872 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Kobo – obowiązkowa AKTUALIZACJA dla starszych CZYTNIKÓW

Rakuten Kobo jest wzorcem traktowania swoich klientów pod kątem aktualizacji czytników. Nawet bardzo stare modele mogą liczyć na wieloletnie wsparcie producenta oraz poprawki wprowadzane do oprogramowania wewnętrznego. Teraz ma się to trochę zmienić. Firma rozesłała informacje o zaprzestaniu wypuszczania nowych wersji oprogramowania wewnętrznego dla najstarszych czytników Kobo. Podobnie rzecz się ma z aplikacją komputerową obsługującą (nieprodukowane od kilku lat) czytniki Sony.

 

 

Zakończenie wsparcia Rakuten Kobo dla modelu Kobo WiFi

Jeden z najstarszych modeli - Kobo WiFi (N647 lub N47B) - nie będzie już współdziałał z firmową księgarnią ani nie będzie już aktualizowany. Wgrywanie do niego książek będzie możliwe przez kabel przy pośrednictwie firmowej aplikacji Kobo Desktop (dla książek z księgarni Kobo) lub np. poprzez Calibre (dla własnych plików). Nie spodziewam się, żeby dużo takich czytników było w Polsce, więc strata w tym przypadku niewielka.

 

Zakończenie wsparcia dla aplikacji Sony

Rakuten Kobo w roku 2014 przejął obsługę posiadaczy czytników Sony, po tym jak japoński gigant elektroniczny wycofał się z rynku czytelniczego. Książki (także pochodzące z polskich sklepów) wciąż można czytać na urządzeniach tej marki. Jednak firmowa aplikacja komputerowa, obsługująca czytniki Sony, nie będzie już wspierana. Z resztą od dawna nie jest ona już aktualizowana. Do zarządzania książkami można z powodzeniem używać np. bezpłatnej aplikacji Calibre. Ostatni (konsumencki) czytnik marki Sony – Sony PRS-T3 recenzowałem w 2015 roku i wtedy też wolałem używać z nim Calibre zamiast firmowej aplikacji.

 

Zakończenie wsparcia aplikacji do obsługi czytników Sony

 

Obowiązkowa aktualizacja dla Kobo Mini

Nie do końca jasna jest sytuacja z modelem Kobo Mini (N705). Jako jego użytkownik (recenzowałem go w marcu 2013 roku), otrzymałem list, w którym zostałem poinformowany, że czytnik wymaga zaktualizowania oprogramowania wewnętrznego. Jednak Kobo Mini nie pojawia się na liście urządzeń, które wciąż będą wspierane.

 

Czytnik Kobo Mini powinien być zaktualizowany przed 28 II 2019 r.

 

W każdym razie aktualizację oprogramowania wewnętrznego należy zrobić do 28 II 2019 r. Według wielu wypowiedzi internautów, Kobo Mini poprawnie działa nawet z najnowszą wersją firmware'u (4.12.12111). Ale warto pamiętać, że ta wersja oprogramowania nie jest dla niego przeznaczona. Oficjalnie, od dłuższego już czasu akurat ten czytnik nie był aktualizowany i działał z oprogramowaniem wewnętrznym w wersji 3.4.1. Teraz, aby utrzymać jego łączność z kontem w firmowej księgarni, należy podłączyć go do internetu lub firmowej aplikacji. Po dokonaniu synchronizacji, czytnik powinien zaktualizować się do firmware'u w wersji 3.19.5761. W moim przypadku poskutkowało włączenie wi-fi i uruchomienie synchronizacji. Jeśli to nie zadziała, należy czytnik podłączyć do aplikacji Kobo i dokonać synchronizacji. To także powinno skutkować wgraniem firmware'u w wersji 3.19.5761.

 

Obowiązkowa aktualizacja oprogramowania wewnętrznego dla czytników Kobo Mini

 

Dla każdego posiadacza Kobo Mini bardzo ważne jest przynajmniej jedno zdanie zawarte we wspomnianym liście - „Without this update, your Kobo Mini eReader will no longer be able to exit the setup process after a factory reset is performed”. Omawiana aktualizacja jest więc obowiązkowa nawet wtedy, gdy czytamy tylko książki pochodzące spoza księgarni Kobo. W razie jej braku, czytnik (po 28 II 2019 r.) nie pozwoli nawet na wstępną konfigurację np. po przywróceniu ustawień fabrycznych. Warto więc się zabezpieczyć już teraz, aby potem nie żałować, że czytnik nie startuje.

 

W pozostałych modelach – bez zmian

Zakończenie wsparcia nie dotyczy (póki co) modeli: Kobo Forma, Kobo Clara HD, Kobo Aura H2O Edition 2, Kobo Aura ONE, Kobo Aura Edition 2, Kobo Touch 2.0, Kobo Glo HD, Kobo Aura H2O, Kobo Aura, Kobo Aura HD, Kobo Glo oraz Kobo Touch. Jeśli jednak mają one bardzo stare oprogramowanie (sprzed 2016 roku), moim zdaniem także należy je zaktualizować.

 

Zainteresowanych ostatnią aktualizacją oprogramowania wewnętrznego czytników Rakuten Kobo, odsyłam do mojego wpisu z grudnia zeszłego roku AKTUALIZACJA dla (prawie) WSZYSTKICH czytników Kobo – firmware 4.12.

 

FIRMWARE 5.10.3 – nowe oprogramowanie wewnętrzne CZYTNIKÓW Kindle

Amazon opublikował wczoraj nową wersję oprogramowania wewnętrznego dla czytników Kindle. Tym razem firmware nosi numer 5.10.3 Podobnie jak wcześniej, aktualizacją objęto nowsze modele. Tym razem jednak uwzględniono także Kindle Paperwhite 3, którego wersja firmware'u ostatnio odstawało od reszty rodziny. Od wczoraj je testuję np. na Kindle Paperwhite 4 i nie zanotowałem żadnej wpadki, choć tym razem instalacja jakby dłużej trwała i przez chwilę miałem lekkiego stracha. Ale ostatecznie nowe oprogramowanie działa sprawnie.

 

Firmware w wersji 5.10.3 dla czytników Kindle - usprawnienia wydajności i inne poprawki... 

 

Bieżąca aktualizacja nie wnosi nic nowego, co by było widoczne na pierwszy rzut oka. Producent zapewnia, że usprawnia ona działanie sprzętu. Pozostaje mieć nadzieję, że dotyczy to głównie korzystania z baterii w najnowszych modelach, na co część użytkowników narzeka.

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

 

Oprogramowanie wewnętrzne czytnika powinno się zaktualizować automagicznie, jeśli urządzenie jest podłączone do internetu (OTA). Czasami trwa to dość długo, zanim pojawi się na urządzeniach używanych w Polsce. Można więc wybrać opcję samodzielnej aktualizacji przy użyciu pliku pobranego z Amazonu (ok. 230-270 MB). Odpowiednie aktualizacje dostępne są w poniżej podanych lokalizacjach. Trzeba je pobrać z odsyłacza opisanego jako “Software-Update 5.10.3”:

 

Kindle 7 (Touch 2014) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle 8 (8. Generation) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 2 (6. Generation) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 3 (7. Generation) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 4 (10. Generation) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle Voyage (7. Generation) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle Oasis 1 (8. Generation) – plik można pobrać z tej strony;

Kindle Oasis 2 (9. Generation) – plik można pobrać z tej strony.

 

Czytnik z naładowaną do pełna baterią należy podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy go bezpiecznie, następnie odłączamy kabel.

 

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać „Update Your Kindle”. Po kilku minutach czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

 

Nowa firmowa OKŁADKA dla Kindle Paperwhite 4, na razie tylko w CHINACH

Firmowe okładki na czytniki Kindle są za dość stonowane pod względem wzornictwa, raczej drogie ale i bardzo dobrej jakości. Zamienniki dostępne u chińskich sprzedawców (trafiające także i do nas m.in. poprzez portale sprzedażowe), bywają kopiami „oryginałów” ale mogą też być nawet całkiem ekstrawaganckie.

