904 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe Czytanie

cyfranekblog@protonmail.com - rynek e-booków, czytników książek: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Bookeen Cybook, Icarus, Nolim, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. 

Bookeen Diva i Diva HD PO POLSKU!

Dwa najnowsze czytniki francuskiej marki Bookeen otrzymały właśnie (kolejną w tym roku) aktualizację oprogramowania wewnętrznego. Firmware oznaczono numerem 1.2 i wprowadza jedną ważną dla nas nowość – język polski.

 

Bookeen Diva HD z oprogramowaniem w wersji 1.2.0

 

Spolszczenie nie jest pełne, ale co najważniejsze – w czytnikach Bookeen Diva i Diva HD jest już polskie menu i polska klawiatura ekranowa. Polskie znaki wyświetlają się po przytrzymaniu przez chwilę odpowiedniego klawisza bez akcentu. Można więc spokojnie pisać notatki po polsku i korzystać z polskich znaków podczas wyszukiwania słów w tekście. Nie jest to może jakieś wielkie wydarzenie na miarę XXI wieku, ale warto podkreślić, że wiele popularnych i całkiem solidnych marek czytników (Kindle, Kobo czy Tolino) nie ma takiej możliwości. Jak wspomniałem, spolszczenie nie jest pełne, ponieważ producent nie dodał możliwości wyszukiwania w polskojęzycznej Wikipedii (co jest możliwe w czytnikach Bookeen dla wersji francuskojęzycznej i anglojęzycznej).

 

Aktualizacja przyniosła także kilka innych nowych wersji językowych (i odpowiadające im układy klawiatur). Obecnie czytniki linii Diva mają tuzin wersji językowych. Ale z bardziej użytecznych dla nas funkcji, wprowadzono możliwość regulowania wielkości czcionki gestem szczypania oraz wyświetlanie w biblioteczce danych o książce, jeśli nie ma ona okładki. Pozostałe modyfikacje dotyczą obsługi księgarni i wypożyczalni.

 

Czytnik można zaktualizować wchodząc (środkowym przyciskiem) w menu Settings/Global/Updating the e-reader.

 

Czasami popularność NIE POPŁACA

Widziałem już zdjęcia mojego autorstwa jako ilustracje cudzych ofert sprzedaży czytników na Allegro. Ale póki co, nie zdarzyło mi się coś podobnego na Instagramie. Pewnie marny ze mnie fotograf więc i pokusa niewielka. Ale nawet tu się ktoś jednak połasił!

 

PocketBook Touch Lux 4 sfotografowany przeze mnie na nadmorskiej plaży

 

Trochę się zdziwiłem, gdy dziś na Instagramie znalazłem fotografię, które poruszyła moje wspomnienia. Fotografię, którą wykonałem na nadmorskiej plaży ponad rok temu. Fotografię, która posłużyła mi za ilustrację recenzji PocketBooka Touch Lux 4. Fotografię, którą ktoś dzisiaj umieścił na swoim profilu i nawet nie był łaskaw ani mnie oznaczyć ani podać, skąd ona pochodzi.

 

Moje zdjęcie na cudzym profilu :(

 

Mimo, że to moje zdjęcie PocketBooka uważam za całkiem fajne, jednak go nie polubiłem na cudzym koncie. Napisałem natomiast do „autora” o jego usunięcie (zdjęcia, nie autora) lub wyraźne wskazanie skąd zostało wzięte i oznaczenie mnie jako autora. O tantiemy bym wystąpił dopiero później ;) Już widziałem oczami wyobraźni to złote BMW zakupione z odszkodowania za poniesione przeze mnie straty moralne... Na szczęście reakcja była szybka. Złotego BMW też nie będzie. I dobrze! Wpis został usunięty. To najważniejsze. Trochę mi przykro, że „autor” nie uznał za stosowne powiedzieć choć „przepraszam”. Ale przynajmniej tyle, że skasował. Jego wpis był opublikowany pod adresem https://www.instagram.com/p/CAqBMqOh4PW/.

 

Mój komentarz do mojego zdjęcia na cudzym profilu

 

Przy okazji zachęcam do śledzenia mojego profilu na Instagramie: https://www.instagram.com/cyfranek/

Aktualizacja czytników Kobo – szybsze ZAZNACZANIE tekstu

Aktualizacja oprogramowania wewnętrznego znowu błyskawicznie wpadła także na moją Kobo Aurę ONE. Ostatnio jakoś szybciej to się odbywa niż byłem przyzwyczajony. Firmware datowane jest na 13 maja 2020 r. i oznaczona numerem 4.21.15015. Aktualizacja (jak zwykle) dostępna jest dla wszystkich modeli producenta za wyjątkiem najstarszych (niedotykowych) oraz Kobo Mini.

 

Nowe menu, wyskakujące po zaznaczeniu cytatu (ekran po lewej) umożliwia od razu także wyszukiwanie (ekran po prawej)

 

Nowe oprogramowanie wprowadza dwie nowości. Jedna z nich nas nie dotyczy, bo odnosi się do wypożyczalni e-booków OverDrive, która działa na czytnikach Kobo. Ale nie u nas. Druga modyfikacja związana jest z zaznaczaniem tekstu. Kobo tym razem wprowadza coś później niż Amazon w czytnikach Kindle. A zazwyczaj to raczej Kobo jest prekursorem nowych funkcji. Nowość polega na zaznaczeniu tekstu od razu po jego wybraniu przez użytkownika. Przejechanie palcem od początku do końca cytatu już go podkreśla na szaro. Jeśli się rozmyślimy lub zaznaczenie nastąpiło przypadkowo, to możemy od razu z wyskakującego menu wybrać opcję cofnięcia tej operacji.

 

Po ponownym wybraniu zaznaczonego cytatu (ekran po lewej), zakreślenie można usunąć korzystając z „Remove Highlight” (ekran po prawej)

 

Tym razem nie piszę jak zaktualizować czytnik Kobo, ponieważ wygląda na to, że nawet u nas aktualizacja OTA trafia szybko na czytniki. Wystarczy włączyć wi-fi. W razie czego odsyłam do starszego wpisu „Kobo – jak zaktualizować oprogramowanie (firmware)?”

