899 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

PocketBook uruchamia KSIĘGARNIĘ na rynku NIEMIECKIM

W sierpniu pisałem o uruchomieniu przez PocketBooka firmowej księgarni na Ukrainie. Zgodnie z ówczesną zapowiedzią, kolejnym krajem miały być Niemcy. I tak się właśnie stało. Na oficjalnej niemieckiej stronie producenta czytników (http://pocketbook.de) można już kupować niemieckojęzyczne e-booki. Firma nie ujawnia żadnych ewentualnych planów dotyczących rynku polskiego w tym zakresie.

 

Nowa księgarnia na rynku niemieckim - pocketbook.de (źródło: pocketbook.de)

 

W ofercie niemieckiego PocketBooka znalazły się nie tylko e-booki ale także książki audio. Zostały podzielone tematycznie, a wśród kilkunastu działów jest także sekcja „Kostenlose eBooks”, czyli wydań bezpłatnych. Nie jest ich dużo (18 książek), ale zawsze coś. Po zalogowaniu, jest też opcja dodawania książek do listy życzeń. E-booki są oferowane w postaci plików PDF lub EPUB. Można za nie płacić kartami płatniczymi lub przez PayPal. Przy opcjach płatności jest też okienko na wprowadzanie kodów rabatowych. Aby dokonać zakupów, trzeba podać niemiecki adres.

 

Do zakupów w pocketbook.de potrzebny jest niemiecki adres. Nie można wskazać innego kraju (źródło: pocketbook.de)

 

Zakupione książki można pobrać na dysk komputera, przesłać do firmowej chmury (PocketBook Cloud) lub otworzyć w aplikacji mobilnej (jeśli mamy otwartą listę zakupów w przeglądarce na urządzeniu mobilnym). Z punktu widzenia użytkownika czytnika PocketBook, najwygodniejszą opcją jest wysyłka do chmury. Co dziwne, nie odbywa się ona automagicznie zaraz po zakupie, z poziomu księgarni. Trzeba samodzielnie wybraną książkę wysłać na swoje konto. Dopiero po synchronizacji konta na czytniku, pozycje z księgarni znajdą się w pamięci PocketBooka. Więcej o korzystaniu z chmury PocketBook Cloud napisałem przy okazji uruchomienia tej usługi oraz udostępnienia tej usługi dla aplikacji mobilnej. Obecnie chmura jest wzbogacona o synchronizację postępów czytania i notatek użytkownika.

 

Sekcja najlepiej sprzedawanych audiobooków w księgarni pocketbook.de (źródło: pocketbook.de)

 

Nie jestem jakoś specjalnie zorientowany w niemieckim rynku księgarskim. Trudno mi ocenić ofertę nowego sklepu. Poszedłem więc na skróty i sprawdziłem, czy aktualne bestsellery z księgarni należącej do sojuszu Tolino, znajdują się też w księgarni PocketBooka. Porównałem pierwszą dziesiątkę z ebook.de z zasobami pocketbook.de. Znalazłem tam osiem z dziesięciu pozycji. Z tej niewielkiej próbki losowej można więc wnioskować, że oferta dla posiadaczy PocketBooków nie jest pełna ale stoi na (przynajmniej) na dobrym poziomie.

 

Podsumowanie

Uruchomienie własnej księgarni z dobrą ofertą na pewno nie jest prostą sprawą, ale wydaje się być naturalnym krokiem w rozwoju firmy PocketBook. Szczególnie na intratnym, choć na pewno wymagającym rynku niemieckim, na którym ostro walczy o czytelnika zarówno Amazon jak i sojusz księgarski Tolino. Kolejnym krokiem może być, jak się zdaje, lepsze (pełne?) zintegrowanie czytnika ze sklepem, wysyłka zakupów (przez Send-to-PocketBook i PocketBook Cloud) oraz możliwość zakupów z poziomu aplikacji w PocketBooku.

 

Czytnik Tolino Epos ze zintegrowaną księgarnią, widoczną na ekranie startowym

 

Konkurenci Amazonu, którzy walczą z jego dominacją, zazwyczaj oferują zarówno czytniki jak i książki. Chyba właśnie kompleksowa oferta Kobo czy Tolino, w połączeniu z wysokim poziomem usług (dobre czytniki, szeroka oferta książek) daje szansę na podjęcie walki (przynajmniej na lokalnych rynkach) z amerykańskim gigantem. PocketBook też ściślej współpracował kilka lat temu z Empikiem, czy niemieckimi sieciami księgarskimi. Teraz żadna polska księgarnia nie oferuje czytnika podłączonego do własnego sklepu. W Polsce, póki co, czytniki powiązane są raczej z wypożyczaniem, a nie kupowaniem e-booków. Na razie nasz rynek w tym zakresie jest zdominowany przez wypożyczalnię Legimi oraz czytniki Kindle, PocketBook i inkBook. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.

 

CZYTNIKI Kindle, PocketBook, Tolino i Kobo w DOBRYCH cenach

Do poniedziałku 2 XII (włącznie), zwanego przez marketingowców Cyber Monday, wciąż można kupić czytniki książek w dobrych cenach. Zebrałem najlepsze oferty wartych uwagi marek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino oraz Rakuten Kobo.

 

Weekend Cyber Monday nie tylko w Amazonie (źródło: amazon.de)

 

Kindle

Amazon przedłużył na „Weekend Cyber Monday" swoją promocyjną ofertę, obejmującą przeceny wszystkich modeli czytników Kindle. Można teraz kupić:

- Kindle Paperwhite 4 za 103,36 EUR (ok. 450 PLN);

- Kindle 10 za 67,17 EUR (ok. 290 PLN);

- Kindle Oasis 3 za 179,99 EUR ok. 780 PLN (dostawa do Polski przez pośrednika pocztowego);

- Kindle Kids Edition za 74,99 EUR (ok. 325 PLN) (dostawa do Polski przez pośrednika pocztowego).

 

Akcję szczegółowo scharakteryzowałem we wpisie „BLACK FRIDAY w amazon.de – przecena Kindle Paperwhite 4 o 40 EUR". Cenę każdego z tych modeli można jeszcze obniżyć o 10 EUR, korzystając z dodatkowego rabatu w ramach akcji „kod doładowania na paragonie". Jak z niej skorzystać, opisałem w tekście „RABAT 10 EUR na zakupy w Amazonie za DOŁADOWANIE w sklepie”. Dla osób, które założą teraz konto biznesowe, Amazon oferuje także 20% przy pierwszych zakupach (więcej we wpisie „W Amazonie 20% rabatu dla zakupu z NOWYCH kont BIZNESOWYCH”).

 

Japońscy rodzice są szczęśliwi na reklamie Kindle Kids Edition. Nic nie zakłóca rodzinnej sielanki. Dzięki specjalnej gwarancji, nie muszą się oni przez dwa lata martwić, czy ekran w czytniku wytrzyma w rękach dzieci... (źródło: amazon.co.jp)

 

Przecenione zostały także firmowe okładki do wszystkich modeli Kindle. Warto o nich pomyśleć, ponieważ ekran jest najdelikatniejszą częścią czytnika. Oferta nie dotyczy Kindle Kids Edition, bo ta edycja ma już okładkę (niebieską lub różową) wliczoną w cenę (oraz dwa lata gwarancji także na ekran). Można teraz kupić okładki:

- Kindle 10 (niebieska, czarna, czerwona i jasnoszara) za 21,70 EUR (ok. 95 PLN);

- Kindle Paperwhite 4 (granatowa, żółta i szara) za 21,70 EUR (ok. 95 PLN);

- Kindle Oasis 3 (bordowa, czarna) za 36,16 EUR (ok. 160 PLN).

 

Okładki na Kindle Paperwhite 4 w "trzech klasycznych kolorach (źródło: amazon.de)

 

PocketBook

Z kolei dwa modele czytników PocketBook, są w dobrej cenie w oficjalnym sklepie Allegro. Można teraz kupić:

- PocketBook InkPad 3 za 799 PLN;

- PocketBook Touch Lux 4 za 399 PLN.

 

PocketBook Touch Lux 4 w "Oficjalnym sklepie Allegro" (źródło: allegro.pl)

 

W sklepie czytio.pl trwa akcja, w ramach której do zakupionego czytnika, dobrać można wybrane okładki za 1 PLN.

 

Wybrane okładki za 1 PLN przy zakupie czytnika w Czytio (źródło: czytio.pl)

 

Tolino

W niemieckich sklepach, po raz pierwszy zostały przecenione tegoroczne modele Tolino. Sprzedaż do Polski prowadzą różne księgarnie, w tym m.in. ebook.de i Mayersche. Koszt dostawy zakupów do Polski wynosi 7,50 EUR. Można teraz kupić:

- Tolino Shine 3 od 95,20 EUR (ok. 415 PLN) do 99 EUR (ok. 430 PLN);

- Tolino Vision 5 od 143,20 EUR (ok. 620 PLN) do  159 EUR (ok. 690 PLN);

- Tolino Epos 2 od 239,20 EUR (ok. 1 035 PLN) do 269 EUR (ok. 1 165 PLN).

 

Po raz pierwszy istotnie przeceniono tegoroczne modele Tolino (źródło: ebook.de)

 

Rakuten Kobo

We francuskiej sieci FNAC przeceniono w tym roku tylko Kobo Clarę HD. Ten model nie był chyba do tej pory tak tani. Sklep wysyła zakupy do Polski (za dopłatą 15 EUR). Ceną obniżono o 40 EUR:

- Kobo Clara HD za 89,99 EUR (ok. 395 PLN).

 

Czytnik Kobo Clara HD jest przeceniony w sieci FNAC (źródło: fnac.com)

 

 

Niektóre odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

Kindle Paperwhite 4 (2018) – RECENZJA wodoodpornego modelu z rodziny KINDLE (część II)

W pierwszej części recenzji Kindle Paperwhite 4 przedstawiłem czytnik od strony technicznej. W części drugiej zawarłem uwagi na temat codziennego korzystania z niego oraz jego najważniejszych wad i zalet.

 

Kindle Paperwhite 4 - wnętrze pudełka

 

Kindle Paperwhite 4 – co ogarnąć na początku?

Pierwsze włączenie czytnika dobrze jest poprzedzić założeniem konta w Amazonie (o ile go nie posiadamy). Czytniki zamówione do Polski, przypisane są do centrali sklepu i widoczne na naszym koncie w amerykańskim Amazonie (amazon.com). Dane logowania z jednego Amazonu (np. amerykańskiego) działają także w innych (np. europejskich).

 

Przy pierwszym uruchomieniu czytnika Kindle, można wybrać język menu. Języka polskiego brak.

 

Pierwsza konfiguracja Kindle Paperwhite 4

Początkowa konfiguracja Kindle sprowadza się do wyboru języka menu, połączenia z bezprzewodowym internetem oraz zalogowania na utworzone wcześniej konto. No i jeszcze drobiazg, trzeba pominąć niezliczoną ilość ekranów zachęcających do zalogowania się w amazonowych serwisach Goodreads czy Audible. Po zakończeniu tego procesu, czytnik powinien być widoczny na naszym koncie w sklepie amazon.com. Od razu warto sprawdzić adres poczty elektronicznej, jaki został przypisany czytnikowi (znajdziemy go w menu: Settings/All Settings/Your Account/Send-to-Kindle E-mail). Przyda się do pełniejszego korzystania z urządzenia – a konkretnie błyskawicznego wysyłania własnych plików z komputera i zakupów z polskich księgarni.

 

Rejestracja czytnika Kindle - podczas pierwszego uruchomienia, lepiej już mieć wcześniej założone konto, aby zalogować się na czytniku

 

Wgrywanie e-booków do Kindle Paperwhite 4

Od momentu aktywacji można rozpocząć czytanie, szczególnie gdy na naszym koncie znajdują się już jakieś e-booki. Jeśli konto jest puste, trzeba do czytnika wgrać lub przesłać pliki. Szerzej o różnorodnych sposobach dodawaniu e-booków do czytnika napisałem w poradniku „Jak wgrać książki do czytnika Amazon Kindle?”. Najprościej jest skopiować (przez kabel USB), posiadany plik MOBI, z komputera do katalogu „Documents” w pamięci wewnętrznej czytnika.

 

Warto także skonfigurować przesyłanie wprost do czytnika książek, które kupimy w polskich księgarniach. Wszystkie polskie najpopularniejsze księgarnie (publio.pl, ebookpoint.pl, woblink.com oraz virtualo.pl), udostępniają taką usługę. Szczegóły konfiguracji usługi znaleźć można we wspomnianym wcześniej wpisie o wgrywaniu e-booków.

 

Na podobnej zasadzie działają wtyczki do przeglądarek WWW (np. Push to Kindle, Send to Kindle), z których można przesłać do czytnika artykuły znalezione w sieci. Ich konfiguracja polega zazwyczaj na dodaniu do zaufanych adresów, konta e-mail, z którego będą trafiać do nas pliki oraz oczywiście adresu czytnika.

 

Wyświetlanie biblioteczki

Ekran startowy może powodować zrazu lekką dezorientację. Otóż wyświetlane na nim e-booki mogą znajdować się zarówno na koncie użytkownika w chmurze jak i w pamięci urządzenia. Pomiędzy tymi dwoma trybami można przełączać się w lewym górnym roku (odpowiednio „ALL” to wszystkie dostępne e-booki, a „DOWNLOADED” to zawartość pamięci czytnika).