 

Nowa okładka na czytnik Kindle Paperwhite 4 z tematem kojarzonym z czytnikami Kindle od lat (źródło: amazon.cn)

 

Być może sytuacja firmowych akcesoriów w Amazonie zmieni się za sprawą nowej wersji okładki, która wykracza poza dotychczasowy schemat. Obok modeli z jednobarwną fakturą, można teraz kupić w chińskim Amazonie edycję zawierającą motyw kojarzonym od początku z czytnikami Kindle. Przedstawia sylwetkę chłopca czytającego pod drzewem.

 

Nowa okładka na czytnik Kindle Paperwhite 4, dostępna jest na razie tylko w chińskim Amazonie (źródło: amazon.cn)

 

Nowa okładka jest tańsza od reszty firmowych i kosztuje 188 juanów (pozostałe oferowane są w cenie od 199 CNY do 299 CNY). W przeliczeniu daje to kwotę ok. 110 PLN. Wciąż nie jest to tanio, ale trzeba pamiętać, że firmowe okładki oferowane np. w Europie wyceniane są od 29,99 EUR (135 PLN) do 49,99 EUR (ok. 220 PLN). Czyli nawet prawie połowę bieżącej ceny czytnika Kindle Paperwhite 4! Ciekawe, czy Amazon zdecyduje się na wprowadzenie „ekstrawaganckich” i tańszych okładek także poza chińskim rynkiem?

 

Nowa okładka na czytnik Kindle Paperwhite 4 (źródło: amazon.cn)

 

Rynek chiński znany jest z wprowadzania rozwiązań, które później pojawiały się także w innych sklepach Amazonu (np. biała wersja czytników Kindle Paperwhite 3). Ale z kolei Kindle X, to oferta obecna tylko chińskim oddziale firmy. Trudno więc ocenić, czy nowa okładka trafi do Europy.

KINDLE Paperwhite 4 – walentynkowo TANIEJ o 30 euro

To pierwsza tegoroczna promocja cenowa czytnika Kindle Paperwhite 4. Właśnie został przeceniony z okazji walentynek o 30 EUR. Kosztuje więc obecnie 113,69 EUR, czyli równowartość ok. 490 PLN. Kindle Paperwhite 4 to najnowszy czytnik Amazonu, który zadebiutował jesienią zeszłego roku.

 

Kindle Paperwhite 4

 

Kindle Paperwhite 4 jest wodoodporny, ma (podobnie jak Oasis 2) obudowę z płaskim frontem. Zwiększona (w stosunku do poprzednika) została pamięć wewnętrzna (do 8 GB) oraz dodano obsługę audiobooków (przez Bluetooth) pochodzących z amazonowej księgarni Audible. Poza tym, parametry ma podobne jak jego poprzednik – Kindle Paperwhite 3. O ile ekran jest taki sam (przekątna 6 cali, rozdzielczość 300 ppi) to obudowa jest ciut mniejsza niż w poprzednich modelach. Tekst jest trochę mniej kontrastowy, poprawiono natomiast równomierność rozprowadzania światła.

 

Zakup Kindle można uzasadnić w tym momencie bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny. Podczas podejmowania decyzji o ewentualnym zakupie, warto pamiętać, że obsługa odbywa się w całości przez dotykowy ekran (brak fizycznych przycisków zmiany stron). Menu czytnika nie jest spolszczone a funkcja odsłuchu książek audio ograniczona jest tylko do treści zakupionych w amazonowej księgarni Audible (brak tam polskich audiobooków).

 

Promocyjna oferta Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

144,70 EUR

113,69 EUR (ok. 490 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

175,71 EUR

144,70 EUR (ok. 625 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, 4G+wi-fi, bez reklam, bezpłatna wysyłka do Polski)

237,72 EUR

206,71 EUR (ok. 895 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

119,99 EUR

89,99 EUR (ok. 390 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, z reklamami, wysyłka do Polski przez pośrednika pocztowego)

149,99 EUR

119,99 EUR (ok. 520 PLN)

 

W Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Cena w powyższej tabeli uwzględnia już polską stawkę VATu, a dostawa do Polski (czytników bez reklam) jest bezpłatna. Ostateczna kwota zapłacona w złotówkach zależy od kursu euro i prowizji w naszym banku. Zostanie ona pobrana w dniu wysyłki. Można też wybrać płatność przy pomocy serwisu przelewy24, wtedy ostateczną kwotę w PLN poznamy i zapłacimy od razu. Dziś zamówiony sprzęt, możemy mieć w domu między 9 a 13 lutego.

 

 

A może używane?

Amazon oferuje także używane czytniki w dobrym stanie (często bez śladów używania). Warto rozważyć ten zakup:

Kindle Paperwhite 4 (8 GB) w cenie 69,75 EUR (ok. 305 PLN);

Kindle Paperwhite 4 (32 GB) w cenie 93,01 EUR (ok. 405 PLN).

 

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Niższa cena czytników Kindle, zasłużenie cieszących się dobrą opinią, to dobra okazja, aby zacząć cyfrowe czytanie. Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wysyłane są czytniki Kindle bez reklam (opisane jako „Ohne Spezialangebote”). Czytniki z reklamami, Kindle Oasis 2 oraz niektóre inne produkty (np. głośniki Amazon Echo Dot) nie mogą być zamówione na polski adres. Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN;

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

Co łączy czytniki PocketBook Touch Lux 4 i inkBook Lumos oraz SMOG w Krakowie, czyli wycieczka do NOWEJ HUTY

Z okazji smogu w Krakowie, miasto próbuje zachęcić kierowców do porzucenia aut i przesiadki do komunikacji miejskiej. Podobno niezbyt się to udaje. Ruch samochodowy chyba wcale nie maleje, gdy tramwaje i autobusy są za darmo. Ja jednak postanowiłem dziś z tego udogodnienia skorzystać. Na rzecz tramwajów i autobusów porzuciłem dziś swój rower. Nie wiem, czy dzięki temu na ulicach zrobiło się puściej, ale i tak dziękuję miastu za umożliwienie mi wyjazdu do Nowej Huty. Bez biletu rzecz jasna. Załatwiłem tam, com miał załatwić, przy okazji pospacerowałem odrobinę, a w drodze powrotnej odwiedziłem jedno z krakowskich centrów handlowych.

 

PocketBook Touch Lux 4 szczelnie zamknięty w nowej wersji firmowej okładki (Kraków, styczeń 2019 r.)

 

W podróży dzielnie towarzyszył mi PocketBook Touch Lux 4. Co prawda nie testuję go teraz w ramach przygotowań do recenzji, ale akurat na nim chciałem sprawdzić jak działa Legimi i tak jakoś mi chwilowo zostało bo się zaczytałem. Jadąc do Huty zatopiłem się w lekturze znakomitej książki „Hit Man. Nowe wyznania ekonomisty od brudnej roboty” Johna Perkinsa. To rozszerzona i uaktualniona wersja publikacji „Hitman. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty”, którą już czytałem prawie dwa lata temu. Treść nie jest więc dla mnie nowością, ale ponowna lektura i tak raz po raz wywoływała ciarki przelatujące po plecach. Raczej nie był to prąd z trakcji tramwajowej. Książka jest o tyle ciekawa, że zawiera relacje „z pierwszej ręki” na temat wielu wydarzeń społeczno-ekonomicznych, które wstrząsnęły światem w drugiej połowie XX wieku. W nowym wydaniu autor dochodzi także do rozważań na tematy bardziej współczesne.

 

Dziś było zdecydowanie za zimno na czytanie na polu (Kraków, styczeń 2019 r.)

 

Niestety, ani w parku, ani na przystankach czytać się nie dało. Ubrałem się dziś raczej ciepło, ale czekając na tramwaj czy autobus jakoś wolałem mieć ręce w kieszeniach kurtki. Choć czytnik w codziennym użytkowaniu spisuje się dzielnie, to jakoś na polu nie miałem sumienia dziś go katować. Pospacerowałem więc trochę i korzystając z ładnego światła, uwieczniłem PocketBooka Touch Lux 4 na tle śniegu. 

 

 

Aura bliżej centrum Krakowa nie zapowiadała ślicznych widoków, które mnie czekały na obrzeżach Nowej Huty (Kraków, styczeń 2019 r.)

