dole) pasek ikon. Dają one dostęp do częściej wykorzystywanych funkcji: przejścia do ekranu startowego (Home), czytnikowego księgozbioru (My Books), poleceń księgarskich (Discovery) oraz ustawień i dodatkowych funkcji czytnika (More). Ta ostatnia opcja daje m.in. dostęp do usług takich jak Pocket (My Articles) czy Dropbox (My Dropbox oraz przeglądarki internetowej (w sekcji Beta Features). Ciekawą opcją są statystyki użytkownika (Activity), gdzie można znaleźć szczegóły dotyczące czasu czytania, przyznanych nagród za aktywność czytelniczą oraz słówka „My Words” (o tej ostatniej funkcji więcej można przeczytać we wpisie „Aktualizacja: SŁÓWKA do nauki języków OFICJALNIE dostępne w czytnikach KOBO”).

 

Ikona „More” umożliwia m.in. dostęp do plików z Dropboksa (My Dropbox), Pocketa (My Articles) i ustawień czytnika (Settings)

 

Przed pierwszym uruchomieniem czytnika, warto utworzyć konto w księgarni kobo.com, ponieważ zostaniemy poproszeni o zalogowanie się. Można też od razu podłączyć się do Dropboksa (czytnik trzeba autoryzować - „Rakuten Kobo wprowadza połączenie z usługą DROPBOX w modelu KOBO FORMA”). Jednak najlepiej książki wgrywać do pamięci czytnika samodzielnie z komputera przez kabel USB (więcej we wpisie „Jak wgrać książki do czytnika Kobo?”).

 

W ustawieniach (ekran po lewej) można zarządzać m.in. instalacją własnych i czytnikowych słowników (ekran po prawej)

 

Czytnik Kobo Forma najlepiej radzi sobie z formatem KEPUB (Kobo EPUB). Takie e-booki oferują także dodatkowe funkcje (jak np. statystyki czytania). Jeśli chcemy w pełni wykorzystać możliwości czytnika, trzeba sobie samodzielnie takie pliki przygotować. Na szczęście nie jest to trudne, ponieważ służący da zarządzania e-bookami program Calibre może to robić w locie, podczas kopiowania książki do czytnika. Można to także robić samodzielnie. Najprostszym narzędziem do tego jest chyba Kepubify (więcej na ten temat znaleźć można we wpisie „KEPUB w Kobo – PROSTO i szybko dzięki Kepubify”). Kobo Forma radzi sobie także całkiem sprawnie z powszechnie dostępnymi (także w polskich księgarniach) plikami w formacie EPUB, nie ma więc potrzeby zmiany formatu.

 

Kobo Forma - widok biblioteczki

 

E-booki znajdujące się w czytniku zebrane są z biblioteczce (My Books). Mogą być prezentowane wg tytułów, autorów, serii lub kolekcji użytkownika. Zbiór można też filtrować m.in. wg tego czy są przeczytane oraz sortować (np. wg daty dodania czy typu pliku). E-booki można tu m.in. oznaczać jako przeczytane lub je usuwać z pamięci czytnika. Niestety, brakuje tu bezpośredniego otwierania tekstów z konta Pocket (dostęp przez menu More/My Articles).

 

Dla e-booków w formacie Kobo EPUB dodatkowo dostępne są m.in. statystyki czytania

 

Otwieranie e-booków (KEPUB, EPUB) następuje błyskawicznie, nawet jeśli mamy do czynienia z opasłą książką. Zauważalnie dłużej może to trwać w przypadku formatu MOBI lub PDF. W KEPUB-ach (szczególnie) mamy do dyspozycji całkiem spore możliwości modyfikacji wyglądu tekstu. Czytniki Kobo są pod tym względem wzorcowe, zachowując jednocześnie równowagę pomiędzy funkcjonalnością a prostotą. Menu formatowania wywołuje się poprzez dotknięcie ekranu (przy otwartej książce) w jego środkowej części. Do najważniejszych ustawień wschodzi się po dotknięciu ikonki „Aa”. Znajdziemy tu jedenaście krojów czcionek, z tego dwie są bardzo udane (Caecilia, Kobo Nickel) a pięć ma kłopoty z polskimi znakami (OpenDyslexic, Kodo UD Kakugo, AR UDJingxihei, Gill Sans, Avenir Next). Na szczęście w razie potrzeby (sam takowej nie odczuwam) w czytnikach Kobo można także dodać własne czcionki poprzez wgranie ich (TTF, OTF) do katalogu „fonts”.

 

Kobo Forma - dostępne kroje czcionek z dodaną czcionką Bookerly

 

W codziennym czytaniu denerwujące jest samoczynne zmienianie wielkości czcionki między plikami różnego typu. Taki rozmiar jaki mi pasuje w artykułach ze stron WWW, może spowodować, że otwarty chwilkę później plik KEPUB będzie miał litery zbyt duże a EPUB zbyt małe. A może być też odwrotnie. Nie przeszkadza to, jak się czyta jedną książkę. Ale podczas przeskakiwania z jednego tekstu do innego, może być denerwujące.

 

Formatowanie wyglądu e-booków w Kobo daje duże możliwości a jednocześnie pozostaje proste

 

Czytniki Kobo, w tym recenzowany, nie nadają się do czytania książek w plikach PDF. Tego typu dokumenty można wyświetlić, czasem nawet z sukcesem powiększyć wybrany fragment. Ale nie da się strona po stronie czytać wygodnie o ile potrzebne jest jakieś dopasowanie do ekranu (powiększenie, obcięcie marginesów). A wiadomo, że pliki PDF zazwyczaj takiego dopasowania potrzebują (zwykle są zdefiniowane w rozmiarze kartki A4).

 

Chwalona przeze mnie przy recenzji Kobo Mini opcja przyznawania nagród czytelniczych chyba została zapomniana, bo od lat nic mi się nie zmienia na koncie

 

Kobo Forma – własne modyfikacje/usprawnienia

Oprogramowanie czytników Kobo daje duże możliwości modyfikacji, co docenią przede wszystkim zaawansowani majsterkowicze. Ale i dla początkujących pozostaje kilka ciekawych opcji bez konieczności bliższych kontaktów z czarną magią. Oto kilka przykładów zmian, których wprowadzenie w czytniku Kobo warto rozważyć:

- wgranie własnego słownika („Własny SŁOWNIK w czytniku Kobo – problem rozwiązany”);

- wgranie własnego wygaszacza ekranu („WŁASNY wygaszacz ekranu w CZYTNIKU Kobo – poradnik”);

- uruchomienie trybu odwróconych kolorów („Tryb NOCNY w czytnikach Rakuten KOBO”);

- włączenie podziału wyrazów („Podział wyrazów w czytnikach Kobo”).

 

W Kobo można doinstalować także słownik języka polskiego

 

Ja wprowadziłem także dwie zmiany w pliku konfiguracyjnym Kobo eReader.conf. Można go znaleźć w katalogu „.kobo/Kobo” czytnika i bezpiecznie zmieniać przy pomocy edytora tekstowego (np. Notepad++). Mianowicie dodanie wpisu „AutoUsbGadget=true” w sekcji „[DeveloperSettings]” wyłącza okno zapytania co zrobić z czytnikiem po podłączeniu do komputera (ładować baterię czy przejść w tryb przesyłania plików). Po dodaniu tego wpisu od razu po podłączeniu kablem do komputera, czytnik przełącza się w tryb przesyłania plików. Natomiast druga ważna zmiana to dodanie „UnlockEnabled=false” w sekcji „[PowerOptions]”. To z kolei pozwala pozbyć się konieczności dodatkowego gestu (przesunięcia palcem) do odblokowywania ekranu przy wybudzaniu czytnika. Bardzo przydatne.

 

Kobo Forma – gdzie kupić?

Czytniki Kobo nie mają w Polsce oficjalnego dystrybutora. Można je kupić w polskich sklepach internetowych, ale kosztuje to zazwyczaj znacznie więcej niż u europejskich dystrybutorów tej marki. Zarówno europejskie oddziały Amazonu, jak i szereg sklepów w Holandii czy FNAC we Francji sprzedaje czytniki Kobo i wysyła je do Polski. Rzadko bo rzadko, ale zdarzają się obniżki cen na niektóre modele tej marki. Również Kobo Forma bywa przeceniona. Kupując u oficjalnego dystrybutora w Europie, zyskujemy realną gwarancję firmy związanej z oficjalnym kanałem dystrybucji, a nie polskiego pośrednika. Katalogowa cena czytnika wynosi 279,99 EUR (ok. 1 260 PLN).

 

Kobo Forma we włoskim Amazonie (źródło: amazon.it)

 

Czytniki Kobo można kupić np. w:

- FNAC (Francja);

- Amazon (Włochy).

 

Podsumowanie

Czytanie na recenzowanym czytniku to duża przyjemność. To ergonomiczne urządzenie, na co składa się zarówno jego wzornictwo (przyciski zmiany stron) jak i sprawność działania oraz bardzo dobry, wyrazisty ekran. Podejmując decyzję na temat kupna Kobo Formy, trzeba jednak zdawać sobie sprawę z wad i zalet ekosystemu Rakuten Kobo, którego czytnik jest częścią. Jeśli świadomie zaakceptujemy ograniczenia związane z jego użytkowaniem (na przykład nie korzystamy z polskich wypożyczalni e-booków), można cieszyć się lekturą i bardzo dobrym jakościowo sprzętem. To czytnik dla osób, które obawiają się, że mogą rozbić najdelikatniejszą część w każdym czytniku, czyli ekran. Dodatkowo jego rozmiar zapewnia duży komfort czytania, choć jest wyraźnie większy od sześciocalowych modeli, Kobo Forma ma maksymalny rozmiar, który wciąż jeszcze uznać mogę za wygodny w podróży. W przypadku recenzowanego modelu znajdziemy jednak jednak dwa problemy, co nie powinno mieć miejsca przy tak drogim sprzęcie – mały i nieporęczny wyłącznik oraz jaśniejszy pasek widoczny na ekranie przy włączonym oświetleniu wewnętrznym.

 

Kobo Forma w okładce z silikonowymi pleckami i podstawką

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli budżet nie jest problemem, a chcecie bezstresowo cieszyć się „nietłukącym”, znakomitym i większym niż standardowo ekranem – warto zainwestować w Kobo Formę. Jeśli boicie się wyzwań, które niesie ze sobą ekosystem Kobo, w podobnym zakresie cenowym można skorzystać z oferty Amazonu (Kindle Oasis 3) czy PocketBooka (PocketBook InkPad 3 Pro).

 

Plusy

- większy niż przeciętnie, bardzo dobry i „nietłukący” ekran E-Ink Mobius;

- solidna konstrukcja;

-bardzo lekki jak na swój rozmiar;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- łatwa instalacja własnych słowników;

- regulacja temperatury barowej oświetlenia;

- wirtualne nagrody za czytanie;

- znakomita integracja z usługą Pocket;

- integracja z wirtualnym dyskiem Dropbox.

- powiększanie rycin zawartych w książce;

- wodo/pyłoodporność;

- ładne czcionki (Caecilia, Kobo Nickel);

- możliwość instalowania własnych czcionek;

- możliwość powiększenia tekstu w menu;

- możliwość instalacji własnego wygaszacza ekranu;

- szerokie możliwości modyfikacji oprogramowania przez bardziej zaawansowanych użytkowników.

 

Minusy

- wysoka cena;

- mały i niewygodny wyłącznik;

- jaśniejszy pasek widoczny przy krawędzi ekranu, gdy jest włączone oświetlenie;

- brak spolszczenia (słownik, menu, klawiatura ekranowa, dzielenie wyrazów);

- brak bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- słaba obsługa PDF;

- pięć zainstalowanych czcionek źle wyświetla polskie znaki.

 

Dane techniczne Kobo Forma (według producenta):

Wymiary: 177 × 160 × 8,5-4,2 mm;

Masa: 197 g;

Ekran: przekątna 20,4 cm (8”) Carta E-Ink, 1920 × 144o pikseli, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z płynną regulacją poziomu natężenia i temperatury barowej;

Procesor: 1 GHz;

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: czarny;

Pamięć wewnętrzna: 8 GB (ok. 6,9 GB na pliki użytkownika);

Złącze USB Micro USB 2.0;

Czcionki: 11 krojów (możliwość instalacji własnych krojów czcionek) z płynną regulacją wielkości (55 stopni);

Obsługiwane języki (menu oraz słowniki): angielski, chiński, francuski, niemiecki, hiszpański, holenderski, japoński, włoski, portugalski, turecki;

Obsługiwane formaty e-booków: EPUB, EPUB3, PDF, MOBI, TXT, HTML, XHTML, RTF, CBZ, CBR, również z Adobe DRM;

Dodatkowe cechy: wodoodporność;

 

Oficjalna strona produktu: Kobo Forma;

Instrukcja obsługi: Kobo Forma - User Guide.