 

Opcje filtrowania (po lewej) i sortowania (po prawej) biblioteczki

 

Druga przydatna opcja (odpowiedzialna za ekran startowy) znajduje się w prawy górnym rogu. Mamy tu do wyboru „FILTER” oraz „SORT”. W pierwszym przypadku możemy ograniczyć zawartość ekranu np. do pozycji nieprzeczytanych (Unread), kolekcji (Collections) czy wgranych książek („Books” lub „Docs”). Ogólnie „Books” to książki zakupione w Amazonie, a „Docs” to wgrane samodzielnie e-booki. Ale z tą regułą bywa różnie. Z kolei „SORT” umożliwia zmianę sposobu wyświetlania samych e-booków. Może się to odbywać w postaci listy (List) lub miniaturek okładek (Grid). Jako, że Kindle ma kłopot z wyświetlaniem okładek (dla książek spoza firmowej księgarni), więc sporo użytkowników woli tę drugą opcję. Książki mogą być uporządkowane wg daty otwarcia (Recent), tytułu (Title), autora (Author) lub kolekcji (Collection).

 

Wyświetlanie biblioteczki w postaci okładek (po lewej jako "Grid) i listy tytułów (po prawej jako "List")

 

Jeśli Kindle Paperwhite 4 jest kolejnym czytnikiem, może się okazać, że tych wszystkich wysłanych wcześniej dokumentów jest na koncie w księgarni Amazon całkiem sporo. Warto czasem tam zaglądnąć (w naszym przypadku trzeba się zalogować na konto w amazon.com) i w sekcji „Manage Your Content nad Devices” i pousuwać niepotrzebne już pliki w zakładce „Your Content”.

 

Czytanie

Dotknięcie palcem okładki (czy tytułu) publikacji, otwiera ją. Jeśli pliku nie ma w pamięci czytnika, zostanie pobrany z naszego konta. Ale oczywiście do tego czytnik musi mieć połączenie z internetem.

 

Kindle Paperwhite 4 jako czytnik książek

Czytanie książek to oczywiście główna funkcja Kindle Paperwhite 4. I czytnik wywiązuje się z niej bardzo dobrze.

 

Czytniki Kindle są wyposażone w ładne czcionki (np. Bookerly, Caecilia), ale można też dodać swoje (tutaj Brygada 1918)

 

W czytniku znajdziemy zarówno szeryfowe jak i bezszeryfowe kroje czcionek (w sumie dziewięć). Szczególnie ładnie (jak dla mnie) wygląda Bookerly i Caecilia. Można wgrać także własne, kopiując pliki OTF lub TTF do katalogu „fonts” w pamięci czytnika. Wielkość tekstu można regulować pod względem wielkości (czternaście rozmiarów) jak i pogrubienia (pięć poziomów, opcja dostępna w nowszych typach plików).

 

Kindle Paperwhite 4 poprawnie współpracuje z aplikacją obsługującą wypożyczalnię Legimi. Więcej informacji na ten temat można znaleźć we wpisie „Legimi na Kindle – poradnik, jak korzystać”. 

 

 

Kindle Paperwhite 4 na co dzień

Poza kilkoma przypadkami (o których piszę niżej), korzystanie z Kindle Paperwhite 4 to po prostu przyjemność. Kindle Paperwhite 4 reprezentuje to wszystko, co sprawia, że czytniki tej marki są najpopularniejsze na świecie – niezawodnie działający sprzęt i sprawnie funkcjonujące oprogramowanie. Czy jestem w domu, czy w podróży, po prostu włączam i czytam strona za stroną.

 

W Kindle Paperwhite 4 można częściowo wyłączyć ekran dotykowy, będzie wtedy reagował tylko na muśnięcia zmieniające strony

 

Kindle Paperwhite 4 nie wyłącza się, tylko (nieużywany) przechodzi w stan płytszego lub głębszego uśpienia. Z tego pierwszego trybu wybudza się błyskawicznie, w drugim przypadku trwa to trochę dłużej, ale i tak bardzo szybko.

 

Szczególnie przyjemnie czyta się na nim prasę. Ja akurat korzystam z prenumeraty „Wyborczej” za pośrednictwem księgarni Publio. Codziennie rano nowy numer gazety wgrywa się automagicznie do czytnika i mogę zacząć lekturę (np. przy śniadaniu). A jest ona o tyle przyjemna, że spis treści (co w gazecie jest niezwykle ważne) jest przejrzysty i łatwo się po nim poruszać. Posiada dwa tryby wyświetlania zawartości czasopisma. W jednym z nich wyświetlany jest podgląd tekstu poszczególnych artykułów, co ułatwia podjęcie decyzji – czytać czy pomijać. Bardzo wygodne jest też korzystanie z gestu (przesunięcie palcem od dolnej ramki w górę) pozwalającego szybko przeskoczyć do kolejnego tekstu. Nie bez znaczenia jest też możliwość powiększania ilustracji, co szczególnie pomaga przy infografikach, zdjęciach lub serii „Andrzej rysuje”.

 

Dwa tryby wyświetlania spisu treści w e-prasie na przykładzie "Gazety Wyborczej"

 

Do słabszych stron korzystania z Kindle Paperwhite 4 (i innych czytników tej marki) należy możliwość formatowania tekstu. Zarówno książki z Amazonu jak i z polskich sklepów często mi się zwyczajnie nie podobają. Zbyt duże marginesy, wyrównywanie tekstu do lewego marginesu... To kłopot występujący szczególnie podczas korzystania z abonamentu Legimi. Wtedy możliwości zmian pliku są ograniczone.

 

Dwa pierwsze ekrany formatowania tekstu: wyboru czcionki (po lewej) i układu tekstu (po prawej). Możliwości regulowania marginesów lub odstępów między liniami bywają dalece niewystarczające

 

W pozostałych przypadkach przerabiam zazwyczaj plik EPUB tak, aby mi się podobał. W kupnych (i wypożyczonych) e-bookach brakuje mi trzech rzeczy: możliwości wymuszenia justowania, podziału wyrazów według polskich reguł oraz minimalizacji marginesów. W szczególności z tymi ostatnimi nie zawsze potrafię sobie poradzić i za każdym razem, gdy otwieram książkę i widzę po pół centymetra zmarnowanego ekranu z każdej strony, to mnie aż skręca. Dlaczego w Kindle nie można dostosowywać tekstu, tak jak na przykład w Kobo?

 

Dwa kolejne ekrany formatowania  tekstu: powszechnie chwalona opcja wyświetlania czasu czytania (po lewej) i zapamiętywania zdefiniowanych przez użytkownika ustawień (po prawej)

 

Kindle Paperwhite 4 ma też trochę słabszą baterię niż w poprzednich testowanych przeze mnie modelach tej marki (za wyjątkiem Oasisa 2). Co prawda nie trzeba nerwowo spoglądać na poziom naładowania przed każdym wyjściem z domu, ale przy korzystaniu z Kindle Paperwhite 4 jestem w stanie przypomnieć sobie, kiedy ostatnio podłączałem go do prądu. Przy poprzednich testach kindelków, czas pracy na jednym ładowaniu był wyraźnie dłuższy. Ale dwa tygodnie, przy moim czytaniu i testowaniu, to wciąż bardzo dobry wynik dla Kindle Paperwhite 4.

 

Podsumowując, Kindle Paperwhite 4 to sprawnie działający i niezawodny czytnik. Czytanie na nim jest przyjemne i wygodne.

 

Przystosowanie plików do moich wyobrażeń o e-booku

Przeszkadza mi sposób, w jaki często (zbyt często) wyświetlane są e-booki w Kindle. Zazwyczaj dobrze wyglądają one np. w Calibre, ale po wgraniu (nawet bezpośrednio z księgarni) do czytnika - jest kiepsko. Tekst wyrównywany do lewego marginesu, brak podziału wyrazów, wielgachne marginesy marnujące powierzchnię ekranu.

 

Kindle Paperwhite 4 - plik MOBI prosto z księgarni (po prawej) i AZW3 po moich przeróbkach

 

Dlatego zazwyczaj te trzy rzeczy w nich poprawiam. Oto co robię (np. w Calibre):

i) wymuszam justowanie (wyrównywania do lewego i prawego marginesu) podczas konwersji z pliku EPUB do AZW3;

ii) dzielę wyrazy wg polskich reguł wtyczką „Hyphenate This!”;

iii) zmniejszam marginesy poprzez wprowadzenie do stylów zapisu z ujemną wartością, np. „margin-left: -30px; margin-right: -30px;”;

iv) wgrywam plik AZW3 przez kabel do pamięci czytnika.

 

Po tych czynnościach książka wygląda tak, jak powinna. Szkoda, że tego wszystkiego nie można zrobić bezpośrednio w czytniku. W tym zakresie Amazon ma jeszcze sporo do nadrobienia.

 

Plik PDF na Kindle Paperwhite 4

Czytniki Kindle nie mają specjalnie rozbudowanych funkcji, pozwalających na przystosowanie plików PDF do wyświetlania na małym ekranie. W zasadzie mamy dwie opcje. Pierwsza z nich to obrót tekstu na ekranie (tryb poziomy). Druga to wywołanie trybu kolumnowego (dwukrotne puknięcie w ekran). Dzięki temu czytnik powinien wyświetlać tekst rozciągnięty na całą szerokość i zmieniać tekst ekran po ekranie, dzieląc odpowiednio stronę. Nie jest to mistrzostwo świata, ale w sumie całkiem sporo plików da się wygodnie czytać. Zwłaszcza dlatego, że pliki PDF są w Kindle Paperwhite 4 przetwarzane bardzo sprawnie i nawet strony ze zdjęciami wczytują się żwawo. W każdym razie nie trzeba podczas czytania zastanawiać się, czy urządzenie zareagowało na dotyk.

 

Opcje przetwarzania PDFów w Kindle Paperwhite 4: zmiana kontrastu, marginesów i orientacji tekstu

 

Jeśli mamy plik tekstowy (ale nie skany stron włożone do PDFa) można pokusić się o wysłanie go np. przez Send-to-Kindle z opcją konwersji na plik AZW3.

 

Kindle Paperwhite 4 – słowniki

Brak spolszczenia czytników Kindle, skutkuje również brakiem polskich słowników. Są jednak dostępne bezpłatne rozwiązania. Przy tłumaczeniu z z języka angielskiego dysponujemy słownikiem BuMaTo, a depl.pl dla niemieckiego. To moim zdaniem dobre słowniki, mogące wspierać pracę z obcojęzycznymi tekstami. Jest także dostępnych kilka kompilacji słownika języka polskiego (sjp.pl).

 

Obok słowników, czytnik może też wyszukiwać informacje w polskiej Wikipedii

 

Instalacja słowników w Kindle Paperwhite 4 jest prosta. Pobrany plik (np. dla języka niemieckiego „Slownik pol-niem www.depl.pl.prc”) wgrywamy przez kable USB do katalogu „documents” w pamięci czytnika. Wtedy czytnik powinien rozpoznać, w jakim języku jest dana książka i dobrać odpowiedni słownik. Jeśli mamy ich kilka, zawsze jest możliwość wskazania tego, który w danym momencie nas interesuje. Można to zrobić w dolnej części okna tłumaczenia i na wyświetlonej liście wskazać odpowiedni plik.

 

Podsumowanie

Początkowo moja recenzja Kindle Paperwhite 4 miała być bardziej marudna niż jest ostatecznie. Ale pisanie niniejszego tekstu zostało przerwane testami inkBooka Lumosa. Zderzenie realiów inkBooka z niezawodnością i solidnością Kindle'a zmieniło mi trochę perspektywę. Nie zmienia to faktu, że Kindle Paperwhite 4 (nawet bez porównań ze słabą konkurencją) uważam za solidny czytnik ze sprawnie działającym oprogramowaniem. Można mieć do niego szereg zastrzeżeń, bo nie jest idealny. Czego mi brakuje? Przede wszystkim większego zakresu regulacji wyglądu tekstu – wymuszenia justowania, możliwości ustawienia minimalnych marginesów, dzielenia wyrazów według polskich reguł oraz polskich słowników. Ogólnie spolszczenie byłoby czymś przyjemnym. Trochę też jestem zawiedziony, że ekran w Kindle Paperwhite 4 (pod względem ostrości i kontrastu) jest ciut słabszy od Kindle Voyage czy Kindle Paperwhite 3. Jednak zalety Kindle Paperwhite 4 zdecydowanie przeważają nad wspomnianymi wadami.

 

Kindle Paperwhite 4

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: Kindle Paperwhite 4 zdecydowanie wart jest zakupu, szczególnie w czasie promocji cenowych, które dość często są organizowane w niemieckim Amazonie. W takich momentach stosunek jakości i możliwości do ceny jest trudny do pobicia. Jeśli oczekujemy od czytnika prostoty obsługi, sprawnego i niezawodnego działania, to Kindle Paperwhite 4 może je zapewnić. A przy okazji, czytanie jest na nim po prostu przyjemne.

 

Przy zakupie w niemieckim Amazonie, warto pamiętać o dodatkowym rabacie 10 EUR (do końca 2019 r.)