 

 

AKTUALIZACJA oprogramowania dla czytnika PocketBook Touch Lux 4

PocketBook kontynuuje wyrównywanie możliwości swoich czytników poprzez aktualizację oprogramowania wewnętrznego dla nowszych modeli. Tym razem model Touch Lux 4 otrzymał aktualizację do firmware'u w wersji 6.0.x. Wprowadzona została taka sama funkcjonalność, jak wcześniej w Touch HD 3 oraz InkPadzie 3 Pro.

 

PocketBook Touch Lux 4 z oprogramowaniem w wersji 6.x

 

Wśród najważniejszych zmian zauważyć należy aktualizację aplikacji Legimi, która służy do obsługi biblioteczki książek z wypożyczalni. Teraz można e-booki sortować (rosnąco lub malejąco wg daty dodania na półkę, daty otwarcia, pobrania na urządzenie, wg tytułu lub autora) oraz filtrować („Wszystkie”, „Tylko pobrane”, „Tylko niepobrane”). Powinno to ułatwić orientację w bardziej rozbudowanych księgozbiorach. Po zainstalowaniu aktualizacji zapewne najbardziej zauważalną zmianą będzie zmodyfikowany wygląd okna startowego oraz układu menu. Dostęp do aplikacji odbywa się teraz z dolnego paska ikon a nie, jak poprzednio z wyskakującego menu. Modyfikacja ekranu startowego polega na wyróżnieniu okładki ostatnio czytanej książki, dawniej otwarte pliki mają coraz to mniejsze okładki.

 

W przyszłości powinniśmy docenić dodanie obsługi formatu EPUB3. A już teraz Ukraińcy oraz Niemcy mogą korzystać z dostępu poprzez czytnik do firmowej księgarni. U nas PocketBook nie zdecydował się na otwarcie swojego sklepu, więc z tej funkcji nie skorzystamy.

 

Ja akurat tej wersji oprogramowania nie testowałem. Ale tym razem Legimi zaprosiło użytkowników tego modelu do szerszego testowania końcowych wersji beta. Testerzy publicznie nie zgłaszali zastrzeżeń do funkcjonowania czytników z nową wersją firmware'u. Wygląda na to, że zarówno Legimi jak i PocketBook wykorzystali doświadczenia wcześniej zgromadzone przy wdrażania nowego oprogramowania w poprzednich modelach i teraz aktualizacja poszła szybciej i sprawniej. Rok temu, gdy pisałem o PocketBooku Touch Lux 4, zatytułowałem recenzję „PocketBook Touch Lux 4 – RECENZJA najtańszego sensownego CZYTNIKA do Legimi”. Wygląda na to, że tytuł jest jeszcze bardziej aktualny. Czekamy więc na nową wersję dla InkPada 3 oraz obiecane poprawki dla Touch HD 3. Bieżąca aktualizacja powinna być dostępna przez wi-fi (OTA) lub do pobrania w pliku do samodzielnej instalacji (na stronie producenta).

 

Osobom, które zaczynają przygodę z czytnikiem PocketBook Touch Lux 4 lub przy okazji aktualizacji przywracały w nim ustawienia fabryczne, polecam wpis „PocketBook – co USTAWIĆ na początku w czytniku z oprogramowaniem w wersji 6.x”.

 

E-book z Legimi GRATIS na dobry początek WIRTUALNYCH Targów Książki 2020

WTK 2020, czyli tegoroczne Warszawskie Targi Książki zostały odwołane z okazji pandemii wuhańskiego wirusa. Za to w tym tygodniu czekają nas WTK 2020, czyli Wirtualne Targi Książki, które odbędą się w dniach 21-24 maja 2020 r.

 

WTK 2020 czyli Wirtualne Targi Książki

 

Głównymi organizatorami targowej imprezy są Allegro, Legimi oraz lubimyczytac.pl. Patronat nad całością objęły Warszawskie Targi Książki. Złożą się na nią spotkania autorskie oraz wykłady i panele dyskusyjne dotyczące rynku książki. Tę część Targów współorganizuje Polska Izba Książki, spółka Literacka oraz Fundacja Polska 5.0. Impreza pomyślana jest w ten sposób, aby każdy chętny mógł w niej uczestniczyć, korzystając ze smartfona, tabletu czy komputera.

 

Co w programie BookTarg 2020?

Wszystkie informacje na temat WTK 2020 są na bieżąco prezentowane na oficjalnej stronie wydarzenia (https://www.booktarg.pl) oraz przez kalendarz wydarzeń dostępny na profilu FB (https://www.facebook.com/BookTarg/). Wygląda na to, że podstawową platformą będzie Facebook. Nie wiem, czy bez posiadania konta będzie możliwość pełnego uczestnictwa. Na Targi zaproszono ponad 40 autorów. Wirtualne spotkania rozpisano na cztery dni. Wśród gości Targów znajdziemy m.in. prof. Jerzego Bralczyka, Tomasza Michniewicza, Remigiusza Mroza, Rafała Kosika, Wojciecha Chmielarza czy Trudi Canavan. Wirtualne pomyślano jako rozmowy na żywo albo premiery nagrań przeprowadzonych wcześniej rozmów. Wszystkie zostaną też udostępnione do późniejszego/ponownego odtworzenia.

 

Kalendarz spotkań WTK 2020 znajduje się na oficjalnym profilu na FB

 

 

Część konferencyjna WTK 2020 będzie miała miejsce we czwartek i piątek (21-22 maja). Jak się można spodziewać dotyczyć będzie w dużej mierze sytuacji na rynku książki w obliczu kryzysu wywołanego wirusem z Wuhanu. Dla mnie jednak jest dziwne, że w części branżowej nie zapowiedziano treści związanych z e-bookami. Nie kojarzę żadnych konkretnych nowości z polskiego rynku na temat bieżącej kondycji rynku książki elektronicznej. Można się tylko domyślać, że e-booki zyskały nowych sympatyków. Widziałem, że na Allegro regularnie wykorzystywane były oferty z najtańszymi czytnikami książek. Z kolei niemiecki Amazon raz po raz wyświetla(ł) brak dostępności różnych modeli czytników Kindle. Księgarnia Rakuten Kobo zyskała w ostatnich miesiącach ponad 2 mln nowych użytkowników, o czym donosił serwis Good-eReader. Ja pisałem o akcji Kobo, w której udostępniano bezpłatne e-booki m.in. dla Włochów z obszaru ścisłej kwarantanny. To zapewne przyczyniło się do popularyzacji księgarni. Sam też dostałem znacznie więcej zapytań o zakup czytnika, niż to zwykle bywa. Na pewno ostatnio sporo się działo, ale odzwierciedlenia tego w tematach konferencji brak. Ciekaw jestem, czy u nas jest tak dobrze, że szkoda gadać, czy wręcz przeciwnie...

