881 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Warszawskie Targi Książki 2019 w KSIĘGARNI Ebookpoint

Z okazji Warszawskich Targów Książki rozpoczęła się promocja w księgarni Ebookpoint. Akcją objęto ponad 12 tys. książek elektronicznych (w wersji audio oraz tekstowej). Tym razem, zamiast przedziałów cenowych, zdecydowano się na obniżkę cen wybranych książek w zakresie 50-70%.

 

Warszawskie Targi Książki 2019 w księgarni Ebookpoint

 

Największe przeceny

W tej grupie (70%) znalazło się ponad tysiąc zarówno poradników, podręczników jak i beletrystyki. Rozrzut tematyczny jest spory. W tej grupie zwracają uwagę m.in.:

 

 

Tytuł, autor

Notka o książce

Cena katalogowa/cena promocyjna

„Jak kraść? Podręcznik złodzieja” Kazimierz Turaliński

Niestety Polska stała się krajem, w którym nie wiadomo co jeszcze jest legalne, a co już nie. Raj dla złodziei, a piekło dla ludzi uczciwych. Aby przetrwać w chaszczach i cierniach codzienności musisz opanować obowiązujące w niej reguły gry.

150,00

45,00

„Średniowieczna Europa” Chris Wickham

Chris Wickham skupia swoją uwagę na momentach przełomowych, które ukształtowały omawianą epokę, a także na ogólnych trendach i strukturach lat 500 do 1500.

39,99

12,00

„Krótka historia ekonomii” Niall Kishtainy

Historyk gospodarczy Niall Kishtainy w krótkich rozdziałach ułożonych w porządku chronologicznym opisuje najważniejsze prądy i wydarzenia. Przy okazji przedstawia myślicieli takich jak Adam Smith, Karol Marx czy John Maynard Keynes.

29,90

8,97

„Sztuka mówienia bez bełkotania i faflunienia” Mirosław Oczkoś

Mirosław Oczkoś jest aktorem, specjalistą od emisji głosu i trenerem biznesu. Jego książka adresowana jest zarówno do ludzi, którzy pracują głosem, czyli dziennikarzy, aktorów, nauczycieli, czy prezenterów, ale również do wszystkich tych, którzy chcieliby usprawnić swoją mowę, poprawić dykcję.

29,90

8,97

 

Przeceny 65-50%

Wśród mniej przecenionych książek, znalazły się m.in. pozycje takich Wydawnictw jak Wielka Litera, Rebis, SQN, Wydawnictwo Literackie, PWN, Czarne. Warto przeszukać całą ofertę, lub skorzystać z sortowania w arkuszu kalkulacyjnym (Excel, OpenOffice), który można pobrać na swój komputer. Plik zawiera całą ofertę objętą tegoroczną targową promocją. Akcja trwa do 26 V 2019 r.

 

NOOK GlowLight Plus – nowy, DUŻY czytnik księgarni Barnes and Noble

Amerykańska sieć księgarska Barnes & Noble ogłosiła właśnie wprowadzenie nowego czytnika Nook. W informacji prasowej zapowiedziano, że model Nook GlowLight Plus ma trafić w najbliższy poniedziałek (27 V 2019 r.) do stacjonarnych księgarni w Stanach Zjednoczonych. Sklep internetowy zacznie oferować nowe czytniki 29 maja. Co ciekawe, czytnik o takiej samej nazwie był już w ofercie amerykańskiego sklepu. Recenzowałem go w 2017 roku ("Nook Glowlight Plus – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 300 ppi").

 

Nowy Nook GlowLight 3 ma wyglądać, jak poprzednik (Nook GlowLight 3) tyle że z większym ekranem

 

Nook GlowLight Plus w nowej wersji będzie większy i wodoodporny, to główne nowości. W czytniku zastosowano ekran wysokiej rozdzielczości (300 ppi?) wykonany w technologii papieru elektronicznego. Będzie większy niż w poprzednich modelach, ma przekątną 7,8 cala. Został zamontowany w obudowie bardzo podobnej do poprzednika - GlowLight 3. Będą tu więc także fizyczne przyciski zmiany stron i oświetlenie z regulowaną temperaturą barwową. Pamięć wewnętrzna ma 8 GB pojemności, ale nie wiadomo ile zostanie miejsca na samodzielnie wgrywane książki.

 

Barnes & Noble już wcześniej oferował czytnik, który nazywał się Nook GlowLight Plus

 

Nook GlowLight Plus ma być oferowany w cenie 199,99 USD (plus podatki stanowe). Nowy czytnik zapewne będzie sprzedawany tylko w Stanach. Nie ma się więc czym specjalnie ekscytować. A jeśli Nook GlowLight Plus ma takie samo oprogramowanie, jak recenzowany ostatnio przeze mnie Nook GlowLight 3, to spokojnie można sobie ten zakup odpuścić i zainwestować w coś porządnie działającego. Podobnej wielkości ekran ma np. Kobo Forma (8 cali), Kindle Oasis 2 (7 cali) oraz PocketBook InkPad 3 (7,8 cala).

 

E-booki Wydawnictwa Czarna Owca taniej O POŁOWĘ

Jeszcze dziś i jutro w księgarni Wydawnictwa Czarna Owca można kupić ich e-booki o połowę taniej. W promocyjnej ofercie znalazło się kilkaset książek. Ceny zaczynają się od 7,50 PLN a kończą na 45 PLN. Księgarnia udostępnia dwa formaty - zarówno EPUB jak i MOBI (Kindle).

 

E-booki Wydawnictwa Czarna Owca niej o połowę (źródło: www.czarnaowca.pl)

 

Wydawnictwo Czarna Owca ma w swojej ofercie wielu poczytnych autorów i serii wydawniczych. Znajdziemy tu m.in. książki takich autorów jak Vincent V. Severski, Edward Rutherfurd, Stieg Larsson, Håkan Nesser, Leif GW Persson, David Lagercrantz, Winston Graham czy Camilla Läckberg. Warto zaglądnąć, szczególnie jeśli lubimy skandynawskie kryminały. Całą ofertę znajdziemy tu: www.czarnaowca.pl/ebooki.

 

Ceny nie szokują, ale kilka pozycji, które sprawdziłem można teraz kupić najtaniej w ciągu ostatnich kilku(nastu) miesięcy. Oto kilka przykładów ciekawych książek:

 

 

Camilla Läckberg „Księżniczka z lodu” (pierwszy tom serii „Saga o Fjällbace”)

10,00 PLN

 

Stieg Larsson „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” (pierwszy tom serii „Millennium”)

17,45 PLN

 

Camilla Läckberg „Złota klatka” (pierwszy tom nowej serii kryminalnej)

17,50 PLN

 

Edward Rutherfurd „Paryż” (pierwsza z serii opowieści tego autora o miastach)

25,00 PLN

 

David Lagercrantz „Co nas nie zabije” (udana kontynuacja serii „Millennium” Stiega Larssona)

17,50 PLN

 

Winston Graham „Bella Poldark” (ostatni tom serii „Dziedzictwo rodu Poldarków”)

17,50 PLN

 

 

Onyx Boox Viking – OKŁADKA z fizycznym przyciskiem ZMIANY STRON

Wiele osób w Polsce nie wspomina zbyt miło czytników marki Onyx Boox. Szczególnie po tym, jak w atmosferze wzajemnych oskarżeń, zakończyła się w 2015 roku współpraca chińskiego producenta z polskim dystrybutorem (był nim wrocławski Arta Tech). Obecnie sprzedażą czytników marki Onyx Boox w naszym kraju zajmuje się 71media z Wrocławia oraz IT-Distribution z Warszawy.

 

Prototypowy Onyx Boox Viking zaprezentował w swojej relacji z Hongkongu portal Notebook Italia (źródło: youtube.com)

 

Przy okazji powrotu marki na polski rynek, ja także przyglądnąłem się ofercie Onyksa. Zrecenzowałem model Onyx Boox Max Carta. Przekonałem się wtedy, że wciąż jednym z podstawowych mankamentów urządzeń tej marki pozostaje kultura pracy z tekstem. Ale akurat teraz chciałem zwrócić uwagę na bardzo ciekawe rozwiązanie sprzętowe, które Onyx zaprezentował niedawno w Hongkongu. Dowiedzieliśmy się o nim dzięki relacji portalu Notebook Italia.

 

Złącze pogo w obudowie prototypowego czytnika Onyx Boox (źródło: youtube.com)

 

Prototypowy czytnik, umownie nazwany Onyx Boox Viking, wydaje się być kolejną mutacją innych sześciocalowych modeli tej marki obecnych już na rynku. Co w nowości najważniejsze, to złącze pogo, zamontowane na krawędzi obudowy czytnika. Służy ono do komunikacji z dedykowaną okładką. A w okładce znaleźć można to, czego brakuje w wielu czytnikach – fizyczne przyciski zmiany stron. Po jej podłączeniu, strony można zmieniać dzięki przyciskowi umieszczonemu w szerszej ramce, obok ekranu.

 

Złącze pogo i fizyczny przycisk zmiany stron w okładce Onyx (źródło: youtube.com)

 

Przedstawiciel producenta nie zaprezentował niestety samego działania przycisku zamontowanego w okładce. Może nie wszystko jeszcze działa jak należy. Prototypowy model nie ma jeszcze także oficjalnej nazwy i w sumie nie wiadomo czy wejdzie do produkcji. A jeśli tak, to w jakiej formie.

 

Integracja dodatkowych funkcji w okładce czytnika nie jest całkiem nowym pomysłem - Sony PRS-T3 z lampką

 

Onyx nie jest pionierem przenoszenia ważnych funkcji czytnika do okładki. Po takie rozwiązanie sięgały już inne firmy, przykładowo w Sony PRS-T3 była to lampka, w Kindle Oasis 1 – bateria. Trudno powiedzieć, czy w takich przypadkach chodzi bardziej o danie wyboru kupującemu, czy bardziej o przywiązanie do firmowych akcesoriów.