 

Bieżąca wersja oprogramowania wewnętrznego: 4.26.16704

Aktualizacja: SŁÓWKA do nauki języków OFICJALNIE dostępne w czytnikach KOBO

W jednym z poradników dla czytników marki Kobo, podawałem jak włączyć funkcję tworzenia kolekcji słówek do dalszej nauki (wpis „Uczenie się języków z wykorzystaniem czytnika: własne SŁÓWKA w czytniku Kobo”). Najnowsza aktualizacja wprowadza tę funkcję oficjalnie do menu czytników, choć trafiła do funkcji w wersji beta.

 

Teraz oficjalnie w czytnikach Kobo można tworzyć listę tłumaczonych słówek

 

Ukazała się właśnie aktualizacja oprogramowania wewnętrznego czytników Kobo (poza Mini). Firmware nosi numer 4.26.16704 i jest datowane na 10 II 2021 r. Przynosi przede wszystkim dodanie opcji „My Words” do menu czytnika. Funkcja ta umożliwia tworzenie kolekcji słówek wybranych do tłumaczenia w czytanych tekstach. Tworzy się w ten sposób lista, która może być następnie przeglądana, sortowana oraz wykorzystywana do uporządkowanych lub losowych powtórek. 

 

Funkcja „My Words” została dodana (ekran po prawej) do menu „Beta Features”

 

Nie ma niestety opcji odznaczania jakiegoś słowa jako już „opanowanego” jak w typowych programach do uczenia się słownictwa. Można takie słowo potem zobaczyć użyte w tekście, odczytać jego definicję lub usunąć z listy.

 

 

Utworzona lista słówek (ekran po prawej) może być sortowana wg daty dodania lub alfabetycznie (ekran po lewej)

 

Funkcję „My Words” można włączyć w menu More/Beta Features. Słówka do listy dodaje się w książce poprzez przytrzymanie ich palcem i wskazanie opcji „Add to My Words”. Później mamy do nich dostęp poprzez menu More/Activity/My Words. W połączeniu z dodaną niedawno opcją wgrywania własnych słowników (wpis „Własny SŁOWNIK w czytniku Kobo – problem rozwiązany”), tworzy to w czytnikach Kobo zgrabną całość dającą większe szanse na skorzystanie z czytników tej marki do uczenia się języków.

 

Dodawanie słowa do listy „My Words” w oknie słownika

 

Czytniki Kobo powinny stopniowo otrzymywać bieżącą aktualizację jeśli są podłączone do wi-fi (OTA). Może to jednak chwilę potrwać. Jeśli ktoś chce wykonać ją samodzielnie, można pobrać pliki instalacyjne i je wgrać. W moim przypadku, taka aktualizacja odbyła się bez problemów na czytniku Kobo Forma. Zainteresowanych odsyłam do poradnika „Kobo – jak zaktualizować oprogramowanie (firmware)?”. Pliki można pobierać ze strony https://pgaskin.net/KoboStuff/kobofirmware.html.

 

Zapowiedź: PocketBook InkPad Color – KOLOR w rozmiarze 7,8 cala

PocketBook znowu jest pierwszy w Europie prezentując swoją tegoroczną nowość. Producent zapowiedział wprowadzenie nowego modelu czytnika z kolorowym ekranem. PocketBook InkPad Color będzie nie tylko większy od poprzednika (PocketBook Color) ale także wyposażony w ekran nowszej generacji. W kolorowym InkPadzie zastosowano unowocześnioną wersję ekranu E-Ink Kaleido, która ma zapewnić bardziej realistyczne oddanie barw. Czy tak będzie, przekonamy się już niedługo. PocketBook InkPad Color może trafić na polski rynek jeszcze w lutym.

 

PocketBook InkPad Color (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

PocketBook InkPad Color – co wiemy?

Z parametrów, które podał producent wynika, że PocketBook InkPad Color będzie powiększoną wersją sześciocalowego modelu, który już znamy. Tym razem będzie to ekran wykonany w technologii E-Ink New Kaleido o przekątnej 7,8 cala z warstwą tekstową (1872×1404 piksele, 300 ppi) oraz kolorową (4096 kolorów, 100 ppi). Producent zapowiada polepszenie komfortu czytania w stosunku do sześciocalowego modelu PocketBook Color, ponieważ usprawnione filtry ekranu poprawiły jasność i nasycenie kolorów, a tło stron zostało wybielone. Wciąż nie będą to miliony odcieni barw jak we współczesnych tabletach czy telefonach, ale powinno być zdecydowanie wyraźniej.

 

PocketBook InkPad Color (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

Reszta parametrów w zasadzie nie zmieni się w porównaniu do PocketBooka Color. Podobnie jak w kolorowym modelu sześciocalowym, nie ma tu regulowanej temperatury barwowej oświetlenia. Za szybkość pracy odpowiada dwurdzeniowy procesor 1 GHz, który ma do dyspozycji 1 GB pamięci RAM. Za to użytkownik ma do dyspozycji 16 GB pamięci wewnętrznej (pomniejszonej o pliki systemu operacyjnego). Rozmiary i kształt obudowy będą takie same jak w przypadku wcześniejszych InkPadów – 195×136,5×8 mm. Do nowości należy zaliczyć wprowadzenie gniazda USB C (wcześniej miał takie tylko PocketBook InkPad X). Jako, że kolorowy InkPad nie jest wodoodporny, pozostawiono gniazdo pamięci kart microSD (do 32 GB). Czytnik obsługuje audio poprzez przejściówkę USB C-minijack lub BT. Nowość waży 225 g, czyli podobnie jak InkPad 3 (210 g) lub InkPad 3 Pro (225 g).

 

Dolna krawędź obudowy zawiera wyłącznik, gniazdo kart microSD i gniazdo USB C (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

Porównanie podstawowych cech linii PocketBook InkPad

 

PocketBook InkPad 3

(PB 740)

PocketBook InkPad 3 Pro

(PB 740 Pro)

PocketBook InkPad Color

(PB 741)

ekran (przekątna)

19,81 cm (7,8”)

19,81 cm (7,8”)

19,81 cm (7,8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

E-Ink new Kaleido

1872 × 1404 (300 ppi dla tekstu, 100 ppi dla kolorów)

kolor

nie

nie

tak [4096]

płaski front

nie

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

tak

wodoodporność

nie

tak

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

(SMARTlight)

tak

(SMARTlight)

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

8

16

16

procesor [GHz]

1,0 (dwurdzeniowy)

1,0 (dwurdzeniowy)

1,0 (dwurdzeniowy)

masa [g]

210

225

225

wymiary [mm]

195 × 136,5 × 8

195 × 136,5 × 8

195 × 136,5 × 8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

tak

kolor obudowy

ciemnobrązowy, czarny

metaliczny szary

srebrny

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox, Legimi, Empik Go

żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox, Legimi

karta microSD do 32 GB, żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox

premiera rynkowa [rok]

2018

2019

2021

cena katalogowa

1 099 PLN

1 149 PLN

1 399 PLN

 

Zapowiedziano także wprowadzenie do tego modelu obsługi wypożyczalni zarówno Legimi jak i Empik Go.

 

Podsumowanie

Nie wiem, jak przyjął się sześciocalowy PocketBook Color w Polsce czy w Europie. Warto jednak zauważyć, że jest on najlepiej sprzedającym się czytnikiem w działającym na terenie Stanów serwisie sprzedażowym Newegg. Oczywiście najpopularniejsze na tamtejszym rynku czytniki Kindle czy Kobo w zasadzie nie są brane pod uwagę w takim podsumowaniu, ponieważ trafiają do amerykańskich klientów innymi kanałami sprzedażowymi. Ale znamienne, że właśnie PocketBook Color wiedzie prym. Wygląda więc na to, że kolorowy ekran jest tym, co interesuje całkiem wielu czytelników e-booków. PocketBook InkPad Color z większym ekranem i bardziej wyrazistymi kolorami ma szansę ten sukces tylko rozszerzyć.

 

PocketBook Color jako "#1 Best Seller" w dziale czytników sklepu newegg.com (źródło: newegg.com)

Recenzja: BEZONOMIKA, czyli co nas czeka z amazon.pl

„Bezonomika. Jak Amazon zmienia nasze życie i czego uczą się od niego najlepsze firmy na świecie” Briana Dumaine jest książką, której zadaniem jest scharakteryzowanie sposobu działania Amazonu i pokazanie, że firma w przyszłości może jednak nie zmiecie z rynku dokumentnie całej konkurencji. Jej tytuł nawiązuje do nazwiska założyciela i szefa firmy Jeffa Bezosa (oficjalnie nie jest już dyrektorem) i jego sposobu działania. Temat jak najbardziej na czasie i chwała Wydawnictwu Studio Emka za udostępnienie nam tej książki po polsku. Na czasie, ponieważ Amazon ogłosił niedawno oficjalnie, że rozszerzy działalność w naszym kraju o pełnoprawny sklep amazon.pl. Jak z tą pełną wersją sklepu będzie, czas pokaże, ale tak czy inaczej może to być ważne wydarzenie na polskim rynku handlu internetowego.

 

Paczkomat Amazonu (Los Angeles, Stany Zjedn. 2019 r.)

 

Zrazu może się wydawać, że temat został w książce potraktowany wszechstronnie. Autor przedstawia zarówno podwaliny mechanizmu działania Amazonu, jak i ich pozytywne konsekwencje oraz wybrane opinie krytyków sposobów i efektów działania firmy. Niestety jednak widać, że Brian Dumaine jest zauroczony zarówno samym założycielem Amazonu jak i zdolnością firmy do produkowania pieniędzy na rzecz jej udziałowców. Oczywiście trudno zignorować fakt, że Jeff Bezos jest uważany za najbogatszego człowieka na świecie, ale z drugiej strony trudno też zignorować fakt, że pracownicy jego firmy całkiem często żyją na marginesie ekonomicznego amerykańskiego społeczeństwa. O ile to pierwsze autor zauważa i docenia, o tyle nad tym drugim prześlizguje się dość szybko. W zasadzie na każdy głos krytyki w stosunku do Amazonu i jego wpływu na otoczenie, przedstawia w kółko dwa kontrargumenty.

 

Paczkomat Amazonu (Kilonia, RFN 2019 r.)

 

Pierwszy z nich wiąże się z oficjalną filozofią firmy – dbanie o dobro klientów. To w zasadzie uzasadnia uwielbienie dla Amazonu i usprawiedliwienie niemal każdego jej kroku. Nie ma znaczenia marna płaca dla szeregowych pracowników, skoro to jest dobre dla klientów. W ten sposób można wytłumaczyć każdy wyzysk pracownika. To bardzo wygodne i w ten sposób da się w zasadzie wytłumaczyć wszystkie niesprawiedliwości współczesnego świata i korporacyjnego kapitalizmu. Ludzie pracują w Bangladeszu za „miskę ryżu”? Nooo ale przecież to jest dobre dla (nie tylko) amerykańskich klientów! W takim razie to nie może być złe. Pracownicy Amazonu (nie kierownictwo oczywiście) żyją na granicy ubóstwa, nie chodzą do lekarza i muszą się zwracać do państwa o bony żywnościowe? Nooo ale przecież to jest dobre dla (nie tylko) amerykańskich klientów! W takim razie to nie może być złe. Amazon niszczy inne firmy korzystając z nieuczciwej konkurencji? Noooo ale przecież to jest dobre dla (nie tylko) amerykańskich klientów! W takim razie to nie może być złe...

 

„Przyszły potencjał takiej usługi jest ogromny. Źle się czujesz? Alexa może zaproponować wizytę u ich lekarza. (Amazon opatentował funkcję rozpoznawania odgłosów kaszlu lub kichania i Alexa oferuje już podstawowe porady, jak postępować w takich wypadkach).”