 

W drodze powrotnej wstąpiłem do jednego z centrów handlowych. Napotkałem tam (w jednym ze sklepów elektronicznych) wystawionego na półce inkBooka Lumosa, więc stwierdziłem, że jest okazja do „sklepowego” testu czytnika. Zrobiłem już tak kiedyś z Larkiem Freebookiem 4.3. Podobnie jak w przypadku Larka, także na inkBooka szkoda mi pieniędzy. Pisałem tu o dwóch pierwszych recenzjach tego modelu (por. „inkBook Lumos – jest także DRUGA RECENZJA”). Uznałem, że w tym przypadku lepiej uczyć się na cudzych błędach. Ale skoro czytnik wystawiony na półce... żal nie skorzystać z okazji.

 

 inkBook Lumos na sklepowej półce (Kraków, styczeń 2019 r.)

 

Załączyłem więc Lumosa, nawet nie musiałem do tego używać własnego powerbanka, bo bateria w czytniku była naładowana. To miłe. Zacząłem od otwarcia darmowego fragmentu e-booka, wgranego do pamięci urządzenia. Po przekartkowaniu kilku stron, chciałem wywołać menu formatowania wyglądu tekstu. Tu czytnik odmówił współpracy. Przeszedł do ekranu startowego i pokazał informację, że „aplikacja inkReader została zatrzymana”. Oznacza to ni mniej ni więcej, że program przestał działać, ale „aplikacja została zatrzymana” brzmi może ładniej. I na tym mój sklepowy test inkBooka się zakończył, zanim na dobre się zaczął. Trudno recenzować coś, co nie działa. „Sklepowego” testu i recenzji inkBooka Lumosa więc na moim blogu (póki co) nie będzie.

Co by tu napisać przy okazji pracy, czyli recenzja książki „Świat według reportera. USA” Piotra Kraśki

USA. Świat według reportera - Piotr Kraśko

 

Z dużą dozą samozaparcia przebrnąłem przez książkę „USA” z serii „Świat według reportera” Piotra Kraśki. Udało się, ale nie jestem z siebie dumny niestety. Nie miałem kłopotów z samym tekstem. Pisany jest lekko i akapit szybko mija za akapitem. To niezaprzeczalny atut tej książki. Publikacja nie jest też specjalnie obszerna. Raz za razem zżymałem się jednak na treść i podejście autora do opisywanej rzeczywistości.

 

Wbrew podpisowi zdjęcia z książki „Świat według reportera. USA”, tzw. kiwony, to nie są maszyny wiertnicze (zrzut ekranu z e-booka „Świat według reportera. USA”)

 

Nie czytałem jakoś wiele książek polskich reporterów ze Stanów, ale po raz kolejny miałem wrażenie, że mam w ręku raczej folder reklamowy czy przewodnik turystyczny niż książkę „reporterską”. Wcześniej dotknęło mnie coś takiego przy „Drodze 66” Doroty Warakomskiej.

 

Moim zdaniem książka pod tytułem „USA”, będąca częścią większej serii mającej opisywać świat, powinna oferować czytelnikowi trochę (eufemizm) więcej. Tu otrzymujemy tylko migawki z zawodowego życia dziennikarza i to raptem w kilku miejscach z ogromnych (jak podkreśla sam autor oraz jego rozmówcy) Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tematy pojawiają się jeden po drugim tak trochę przy okazji zawodowych obowiązków. Dochodzą do tego fakty historyczne (raczej sprzed kilkudziesięciu niż sprzed kilku lat) i trochę anegdot. Można więc odnieść wrażenie, że „świat według reportera” składa się ze służbowych podróży w miejsca, gdzie coś się dzieje. I taka konstatacja to chyba największy atut tej książki. Szkoda tylko, że nie idzie to w parze z szerszym spojrzeniem, pogłębieniem tematu czy wyjaśnieniem problemu. No bo co na przykład otrzymujemy z pobytu w Nowym Orleanie po przejściu niszczycielskiego huraganu? Bynajmniej nie opowieść o jednej z największych katastrof humanitarnych w najbogatszym kraju świata, a historyjkę o barze, w którym można się było napić nawet wtedy, gdy naokoło ludzie głodowali a policjanci na noc barykadowali się na posterunkach w obawie przed uzbrojonymi bandami grasującymi po zdewastowanym mieście.

 

Bary w ogóle stanowią całkiem sporą część opowieści. Nie trzeba być reporterem, żeby przy piwie pogadać z przygodnie napotkanymi ludźmi. Wydawało by się, że reporter ma (czy też może powinien) mieć trochę większe ambicje jeśli pisze książkę po tytułem „USA”. Zapewne łatwiej jest nawiązać rozmowę przy piwie niż umówić się na rozmowę z kimś mającym istotny wpływ na opisywaną społeczność. Jestem jak najbardziej za pokazywaniem świata przez pryzmat zwykłych ludzi, ale jeśli reporterowi brakuje innych rozmówców, wychodzi z tego jednak dość jednostronna opowieść.

 

„Formalnie nie jest to część Stanów Zjednoczonych. Praktycznie pewnie będzie zawsze. Łącznie 120 km kwadratowych wody i lądu, jakie Amerykanie dzierżawią od Kuby od 1903 roku. Ummowę przedłużono na czas nieokreślony 29 lat później. Jest w niej zapis, że może wygasnąć tylko za zgodą obu stron, a takiej decyzji Waszyngton zapewne nigdy nie podejmie."

Piotr Kraśko „Świat według reportera. USA”

 

Nie wiem, czy z nieświadomości, czy z maniery czy z jeszcze innego powodu, autor nieustannie utożsamia Stany Zjednoczone Ameryki z Ameryką. Jest to może zrozumiałe dla samych obywateli tego kraju, którzy (jak to wynika także z tekstu recenzowanej pozycji) mają bardzo mgliste pojęcie o tym, co się dzieje poza ich stanem, a poza krajem to już tylko miejsca walk US Army. Ale dla wykształconego dziennikarza z Europy nie powinno to być aż takim problemem. A jednak jest.

 

Okładka e-booka Piotra Kraśki „Świat według reportera. USA” (źródło: ebookpoint.pl)

 

Problemem jest też zbytnia wiara autora w to, co mu opowiadają ludzie. Albo przynajmniej brak jakiegoś autorskiego komentarza, puszczenia oka do czytelnika czy głębszej refleksji (poza zwątpieniem w drzewo genealogiczne przewodnika po Nowym Orleanie). Oto z jednej strony pokazuje jak to czuł się uprzywilejowany lecąc samolotem pełnym rządowych agentów, których nie obowiązywały jakieś tam przepisy o odprawie wizowej na lotnisku czy zapinaniu pasów podczas startu samolotu. A w chwilę później z pełną powagą relacjonuje, że prawo jest jednakowe dla wszystkich i nawet niemal stuletnia babcia musi pokazać prawo jazdy w knajpie, żeby udowodnić, że jest już w wieku upoważniającym do zakupu alkoholu. Litości!

 

Póki co, lektury z serii „Świat według reportera” sobie odpuszczę.

 

Książkę w wersji elektronicznej można kupić m.in. w księgarni Ebookpoint: Piotr Kraśko „Świat według reportera. USA”.

 

Nowe OPROGRAMOWANIE w wersji 5.20 dla CZYTNIKÓW PocketBook Touch Lux 2 oraz PocketBook Touch Lux 3

 

PocketBook nie zapomniał o chyba najpopularniejszym swoim czytniku, modelu PocketBook Touch Lux 3. Świadczą o tym przeprowadzane właśnie testy nowego oprogramowania wewnętrznego dla tego modelu. Firmware będzie także działać na starszym czytniku – PocketBook Touch Lux 2. Zastąpi ono poprzednią wersję oprogramowania z marca 2018 roku, w której użytkownicy zgłaszali m.in. błędne liczenie książek w kolekcjach i sporadyczne kłopoty z Dropboksem. Poprawki zapowiadane były już wcześniej na jesień 2018 roku, ale chyba w końcu się doczekaliśmy. Od razu zaznaczam, nowy firmware, który testowałem, jest jeszcze w wersji beta. Nie wszystkie zawarte w tekście uwagi są/będą odnosić się więc do finalnej wersji, która zostanie udostępniona oficjalnie po zakończeniu testów. Tekst publikuję aby pokazać nowości. Może też dla tych, którzy będą chcieli także przetestować te funkcje i ew. zgłosić producentowi swoje uwagi na temat nowego oprogramowania.