 

Plusy

- solidna konstrukcja;

- bardzo dobry ekran (kontrast i wypełnienie czernią tekstu);

- płaski front;

- znakomita reakcja na dotyk;

- stabilność i prostota oprogramowania;

- bezprzewodowa wysyłka e-booków (również z polskich księgarni);

- powiększanie rycin i tabel zawartych w książce;

- wodoodporność (a przy okazji trochę pyłoodporność);

- ładne czcionki (np. Caecilia, Bookerly);

- możliwość instalowania własnych czcionek (OTF, TTF);

- możliwość instalowania własnych słowników;

- szybkie i sprawne przetwarzanie plików PDF;

- możliwość wyświetlania zegarka podczas lektury;

- duża różnorodność okładek, zarówno firmowych jak i od zewnętrznych producentów;

- bardzo dobry stosunek jakości/możliwości do ceny, szczególnie przy samodzielnym zakupie z niemieckiego Amazonu (w czasie promocji cenowych);

 

Minusy

- ekran o trochę słabszym kontraście niż np. w starszym modelu Kindle Voyage;

- małe możliwości regulacji marginesów;

- temperatura barwowa oświetlenia zimniejsza niż w poprzednich czytnikach tej marki;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- brak spolszczenia (menu, klawiatury, słowników);

- mało opcji dostosowania PDFów do małego ekranu;

- brak możliwości wymuszenia justowania tekstu;

- okładki wgranych książek mogą się nie pojawiać, albo też mogą się pojawiać i chyba nikt do końca nie wie, jakie są reguły rządzące tym zjawiskiem.

 

Parametry Kindle Paperwhite 4 wg producenta

Ekran: przekątna 15,2 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta i rozdzielczością 1430×1080 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi;

Masa: 182 g;

Rozmiary: 167mm × 116mm × 8,18mm;

Żywotność baterii: do 8 tygodni;

Pamięć: ok. 6,5 GB wewnętrznej (8GB lub 32 GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 7 krojów łacińskich czcionek;

Obsługiwane formaty tekstowe: Kindle Format 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC;

Łączność: Wi-Fi, USB (2.0);

System: linux;

Główne funkcje: słowniki (bez polskiego), przeszukiwanie książek, zakładki, wbudowana przeglądarka WWW;

 

Czytaj PL 2019 – geocaching na zakończenie tegorocznej edycji

Geocaching jest poszukiwaniem „skarbów” ukrytych w terenie, do których mamy namiary w postaci współrzędnych geograficznych. Czytaj PL jest ogólnopolską akcją promującą czytelnictwo. Jutro przed południem obie „zabawy” zostają połączone w jednym wyzwaniu.

 

Mój telefon też uczestniczy w tegorocznej akcji

 

27 XI 2019 r. w Krakowie odbędzie się specjalna gra miejska Czytaj PL. Organizatorzy (Krakowskie Biuro Festiwalowe oraz księgarnia Woblink) umieszczą na terenie miasta oficjalne koszulki akcji „Jestem pod wpływem czytania”. Zadanie jest proste – należy je odszukać i wykazać się uczestnictwem w tegorocznej edycji Czytaj PL.

 

Koszulka ambasadora akcji Czytaj PL 2019 (źródło: mat. prasowe Czytaj PL)

 

Lokalizacja „skrytek” zostanie ogłoszona o godzinie 10:00 na mapie akcji, gdzie podana jest lokalizacja plakatów Czytaj PL. Mapę można zobaczyć pod adresem https://akcja.czytajpl.pl/mapa.html. Zaznaczone na niej będą wszystkie lokalizacje, w których należy szukać paczek. Zasady gry są proste: osoby, które pierwsze dotrą do wskazanych punktów oraz udowodnią, że biorą udział w Czytaj PL, otrzymają koszulkę i zostaną ambasadorami akcji. Nie wiem, czy zostaną jakoś oznaczone "nieaktywne" skarby, gdy koszulkę już ktoś znajdzie. Na ambasadorowanie w bieżącej akcji nie zostało wiele czasu, ale wciąż można (do końca miesiąca) pobrać aplikację mobilną i przynajmniej jedną z tuzina książek (e-booki i audiobooki). Więcej o tegorocznej edycji pisałem w przeddzień startu, we wpisie „Czytaj PL – kolejne DWANAŚCIE książek JUŻ dostępnych w akcji czytelniczej”. Ja w tym czasie będę w pracy, ale życzę Wam powodzenia w poszukiwaniach!

 

Wciąż można włączyć się do akcji (źródło: mat. prasowe Czytaj PL)

 

 [Aktualizacja 27 XI 2019 r.]

Wystartowała akcja. Organizatorzy poinformowali, że do zdobycia jest 40 koszulek w siedmiu miejscach w Krakowie. Przed wyruszeniem w teren, sprawdźcie godziny otwarcia miejsc, gdzie są "skarby".

 

Jednym z miejsc, gdzie można zdobyć koszulki, jest Woblink (źródło: maps.google.com)

 

 

 

RABAT 10 EUR na zakupy w Amazonie za DOŁADOWANIE w sklepie

Wczoraj postanowiłem przetestować, jak w praktyce działa doładowanie na paragonie z rabatem 10 EUR. Pisałem już o akcji przy okazji omawiania promocji w ramach tygodnia  Black Friday. Jeśli ktoś się obawia, niniejszym chciałbym rozwiać wątpliwości. To działa.

 

W drodze do kasy w Żabce

 

Oficjalnie promocja nazywa się „Kod doładowania na paragonie”. Obecna edycja trwa do 30 XII 2019 roku. Jednak chyba najczęściej pojawia się w sieci określenie tej akcji jako „10 euro z Żabki” czy „doładowanie z Żabki”. I faktycznie, gdyby spojrzeć na partnerów akcji w Polsce, to najwięcej potencjalnych chętnych na wspomnianą kwotę, zapewne jest właśnie w zasięgu tej sieci sklepów. Więc podążając za trendem, ja też dokonałem zakupu doładowania właśnie w Żabce. Ale są tez inne sieci handlowe, biorące udział w promocji:

- stacje benzynowe BP;

- stacje benzynowe Circle K;

- sklepy z prasą InMedio;

- stacje benzynowe Lotos;

- sklepy samoobsługowe Tesco;

- stacje benzynowe Amic Energy;

- dyskonty odzieżowe Pepco.

Przyznam, że dopiero przy okazji tej akcji, dowiedziałem się o istnieniu stacji benzynowych Amic. Człowiek uczy się całe życie.

 

Partnerzy akcji „Kod doładowania na paragonie” na terenie Polski (źródło: amazon.de)

 

i) zakup doładowania

W Żabce są wywieszone karty z doładowaniami, w tym kartoniki z logo Amazonu. Na takiej karcie są kody na doładowania o różnej wartości. Trzeba wziąć kartę i w kasie poprosić o doładowanie na paragonie. Minimalna wartość doładowania, aby uzyskać wspomnianą premię, to 30 EUR. Można wybrać doładowanie za więcej niż 30 EUR, ale jest to zwyczajnie nieopłacalne. Za doładowanie zapłaciłem wczoraj (25 XI 2019 r.) 135 PLN. Wieczorem sprawdziłem, ile kosztuje taki sam zakup w internetowym kantorze. Okazało się, że było to ok. 129 PLN. Żabka (podobnie InMedio, nie wiem jak inni partnerzy) przelicza wg kursu 4,50 PLN za 1 EUR. Średni interes. Z 10 EUR premii w Amazonie, robi się więc tak trochę mniej niż 9 EUR. Ale zawsze coś.

 

Wydruk potwierdzający zakup doładowania o wartości 30 EUR. Kod potrzebny do wpisania na stronie Amazonu jest pod napisem „NUMER KUPONU”

 

ii) realizacja kodu

Kod wydrukowany na paragonie opisany jako „numer kuponu” należy podać na stronie akcji „Kod doładowania na paragonie” (wybrać żółty przycisk „Zrealizuj swój kod”).

 

Strona doładowania (źródło: amazon.de)

 

Oczywiście, aby dodać 30 EUR do naszego konta, trzeba się zalogować. Poprawne wpisanie kodu powinno zostać potwierdzone na stronie Amazonu. Saldo naszego konta zostanie doładowane kwotą 30 EUR. Możemy się też spodziewać, po chwili, listu z informacją o przyznaniu dodatkowego rabatu 10 EUR. Tej dodatkowej kwoty jednak nie zobaczymy na saldzie naszego konta. Będzie ona widoczna i możliwa do wykorzystania dopiero przy płaceniu.

 

Potwierdzenie realizacji kodu doładowania (źródło: amazon.de)

 

iii) zakupy

Warunki akcji akcji „Kod doładowania na paragonie” określają, że każdy klient może tylko raz skorzystać z takiej akcji promocyjnej. Zgromadzone środki mogą być wykorzystane na opłacenie zmówienia realizowanego przez Amazon. Nie można za nie kupować np. kart podarunkowych. Znakomicie nadaje się natomiast np. do zakupu czytnika Kindle....

 

Przy wyborze metody płatności, znajduje się opcja wyboru skorzystania z doładowania i przyznanego rabatu (źródło: amazon.de)

 

Przy wyborze sposobu płatności, mamy opcję nie tylko wybrania karty płatniczej, ale też wykorzystania 30 EUR doładowania i 10 EUR rabatu. Po wybraniu tych dwóch ostatnich opcji, wartość zakupów zostanie pomniejszona w kasie o 40 EUR. Do płatności pozostałej kwoty warto skorzystać z karty płatniczej rozliczanej w EUR lub karty wielowalutowej (np. Revolut). Karty wielowalutowe mają zwykle znacznie korzystniejszy przelicznik jeśli mamy na nich złotówki. Możemy też sami je doładowywać odpowiednią walutą, kontrolując kurs złotego. Płatność zwykłą polską kartą płatniczą będzie droższa a przez przelewy24 jeszcze mniej korzystna.

 

Moja przesyłka została nadana w niemieckim Rheinbergu (źródło: maps.google.com)

 

Ja już wczoraj zrealizowałem bonusowe 10 EUR. Z dalszych wpisów na blogu, dowiecie się, na co je wydałem. Na razie moja paczka jest przygotowana w magazynie DUS2 w niemieckim Rheibergu.

c.d.n.

 

Kindle Paperwhite 4 (2018) – RECENZJA wodoodpornego modelu z rodziny KINDLE

Kindle Paperwhite 4 używam od roku i przez ten czas ani razu mnie nie zawiódł. I to w zasadzie mogłoby być pierwsze i ostatnie zdanie recenzji, ale jednak zdecydowałem się napisać trochę więcej o mocnych i słabych stronach czytnika.

 

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

 

Owszem, nie jest to sprzęt idealny. Szczególnie w przypadku korzystania w Polsce, możemy nie wykorzystać jego wszystkich możliwości. Jednak zasłużenie czytniki tej marki cieszą się dużą popularnością, a to ze względu na solidność, prostotę obsługi, stabilność pracy oraz bardzo dobry stosunek możliwości/jakości do ceny (szczególnie w okresie promocji cenowych). Bogatszy o roczne doświadczenia, zapraszam do lektury konsumenckiej recenzji Kindle Paperwhite 4. W części pierwszej prezentuję czytnik od strony technicznej.

 

Kindle Paperwhite 4 – co nowego?

Kindle Paperwhite 4 jest (jak sama nazwa wskazuje) czwartym z kolei urządzeniem bardzo popularnej linii Paperwhite. Dotychczasowe trzy modele tej serii były identyczne pod względem kształtu jak i wielkości obudowy. Czwórka, od poprzedników jest odrobinę mniejsza i lżejsza. Główną różnicą w wyglądzie jest jednak płaski front. Do tej pory takie rozwiązanie zarezerwowane było dla najdroższych modeli tej marki. Recenzowany model zastąpił na rynku Kindle Paperwhite 3, od którego (pod względem sprzętowym) różni się także wodoodpornością i większą (8 lub 32 GB) pamięcią wewnętrzną. Zamontowane w nowym kindelku oświetlenie ekranu w zauważalny sposób jest lepiej rozprowadzane nad ekranem, dzięki czemu nie ma (jak to bywało we wcześniejszych modelach) widocznych nierówności w rozprowadzaniu światła. W Kindle Paperwhite 4 dodana została także obsługa audiobooków pochodzących z firmowej księgarni (wyłącznie audiobooki z Audible odtwarzane przez Bluetooth).

 

Kindle Paperwhite 4 (na górze) różni się od poprzednika (Kindle Paperwhite 3 - pod spodem) przede wszystkim płaskim frontem

 

Na rynku są obecnie cztery modele Kindle (Kindle 10, Kindle Kids Edition, Kindle Paperwhite 4 oraz Kindle Oasis 3). Wszystkie one (poza edycją dla dzieci) mają prawie identyczne oprogramowanie, a co za tym idzie, także sposób obsługi. Kindle Paperwhite 4 nie wprowadził nowych funkcji (poza wspomnianymi audiobookami, które wcześniej działały już i na pozostałych bieżących modelach tej marki).

 

Kindle Paperwhite 4 (po prawej) pozbawiony jest niestety fizycznych przycisków zmiany stron, które są w linii Kindle Oasis (po lewej)

 

W Kindle Paperwhite 4 zabrakło natomiast spodziewanej regulacji temperatury barwowej oświetlenia oraz przycisków zmiany stron. Firma wciąż nie zdecydowała się także na spolszczenie urządzenia (brak polskiego menu, słowników, podziału wyrazów wg polskich reguł). Póki co, nie zamówimy bezpośrednio do Polski także innej wersji kolorystycznej obudowy – tylko czarną.

 

Podsumowując, warto zaznaczyć, że Kindle Paperwhite 4 stanowi wyraźną ewolucję serii lecz nie rewolucję. Mamy do czynienia z bardzo porządnym czytnikiem klasy średniej.