Brian Dumaine „Bezonomika. Jak Amazon zmienia nasze życie i czego uczą się od niego najlepsze firmy na świecie”

 

Drugi argument wiąże się z sukcesami firmy. Autor nie roztrząsa jej porażek za to rozpływa się nad sukcesami. Rozumowanie jest takie, że jeśli firma poniosła porażkę, to znaczy, że klienci czegoś nie „pokochali”. Jeśli natomiast jakiś pomysł Jeffa Bezosa odniósł sukces, to dlatego, że wykreował nowe potrzeby lub trafił w potrzeby już istniejące (może ukryte). Takie podejście jest o tyle dziwne, że te drugie pomysły (aby odnieść sukces) często mogły wymagać znacznie większych nakładów finansowych niż te pierwsze (zarzucone). Krótko rzecz ujmując, przecież można ludziom wmówić, że czegoś potrzebują, wystarczy niska cena i reklama. Ale autor tego nie zauważa, dorabiając ideologię do sukcesów firmy. I nazywa ją bezonomiką. Chyba nie zawsze słusznie.

 

Nie ma trzeciego argumentu. Te zarzuty, które Amazon w Stanach zneutralizował, są pokazane. Ale te, których nie zniwelował są przemilczane. Jak choćby fakt unikania płacenia podatków przez firmę przy jednoczesnym korzystaniu przez nią np. z infrastruktury, która z podatków została zbudowana i z nich jest utrzymywana.

 

E-booka można kupić m.in. w księgarni Ebookpoint

 

Książka jest lekko napisana, raczej jak prasowy felieton niż dłuższa praca i czyta się szybko. Trochę drażniący jest dla mnie „amerykański” sposób pisania, który polega na ciągłym powtarzaniu tego samego co kilka akapitów, stworzenie z tego podsumowania w zakończeniu rozdziału tylko po to by od tego samego rozpocząć rozdział kolejny. I powrót do tych samych stwierdzeń dwa rozdziały dalej. Wygląda to trochę tak, jakby autor nie wierzył, że czytelnik może zapamiętać, co czytał na poprzedniej stronie. Drugi sposób drażnienia czytelnika to ciągłe używanie euforycznych określeń, żywcem wziętych z marketingowego bełkotu: klienci „pokochali” coś tam, klienci „uwielbiają” to czy tamto itp. Na dłuższą metę brzmi to jak ulotka reklamowa, ponieważ zakłada euforyczne podejście wszystkich do najpospolitszych rzeczy pod słońcem.

 

Nie będę zdradzał, czym jest według autora bezonomika i dlaczego niesie ze sobą ogromny potencjał ekonomiczny i społeczny. Po wyjaśnienie tego terminu i procesu warto zaglądnąć do książki. Bo jak wspomniałem to pozycja wartościowa i na czasie. Albo raczej wartościowa bo na czasie.

 

Recenzowanego e-booka „Bezonomika. Jak Amazon zmienia nasze życie i czego uczą się od niego najlepsze firmy na świecie” Briana Dumaine, można kupić m.in. w księgarni Ebookpoint.

 

Dolina Krzemowa w literaturze

 

„Piloting Palm” Andra Butter, David Pogue

„Innowatorzy” Walter Isaacson

„Steve Jobs” Walter Isaacson

„Jednym kliknięciem” Richard L. Brandt

 

Jeff Bezos i era Amazona. Sklep, w którym kupisz wszystko” Brad Stone

Bezonomika. Jak Amazon zmienia nasze życie i czego uczą się od niego najlepsze firmy na świecie” Brian Dumaine

„Netflix. To się nigdy nie uda” Marc Randolph

„Zła krew” John Carreyrou

 

 

Recenzja: PocketBook Color – pierwszy KOLOROWY czytnik w Europie

PocketBook jako pierwszy wprowadził pod koniec lipca 2020 r. do Europy czytnik z kolorowym ekranem w technologii papieru elektronicznego E-Ink Kaleido. Choć minęło już kilka miesięcy, a konkurencja nie śpi, to wciąż jedyne tego typu urządzenie na naszym rynku. Co prawda w Chinach pojawiły się trzy czytniki z takim samym ekranem (iReader C6, iFlytek Book C1 oraz Onyx Boox Poke 2 Color), ale nie są obecnie dostępne na rynku międzynarodowym. Po kilkumiesięcznym testowania tego pionierskiego urządzenia, zapraszam do lektury recenzji PocketBooka Color.

 

PocketBook Color

 

PocketBook Color od strony technicznej

Pod względem funkcjonalności, wyglądu i wyposażenia, PocketBook Color nawiązuje bardzo wyraźnie do obecnych na rynku innych sześciocalowych czytników tej marki. Ma między innymi identyczną kształtem srebrno-czarną obudowę. Będą więc na niego pasować okładki przeznaczone do bieżących sześciocalowych modeli tej marki. To ważne, bo nie jesteśmy skazani tylko na okładki formowe a zdecydowanie warto zakupić coś, co będzie chronić ekran. Testowałem ostatnio dwie różne z silikonowymi pleckami i sprawdzają się całkiem nieźle (wpis: „SILIKONOWE okładki na czytniki PocketBook z aliexpress.com”).

 

Przetestowane przeze mnie okładki z silikonowymi pleckami dobrze sprawdzają się z czytnikami PocketBook

 

Od najbliższego cenowo modelu - PocketBook Touch HD 3, nowość różni się (poza kolorowym ekranem oczywiście) brakiem wodoodporności oraz regulowanej temperatury barwowej oświetlenia. PocketBook Color jest też minimalnie cięższy. Pozostawiono natomiast gniazdo kart pamięci microSD, choć i tak w środku znaleźć można całkiem sporo, bo aż 14,4 GB przestrzeni na własne pliki (16 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego). Zarówno gniazdo kart pamięci, jak i microUSB znajdują się na dolnej krawędzi obudowy. Tam także umieszczono wyłącznik, który jest dość mały, a gdy czytnik jest w okładce może też być trudno dostępny.

 

Porównanie parametrów czytników PocketBook Touch HD 3 i PocketBook Color

 

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

PocketBook Color

(PB 633)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

15,2 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448×1072 (300 ppi)

E-Ink Kaleido

1448×1072 (300 ppi dla odcieni szarości, 100 ppi dla kolorów)

kolor [odcienie]

nie

tak [4096]

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

tak

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

(SMARTlight)

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

16

16

procesor [GHz]

1,0 (dwurdzeniowy)

1,0 (dwurdzeniowy)

pamięć operacyjna RAM [MB]

512

512

masa [g]

155

160

wymiary [mm]

161,3×108×8

161,3×108×8

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

audio

tak (MP3, M4B)

przez adapter microUSB-minijack lub BT, TTS (Ivona)

tak (MP3, M4B)

przez adapter microUSB-minijack lub BT, TTS (Ivona)

kolor obudowy

miedziano-czarny, szaro-czarny

srebrno-czarny

dodatkowe uwagi

aplikacja Legimi, słowniki ABBY Lingvo (m.in. EN-PL), Send-to-PocketBook, Dropbox, akcelerometr, wybudzanie przez okładkę, możliwość instalowania własnych czcionek i słowników

karta microSD do 32 GB, słowniki ABBY Lingvo (m.in. EN-PL), Send-to-PocketBook, Dropbox, akcelerometr, wybudzanie przez okładkę, możliwość instalowania własnych czcionek i słowników

premiera rynkowa [rok]

2018

2020

cena katalogowa

699 PLN

899 PLN

 

Fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się na froncie, poniżej ekranu

 

PocketBook Color jak na swój ekran (E-Ink Kaleido ma dodatkową kolorową warstwą) jest urządzeniem lekkim i zgrabnym. Nie ciąży w ręku. Komfortowi czytania dodatkowo sprzyjają fizyczne klawisze zmiany stron umieszczone na froncie poniżej ekranu. Ramka wokół niego jest dość cienka i matowoczarna, co minimalizuje odbicia światła. Ekran jest lekko zagłębiony w obudowie, front urządzenia nie jest płaski. Dzięki funkcji obracania obrazu, czytnik można trzymać zarówno pionowo jak i poziomo, a więc przyciski mogą być na dole lub z boku. Jak komu wygodniej. Żyroskop („G-Sensor” w ustawieniach czytnika) reaguje dość opieszale, więc ja go od razu wyłączam i ręcznie zmieniam orientację tekstu w razie potrzeby.

 

Wyłącznik, gniazdo kart microSD oraz gniazdo microUSB umieszczone są na dolnej krawędzi obudowy (czytnik okładce z silikonowymi pleckami)

 

Podsumowując, PocketBook Color ma takie samo przyjemne dla oka i przyjazne w użytkowaniu wzornictwo, podobnie jak inne czytniki tej marki. Jest smukły i lekki, więc okładka chroniąca ekran nie powinna ciążyć, nawet jeśli użyjemy grubszego silikonowego zastępnika firmowych akcesoriów.

 

Gdzie kupić PocketBooka?

PocketBook ma w Polsce oficjalnego dystrybutora marki, wrocławską firmę 71media. Czytniki znajdują się w ofercie wielu polskich sprzedawców elektroniki i objęte są polską gwarancją. Jednak recenzowanego modelu raczej nie zobaczymy na półkach sklepów stacjonarnych. Jedynym źródłem zakupu pozostają sklepy internetowe – np. należący do dystrybutora czytio.pl. Wszystkie sprzedawane u nas urządzenia PocketBook powinny mieć taką samą gwarancję, więc pod tym względem nie ma znaczenia, gdzie czytnik zostanie zakupiony. Byle pochodził z europejskiej dystrybucji.

 

W chwili, gdy piszę te słowa, PocketBook Color można kupić za ok. 840 PLN (katalogowa cena to 899 PLN). Przy zakupie warto od razu pomyśleć o okładce, na przykład jednej ze wspomnianych wyżej wersji z silikonowymi pleckami.

 

PocketBook Color – ekran

PocketBook Color wyposażono w dotykowy ekran o przekątnej sześciu cali wykonany w technologii papieru elektronicznego. Jest to nowy ekran określany jako E-Ink Kaleido pierwszej generacji. To niewątpliwie największy atut urządzenia, które właśnie kolorem wyróżnia się wśród konkurencji. Ekran posiada dwie warstwy. Jedna (położona niżej) odpowiada za obraz czarno-biały (16 odcieni szarości). Tu otrzymujemy obraz z najwyższą możliwą rozdzielczością – 300 ppi. Na nim można dostrzec nałożoną warstwę odpowiadającą za obrazy kolorowe. Ekran może wyświetlić do 4096 barw przy rozdzielczości 100 ppi.

 

PocketBook Color (pod spodem) pokazuje swoje atuty przede wszystkim przy publikacjach z ilustracjami (dla porównania PocketBook Touch HD 3 - na wierzchu)

 

Na pierwszy rzut oka widać, że zarówno jakość kolorów i rozpiętość barw w PocketBooku Colorze jest ograniczona. Warstwa ekranu odpowiedzialna za wyświetlanie koloru wpływa niestety także na odbiór tekstu (wyświetlanego pod nią). Z tego powodu ekran jest mniej kontrastowy niż w „zwykłych” czytnikach z ekranem E-Ink Carta (np. PocketBook Touch HD 3). Tło sprawia tu wrażenie lekko przydymionego. Ponadto na tekście, gdy się przyglądnąć, widoczna jest siatka drobniuteńkich plamek z warstwy kolorowej. Widać to szczególnie na przykład przy bezpośrednim zestawieniu z innym czytnikiem posiadającym ekran 300 ppi, choćby PocketBook Touch HD 3. Choć mikropunkciki warstwy kolorowej generalnie nie przeszkadzają w czytaniu i po jakimś czasie przestaje je się zauważać, to jednak są obecne i koniec końców lekko rozmazują czcionkę.

 

Widoczne minipunkciki siatki kolorowej warstwy ekranu E-Ink Kaleido

 

Czytnik wyposażono w oświetlenie, ale bez regulacji temperatury barwowej. Odpowiada za nie 12 białych LED-ów. Sprawia raczej zimne wrażenie, choć na szczęście nie jest niebieskie. A jest to o tyle ważne, że aby uzyskać dobry kontrast i nasycenie kolorów, w zasadzie trzeba korzystać z czytnika z włączonym oświetleniem. Ja ustawiam natężenie oświetlenia na poziomie ok. 20-30% przy tekstowych e-bookach, a 40-50% przy takich, które zawierają wiele elementów graficznych (np. komiksy). Na innych czytnikach czytam zwykle bez włączania wbudowanego oświetlenia. Światło jest rozprowadzone dość równomiernie. Przy dolnej krawędzi znajduje się lekko ciemniejsza strefa o szerokości 2-3 mm. Nie przeszkadza to w czytaniu.