 

Podsumowanie

Odnoszę wrażenie, że zaprezentowane rozwiązanie ma raczej zwrócić uwagę na firmowe akcesoria niż dawać wybór klientowi. Akurat dla Onyksa nie jest problemem zaoferować jeden model bez przycisków a drugi, niemal identyczny, z przyciskami. To marka znana z wypuszczania raz po raz nowych wersji czytników, które zastępują starsze, zanim poprzednicy zdążą na dobre zaistnieć na rynku i w świadomości konsumentów. Obecnie na oficjalnej stronie Onyx Boox prezentowanych jest dwanaście różnych czytników tej marki! Z tego cztery z ekranem o przekątnej sześciu cali.

 

Bieżąca oferta sześciocalowych czytników Onyx Boox (źródło: www.boox.com)

 

Uważam jednak, że zaprezentowany prototyp to dobry krok. Może inni producenci pójdą za tym przykładem i zobaczymy podobne modułowe rozszerzenia również w czytnikach innych marek? Podobne złącze widać też np. na obudowie iReadera T6, który stał się ostatnio popularny za sprawą masy wpisów, reklamujących go jako nowy czytnik firmy Xiaomi. Chińskie fabryki są więc gotowe do wdrożenia tego typu rozwiązania na większą skalę. A co Wy o tym pomyśle sądzicie? Producent prosi o uwagi pod filmem udostępnionym na YouTube przez Notebook Italia.

 

iReader T6 - NOWY czytnik Xiaomi czy NIE?

W wielu serwisach internetowych pojawiła się w ciągu ostatnich kilku dni, identyczna niemal informacja o tym, że Xiaomi wprowadzi wkrótce do sprzedaży czytnik książek iReader T6. Że nowość została właśnie zapowiedziana czy też pojawiła się na platformie Youpin. Taka wiadomość na pewno jest warta uwagi, bo chińska firma nie raz pokazała, że potrafi zrobić ładne, porządne i niedrogie produkty. Czy także tym razem?

 

iReader T6 (źródło: www.geekpark.net)

 

Ze wspomnianych artykułów (ja się o czytniku dowiedziałem z Wykopu) wyłania się sprzęt o całkiem przyzwoitych parametrach. Miałby to być czytnik z dotykowym ekranem w technologii papieru elektronicznego o przekątnej 6 cali (15,24 cm), rozdzielczością 1448 x 1072 piksele (300 ppi) i wbudowanym oświetleniem (dwadzieścia poziomów natężenia). Chronić go ma płaski front z hartowanego szkła. Na zewnątrz iReader T6 będzie miał przycisk zmieniający orientację tekstu, a w środku zamontowano 8 GB pamięci. Niekiedy pojawiają się stwierdzenia, że do zmiany stron służył także będzie fizyczny przycisk.

 

iReader T6 zaanonsowany w instalki..pl

 

Od strony oprogramowania, iReader ma obsługiwać formaty EBK, TXT, UMD, EPUB, PDF oraz MOBI. Nic nie wiadomo o językach, które obsługuje. Na razie wydaje się być produktem na rynek chiński, więc może angielskiego menu nie mieć. Marka iReader jest szerzej znana właśnie w Chinach, jako platforma e-bookowa. Firma promowała się nawet na Targach Książki we Frankfurcie w 2016 roku, zapowiadając rychłe wejście na europejski rynek. Także z własnym czytnikiem iReader 2. Ale póki co - śladów tych działań brak.

 

iReader T6 w ofercie firmowego sklepu (źródło: store.ireader.com)

 

Też bym chciał, ale jakoś nie mogę

Także chciałbym uczestniczyć w tym ogólnym entuzjazmie. Ale jakoś nie mogę. Sam mam w domu kilka urządzeń Xiaomi i ta marka wzbudza u mnie raczej pozytywne emocje. Recenzowałem nawet lampkę Xiaomi (wpis: Xiaomi Mi Smart LED Desk Lamp – recenzja lampki z regulowaną temperaturą barwową). Ale entuzjazm mi się średnio udzielił, ponieważ włączyłem sobie wyszukiwarkę internetową i wpisałem frazę iReader T6. No i dość szybko okazało się, że recenzje (nie zapowiedzi – ale właśnie recenzje) tegoż modelu są w sieci od dość dawna. Na przykład jedna jest z 19 kwietnia 2018 roku! Tak właśnie, z ubiegłego, a nie z bieżącego roku. A sklep serwisu iReader podaje, że T6 to model roku 2018... Hmmmm....

 

Recenzja iReadera T6 z kwietnia 2018 r. (źródło: www.geekpark.net)

 

Cóż to więc za nowość, którą ekscytują się co poniektóre serwisy internetowe?

 

Do kupienia niebawem w Banggood

Banggood, jeden z bardziej popularnych w naszym kraju, chińskich sklepów internetowych, ma także iReadera T6 w swojej ofercie. Sprzedają go także inne chińskie serwisy (np. jd.com). Pozwala to bliżej przyglądnąć się produktowi. Podane tam parametry sprzętu są zgodne, z tym, o czym piszą cytowane wyżej serwisy. Może warto tylko dodać, że czytnik ma mieć też regulowaną temperaturę barwową oświetlenia.

 

iReader T6 w ofercie sklepu Banggood

 

Oto, jakie parametry podaje sklep BangGood:

marka: iReader

ekran: 6 cali

rozdzielczość: 1448*1070

gęstość pikseli: 300 ppi

masa: 160 g

pojemność baterii: 1500 mAh

WiFi: 2.4GHz 802.11b/g/n

procesor: Freescale i.MX6

pamięć wewnętrzna: 8 GB

wbudowane oświetlenie: 20 stopni natężenia, regulacja temperatury barwowej

wyświetlacz: papier elektroniczny

zmiana stron: dotyk, fizyczny przycisk zmiany stron

formaty plików: TXT / PDF UMD / EPUB / MOBI / EBK

rozmiar: 154,9x108,7x7,4 mm

kolor: czarny

 

Sprzęt oferowany jest za 163,66 USD (ok. 630 PLN plus przesyłka). Przy ew. zakupie trzeba się liczyć z możliwością dopłaty 23% polskiego VATu. Nijak nie zbliża się to cenowo do roli pogromcy Kindle Paperwhite 4 oferowanego w cenie 144,70 EUR (ok. 625 PLN). W czasie promocji ten ostatni może być nawet 30-40 EUR taniej...

 

Podsumowanie

Czy jest się więc czym emocjonować i czy można powtórzyć za polskimi serwisami, że oto nadchodzi „Kindle od Xiaomi”, wielki konkurent, czy może nawet pogromca czytników Kindle?

 

e-czytanie przybliża chińskiej młodzieży Wang Junkai (źródło: store.ireader.com)

 

Po pierwsze, nie wiem, czy iReader T6 to faktycznie nowość. Po drugie, oferta nie jest bardzo atrakcyjna cenowo w stosunku do najpopularniejszego modelu rodziny Kindle - Kindle Paperwhite 4. Po trzecie, dopóki nie funkcjonuje w Polsce platforma iReader, sam czytnik traci trochę na swojej funkcjonalności. Fala wpisów sugeruje raczej, że bardziej chodzi o zainteresowanie europejskich klientów ofertą chińskich sklepów, niż o rzeczywistą nowość. A może to raczej bezkrytyczne kopiowanie tego, co napisał przed chwilą ktoś inny? A może Xiaomi pokaże coś, ale zupełnie innego? Sam nie wiem.

 

DEBIUTUJE nowa KSIĘGARNIA e-booków Wydawnictwa Wielka Litera

Wydawnictwo Wielka Litera uruchomiło swoją własną księgarnię e-booków. Debiut zapowiedziano na profilu FB na sobotę 10 V od samego rana.

 

Oferta e-booków po 10 PLN w księgarni Wydawnictwa Wielka Litera, wzbudziła zrozumiałe zainteresowanie (źródło: fb.com)

 

Nie obyło się niestety bez problemów. Zrazu sklep był przez większą część soboty w ogóle niedostępny. W godzinach wieczornych w końcu udało mi się wyświetlić zawartość księgarni. Niestety, nie miałem cierpliwości czekać aż się wczytają poszczególne strony.

 

Wydawnictwo obiecuje rehabilitację za wpadkę z premierą księgarni (źródło: fb.com)

 

Ci, którym udało się dokonać zamówienia, w komentarzach na profilu FB wydawnictwa, informowali o braku możliwości zapłaty. To zniechęciło mnie do ślęczenia przy kompie. Na FB pojawiła się także informacja, że promocja zostanie przedłużona do soboty. Postanowiłem więc odpuścić i spróbować dziś.

 

Jeśli ktoś dokonał zamówienia a nie mógł zapłacić, proszony jest o przelew (źródło: fb.com)

 

No i koniec końców zamówienia nie złożyłem. Staram się kupować interesujące mnie e-booki na bieżąco. Teraz przymierzałem się do „Made in Sweden”. Ta książka jednak nie trafiła do promocyjnej oferty. Opisana jest jako „produkt niedostępny”. Przepraszam, ale ten wpis nie będzie miał szczęśliwego zakończenia. Nie opowiem Wam, jak się robi zakupy w księgarni Wydawnictwa Wielka Litera. Może następnym razem. A tymczasem trzymam kciuki, żeby wszystko zaczęło działać! Księgarnię można odwiedzić pod adresem wielkalitera.pl. Wciąż cierpliwość wskazana!

 

Książka, którą chciałem kupić, jest niedostępna, a poruszanie się po księgarni generuje błędy, które widać powyżej (źródło: wielkalitera.pl)

 

Kobo Clara HD TANIEJ o 20 EUR

Dziś można kupić czytnik Kobo Clara HD taniej o 20 EUR. W obniżonej cenie oferuje go francuski partner Rakuten Kobo, czyli sieć handlowa FNAC. 