 

Porównanie parametrów kolejnych modeli linii Kindle Paperwhite

 

Kindle Paperwhite 1

Kindle Paperwhite 2

Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite 4

data premiery

2012

2013

2015

2018

ekran

15,2 cm (6”), 1024×758, 212 ppi E-Ink Pearl

15,2 cm (6”), 1024×758, 212 ppi E-Ink Carta

15,2 cm (6”), 1430×1080, 300 ppi E-Ink Carta

15,2 cm (6”), 1430×1080, 300 ppi E-Ink Carta

pamięć wewn. [GB]

2 (4 wersja japońska)

4 (początkowo 2)

4

8/32

procesor [MHz]

800

1000

1000

1000

rozmiary [mm]

169×117×9,1

169×117×9,1

169×117×9,1

167×116×8,18

masa [g]

213

206

205

182

obudowa

czarna

czarna

czarna, biała

czarna

uwagi

ostatnia wersja firmware 5.6.1.1

ostatnia wersja firmware 5.12.2

ostatnia wersja firmware 5.12.2

wodoodporność; ostatnia wersja firmware 5.12.2, obudowa inna niż w poprzednich modelach, w niektórych regionach wersja z niebieską, zieloną i różową obudową

cena w amazon.de z przesyłką do PL [EUR]

-

-

144,70

144,70

 

Zamknięty” ekosystem Kindle

Niekiedy, w tekstach promocyjnych konkurencyjnych czytników (zwanych dla niepoznaki recenzjami), autorzy straszą zamkniętym ekosystemem Kindle. Zapewne ma to na celu zniechęcenie wielu potencjalnych klientów do zakupu kindelków, ale nie ma wiele wspólnego z realiami.

 

Czytając e-booka z Amazonu, można liczyć na pojawiające się w czytniku podpowiedzi co do dalszych lektur

 

Czytniki Kindle od zawsze stanowiły element dobrze przemyślanego ekosystemu księgarni Amazon, z którą są ściśle powiązane. Z najnowszym czytnikiem nie jest inaczej. Nie przeszkadza to jednak w wykorzystaniu większości jego możliwości, nawet gdy (poza czytnikiem) żadnych innych zakupów w Amazonie nie robimy. Po pierwsze – polskie księgarnie sprzedają książki, które można bezpośrednio wgrać do czytnika lub do niego wysłać. Po drugie – nawet wypożyczalnia Legimi współpracuje z wieloma czytnikami z rodziny Kindle, w tym także z recenzowanym modelem. Po trzecie – w prosty sposób można wygenerować (np. z formatu EPUB przy użyciu programu Calibre) plik, który będzie czytany poprawnie przez Kindle.

 

Ustawienia wysyłki e-booków na czytniki Kindle w księgarni Publio (źródło: publio.pl)

 

Jeśli jednak kupujemy e-booki w Amazonie (z poziomu czytnika, aplikacji mobilnej czy strony WWW), to od razu lądują one w księgozbiorze widocznym na każdym z amazonowych urządzeń lub aplikacji. Niestety, słabą stroną tego układu jest brak polskich e-booków dostępnych w amerykańskiej księgarni. Amazon ich nie sprzedaje. Polscy użytkownicy jednak i tak mogą odnieść inne korzyści z amazonowego ekosystemu.

 

Przykład oferty polskiej księgarni Woblink w postaci pliku EPUB i MOBI (źródło: woblink.com)

 

Najważniejszym udogodnieniem dostępnym dla wszystkich, jest możliwość przesyłania e-booków wprost do czytnika. Nie tylko własnych plików, ale także tych zakupionych np. w polskich księgarniach. Każdy czytnik Kindle ma własny adres poczty elektronicznej, co umożliwia łatwą przesyłkę dokumentów. Podając adres urządzenia w ustawieniach naszego konta w księgarni i zezwalając na otrzymywanie przesyłek ze sklepu (poprzez dodanie adresu e-mail sklepu do listy zaufanych), otrzymujemy funkcjonalność podobną do tej, jak byśmy korzystali z księgarni Amazon.

 

Ekran startowy Kindle Paperwhite 4 z wyłączonymi (po lewej) i załączonymi (po prawej) podpowiedziami z księgarni Amazon

 

Czytniki Kindle obsługują przede wszystkim e-bookowy format MOBI (w różnych odmianach: *.mobi, *.azw3 czy *.kfx). Na szczęście polskie księgarnie również zapewniają książki w tej formie (zazwyczaj łącznie z plikami EPUB). Również wypożyczalnia Legimi oferuje wgrywanie plików AZW3 przez dedykowaną aplikację obsługującą wypożyczenia (dla MS Windows i Mac OS). Choć każdy Kindle jest związany z firmową księgarnią, nie jest to specjalnie kłopotliwe. Powiązanie widać przede wszystkim na ekranie startowym, gdzie wyświetlane są propozycje ze sklepu. Można to jednak zmienić i przełączyć czytnik z trybu „propozycje ze sklepu” w tryb „moja biblioteczka” (w tym celu trzeba wejść w menu Settings/All Settings/Device Options/Advanced Options/Home & Library/Home Screen View/Off).

 

Faktyczne zamknięcie można zobaczyć jednak w przypadku audiobooków. Czytniki Kindle współpracują w tym przypadku tylko z firmową księgarnią Audible. Nie można wgrać własnych plików, na przykład audiobooka w formacie MP3 zakupionego w innym sklepie.

 

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4 odtwarza audiobooki tylko z Audible (przez BT)

 

Podsumowując, warto podkreślić, że powiązanie czytnika Kindle Paperwhite 4 z Amazonem jest trwałe ale nie nachalne. Nawet nie kupując niczego w firmowej księgarni, możemy korzystać znajważniejszej funkcji ekosystemu – bezprzewodowego przesyłania plików. Można też oczywiście czytać własne, wgrane samodzielnie książki. Kindle Paperwhite 4 nie ma kłopotów z polskimi e-bookami. „Zamknięcie” ekosystemu nie stoi (póki co) w sprzeczności z wygodnym korzystaniem z czytnika (poza audiobookami).

 

Gdzie kupić Kindle Paperwhite 4?

Dla każdego obeznanego choć trochę z internetowymi zakupami, nabycie Kindle Paperwhite 4 nie powinno stanowić specjalnego wyzwania. Czytniki oficjalnie sprzedaje (z dostawą do Polski) niemiecki Amazon. I to jest najlepsze miejsce do dokonania zakupu. Kupując w Amazonie, otrzymujemy sprzęt z pewnego źródła, objęty roczną gwarancją producenta. Aby dokonać zakupu, trzeba oczywiście w sklepie założyć konto. W niemieckim Amazonie można to zrobić po polsku. Po zmianie języka na polski (domyślnie strona może wystartować po niemiecku), trzeba wypełnić wymagane pola w menu „Witaj! Zaloguj się” wybierając opcję „Pierwszy raz w serwisie Amazon? Rozpocznij tutaj”.

 

 

Menu wyboru języka na głównej stronie amazon.de (źródło: amazon.de)

 

Niemiecki Amazon wysyła zakupione czytniki do Polski bez dodatkowych opłat. Warto pamiętać, że ceny podane na stronach produktów uwzględniają niemiecką stawkę VATu. Po dodaniu zakupów do koszyka i wskazaniu polskiego adresu dostawy, cena zmieni się zgodnie z polską stawką podatku. W poniższej tabeli zawarłem ceny końcowe w euro, wartość w złotówkach należy traktować orientacyjnie (zależy ona od kursu euro oraz prowizji naszego banku).

 

[Uwaga:] w ramach aktualnej obniżki cen, czytnik Kindle Paperwhite 4 można kupić za ok. 450 PLN.

 

 

Kindle Paperwhite 4

 

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

 

144,70 EUR (ok. 620 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

 

175,71 EUR (ok. 755 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(32 GB, czarny, 3G+wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

 

237,72 EUR (ok. 1 020 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(8 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski tylko przez pośrednika pocztowego)

 

119,99 EUR (ok. 515 PLN)

 

Kindle Paperwhite 4

 

(32 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski tylko przez pośrednika pocztowego)

 

149,99 EUR (ok. 640 PLN)

 

Wraz z czytnikiem w pudełku znajduje się kabel USB, którym można przesyłać pliki oraz ładować wewnętrzny akumulator. Nie ma potrzeby kupowania osobnej ładowarki, jeśli mamy już inną np. od tabletu czy smartfona. Czytnik Kindle może też być ładowany z portu USB w komputerze.

 

Kindle Paperwhite 4 - zawartość pudełka

 

Ekran E-Ink w czytnikach książek jest delikatny. Warto zamówić od razu okładkę, która będzie chronić czytnik, a szczególnie właśnie ekran. Ze względu ma zmianę kształtu obudowy w najnowszym modelu z rodziny Paperwhite, trzeba jednak zwracać uwagę, aby w opisie znalazła się informacja, że pasuje ona do Paperwhite 4 („10. generacji” lub „model 2018”).

 

Okładki przeznaczone dla Kindle Paperwhite 4 powinny być opisane jako pasujące do "Kindle Paperwhite 10. generacji" (źródło: amazon.de)

 

Kindle Paperwhite 4 od strony technicznej

Kindle Paperwhie 4 to czytnik książek elektronicznych wyposażony w sześciocalowy (15,2 cm) dotykowy ekran E-Ink, wykonany w technologii papieru elektronicznego. Zastosowany tu ekran posiada najwyższą dostępną obecnie w tego typu urządzeniach rozdzielczość - 300 ppi (punktów na cal). Przekątna sześciu cali jest najpowszechniej spotykanym rozmiarem ekranu w czytnikach książek.

 

Kindle Paperwhite 4

Ekran Kindle Paperwhite 4 znakomicie prezentuje się w pełnym słońcu

 

Zarówno rozmiary jak i wygląd czytnika także należą raczej do typowych. W porównaniu do poprzednika - Kindle Paperwhite 3, obudowa jest ciut mniejsza, a samo urządzenie odrobinę lżejsze. Kindle Paperwhite 4 wyróżnia się jednak płaskim frontem. Takie rozwiązanie spotykamy raczej w droższych modelach. Pierwsza wersja czytnika, sprzedawana też do Polski, jest z czarną obudową. W poszczególnych rejonach są obecnie dostępne też inne wersje kolorystyczne. Na rynku chińskim dostępne są obecnie cztery wersje kolorystyczne, ale w każdej ramki wokół ekranu są i tak czarne. Zarówno płaski front jak i odporność czytnika na zalanie, ułatwia utrzymanie go w czystości. Nawet jeśli obudowa, czy ekran się zabrudzą, można je bez obaw przemyć ciepłą wodą i przetrzeć miękką ściereczką. Natomiast plecki są gumowane, przyjemne w dotyku i sprawiające solidne wrażenie.

 

W Kindle Paperwhite 4 wyłącznik oraz gniazdo microUSB umieszczone są na dolnej krawędzi obudowy

 

Jedyny fizyczny przycisk to wyłącznik. Znajduje się w dolnej krawędzi obudowy, a obok umieszczono gniazdo microUSB (ładowanie baterii, transfer plików).

 

Podsumowując, warto podkreślić, że Kindle Paperwhite 4 zarówno rodzajem materiałów użytych do konstrukcji jak i wykonaniem, wzbudza zaufanie i sprawdza się w praktyce dłuższego użytkowania.

 

Kindle Paperwhite 4 - ekran

Nowością w serii Paperwhite, jest m.in. zrównanie ekranu z ramką. Front jest raczej śliski, ale odbicia światła nie są znacznie większe niż przy zagłębionym, bardziej matowym ekranie w Paperwhite 3. Po raz pierwszy Amazon zastosował takie rozwiązanie w Kindle Voyage. Niektóre serie tego modelu miały z tego powodu przebarwienia przy włączonym oświetleniu. Mój egzemplarz Kindle Voyage ma górę ekranu lekko „cieplejszą” niż jego dolna część. Choć nie przeszkadza mi to w czytaniu i trzeba się przyglądnąć, żeby różnicę zauważyć, ale jednak takie zjawisko występuje. W przypadku Kindle Paperwhite 4 kontrast ekranu jest odrobinę mniejszy niż w Kindle Voyage czy Kindle Paperwhite 3, z powodu bardziej szarego tła i mniej czarnego tekstu. Widać to szczególnie przy porównaniu z Kindle Voyage. Ekran w nowym modelu jest wciąż bardzo dobry, ale jednak szkoda, że lekko słabszy niż u poprzedników.

 

Regulacja poziomu oświetlenia w Kindle Paperwhite 4 ma duży zakres, można też całkiem je wyłączyć

 

Na oświetlenie w Kindle Paperwhite 4 składa się pięć LEDów. Między innymi dzięki temu, jest ono bardzo równomierne rozłożone. Nie widać smug, charakterystycznych dla wcześniejszych modeli tej serii czy podobnych urządzeń konkurencji. Wbudowane oświetlenie można całkowicie wyłączyć. Ja je włączam tylko przy niekorzystnych warunkach zewnętrznego oświetlenia (czytanie w poczekalni, autobusie itp.).

 

Temperatura barwowa oświetlenia jest (w moim egzemplarzu) zimniejsza niż np. w Kindle Voyage czy wcześniejszych modelach serii Paperwhite. Odczucia podczas czytania z włączonym oświetleniem, nie są tak pozytywne jak we wcześniejszych modelach. Nie jest to barwa drażniąca, ale mniej przyjemna dla oka. Przynajmniej dla mojego. W Kindle Paperwhite 4 można też używać tzw. trybu nocnego. Osoby lubiące czytać biały tekst na czarnym tle, mogą włączyć tę opcję w menu Settings – Accessibility – Invert Black and White.