 

Ekran E-Ink Kaleido pokazuje swoje atuty przy dobrym świetle zewnętrznym lub załączonym oświetleniu wewnętrznym

 

Podsumowując, czytanie na PocketBooku Colorze jest kolorowe ale mniej komfortowe niż na najlepszych czarno-białych czytnikach. Dobry efekt osiąga się albo przy bardzo dobrym świetle zewnętrznym albo przy stale włączonym oświetleniu wewnętrznym. Osoby, które i tak korzystają z wbudowanego oświetlenia nie odczują aż tak bardzo mniejszego kontrastu w nowym czytniku. Jeśli kolor jest priorytetem, można spokojnie pójść na kompromis i przymknąć oko na słabsze parametry tekstu (zobacz wpis „PocketBook Color – po co komu KOLOR?”). Ja jestem przyzwyczajony do czytania głównie przy świetle zewnętrznym i może dlatego bardziej odczuwam mniejszy kontrast ekranu E-Ink Kaleido pierwszej generacji.

 

PocketBook Color na co dzień

PocketBook Color od czasu rynkowej premiery otrzymał kilka aktualizacji oprogramowania wewnętrznego. Jest to o tyle ważne, że w ten sposób nie tylko poprawiono początkowo występujące błędy ale dodano też obsługę obu liczących się polskich wypożyczalni e-booków – Legimi oraz Empik Go. W ten sposób czytnik otrzymał taką samą funkcjonalność, jaką oferują inne PocketBooki. Obecnie czytniki mają firmware w wersji 6.1.1238 (z dnia 30 XI 2020 r.).

 

Obok wspomnianych wypożyczalni, PocketBook Color dysponuje także pozostałymi funkcjami czytników tej marki. Na czytniku można korzystać z bezprzewodowej przesyłki plików (Send-to-PocketBook) oraz synchronizacji z dyskiem sieciowym (Dropbox). Dzięki temu zarówno bieżąca prasa, jak i zakupy z polskich księgarni internetowych oraz własne archiwum e-booków mogą być łatwo dostępne przez wi-fi. Oczywiście z PocketBooka można korzystać także bez dostępu do sieci. Bez podłączenia do internetu można wgrywać książki i je spokojnie czytać zaraz po pierwszym uruchomieniu czytnika. Nie jest wymagana żadna rejestracja (co nie jest takie oczywiste u innych producentów). Jednak warto zauważyć, że podłączenie do sieci znacznie zwiększa jego funkcjonalność.

 

Ekran główny wygląda tak jak w innych czytnikach PocketBook z oprogramowaniem wewnętrznym w wersji 6.x. Mamy tu więc górne menu (wywoływane przez dotknięcie ekranu przy górnej krawędzi) zawierające dostęp do głównych narzędzi takich jak połączenie wi-fi, tryb samolotowy, synchronizacja (np. wymuszenie pobierania plików z usługi Send-to-PocketBoook) czy ustawienia oświetlenia. Środkową część poświęcono na cztery okładki ostatnio otwieranych książek. Dolną część zawiera pasek ikon, które reprezentują przypisane im aplikacje (np. Książki, Legimi, Empik Go). Użytkownik może zmieniać ich położenie oraz zamieniać już zdefiniowane na inne.

 

Ekran startowy (po lewej, kolory na zrzucie ekranu są przesterowane) można zmodyfikować, dopasowując układ ikon na dolnym pasku (ekran po prawej)

 

Ważnym atutem czytników PocketBook jest ich biblioteczka. Wszystkie książki wgrane do czytnika są zebrane w jednym miejscu. Bez względu na pochodzenie (Send-to-PocketBook, Empik Go, Dropbox itp.) i położenie (pamięć wewnętrzna, karta pamięci) są prezentowane w jednym księgozbiorze. Można je zarówno grupować (np. wg katalogów na dysku, formatów, serii) jak i porządkować (np. wg daty dodania, tytułu, autora itp.). Sprawnie działa także funkcja wyszukiwania (z polskimi znakami). To bardzo wygodne rozwiązanie, stawiające książkę na pierwszym miejscu. Książki mogą być prezentowane na trzy sposoby: lista z małymi okładkami, lista ze średniki okładkami lub tylko miniaturki okładek. Aby to wszystko sprawnie się wyświetlało, e-booki muszą mieć prawidłowe metadane. A z tym niestety bywa różnie (więcej na ten temat we wpisie „Poradnik: METADANE - poprawne OPISY e-booków dzięki Calibre”).

 

Trzy sposoby prezentacji książek w czytnikowym księgozbiorze (kolory na zrzutach ekranu są przesterowane)

 

Choć w pamięci czytnika od razu wgrane są książki, to jednak większość z nich pewnie się nie przyda i będzie trzeba wgrać własne. Przy rozpoczęciu korzystania z czytnika polecam więc poradnik „PocketBook – co USTAWIĆ na początku w czytniku z oprogramowaniem w wersji 6.x”. Dodawanie własnych książek może się odbywać zarówno przy pomocy kabla USB podłączonego do komputera, z karty pamięci microSD jak i bezprzewodowo. Czytnik najlepiej radzi sobie z plikami w formacie EPUB i takie najlepiej również kupować w księgarniach. Drugi powszechnie dostępny typ plików, czyli MOBI, może nastręczać problemów w postaci braku okładek (czyli podobnie jak w czytnikach Kindle). W takich e-bookach bywają także problemy z poprawnym wyświetlaniem tekstu (np. rozjechane linijki). W przypadku połączenia kablem wystarczy plik (np. EPUB) skopiować do pamięci urządzenia. Można to zrobić każdym menedżerem plików, ale bardzo dobrze spisuje się w tej roli także bezpłatny program Calibre. W przypadku przesyłki przez sieć czytnik posiada standardowe usługi jak Send-to-PocketBook czy synchronizacja z dyskiem sieciowym Dropbox.

 

Niekiedy pliki MOBI sprawiają kłopoty w PocketBooku (ekran po lewej), podczas gdy ten sam plik wgrany do czytnika Kindle (ekran po prawej) wygląda lepiej (poza brakiem justowania)

 

Od dawna nie zmienił się sposób definiowania wyglądu tekstu w e-bookach. Także w recenzowanym modelu dysponujemy wciąż tym samym zestawem niezbyt ciekawych krojów czcionek, trzema zakresami interlinii i marginesów. Brakuje opcji wymuszenia justowania tekstu. Menu formatowania wywołuje się standardowo, dotknięciem ekranu w środkowej części. Dziś takie opcje modyfikacji wyglądu e-booka to trochę za mało, żeby dorównać bardziej rozbudowanym opcjom u konkurencji (np. Kobo). Choć z drugiej strony niewątpliwym atutem takiego uproszczenia jest klarowny i przyjazny wygląd opcji formatowania. Na szczęście można trochę wzbogacić możliwości czytnika poprzez samodzielne wgranie ulubionej czcionki. Czytnik akceptuje pliki TTF lub OTF, a sam sposób jest opisany w wyżej wspomnianym poradniku.

 

Zmianie nie uległo menu formatowania (ekran po lewej) i zestaw czcionek (ekran w środku) za to wyświetlanie zegara i numeracji stron (ekran po prawej) umieszczone są teraz w menu „Ekran” - to zmiana w porównaniu do poprzednich wersji oprogramowania czytników PocketBook

 

W nowym oprogramowaniu czytników PocketBook, które po raz pierwszy zastosowano w recenzowanym modelu, można powiększać ryciny zawarte w tekście. Aby powiększyć rycinę, należy dotknąć ekranu w miejscu gdzie jest wyświetlana. Powinna wtedy ukazać się ikonka z czterema strzałkami. Gdy ją wybierzemy, uruchamiamy tryb powiększania i regulacji natężenia barw. Niestety, w codziennej praktyce bardzo często ikonkę powiększania wywoływałem niechcący, wykonując gest zmiany strony, na przykład dotykając ekranu przy krawędzi. W praktyce okazywało się, że na stronach z rycinami muszę dwa razy dotykać ekranu, aby zmienić stronę. W gazetach czy innych publikacjach z dużą ilością ilustracji bywa to denerwujące. Moim zdaniem dotknięcie przy krawędzi ekranu powinno zawsze zmieniać stronę, a dopiero wskazanie obszaru bliżej środka mogłoby wywoływać tryb powiększania rycin. Ta opcja, choć bardzo przydatna, powinna być jakoś inaczej (d)opracowana. Podobnie powinno się stać z funkcją wyświetlania numeracji stron. Są one obliczane wielokrotnie od nowa raz za razem podczas kolejnych otwarć danego e-booka. Spowalnia to działanie czytnika, szczególnie przez kilka chwil po otwarciu książki.

 

Trzy sposoby wyświetlania numeracji stron: wg ekranów (ekran po lewej) z dodaną liczbą ekranów do końca rozdziału (ekran środkowy) oraz w przeliczeniu na strony książki (ekran po prawej)

 

W PocketBookach jestem przyzwyczajony do stosunkowo rzadkiego podpinania do ładowarki. Raz na trzy tygodnie na przykład przy normalnym użytkowaniu. Korzystanie z recenzowanego czytnika wiąże się jednak z częstszym ładowaniem akumulatora. Nie wiem, czy wynika to z większego zużycia energii na odświeżanie dodatkowej warstwy kolorowej, czy z faktu, że czytając na tym czytniku, wyjątkowo cały czas mam włączone oświetlenie ekranu. Zapewne chodzi bardziej o to drugie. PocketBook Color był przeze mnie ładowany co mniej więcej półtora tygodnia.

 

Kolorowy ekran to także nowe możliwości pracy z tekstem (kolory na zrzutach ekranu są przesterowane)

 

Podsumowując, PocketBook Color dostarcza nowych (w porównaniu do czarno-białych czytników) wrażeń, choć jest to okupione trochę mniejszą prędkością działania. Pozostaje mieć nadzieję, że producent usprawni działanie oprogramowania aby otwieranie plików, przeliczanie stron. otwieranie przypisów czy zmiana wyglądu tekstu odbywało się sprawniej.

 

Legimi i Empik Go

Ważnym atutem recenzowanego czytnika jest obsługa obydwu liczących się obecnie na naszym rynku wypożyczalni e-booków. Aplikacja Legimi jak i Empik Go powinna znajdować się w czytniku już po pierwszym uruchomieniu. Jeśli ich brak, trzeba zaktualizować oprogramowanie wewnętrzne (o ile jest starsze niż 6.1.1238) i ew. potem przesłać numer seryjny urządzenia do wsparcia technicznego PocketBooka. Po dodaniu czytnika do bazy producenta, aplikacje powinny pojawić się przy włączonym wi-fi (ew. po restarcie).

 

Wygląd mojej półki w aplikacji Legimi (ekran po lewej) i Empik Go (ekran po prawej)

 

Korzystanie z obydwu wypożyczalni odbywa się podobnie. Opłacamy comiesięczny abonament, dzięki czemu zyskujemy dostęp do kilkudziesięciu tysięcy polskojęzycznych e-booków (nie działają tu audiobooki). Czytnik musi się (przynajmniej raz na miesiąc) zsynchronizować z usługodawcą w celu weryfikacji naszego abonamentu oraz pobierania nowych książek. Synchronizuje też postępy czytania. W obydwu przypadkach książki najwygodniej jest dodawać na swoją półkę w aplikacji mobilnej lub na komputerze przez stronę WWW.

 

Książki pobrane do pamięci czytnika czy to z Legimi, czy z Empik Go są traktowane tak samo jak inne e-booki. Mają dzielenie wyrazów, można je przeglądać w biblioteczce, korzystać w nich ze słowników, podkreśleń, notatek itp. Warto pamiętać, że będą się w czytniku otwierać tak długo, jak będziemy opłacać abonament. Jak to w płatnej wypożyczalni.

 

Dodatkowo - audiobooki

Czytnik umożliwia także odsłuch książek i plików audio. Nie ma wbudowanego głośnika, więc dźwięk można przesyłać za pomocą przejściówki microUSB-minijack lub bezprzewodowego połączenia BT. Pierwszym sposobem na słuchanie jest odczyt na głos przez mechanicznego lektora (TTS) Ivona. Do wyboru jest m.in. kilka polskich głosów, które można pobrać z poziomu menu e-booka (ikona „Na głos” na dolnym pasku menu formatowania e-booka). Czytnik sprawnie rozpoznaje i odtwarza także pliki audio np. w formacie MP3. Do słuchania audiobooków w takiej formie służy aplikacja „Audiobooki”, która umożliwia kontynuację narracji w ostatnio słuchanym miejscu.