 

Księgarnia Kobo chwali się nowymi użytkownikami

 

Bezpłatny e-book na półkę w Legimi

Legimi, jako współorganizator WTK 2020, zwraca też uwagę na swoją ofertę. Spotkania autorskie będą prowadzić m.in. osoby związane z magazynem „Prolog”, który regularnie ukazuje się na YouTube (https://www.youtube.com/user/legimipl). Przy okazji polecam go wszystkim zainteresowanym e-bookami, a szczególnie abonentom wypożyczalni Legimi. Księgarnia teraz oferuje też bezpłatnego e-booka, dodanego na półkę w swoim serwisie. Może go otrzymać każdy, kto zapisze się do serwisu z informacjami o Targach. Legimi zaoferowało dwadzieścia e-booków, z których można dokonać wyboru. Z listą można się zapoznać na oficjalnej stronie akcji.

 

Aby otrzymać e-booka z Legimi, trzeba zapisać się do newslettera WTK 2020

 

Podsumowanie

Wirtualne Targi Książki 2020 to na pewno ciekawa inicjatywa, która powinna podtrzymać zainteresowanie targami prowadzonymi do tej pory w realu. Organizatorzy powinni jednak zadbać o jedność przekazu, aby uniknąć takich sytuacji jak teraz, gdy program prezentowany na stronie WWW jest różny od kalendarium na FB. Mam też nadzieję, że szczególnie księgarnie sprzedające e-booki i sprzedawcy czytników książek wykorzystają medialnie tę okazję do szerszego uświadomienia korzyści z czytania książek elektronicznych. Na razie na ten temat panuje medialna cisza. A WTK 2020 tuż-tuż...

 

Kobo Clara HD TANIEJ o 20 EUR (we Francji)

Francuska sieć księgarska FNAC jest oficjalnym i obecnie bliskim nam geograficznie partnerem Kobo. Na szczęście wysyła zakupy do Polski i dlatego właśnie tam kupiłem czytnik, o którym chciałem napisać. A okazją jest jego przeceniona o 20 EUR. Niestety, za przesyłkę zakupów do Polski trzeba (sporo) zapłacić (10 EUR). Jednak dzięki tej obniżce można przeboleć koszty wysyłki. Kto jest zainteresowany modelem tej marki z sześciocalowym ekranem, warto rozważyć zakup. Obecna cena to ok. 550 PLN (z wysyłką do Polski).

 

Kobo Clara HD teraz taniej o 20 EUR we FNACu

 

Mowa tu o Kobo Clara HD, który swoją premierę rynkową miał w 2018 roku. Ja recenzowałem go w lipcu zeszłego roku. Do dziś raczej się nie zestarzał. To wciąż solidny sprzęt z sześciocalowym ekranem o najwyższej dostępnej rozdzielczości (300 ppi) i regulowaną temperaturą barwową oświetlenia. Więcej na jego temat znajdziecie we wpisie „Kobo Clara HD – recenzja sześciocalowego czytnika z rodziny Kobo”.

 

Kobo Clara HD teraz taniej o 20 EUR we FNACu

 

Trudno powiedzieć, czy obecna przecena łączy się z informacjami wychwyconymi przez serwis Good e-Reader, z których wynika, że Kobo szykuje w nieodległej przyszłości premierę nowego modelu. Póki co nie wiadomo, czy nowy Kobo Nia będzie to czytnik z kolorowym ekranem czy właśnie bezpośredni, niedrogi następca Clary HD. Nowa wersja kolorowego ekranu E-Ink jest już obecna na rynku chińskim w postaci dwóch modeli, które już opisywałem. W ciągu najbliższych miesięcy także u nas podobny sprzęt wypuści PocketBook. Na razie wciąż jest dostępna Clara HD.

 

PocketBook InkPad 3 Pro OTRZYMUJE aplikację LEGIMI

 Od czasu premiery czytnika PocketBook InkPad 3 Pro w sierpniu zeszłego roku, otrzymałem wiele pytań o dostępność aplikacji obsługującej wypożyczalnię Legimi. Producent od początku deklarował, że ten model będzie z usługą współpracował. I oto ukazała się nowa wersja oprogramowania wewnętrznego, która wprowadza szereg zmian, w tym wyczekiwaną aplikację Legimi.

 

PocketBook InkPad 3 Pro z nowym wyglądem ekranu startowego (po lewej) zawiera trzy karty z ostatnio czytanymi lub wgranymi książkami (kolejna karta po prawej)

 

PocketBook InkPad 3 Pro to jeden z dwóch modeli tej firmy (obok InkPada 3), który posiada ekran o przekątnej 7,8 cala (19,8 cm) o najwyższej dostępnej obecnie rozdzielczości 300 ppi (1872 × 1404 piksele). Należy więc do grupy czytników większych, niż najpopularniejsze z ekranem o przekątnej sześciu cali. Ekran jest tutaj oświetlony LEDami o regulowanej temperaturze barwowej. Czytnik dostępny jest w stalowoszarej obudowie, która mieści fizyczne przyciski zmiany stron, dwurdzeniowy procesor 1 GHz i 16 GB pamięci wewnętrznej. InkPad 3 Pro obsługuje pliki audio i mechanicznego lektora Ivonę (TTS) przez kabel (przejściówka audio) lub łącze bezprzewodowe (BT). Całość jest wodoodporna. Można go obecnie kupić za ok. 1 100 PLN.