 

 

Kobo CLara HD taniej o 20 EUR (źródło: fnac.com)

 

Kobo Clara HD to czytnik z bardzo dobrym ekranem o przekątnej 15,2 cm (sześciu cali), rozdzielczością 300 ppi oraz regulowaną temperaturą barwową oświetlenia ( ComfortLight PRO). Urządzenie pracuje szybko i sprawnie. Nie jest to jednak typowy przedstawiciel czytników Kobo, ponieważ obudowa sprawia wrażenie "budżetowej" (czytaj: ktoś w księgowości przyoszczędził na kosztach). Poza tym, trudno się do niego przyczepić. Pamięć wewnętrzna to 8 GB, masa 166 gramów.

 

Czytnik jest na rynku od połowy zeszłego roku, więc to dość nowy produkt. Po wycofaniu się Kobo z Niemiec, możliwości zakupów urządzeń tej marki z dostawą do Polski trochę się zmniejszyły. Na przykład cena Clary HD w brytyjskim Amazonie (z przesyłką) to 128,80 GBP (ok. 645 PLN) zaś w hiszpańskim 133,35 EUR (ok. 575 PLN). A teraz we FNACu (wraz z przesyłką) zapłacimy ok. 540 PLN.

Kindle Paperwhite 4 TANIEJ o 30 EUR na Dzień Mamy?

Trochę niegodnie z oczekiwaniami, bo za wcześnie, ale chyba już z okazji Dnia Mamy w Niemczech, Kindle Paperwhite 4 kupimy o 30 EUR taniej (za ok. 490 PLN). W zeszłym roku taka akcja była 11 V. Nie wiem, czy to już wspomniana okazja. W niemieckiej reklamie jest tylko informacja o „Okazji dnia”. Być może więc należy się pospieszyć z zakupem.

 

Kindle Paperwhite 4 taniej o 30 EUR (źródło: amazon.de)

 

Kindle Paperwhite 4 zadebiutował na rynku w zeszłym roku. Jest kontynuatorem najpopularniejszej linii amazonowych czytników Paperwhite. W bieżącym modelu dodano wodoodporność oraz zwiększono rozmiar pamięci wewnętrznej. Dodano też wersję z 32 GB pamięci, co było do tej pory domeną najdroższego modelu (Kindle Oasis 2). Więcej na temat tego modelu pisałem przy okazji premiery.

 

 

Promocyjna oferta Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite 4

(8 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

144,70 EUR (ok. 625 PLN)

 

113,69 EUR (ok. 490 PLN)

Kindle Paperwhite 4

(32 GB, czarny, wi-fi, bez reklam, bezpośrednia wysyłka do Polski)

175,71 EUR (ok. 755 PLN)

 

144,70 EUR (ok. 625 PLN)


Podsumowanie zamówienia Kindle Paperwhite 4 z 32 GB pamięci (źródło: amazon.de)

 

Dziś zamówiony czytnik, powinien dotrzeć na polski adres błyskawicznie, bo już w okolicach 8 maja (wersja z 8 GB - między 8 a 10 maja). W tabeli podałem ceny uwzględniające polską stawkę VATu. Do Polski nie są wysyłane (tańsze) czytniki z reklamami.

Podsumowanie zamówienia Kindle Paperwhite 4 z 8 GB pamięci (źródło: amazon.de)

 

 

A może Kindle Paperwhite 3 z Amazon Warehouse?

Poprzedni model z linii Kindle Paperwhite to wciąż bardzo dobry sprzęt. Ekran jest w nim trochę bardziej kontrastowy niż w bieżącym modelu. Obecnie można kupić tylko używane lub odnowione egzemplarze oferowane w ramach Warehouse Deals. Są one objęte amazonową gwarancją i zazwyczaj trudno więc w nich dopatrzeć śladów używania. No i jeszcze jedno, Kindle Paperwhite 3 można kupić już za ok. 360 PLN. Nie stanowi to konkurencji cenowej, ale jeśli ktoś chce mieć lepszy ekran, używane Kindle Paperwhite 3 mogą jakimś rozwiązaniem.

 

Obecnie w ofercie Amazonu są dwie wersje:

- Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, czarny, z reklamami) „w zadowalającym stanie za 82,35 EUR (ok. 355 PLN);

- Kindle Paperwhite 3 (wi-fi, czarny, z reklamami) „w dobrym stanie” za 87,83 EUR (ok. 380 PLN).

 

Czytniki z Warehouse Deals mogą być dostarczane w zastępczym opakowaniu. W chwili obecnej data dostawy jest planowana w ciągu tygodnia od zakupu.

 

Jaki czytnik Kindle wybrać?

Oferta Amazonu obejmuje obecnie cztery modele, w tym odchodzący Kindle 8. Poniżej zamieszczam porównanie ich parametrów.

 

Porównanie aktualnych czytników rodziny Kindle

 

Kindle 8

Kindle 10

Kindle Paperwhite 4

Kindle Oasis 2

data premiery

2015

2019

2018

2017

ekran

6” (15,2 cm), E-Ink Pearl 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta 800×600

167 ppi

6” (15,2 cm), E-Ink Carta, 1430x1080

300 ppi

7” (17,7 cm ) E-Ink Carta, 1680×1264

300 ppi

pamięć wewn. [GB]

4

4

8/32

8/32

wbudowane oświetlenie

nie

tak

(4 LED)

tak

(5 LED)

tak

(12 LED)

regulowana temperatura barwowa oświetlenia

-

nie

nie

nie

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

procesor [GHz]

1

?

1

1

rozmiary [mm]

160×115×9,1

160×113×8,7

167×116×8,18

159×141×3,4–8,3

Masa [g]

161

174

182

194

kolor obudowy

czarny, biały

czarny, biały

czarny

czarny, złoty

dodatkowe funkcje

audio (BT)

audio (BT)

audio (BT)

audio (BT)

cena w amazon.de (bez reklam) z polskim podatkiem VAT [EUR]

82,68 EUR

72,35 EUR

(ok. 315 PLN)

93,01 EUR

(ok. 400 PLN)

 

144,70 EUR

(ok. 625 PLN)

 

113,69 EUR (ok. 490 PLN)

(wysyłka do PL tylko przez pośrednika pocztowego)

229,99 EUR

(ok. 990 PLN)

 

 

Dziś zamówiony czytnik powinien dotrzeć do Polski w ciągu kilku dni roboczych.

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wciąż nie są wysyłane wszystkie czytniki Kindle (np. szary Oasis 2). Można je jednak samodzielnie kupić i przesłać przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Można też wybrać dostawę do punktu odbioru osobistego na terenie RFN (wygodna opcja jeśli ktoś mieszka blisko granicy);

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu. Po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Do zakupów w amazon.de najlepiej użyć karty rozliczanej w EUR. Można także korzystać z najzwyklejszej karty złotówkowej. Również wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania. Można także płacić przez polskiego pośrednika – przelewy24. W takim przypadku od razu dokonujemy płatności w PLN;

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach). W przypadku płatności przez przelewy24, kwota w złotówkach pobierana jest od razu.

Odsyłacze do sklepu, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon

 

SIÓDME urodziny księgarni PUBLIO (już jutro)

Księgarnia publio.pl będzie obchodzić w tym roku siódme urodziny. Z tej okazji przygotowano pięciodniową akcję promującą księgarnię. Oczywiście to też może być także okazja dla czytelników, na uzupełnienie biblioteczki. Urodzinowa impreza rozpocznie się w poniedziałek 6 maja i trwać będzie do piątku.

 

Księgarnia Publio obchodzi siódme urodziny

 

Wygląda na to, że siódemka może być szczęśliwa szczególnie dla osób poszukujących audiobooków w atrakcyjnych cenach. Pięć wybranych tytułów będzie można kupić (w kolejnych dniach akcji) po 7 złotych. Podobnie, w kolejnych dniach cena pięciu wybranych e-booków zostanie obniżona do 12 złotych. Codziennie, oferta e-booków kolejnych pięciu wydawców zostanie obniżona o 50% (nie DO, ale O 50%). Urodzinową promocję będą uzupełniać także konkursy. Nie wiem, co w nich będzie do wygrania, ale znając Publio, warto powalczyć.

 

Potwierdzenie aktywacji mojego konta w publio.pl z 9 V 2012 r.

 

Zachęcam do akcji, bo z Publio jestem od początku i się na obsłudze tego sklepu nigdy nie zawiodłem. Konto w księgarni zarejestrowałem 9 V 2012 roku, czyli w dniu premiery serwisu. Pierwszym moim zakupem była „Fabrykantka aniołków” Camilli Läckberg (za 27,90 PLN). Ale częściej jednak korzystałem z bardziej „promocyjnych cen”...

 

Zapowiedź atrakcji przewidzianych w ramach siódmych urodzin Publio

 

Miałem już się trochę ograniczyć z kupowaniem e-booków z powodu pokaźnego elektronicznego stosiku... Ale właśnie się zorientowałem, że czytane przeze mnie ostatnio dwie czy trzy książki, już nie są dostępne w księgarniach! To (przynajmniej) mnie trochę usprawiedliwia z kupowaniem „na zapas”... Do zobaczenia na imprezie :)

 

Crema Soundup – czytnik z PILOTEM do zmiany STRON

Wielokrotnie sam się na tym łapałem, że zamiast sięgać co chwilę do czytnika, chętnie bym zmienił stronę pilotem. Szczególnie nachodzi mnie to przy czytnikach, które nie mają fizycznych przycisków zmiany stron, kiedy trzeba maziać palcem po ekranie. Podobne uwagi raz po raz pojawiają się także na forach internetowych. Powstał nawet przynajmniej jeden amatorski projekt pilota służącego do zmiany stron w czytniku. A na rynku południowokoreańskim już od pół roku obecny jest całkiem profesjonalny produkt.