 

Firmware 5.20 dla czytnika PocketBook Touch Lux 3

 

Testowałem oprogramowanie wewnętrzne opublikowane z datą 14 I 2019 r., które nosi numer 5.20.186. Do momentu oficjalnej publikacji, może się to jeszcze zmienić. W każdym razie to najwyższa wersja firmware'u ze wszystkich czytników producenta. Jest ona nawet nowsza niż w PocketBooku Touch HD 3, który właśnie wchodzi na rynek. Lista wprowadzonych zmian wygląda imponująco. Nowe oprogramowanie dla PocketBooka Touch Lux 3 zawiera niemal wszystko to, co w ostatnim roku producent wprowadził do najnowszych modeli swoich czytników.

 

W nowej wersji oprogramowania dodano funkcję dzielenia wyrazów w polskich e-bookach

 

Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie jednego programu do czytania plików tekstowych (czyli np. EPUB, MOBI, FB2). Teraz nie ma już wyboru pomiędzy Adobe Readerem i FB Readerem, jak to było w poprzednich wersjach oprogramowania wewnętrznego. Wszystkie pliki obsługuje obecnie PB Reader. Powinno to uprościć korzystanie z czytnika. Tej zmianie towarzyszy także dodanie na stałe opcji automatycznego dzielenia wyrazów w polskich e-bookach. Nie trzeba już samodzielnie wgrywać pliku definicji podziałów.

 

Wygląd aplikacji Legimi nie uległ zmianie

 

Aplikacja Legimi działa bez większych zmian. Pliki z wypożyczalni wciąż zintegrowane są z biblioteką i mają pełną funkcjonalność, tak jak inne e-booki wgrane do czytnika. Jedno, co się chyba zmieniło, to sortowanie od najnowszych do najstarszych książek. Wcześniej najnowsze pliki były na końcu listy. Ułatwia to dotarcie do pozycji ostatnio dodanych na półkę.

 

Przesunięcie palcem wzdłuż krawędzi ekranu umożliwia regulację poziomu natężenia oświetlenia, co ilustruje też wskaźnik wyświetlana wtedy na ekranie

 

Wśród najważniejszych nowości, można wymienić między innymi:

- możliwość regulacji poziomu oświetlenia gestem (wzdłuż prawej lub lewej krawędzi ekranu);

- dwa tryby pracy ze słownikiem (z wyświetlonym na ekranie stale okienkiem tłumaczenia lub bez);

- wygodniejszą pracę z czytnikiem poprzez zmniejszenie migotania ekranu przy korzystaniu z menu;

- dwa tryby wyświetlania plików PDF – szybki (używany domyślnie) lub uniwersalny (który można wybrać przy skomplikowanych PDFach);

- nowy silnik oraz funkcje przeglądarki WWW (w tym zapisywanie stron WWW do późniejszego ich przeglądania);

- synchronizację z dyskiem PocketBook Cloud (dla posiadaczy konta np. w księgarni Bookland o ile nie ma na czytniku uruchomionej aplikacji Legimi). Zastąpiła ona usługę PocketBook Sync;

- poprawę synchronizacji z dyskiem Dropbox;

- dodanie autoryzacji WPA2 Enterprise przy połączeniu do wi-fi.

 

Tryb "uniwersalny" przewidziano jako opcję dla bardziej skomplikowanych PDFów

 

Nowe oprogramowanie nie sprawiało mi podczas testów większych problemów. Poza jednym, który pojawił się zaraz po instalacji. Nie mogłem na swoim czytniku otworzyć żadnych plików EPUB. Musiałem przywrócić czytnik do ustawień fabrycznych. Od tego momentu działa sprawnie. Nie mam pojęcia, czy na innych urządzeniach też będzie potrzebne przywrócenie ustawień fabrycznych, ale warto mieć taką procedurę na uwadze, w razie kłopotów pojawiających się po instalacji najnowszego firmware'u. Podobne rozwiązanie stosowali także inni użytkownicy, którzy mieli problemy po aktualizacji.

 

Testowane przeze mnie oprogramowanie zaliczyło kilka mniejszych wpadek. Warto wspomnieć, że raz zdarzyło mi się nieoczekiwane zamknięcie książki (EPUB) a dwukrotnie zmiana dwóch stron po jednym naciśnięciu klawisza zmiany stron (przy zwykłym czytaniu).

 

Korzystanie z dodanej teraz usługi PB Cloud możliwe jest na czytnikach bez aplikacji Legimi

 

Trudno mi ocenić jednoznacznie zachowanie baterii z nowym oprogramowaniem. Podczas testów (od momentu wgrania nowego oprogramowania) błyskawicznie (jak na PocketBooka) się wyczerpała. Wytłumaczeniem może być sporo dość niestandardowych działań, jakie przeprowadziłem od wczoraj: sama instalacja nowego oprogramowania, reset do ustawień fabrycznych, testowanie przeróżnych ustawień z menu, synchronizacja kilkudziesięciu książek na koncie Legimi oraz z Dropboksa. Nie jest to więc informacja o zachowaniu baterii podczas przeciętnego korzystania czytnika, choć i tak jestem zaskoczony, że z pełnego naładowania „zeszła” do kilkunastu procent w ciągu doby.

 

W czasie krótkiego testowania nowej wersji oprogramowania, nie zauważyłem, anonsowanej przez producenta, szybszej pracy czytnika. Sam start czytnika (po wyłączeniu) owszem, on wydaje się być sprawniejszy. Głównie dzięki szybszemu wyświetleniu strony, która była ostatnio czytana. Natomiast zmiana stron, czy reakcja na dotyk nie wydaje mi się szybsza. Ale zastrzegam, że nie przeprowadzałem żadnych pomiarów w tym zakresie.

 

Sposób wyboru opcji wyświetlania tekstu nie różni się od tego z najnowszych PocketBooków

 

Pomimo wielu pozytywnych zmian, w nowej firmware'u wersji zabrakło mi dwóch rzeczy. A mianowicie możliwości powiększania rycin zawartych w e-bookach (szczególnie EPUBach) oraz ładnej, dostosowanej do ekranu E-Ink czcionki. Mam nadzieję, że kolejne aktualizacje czytników PocketBook i takie nowości przyniosą.

 

Oprogramowanie na razie nie jest oficjalnie udostępnione na stronie WWW PocketBooka. Choć (jak wspomniałem) firmware działa stabilnie, można je pobierać i instalować, ale na własną odpowiedzialność. Opisane jest ono jako wersja „beta”. Jeśli komuś czytnik działa stabilnie ze starym oprogramowaniem, nie ma się do czego śpieszyć. Warto poczekać na wersję finalną. Ale jeśli ktoś chce przetestować, plik jest do pobrania na serwerze producenta (tutaj: ok. 256 MB).

 

Jeśli zdecydujecie się aktualizować oprogramowanie w swoich czytnikach i być może będziecie przywracać ustawienia fabryczne – polecam mój wpis „PocketBook – co ustawić (usunąć lub dodać) na początku”. Znaleźć w nim można sporo praktycznych porad na temat pracy z PocketBookiem.

 

Dla zainteresowanych przypomnę procedurę "ręcznej" aktualizacji:

- naładować baterię w czytniku;

- pobrać ze strony wsparcia czytnika archiwum *.zip z plikiem aktualizacji;

- wypakować pobrane archiwum;

- podłączyć czytnik do komputera kablem USB i skopiować wypakowany plik swupdate.bin do katalogu głównego w pamięci wewnętrznej czytnika (alternatywnie można też użyć karty pamięci i tam skopiować plik swupdate.bin);

- wyłączyć czytnik poprzez długie przytrzymanie wyłącznika;

- włączyć ponownie i przytrzymać klawisze „w przód” i „w tył” (te ze strzałkami);

- poczekać aż wyświetli się logo producenta;

- po puszczeniu przycisków powinien pojawić się napis „Updating software”.