 

 

Nowa (po lewej) i stara (po prawej) wersja aplikacji Legimi

 

Nowy firmware w wersji 6.0.1067 datowany jest na 7 V 2020 r. Można go pobierać bezprzewodowo (OTA) jak i ze strony producenta. Jak z numeracji wynika, ta wersja przynosi (poza Legimi) także te wszystkie zmiany, które już zostały dodane w podobnym oprogramowaniu dla modelu PocketBook Touch HD 3. Najbardziej wyczekiwana to oczywiście obsługa Legimi. Aplikacja (w porównaniu do wersji instalowanej do tej pory w PocketBookach) zyskała lekko zmodyfikowany wygląd oraz możliwość sortowania, filtrowania i przeszukiwania e-booków znajdujących się na półce Legimi. Reszta tradycyjnie – dodajemy książki przez stronę WWW lub aplikację mobilną Legimi, pobieramy do pamięci czytnika i mamy dostęp do wypożyczonych tytułów w biblioteczce czytnika (tak jak w przypadku innych książek). Jeśli ktoś chce spróbować, jak działa wypożyczalnia Legimi, to z tego odsyłacza może otrzymać 30 dni bezpłatnego okresu testowego.

 

Opcje filtrowania (po lewej) i sortowania (po prawej) w nowej wersji aplikacji Legimi

 

Innych zmian jest całkiem sporo. Pierwszą zobaczyć można już patrząc na ekran startowy i ikony oraz organizację menu. Tu od razu rzuca się w oczy inny układ ostatnio czytanych książek - cztery okładki różnej wielkości na pierwszej stronie i dwie karty zawierające wcześniej dodane tytuły. Ikony umieszczone na dolnej krawędzi ekranu można teraz samodzielnie podmieniać, wybierając aplikacje obecne w czytniku.

 

Przytrzymanie palcem ikony na pasku ekranu startowego umożliwia jej podmianę na inną

 

Ważną nowością jest możliwość bezpośredniego połączenia czytnika z firmową księgarnią. PocketBook uruchomił na razie swoje sklepy na Ukrainie i w RFN, więc u nas ta opcja akurat nie będzie przydatna. Powróciła niniejszym opcja eksport notatek, której brakowało w ostatnich wersjach oprogramowania. Czytnik wzbogacono także o obsługę „komiksowych” formatów CBR, CBZ. W przypadku formatów e-booków jest jeszcze jedna ważna zmiana – obsługa formatu EPUB 3. Teraz z menu, wyskakującego po przytrzymaniu palcem tytułu książki, można wybrać opcję pracy z EPUB 3 lub EPUB 2. Póki co na rynku są e-booki w formacie EPUB 2, ale w przyszłości może się to zmienić.

 

W wersji 6.0 oprogramowania znalazła się opcja eksportu notatek

 

Przeorganizowane zostało menu czytnika. Teraz aplikacje nie są dostępne z poziomu dolnego, wysuwanego paska. Przypisano je do ikonki i ekranu „Aplikacje”. Zostały pogrupowane na „Ogólne”, „Gry” oraz „Usługi”. Zdecydowanie porządniej się to teraz prezentuje niż we wcześniejszej wersji.

 

Wygląd okna „Aplikacje”

 

Użytkownicy zewnętrznych aplikacji powinni mieć na uwadze, że nowa wersja oprogramowania daje jednak mniejsze możliwości własnych modyfikacji. Nie tak łatwo jest teraz usunąć ikonki niechcianych aplikacji. Nie boleję nad tym, bo teraz nie czuję potrzeby ich usuwania. Ważniejsze dla niektórych użytkowników może być jednak kłopotliwe korzystanie z KoReadera. Mi nie udało się zgrabnie włączyć tej aplikacji przy pomocy modyfikacji pliku extensions.cfg tak, aby nie kolidowała z książkami z Legimi. Otwierają się one w KoReaderze właśnie i oczywiście są nieczytelne. Może ktoś wpadnie na wygodny sposób konfiguracji, chętnie skorzystam.

 

Nowa opcja w PocketBooku - wyświetlanie ilości stron do końca rozdziału

 

Podsumowanie

Długo nam przyszło czekać na nową wersję oprogramowania ale warto było. Przynosi ona wiele zmian na lepsze. A w szczególności obsługę wypożyczalni Legimi. Chyba nie o wszystkich udało mi się tu wspomnieć. W kolejnych wersjach oprogramowania ja osobiście chętnie bym widział powiększanie ilustracji zawartych w tekście oraz ładną czcionkę.

 

Dla osób, które przy okazji aktualizacji będą przywracać ustawienia fabryczne, przygotowałem nową wersję apisu o tym, co warto na początku w PocketBooku ustawić. Zapraszam do lektury „PocketBook – co USTAWIĆ na początku w czytniku z oprogramowaniem w wersji 6.x”.

 

FIRMWARE 5.12.5 dla czytników Kindle – łatwiejszy dostęp do inwersji ekranu

Dziś (7 IV 2020 r.) mój Kindle Oasis 3 otrzymał kolejną niewielką zmianę w menu, zapowiadaną wraz z wprowadzeniem oprogramowania w wersji 5.12.4. Tym razem modyfikacji uległo główne menu ustawień (Settings). Dodana została ikonka umożliwiająca szybkie przełączenie między trybem normalnym a odwróconym (tzw. nocnym).

 

Kindle Oasis 3 w trybie „nocnym”

 

Funkcję wyświetlania tekstu w bieli na czarnym tle wprowadzono do tej pory w trzech modelach czytników Kindle. Jest to Kindle Paperwhite 4, Kindle Oasis 2 i Kindle Oasis 3. Wspomniana funkcja była do tej pory raczej ukryta w zakamarkach menu. Ja osobiście nie korzystam z tego trybu, ale wiem, że są zwolennicy czytania w takiej formie. Szczególnie po ciemku. „Wyciągnięcie” przełącznika do podręcznego menu, to ukłon producenta właśnie w stronę tych osób.

 

Kindle Oasis 3 w trybie „dziennym”

 

Aby cieszyć się nowym menu, trzeba mieć zainstalowane najnowsze oprogramowanie w wersji 5.12.5 oraz (jeśli nie pojawi się nowa opcja) wykonać restart czytnika przy włączonym wi-fi (długie przytrzymanie wyłącznika). Nie u wszystkich jest już dostępna omawiana funkcja. Amazon stopniowo wypuszcza aktualizację. Więcej informacji o nowej wersji oprogramowania wewnętrznego można znaleźć w kwietniowym wpisie „FIRMWARE 5.12.5 dla czytników Kindle – kolejny KROCZEK”.