 

Kindle Paperwhite 4 (po prawej) i Kindle Voyage (po lewej) – oświetlenie ustawione na 50% jasności

 

  

Zakres regulacji poziomu natężenia świetlenia jest mniejszy w Kindle Paperwhite 4 (po prawej) niż w starszym Kindle Voyage (po lewej) – oświetlenie ustawione na 25% jasności

 

Mocną stroną Kindle Paperwhite 4 jest reakcja na dotyk. Zarówno pod względem precyzji jak i szybkości, trudno mu coś zarzucić. Ekran reaguje w sposób przewidywalny i precyzyjnie.

 

Podsumowując, ekran w Kindle Paperwhite 4 jest bardzo dobry, oświetlenie równomierne, a reakcja na dotyk wzorowa. Tekst wygląda ładnie, nawet jeśli korzystamy z krojów czcionek niezbyt dopasowanych do ekranu E-Ink. Trudno jest dostrzec (charakterystyczne dla ekranów z papieru elektronicznego) smugi czy pozostałości z poprzednich stron (tzw. ghosting). Jakość wyświetlanego tekstu może zawstydzić niejednego konkurenta, choć poprzednicy (szczególnie Kindle Voyage) lepiej sobie radzili z kontrastem i ostrością tekstu.

 

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam sposób korzystania i najważniejsze funkcje oraz moje wrażenia po dłuższym użytkowaniu.

 

W Amazonie 20% rabatu dla zakupu z NOWYCH kont BIZNESOWYCH

Amazon chce przyciągnąć do swojego sklepu także osoby dokonujące zakupów na firmę. W tym celu po raz kolejny ruszyła akcja promująca konta biznesowe. Tym razem wygląda na to, że mamy wsparcie w języku polskim. Oficjalna strona promocji jest przetłumaczona w całości, więc w razie kłopotów czy wątpliwości, może i kontakt w języku polskim nie będzie wyzwaniem.

 

 

Amazon oferuje teraz 20% zniżki na pierwsze 100 EUR wydane z konta biznesowego (żródło: amazon.com)

 

 

Dla nowych klientów biznesowych przygotowano powitalny rabat 20%. Na stronie Amazon Business czytamy m.in. „Podaj kod AB20OFF w trakcie składania zamówienia i otrzymaj 20% zniżki na pierwsze 100 EUR wydane w serwisie Amazon Business.”. Możliwość użycia kodu powinna być przyznana do 48 godzin od momentu weryfikacji konta. Można go wykorzystać do 31.12.2019 r. Amazon zaznacza, że powinno to być „za pośrednictwem wybranych kanałów partnerskich”. Oznacza to skorzystanie, na przykład z moich, odsyłaczy do oferty sklepu.

 

Warto pamiętać, że rabat zostanie przyznany tylko dla produktów wysyłanych przez Amazon. Nie dotyczy to oferty zewnętrznych sprzedawców. Posiadając konto biznesowe, bezpłatna dostawa obowiązuje już od zakupów o wartości 29 EUR.

 

Kindle Paperwhite 4 jest teraz oferowany w obniżonej cenie (źródło: amazon.de)

 

Aktualnie można skorzystać z promocyjnej oferty obejmującej czytniki Kindle. O akcji pisałem przedwczoraj. Kindle Paperwhite 4 z firmową okładką może być miłym akcentem na pierwszy zakup tego typu.

 

10 EUR taniej po doładowaniu

Można dodatkowo uzyskać 10 EUR zniżki w ramach akcji promującej doładowanie amazonowego konta w fizycznych sklepach na terenie Polski. Kupując doładowanie o wartości minimum 30 EUR w placówce biorącej udział w akcji, możemy otrzymać rabat 10 EUR. Zniżka dotyczy artykułów sprzedawanych przez Amazon. Wspomniana kwota powinna zostać odliczona przy kasie od sumy zamówienia np. za czytnik. Więcej szczegółów na stronie akcji „Kod doładowania na paragonie”.

 

Partnerzy akcji „Kod doładowania na paragonie” (źródło: amazon.de)

 

Revolut

Za zakupy możemy zapłacić trochę mniej, jeśli podczas płatności skorzystamy z karty wielowalutowej (np. ja używam fizyczną kartę Revolut).

 

Karta wielowalutowa (np. Revolut) oferuje lepszy przelicznik podczas zakupów w obcej walucie (źródło: revolut.com)

 

 Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

 

PocketBook Touch HD 3 oraz Touch Lux 4 TANIEJ o 20% (z Amazon Warehouse)

Wczoraj pisałem o obniżce cen wszystkich modeli czytników Kindle (wpis" „BLACK FRIDAY w amazon.de – przecena Kindle Paperwhite 4 o 40 EUR”). Ale przy okazji akcji Black Week, obniżone zostały ceny towarów pochodzących ze zwrotów, oferowane w dziale Amazon Warehouse. Wiele osób chwaliło taką opcję, często nawet nie można się w takich produktach doszukać śladów używania. Sam też mam dobre doświadczenia z produktami z Amazon Warehouse. Teraz są one oferowane 20% taniej i można znaleźć całkiem ciekawe cenowo oferty.

 

Niektóre produkty z działu Amazon Warehouse objęte są teraz rabatem 20% (źródło: amazon.de)

 

W tym momencie oferta obejmuje np. dwa modele – PocketBook Touch HD 3 oraz PocketBook Touch Lux 4. Ten pierwszy to bardzo dobry czytnik z ekranem o przekątnej sześciu cali, znakomitym ekranem, regulowaną temperaturą barwową oraz fizycznymi przyciskami zmiany stron. Ten drugi w recenzji opisałem jako najtańszy sensowny model do Legimi.

 

Ja recenzowałem PocketBooka Touch HD 3 w wersji miedzianej, ale na szczęście to nie kolor obudowy decyduje o jego klasie

 

Model czytnika

Cena z dostawą do Polski

Sklep

Pocketbook Touch Lux 4

(PB 627)

szary

od 76,58 EUR (ok. 335 PLN)

amazon.it

(Amazon Warehouse)

Pocketbook Touch Lux 4

(PB 627)

szary

od 73,72 EUR (ok. 320 PLN)

amazon.fr

(Amazon Warehouse)

Pocketbook Touch Lux 4

(PB 627)

szary

od 61,73 GBP (ok. 315 PLN)

amazon.co.uk

(Amazon Warehouse)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

szary

od 115,60 EUR (ok. 500 PLN)

amazon.de

(Amazon Warehouse)

PocketBook Touch HD 3

szary

od 107,04 EUR (ok. 465 PLN)

amazon.it

(Amazon Warehouse)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

szary

od 94,94 EUR (ok. 415 PLN)

amazon.fr

(Amazon Warehouse)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

szary

od 87,90 GBP (ok. 445 PLN)

amazon.co.uk

(Amazon Warehouse)

Kobo Clara HD

od 105, 25 EUR (ok. 455 PLN)

amazon.it

 

Nie wszystko, co znajduje się w Amazon Warehouse jest objęte zniżką. Ale wyszukałem te czytniki, których zniżka dotyczy. Przy zakupach należy wziąć pod uwagę pochodzenie sprzętu. Pamiętajmy o kilku rzeczach:

i) aby otrzymać 20% rabatu, sprzedawcą musi być Amazon;

ii) bezpłatna przesyłka obowiązuje dla zakupów do Polski tylko z amazon.de, dla koszyka o wartości ponad 39 EUR;

iii) liczba sztuk jest ograniczona (w czasie pisania tekstu „zniknęła” jedna z najlepszych okazji);

iv) rabat jest naliczany przy kasie.

 

Revolut

Za zakupy możemy zapłacić trochę mniej, jeśli podczas płatności skorzystamy z karty wielowalutowej (np. ja używam fizyczną kartę Revolut).

 

Karta wielowalutowa (np. Revolut) oferuje lepszy przelicznik podczas zakupów w obcej walucie (źródło: revolut.com)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż wysyłane są nie wszystkie czytniki Kindle (np. Oasis 2, Oasis 3, Kindle Kids Edition). Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną lokalną stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- opłacalną opcją jest założenie i korzystanie z karty wielowalutowej typu Revolut do płatności w Amazonie (a także w innych sklepach za granicą). Revolut ma zazwyczaj korzystniejsze przeliczniki walutowe i w sumie płaci się mniej, niż korzystając z polskich kart. W Amazonie lepiej korzystać z karty fizycznej niż z wersji wirtualnej. Więcej na ten temat na oficjalnej stronie z polecaną kartą;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN (ale cena np. Kindle Paperwhite 4 może być ok. 10-20 zł wyższa niż przy płatności kartą Revolut);

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- zdecydowanie nie polecam definiowania i dokonywania płatności przez obciążenie polskiego konta prowadzonego w euro. Obciążenie (SEPA) generowane przez Amazon nie robi wrażenia na polskich bankach. Wiele osób zgłaszało kłopoty z tym sposobem płatności;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

 Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

BLACK FRIDAY w amazon.de – przecena Kindle Paperwhite 4 o 40 EUR

Koniec listopada to nie tylko w Amazonie okazja do przeceny czytników książek w ramach "Black Friday". W tym roku sklep również zaoferował zniżki na modele Kindle Paperwhite 4, Kindle 10 oraz Kindle Oasis 3. Ten ostatni najbardziej przeceniono, bo aż o 50 EUR. Kosztuje teraz ok. 780 PLN, ale do zakupu trzeba doliczyć koszy ew. pośrednika pocztowego. To pierwsza taka przecena tego modelu. Niestety, nie zamówimy go bezpośrednio do Polski. Obniżką objęto również produkty firmowe Amazonu (np. nowe głośniki Echo Dot z zegarkiem).

 

Black Friday to także w Amazonie okazja do wielu okazji cenowych (źródło: amazon.de)

 

Czytnik Kindle Paperwhite 4 można dziś kupić za ok. 450 PLN (cena uwzględnia polski VAT i bezpłatną przesyłkę). Można dodatkowo uzyskać 10 EUR rabatu (sprawdź w dalszej części wpisu).

 

Kindle Paperwhite 4 można teraz kupić za (źródło: amazon.de)

 

Kindle Paperwhite 4 na Black Friday

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

144,70 EUR

103,36 EUR (ok. 450 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

175,71 EUR

134,37 EUR (ok. 580 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, 3G+wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

237,72 EUR

196,38 EUR (ok. 860 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

119,99 EUR

79,99 EUR (ok. 345 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

149,99 EUR

109,99 EUR (ok. 475 PLN)

 

 

Dziś zamówiony czytnik, powinien dotrzeć do Polski między 26 a 27 XI (źródło: amazon.de)

 

Firmowa okładka taniej o 9 EUR

Przecenione zostały także "materiałowe" firmowe okładki. Dla Kindle Paperwhite 4 dostępne są: granatowe, żółte i szare. Kosztują teraz 21,70 EUR (ok. 95 PLN).

 

Firmowe okładki są teraz 30% taniej (źródło: amazon.de)

 

 

Kindle 10

Tym razem Kindle 10, podstawowy czytnik Amazonu, przeceniono o 25 EUR. Zarówno wersję z białą jak i z czarną obudową. Tym samym najtańszy z rodziny Kindle model kosztuje teraz 67,17 EUR (ok. 290 PLN). Przeceniono też (o 9 EUR) firmowe okładki.

 

 

Firmowa okładka na Kindle 10 przeceniona teraz o 9 EUR (źródło: amazon.de)

 

 

Revolut

Za zakupy możemy zapłacić trochę mniej, jeśli podczas płatności skorzystamy z karty wielowalutowej (np. ja używam fizyczną kartę Revolut).

 

Karta wielowalutowa (np. Revolut) oferuje lepszy przelicznik podczas zakupów w obcej walucie (źródło: revolut.com)

 

10 EUR taniej po doładowaniu

Można dodatkowo uzyskać 10 EUR zniżki w ramach akcji promującej doładowanie amazonowego konta w fizycznych sklepach na terenie Polski. Kupując doładowanie o wartości minimum 30 EUR w placówce biorącej udział w akcji, możemy otrzymać rabat 10 EUR. Zniżka dotyczy artykułów sprzedawanych przez Amazon. Wspomniana kwota powinna zostać odliczona przy kasie od sumy zamówienia np. za czytnik. Więcej szczegółów na stronie akcji „Kod doładowania na paragonie”.

 

Partnerzy akcji „Kod doładowania na paragonie” (źródło: amazon.de)

 

Kindle Kids Edition

Również Kindle Kids Edition przeceniono o 35 EUR. To Kindle 10 (dziecięca edycja) z wydłużoną, dwuletnią gwarancją, która obejmuje też zbicie ekranu. W zestawie (poza czytnikiem) znajduje się też okładka (dwie do wyboru: niebieska i różowa). Więc jeśli chcemy podstawowy czytnik z wbudowanym oświetleniem i zmniejszoną ilością stresu, to Kindle Kids Edition może być dobrym wyborem. Niestety, ta wersja nie jest sprzedawana do Polski. Można ją tylko zamówić przez pocztowego pośrednika, np. Mailboxde. Procedura jest sprawdzona i bezpieczna. Więcej moich doświadczeń z takim sposobem zakupów opisałem w tekście „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Podobnie, można zamówić też do punktu odbioru lub paczkomatu na terenie Niemiec (jeśli mieszkamy blisko granicy). Takie zamawianie zrelacjonowałem we wpisie „Jak ZAMÓWIĆ czytnik Kindle Oasis 3 do (niemieckiego) PACZKOMATU”.