 

[Aktualizacja 20 I 2019 r.]

Po kilku dniach testów, czytnik pracujący z nowym oprogramowaniem zaczął sprawiać kłopoty. Otwarcie książki czy zmiana każdej strony zaczęła ciągnąć się w nieskończoność. Co chwilę pokazywana była ikonka synchronizacji (z Legimi?). Urządzenie zaczęło się także wtedy mocno nagrzewać (co było czuć przez obudowę), a poziom naładowania baterii znikał w oczach. Nawet po wyłączeniu czytnika przyciskiem, nie wyświetlał się ekran wygaszacza, tylko ostatnio pokazywana strona.

 

Powróciłem do starszej wersji oprogramowania (wgrywając plik starszego firmware'u 5.14.1486) i to samo sugeruję tym, którzy mają opisywane przeze mnie kłopoty. Sugeruję poczekać na wersję oprogramowania wewnętrznego, bardziej dopasowaną do potrzeb aplikacji Legimi.

Jeszcze BĘDZIE NORMALNIE – recenzja książki „Jak rowery mogą uratować świat” Petera Walkera

Peter Walker, autor książki „Jak rowery mogą uratować świat”, wychodzi z bardzo prostego założenia – lekarze od dawna zgadzają się co do tego, że ruch ma fundamentalne znaczenie dla kondycji naszego organizmu. Po przyjęciu do wiadomości tego faktu, dalej już sprawa toczy się gładko. Minimum aktywności fizycznej można mieć „przy okazji” (np. dojście do sklepu, na przystanek czy stację, jazda rowerem do pracy) albo „specjalnie” (np. piesza czy rowerowa wycieczka na świeżym powietrzu lub siłownia i inne aktywności w pomieszczeniach zamkniętych).

 

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 

A w Krakowie korki... ;) #Kraków #Cracow #rower #bicycle #korek #traffic #ulica #street

Post udostępniony przez Grzegorz Brzęczeszczykiewicz (@cyfranek) Kwi 6, 2016 o 7:23 PDT

 

Jako, że jazda na rowerze może być też rodzajem aktywności wykonywanym podczas codziennych innych czynności (np. dojazd do pracy, do sklepu, do kawiarni, w odwiedziny) oraz wymaga trochę więcej ruchu niż leniwy spacer, wydaje się ona być znakomitym panaceum na lawinowo rosnące koszty leczenia chorób cywilizacyjnych wynikających z bezruchu. Wychodzi więc na to, że są logiczne argumenty za tym, aby wszystkim zależało na zwiększeniu ruchu rowerowego, szczególnie w miastach.

 

Niestety, tak nie jest. Każdy, kto próbuje uprawiać w naszym kraju sporty ekstremalne pod nazwą „jazda rowerem po mieście” wie, że ten rodzaj aktywności fizycznej wiąże się z dużym ryzykiem. Wynika ono głównie z fatalnie zaprojektowanej infrastruktury drogowej dla rowerów (o ile jest) oraz całej masy bezmyślnych lub wręcz wrogich działań kierowców samochodów. O wrogości skierowanej przeciw słabszym (bo nie chronionym blachą i poduszkami powietrznymi) użytkownikom dróg świadczą np. niezliczone wypowiedzi zamieszczone w internetowych forach czy serwisach. Nie pomaga też stronniczość służb (skierowana przeciw rowerzystom) mających czuwać nad naszym bezpieczeństwem. Sam widziałem wyrok sądu, który uniewinniał agresywnego kierowcę samochodu, ponieważ „rowerzyści jeżdżą nieprawidłowo”. Nie ten konkretny rowerzysta ze wspomnianego wyroku źle jechał, tylko „rowerzyści”. I to było argumentem, pretekstem i uzasadnieniem uniewinnienia agresywnego kierowcy samochodu. Szkoda gadać.

 

 

„Wnioski były naprawdę szokujące. Incydenty odnotowywane przez uczestników były mniej i bardziej poważne – od samochodów wyprzedzających w zbyt bliskiej odległości po kierowców celowo najeżdżających na rowerzystów. Ponad 80 procent badanych zadeklarowało, że w wybranym dniu przydarzyło im się coś złego przynajmniej raz. Z dzienniczków wynikało, że „bardzo groźne” incydenty są zmorą rowerzystów każdego tygodnia, z czego prawie trzy czwarte przypadków ma związek z samochodami.”
Peter Walker „Jak rowery mogą uratować świat”

 

Największym zaskoczeniem wynikającym z lektury książki jest dla mnie jednak przesłanie, że nie tylko w naszym kraju kierowcy samochodów są agresywni w stosunku do rowerzystów i spotyka się to z aprobatą społeczną. Sam poza Polską jeździłem po miastach na rowerze niewiele. Głównie w Holandii. I byłem przekonany (jakże błędnie, co wykazuje książka Walkera), że na Zachodzie można się czuć bezpiecznie jako miejski rowerzysta. Nie jest to niestety pocieszające. Ale daje wyjaśnienie tej arogancji osób którym nic się nie stanie w razie kolizji z rowerzystą. Zapłacą karę? Stracą prawo jazdy? Okazuje się, że takie myślenie nie zależy specjalnie od kultury, a od „bezkarności”.

 

„Jak rowery mogą uratować świat” Petera Walkera także w e-booku

 

Podsumowując, książka w rzeczowy sposób pokazuje, jeden z niezwykle ważnych aspektów bezpiecznego miasta. Miasta, po którym ludzie nie muszą przemykać między samochodami zaparkowanymi na chodnikach i pędzącymi po ulicach. Powinni się z nią zapoznać wszyscy ci, którzy zajmują się i korzystają z infrastruktury transportowej. Czyli niemal każdy.

 

E-booka można kupić m.in. w księgarni Ebookpoint.

 

Dyplomatyczne PRZECIEKI z Indii, czyli RECENZJA książki Piotra Kłodkowskiego „Imperium boga Hanumana. Indie w trzech odsłonach”

 

„Imperium boga Hanumana” Piotra Kłodkowskiego to przede wszystkim próba scharakteryzowania głównych nurtów indyjskich przemian społeczno-politycznych ostatnich lat. Autor, jako przedstawiciel polskiej dyplomacji w Indiach, miał możliwość bliższego przyjrzenia się jak funkcjonują indyjskie elity. Z możliwości tej skorzystał i dzieli się teraz swoją wiedzą, obserwacjami i przemyśleniami (choć tych ostatnich w książce jakby trochę mniej) na temat współczesnych Indii. Autor stawia sobie za cel także przybliżenie Indii polskiemu czytelnikowi. I ten cel udaje mu się osiągnąć!

 

Fragment kolejki do bankomtu HDFC Bank, w tydzień po ogłoszeniu przez Narendrę Modiego demonetyzacji (Gurgaon, 2016 r.)

 

Mamy z jednej strony spojrzenie na hinduizm raczej jako sposób życia niż oderwaną od rzeczywistości religię. Mamy także próbę wielostronnego pokazania postaci Narendry Modiego, wciąż budzącego tak nadzieje jak i kontrowersje. Dzięki „Imperium...” otrzymujemy także przy okazji zgrubny wgląd w aktywność polskich służb zagranicznych. To z jednej strony wielka zaleta ale i po trochu wada tej książki. Główną zaletą pozostaje w każdym razie, bardzo wysoki poziom merytoryczny tekstu.

 

„Garnitur premiera Modiego przyciąga wzrok, zwłaszcza obecnych przez moment fotografów. Powiększone później zdjęcia wyraźnie pokazują, że widoczne z daleka prążki na kurcie wcale nie są zwykłymi prążkami. To wyszyte złotą nitką imiona i nazwisko premiera: Narendra Damodardas Modi. Na całej kurcie, bez wyjątku, każdy prążek to powtarzany garderobiany złoty refren: Narendra Damodardas Modi. Garnitur, tego się ukryć nie dało, był specjalnie uszyty na tę okoliczność, to jest na kolację z prezydentem Barackiem Obamą w Hyderabad House. To precedens w najnowszej historii dyplomacji indyjskiej. Nikt nigdy nie zdobył się na taką śmiałość, aby bawić głowę innego supermocarstwa w garniturze z wyszytym własnym imieniem i nazwiskiem.”