 

E-booki można odsłuchiwać przy pomocy TTS, wybierając opcję „Na głos” (ekran po lewej) przy użyciu kabla audio lub BT (ekran po prawej)

 

Podsumowanie

PocketBook Color to wszechstronna i ciekawa propozycja dla osób, które chcą czytać na ekranie z papieru elektronicznego, a przyda im się kolor. Kolorowy ekran EiInk Kaleido pokaże swoją wartość szczególnie przy komiksach tudzież e-bookach zawierających mapy, zdjęcia czy wykresy. Jakość i wierność odwzorowania kolorów odstaje od tego, na co możemy liczyć w nowoczesnych tabletach oraz smartfonach, ale póki co nie ma alternatywy dla recenzowanego PocketBooka. To pierwszy i wciąż jedyny dostępny na naszym rynku czytnik z kolorowym ekranem E-Ink.

 

PocketBook Color

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli pracujecie dużo z książkami wymagającymi koloru (komiksy, publikacje z kolorowymi ilustracjami) a dbacie o oczy, to warto rozważyć zakup kolorowego PocketBooka. Oczy na pewno docenią rezygnację z męczącego ekranu w tablecie czy komputerze. Ale jeśli jesteście pożeraczami „zwykłych” e-booków, to czytnik wyposażony w bardzo dobry czarno-biały ekran z regulowaną temperaturą barwową oświetlenia (np. PocketBook Touch HD 3 lub większy PocketBook InkPad 3) zapewni lepszy odbiór tekstu.

 

Plusy

- kolorowy ekran (jedyny w Europie czytnik z kolorowym ekranem E-Ink Kaleido pierwszej generacji);

- możliwość powiększania rycin zawartych w tekście;

- kolorowe zaznaczanie tekstu;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- niewielka masa (w stosunku do rozmiarów);

- równomierne oświetlenie ekranu;

- współpraca z Legimi i Empik Go;

- największe (wśród czytników) możliwości dopasowywania PDFów do ekranu czytnika;

- możliwość eksportu notatek;

- dzielenie wyrazów według polskich reguł;

- polskie menu, instrukcja obsługi oraz klawiatura ekranowa w czytniku;

- mnogość czytanych formatów plików;

- duże możliwości dopasowania (np. wgrania czcionek, ustawienia wygaszacza ekranu, zdefiniowania funkcji przypisanych do klawiszy);

- możliwość wyłączenia dotyku na ekranie;

- bezprzewodowa wysyłka książek do czytnika (także zakupów bezpośrednio z polskich księgarń);

- możliwość powiększenia objętości pamięci przy użyciu karty microSD.

 

Minusy

- warstwa kolorowa pogarsza odbiór tekstu z warstwy czarno-białej (przez co kontrast obrazu jest mniejszy niż w podobnych czytnikach czarno-białych);

- ograniczona liczba kolorów;

- blade kolory;

- dobry odbiór kolorów przy włączonym oświetleniu lub mocnym świetle zewnętrznym;

- wolniejsza reakcja na działanie użytkownika (np. zmiana strony) niż w czytnikach czarno-białych;

- krótszy czas pracy na baterii niż w czytnikach czarno-białych;

- brak zainstalowanej domyślnie ładnej czcionki;

- brak możliwości wymuszenia wyrównywania tekstu e-booka do lewego i prawego marginesu (justowania);

- spowolniona reakcja na niektóre działania użytkownika.

 

Parametry techniczne: (PB 633) PocketBook Color (wg producenta)

Ekran: przekątna 6 cali (15,2 cm) ekran E-Ink Kaleido pierwszej generacji z wbudowanym oświetleniem i rozdzielczością 1448×1072 piksele (dla tekstu), 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi, 4096 kolorów (100 ppi), wbudowane oświetlenie;

Masa: 160 g;

Rozmiary: 161,3×108×8 mm;

Pamięć: ok. 14,4 GB wewnętrznej (16 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 15 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI), ACSM, CBR, CBZ;

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Obsługiwane formaty dźwiękowe: M4A, M4B, OGG, OGG.ZIP, MP3, MP3.ZIP;

Łączność: Wi-Fi, BT, microUSB;

Procesor: 1 GHz (dwurdzeniowy);

Pamięć RAM: 1 GB;

Gniazdo kart pamięci: microSD do 32 GB;

System: linux;

Główne funkcje: Dropbox, Send-to-PocketBook, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, kalendarz, słowniki (29 w tym angielsko-polski), gry (szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, kolorowanka), przeglądarka zdjęć, PocketBok Cloud lub Legimi i Empik Go;

Bieżąca wersja oprogramowania wewnętrznego: 6.1.1238 (z dnia 30 XI 2020 r.)

 

Oficjalna strona produktu: https://pocketbook.pl/pl-pl/catalog/color-screen-pl/pocketbook-color-pl

Walentynkowa promocja w Amazonie - OBNIŻKA CEN wszystkich modeli Kindle

Podobnie jak w poprzednich latach rozpoczyna się walentynkowa obniżka cen czytników Kindle. Różnica jest jednak taka, że urządzeń lada chwila może zabraknąć w magazynach. Tak bywało przy obniżkach cen w ostatnich miesiącach. Wciąż pojawiają się niedobory sprzętu i to nie tylko w Europie. Jeśli komuś zależy na w miarę szybkiej dostawie, nie warto czekać z zamówieniem.

 

Walentynkowa obniżka cen objęła wszystkie modele Kindle (źródło: amazon.it)

 

Tym razem przeceniono wszystkie modele czytników Kindle, choć wciąż nie wszystkie są wysyłane do Polski.

 

Kindle bezpośrednio do Polski

Z modeli wysyłanych na polski adres, obniżono cenę podstawowego modelu Kindle 10 (taniej o 20 EUR) oraz najpopularniejszego z tej rodziny urządzeń Kindle Paperwhite 4 (taniej o 30 EUR). Kindle 10 występuje w dwóch wersjach kolorystycznych (czarna i biała obudowa) a obecnie wysyłane egzemplarze mają 8 GB (a nie jak początkowo 4 GB). na czytnik z czarną obudową trzeba poczekać teraz trochę dłużej, białe wysyłane są na boieżąco.

 

Walentynkowa oferta – Kindle 10:

Kindle 10

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

 

93,01 EUR (ok. 420 PLN)

 

72,35 EUR (ok. 325 PLN)

Kindle 10

(8 GB, biały, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

 

93,01 EUR (ok. 420 PLN)

 

72,35 EUR (ok. 325 PLN)

 

 

Dziś zamówiony Kindle 10 z czarną obudową, powinien być w Polsce między 19 a 23 lutego (źródło: amazon.de)

 

Dziś zamówiony Kindle 10 z białą obudową, powinien być w Polsce między 12 a 18 lutego (źródło: amazon.de)

 

Wysyłany do Polski Kindle Paperwhite 4 może być tylko w wersji z czarną obudową. Obok wersji z 8 GB wbudowanej pamięci, popularna jest także opcja z 32 GB. Każdą kupimy teraz o 30 EUR taniej.

 

Kindle Paperwhite 4 to najpopularniejszy model z tej rodziny czytników (źródło: amazon.de)

 

Walentynkowa oferta – Kindle Paperwhite 4:

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

 

144,70 EUR (ok. 650 PLN)

 

113,69 EUR (ok. 510 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

 

175,71 EUR (ok. 790 PLN)

 

144,70 EUR (ok. 650 PLN)

 

Do Polski wysyłane są wersje bez reklam, w momencie składania zamówienia z wysyłką do Polski, cena przeliczana jest z uwzględnieniem polskiej stawki VAT. Przeliczenie na złotówki podaję orientacyjnie. Ostateczna wartość zakupu zależy od kursu euro w banku w dniu realizacji zamówienia.

 

Podsumowanie zamówienia Kindle Paperwhite 4 (8 GB) - dostawa dziś zamówionego czytnika na polski adres, między 18 a 23 lutego (źródło: amazon.de)

 

Kindle Oasis 3 przez pośrednika pocztowego

Z modeli, które nie są wysyłane do Polski, uwagę zwraca Kindle Oasis 3 (taniej o 45 EUR). Także Kindle 10 Kids Edition przeceniono o 25 EUR (teraz 84,99 EUR). Obydwa te czytniki jak również Kindle 10 i Kindle Paperwhite 4 z reklamami można zamówić do Polski tylko przez pośrednika pocztowego. Do ceny zapłaconej w Amazonie, trzeba wtedy doliczyć ok. 12 EUR za pośrednictwo w przesłaniu na polski adres. Więcej na ten temat znajdziecie w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”.

 

Walentynkowa oferta – Kindle Oasis 3:

Kindle Oasis 3

(8 GB, grafitowy, wi-fi, bez reklam, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

 

229,99 EUR (ok. 1 035 PLN)

 

184,99 EUR (ok. 830 PLN)

Kindle Oasis 3

(32 GB, grafitowy, wi-fi, bez reklam, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

 

259,99 EUR (ok. 1 170 PLN)

 

214,99 EUR (ok. 970 PLN)

 

Jaki czytnik Kindle wybrać?

Dla lepszej orientacji w ofercie Amazonu, poniżej zamieszczam porównanie parametrów bieżącej oferty czytników z rodziny Kindle.

 

 

Kindle 10

Kindle 10 Kids Edition

Kindle Paperwhite 4

Kindle Oasis 3

data premiery

2019

2019

2018

2019

moja recenzja

tak

tak

tak

nie

ekran

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430x1080

300 ppi

7” (17,7 cm) E-Ink Carta, 1680×1264

300 ppi

pamięć wewn. [GB]

8

8

8/32

8/32

wbudowane oświetlenie

tak

(4 LED)

tak

(4 LED)

tak

(5 LED)

tak

(25 LED)

regulowana temperatura barwowa

nie

nie

nie

tak

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

nie

nie

tak

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

audio

tak (BT)

tak (BT)

tak (BT)

tak (BT)

procesor [GHz]

1

1

1

1

rozmiary [mm]

160×113×8,7

160×113×8,7

167×116×8,18

159×141×3,4–8,3

masa [g]

174

174

182

188

kolor obudowy

czarny, biały

czarny

czarny, niebieski

grafitowy, złoty

dodatkowe cechy

odtwarza audiobooki tylko ze sklepu Audible, brak polskiego menu (jest np. po angielsku)

firmowa okładka w zestawie, dwa lata gwarancji „zero stresu”, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego, 
odtwarza audiobooki tylko ze sklepu Audible, brak polskiego menu (jest np. po angielsku)

 

płaski front, 
odtwarza audiobooki tylko ze sklepu Audible, brak polskiego menu (jest np. po angielsku)

 

płaski front, żyroskop, opcja łączności 4G, zamówienie do Polski przez pośrednika pocztowego, 
odtwarza audiobooki tylko ze sklepu Audible, brak polskiego menu (jest np. po angielsku)

 

cena w amazon.de (wersja bez reklam)

93,01 EUR

(ok. 420 PLN)

107 EUR

(ok. 485 PLN)

od 144,70

(ok. 655 PLN)

od 230 EUR

(ok. 1 035 PLN)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż wysyłane są nie wszystkie czytniki Kindle (np. Kindle Oasis 3, Kindle Kids Edition, Kindle Paperwhite 4 z fioletową obudową, wersje z reklamami). Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do paczkomatu lub punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN (ale cena np. Kindle Paperwhite 4 może być ok. 10-20 zł wyższa niż przy płatności kartą Revolut);

- Amazon często blokuje zakupy (i konta) po próbie opłacenia zamówienia wirtualną kartą Revolut. Jeśli korzystamy z tej karty, należy użyć fizycznej;

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie. Ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- zdecydowanie nie polecam definiowania i dokonywania płatności przez obciążenie polskiego konta prowadzonego w euro. Obciążenie (SEPA) generowane przez Amazon nie robi wrażenia na polskich bankach. Wiele osób zgłaszało kłopoty z tym sposobem płatności;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Empik Go przez 30 dni GRATIS

Ci z Was, którzy skorzystali z mojego polecenia do założenia konta w Legimi, mogli otrzymać 30 dni bezpłatnego dostępu do wypożyczalni e-booków. Wciąż można to zrobić, rejestrując nowe konto z tego odsyłacza. Teraz podobną akcję uruchomił Empik dla swojej wypożyczalni Empik Go. Także można przetestować usługę przez 30 dni bez opłat.

 

Z wypożyczalni Empik Go można korzystać na smartfonach, tabletach i czytnikach książek (źródło: empik.com)

 

Jak skorzystać z 30 dni bezpłatnego dostępu do Empik Go?