Kindle 10 Kids Edition – RECENZJA czytnika, który DZIECI się nie boi

Kindle Kids Edition (2019) to, jak sama nazwa wskazuje, czytnik przeznaczony dla młodszych czytelników. Został wprowadzony na rynek w październiku 2019 roku („Amazon sam przebija swoją ofertę – DWA LATA gwarancji także na ekran”). Nie jest to jednak jakaś specjalna nowa konstrukcja, lecz raczej szereg zabiegów, mających skłonić rodziców do obdarzenia swoich latorośli sprzętem do czytania. Konstrukcyjnie to podstawowy czytnik Amazonu, znany jako Kindle 10. Czym więc Kindle Kids Edition różni się od swojego brata? Jak się spisuje w codziennym użytkowaniu? O tym próbowałem się przekonać przez ostatni miesiąc.

 

Kindle 10 Kids Edition

 

Kindle 10 i Kindle Kids Edition

Kindle 10 recenzowałem niedawno i mam w pamięci wciąż świeże (i raczej pozytywne) wrażenia z jego użytkowania. Wrażenia te są tym wyraźniejsze, że Kindle Kids Edition w zasadzie nie różni się od niego niczym poza dodatkami. Nie będę więc tutaj powtarzał tego wszystkiego, co już napisałem wcześniej na temat Kindle 10. Wszystkie uwagi zawarte w recenzji podstawowego modelu Kindle – odnoszą się też w całej rozciągłości do Kindle Kids Edition. Zainteresowanych odsyłam do wpisu „Kindle 10 (2019) – RECENZJA podstawowego CZYTNIKA z rodziny Kindle”. Tutaj skupię się na funkcjach czytnika skierowanych do dzieci oraz ewentualnych różnicach między tymi dwoma produktami.

 

Kindle Kids Edition gotowy do czytania w trybie „dziecięcym”

 

Kindle Kids Edition - konstrukcja

Od strony sprzętowej Kindle Kids Edition i Kindle 10, do tej pory, różniły się tylko wielkością pamięci wewnętrznej. Mianowicie podstawowy model Kindle wyposażony był w 4 GB, a wersja dla dzieci posiadała jej dwa razy więcej – 8 GB. Trafiające obecnie do klientów egzemplarze Kindle 10, również mają 8 GB. Tak raportują użytkownicy, którzy niedawno nabyli Kindle 10. Na stronie producenta w oficjalnej specyfikacji tego modelu jednak wciąż widnieje 4 GB. Poza tym, Kindle Kids Edition jest identyczny z Kindle 10.

 

Kindle Kids Edition od tyłu na firmowej okładce 

 

Tak więc recenzowany czytnik nie wyróżnia się pod względem wzornictwa. Amazon nie pokusił się o wypuszczenie różnych wersji kolorystycznych. Szkoda, że nie wykorzystano okazji do wykreowania choć trochę odmiennego produktu. Plastik obudowy, choć czarny i sprawiający tandetne wrażenie, jest solidny. Podobnie jak cały czytnik. Kindle Kids Edtion wyposażono w sześciocalowy (przekątna 15,2 cm) dotykowy ekran E-Ink, wykonany w technologii papieru elektronicznego. Dzięki temu tekst na nim jest dobrze czytelny w świetle dziennym, nawet pełnym świetle słonecznym. Ma dość archaiczne parametry, jeśli chodzi o rozdzielczość (800×600 pikseli, 167 ppi), ale litery są całkiem wyraźne. Podobnie jak Kindle 10, 4 LEDy stanowią wbudowane oświetlenie ekranu. To z kolei umożliwia czytanie także tam, gdzie światło zewnętrzne bywa niesprzyjające (poczekalnie, pociągi, autobusy itp.).

 

Kindle Kids Edition - wyłącznik i gniazdo microUSB znajduje się na dolnej krawędzi obudowy

 

Kindle Kids Edition - okładka

Istotną różnicą, która rzuca się od razu w oczy, już po wzięciu do ręki pudełka z czytnikiem, jest dodatkowy element wyposażenia. Kindle Kids Edition sprzedawany jest w komplecie z firmową okładką. Nie jest ona „dorzucona” do zakupu, ale znaleziono dla niej miejsce w pudełku wraz z czytnikiem. Dostępne zestawy zawierają cztery wersje okładek: niebieską, różową, z motywami ptasimi lub kosmicznymi. Okładka znajdująca się w moim zestawie jest wykonana solidnie i sprawia miłe wrażenie. Wybrałem wariant niebieski. Podobna firmowa okładka kupiona osobno, kosztuje w Amazonie 31 EUR.

 

Kindle Kids Edition - firmowa okładka jest częścią zestawu

 

Kindle Kids Edition – firmware

Kolejną różnicę wspomnianych czytników stanowi oprogramowanie wewnętrzne. Kindle Kids Edition posiada inną wersję firmware'u niż Kindle 10. W chwili obecnej jest to 5.13.09 dla pierwszego z nich, a dla drugiego – 5.12.5. Producent zaznacza, że Kids Edition nie można samodzielnie aktualizować przy życiu pliku przeznaczonego dla Kindle 10. Jesteśmy więc zdani na ew. aktualizacje OTA przeprowadzane przez Amazon. Odkąd mam czytnik, taka aktualizacja była już raz udostępniona.

 

Domyślny ekran główny trybu „dziecięcego” w Kindle Kids Edition (po lewej) i Kindle Oasis 3 (po prawej)

 

Oprogramowanie wewnętrzne jest elementem wyróżniającym Kindle Kids Edition od reszty Kindelków. Ma ono jednak więcej cech wspólnych niż odmiennych. Podobnie jak inne Kindelki, jest ono wyposażone w dwa tryby pracy – „dorosły” i „dziecięcy”. W trybie „dorosłym” czytnik w zasadzie nie różni się od w pełni funkcjonalnego Kindle 10. Można kupować książki w Amazonie, można też wgrywać (zarówno przez kabel USB jak i bezprzewodowo) i czytać własne e-booki w formacie MOBI czy PDF. Tyle, że dysponujemy większą pamięcią niż do tej pory miały Kindle 10. Pod względem funkcjonalnym nie ma więc wielkiej różnicy pomiędzy Kindle Kids Edition a resztą rodziny. Chyba jedyna istotna różnica między nimi to wygaszacze ekranu.