 Piotr Kłodkowski „Imperium boga Hanumana”

 

W książce nie brakuje także polskich akcentów, które (zapewne) powinny bardziej trafić do polskiego czytelnika. Choć nie wiem, czy nie powinny one trafić raczej do osobnej publikacji, ponieważ odbiegają trochę od głównego tematu. Ale skoro już się tu znalazły... to moje szczególne uznanie zdobyła część o Stefanie Norblinie, któremu nawet w polskiej Wikipedii poświęcono stosunkowo niewiele miejsca. A o jego epizodzie indyjskim są tam raptem raptem dwa zdania. Jako uzupełnienie tematu mogę polecić także dokument filmowy - „Chitraanjali. Stefan Norblin w Indiach”.

 

Powrót Ramy i Sity z Lanki wg Stefana Norblina (kadr z filmu „Chitraanjali. Stefan Norblin w Indiach”)

 

Książka ma jednak (dla mnie) także swoje „wady”. Jedną z nich jest zbyt wyważona i nawet trochę monotonna narracja. Byłoby to całkowicie zrozumiałe w oficjalnych komunikatach dyplomatycznych czy publikacjach akademickich, ale moim zdaniem książka dla szerokiej rzeszy czytelników i to pisana po latach od relacjonowanych wydarzeń, powinna bardziej porywać narracją. Może również od strony emocjonalnej. Daleki jestem od namawiania autora do konfabulacji, jak to bywa w książkach z „wypraw” polskich celebrytów. Jednak ożywienie narracji mnie by się bardzo spodobało.

 

Drugą „wadą” była dla mnie także dość jednostronne spojrzenie na niektóre tematy. Nie mam tu na myśli spojrzenia w duchu jednej opcji politycznej (w książce spotkamy szerokie spektrum przedstawicieli różnych stron sceny politycznej Indii czy Nepalu). Chodzi mi raczej o budowanie przez autora opowieści wynikającej w dużej mierze ze spotkań z osobami wykształconymi, znanymi, znaczącymi w społeczeństwie. To oczywiście naturalna kolej rzeczy w pracy dyplomatycznej, ale znowu – w książce autorstwa dobrego znawcy tematu, również jakieś szersze spojrzenie „oddolne” byłoby bardzo wartościowym uzupełnieniem. Wiadomo, że dyplomata to nie reporter i nie będzie się na przykład szwendał po ulicach z plecakiem i nagabywał przechodniów o ich zdanie na jakiś temat. Autor próbował choćby pociągnąć za język np. wożącego go, miejscowego kierowcę, ale głosu „ludu” w narracji Piotra Kłodkowskiego trochę mi jednak brakowało do pełnego obrazu sytuacji.

 

Podsumowując, chcę (pomimo marudzenia) podkreślić, iż uważam „Imperium boga Hanumana” za bardzo wartościową pozycję, umiejętnie podsumowującą ostatnie lata społeczno-politycznego życia Indii. Bardzo na naszym rynku brakuje takich mądrych książek, pisanych ze znajomością tematu i wyczuciem problemu. Pozostaje cieszyć się, że również tacy ludzie (jak autor), w naszej dyplomacji pracowali (a chciałbym wierzyć, że i obecnie pracują osoby o podobnych kwalifikacjach). Mam także nadzieję, że autor będzie także w przyszłości popularyzował w naszym kraju tematykę indyjską.

 

E-booka można kupić tylko w księgarni woblink.com

 

Zdecydowanie polecam „Imperium boga Hanumana” każdemu zainteresowanemu tematyką indyjską, choć zastrzegam, że trzeba się podziewać raczej spokojnej i rzeczowej niż porywającej i emocjonalnej lektury. Jednak nawet ktoś zainteresowany tematyką ma szanse dowiedzieć się czegoś nowego.

 

Czytniki Kindle Paperwhite 3 (używane) dostępne ponownie w Amazonie

Jeśli ktoś wciąż poszukuje poprzedniego modelu Kindle Paperwhite, to może raczej liczyć na używki. Amazon sprzedaje takowe, często w bardzo dobrym stanie (no i na gwarancji). Jeśli coś z czytnikiem będzie nie tak (np. zbyt widoczne ślady użytkowania), sprzęt można odesłać

 

Używane Kindle Paperwhite 3 na gwarancji znowu są dostępne w Amazonie (źródło: amazon.de)

 

Można także zamówić Kindle Oasis 1. Obecnie dostępne są czytniki z czarną obudową. Oto bieżąca oferta "używek":

Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, używany, czarny w dobrym stanie)

cena 82,35 EUR (ok. 360 PLN)

 

Kindle Oasis 1 (wi-fi, używany, czarna okładka)

cena 252,57 EUR (ok. 1 090 PLN)

 

Kindle Paperwhite 3 (używany) dziś w cenie 82,35 EUR (źródło: amazon.de)

 

Dziś zamówiony czytnik, ma być dostarczony między 25 a 29 stycznia 19 a 21 lutego. Za dostawę nie trzeba dopłacać. Jeśli ktoś czekał na używki objęte amazonową gwarancją z Amazon Warehouse, warto się pospieszyć!

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz w Amazonie

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wysyłane są czytniki Kindle bez reklam (opisane jako „Ohne Spezialangebote”). Czytniki z reklamami, Kindle Oasis 2 oraz niektóre inne produkty (np. głośniki Amazon Echo) nie mogą być zamówione na polski adres. Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”;

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN;

- polecenie zapłaty (oferowane wśród form płatności) zazwyczaj nie działa z polskimi bankami;

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

 

Odsyłacze do czytników, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon.

Noworoczna PROMOCJA w księgarni Ebookpoint – SZESNAŚCIE TYSIĘCY e-booków od 6,90 do 29,90 PLN oraz konkurs z czytnikami PocketBook

 Jak co roku, księgarnia Ebookpoint zorganizowała wielką promocyjną obniżkę cen e-booków. Tym razem akcją #ZACZYTNI2019 objęto ponad 16,7 tysięcy pozycji. Obniżone ceny obowiązują dziś do północy. To może być nie lada gratka szczególnie dla tych, którzy znaleźli pod choinką nowe czytniki...

 

Promocja trwa jeszcze dziś do północy (źródło: ebookpoint.pl)

 

W ofercie znajdziemy głównie e-booki, choć jest także prawie półtora tysiąca audiobooków. Wśród wspomnianych publikacji znalazły się pozycje 128 wydawnictw, m.in. takich jak: Afera, Agora, Bezdroża, Copernicus Center Press, Czarna Owca, Cztery Głowy, Czwarta Strona, Dom Wydawniczy PWN, Dom Wydawniczy Rebis, E-bookowo, Editio, edu-Libri, Egmont Polska, Erica, Filia, Ha!art, Helion, Jaguar, Książkowe Klimaty, Marginesy, Media Rodzina, Nasza Księgarnia, Novae Res, Siedmioróg, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wydawnictwo Kobiece, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Wydawnictwo Literackie, Smak Słowa, SQN, Zysk i S-ka.

 

Wczoraj serwery księgarni długo przygotowywały do pobrania moje zakupy. Dziś, w dodatkowy dzień promocji, może będzie szybciej... (źródło:ebookpoint.pl)

 

Książki podzielono na pułapy cenowe: 6,90 PLN, 9,90 PLN, 14,90 PLN, 19,90 PLN oraz 29,90 PLN. Zdecydowanie największe rabaty dotyczą książek wydawanych przez grupę Helion. W tym przypadku obniżka sięga aż 90% (dotyczy to jednej z książek wydawnictwa Onepress).

 

Całą ofertę znajdziecie w pliku, przygotowanym przez księgarnię. Zaznaczyłem w nim kolorami przedziały rabatów. Plik można pobrać tutaj (zawiera już odsyłacze do poszczególnych książek w ebookpoint.pl).