 

 

Kindle Kids Edition

(8 GB, niebieska okładka, wi-fi, bez reklam, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

109,99 EUR

74,99 EUR (ok. 325 PLN)

Kindle Kids Edition

(8 GB, różowa okładka, wi-fi, bez reklam, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

109,99 EUR

74,99 EUR (ok. 325 PLN)

 

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż wysyłane są nie wszystkie czytniki Kindle (np. Oasis 2, Oasis 3, Kindle Kids Edition). Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- opłacalną opcją jest założenie i korzystanie z karty wielowalutowej typu Revolut do płatności w Amazonie (a także w innych sklepach za granicą). Revolut ma zazwyczaj korzystniejsze przeliczniki walutowe i w sumie płaci się mniej, niż korzystając z polskich kart. W Amazonie lepiej korzystać z karty fizycznej niż z wersji wirtualnej. Więcej na ten temat na oficjalnej stronie z polecaną kartą;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN (ale cena np. Kindle Paperwhite 4 może być ok. 10-20 zł wyższa niż przy płatności kartą Revolut);

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- zdecydowanie nie polecam definiowania i dokonywania płatności przez obciążenie polskiego konta prowadzonego w euro. Obciążenie (SEPA) generowane przez Amazon nie robi wrażenia na polskich bankach. Wiele osób zgłaszało kłopoty z tym sposobem płatności;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

 

 

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

BEZPŁATNY e-book w aplikacji Legimi z OKAZJI dziesiątych urodzin

Legimi rozpoczyna świętowanie swoich dziesiątych urodzin. W tym czasie firma zmieniła się z księgarni z e-bookami eksperymentującej ze sprzedażą „firmowych” tabletów „Dante”, do dominującego gracza na rynku abonamentowego dostępu do e-booków.

 

Legimi obchodzi dziesiąte urodziny (źródło: www.legimi.pl)

 

Teraz firma rozdaje e-booki, które będzie można pobrać na swoje konto w Legimi i czytać w firmowej aplikacji. W wiadomości przesłanej dziś przez Artura Wasilewskiego do użytkowników Legimi, można przeczytać m.in. „W związku z tą jakże wzruszającą rocznicą rozpoczynamy świętowanie! W ciągu najbliższych tygodni (a nawet miesięcy - jak świętować, to na całego) szczególnie warto śledzić wiadomości od nas. Uprzedzamy, że najbardziej spektakularną niespodziankę zostawiamy na koniec”.

 

Tablet Dante (źródło: tabletowo.pl)

 

W pierwszej (z zapowiadanych wielu akcji) do wyboru jest jedna z tuzina książek:

Remigiusz Mróz „Kasacja”;

Katarzyna Puzyńska „Motylek”;

Camilla Läckberg „Fjällbacka. Księżniczka z lodu”;

Wojciech Chmielarz „Podpalacz”;

Jo Nesbo „Człowiek nietoperz”;

Ałbena Grabowska „Stulecie Winnych. Tom I. Ci, którzy przeżyli”;

Max Czornyj „Grzech”;

Stieg Larsson „Millennium. Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet”;

Stephen King „Pan Mercedes”;

Harlan Coben „Bez skrupułów”;

Vincent V. Severski „Nielegalni”;

Jacek Piekara „Ja, inkwizytor. Bicz Boży”.

 

Zachęcam do skorzystania z przesłanych mi kodów. Zamieszczam je poniżej. Jeden kod może być użyty jeden raz przez jedną osobę. Aby dodać książkę do swojej półki w Legimi, należy wejść na stronę akcji „Pierwszy z serii”, wpisać kod i zalogować się na swoje konto (lub zarejestrować się). Książka będzie dostępna w aplikacji mobilnej.

Kody Legimi do akcji „Pierwszy z serii”

949ZDM9376

2TRRZ2X5ZP

B5LDC756WG

KCGD2GNFMC

J638T3EP3K

7CJT2GDMX9

53FGSBLTZB

DT2YEBWD6H

 

Testowy okres Legimi może trwać 30 dni (źródło: www.legimi.pl)

 

Jeśli chcesz bezpłatnie przetestować wypożyczalnię Legimi, wejdź z tego odsyłacza. Możliwe, że otrzymasz 30 dni dostępu gratis. Warto sprawdzić, bo zazwyczaj (bez polecenia) jest to 7 lub 14 dni.

 

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition już DOSTĘPNY

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition pomyślany jest jako zestaw podarunkowy. I zapewne w tę stronę będzie zmierzać promowanie tego produktu w okresie przedświątecznym. Ja bym się z takiego prezentu ucieszył... Oczywiście nic nie stoi też na przeszkodzie, żeby samemu sobie sprawić prezent.

 

PocketBook Touch Lux 4 Limited Edition (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

Argumentem za obdarowaniem kogoś tym właśnie czytnikiem, jest dopracowanie szczegółów „otoczenia”. Spore (jak na czytnik) pudełko sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Jest wykonane z twardego kartonu. Zawiera nie tylko czytnik ale i firmową okładkę. To wersja „slim”, która dokładnie przylega do obudowy i faktycznie „nie pogrubia” urządzenia. Na pudełku podano także ważną informację, czytnik jest objęty dodatkowym rokiem gwarancji serwisowej. A więc w sumie jest ona na 36 miesięcy.

 

PocketBook Touch Lux 4 w wersji z czarną obudową, ale w zimowych okolicznościach przyrody

 

Sam czytnik oferowany jest z obudową w złotym kolorze o matowym odcieniu. Tylko kolorem obudowy różni się od dotychczas obecnego na rynku PocketBooka Touch Lux 4. Ja recenzowałem wiosną tego roku wersję z czarną obudową. To lekki, poręczny, sprawnie działający czytnik, który mogę polecić szczególnie osobom myślącym o niedrogim sprzęcie do obsługi wypożyczalni Legimi. Więcej we wpisie „PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi”.

 

Czytnik jest już dostępny w sklepie oficjalnego dystrybutora PocketBooków na Polskę. Być może trafi także do innych sprzedawców, ale warto pamiętać, że faktycznie (zgodnie z nazwą) edycja jest limitowana. Tak jak zapowiadano, zestaw kosztuje 549 PLN.

 

Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – oficjalna premiera

Dziś oficjalnie ogłoszono premierę dwóch nowych czytników francuskiej firmy Bookeen – Diva i Diva HD. Działa już nowa wersja strony WWW producenta i nowości ją zdominowały. Niestety, zniknęła polska strona produktów (cybook.pl), których dystrybutorem na naszym rynku jest/była (?) wrocławska firma 71media. Co wiadomo o nowych czytnikach? Przyznam, że więcej, ale wciąż nie wszystko...

 

Bookeen Diva HD (źródło: bookeen.com)

 

Obydwa czytniki mają silikonową obudowę, która jest zaczerpnięta z wcześniejszych modeli (Nolim, Bookeen Saga). Dostępna jest tylko w kolorze białym, co jest dość odważnym posunięciem. Być może ma to zachęcać do zakupu etui. Od razu można zamówić jedną z ośmiu okładek do ochrony ekranu, ale trzeba dopłacić 24,90 EUR. Obydwa modele mają takie same rozmiary nie tylko ekranu (przekątna 6 cali) ale także obudowy. Ogólnie też są identyczne z wyglądu. Różni je tylko nazwa modelu na dolnej ramce ekranu.

 

Bookeen Diva

Kolejne materiały reklamowe sugerują, kto jest ważną grupą docelową Bookeena (źródło: bookeen.com)

 

Nowością sprzętową jest jednordzeniowy procesor IMX6SLL (Cortex A9) pracujący z częstotliwością 1Ghz, który jest wyposażony w sterownik ekranu E-Ink. Dobrą wydajność pracy zainstalowanego Linuksa powinna zapewnić spora pamięć RAM - 512 MB (LPDDR2). Pozostawiono pięć fizycznych przycisków i gniazdo microUSB.

 

Bookeen Diva

Nowe menu czytników Bookeen Diva i Diva HD (źródło: bookeen.com)

 

Potwierdziły się oczekiwania dotyczące nowych funkcji oprogramowania w czytnikach Bookeen Diva. Niestety, nie podano, czy czytnik ma wciąż menu po polsku. W opisie czytników jest wzmianka o „wielu językach”. Przebudowane zostało menu formatowania tekstu. Ustawienia wielkości czy rodzaju czcionki już nie zasłaniają tekstu. Zmieniła się rola przycisku „domowego”. Jest on umieszczony na ramce, pomiędzy przyciskami zmiany stron. Wywołuje jednak nie ekran domowy, ale półkoliste pole wyboru, które może prowadzić do ekranu startowego, biblioteczki lub sklepu z e-bookami (BookeenStore z 45 tys. tytułami). Zaimplementowano również DRM LCP (obok Adobe DRM), które wprowadzany jest obecnie w wielu bibliotekach na Zachodzie (jako tańsza alternatywa Adobe DRM).

 

Bookeen Diva HD w okładce (źródło: www.lesnumeriques.com)

 

Bieżąca oferta czytników Bookeen (listopad 2019 r.)

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva HD

ekran (przekątna)

15 cm (6”)

15 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024 × 768

(212 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072

(300 ppi)

płaski front

nie

nie

ekran dotykowy

tak

tak

wodoodporność

nie

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak

pamięć wewnętrzna [GB]

16

16

procesor [GHz]

1

1

masa [g]

240

240

wymiary [mm]

155 × 134 × 15

155 × 134 × 15

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

kolor obudowy

biały

biały

dodatkowe uwagi

fizyczny wyłącznik oświetlenia

żyroskop (automatyczna zmiana orientacji tekstu), fizyczny wyłącznik oświetlenia, wybudzanie okładką

premiera rynkowa [rok]

2019

2019

cena katalogowa [EUR]

109,90

139,90

 

Podsumowanie (nie na temat)

Tydzień temu zapowiadałem premierę wspomnianych dwóch nowych czytników francuskiej marki Bookeen. Okazuje się, że niewielu blogerów czy serwisów technologicznych jest zainteresowanych „niszowymi” produktami. Ciekawe, że kiedy pojawia się (jak się później okazuje, wyssana z palca) plotka o nowym chińskim czytniku Xiaomi, sieć zalewa fala kopii pierwotnego wpisu i kolejnych (niczym nie popartych) spekulacji. A jak coś ma wypuścić sprawdzona na rynku czytników, znana z dobrych produktów, innowacyjna firma francuska – w sieci cisza. A potem się dziwimy, że amerykańskie lub chińskie produkty dominują na rynku... Ale na szczęście nie do końca, przynajmniej dwa znane anglojęzyczne serwisy Good E-Reader i The Digital Reader podały moją wiadomość dalej. W sumie, to miłe!

 

Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – dwa NOWE francuskie czytniki debiutują ZA TYDZIEŃ

Ostatnio pisałem o spodziewanej premierze nowych czytników francuskiego producenta – firmy Bookeen. I faktycznie, 18 listopada 2019 r. mają pojawić się w sprzedaży dwa nowe modele: Bookeen Diva HD i Bookeen Diva.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Czytniki serii Bookeen Diva były zapowiadane na wrzesień 2019 r. Na razie nie ma na ten temat oficjalnego komunikatu, ale pierwsze zdjęcia i oferty pojawiły się już w sieci.

 

Bookeen Diva HD

Bookeen Diva HD, pod względem wyglądu, bardzo przypomina wcześniejszy model tej marki. Najpierw pojawił się on jako Nolim, a do dziś jest sprzedawany jako Bookeen Saga. Recenzowałem go ponad rok temu. Z Sagi pozostała silikonowa obudowa oraz fizyczne przyciski zmiany stron umieszczone w ramce z boku ekranu. Od strony sprzętowej możemy się także spodziewać sześciocalowego ekranu dotykowego o rozdzielczości 300 ppi i oświetlenia o regulowanej temperaturze barwowej. Obraz automatycznie obraca się w raz ze zmianą pozycji czytnika, więc zarówno lewo- jak i praworęczni nie powinni mieć kłopotu z korzystaniem z fizycznych przycisków zmiany stron. Wewnętrzna pamięć to aż 16 GB.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva i Bookeen Diva HD - nowy interfejs (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Zintegrowana okładka (podobnie jak w modelu Nolim oraz Saga) usypia i wybudza czytnik. Bookeen Diva HD powinna być ciut cieńsza od poprzedników. Obudowa jest wciąż silikonowa, ale tym razem klapka już nie. Zaoferowano więc szeroką gamę różnych kolorów i wzorów, za co trzeba dodatkowo dopłacić. O ile się nie mylę będzie ich osiem. Bookeen Diva HD waży 240 g.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva - jedna z „kobiecych” okładek (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Trudno na razie powiedzieć, co się zmieniło pod względem programowym. Na pewno przebudowie uległ interfejs. Teraz przy zmianie parametrów wyglądu strony, będzie można od razu oglądnąć efekty. Mam nadzieję, że pozostawiono menu w języku polskim.