 

Crema Soundup (źródło: youtube.com)

 

Czytnik Crema SoundUp skierowany jest na rynek południowokoreański. Crema jest lokalną marką czytników książek elektronicznych, opartych na urządzeniach pochodzących z fabryk Netroniksa. Również ta marka podąża za trendami wykazującymi rosnącą sprzedaż audiobooków. Od 2016 roku jest tam sprzedawany także czytnik Crema z obsługą plików audio - Crema Sound. Natomiast debiutujący właśnie model Crema Soundup to jego zmodyfikowana wersja. Bez zmian pozostała obudowa w kolorze białym, wyposażona w dwa fizyczne przyciski zmiany stron oraz przycisk wywołujący ekran startowy.

 

Czytniki Crema przeznaczone są na rynek południowokoreański (źródło: youtube.com)

 

Najważniejszą innowacją w Cremie Soundup jest wspomniany wyżej pilot umożliwiający zmianę stron oraz obsługę odtwarzacza audio i TTS przy okazji. Bezprzewodowy pilot pracuje w technologii BlueTooth. Współpracuje on także z innymi czytnikami marki Crema: Carta+ (ekran 6 cali 300 ppi), Grande (ekran 6,8 cala) oraz Expert (ekran 10,3 cala). Pilot wyposażono nie tylko w przyciski zmiany stron, odtwarzania plików audio, ale i regulację głośności. Ma także gniazdo słuchawkowe. Tak więc można słuchawki podłączać bezpośrednio do czytnika lub do pilota właśnie. O ile się dobrze zorientowałem, czytnik Crema odtwarza także własne pliki użytkownika, a nie tylko te, zakupione w firmowej księgarni. W poprzednich modelach Cremy nie działało sterownie przy pomocy pilota dla książek pochodzących spoza firmowej księgarni. Nie wiem, jak jest w omawianym czytniku. Zapewne podobnie.

 

Crema Soundup sprzedawany jest także w zestawie z pilotem służącym do zdalnego sterownia (źródło: www.yes24.com)

 

Crema Soundup, poza tym, wygląda na całkiem przyzwoity czytnik. Modyfikacje w tym modelu polegają m.in. na zwiększeniu wydajności. W urządzeniu zamontowano np. czterordzeniowy procesor. Pomimo wprowadzenia nowych funkcji, system pozostał bez zmian. To wciąż zamknięty Android OS 4.4. Ma więc dość leciwą wersję systemu, prawdopodobnie bez możliwości instalowania własnych aplikacji, więc nie powinno to być problemem. W dotykowym ekranie z wbudowanym oświetleniem znajduje się papier elektroniczny E-Ink Carta HD o średniej rozdzielczości 212 ppi. Czytnik wyposażono w 8 GB pamięci wewnętrznej rozszerzalnej o kartę microSD (do 32 GB). Audio można słuchać zarówno przy użyciu standardowych słuchawek z wtykiem minijack 3,5 mm jak i BT.

 

Pilot do czytników Crema z podłączonymi słuchawkami (źródło: www.yes24.com)

 

Crema Soundup, najtańszy model tej marki, sprzedawany jest w Korei Południowej (wraz z pilotem) za 159 000 KRW (ok. 525 PLN). Pilot można także dokupić osobno, jeśli ktoś już ma czytnik Crema i chciałby rozszerzyć jego funkcjonalność. Cena wynosi 27 000 KRW (ok. 90 PLN).

 

Podsumowanie

Pilot do zdalnej zmiany stron w czytniku to nie tylko koreańska ciekawostka czy rozwiązanie dla „leniuszków”, którym nie chce się podnieść ręki i dotknąć ekranu czytnika. Takie rozwiązanie może być szczególnie przydatne dla osób, które nie mają pełnej sprawności w rękach. Szkoda, że poza Koreańczykami, na razie nikt tego nie wprowadził na inne rynki.

 

Jaki jest NAJMNIEJSZY czytnik książek? RANKING urządzeń z ekranem sześć cali

Choć w ostatnich miesiącach pojawiło się sporo czytników z ekranem większym niż najpowszechniejsze sześć cali, to jest wciąż grupa osób, które szukają czegoś standardowego lub mniejszego. Ostatnio poproszono mnie o poradę w tej sprawie. Jeśli stoicie przed podobnym wyzwaniem, mam dobrą wiadomość – poniższe zestawienie.

 

Kobo Clara HD

Najmniejszy czytnik z rodziny Kobo - Kobo Clara HD

 

Oczywiście w czytniku nie jest najważniejszy rozmiar obudowy. Ale obok jakości i rozmiaru ekranu oraz kultury pracy, to jeden z elementów branych pod uwagę przy wyborze. Miło mieć w rękach, coś co zostało dobrze zaprojektowane. „Małe” nie znaczy od razu „dobre”, ale mobilność (poręczność) jest wciąż jednym z argumentów przemawiających za czytnikami. Na przykład osoba użytkująca recenzowany przeze mnie egzemplarz Kobo Mini, nie chce wymienić tego czytnika na inny m.in. ze względu na brak na rynku czegoś z małym ekranem. Optymalne rozwiązanie w tym przypadku to owe Kobo Mini z ekranem o wysokiej rozdzielczości i wbudowanym oświetleniem. Pomarzyć można, ale realia rynkowe jednak są trochę inne...

 

Postanowiłem więc przyglądnąć się bieżącej ofercie czytników pod kątem ich rozmiarów i masy. Pominąłem smartfony z ekranem E-Ink oraz kiepskie czytniki, których sam bym nie polecił. Poniższe zestawienie zawiera dostępne aktualnie urządzenia z ekranem o przekątnej sześciu cali (15,24 cm). Z oferty poszczególnych marek wybrałem czytniki z najmniejszą obudową. Jeśli w ofercie jest kilka identycznych modeli pod względem rozmiarów, uwzględniłem sprzęt lepszy. Tak powstała niniejsza tabela zawierająca parametry modeli: Kobo Clara HD, PocketBook Touch HD 3, Tolino Shine 3, Cybook Muse HD oraz Kindle 10.

 

Najmniejsze czytniki z ekranem o przekątnej 6 cali

 

Kobo Clara HD

(N249)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

Tolino Shine 3

Cybook Muse HD

Kindle 10

ekran (przekątna)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

15,24 cm (6”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1448 × 1072

(300 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072

(300 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072

(300 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072

(300 ppi)

E-Ink Carta 800×600

(167 ppi)

płaski front

nie

nie

nie

tak

nie

ekran dotykowy

tak

tak

tak

tak

tak

wodoodporność

nie

tak

nie

nie

nie

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

(ComfortLight PRO)

tak

(SMARTlight)

tak

(smartLight)

nie

nie

pamięć wewnętrzna [GB]

8

16

8

8

4

gniazdo kart pamięci

nie

nie

nie

tak

nie

procesor [GHz]

1,0

1,0 (dwurdzeniowy)

1

1

1

pamięć RAM [MB]

512

512

512

512

 

masa [g]

166

155

166

180

174

wymiary [mm]

159,6 × 110 × 8,35

161,3 × 108 × 8

156,4 × 110,2 × 8,35

155 × 116 × 8

160 × 113 × 8,7

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

tak

nie

tak

nie

czujnik zamknięcia okładki

tak

tak

tak

nie

tak

audio

nie

tak (MP3, M4B)

przez adapter lub BT

nie

nie

tak (tylko ze sklepu Audible) przez BT

kolor obudowy

czarny

miedziany, szary

czarny

czarno-szary

czarny, biały

dodatkowe uwagi

Pocket (przesyłanie stron WWW)

bezprzewodowa wysyłka Send-to-PocketBook, Dropbox, akcelerometr, TTS (Ivona), polskie menu, wodoodporność, Legimi

synchronizacja postępów czytania poprzez Tolino Cloud, 25 GB w chmurze na własne pliki

polskie menu

synchronizacja postępów czytania poprzez konto w Amazonie, bezprzewodowa wysyłka Send to Kindle

premiera rynkowa [rok]

2018

2018

2018

2016

2019

cena katalogowa

129,99 EUR

(ok. 560 PLN)

699 PLN

119 EUR

(ok. 510 PLN)

139,90 EUR

(ok. 605 PLN)

93,01 EUR

(ok. 400 PLN)

 

Ale na zestawieniu nie skończyłem. Postanowiłem pokazane powyżej rozmiary czytników przełożyć na coś bardziej wymiernego. Na pierwszy ogień poszła powierzchnia frontu. Zestawienie (od najmniejszego do największego) zawarłem w poniższej tabeli.

 

Czytnik

Powierzchnia [cm2]

Tolino Shine 3

172,4

PocketBook Touch HD 3

174,2

Kobo Clara HD

175,6

Cybook Muse HD

179,8

Kindle 10

180,8

 

Jak na załączonym obrazku widać, różnice nie są wielkie. Choć w sumie 8,5 cm2 różnicy między (pierwszym) Tolino Shine 3 a (ostatnim) Kindle 10 to już zauważalna wielkość.

 

Kindle 10

Kindle 10 - najmniejszy czytnik z rodziny Kindle

 

Ale skoro już mowa o najmniejszym i poręcznym czytniku, to postanowiłem pójść dalej za ciosem. Uporządkowałem czytniki kolejno także pod kątem objętości i masy. Za kolejne miejsca przyznawałem punkty (za pierwsze 5, za ostatnie 1). Maksymalnie czytnik mógł więc uzyskać 15 punktów, a minimalnie 3. Końcowy „ranking” wygląda trochę inaczej, niż porównanie wielkości obudowy.

 

Czytnik

Punktacja (im więcej tym lepiej)

PocketBook Touch HD 3

14

Tolino Shine 3

12

Kobo Clara HD

8

Cybook Muse HD

7

Kindle 10

4

 

Przyznam, że końcowy wynik był dla mnie lekkim zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, że najbardziej zaawansowany czytnik, wyposażony dodatkowo w fizyczne klawisze, zajmie pierwsze miejsce. Tymczasem PocketBook Touch HD 3 okazał się niekwestionowanym zwycięzcą.