 

Plik z całą ofertą promocyjną do pobrania tutaj

 

E-booki przecenione 75% i więcej

Wśród najbardziej przecenionych e-booków, tradycyjnie znajdziemy głównie fachową literaturę programistyczną. Wyróżniają się wydawnictwa grupy Helion. O 75%, lub więcej, przeceniono prawie czterysta pozycji, w tym także tegoroczne premiery. W tej grupie znajdziemy m.in. (wydania z roku 2018 zaznaczyłem wytłuszczonym drukiem):

 

 

Autor

Tytuł

Cena katalogowa/cena promocyjna

[rabat]

 

Evi Nemeth, Garth Snyder, Trent R. Hein , Ben Whaley , Dan Mackin

„Unix i Linux. Przewodnik administratora systemów” Wydanie V

179,00

29,90

[83%]

 

Herbert Schildt

Java. Kompendium programisty” Wydanie X

179,00

29,90

[83%]

 

Mark Lutz

„Python. Wprowadzenie” Wydanie IV

149,00

19,90

[87%]

 

Robert Sedgewick, Kevin Wayne

„Algorytmy. Wydanie IV”

149,00

19,90

[87%]

 

Jerzy Grębosz

Opus magnum C++11. Programowanie w języku C++ (komplet)”

149,00

29,90

[80%]

 

Więcej tytułów przecenionych w zakresie 75-90% znajdziecie zaznaczonych kolorem czerwonym w załączonym pliku.

 

E-booki przecenione 50-74%

Ten przedział przecen zawiera już większą różnorodność tematyczną ofert, jak i pozycje z niższą ceną końcową. Znalazło się tu aż 1150 pozycji. W poniższej tabeli także wyróżniłem premiery z 2018. Uwagę zwracają m.in.:

 

 

Autor

Tytuł

Cena katalogowa/cena promocyjna

[rabat]

 

Marta Abramowicz

„Zakonnice odchodzą po cichu”

29,90

14,90

[50%]

 

Hans Rosling, Ola Rosling, Anna Rosling-Ronnlund

Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy, czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą”

32,00

14,90

[53%]

 

Richard L. Brandt

Jednym kliknięciem. Historia Jeffa Bezosa i rosnącej potęgi Amazon.com” (audio)

27,90

9,90

[65%]

 

Szczepan Twardoch

„Król”

32,90

14,90

[55%]

 

Daniel Kahneman

Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym

44,90

19,90

[56%]

 

To tylko niewielki ułamek urodzinowej oferty. W załączonym pliku zakres rabatów 50-74% zaznaczyłem na żółto.

 

Tematycznie

Książki można przeglądać także działami na stronie księgarni:

 

Stronę całej promocji znajdziecie tutaj.

 

Konkurs

W tym roku także są do wygrania trzy czytniki PocketBook. Można zawalczyć o model PocketBook Touch Lux 4. Zadanie konkursowe polega na wymyśleniu hasła akcji #ZACZYTNI2019. Szczegóły konkursu znajdziecie na oficjalnej stronie.

 

Do wygrania są trzy czytniki PocketBook... (źródło: ebookpoint.pl)

 

Kupując książki, korzystając z moich odsyłaczy, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

Trza być w butach na akcji, czyli recenzja "Kastora" Wojtka Miłoszewskiego

Kastor - Wojtek Miłoszewski

Pomysł fajny, czas ciekawy, miejsce niezłe - tylko wykonanie takie sobie. Gdyby to był pierwszy taki kryminał z czasów transformacji systemowej, to bym może był mniej krytyczny. Ale niestety (dla autora i czytelnika "Kastora"), wysoko poprzeczkę ustawili poznańscy milicjanci z książek Ryszarda Ćwirleja. W "Kastorze" nie znajdziemy niestety tego wszystkiego, co tak dobrze buduje atmosferę w "Trzynastym dniu tygodnia", "Mocnym uderzeniu" czy "Ręcznej robocie". U Wojtka Miłoszewskiego bohaterowie są jacyś tacy z kosmosu, zabrakło im "legendy" a postępowanie jest mało logiczne, tudzież zupełnie niezrozumiałe. A już szczególnie na pierwszy plan pod tym względem wybijają się dwie postacie - Czarka i Kwiatka. O pierwszym nie będę pisał, żeby nie zdradzać fabuły. Natomiast drugi jawi się niemal jak polski Doktor Jekyll i pan Hyde w jednej osobie. Przemiany z menela w amanta ubranego każdego dnia w coraz to nowe ciuchy są dla mnie zupełnie nieprzekonujące.

  

Promocja książki "Kastor" na Targach Książki w Krakowie. Choć na szybie policyjnego Poloneza  widniał napis "Wszystko po 3 zł", to niestety oferowane tam książki były znacznie droższe... (Kraków, 2018 r.)


Ale najsłabszy jest chyba w książce bardzo słaba stylizacja języka. Już na pierwszej stronie można przeczytać, że "Stojący z tyłu mężczyzna ubrany był w sztruksowe spodnie, za dużą marynarkę w kratę i brązowe znoszone pantofle". Żyję od wielu lat w Krakowie, ale osób chodzących po ulicy w pantoflach widziałem naprawdę niewiele. Zwykle były to starsze panie w papilotach i szlafrokach, wyrzucające śmieci. Gdzieś w kamienicy na swoim podwórku, może pod blokiem. Nie wiem, czy w Warszawie chodzenie po ulicy w pantoflach to jest powszechne zjawisko, ale jednak w Krakowie po prostu chodzi się w butach. To prawda znana od ponad wieku, bo zamiast w pantoflach - "trza być w butach na weselu".

 

"Czekali jeszcze ze dwadzieścia minut, aż w końcu nadjechał skład do Zabierzowa. Zajęli miejsca w zdezelowanym wagonie i po chwili pociąg ruszył z głośnym zgrzytem. Jedne z drzwi nie mogły się zamknąć mimo beznadziejnych prób zamontowanych siłowników. Dlatego podróży oprócz stukotu kół towarzyszył rytmiczny syk uszkodzonego mechanizmu."

Wojtek Miłoszewski "Kastor"


W "Kastorze" autor ewidentnie zostawił sobie wiele furtek do dalszych części. Niewykluczone, że po nie sięgnę, jeśli będą związane z Krakowem. W przeciwnym razie sobie raczej odpuszczę.

 

E-booka można nabyć m.in. w księgarni Ebookpoint.

E-book na DOBRY i szybki PREZENT

 

Świąteczny prezent w postaci książki, a do tego w wersji elektronicznej, to może być całkiem miła niespodzianka. Polskie księgarnie oferują takie rozwiązanie. Jeśli szukamy prezentu dla czytelnika e-booków, warto więc rozważyć taką opcję. Sam z takiej formy korzystam i uważam, że się sprawdza.

 

Czyż to nie jest miła wiadomość? Tak wygląda przykładowe powiadomienie z księgarni Publio o prezencie w postaci e-booka

 

E-book na prezent

Dziś rano otrzymałem z księgarni ebookpoint.pl list z przypomnieniem na ten temat. W jaki sposób działa zakup na prezent? Procedura jest prosta i w zasadzie, główna informacja, jaka nam jest potrzebna, to adres poczty elektronicznej obdarowywanej osoby. No i jej preferencje czytelnicze rzecz jasna!

 

 

Księgarnia ebookpoint.pl także oferuje możliwość kupienia prezentu w postaci e-booka (źródło: ebookpoint.pl)

 

Na początek warto się zalogować na swoje konto w księgarni. Następnie przechodzimy do wyboru książki. Mój wybór padł akurat na (nomen omen) „Krótką historię religii”. Książkę kiedyś recenzowałem i polecałem już przy okazji promocji serii „Krótka historia”. Recenzję można przeczytać we wspomnianym wpisie. Dziś ten tytuł oferowany jest w ulubionej cenie - 9,90 PLN.

 

"Kup na prezent" znajduje się na stronie produktu pod ceną (źródło: ebookpoint.pl)

 

Po prawej stronie ekranu, przy e-bookach i audiobookach, znajdziemy przycisk „Kup na prezent”. Po wyborze tej opcji, możemy dokonać zamówienia. Płatności da się wykonać szybkim przelewem, kartą płatniczą, PayPalem lub z fakturą proforma. Wybrany e-book pojawi się na naszym koncie w zakładce "Prezenty". Stamtąd można go od razu wysłać go do obdarowywanej osoby.