 

Katalogowa cena czytnika to 139 EUR (ok. 595 PLN). Sprzęt objęty jest dwuletnią gwarancją. Od 18 XI będzie można go kupić we Francji.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva to mniej zaawansowany czytnik o takim samym wyglądzie. Parametry ma podobne do modelu Bookeen Saga. Zastosowano tu dotykowy ekran z podstawową rozdzielczością 212 ppi i wbudowanym oświetleniem. Tylko to, oraz cena, zdają się go odróżniać od Divy HD. Czytnik został wyceniony na 99 EUR.

 

Bookeen Diva

Bookeen Diva HD i Bookeen Diva mają być dostępne z ośmioma wersjami okładek, które można zakupić osobno (źródło: mat. prasowe. Bookeen)

 

Podsumowanie

Bookeen kontynuuje wzornictwo, które wyróżniło firmę w poprzednich latach. Zarówno okładki jak i materiały reklamowe, które widziałem, sugerują, że oferta skierowana jest w dużej mierze do czytelniczek. Przy ewentualnym zakupie warto pamiętać, że cena nie obejmuje okładki, ale tylko zintegrowaną (całkiem solidną) silikonową okładkę-obudowę. Za klapkę, chroniącą ekran i plecki czytnika, trzeba dodatkowo dopłacić niebagatelną kwotę 25 EUR. Trochę to drogo jak na „zwykły” czytnik, który (poza silikonową obudową) nie oferuje nic nowego w porównaniu do konkurentów. Ciężko będzie Bookeenowi przebić się z taką ofertą.

 

[Aktualizacja 18 XI 2019 r.]

Dziś ma miejsce premiera zapowiadanych modeli. Więcej we wpisie „Bookeen Diva i Bookeen Diva HD – oficjalna premiera”.

LitRes – nowa KSIĘGARNIA „wielojęzyczna”

Księgarnia LitRes (od 2005 roku) znana jest bardziej na rynku rosyjskim niż polskim. Jednak od kilku miesięcy non stop pokazują mi się jej reklamy na FB, więc wygląda na to, że i u nas sklep chce zaistnieć szerzej. Księgarnia została też już włączona do popularnych polskich porównywarek cen e-booków. Na poważnie zagościła więc na polskim rynku.

  

Reklamy LitRes, które ostatnio bardzo często oglądam na FB (źródło: fb.com)

 

LitRes na rynku rosyjskojęzycznym

Podobno nie jest łatwo osiągnąć sukces na rynku rosyjskojęzycznym. Co prawda chętnych do czytania jest wielu, ale do zakupu e-booków w księgarni już sporo mniej. Jednym z pomysłów, które tam funkcjonują, jest na przykład sprzedawanie e-booków, zanim mogą być spiracone (bo nie zostały jeszcze ani napisane ani tym bardziej opublikowane). Taki projekt próbuje rozwijać LitNet (dawniej Lit-Era).

 

LitRes: jedno kliknięcie do książek (źródło: litres.ru)

 

Być może z powodu walki na trudnym ale czytelniczo chłonnym rynku, oferta litres.ru wydaje mi się pod niektórymi aspektami bardziej rozbudowana niż w polskich sklepach. Księgarnia chwali się, że ma w ofercie milion e-booków po rosyjsku i w innych językach (w tym 48 tys. bezpłatnych) oraz 65 tys. książek audio. Zapewnia, że co miesiąc asortyment rozszerzany jest o 5 tys. tytułów. Stronę księgarni odwiedza ok. 12,5 mln klientów miesięcznie, którzy pobierają co miesiąc ok. 1,5 mln plików. Liczby podawane przez LitRes, robią wrażenie.

 

Multiformat w wydaniu rosyjskim (źródło: litres.ru)

 

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w litres.ru, to mnogość (aż dziesięć) dostępnych formatów e-booków. Znajdziemy tam nie tylko popularny u nas EPUB i MOBI, ale także kilka innych. Należy do nich m.in. specjalnie do mniejszych ekranów (6 cali) przykrojony PDF (tzw. PDF A6). Nawet czytelnicy korzystający z czytników słabo wspierających ten format nie powinni mieć z nim aż takich kłopotów, jak ze „zwykłymi” PDFami. Obowiązkowo jest tam także FB2 i FB3 – bardzo popularne na rynku rosyjskojęzycznym formaty. Fragmenty e-booków można przeczytać w przeglądarce WWW.

 

"Tekst" Glukhovsky'ego w wersji elektronicznej jest wg cen katalogowych tańszy w Rosji o ok. 30% w porównaniu do wydania papierowego (źródło: litres.ru)

 

Drugie, co zwróciło moją uwagę, to różnica cen między wydaniami papierowymi a elektronicznymi. Trwa u nas obecnie dyskusja na ten temat. Wpisy na temat wpływu VATu na cenę e-booków rozgrzewają do czerwoności dyskutantów. No i jako jedna z pierwszych na litres.ru, otwarła mi się strona książki „Tekst” Glukhovsky'ego. E-book ma nominalną cenę 439 RUB (ok. 27 PLN), audiobook 399 RUB a książka drukowana oferowana jest za 614 RUB (ok. 37 PLN). Całkiem spora różnica między papierem a wersją elektroniczną. Ale może w Rosji druk na papierze, transportowanie tomów oraz ich magazynowanie i wystawianie w księgarniach są znacznie droższe niż w Polsce. U nas to podobno nieznacząca kwota. Pewnie dlatego e-book może być aż o tyle taniej od papierowego wydania (bieżąca, „napromocyjna” cena e-booka w księgarni to 307 RUB, czyli ok. 19 PLN).

 

Sześć zakładek różnych typów płatności... (źródło: litres.ru)

 

Podobnie jest przy płatnościach. Dostałem lekkiego oczopląsu od tych wszystkich punktów z programów lojalnościowych, operatorów telefonicznych, kart płatniczych, PayPalów i przelewów. Jedyne, co mnie w tym zaniepokoiło, to dopisek przy cenie „bez prowizji”. Nie wiem, czy oznacza to, że prowizję doda np. operator telefonii przy miesięcznym rachunku, czy prowizja nie będzie pobrana. Ale na razie w litres.ru nie kupuję, więc problem z głowy.

 

LitRes samodzielnie sprzedaje na rynku rosyjskim książki J.K. Rowling (źródło: litres.pl)

 

No i na koniec warto wspomnieć, że sklep samodzielnie sprzedaje e-booki o Harry'm Potterze (po rosyjsku i angielsku), czym nie może się pochwalić żadna polska księgarnia. Polską wersję my na ten przykład możemy kupić tylko przez oficjalną stronę pottermore.com, gdzie ceny wyrażone w euro niezbyt zachęcają polskiego czytelnika.

 

LitRes w Polsce

A jak wygląda LitRes w Polsce? No tu jest trochę słabiej. Ja konto założyłem w księgarni kilka miesięcy temu, ale na razie nic w niej nie kupiłem. Jakoś przy korzystaniu z abonamentu Legimi oraz nagromadzonym stosiku e-booków na dysku, mniejsze mam teraz potrzeby zakupowe. Ale dostałem propozycję uczestniczenia w badaniu na temat korzystania ze sklepu. Odpowiedziałem na list zatytułowany „Pomóż nam stać się lepszymi - 100 zł na konto!”. Stwierdziłem, że może to być ciekawy temat na bloga... W liście, który dostałem, można przeczytać m.in. „Regularnie komunikujemy się z użytkownikami, omawiamy, jak wygodne jest korzystanie z naszej strony internetowej i co można poprawić. Teraz szukamy respondentów do wywiadu zdalnego na Skype/Google Hangouts. Wystarczy mieć komputer lub laptop z kamerą internetową i stabilnym dostępem do Internetu. Ankieta potrwa około 1 godziny”. No więc wypełniłem kwestionariusz i czekałem, aż wedle zapewnień księgarni „Przejrzymy dane i skontaktujemy się z Tobą”. Mija już któryś tydzień i nic. Chyba jednak nie jestem dla LitRes interesującym klientem. Trudno.

 

Najmocniejszym atutem polskiego oddziału LitRes może być wielość dostępnych wersji językowych (źródło: litres.pl)

 

Jakie są różnice między wersją rosyjską i polską? Przede wszystkim w litres.pl nie uświadczymy tak wielu formatów e-booków jak w rosyjskiej centrali. U nas e-booki są do pobrania zazwyczaj tylko jako EPUB i MOBI. Dla polskich wydań zapomnieć np. o ciekawej opcji PDFa w formacie A6. Ale na przykład publikacje przygotowane oryginalnie na rynek rosyjski są też i tu do pobrania w wielu formatach.

 

Nie wszystkie książki mają okładki (źródło: litres.pl)

 

W księgarni panuje też (lekki) bałagan. Przejawia się to z jednej strony brakiem okładek niektórych książek oraz pisanymi po rosyjsku nazwiskami niektórych autorów (także dla książek wydanych po polsku). W opisach książek panuje „wieża Babel”. Zaglądając np. do „Vaterlandu” Roberta Harrisa, można się dowiedzieć, że to książka z kategorii „Buena ficción policíaca, Thrillers” otagowana jako „Психологические триллеры”. Trochę grubo jak na „polskojęzyczną” księgarnię. Ale skoro kupuję na niemieckim Amazonie, gdzie polski przeplata się z niemieckim, to może nie będę się wymądrzał :)

 

 

W polskiej wersji LitRes nie zawsze możemy liczyć na polską pisownię, nawet nazwiska autora (źródło: litres.pl)

 

Większy kłopot może dla klientów wynikać z pokazywania dostępności książek, które nie są już sprzedawane (prawdopodobnie skończyła się licencja). Jeden z moich czytelników znalazł e-booka, którego nie oferowały żadne księgarnie poza LitResem. W dobrej wierze zapłacił za niego, ale go nie otrzymał. Książka chyba rzeczywiście jest wycofana z dystrybucji. Jednak pieniądze, zamiast wrócić do klienta, pozostały jako nadpłata na jego koncie w księgarni. W końcu mój czytelnik spożytkował je na innego e-booka, a strona książki została (po jego interwencji) poprawiona. Księgarnia nawet podziękowała za wskazanie błędu „Z góry dziękujemy za udzielenie cennych wskazówek, które pomogą w doskonaleniu naszych usług”.

 

 

Opisy kategorii w litres.pl mogą być niekiedy zagadką dla polskojęzycznego klienta (źródło: litres.pl)

 

Mnie osobiście przeszkadza też, że książki wyświetlane na listach nie mogą być łatwo sortowane czy filtrowane wg np. autora, tytułu czy ceny. Tej ceny nie mają podanej do momentu otwarcia strony danej pozycji. Jeśli chcemy znaleźć jakąś bezpłatną pozycję np. z klasyki literatury rosyjskiej, najlepiej wejść na listę publikacji konkretnego autora. Wtedy przy książkach są podane ceny.

 

 

Podczas wyboru książki należy uważnie sprawdzić wersję językową, bo na przykład nie ma po polsku książek Glukhovsky'ego w litres.pl (źródło: litres.pl)

 

Można być zaskoczonym także, jeśli chodzi o dostępność polskojęzycznych tytułów. Nie mam statystyk, ale wyrywkowa kontrola pokazała braki. Wspomniany wyżej Glukhovsky znajduje się w ofercie księgarni, ale np. po rosyjsku czy estońsku. Brak wersji polskojęzycznej „Tekstu”, choć książka została wydana po polsku i sprzedawana jako e-book jest w kilkunastu księgarniach. Co ciekawe, książka w wersji rosyjskiej, ma obecnie taką samą cenę w litres.pl jak w litres.ru.

 

Podsumowanie

O księgarni LitRes miałem napisać po wzięciu udziału w badaniu, do którego zostałem zaproszony. Miał to być tekst o tym, jak nowa księgarnia wsłuchuje się w głosy czytelników na lokalnym, nowym dla sklepu rynku. Pomimo tego, że księgarnia najwyraźniej nie jest zainteresowana moją opinią, to i tak napisałem. Może Wam się przyda ta garść informacji.

 

Księgarnia LitRes stanowi na pewno ciekawą propozycję dla osób czytających w obcych językach, nie tylko po rosyjsku. Różnorodność obcojęzycznych e-booków (w sumie 33 od estońskiego po tagalski), może być jednym z większych atutów tego sklepu. W natłoku obcojęzycznych opisów i wersji trzeba jednak uważnie wybierać książki, żeby przez przypadek nie kupić czegoś np. po łotewsku. Mnie osobiście taki rozgardiasz zniechęca do zakupów. Pozostaje mieć nadzieję, że bałagan w jej organizacji z czasem raczej będzie znikać niż narastać.

 

[Aktualizacja 10 XI 2019 r. 12:30]

Stwierdziłem, że skoro księgarnia jest niesłowna, to na razie nie będę w niej kupował i zrezygnuję z ich newslettera. Przy rezygnacji jednak zobaczyłem ofertę "doładowania" mojego konta równowartością 10 PLN. Hmmm....

 

Okno rezygnacji z newslettera (źródło: litres.pl)

 

No cóż, tupnąłem myszką na "Odbierz 10 zł". Po czym, pokazał się kolejny zachęcający obrazek...

 

Jednak nie wypisałem się z subskrypcji newslettera (źródło: litres.pl)

 

Jak tu nie skorzystać? Jednak włożyłem e-booka do koszyka i ruszyłem do kasy z możliwością zapłaty BLIKiem. Ale w kasie cena wcale nie została obniżona o 10 zł. Nie pozostało mi nic innego jak zrezygnować z zakupu i wypisać się z subskrypcji.