 

PocketBook Touch HD 3

Zwycięzca rankingu - PocketBook Touch HD 3

 

Zwycięzca – PocketBook Touch HD 3

Zwycięski PocketBook Touch HD 3 nie ma się czego powstydzić nie tylko pod względem wielkości czy masy, ale i parametrów. To wszechstronnie wyposażony czytnik, który powinien zaspokoić różnorodne potrzeby czytelnicze. To na przykład jedyny w zestawieniu czytnik wodoodporny czy obsługujący wypożyczalnię Legimi. Zainteresowanych zachęcam do lektury mojej recenzji tego modelu. Niestety jest to też w zestawienia czytnik najdroższy. Ale jeśli poręczność, rozmiar i waga czytnika jest ważna, to w identycznej obudowie są także dwa inne, tańsze modele PocketBooka. Mam namyśli Touch Lux 4 oraz Basic Lux 2.

Barnes & Noble – zdecydowanie SŁABE doświadczenie ze WSPARCIEM klienta!

Do tej pory myślałem, że najgorszy kontakt ze swoimi klientami ma wrocławski Arta Tech. Wylano na ten temat w internetach całe morze elektronów. Ale ostatnio miałem potrzebę uzyskania wsparcia ze strony księgarni Barnes and Noble i oto zacząłem się zastanawiać, czy nie mam nowego pretendenta do pierwszego miejsca w zakresie charakteru pomocy dla klientów.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3

 

Otóż podczas testów czytnika Nook GlowLight 3, trzy razy przydarzyło mi się zniknięcie wszystkich pozycji zapisanych w pamięci czytnika. Krótka kwerenda na forach internetowych utwierdziła mnie w przekonaniu, że takie zachowanie najnowszego Nooka nie jest czymś wyjątkowym. Zwróciłem się więc do wsparcia klienta amerykańskiej księgarni z prośbą o rozwiązanie problemu znikających książek wgranych przeze mnie do pamięci czytnika.

 

Krok pierwszy – powrót do ustawień fabrycznych

Pierwszy kontakt ze wsparciem był łatwy do przewidzenia. Zaproponowano mi z marszu przywrócenie ustawień fabrycznych. Wiąże się to z wyrejestrowaniem czytnika, jego restartem i ponownym połączeniem z księgarnią. Jako, że i tak jego pamięć uległa wyczyszczeniu, nie miałem z tym problemów. Nic teraz nie straciłem. Na chwilę faktycznie pomogło. Pewnie tak samo, jak dowolne inne działanie, które mogłem podjąć.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - okno wyrejestrowania czytnika i przywrócenia ustawień fabrycznych

 

 

Krok drugi – jaką wersję oprogramowania masz w Nooku?

Ale po kolejnym zaniku wszystkich wgranych przeze mnie plików, napisałem do wsparcia ponownie. Miłe, że ktoś na kolejnym etapie zapytał o to, jaką wersję oprogramowania ma mój czytnik. na szczęście (?) już od dawna zrobiłem wszystkie aktualizacje. A w ostatnim roku były raptem dwie. W tym jedna, która prawdopodobnie powoduje opisane przeze mnie kłopoty. Odpisałem więc, że mam najnowsze jakie jest i proszę o pomoc w usunięciu błędu, który skutkuje kasowaniem zawartości pamięci w Nooku.

 

Krok trzeci – zrozumienie bez zrozumienia

Kolejny mój list ponownie spotkał się z pełnym zrozumieniem ze strony wsparcia klienta. Cathy napisała mi, że „rozumiemy, że znowu zniknęły z czytnika wgrane samodzielnie książki”. To miłe, ponieważ nie zawsze (szczególnie w obcym języku) można kolejny raz klarownie przekazać problem.

 

Na tym zakończyła się empatia firmy. W dalszej części listu Cathy wyjaśniła mi, że nie mam historii zakupów na koncie, ponieważ nie uzupełniłem swojego profilu o dane karty kredytowej z adresem rozliczeniowym na terenie Stanów Zjednoczonych. A skoro nie mam przypisanej do konta karty kredytowej, to wydawcy nie będą mi chcieli sprzedać książki! Co więcej, nawet przy pobieraniu bezpłatnych książek potrzebny jest numer karty kredytowej. Tego wymagają od księgarni wydawcy w ramach DRM (ang. Digital Right Management).

 

Super!

 

Krok czwarty – nie możemy odtworzyć twoich plików

Tym razem lekko podniosło mi się ciśnienie. Spytałem więc, w jakim niby celu mam podać numer karty kredytowej? Po czym oczywiście ponownie dodałem, że chcę po prostu korzystać na czytniku z moich własnych plików, bez ich spontanicznego znikania. Tym razem Hardy mi odpowiedział, że księgarnia nie może odzyskać moich plików. Żebym je sobie wgrał jeszcze raz. Nie, zakładek i notatek wgrać się ponownie nie da. Ale w czym problem?

 

Otóż problem w tym, że nie powinny moje pliki znikać z czytnika ot tak...

 

Krok piąty – rozumiemy, że chcesz dobrego firmware'u

Ponownie znalazłem zrozumienie w oczach Ruby'ego - ach, więc potrzebne jest oprogramowanie wolne od błędów? OK. No to proponujemy ponowne zarejestrowanie czytnika i wgranie własnych książek od nowa!

 

Partycja użytkownika w Nooku GlowLight 3 pewnego razu wyglądała tak...

 

Wrrrrr....... Ja. Chcę. Dobry. Firmware. Żebym. Mógł. Czytać. Własne. E-booki. Bez. Ich. Niespodziewanego. Znikania!

 

Krok ostatni – nie mamy dobrego oprogramowania

Koniec końców Hardy ze wsparcia przyznał, że firma „nie ma sprawnie działającego oprogramowania dla czytników Nook”. Zaznaczył też, że dzięki zastosowaniu Androida system Nooka jest bardzo bezpieczny i mało prawdopodobne, aby był zawirusowany. Początkowo niestety zrozumiałem, że Hardy sugeruje iż mam wirusa. Moja odpowiedź na ów list nie była więc aż tak grzeczna jak poprzednie.

 

To najwyraźniej zakończyło moją korespondencję z księgarnią Barnes and Noble.

 

Podsumowanie

Mój kontakt z amerykańską księgarnią Barnes & Noble wynikał tylko i wyłącznie z wadliwego działania czytnika. Nie pisałem do nich dlatego, że potrzebowałem nowego tematu na blogu. Chciałem sprawnie działającego oprogramowania w Nooku. Ewentualnie uzyskać jasną informację o przyjęciu (kolejnego) zgłoszenia (kolejnego) niezadowolonego klienta na temat (kolejnego) wystąpienia znanego błędu oprogramowania. I to w czasie pisania recenzji Nooka. Ciekawe, że mniej więcej połowa odpowiedzi i sugestii była zupełnie bez sensu i podnosiła mi tylko ciśnienie. Ale cierpliwie powtarzałem raz za razem, że chcę korzystać z Nooka bez spontanicznego kasowania moich plików. Godne pochwały, iż w końcu otrzymałem informację, że dobrego oprogramowania dla czytnika po prostu nie ma. Ale czy kiedyś będzie?

 

Dobranoc państwu.

 

KEPUB w Kobo – PROSTO i szybko dzięki Kepubify

Program Kepubify przeznaczony jest dla użytkowników czytników Kobo. Jego zadaniem jest konwersja plików EPUB do formatu KEPUB. Ten drugi jest najlepiej obsługiwany przez czytniki marki Kobo.

 

Kepubify uruchomiony z linii poleceń bez parametrów, wyświetla plik pomocy

 

KEPUB to firmowa modyfikacja formatu EPUB i domyślny typ plików dostępnych w księgarni kobo.com. Korzystanie z tego formatu nie jest obowiązkowe na czytnikach połączonych ze sklepem Kobo. Można na tych czytnikach spokojnie czytać także e-booki pochodzące z innych źródeł, choćby z polskich księgarń. Ale przejście na KEPUB wiąże się z większymi możliwościami formatowania tekstu. Chyba najważniejsza korzyść to możliwość powiększania rycin zawartych w tekście. Poza tym korzystanie z formatu KEPUB na Kobo umożliwia śledzenie statystyk czytania, szybszą zmianę stron, kartkowanie czy przypisy pokazywane w wyskakującym okienku.

 

KEPUB i EPUB

Z konwersją e-booków dla Kobo bardzo dobrze radzi sobie program Calibre. To bezpłatna, wszechstronna i stale rozwijana aplikacja służąca do zarządzania książkami elektronicznymi. Zamiana formatu na KEPUB może się odbywać nawet bez ingerencji użytkownika, podczas przesyłania plików z komputera do czytnika przy pomocy kabla.

 

W plikach KEPUB przypisy pokazywane są w wyskakującym okienku

 

Ale jeśli ktoś Calibre nie używa, albo potrzebuje szybko przetworzyć jeden czy nawet całą masę plików, Kepubify może być przydatny. Autor programu zaznacza, że jego narzędzie nie śmieci w kodzie e-booka, co czasami denerwuje użytkowników Calibre. Kepubify udostępniony jest w wersji dla Windows, Mas OS oraz Linux a najnowsze kompilacje można pobrać z GitHuba.

 

Kepubify - instalacja i działanie

Niestety, aplikacja nie doczekała się graficznego interfejsu. Oznacza to, że domyślnie przeznaczony jest do uruchomienia z linii poleceń (także przy użyciu pliku wsadowego *.bat). Z jednej strony może to przyspieszać pracę (szczególnie przy masowej konwersji), ale z drugiej – ogranicza krąg osób, które po Kepubify sięgną. Kto jeszcze pamięta jak się pisze pliki wsadowe? W dzisiejszych czasach zdecydowana większość użytkowników przyzwyczajona jest jednak do okienkowego środowiska pracy. Na szczęście nawet bez znajomości poleceń DOSa można korzystać z Kepubify.