 

Bony podarunkowe księgarni ebookpoint.pl (źródło: ebookpoint.pl)

 

Jeśli nie chcemy wybierać konkretnego tytułu, można zakupić bon podarunkowy w formie elektronicznej. Dostępne są bony o wartości 50 PLN, 100 PLN, 150 PLN oraz 250 PLN. Bony ważne są do 6 miesięcy od daty zakupu lub do końca roku rozliczeniowego (czyli teraz, to do końca grudnia jak sądzę).

 

Prezent z Publio (źródło: publio.pl) 

 

Podobną formę zamówień oferują także inne popularne polskie księgarnie: Publio, Woblink czy Virtualo (tu można także kupić punkty, którymi obdarowana osoba może zapłacić, lub dopłacić za wybrany samodzielnie tytuł).

 

Przy wyborze księgarni warto pamiętać, że obdarowana osoba będzie musiała zapewne zalogować się na konto. Zazwyczaj jest to wymagane do pobrania prezentu. Wybór księgarni, w której już mamy konto, a tym bardziej ma je osoba obdarowywana, zmniejszymy ilość ceregieli wymaganych do rozpoczęcia lektury.

 

Jak obdarować e-bookiem?

Tu pozostaje pole do manewru dla naszej inwencji. Ja zazwyczaj drukuję okładkę e-booka w postaci czegoś w rodzaju „kartki z życzeniami”. Właścicielom czytników, które mają gniazda karty pamięci (np. marki PocketBook), można nagrać e-booka i podarować bardziej „namacalny” prezent. Zaczytanych Świąt!

 

Kupując książki, korzystając z moich odsyłaczy do ebookpoint.pl, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

PocketBook Touch HD 3 już DOSTĘPNY na BIEŻĄCO

PocketBook Touch HD 3, najnowszy czytnik tej marki zapowiadany na początek listopada, w końcu jest dostępny na bieżąco. Producentowi nie udało się utrafić z dostawami w przedświąteczny czas zwiększonych zakupów. Wstępnie, rozpoczęcie sprzedaży zapowiadane było na początek listopada.

 

PocketBook Touch HD 3  w wersji czarno-miedzianej, z odblaskiem punktowego reflektora na Targach Książki w Krakowie (Kraków, 2018 r.)

 

Spóźnienie nie umniejsza jednak walorów tego modelu. Ja w rękach miałem egzemplarz testowy, pokazywany na Targach Książki w Krakowie. Wyglądał bardzo obiecująco i stąd moja pozytywna opinia. Przypomnę, że chodzi o czytnik z dotykowym ekranem o przekątnej 6 cali, regulowaną temperaturą barwową oświetlenia i rozdzielczości 1448x1072 piksele (300 ppi). To sprzęt lekki (155 g), sprawnie i szybko działający oraz wyposażony w fizyczne przyciski zmiany stron. Wodoodporności i obsługi plików audio podczas Targów nie testowałem. Mam nadzieję, że egzemplarze seryjne są równie udane jak testowy, który miałem w rękach. Bardzo jestem go ciekaw.

 

PocketBook Touch HD 3 w wersji szarej jest dostępny w czytio.pl (źródło: czytio.pl)

 

Obecnie w sprzedaży znajdują się dwie wersje – z szarą lub czarno-miedzianą obudową. Aktualna cena to 689 PLN (przesyłka bezpłatna). Jedynym sklepem, w którym są teraz dostępne, jest czytio.pl (należący do oficjalnego dystrybutora PocketBooków). Wersja szara wysyłana jest na bieżąco, natomiast zakupy wersji miedzianej będą wysyłane dopiero po realizacji zamówień złożonych w przedsprzedaży (czyli zapewne dopiero w styczniu).

 

Drobna AKTUALIZACJA oprogramowania czytników Kindle – FIRMWARE 5.10.2

Ostatnia wersja oprogramowania wewnętrznego czytników Kindle przechodzi zadziwiające metamorfozy. Kolejne wersje to pojawiają się, to znikają, nie przynosząc widocznych zmian. Według informacji pojawiających się w się, były w niej kłopoty z wypożyczaniem książek. Również obecna wersja 5.10.2 nie zamyka chyba problemu, ponieważ na oficjalnej stronie wsparcia technicznego, nie udostępniono najnowszej wersji dla czytników Kindle Paperwhite 3. W opisie podano, że polepszono wydajność. Mnie to cieszy, ponieważ po instalacji wersji 5.10.1.3, mój Kindle Paperwhite 4 lekko zwolnił. W bieżącej wersji nie widzę wielkiego skoku wydajności, ale może faktycznie jest lepiej...

 

Firmware w wersji 5.10.2 poprawia wydajność czytników Kindle

 

Podobnie, jak poprzednio, oprogramowanie udostępniono dla nowszych wersji czytników Kindle. Wspomniany Paperwhite 3 i pierwszy Oasis „cofnięto” do wersji 5.9.7 (choć miały już 5.10.1.1). Jeśli wszystko działa, nie ma potrzeby aktualizowania czytnika. Jeśli jednak ktoś chce to zrobić, przypominam poniżej poradnik na temat aktualizacji.

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

Oprogramowanie wewnętrzne czytnika powinno się zaktualizować automagicznie, jeśli urządzenie jest podłączone do internetu (OTA). Czasami trwa to dość długo, zanim pojawi się na urządzeniach używanych w Polsce. Można więc wybrać opcję samodzielnej aktualizacji przy użyciu pliku pobranego z Amazonu (ok. 230-270 MB). Odpowiednie aktualizacje dostępne są w poniżej podanych lokalizacjach. Trzeba je pobrać z odsyłacza opisanego jako “Software-Update 5.10.2 herunterladen”:

 

Czytnik z naładowaną do pełna baterią należy podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy go bezpiecznie, następnie odłączamy kabel.

 

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać „Update Your Kindle”. Po kilku minutach czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

 

Nowy odtwarzacz AUDIO w CZYTNIKACH PocketBook Touch HD i HD 2

PocketBook Touch HD oraz PocketBook Touch HD 2 to kolejne czytniki tej marki, które otrzymały aktualizację do oprogramowania w wersji 5.19. Oznacza to zmiany podobne do tych, które wcześniej producent udostępnił w InkPadzie 3.

 

Oprogramowanie wewnętrzne w wersji 5.19 udostępniono na czytniki PocketBook Touch HD oraz PocketBook Touch HD 2

 

Nowości w oprogramowaniu wewnętrznym wprowadzone przez wersję 5.19 omówiłem szczegółowo we wpisie „AKTUALIZACJA oprogramowania czytnika PocketBook InkPad 3 – nowy odtwarzacz AUDIO”. Czy warto dokonać aktualizacji? Tak, szczególnie jeśli korzystamy w czytniku z funkcji audio lub przeglądarki WWW. Odmłodzeniu uległa aplikacja służąca do odtwarzania plików dźwiękowych.

 

Najważniejsza zmiana nowego oprogramowania to nowa aplikacja do odtwarzania audiobooków

 

Dodany został także program przeznaczony do odtwarzania książek audio. Daje to lepsze możliwości zarządzania biblioteką audiobooków jak i ich odtwarzania. Aplikacja nie będzie odtwarzać plików audio, jeśli nie podłączymy do czytnika wtyczki słuchawek. To miła cecha. Trochę gorzej, że czytnik nie startuje (po ponownym uruchomieniu) na „ostatnio słuchanej” książce, tak jak się może uruchamiać na ostatnio czytanej. To główne zmiany nowego firmware'u. Producent wskazał (w opisie aktualizacji) na wprowadzenie szeregu drobniejszych poprawek, co może także do skorzystania ze wspomnianej aktualizacji zachęcać.

 

Poszczególne pliki mp3 są w aplikacji "scalane" w widoku odtwarzania, ale można między nimi łatwo przeskakiwać w "spisie treści"

 

Udostępniony właśnie firmware w wersji 5.19.625 nosi datę 11 XII 2018 r. Można go pobierać zarówno bezprzewodowo (OTA) jak i z oficjalnej strony wsparcia technicznego (jako plik instalacyjny 305 MB):

- PocketBook Touch HD;

- PocketBook Touch HD 2.