 

Kindle Kids Edition w trybie „dziecięcym” (Amazon FreeTime)

Kindle Kids Edition w domyśle przeznaczony jest do pracy w trybie „dziecięcym” - Amazon FreeTime. Jest on także dostępny w innych czytnikach tej marki, a nie tylko w recenzowanym modelu. Po wybraniu takiej opcji, funkcjonalność urządzenia jest inna, niż przy zwykłym użytkowaniu.

 

Już przy starcie Kindle Kids Edition jesteśmy zachęcani do wykorzystania rocznego bezpłatnego abonamentu (ekran po lewej) na utworzonym koncie dziecięcym (ekran po prawej)

 

Przed przekazaniem czytnika dziecku, trzeba założyć specjalne konto. Można to zrobić w ustawieniach czytnika (settingsHousehold & Family LibraryAdd a New PersonAdd Child). Do tak utworzonego profilu można dodać książki wybierając ikonę przy nazwie użytkownika. Po jej wybraniu zobaczymy menu Progress (postępy w czytaniu), Library (zarządzanie biblioteczką udostępnionych e-booków), Edit (edycja profilu) oraz Delete (kasowanie profilu). Zmiany w profilach chronione są hasłem cyfrowym, warto je pamiętać. Ci, którzy znają tryb Amazon FreeTime z innych czytników Kindle, w recenzowanym modelu znajdą to samo. Może z lekko zmienionym układem menu i uproszczonym wyglądem ekranu głównego.

 

W kolejnym etapie konfiguracji Kindle Kids Edition możemy przypisać do dziecięcego konta książki znajdujące się na naszym koncie (ekran po lewej) i oddać czytnik dziecku (ekran po prawej)

 

W trybie dziecięcym mamy dostęp tylko do książek udostępnionych dla dziecka z „dorosłego” konta, a pochodzących z zakupów w Amazonie. Nie ma w nim możliwości czytania wgranych samodzielnie e-booków. W naszych warunkach na pewno zmniejsza to użyteczność tego typu rozwiązania. Polskich, a tym bardziej dziecięcych e-booków po polsku w Amazonie zwyczajnie brak.

 

Zarządzanie kontem dziecięcym (ekran po lewej) umożliwia m.in. śledzenie statystyk czytelniczych. W Kindle Kids Edition wzbogacone są one o nagrody (ekran po prawej)

 

Mniej zaawansowanym językowo czytelnikom może przydać się tryb Word Wise, który polega na wyświetlaniu w tekście krótkich objaśnień do trudniejszych słów (nad zwykłym tekstem). Jest on dostępny zarówno w trybie normalnym jak i dziecięcym (także na innych czytnikach Kindle). Czytając tekst przy włączonym Word Wise, od razu (bez sięgania po słownik) można wychwycić sens nieznanych słów. Działa to tylko dla książek pochodzących z Amazonu. Word Wise nie zawsze spełnia swoje zadanie w stu procentach, choć zazwyczaj bywa bardzo pomocne. Obok trafnych podpowiedzi, bywają i mniej sensowne. Przykładowo, w czytanej przeze mnie książce było użyte słowo „commercial” w znaczeniu handlowych połączeń lub gospodarczych związków (ang „commercial connections”) między starożytnymi cywilizacjami. Funkcja Word Wise podpowiedziała mi, że „advertisment” (reklama) to równoważnik do „commercial” (tak też reklamy np. telewizyjne się w Stanach określa). W tym przypadku dziecko może z lektury książki wynieść (błędne) przekonanie, że już starożytne cywilizacje (pięć tysięcy lat temu) wysyłały sąsiadom reklamy (telewizyjne). Bywa i tak.

 

Funkcja Word Wise znana z innych modeli Kindle, działa także w Kindle Kids Edition

 

Kids Edition posiada inny od standardowych zestaw wygaszaczy ekranu. To najważniejsza różnica w oprogramowaniu tego modelu. Po raz pierwszy od wielu lat został złamany schemat nudnych grafik, które od lat goszczą na ekranach uśpionych Kindelków. „Odwieczne” wieczne pióra, czcionki i stalówki zostały zastąpione np. przez motywy dziecięco-bajkowe (np. ptasie jak na jednej z firmowych okładek). Ich największą zaletą jest to, że są inne... Niestety, pojawiają się tylko w trybie „dziecięcym”.

 

Kindle Kids Edition - chyba najładniejszy dostępny „dziecięcy” wygaszacz 

 

W cenie Kindle Kids Edition uwzględnione są jeszcze dwie ważne rzeczy. Jest to roczny dostęp do książek wchodzących w skład wypożyczalni Kindle Unlimited i wspomniana już gwarancja obejmująca też zbity ekran. Niestety, z pierwszej opcji nie skorzystamy w Polsce. Próbowałem w tej sprawie dobijać się do amazonowego wsparcia klienta zarówno w niemieckim jak i amerykańskim Amazonie. Nie ukrywałem przy tym, że mieszkam w Polsce i to właśnie okazało się argumentem przeciwko udostępnieniu mi tej usługi. Nie może ona być u nas aktywowana. Jeśli jednak ktoś mieszka np. w RFN, nie będzie miał z tym problemu. O drugim dodatku pisze poniżej.

 

Kindle kids Edition – dwa lata gwarancji „bez zmartwień”

No i na koniec najważniejsze – Kindle Kids Edition objęte jest specjalną, dwuletnią gwarancją. Skoro Kindle Kids Edition posiada taki sam ekran E-Ink, jak zdecydowana większość czytników, to trzeba pamiętać, że jest on po prostu delikatny. Wiele dzieci jest teraz przyzwyczajonych do tabletów i telefonów z pancernym szkłem na ekranie. W przypadku korzystania z czytnika, takie nawyki mogą mieć katastrofalne skutki (dla ekranu czytnika, nie dla dzieci). Dlatego Amazon oferuje rodzicom aż dwa lata gwarancji „bez zmartwień”. Oznacza to, że czytniki mają być natychmiast wymieniane na nowe w razie jakichkolwiek fizycznych usterek. A tym samym można uzyskać aż dwa lata gwarancji na czytnik i także na ekran E-Ink, czego nie ma ani w pozostałych czytnikach tej marki ani u konkurentów.