 

MS Windows może zareagować nerwowo przy pierwszym uruchomieniu programu Kepubify

 

Instalacja w systemie MS Windows polega na pobraniu pliku wykonywalnego z GitHuba i zapisaniu go (najlepiej w osobnym katalogu) na dysku w komputerze. Od tej pory można z niego korzystać. Nawet osoby nieobeznane z pracą z linii poleceń, z konwersją powinny sobie poradzić. Przy korzystaniu z domyślnych ustawień, wystarczy chwycić myszką plik (lub pliki) EPUB i opuścić je na ikonę programu (np. kepubify-windows-64bit.exe). Podobnie można począć z całym katalogiem zawierającym e-booki. Program rozpocznie działanie i zapisze plik wynikowy obok oryginału. Po (błyskawicznej) operacji zobaczymy nowy, przekształcony dokument o nazwie *.kepub.epub (obok oryginalnego dokumentu *.epub). Jeśli działanie dotyczyło całego katalogu, to nowe pliki znajdziemy w jego kopii, oznaczonej jako „_converted”. Wystarczy teraz ten drugi format skopiować do pamięci czytnika i cieszyć się dodatkowymi funkcjami oferowanymi przez Kobo.

 

We wcześniejszych wersjach program miał sporo błędów. Wygląda na to, że teraz można na nim bardziej polegać. Ale wciąż może zaskakiwać. U mnie na przykład nie zawsze działa spis treści. To znaczy spis jako taki jest wyświetlany, czytnik reaguje na odesłanie, ale po otwarciu danego rozdziału pokazuje się pusty ekran.

 

Podsumowanie

Wtyczka dla Calibre dla większości użytkowników będzie wystarczającym narzędziem do konwersji na format KEPUB. Ale dla tych, którzy tego programu nie używają, a potrzebują e-booków w formacie KEPUB, Kepubify może być niezłą alternatywą. Tym bardziej, że autor wciąż go poprawia i reaguje na zgłoszone problemy.

 

[Aktualizacja]

Program nie radzi sobie jednak z dłuższymi spisami treści. Przykładowy plik "Gazety Wyborczej" przetworzony w Kepubify, ma wycięty fragment ze środka. Ten sam EPUB wypuszczony do KEPUBa przez Calibre, jest cały.

 

Oficjalna strona programu: https://pgaskin.net/kepubify/

Kingrow K1 – nowy SMARTFON z ekranem E-INK

Pojawił się nowy koncept telefonu z ekranem wykonanym w technologii papieru elektronicznego. Ciekawostką jest to, że urządzenie ma mieć tylko jeden ekran, a nie dwa, jak np. telefony Yota. Włoski serwis notebookitalia.it pokazał krótką prezentację prototypowej wersji telefonu rodem z Shenzen.

 

Kingrow K1 (źródło: youtube.com)

 

Moim zdaniem sprzęt nie zachwyca parametrami, ale może okazać się ciekawym produktem. Co w nim dobrego? Przede wszystkim ekran, który może sprzyjać dłuższej pracy na jednym ładowaniu, ale także ułatwiać czytelność w pełnym słońcu. Ma on dość dużą rozdzielczość - 284 ppi. No i w telefonie zainstalowano całkiem świeżą wersję Androida - 8.1 Oreo. Co w smartfonie słabego? Jak na dzisiejsze czasy 2 GB pamięci RAM to niespecjalnie dużo. Również pamięć wewnętrzna - 16 GB, nie robi wrażenia. No i na ekranie telefonu widać ikonkę Internet Explorera!

 

Kingrow K1 - preinstalowana aplikacja Kindle (źródło: youtube.com)

 

Niepokojące jest to, że z założenia nie będzie można na tym telefonie instalować własnych aplikacji. Nie będzie też dostępu do sklepu Google Play. W telefonie będą zainstalowane aplikacje specjalnie przygotowane do ekranu E-Ink (np. Kindle). W przyszłości ma zostać uruchomiony sklep z programami, które będą zgodne ze smartfonem. Może się okazać, że nie dogramy sobie np. aplikacji Legimi czy ulubionego programu do wyświetlania e-booków. Obym się mylił w tym względzie.

 

Zapowiedź zbiórki na smartfon Kingrow K1 (źródło: indiegogo.com)

 

Podsumowanie

Oby Kingrow K1 faktycznie trafił na rynek i oby dało się na nim instalwoać własne aplikacje. Byłby z niego miły, mały czytnik... Na razie ma być organizowana zbiórka na serwisie Indiegogo. Już teraz można się zgłosić i liczyć na 100 USD zniżki w razie złożenia zamówienia. W ramach zbiórki na Indiegogo, Kingrow K1 zostanie wyceniony na 349 USD.

 

Parametry smartfonu Kingrow K1 (źródło: youtube.com)

 

Kingrow K1 – parametry:

dotykowy ekran o przekątnej 5,17 cala, E Ink Carta (1280 × 720 pikseli, 284 ppi) z wbudowanym oświetleniem;

procesor 2,0 GHz MediaTek Helio P23 (MT6763) osiem rdzeni;

pamięć wewnętrzna 16 GB;

pamięć operacyjna 2 GB;

gniazdo microSD card (do 64GB);

bateria 3100 mAh;

aparat fotograficzny 8 MP;

system operacyjny Android 8.1 Oreo;

ładowanie USB-C z szybkim ładowaniem (w dolnej krawędzi obudowy);

dwa głośniki w dolnej krawędzi obudowy;

wymiary 138 × 72 × 8,5 mm;

kolory obudowy: czarny, czerwony, niebieski.

Nook GlowLight 3 – RECENZJA jedynego CZYTNIKA księgarni Barnes & Noble

Nook GlowLight 3 na pewno nie jest zbyt popularnym czytnikiem w naszym kraju. Ale skoro spędziłem z nim ostatnie trzy tygodnie, to podzielę się z Wami moimi wrażeniami na jego temat. Posiadacze starszych modeli tej marki może znajdą odpowiedź, czy kolejnym czytnikiem będzie znowu Nook...

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - jedyny czytnik amerykańskiej księgarni Barnes and Noble

 

Nook jest produktem amerykańskiej księgarni Barnes & Noble. Stanowi ona wciąż największą sieć tego typu fizycznych sklepów w Stanach Zjednoczonych. Oferuje głównie książki, ale nie tylko. Próbuje przyciągać klientów np. kawiarniami czy materiałami biurowymi. Niestety, w zakresie e-booków wykazuje ona daleko idącą nieporadność. Świadectwem tego są m.in. coroczne straty ponoszone przez dział zajmujący się czytnikami Nook. Ich wielkość liczona jest w milionach dolarów rocznie. W tym samym czasie podobnej wysokości są pensje wypłacane kolejnym prezesom firmy, którzy nie mają pomysłu na rozwój tej części działalności.

 

Nook GlowLight 3 - ekosystem

Recenzowany czytnik pod względem programowym jak i funkcjonowania ekosystemu niewiele różni się od Nooka GlowLight Plus, o którym pisałem półtora roku temu. Dlatego w tym miejscu odeślę bliżej zainteresowanych też do mojego tekstu „Nook Glowlight Plus – recenzja wodoodpornego czytnika z ekranem 300 ppi” oraz gościnnego wpisu Becky „Nook Glowlight Plus – czy warto rootować?”.

 

Barnes & Noble w Los Angeles

Jedna z księgarń Barnes & Noble (Los Angeles, 2019 r.)

 

Nook GlowLight 3 – gdzie kupić?

Barnes & Noble wycofał się z Europy w 2016 roku w ramach cięcia kosztów. Jako, że księgarnia działa teraz tylko w Stanach Zjednoczonych, możliwość zakupu czytnika marki Nook jest dla nas bardzo ograniczona. Nie znalazłem żadnych ofert sprzedaży tego czytnika w Polsce. Aktualny model można kupić w zasadzie wyłącznie w Stanach, lub (w dość wygórowanych cenach, wliczając transport) ze Stanów np. za pośrednictwem ofert w serwisie eBay. Przy zakupie zza Wielkiej Wody, należy się liczyć z możliwością dodatkowych opłat, które jeszcze bardziej ograniczają opłacalność całego przedsięwzięcia.

 

Nook GlowLight 3 w księgarni Barnes & Noble

Czytnik Nook Glowlight 3 przy kasie w księgarni Barnes & Noble (Los Angeles, 2019 r.)

 

Czytniki Nook oferowane są przez księgarnie Barnes & Noble na terenie Stanów Zjednoczonych. Katalogowa cena Nooka GlowLight 3 wynosi 119,99 USD (plus stanowe podatki), choć czasami cena netto obniżana bywa do stu dolarów.

 

Czytnik Nook GlowLight 3 w ofercie w sklepu internetowego Barnes and Noble (źródło: https://www.barnesandnoble.com)

 

Nook GlowLight 3 – pierwsze kroki

Pierwsze wrażenie po wzięciu Nooka do ręki jest takie, że oto cofnęliśmy się do epoki komputerów ośmiobitowych i kaset VHS. Nook Glowlight 3 wygląda jakby rozminął się ze współczesnością. Ogromniaste ramki, twarde przyciski, gruba obudowa – to zaprzeczenie „smukłych” trendów obowiązujących w świecie urządzeń mobilnych. Dość powiedzieć, że na czas testów umieściłem Nooka w okładce, która jest przeznaczona dla czytnika Kobo Aura H2O (z ekranem o przekątnej 6,8 cala). Na szczęście takie wrażenie trochę mija, gdy bliżej zapoznamy się ze sprzętem. Dodatkowo, w porównaniu z poprzednim Nookiem – Glowlight Plus, recenzowane urządzenie wygląda znacznie słabiej i bardziej "budżetowo" (czytaj: biedniej). W Nooku GlowLight 3 nie ma wodoodporności, metalowych plecków czy płaskiego frontu. No ogólnie taka trochę bieda. Aczkolwiek trzeba przyznać, że plastik obudowy recenzowanego Nooka nie budzi zastrzeżeń.