Aby przez 30 dni testować bezpłatnie wypożyczalnię Empik Go, można użyć kodu EGOBZ4P3Y. Można to zrobić w następujący sposób:

i) zalogować się do konta empik.com lub zarejestrować;

ii) wejść na stronę www.empik.com/gofree;

iii) wpisać w polu „Wprowadź otrzymany kod” kod EGOBZ4P3Y

iv) podpiąć kartę płatniczą w celu weryfikacji konta i wyrazić zgodę na cykliczne obciążanie karty opłatami za Abonament Empik Go „Audiobooki i Ebooki” - w okresie promocyjnym (30 dni) użytkownik nie zostanie obciążony żadnymi opłatami. Może nastąpić ew. testowe obciążenie (weryfikacja karty płatniczej), które zostanie wycofane po kilku dniach;

v) potwierdzić subskrypcję;

vi) zalogować się danymi z konta empik.com w mobilnej lub czytnikowej aplikacji Empik Go;

vii) aby nie wnosić opłat abonamentowych, z usługi należy zrezygnować przed upływem 30 dni;

viii) w przypadku dalszego (po 30 dniach) korzystania z usługi, co miesiąc będą pobierane opłaty w zależności od wybranego pakietu (najdroższy „Audiobooki i ebooki” kosztuje 39,99 PLN).

 

Kodu aktywacyjnego należy użyć na stronie www.empik.com/gofree (źródło: empik.com)

 

Trzeba pamiętać, że kod działa do 24 II 2021 r. tylko dla nowych użytkowników, którzy wcześniej nie korzystali z płatnego lub bezpłatnego dostępu do abonamentów Empik Go.

 

Cennik pakietów wypożyczalni Empik Go (źródło: empik.com)

 

Empik Go na czytnikach książek

Empik Go jest drugą po Legimi wypożyczalnią na naszym rynku pod względem ilości pozycji w formie e-booków, audiobooków i podcastów. Choć ma mniejsze zasoby, znajdziemy tu jednak szereg pozycji, których brak u konkurencji. Należą do nich m.in. publikacje Grupy Wydawniczej Foksal: W.A.B., Buchmann, Wilga, Uroboros, YA! oraz Lipstick Books. W prawie każdą środę oferta wypożyczalni wzbogacana jest o kilka lub kilkanaście tytułów.

 

W Empik Go znajdziemy także pozycje, których brak u konkurencji (źródło: gwfoksal.pl)

 

Wypożyczalnia Empik Go działa od początku na smartfonach i tabletach. Od ponad roku dostępna jest także na czytnikach książek. Daje to komfort czytania na ekranie, który nie męczy oczu tak bardzo jak np. świecący w oczy ekran telefonu. Usługa wystartowała najpierw na czytniku inkBook Prime HD. Więcej na ten temat znajdziecie we wpisie, który informował o premierze „Aplikacja Empik Go na czytniki inkBook, realna ALTERNATYWA dla WYPOŻYCZALNI Legimi”. Aplikacja Empik Go dopasowana do czytników inkBook działa obecnie na kilku modelach:

- inkBook Prime HD;

- inkBook Lumos;

- inkBook Explore;

- inkBook Calypso;

- inkBook Calypso Plus.

 

inkBook Prime HD był pierwszym czytnikiem z obsługą wypożyczalni Empik Go

 

Niecały rok później wypożyczalnia wystartowała także na czytnikach PocketBook. Pierwszym modelem tej marki z aplikacją Empik Go był PocketBook Touch HD 3. O uruchomieniu Empik Go informowałem we wrześniu 2020 roku we wpisie „Empik Go NA pierwszym CZYTNIKU PocketBooka”. Obecnie usługa działa na kilku czytnikach tej marki:

- PocketBook Touch HD 3;

- PocketBook Touch Lux 4;

- PocketBook Touch Lux 5;

- PocketBook InkPad X;

- PocketBook InkPad 3;

- PocketBook Color.

 

PocketBook Touch HD 3 jako pierwszy w rodzinie tych czytników otrzymał Empik Go

 

Podsumowanie

Obecnie obydwie polskie wypożyczalnie e-booków, które działają na czytnikach, można przetestować przez 30 dni bez opłat. Oferują wybór spośród kilkudziesięciu tysięcy pozycji i co najważniejsze nie we wszystkim się powielają. Opisywana oferta bezpłatnego testowania Empik Go ważna jest do 24 II 2021 roku. Warto więc właśnie teraz z niej skorzystać, żeby bez ryzyka i pośpiechu przekonać się jak działa i czy nam pasuje...

 

Sen o KOLOROWYM czytniku

 

PocketBook Color to pierwszy i wciąż jedyny dostępny na wielu rynkach czytnik z kolorowym ekranem. Pojawiło się kilka innych konstrukcji, ale ich dostępność poza Chinami jest żadna. Nie zmienia to faktu, że w rzeczywistości wirtualnej sen o kolorowym czytniku wciąż trwa. Nie od dziś wiadomo, że świat internetowy bywa bardzo różny od rzeczywistości. Z czytnikami jest podobnie...

 

PocketBook Color to póki co jedyny dostępny poza Chinami czytnik książek

 

Kolorowe czytniki w internetach

Ze zdjęciami na potrzeby tzw. mediów społecznościowych różnie bywa. Na przykład może być zupełnie nieśmiesznie, jak wtedy, gdy ktoś kradnie zdjęcia. Szczególnie gdy chodzi o moje. Spotkało mnie to na przykład z jednym zdjęciem na Instagramie i kilkoma na Allegro (wpis „Czasami popularność NIE POPŁACA”). Ale czasem bywa nawet śmiesznie, gdy ktoś upiększa swój świat realny, aby mu bardziej pasował do wyobrażonego.

 

Zanim pojawi się Kindle z kolorowym ekranem, czeka nas zapewne sporo artykułów o "nowych plotkach" na jego temat (źródło: goodereader.com)

 

Poniżej przedstawiam galerię dość losowo wybranych zdjęć prezentujących kolorowe czytniki. Dobór z jednej strony jest wynikiem śledzonych przeze mnie na Instagramie słów kluczowych, z drugiej oczywiście z intensywności kreowania świata przez użytkowników tego serwisu. Czasem wystarczy jedna osoba masowo produkująca zmanipulowane zdjęcia, aby wywindować obecność koloru w czytniku danej marki. Popularność danego urządzenia jest też elementem nie pozbawionym znaczenia. Stąd poniższe przykłady to tylko subiektywnie dobrane przykłady właśnie a nie „analiza rynkowa” czy coś podobnego.

 

PocketBook

Choć akurat PocketBook ma w ofercie czytnik z kolorowym ekranem, to użytkownicy Instagrama mogą podziwiać również inne modele z pełną paletą kolorów. Takich kolorowych wizji e-bookowego świata z czytnikami tej marki w roli głównej można znaleźć całkiem sporo.

 

Kolorowy świat PocketBooka na Instagramie (źródło: instagram.com)

 

inkBook

Z tą marką związane jest najstarsze moje znalezisko, które pochodzi z roku 2016. Zdecydowanie więc palmę pierwszeństwa pod względem pionierskich osiągnięć w zakresie koloryzacji przyznać można inkBookom. To w oficjalnej informacji dystrybutora, chyba po raz pierwszy zobaczyłem cała gamę czytników jednej marki. I wszystkie były z kolorowymi ekranami!

 

Cała gama kolorowych inkBooków (źródło: mat. prasowe inkBook)

 

Obecnie, co ciekawe, przykład kreatywnego marketingu z inkBookami idzie głównie z Empiku. W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka różnych reklam księgarni z „kolorowymi” czytnikami tej marki w roli głównej.

 

Kolorowe inkBooki w reklamach Empiku (źródło: fb.com, instagram.com)

 

Natomiast realni użytkownicy inkBooków chyba nie mają specjalnie ochoty na koloryzowanie ekranów swoich urządzeń. Szybki przegląd #inkbook daje stosunkowo niewiele ciekawych przykładów.

 

Polscy instagramerzy koloryzują "polskie" inkBooki (źródło: instagram.com)

Kindle

Kolorowy świat Kindle ma się całkiem dobrze. To najpopularniejsza marka czytników na świecie i dominuje na Instagramie w wersji kolorowej. Nie jakoś specjalnie ale jednak. Może będzie ich więcej, gdy Amazon zdecyduje się na wypuszczenie czytnika Kindle z prawdziwym kolorowym ekranem?

 

Kolorowe czytniki Kindle zaprzęgnięte do promocji polskich e-booków (źródło: fb.com)

 

Nie tylko w realu czytniki Kindle są najpopularniejsze, również ich kolorowe wersje na Instagramie są bardzo popularne (źródło: instagram.com)

 

Kobo

Czytniki Kobo nie mają szczęścia do „kreatywnego” koloryzowania świata. Może słabo szukałem, ale nie znalazłem na Instagramie nic w tym guście. Jednak na wysokości zadania stanęła z kolei strona WWW francuskojęzycznego serwisu Boobox, który oferuje abonament na czytniki Kobo. Tu marketingowcy dopisali...

 

Kolorowy czytnik Kobo w reklamie serwisu Boobox (źródło: boobox.io)

 

Bookeen

Francuskie czytniki marki Bookeen plasują się na szarym (nomen omen) końcu mojego podsumowania. Użytkownicy czytników tej marki są już i tak rozpieszczani pod kątem kolorowych wersji obudowy (szczególnie w przypadku Bookeen Saga). Może dlatego nie ma zbyt wielu przykładów z kolorowymi ekranami? Na Instagramie znalazłem tylko jeden profil, gdzie autorka regularnie „koloryzuje” świat Bookeena.

 

Za kolor w czytnikach Booken odpowiedzialna jest jedna instagramerka (źródło: instagram.com)

 

Podsumowanie

Pół biedy, gdy z przymrużeniem oka spoglądamy na „kreatywne” dokonania użytkowników Instagrama. W sumie czasem nawet powstają z tego miłe dla oka kompozycje. A i „serduszek” takie zdjęcia sporo zbierają, więc tego typu działalność chyba jest potrzebna. Podaję Instagram jako przykład, bo akurat z niego korzystam. Nie mam regularnego wglądu w inne serwisy służące do dzielenia się zdjęciami, stąd mój wybór.

 

Gorzej jednak, gdy oficjalne kanały marketingowe dystrybutorów czy sprzedawców czytników robią to samo. W takim przypadku ktoś może się nieźle naciąć i to wcale nie w świecie wirtualnym tylko jak najbardziej realnym...

 

[Aktualizacja 29 I 2021 r.]

Chyba jednak kolorowa "Gazeta Wyborcza" na czytniku Kindle Touch w roku 2012 bije wszystkie powyższe dokonania... Dziękuję za to uzupełnienie Robertowi Drózdowi ze Świata Czytników!

 

Amazon OFICJALNIE ANONSUJE sklep amazon.pl

 

Łamiąca wiadomość: amerykański gigant internetowy oficjalnie ogłosił start przygotowań do rychłego (?) uruchomienia sklepu amazon.pl. Nie podano żadnych dat. Od dziś działa już platforma dla polskich sprzedawców https://sell.amazon.pl.

 

Oficjalnie ogłoszono przygotowania do uruchomienia sklepu amazon.pl  (źródło: mat. prasowe Amazon)

 

W dzisiejszym komunikacie firma podkreśla możliwości platformy sprzedażowej. Czyli takie, jakie dawały już wcześniej serwisy w rodzaju eBay czy dominujące w Polsce Allegro. Amazon podjął już w Polsce różnorodne inwestycje. Ma m.in. dziewięć magazynów, a budowę dziesiątego już zapowiedziano. Małym sprzedawcom może nie być jednak w amazon.pl tak lekko jak się może wydawać, ponieważ znane są już wcześniejsze praktyki, gdzie amerykański gigant analizując sprzedaż, sam dodawał do własnej oferty to, co się innym najlepiej opłacało. Taka konkurencja na polskim rynku może jednak odmienić obraz naszego handlu internetowego.

 

Magazyny Amazonu w Polsce służyły do tej pory głównie klientom z Niemiec, teraz mogą przejąć zadania dla amazon.pl (źródło: mat. prasowe Amazon)

 

Co to oznacza dla nas - e-czytelników?

„Kolejnym etapem jest wprowadzenie pełnej oferty detalicznej dla konsumentów w Polsce i właśnie nadszedł czas na ten krok” - wspomniał Alex Ootes, wiceprezes ds. rozwoju w UE, Amazon, co zdaje się sugerować również krok do przodu dla e-czytelnictwa. Choć pozycja polskich księgarń może być trudniejsza.

 

Czy skończy się kombinowanie z zamawianiem czytników Kindle?