 

Gdzie kupić Kindle Kids Edition?

Recenzowany czytnik nie jest przeznaczony na polski rynek i też nie jest do nas wysyłany z Amazonu. Kindle Kids Edition możemy jednak zamówić na polski adres, korzystając z usług sprawdzonego pośrednika Mailboxde. Do ceny czytnika na niemieckim rynku należy wtedy doliczyć ok. 11 EUR za przekazanie przesyłki do Polski. Porady dotyczące zamawiania w taki sposób zawarłem w tekście „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Dla osób mieszkających blisko zachodniej granicy, tańsze lub wygodniejsze może być zamawianie do niemieckiego punktu odbioru osobistego (o tym w poradniku „Jak ZAMÓWIĆ czytnik Kindle Oasis 3 do (niemieckiego) PACZKOMATU”. 

 

Kindle Kids Edition nie jest wysyłany do Polski

 

Czy to się opłaca? Kindle 10 zamówimy do Polski w cenie 93 EUR. Natomiast Kindle Kids Edition kosztuje w Amazonie 110 EUR. Przy dostawie do Polski, należy dodać wspomniane wyżej koszty przesyłki wynoszące ok. 11 EUR. W sumie więc Kindle Kids Edition sprowadzony do Polski kosztuje ok. 121 EUR, czyli tyle, co Kindle 10 zamówiony bezpośrednio wraz z firmową okładką. Czy w związku z tym warto kupować recenzowany czytnik? Tak, jeśli zależy nam na dwuletniej gwarancji, bo tą niniejszym otrzymamy „gratis”.

 

Podsumowanie

W Kindle Kids Edition znajdziemy w dużej mierze dokładnie to samo co w innych modelach tej rodziny. Można z niego korzystać tak samo jak z Kindle 10. Również pod względem sprzętowym jest to po prostu podstawowy model Kindle. Najważniejsze różnice sprowadzają się do wyglądu menu w trybie Amazon FreeTime, kilkunastu nowych „dziecięcych” wygaszaczy ekranu, rocznego bezpłatnego dostępu do Kindle Unlimited (z czego w Polsce nie skorzystamy) oraz najważniejszego atutu - dwuletniej gwarancji (także) na ekran (z czego w Polsce skorzystamy jak najbardziej o ile zajdzie taka potrzeba).

 

Kindle Kids Edition w firmowej okładce

 

Kindle Kids Edition mogę polecić więc wszystkim tym, którzy boją się o ekran w swoim czytniku. Na internetowych forach pojawiają czasami wpisy też takich osób, które stłukły kolejny ekran w kolejnym czytniku. Dzięki solidnej obudowie, porządnej firmowej okładce oraz dwuletniej gwarancji obejmującej także uszkodzenie ekranu – Kindle Kids Edition może być w takich przypadkach dobrym rozwiązaniem. Nie idealnym, bo Kindle 10 do ideału daleko, ale może dać szansę na spokojniejsze i bardziej bezstresowe korzystania ze sprzętu.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi – jeśli obawy o ekran w czytniku psują Ci radość z mobilnego czytania, masz dzieci lubiące zrzucać różne sprzęty na podłogę lub nawet boisz się zabrać czytnik ze sobą w podróż w obawie o jego całość – Kindle Kids Edition jest sprzętem zdecydowanie wartym rozważenia.

 

Plusy

- dwuletnia gwarancja obejmująca także uszkodzenie ekranu;

- solidna firmowa okładka w zestawie;

- z czytnika można korzystać jak ze zwykłego Kindle 10;

- nowe wygaszacze ekranu (widoczne tylko w trybie „dziecięcym” Amazon FreeTime);

- dwa razy większa pamięć niż w starszych egzemplarzy Kindle 10;

- dostępne statystyki czytania (tylko w trybie dziecięcym);

- wyjście z trybu dziecięcego z hasłem;

- solidna konstrukcja;

- sprawne i stabilne działanie;

- prostota obsługi;

- wbudowane oświetlenie;

- dobry kontrast ekranu;

- funkcjonalność taka, jak w droższych urządzeniach marki Kindle;

- bezprzewodowa wysyłka e-booków (również z polskich księgarni);

- powiększanie rycin i tabel zawartych w książce;

- ładne czcionki (np. Caecilia, Bookerly);

- możliwość instalowania własnych czcionek (OTF, TTF);

- możliwość instalowania własnych słowników;

- możliwość wyświetlania zegarka podczas lektury;

- duża różnorodność okładek, zarówno firmowych jak i od zewnętrznych producentów;

- niewysoka cena w czasie promocji.

 

Minusy

- nie można wgrać po USB książek, gdy czytnik pracuje w trybie „dziecięcym”;

- do czytania dziecięcego mogą służyć tylko książki amazonowe, brak dostępu do książek wgranych przez użytkownika;

- ekran o archaicznej rozdzielczości;

- plastik obudowy sprawia trochę tandetne wrażenie;

- brak fizycznych przycisków zmiany stron;

- sporadyczny brak reakcji na dotyk;

- brak spolszczenia (polskiego menu, słowników, dzielenia wyrazów wg polskich reguł, polskich znaków na klawiaturze, wyszukiwania tekstu z polskimi znakami);

- małe możliwości regulacji marginesów;

- niewiele opcji dostosowania PDFów do małego ekranu;

- brak możliwości wymuszenia justowania tekstu;

- losowe wyświetlanie (lub nie) okładek dla książek spoza Amazonu;

- wysoka cena (poza promocjami).