 

Nook GlowLight 3 w filcowej okładce dla Kobo Aury H2O

 

Czytnik posiada w sumie sześć fizycznych przycisków. Na bocznych ramkach ekranu umieszczono po dwa przyciski zmiany stron. To bardzo wygodne rozwiązanie, pozwalające nie przejmować się tym, w której ręce trzymamy czytnik podczas lektury. Zmiana stron będzie komfortowa tak czy inaczej. Choć moim zdaniem przyciski są zdecydowanie za twarde i za głośne, to wciąż bardzo użyteczne.

 

Nook GlowLight 3

Fizyczne przyciski zmiany stron znajdują się po obu bokach ekranu

 

Kolejnym fizycznym przyciskiem jest, umieszczona w ramce pod ekranem stylizowana litera „n” (jak „Nook”). Odsyła ona do ekranu startowego czytnika. W górnej krawędzi obudowy umieszczony jest wyłącznik. Zarówno przycisk „n” jak i wyłącznik mogą służyć do wybudzania czytnika. Niestety, nie można samodzielnie ustawić czasu, po którym czytnik będzie automatycznie usypiany czy wyłączany.

 

Nook GlowLight 3

Stylizowany przycisk wywołania ekranu głównego znajduje się tradycyjnie pod ekranem

 

Pierwsze uruchomienie czytnika połączone jest z bardzo prostą konfiguracją sprzętu. Polega ona głównie na zalogowaniu się do księgarni. Czytnik wita nas przyciskiem „Let's get started”. Najpierw trzeba wybrać strefę czasową. Do wyboru niestety są tylko Stany. Na szczęście potem da się wybrać jakiś czas europejski (menu „Select time zone”). Po podłączeniu do internetu (wi-fi), trzeba się zalogować do księgarni. Wato wcześniej założyć sobie konto przy pomocy komputerowej przeglądarki WWW. Pojawia się w końcu okno z możliwością dodania karty płatniczej (da się ten krok pominąć - „skip” w prawym górnym rogu ekranu). Powinniśmy zobaczyć „Setting up Profile, please wait” i po chwili czytnik jest gotowy do pracy.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - menu ustawień wywołuje się dotknięciem w ikonkę baterii 

 

Korzystanie z czytnika z włączonym wi-fi nie ma u nas sensu (chyba, że kupujemy e-booki w księgarni Barnes & Noble). Czytnik bez dostępu do sieci wolniej wyczerpie baterię, ale będzie też na głównym ekranie pokazywał raz po raz informację, że nie może załadować reklam z księgarni. Da się z tym żyć. Najlepiej na główną stronę nie wchodzić, pozostając przy wyborze książek z biblioteczki.

 

Ekran startowy czytnika jest dość standardowy. Górny pasek zawiera informacje o stanie czytnika (nazwa konta, stan oświetlenia, poziomu naładowania baterii, połączenia wi-fi i bieżący czas). Dotknięcie ekranu na nazwie profilu przenosi do jego ustawień, a na ikonce baterii – do regulacji poziomu oświetlenia i dalszych ustawień. Najwięcej miejsca poświecono liście ostatnio dodanych pozycji i (poniżej) propozycjom księgarni. U mnie akurat reklamy sklepu się nie ładują z bliżej nieokreślonego powodu. Podobnie bywa z okładkami własnych książek. Dolny pasek to ikony odsyłające (od lewej) do własnej biblioteczki, księgarni, ostatnio czytanej pozycji, propozycji księgarskich i wyszukiwarki.

 

Nook GlowLight 3

Dolny pasek ikon okna głównego. Puste pole nad nimi powinno zawierać propozycje księgarni, które się jednak u mnie nie ładują

 

Co miłe, czytnik startuje w miejscu, gdzie się uśpił. A więc na przykład na ostatnio czytanej stronie.

 

Ekran i oświetlenie

Ekran to zdecydowanie najmocniejsza strona recenzowanego Nooka. Trudno o nim powiedzieć coś niepochlebnego. W recenzowanym czytniku zastosowano papier elektroniczny E-Ink o przekątnej sześciu cali i najwyższej dostępnej obecnie rozdzielczości 300 ppi. Wygląda on bardzo dobrze zarówno w świetle słonecznym jak i sztucznym. Dotyk rozpoznawany jest przez podczerwień, z tego powodu ekran jest dość mocno zagłębiony w obudowę.

 

Również wbudowane oświetlenie stoi na wysokim poziomie. Odpowiada za nie siedem białych i sześć pomarańczowych LEDów umieszczonych pod górną ramką ekranu. Zarówno równomierność oświetlenia jak i jego zakres jest bardzo dobry. Białe LEDy dają lekki cień, ale nie przeszkadza on w czytaniu. Pomarańczowe diody odpowiadają za regulację temperatury barwowej oświetlenia. W Nooku to użytkownik decyduje, czy chce mieć bardziej niebieskawe czy żółtawe oświetlenie. Czy neutralne. Bardzo miła właściwość, którą znajdziemy także w czytnikach innych marek (Kobo, PocketBook czy Tolino).

 

Nook GlowLight 3 i Kindle Voyage

Natężenie światła 50%, najzimniejsza temperatura barwowa (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

 

Nook GlowLight 3 i Kindle Voyage

Natężenie światła 50%, temperatura barwowa 30% (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

Natężenie światła 50%, najcieplejsza temperatura barwowa (Kindle Voyage po lewej, Nook GlowLight 3 po prawej)

 

 

Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że byłem zadowolony z automatycznego trybu regulacji natężenia i temperatury barwowej. W innych czytnikach denerwowały mnie zawsze skokowe zmiany, realizowane czy to z automatu, czy na podstawie czujnika światła. Tutaj wcale mi automatyka nie przeszkadzała.

 

Nook GlowLight 3 na co dzień

Rozwój oprogramowania czytników Nook zatrzymał się gdzieś w epoce jurajskiej. O ile sprzętowo Nook GlowLight 3 wciąż może konkurować z bieżącą ofertą rynkową, o tyle pod względem możliwości został bardzo w tyle.

 

Uruchamianie Nooka przypomina start wersji czytników Kindle z reklamami. Oprócz użycia jednego z dwóch przycisków, aby włączyć urządzenie trzeba jeszcze przesunąć palcem po ekranie. Wyklucza to przypadkowe włączenie, ale chwilę się do tego musiałem przyzwyczajać.

 

Nook GlowLight 3

Uruchomienie Noooka wymaga przesunięcia palcem po ekranie - "Slide to unlock"

 

Czytanie e-booków można rozpocząć od zakupu w firmowej księgarni lub wgraniu własnego pliku EPUB przy pomocy kabla USB. Książki należy umieścić w katalogu NOOK/My Files. Calibre dobrze daje sobie z tym radę. Polskie e-booki są wyświetlane bez problemów. Czytnik natomiast co jakiś ma problem z wyświetlaniem plików wygenerowanych przez wtyczki do przeglądarek WWW (zapisane do EPUBa teksty ze stron internetowych).

 

Komfort czytania e-booków w formacie EPUB jest wysoki, choć psują go ubogie możliwości oprogramowania. Od strony sprzętowej - zarówno ekran, fizyczne przyciski zmiany stron jak i wbudowane oświetlenie stoją na najwyższym poziomie. Domyślnie górny przycisk służy do zmiany stron na dalsze, a dolny do powrotu na poprzednie. Na szczęście można to zmienić w ustawieniach. Szybkość zmiany stron także jest zadowalająca. Można mieć zastrzeżenia do szybkości reakcji urządzenia przy otwieraniu plików lub np. ich kasowaniu z pamięci czytnika. Ale wciąż są czasy akceptowalne.

 

Nook GlowLight 3

Menu formatowania wyglądu tekstu

 

Znacznie gorzej jest od strony programowej. Do niewątpliwych zalet programu wyświetlającego e-booki należy możliwość powiększania rycin zawartych w tekście (przytrzymanie palcem ilustracji powiększa ją na cały ekran, a potem można też skalować poprzez szczypanie ekranu). Opcje formatowania wywołuje się przez dotknięcie ekranu w środkowej części. I tu trafić można na drugi mocny atut - jest nim wymuszenie wyjustowania tekstu (wymuszenia wyrównywania do lewego i prawego marginesu). Można także zdać się na formatowanie wydawcy lub wymusić wyrównywanie do lewego marginesu. Niewiele dobrego można niestety powiedzieć o czcionkach obecnych w czytniku. Może poza tym, że są i jest ich siedem (trzy szeryfowe, trzy bezszeryfowe i Open Dyslexic). Niestety nie można dodać własnych krojów. Opcje zmiany sposobu wyświetlania tekstu obejmują także dziesięć stopni wielkości liter, trzy wielkości marginesu i trzy rodzaje odstępów między linijkami tekstu. Dzielenie wyrazów jest, ale nie uwzględnia polskich reguł. Podział wyrazów bywa więc dość zaskakujący.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3 - zestaw dostępnych czcionek

 

Podczas czytania cały czas wyświetlany jest tytuł książki (nagłówek) oraz numeracja stron (stopka). Nie są one wielkie, ale jednak trochę strata miejsca. Nijak nie można tego wyłączyć. Opcje takie jak spis treści, zaznaczanie zakładek (Add Bookmark), wyszukiwanie (Find in Book) i przeskakiwanie do wybranej strony (Jump to Page) są dostępne z górnego menu. Działają dość standardowo.

 

Pliki PDF wyświetlane są błyskawicznie. Dotyczy to także wyświetlania kolejnych stron, nawet jeśli zawierają one sporo zdjęć. Niestety, to wszystko, na co możemy liczyć z tego typu dokumentami. Czytnik nie posiada żadnych narzędzi dostosowania wyglądu strony jeśli jest ona nieczytelna z powodu małej powierzchni ekranu. Żadnego skalowania, przycinania marginesów czy choćby obrócenia tekstu o 90º stopni. To wyklucza użyteczność czytnika w przypadku większości plików w formacie PDF, które wyświetlone na sześciocalowym ekranie zazwyczaj są zwyczajnie nieczytelne. Nie z powodu jakości ekranu, ale niewielkich rozmiarów tekstu.