 

Trudno powiedzieć, czy i jak dalece nastąpi polonizacja sklepu z e-bookami, którego integralną częścią jest czytnik Kindle. Powyższa opinia pracownika Amazonu sugeruje, że otrzymamy pełną polską wersję czytnika i sklepu z e-bookami. Oby nie była to tylko korporacyjna nowomowa. Polscy klienci wciąż nie mają oficjalnie:

- spolszczenia menu;

- polskiej klawiatury ekranowej (a więc i wyszukiwania w tekście z polskimi znakami);

- słowników;

- wyboru tłumaczenia na język polski w tekście e-booka;

- dzielenia wyrazów wg polskich reguł;

- możliwości definiowania języka polskiego w najnowszym formacie kindlowych e-booków.

 

Pozostaje jeszcze kwestia cen czytników. Do tej pory obsługiwał nas niemiecki Amazon, w którym np. promocje cenowe bywały większe a najbardziej zaawansowane modele Kindle były tańsze od reszty europejskich sklepów. Wynikało to zapewne z walki konkurencyjnej na niemieckojęzycznym rynku z silnym rywalem - Tolino. U nas takiej konkurencji brak, bo nie ma sojuszu polskich księgarzy i powiązanego z naszymi sklepami bardzo dobrego czytnika. Oby Amazon się nie zorientował i pozostawił w amazon.pl cenę Kindle Oasis 3 jaka obowiązywała w amazon.de!

 

Porównanie ceny tej samej wersji Kindle Oasis 3 w amazon.de (po lewej) i amazon.fr (po prawej)

 

Jednocześnie urządzenia Kindle są najpopularniejszymi czytnikami książek elektronicznych w naszym kraju. Szczególnie Kindle Paperwhite 4 cieszy się dużym powodzeniem. Co ciekawe jest polecany przez dotychczasowych użytkowników i kupowany nawet częściej niż najtańszy Kindle 10. Z kolei Kindle Oasis 3 wciąż nie jest wysyłany bezpośrednio do Polski. A co to dopiero będzie, gdy Kindelki staną się nam bardziej przyjazne?

 

SILIKONOWE okładki na czytniki PocketBook z aliexpress.com

Pojawia się sporo pytań o alternatywne (w stosunku do firmowych) okładki na czytniki. Często pierwszym miejscem, do którego udaję się w takich przypadkach jest Aliexpress. Nie inaczej było i w tym przypadku. Choć atrakcyjność ofert na tej platformie zakupowej stale spada, wciąż można znaleźć tam produkty, które u nas są oferowane znacznie drożej lub ich na naszym rynku zwyczajnie brak.

 

Testuję dwie silikonowe okładki z Aliexpressu

 

Recenzowałem na blogu już kilka produktów pochodzących z chińskich sklepów. Był wpis o biurkowej lampce Xiaomi („Xiaomi Mi Smart LED Desk Lamp – recenzja lampki z regulowaną temperaturą barwową”) czy podstawce pod czytnik („PODSTAWKA z Aliexpress, czyli podstawa WYGODNEGO czytania przy jedzeniu”). Od ponad czterech lat dobrze mi służy na przykład plastikowa okładka z Aliexpressu na Kindle Voyage, a etui z silikonowymi pleckami sprawdza się od roku z czytnikiem Kobo. Tym razem postanowiłem więc sprawdzić jak to jest teraz z okładkami na czytniki Pocketook.

 

Za i przeciw platformy zakupowej Aliexpress

Kupowanie na aliexpress.com jest już u nas dość powszechne, ale wciąż obok zalet, ma też swoje wady. Do największych plusów należy m.in. stosunkowo niska cena oferowanych tam produktów. Ale nie jest to zawsze takie oczywiste. W końcu polscy hurtownicy się trochę ogarnęli i również u nas można coś kupić w cenie podobnej do oferowanej przez chińskiego detalistę. Drugą niewątpliwą zaletą jest wybór, zazwyczaj znacznie większy na aliexpress.com niż w naszych portalach sprzedażowych czy sklepach. Do ważniejszych wad zakupów na chińskiej platformie można zaliczyć trudności w wyszukiwaniu produktu, w zasadzie brak gwarancji, niestabilność oferty (to co kupimy dziś, jutro może być już oferowane pod inną nazwą) czy czas trwania dostawy (nawet do kilku miesięcy). Bywa, że przesyłki giną. Na szczęście Aliexpress jest w takich przypadkach raczej po stronie kupującego niż sklepu i można liczyć na zwrot pieniędzy.

 

 

Efektem wyszukiwania frazy "PocketBook case" na platformie Aliexpress może być nawet 60 ekranów wyników, z których oferta się powtarza u różnych sprzedawców, a część niezbyt pasuje do oczekiwań (źródło: aliexpress.com)

 

Jeśli chodzi o moje doświadczenia, to są różne. Na przykład teraz czekam na zamówienia, które złożyłem ponad dwa miesiące temu. Ostatnio otrzymałem zwrot pieniędzy za kabel, który nie dotarł. Ale z kolei opisywane w niniejszym wpisie dwie okładki, zamówione z dwóch różnych sklepów, przyszły mi dość szybko. Zostały dostarczone razem w zbiorczej kopercie przez pocztowego kuriera. Były u mnie w ciągu dokładnie dwóch tygodni (zamówiłem 5 I a 19 I 2021 r. zostały dostarczone). 

 

We wpisie podaję bieżące ceny, aktualne w momencie publikacji wpisu. Mogą się one zmieniać, szczególnie w czasie akcji promocyjnych.

 

Okładki na czytniki z aliexpress.com

Marka czytników PocketBook jest na tyle rozpoznawalna, że nie jesteśmy skazani tylko na okładki firmowe lub uniwersalne (np. filcowe wsuwki). Sprzedawcy z Aliexpressu oferują różne wzory okładek, i choć zazwyczaj różnią się one kolorem czy obrazkiem to sam wzór często jest identyczny. Ale zarówno do PocketBooków, jak i dla czytników Kindle czy Kobo można znaleźć przynajmniej po kilka różnych rozwiązań.

 

Choć okładki z Aliexpressu mogą wyglądać podobnie do firmowych, z jakością bywa różnie. Do testu wybrałem wersje z silikonowymi pleckami (po prawej).

 

Na potrzeby testów zamówiłem dwie okładki. Świadomie wybierałem różne od firmowych, które są dostępne u nas bez problemu. Nie chciałem kupować podróbek, tylko coś odmiennego. Bieżące modele czytników PocketBook z ekranem o przekątnej sześciu cali (15,2 cm) mają taką samą obudowę. Są to: Touch Lux 4, Touch Lux 5, Touch HD 3, Basic Lux 2 oraz Color. Do każdego z tych modeli można zamówić jeden rodzaj okładki, zadanie miałem więc ułatwione. Podobnie jest w przypadku InkPada 3 i InkPada 3 Pro, na które także pasują te same (choć oczywiście większe) okładki.

 

Przykład oferty okładek na czytnik PocketBook InkPad 3 i InkPad 3 Pro (źródło: aliexpress.com)

 

Przykładowa oferta  okładek na czytniki PocketBook

- z ekranem o przekątnej 6 cali;

- InkPad 3, InkPad 3 Pro;

- InkPad X (lub pionowe).

 

Wielu sprzedawców oferuje całą gamę wersji graficznych ozdobników (źródło: aliexpress.com)

 

Okładka z podstawką

Jako, że jestem zwolennikiem czytania przy jedzeniu, ważna jest dla mnie podstawka, na której można postawić czytnik. Dzięki temu, nie zajmuje on dużo miejsca np. na kuchennym stole, a ja mam dobry widok na całą powierzchnię ekranu. Dlatego jednym z wyborów była okładka, która może służyć także za podstawkę. Spełnia dobrze swoje główne zadanie. Czytnik postawiony w niej na stole jest stabilny. Można regulować też kąt nachylenia urządzenia. W tym momencie da się to zrobić dość pewnie, ale w miarę wyrabiania się okładki na zgięciu, może być trudniej ustawić ekran pod takim kątem, jaki najbardziej będzie nam pasował. Brakuje jakiegoś ogranicznika/regulacji pod dolną krawędzią czytnika.

 

Silikonowa okładka z podstawką (na dole) i firmowa okładka PocketBook (na górze)

 

Okładkę wyposażono w gumkę, która ułatwia trzymanie czytnika jedną ręką. Szczególnie przydatne może to być przy czytaniu np. w pociągu czy autobusie, gdzie potrzebny jest pewny uchwyt i wolna druga ręka. Również gumką zabezpiecza się klapkę przed przypadkowym otwarciem. Trudno powiedzieć, na ile będzie ona trwała i nie rozciągnie się przy dłuższym korzystaniu. Powinno z nią działać wybudzanie czytnika z uśpienia, ale mam wrażenie, że nie zawsze tak jest. Dolna krawędź okładki ma otwory, które dają dostęp do gniazd oraz wyłącznika czytnika zarówno gdy okładka jest złożona jak i rozłożona.

 

Dla mnie wygoda czytania wiąże się m.in. z możliwością ustawienia czytnika na stole

 

Bardzo ważną różnicą w stosunku do okładek firmowych są plecki trzymające czytnik. W okładkach firmowanych, oferowanych przez producenta czytników, wykonane są one z cienkiego, dość sztywnego plastiku obejmującego też boki urządzenia. W wersji z Aliexpressu, silikonowe plecki są znacznie bardziej elastyczne od plastikowych i obejmują cały czytnik od tyłu oraz po bokach. Wcześniej miałem złe doświadczenia z silikonowymi okładkami na telefon, które były zbyt cienkie i za bardzo elastyczne. W przypadku czytników tak jednak nie jest. Warstwa silikonu jest dość gruba, a dodatkowe zgrubienia są jeszcze na rogach. W przypadku okładki z podstawką, klapka chroniąca ekran przedłużona jest również na tył czytnika i stanowi dodatkowe zabezpieczenie.

 

Silikonowe plecki są na tyle elastyczne, że łatwo jest czytnik włożyć, ale też na tyle trwałe, że powinny dobrze chronić czytnik

 

Okładka kosztuje obecnie 9,98 USD (ok. 37 PLN), dostawa do Polski jest bezpłatna.  Można ją kupić np. w sklepie Bencus 3c Store. Dostępna jest także w wersji granatowej, szarej oraz różowej. Do okładki dołączono folię na ekran oraz rysik, które od razu mogą trafić do śmietnika. Okładka waży 124 g (dla porównania firmowa - 82 g).

 

W okładce z podstawką, klapkę zabezpiecza gumka

 

Ogólnie okładka sprawia całkiem pozytywne wrażenie. Pomimo delikatnych niedociągnięć wydaje się być dobrze wykonana, nie śmierdzi chemikaliami, a użyte materiały są miłe w dotyku. Spokojnie mogę ją polecić osobom oczekującym materiałów sprawiających w dotyku wrażenie „naturalnych” oraz integracji z podstawką.

 

Gdy okładka jest zamknięta, także jest dostęp do gniazda ładowania

 

Prosta i tania, ale raczej solidna

Druga okładka jest prosta i tradycyjna. Składa się z silikonowych plecków i klapki chroniącej ekran. W tym przypadku jakość wykonania oraz wrażenia dotykowe nie są już tak dobre. Krawędź silikonowych plecków jest wyczuwalnie ostra, nosi chyba ślady po formie, w której je wykonano. Jako, że nie jest to plastik, nikt sobie nie powinien zrobić tym krzywdy, ale miło by było, gdyby przeszlifowano krawędzie w fabryce.

 

Okładka silikonowa (na dole) i firmowa okładka PocketBook (na górze)

 

W klapce zamontowany jest magnes, który ją przytrzymuje, gdy chcemy zamknąć. Poprawnie działa funkcja wybudzania czytnika z uśpienia.

 

Plecki okładki silikonowej (na górze) i okładki firmowej PocketBook (na dole)

 

Okładka kosztuje obecnie 7,43 USD (ok. 28 PLN), dostawa do Polski bezpłatna. Można ją kupić np. w tym sklepie. Dostępna jest w sumie w jedenastu różnych wariantach kolorystycznych i z jedenastoma tematami graficznymi (od kratki po motywy malarskie). Cena poszczególnych wersji waha się od 7,43 USD do 8,79 USD. Okładka waży 94 g (dla porównania firmowa - 82 g).

 

Dolna krawędź i tył okładki silikonowej

 

Okładka nie jest zła, nie jest też źle wykonana. Sprawia jednak wyraźnie słabsze wrażenie niż wspomniana wyżej droższa opcja. Okładzina jest odczuwalnie „sztuczna” w dotyku, ale na szczęście też nie musiałem jej wietrzyć - nie śmierdzi chemikaliami. Jej lekka toporność może wręcz zapowiadać większą trwałość.