 

Ostatecznie jednak zrezygnowałem... (źródło: litres.pl)

NOWOŚĆ na rynku e-booków – ruszyła KSIĘGARNIA inverso.pl

Od wakacji pojawiały się informacje na temat wrześniowej premiery nowej księgarni, za którą stoi Wydawnictwo Prószyński Media. Sklep inverso.pl ruszył oficjalnie 28 października. Tak jak się spodziewałem, księgarnia działała już w czasie Targów Książki w Krakowie. Ale zupełnie nie była tam promowana. Wciąż jednak trwa (warta uwagi) promocja „narodzinowa”, o której piszę niżej.

 

28 X oficjalnie ruszyła księgarnia Inverso

 

Księgarnia ma w swojej ofercie książki zarówno papierowe jak i w wersji elektronicznej. Dotychczasowa promocja sklepu zmierzała do pokazania, że będzie wnosić nową jakość, oferując personalizację oferty kierowanej do każdego z osobna. Inverso planuje m.in.: zaoferowanie książek drukowanych większą czcionką, książek z autografami, uruchomienie programu wsparcia stałych klientów, możliwość zakupu na prezent.

 

Księgarnia Inverso chce się wyróżnić m.in. oferując książki z autografami, czy wydzielając w katalogu dział "wielkie litery"

 

Wygląda na to, że wciąż trwa „Promocja na start”, która polega na udostępnieniu nowym klientom bezpłatnego e-booka i trzech bonów o wartości 10 PLN. Według nowego regulaminu, powinna objąć osoby, które do 30 XI zapiszą się do newslettera „Kartka z Notatnika”. Zapisując się do niego, zaznaczamy rodzaj literatury, który nas szczególnie interesuje. Na razie nie otrzymałem żadnej „Kartki z Notatnika”, ale mam potwierdzenie przyznania bezpłatnego e-booka i kodów rabatowych.

 

"Promocja na start" księgarni Inverso (źródło: inverso.pl)

 

Książki udostępnione bezpłatnie, można wybrać z listy „Promocja na start”. Wśród ponad tysiąca tytułów objętych „narodzinową” promocją, znajdują się książki m.in. Ursuli K. Le Guin, Vincenta W. Severskiego, Stiega Larssona, Terry'ego Pratchetta czy Edwarda Rutherfurda. Myślę, że jest z czego wybierać. Po zapisaniu do newslettera powinniśmy otrzymać wiadomość z kodem promocyjnym, uprawniającym do odebrania darmowego e-booka. Ze wspomnianej listy wybieramy dowolny e-book (lub kilka) i dodajemy do koszyka. Trzeba następnie podać otrzymany kod promocyjny, który wyzeruje cenę najdroższej książki.

 

Podsumowanie

Przybywa na rynku kolejna księgarnia związana z konkretnym wydawcą (podobnie jak Publio, Ebookpoint czy Woblink). Warto o niej pamiętać, bo na razie (?) nie jest obecna w porównywarkach cen. A wsparcie wydawcy (Prószyński) pozwala przypuszczać, że sklep będzie chciał wykorzystać ten potencjał i promować szczególnie „swoje” książki.

 

Nowa APLIKACJA Publio, czyli prenumerata gazet na CZYTNIKACH inkBook

Nowa aplikacja trafia w ręce użytkowników czytników inkBook. Od teraz będą oni mogli wygodniej korzystać z konta w księgarni Publio. Dotyczyć to będzie także (albo może nawet przede wszystkim) prenumeraty prasy.

 

Publio i inkBook łączą siły przy prenumeracie e-prasy

 

Prasa z Publio

Sam korzystam na co dzień z prenumeraty „Gazety Wyborczej”. Dzięki mechanizmowi automagicznej wysyłki, nowy numer jest dostarczany z księgarni Publio prosto do mojego czytnika. Siadając rano do śniadania, mam już gazetę pod ręką. Taki mechanizm sprawdza się znakomicie w przypadku czytników Kindle i PocketBook, ale akurat z „Wyborczej” lepiej mi się korzysta na kindelku. Do tego w Kindle wyświetla mi się zegarek na górze strony, co jest przy porannym czytaniu dość istotnym elementem organizacji dnia. [Aktualizacja] Zegarek nie wyświetla się niestety przy czytaniu prasy, ale przydaje się przy porannym czytaniu tekstów pobranych ze stron WWW i przesłanych na czytnik.

 

Spis treści "Gazety Wyborczej" na czytniku Kindle może być prezentowany na dwa sposoby: nagłówków (ekran po lewej) oraz tradycyjnej listy z podziałem na sekcje (ekran po prawej)

 

Jednak księgarnia nie zdecydowała się na uruchomienie podobnego mechanizmu dla pozostałych marek czytników. A choćby na inkBooki jest dostępna od niedawna podobna usługa - „Wyślij na inkBOOKa”. Każdy nowszy czytnik tej marki ma swój unikalny adres poczty elektronicznej i na niego można wysyłać pliki. Jednak w przypadku inkBooków księgarnia postawiła na inne rozwiązanie – dedykowaną aplikację. Ma ona ułatwiać między innymi pobieranie i czytanie e-prasy.

 

W konfiguracji konta w Publio, jest m.in. możliwość automagicznej wysyłki na czytnik (PocketBook lub Kindle) nowych numerów gazet pojawiających się w prenumeracie (źródło: publio.pl)

 

Publio udostępnia szeroki wachlarz prasy w wersji elektronicznej. Poszczególne tytuły można wyszukiwać w kilku kategoriach, m.in. „Polityka, opinie”, „Dzienniki” czy „Kultura”. Znajdziemy tu m.in. Wyborczą, Politykę, Wysokie Obcasy Extra, Tygodnik Powszechny czy Newsweek. Niestety, niektóre z nich (np. Newsweek, Super Express, Młody Technik) dostępne są tylko w formie plików PDF. Przed wykupieniem prenumeraty, można sprawdzić jak nam się dany tytuł będzie czytało w wersji elektronicznej. Niektóre dostępne są w postaci bezpłatnej próbki. Można też kupować pojedyncze numery.

 

Popularne kategorie e-prasy w księgarni Publio (źródło: publio.pl)

 

Aplikacja Publio dla inkBooków

Nowa aplikacja jest czymś w rodzaju nakładki, która pośredniczy w pobieraniu plików z konta użytkownika w księgarni Publio. Po zalogowaniu, zobaczymy w niej zarówno znajdujące się na półce książki, jak i zaprenumerowaną prasę. Aplikacja nie umożliwia zakupów. To musimy zrobić z poziomu przeglądarki WWW.

 

Aplikację Publio można dodać do dolnego paska na ekranie startowym inkBooka

 

Instalacja nowej aplikacji nie powinna nastręczać kłopotów. Wystarczy w czytniku inkBook otworzyć inkBook Apps i odszukać Publio na liście dostępnych programów. Po instalacji, jedyne co musimy zrobić, to zalogować się na konto założone wcześniej w publio.pl.

 

Ekran startowy aplikacji Publio dla czytników inkBook

 

Główny ekran aplikacji prezentuje się ascetycznie. Mamy do dyspozycji okno wyszukiwania oraz dwie ikony, które pozwalają się przełączać między zakupionymi książkami a zaprenumerowaną prasą. Na pewno mocną stroną aplikacji jest wykrywanie połączenia z siecią. W zasadzie braku takowego połączenia. Można je ręcznie wymusić. To bardzo ważne, bo czytniki inkBook mają przykrą cechę samoczynnego wyłączania wi-fi, w celu oszczędzania energii. Ale akurat nie w tym problem, lecz w fakcie, że czytnikowe aplikacje nie potrafią potem tego połączenia (w razie potrzeby) samodzielnie wznowić. A przy pobieraniu nowych gazet jest to jednak istotne. Aplikacja nie potrafi tego zrobić samodzielnie, ale możemy sami włączyć wi-fi z jej poziomu i pobrać np. kolejne wydanie gazety. Moim zdaniem aplikacja powinna sama ustanawiać połączenie internetowe w celu aktualizacji półki.

 

Przycisk "Połącz" pomaga uniknąć problemów z brakiem wi-fi w czytniku

 

Aplikacja Publio dla inkBooków nie pobiera samodzielnie żadnych książek czy gazet. Każdy numer trzeba pobrać osobno, dotykając okładki. Po zgraniu pliku do pamięci czytnika, można czytać bez podłączenia do sieci. Pliki lądują w katalogu „Publio”. Kolejne numery poszczególnych tytułów prasowych trafiają do osobnego podkatalogu. Nie ma możliwości zmiany tego ustawienia.

 

Po pierwszym uruchomieniu aplikacji możemy być zapytanie o domyślny program wykorzystywany do wyświetlania e-prasy

 

Pierwsze otwarcie pobranego przez aplikację dokumentu, może wywołać pytanie o program, którym będą otwierane pliki. W moim przypadku miałem do wyboru podstawowy inkReader oraz Legimi. Wszystkie dalsze uwagi dotyczące czytania, odnoszą się tego pierwszego, domyślnego programu wyświetlającego e-booki w inkBooku.

 

Spis treści w inkBooku (po lewej) i PocketBooku (po prawej)

 

W zasadzie na tym korzystanie z nowej aplikacji się kończy. Od momentu wyboru inkReadera, będzie on domyślną aplikacją do czytania. A nie jest to niestety program, który sprawdza się w przypadku prasy elektronicznej. Gazet nie czyta się raczej od deski do deski. I tu pojawiają się problemy z obsługą spisu treści, który jest kluczowy w korzystaniu z takiego dokumentu jak prasa codzienna. Największą bolączką inkBooka jest częste wyświetlanie spisu treści z poprzednio wczytanego pliku, choć otwarty jest już nowy dokument. Dopiero wybranie artykułu z „nieaktywnego” spisu powoduje samoczynne zamknięcie programu inkReader, a po jego ponownym otwarciu zobaczymy już poprawny spis treści. Drugim problemem jest obcinanie w spisie treści dłuższych tytułów artykułów. Co prawda po pierwszych słowach zazwyczaj można się zorientować o czym jest tekst, ale byłoby miło zobaczyć cały tytuł. InkReader nie obsługuje zagnieżdżonych spisów treści, co także nie ułatwia korzystania z e-prasy. No i na koniec, warto wspomnieć, że spisu treści zawsze otwiera się na pierwszej stronie, zamiast w miejscu, gdzie był otwarty plik. Jeśli więc jesteśmy gdzieś pod koniec gazety i chcemy podglądnąć, czy jest jeszcze coś do przeczytania, i tak musimy przedrzeć się przez cały spis treści od początku. Zamiast ułatwiać, wydłuża to niepotrzebnie lekturę.

 

"Gazeta Wyborcza" otwarta w inkReaderze, wciąż może mieć pokazany spis treści poprzednio czytanej książki

 

Podczas kilku dni testów, napotkałem także szereg innych problemów przy czytaniu „Wyborczej”. Do ważniejszych mogę zaliczyć:

- brak możliwości powiększania rycin. Jeśli jest w tekście infografika lub mapa, jest duża szansa, że pozostanie nieczytelna;

- nieaktywne odsyłacze ze spisu treści i „Wróć do spisu treści”;

- brak podziału wyrazów i justowania;

- brak całkowitej podmiany czcionki na inną niż wydawcy. O ile tekst główny jest wyświetlany wybraną czcionką, to wprowadzenia są wciąż pokazywane za pomocą kroju Apolonia;

- brak możliwości zarządzania prasą, na przykład oznaczania już przeczytanych wydań.

 

Kody na bezpłatną prenumeratę miesięczną „Gazety Wyborczej”

Dzięki uprzejmości firmy ArtaTech, otrzymałem dla moich Czytelników dziesięć kodów, uprawniających do miesięcznej bezpłatnej prenumeraty „Gazety Wyborczej”. Można więc będzie samodzielnie przetestować działanie programu na inkBooku. Kody rozdam pierwszym osobom, które są prenumeratorami mojego (bezpłatnego) newslettera i napiszą do mnie na adres cyfranekblog@protonmail.com.

 

Dzięki uprzejmości firmy Arta Tech, mam do rozdania dziesięć kodów na bezpłatną miesięczną prenumeratę "Gazety Wyborczej"

 

Podsumowanie

Zakładam, że aplikacja ma ułatwić dostęp do e-prasy prenumerowanej w Publio. Moim zdaniem zabrakło w tym jednak najważniejszego – samoczynnego pobierania nowych wydań. Prenumeratę gazety w XXI wieku wyobrażam sobie raczej jako poranne czytanie wydania, które już leży na stole, gdy siadam do śniadania, a nie latanie po nią do kiosku.

 

Aplikacja Publio dla inkBooków raczej nie jest rewolucją na naszym rynku. Trudno się spodziewać, że zdobędzie serca zwolenników czytania e-prasy, którzy mają już czytniki Kindle czy PocketBook. Ich właściciele raczej na inkBooki się nie przesiądą, bo „Wyborczą” wygodniej się otrzymuje i czyta właśnie na czytnikach tych dwóch marek. Ale na pewno może stanowić wartość dodaną dla dotychczasowych użytkowników inkBooków. Pobieranie nowych wydań gazet elektronicznych będzie teraz na pewno wygodniejsze. Tak sobie myślę, czy nie prościej by było po prostu uruchomić w Publio usługę „Wyślij na inkBOOKa”? Ale może w przyszłości (ukryty na razie) potencjał nowej aplikacji zostanie rozwinięty, co pozwoli docenić jej wartość.