 

Nook GlowLight 3

Pliki PDF wyświetlane są sprawnie, ale nie ma mowy o żadnym ich dostosowaniu do małego ekranu czytnika

 

Biblioteczka prezentuje się ubogo pod względem opcji sortowania czy porządkowania. Jej działanie jest ponadto dość zagadkowe. Nie jestem w stanie ogarnąć sposobu sortowania wg „ostatnich pozycji” (ang. „recent”). Co bym nie dodał, czy nie otworzył i tak na początku może się pojawić jakaś losowo wybrana książka, którą wgrałem dawno temu i od jakiegoś czasu jej nie otwieram, bo już jest przeczytana. A to co teraz czytam, może być dopiero np. na ósmym miejscu. Poza tym można sortować wg tytułu lub autora publikacji. Raczej słabo. Da się też zdefiniować własne półki. Funkcja archiwizowania i przenoszenia do chmury dotyczy tylko pozycji zakupionych w firmowej księgarni.

 

Niemiłym zgrzytem w czasie testów było trzykrotne zniknięcie wszystkich moich plików z pamięci czytnika. Pewnego dnia podłączyłem Nooka do komputera i nie mogłem wejść do katalogu z e-bookami. Wysunąłem go więc bezpiecznie i odłączyłem. Pojawiło się wyskakujące okienko, w którym mogłem wybrać restart lub wyłączenie czytnika. Wybrałem restart i po ponownym uruchomieniu żadnego z moich (wcześniej wgranych) plików w czytniku nie było. Co ciekawe, wgrana ponownie książka otwarła się na ostatnio czytanej stronie! Kolejnym razem zobaczyłem okienko „Nook has stopped” i znowu, katalog z moimi plikami zniknął. Wszystko, co (mądrego) miał w tej sprawie do zaproponowania dział wsparcia, to przywrócenie ustawień fabrycznych. Wygląda na to, że Nooki mają problem ze stabilnością oprogramowania, a producent najwyraźniej nie ma na to lekarstwa.

 

Korzystając z Nooka, trzeba się liczyć z tym, że pewnego dnia zawartość jego pamięci będzie wyglądać jak wyżej...

 

Bateria działa dość długo, jak na standardowy czytnik z Androidem. Jest to jednak zauważalnie krócej w porównaniu z dobrze dopracowanymi urządzeniami jak Kobo czy Tolino (też pracujące pod Androidem). Jest to o tyle denerwujące, że w momencie, gdy poziom naładowania zbliży się do 13%, czytnik wyraźnie zwalnia i co chwilę domaga się podłączenia do ładowarki.

 

Podsumowanie

Nook GlowLight 3 wygląda jakby był z minionej epoki, ale znakomity ekran i fizyczne przyciski zmiany stron przeczą temu wrażeniu. Gdyby nie kłopoty w stabilności działania i zbyt ograniczona funkcjonalność, mógłby to być całkiem miły, prosty czytnik. Brakuje mi w nim też bezprzewodowej przesyłki własnych plików i wygodnego czytania PDFów. Choć Nook poprawnie odtwarza polskie e-booki, to jednak wciąż za mało, żeby go uznać w tym momencie za sprzęt godny polecenia. No chyba, że ktoś jest miłośnikiem tej marki i od razu po zakupie go zrootuje i sam dopasuje sobie sprawnie działające aplikacje. Bo na stabilne oprogramowanie od producenta raczej trudno liczyć.

 

Nook GlowLight 3

Nook GlowLight 3

 

Jeśli to ma być główny konkurent czytników Kindle na amerykańskim rynku, to nie ma się co dziwić, że Amazon ma praktycznie monopol w tym zakresie. Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli myślicie o zakupie Nooka a przypadkiem jedziecie do Stanów, to miejscu zainwestujcie w czytnik Kindle lub Kobo, jeśli natomiast macie pięć stówek do wydania w Polsce, to też lepiej je wydajcie na jakiś model Kindle lub PocketBooka. Nawet dla miłośników Nooka, znikanie książek z pamięci czytnika, to może być trudny do przełknięcia problem na dłuższą metę.

 

Plusy:

- bardzo ładny ekran;

- przyjemna dla oka regulacja temperatury barwowej oświetlenia;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- możliwość wymuszenia wyjustowania tekstu (wyrównania do prawego i lewego marginesu).

 

Minusy:

- bardzo duża (jak takiej wielkości ekran) obudowa;

- niestabilne oprogramowanie (znikające pliki użytkownika);

- brzydkie czcionki, brak możliwości wgrania własnych;

- brak możliwości bezprzewodowej wysyłki własnych plików;

- brak dzielenia wyrazów wg polskich reguł;

- brak języka polskiego;

- brak słowników (w tym języka polskiego) poza angielskim;

- brak możliwości komfortowego czytania plików PDF.

 

Nook GlowLight 3 - dane techniczne wg producenta i Wikipedii:

ekran: E-Ink Carta, 1448×1072 pikseli, 300 ppi przekątna 15,1 cm (6”), dotykowy z wbudowanym oświetleniem o regulowanej temperaturze barwowej;

gniazdo: microUSB

pamięć: 8 GB (6,7 GB dostępne dla użytkownika);

pliki tekstowe: ePub, PDF, Adobe DRM ePub i PDF;

łączność: Wi-Fi (802.11 a/b/g/n), bezpłatne Wi-Fi w księgarniach Barnes & Noble i 30 tys. punktach AT&T na terenie Stanów Zjednoczonych;

procesor: Freescale i.MX6L 1 GHz

pamięć RAM: 512 MB

system operacyjny: Android OS 4.4.2

masa: 196 g

wymiary: 176×127×8,8 mm

Oficjalna strona produktu

Oficjalna strona wsparcia

 

PocketBook 632 Aqua – nowy WODOODPORNY czytnik na rynku ROSYJSKOJĘZYCZNYM

Nowy czytnik, określany jako PocketBooka 632 Aqua pojawił się w zeszłym tygodniu w ofercie PocketBooka, skierowanej na rynek rosyjskojęzyczny. Producent w tego typu czytnikach ma doświadczenie. Jako pierwszy zaproponował w czytniku wodoodporność - w modelu PocketBook Aqua (PB 640). Pojawił się on na rynku w roku 2014, a jego następca - PocketBook Aqua 2 (PB 641) w 2017. Ten drugi do dziś jest sprzedawany w polskich sklepach.

 

Nowy PocketBook 632 Aqua przeznaczony na rynek rosyjski, oferowany jest w kolorze lazurowym (źródło: pocketbook.ru)

 

Niestety, trudno się spodziewać, że model pokazany u Rosjan, to nowa Aqua, która trafi też do nas. Otóż oficjalnie nazywa się on tam PocketBook 632 Aqua. I właśnie o numer 632 nadzieja się rozbija. Otóż „oryginalna” seria Aqua ma w numerze modelu czwórkę – np. PB 641, rosyjska nowość ma jednak trójkę – PB 632. To oznacza, że jest ona raczej wodoodporną wersją PocketBooka 632, niż nową edycją z serii Aqua. A wodoodporny PB 632 już przecież na polskim rynku jest – nazywa się PocketBook Touch HD 3. Na rynek rosyjski odpowiednik „naszego” Toucha HD 3 trafił wcześniej po prostu w wersji bez obsługi audio i bez wodoodporności. Być może producent teraz „nadrabia zaległości” dodając wodoodporność. Choć do pełnego „nadrobienia” jeszcze trochę brakuje, bo nowa rosyjska Aqua wciąż nie ma modułu BT.

 

Pierwszy wodoodporny PocketBook Aqua (PB 640) (źródło: pocketbook.pl)

 

Porównanie parametrów PocketBook Aqua 2 (PB 641), PocketBook Touch HD 3 (PB 632) i PocketBook 632 Aqua

 

PocketBook Aqua 2

(PB 641)

PocketBook Touch HD 3

(PB 632)

PocketBook 632 Aqua

(PB 632)

rynek

PL, RU

PL

RU

premiera [rok]

2017

2018

2019

dotykowy ekran E-Ink Carta 6” [piksele]

1024 × 758

1448 × 1072

1448 × 1072

rozdzielczość [ppi]

212

300

300

procesor [GHz]

1

1 (dwurdzeniowy)

1 (dwurdzeniowy)

pamięć wbudowana [GB]

8

16

16

masa [g]

180

155

155

wymiary [mm]

114,6 × 174,4 × 9

161,3 × 108 × 8

161,3 × 108 × 8

klasa

IP57

HZO IPx7

HZO IPx7

karta pamięci

nie

nie

nie

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

tak

dodatkowe uwagi

audio (przejściówka microUSB-mini jack)

audio (przejściówka microUSB-mini jack, BT), TTS, regulowana temperatura barwowa oświetlenia, żyroskop

regulowana temperatura barwowa oświetlenia, żyroskop

kolor obudowy

lazurowy

czarno-miedziany, czarno-szary

lazurowy

 

Podsumowanie

Nie raz już tak bywało, że „jaskółka” pokazująca się za Bugiem, przynosiła wiosnę i do nas. Przypomnę tu przykład z PocketBookiem Basic 3 czy PocketBooka Basic Touch Save & Safe. Bez względu na to, czy nowy model na rynek rosyjskojęzyczny pojawi się u nas czy nie, modernizacji serii Aqua doczekamy się (kiedyś) pewnie i u nas :) Ja bym obstawiał przede wszystkim wykorzystanie nowej obudowy, jak to miało miejsce przy modernizacji Pocketbooka Touch Lux 3 na Touch Lux 4. Ale to tylko moje luźne spekulacje.