 

Front okładki silikonowej. W dolnej krawędzi okładki pozostawiono miejsce na dostęp do wyłącznika i gniazda zasilania oraz microSD

 

Podsumowanie

Mój „mikrotest” dotyczy okładek na czytniki PocketBook. Okładki do czytników innych marek różnią się często tylko rozmiarami, a materiały, wzornictwo czy obrazki na okładkach są identyczne.

 

Czytnik w silikonowej okładce nie wygląda na smukły, ale pogrubione rogi plecków sprawiają solidne wrażenie

 

W porównaniu do firmowych okładek, w te z silikonowymi pleckami łatwiej jest włożyć czytnik. Łatwiej go także w razie potrzeby wyciągnąć. Bardziej wzmocnione są w nich kanty, a obejmujący plecki czytnika silikon jest dodatkowo nadbudowany w każdym rogu. Taka konstrukcja powoduje, że okładki z Aliexpressu wyraźnie „pogrubiają” czytnik. Nie wygląda w nich tak smukło, jak w okładce firmowej, ale dzięki temu wydaje się być całkiem dobrze zabezpieczony przed przypadkowym uszkodzeniem. Wybrane przeze mnie okładki są tańsze niż firmowe (od 59 PLN do 99 PLN). Tego się można było spodziewać. Po kilku dniach używania okładek, zakup uważam za udany a stosunek jakości do ceny uważam za dobry. Okładki, które wybrałem, to  na szczęście nie jest "chińszczyzna". Czy jednak okładki silikonowe są trwalsze niż „tradycyjne” plastikowe czy firmowe, czas pokaże.

 

Własny SŁOWNIK w czytniku Kobo – problem rozwiązany

Jak wgrać własny słownik do czytnika Kobo? Na takie pytanie raz były odpowiedzi mniej, raz bardziej, ale zawsze skomplikowane. Pisałem na ten temat parę razy. Na szczęście, dzięki wieściom od czytelników mojego bloga (dziękuję!) wiem już, że teraz odpowiedź jest całkiem prostsza.

 

W końcu pojawił się łatwy sposób na wgranie własnego słownika do czytników Rakuten Kobo

 

Na temat najnowszej aktualizacji oprogramowania wewnętrznego do wersji 4.25.15875 wspomniałem we wpisie z końca grudnia. I okazuje się, że wprowadza ona (albo wcześniejsza) jeszcze przynajmniej jedną bardzo ciekawą opcję – możliwość dodania własnego słownika. Nie trzeba już kombinować z podstawianiem własnego pliku na miejsce innego, dostarczonego przez producenta.

 

 

Co zrobić, aby mieć własny słownik w czytniku Kobo?

Oto rozwiązanie problemu:

1. Po pierwsze: potrzebny jest odpowiedni słownik. Trzeba znaleźć (lub skompilować) plik w formacie odpowiednim dla czytnika. Rakuten Kobo nie jest zainteresowany polskim rynkiem, stąd i dostępność polskojęzycznych nie oszałamia. W sieci można znaleźć dwie wersje słownika języka polskiego SJP (Mietka oraz Athame) czy kilka dwukierunkowych, na przykład angielsko-polski czy niemiecko-polski. Nie jest więc tak źle. Polecam zasoby udostępniane przez użytkowników forum MobileRead (na temat własnych słowników oraz kompilacji Kobo). Zbiór plików, opartych na wikisłownikach, można znaleźć m.in. tutaj.

2. Po drugie: czytnik z najnowszą wersją oprogramowania wewnętrznego podłączamy kablem do komputera;

3. Po trzecie: pobrany z sieci plik (lub pliki) kopiujemy do katalogu .kobo/custom-dict w pamięci czytnika i wysuwamy bezpiecznie czytnik;

 

Własne pliki słowników należy wgrać do katalogu .kobo/custom-dict

 

4. Po czwarte: korzystamy ze słownika oznaczonego jako „(Custom)” jak z każdego innego, który jest zainstalowany w czytniku. Gotowe!

 

Słownik angielsko-polski oraz SJP widoczne do wyboru z listy jako „Custom” - własne słowniki użytkownika

 

Przetestowałem wyżej opisany sposób i działa bez problemu. Z początku miałem obawy, czy po synchronizacji czytnika, wgrane pliki nie znikną. Ale nie – pozostają w pamięci. Wciąż istnieje możliwość, że zostaną skasowane przy aktualizacji oprogramowania. Ale skoro Kobo zdecydowało się na domyślne tworzenie specjalnego katalogu na „własne” słowniki, to zapewne zostaną one zachowane przy kolejnych aktualizacjach.

 

Czytnik miewa kłopoty z polskimi znakami, a konkretnie z „ś”

 

Podsumowanie

Cieszy, że w końcu firma rozwiązała „odwieczny” problem, uciążliwy dla użytkowników czytników marki Kobo, którzy chcieli mieć słowniki dla języków innych niż oficjalnie wspierane. Teraz polskojęzyczni użytkownicy urządzeń tej marki mają kolejny powód do (słusznego) zadowolenia. Przypominam przy okazji, że w Kobo można tworzyć także listę słów tłumaczonych podczas lektury i uczyć się w ten sposób języków obcych („Uczenie się języków z wykorzystaniem czytnika: własne SŁÓWKA w czytniku Kobo”).

 

NOWE czytniki książek – PODSUMOWANIE roku 2020

Rok 2020 przebiegł w cieniu wirusa z Wuhanu. Według wszelkich znaków na niebie i ziemi, związane z pandemią działania (lub zaniechania) przyczyniły się do wzrostu udziału książek elektronicznych w rynku czytelniczym. Okresowe braki czytników na rynku zdają się świadczyć z jednej strony o wpływie pandemii na utrudnioną produkcję sprzętu w Chinach, a z drugiej o zwiększonym zainteresowaniu konsumentów tymi urządzeniami.

 

PocketBook Basic z kolorowym ekranem? Takie rzeczy tylko na Instagramie, w realu jeszcze nie w tym roku... (źródło: instagram.com)

 

Nie jest zaskoczeniem, że rok 2020 zamknął się raczej niewielką ilością czytnikowych premier. Zupełnie tak samo jak w poprzednich latach, oczywiście także i w minionych dwunastu miesiącach pojawiały się kolejne „potwierdzone” plotki o wejściu Amazonu na polski rynek (choć otworzył swój sklep w Holandii i Szwecji). Podobnie pojawiły się plotkarskie doniesienia o spodziewanych kolejnych premierach czytników Kindle. Także nic z tego nie wyszło. Pod względem premier czytnikowych amerykański gigant zupełnie w tym roku zawiódł. Podobnie nie udało się w tym roku wprowadzić nic nowego zarówno niemieckiej marce Tolino jak i francuskiej Bookeen.

 

Także w 2020 roku mnożyły się artykuły zapowiadające rychłe otwarcie polskiego sklepu Amazon i nowe modele Kindle. Padały nawet konkretne daty... (źródło: wirtualnemedia.pl)

 

PocketBook Color

W marcu 2020 roku pojawiły się informacje o pierwszych czytnikach z kolorowym ekranem przeznaczonych na rynek chiński. Nie trzeba było długo czekać, a w kwietniu także PocketBook poinformował o podobnych planach dla rynku europejskiego. PocketBook Color to bez wątpienia najważniejsza premiera roku 2020. Jest pierwszym dostępnym czytnikiem, w którym kolory na ekranie z papieru elektronicznego wyglądają dość kolorowo. Przed ekranem wykonanym w technologii E-Ink Kaleido wciąż daleka droga, ale pierwszy krok w stronę kolorowych książek został niewątpliwie wykonany.

 

PocketBook Color to pierwszy i jedyny na naszym rynku czytnik z kolorowym ekranem

 

Kobo Nia

Jedyna w tym roku premiera z rodziny Kobo nie była tak do końca premierowa. Kobo Nia jest czytnikiem, który już wcześniej obecny był na rynku europejskim jako podstawowy czytnik z rodziny Tolino. Nowe Kobo jest sprzętowym odpowiednikiem Tolino Page 2. Czytnik wyposażono w dotykowy ekran z wbudowanym oświetleniem, posiadający przekątną sześciu cali (15,2 cm) i rozdzielczość 212 ppi. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, choć w momencie premiery wbudowane 8 GB pamięci w podstawowym modelu robiło pozytywne wrażenie (w tym czasie Kindle 10 miał 4 GB). Oczywiście i ten Kobo ma oprogramowanie identyczne jak pozostałe czytniki tej marki.

 

Czytnik Kobo Nia nie jest oficjalnie dostępny w Polsce, ponieważ Rakuten Kobo nie jest zainteresowane naszym rynkiem (źródło: fnac.com)

 

inkBook Calypso

W lipcu miał premierę na polskim rynku czytnik inkBook Calypso. To podstawowy sprzęt, który wyposażono w przestarzały system operacyjny Android, zawierający podobne błędy, co wcześniejsze inkBooki. W inkBooku Calypso znalazł się dotykowy ekran o przekątnej sześciu cali (15,2 cm) i rozdzielczość 212 ppi. Wbudowane oświetlenie ma zapewniać możliwość regulacji temperatury barwowej. Czytnik ten pod koniec roku zniknął z oferty prezentowanej na oficjalnej stronie marki inkBook.

 

PocketBook Touch Lux 5

Drugą premierą PocketBooka na polskim rynku był podstawowy model z dotykowym ekranem o przekątnej sześciu cali i rozdzielczością 212 ppi - PocketBook Touch Lux 5. Ma on zastąpić PocketBooka Touch Lux 4, poprzez wprowadzenie szybszego procesora oraz regulowaną temperaturę barwową oświetlenia.

 

Onyx Boox Poke 2 Color

Firma Onyx wprowadziła w tym roku tyle nowych urządzeń, że nie jestem w stanie ani ich rozróżnić ani tym bardziej tutaj przedstawić. Wydaje się, że wciąż uznaje ona, że ważna jest ilość nowości, a nie zawracanie sobie specjalnie głowy wsparciem tego, co już się sprzedało. W tym roku wprowadzono na rynek modele Nova 2 (i jego następcę Nova 3), Note Air, Note 3, Max Lumi oraz Poke 2 (i jego następcę Poke 3). Modele tego producenta są reklamowane raczej jako szkicowniki czy tablety z ekranem z papieru elektronicznego niż tradycyjne czytniki książek. Świadczą też o tym ich ceny oraz najważniejsze funkcje tych urządzeń. Z tych przyczyn specjalnie się nimi tu nie zajmuję. Co jednak ciekawe, firma stara się wyposażyć swoje produkty w całkiem aktualne wersje Androida, co potencjalnie stwarza możliwość instalowania bieżących wersji wielu aplikacji, z których chcielibyśmy korzystać.

 

Czytniki Onyx Boox budzą niekiedy kontrowersje w związku z mnogością prowadzonych w tle połączeń z chińskimi serwerami (źródło: youtube.com)

 

Sam Onyx Boox Poke 2 Color przemknął przez stronę producenta w dniu premiery, a potem nie było po nim śladu przez wiele tygodni. Teraz znowu jest dostępny.

 

inkBook Calypso Plus

Pod koniec roku zaczął trafiać do rąk pierwszych użytkowników inkBook Calypso Plus. To następca inkBooka Calypso, który zniknął już z oficjalnej strony dystrybutora. Najważniejszą zmianą jaką wprowadza jest nowszy Android 8.1. Wciąż nie jest to wersja dziesiąta (jak we wspomnianych Onyksach), ale daje jednak nadzieje na uruchomienie aplikacji, które od dawna nie działały na modelach tej marki. Poza systemem operacyjnym, grudniowa nowość różni się od poprzednika większą pamięcią RAM i czterordzeniowym procesorem. inkBook Calypso Plus posiada ten sam co wcześniej sześciocalowy ekran 212 ppi z regulowaną temperaturą barwową oświetlenia.

 

Po premierze inkBooka Calypso Plus, zniknął z oferty dystrybutora inny tegoroczny model - inkBook Calypso (źródło: inkbook.pl)

 

Podsumowanie

Rok 2020 zapamiętam zapewne przede wszystkim jako czas spędzony pod dyktando wirusa z Wuhanu, a przy okazji jako okres niedoboru czytników w sklepach. Będzie to też rok budzący nadzieję, że pierwsza jaskółka - PocketBook Color – przyczyni się do upowszechnienia koloru w czytnikach.