 

Parametry Kindle 10 Kids Edition wg producenta:

Ekran: przekątna 15,2 cm (6 cali) ekran E-Ink Carta i rozdzielczością 800×600 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 167 ppi;

Masa: 174 g (z okładką 286 g);

Rozmiary: 160mm × 113mm × 8,7mm;

Żywotność baterii: do 4 tygodni;

Pamięć: ok. 6,5 GB wewnętrznej (8 GB pomniejszona o pliki systemu operacyjnego);

Czcionki: 7 krojów łacińskich czcionek;

Obsługiwane formaty tekstowe: Kindle Format 8 (AZW3), Kindle (AZW), TXT, PDF, MOBI, PRC;

Łączność: Wi-Fi, USB (2.0);

System: linux;

Główne funkcje: słowniki (bez polskiego), przeszukiwanie książek, zakładki, wbudowana przeglądarka WWW;

Firmowa okładka w zestawie: cztery wzory.

 

ÓSME urodziny księgarni PUBLIO

Księgarnia publio.pl obchodzi w tym roku ósme urodziny. Z tej okazji przygotowano pięciodniową akcję promującą sam sklep jak i książki elektroniczne. Szykuje się dobra okazja dla czytelników, na uzupełnienie biblioteczki. Urodzinowa impreza rozpocznie się w poniedziałek 4 maja i trwać będzie do piątku 8 maja.

 

Ósme urodziny Publio odbędą się w dniach 4-8 V 2020 r. (źródło: publio.pl)

 

Zachęcam do wzięcia udziału w akcji, ponieważ z Publio jestem od początku i się na obsłudze tego sklepu nigdy nie zawiodłem. Konto w księgarni zarejestrowałem 9 V 2012 roku, czyli w dniu premiery serwisu. Za tydzień minie więc osiem lat. Dla stałych klientów, którzy zapisani są do newslettera, księgarnia przygotowała dodatkowy rabat na 5%. Ja dziś otrzymałem taki specjalny kod rabatowy. Sprawdźcie swoje skrzynki pocztowe.

 

Zapowiedź ósmych urodzin Publio (źródło: publio.pl)

 

W czasie akcji codziennie inny wydawca będzie oferował swoje książki z ceną obniżoną o (a nie „do”) 50%. W kolejnych dniach cena pięciu wybranych e-booków zostanie ustalona na 12, a audiobooków na 8 złotych. Urodzinową promocję będą uzupełniać także konkursy, w których nagrodami będą czytniki PocketBook Touch HD 3. O takie nagrody warto powalczyć!

 

Zapowiedź atrakcji w pierwszym dniu akcji (źródło: publio.pl)

 

I tak na przykład w poniedziałek 4 V 2020 r. atrakcją dnia będzie audiobook „Mitologia” Jana Parandowskiego. E-bookiem dnia zostanie (niezwykle na czasie) „Doktryna szoku” Naomi Klein. Obniżka o 50% dotyczyć będzie książek (e-booki i audiobooki) Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Wśród popularnych autorów pozycji znajdujących się w ofercie Prószyńskiego zwracają m.in. uwagę takie nazwiska jak Ursula K. Le Guin, Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Paweł Jasienica, Torbjørn Færøvik, David Attenborough czy Terry Pratchett.

 

Promocja będzie aktywna prawdopodobnie od północy.

Księgarnia Ravelo KOŃCZY sprzedaż e-booków

Kolejna księgarnia e-booków znika z polskiego rynku. Z dniem jutrzejszym (27 IV 2020 r.) sklep ravelo.pl zawiesza sprzedaż książek elektronicznych.

 

Księgarnia Ravelo zawiesza (kończy) działalność (źródło: ravelo.pl)

 

Jeśli robiliście jakieś zakupy w Ravelo, warto sprawdzić, czy macie pobrane na dysk pliki. Jest na to czas do 15 V 2020 r. Ja akurat w Ravelo nie kupowałem zbyt często. W sumie wydałem tam trochę ponad 100 PLN. I to w początkach działania księgarni, bo w latach 2012-2014. Widocznie w ostatnim czasie nie oferowano tam konkurencyjnych cen, a ja się jakoś do niej nie przywiązałem.

 

Z czterech moich zamówień, mogę sprawdzić obecnie tylko jedno (źródło: ravelo.pl)

 

Gorzej, bo z większości moich zamówień nie mogę już „skorzystać”. Nie działają odsyłacze umożliwiające podejrzenie, co kupiłem oraz ew. pobranie e-booków. Nawet nie wiem, co mam z ravelo.pl, żeby sprawdzić, czy zrobiłem kopie zapasowe na dysku. Jeśli macie tam konto, warto teraz zaglądnąć. Może akurat coś da się pobrać i będziecie mieć pewność, że zakupy nie zaginą w cyberprzestrzeni...

 

FIRMWARE 5.12.5 dla czytników Kindle – kolejny KROCZEK

Wczoraj (20 IV 2020 r.) została opublikowana wersja oprogramowania wewnętrznego dla czytników Kindle z numerem 5.12.5. To kolejny mały kroczek w modyfikacjach trafiających do Kindelków. Ostatnio oprogramowanie czytników było aktualizowane w lutym. Od poprzednich poprawek, wciąż nie został zaktualizowany Kindle Paperwhite 3, także tym razem go pominięto. Podobnie z Kindle 10 Kids Edition.

 

Firmware 5.12.5 na czytniku Kindle Voyage

 

Podobnie jak ostatnio, lista zmian, wprowadzonych w kwietniowej aktualizacji, jest krótka. najważniejsza ma dotyczyć stopniowego pobierania książek zakupionych w Amazonie. Skierowana jest chyba do osób, które kupują wielkie (objętościowo) pliki lub mają przedpotopowe łącze internetowe. Dzięki wprowadzonemu teraz mechanizmowi, będzie można zacząć czytanie, zanim cała książka trafi do pamięci czytnika. Czyżby ta funkcja to krok do szerszego wejścia w rynek komiksów? W praktyce jakoś średnio mi się to sprawdza. Próbowałem właśnie otworzyć książkę pochodzącą z Amazonu. Od kilku minut widniał na niej napis „queued”, który po jakimś czasie został zamieniony na „72% - downloading”. Otworzyć się nie da, a pobieranie jakoś się nie kończy, a otworzyć się nie da, a pobieranie się jakoś nie kończy, a... Uff, w końcu zaskoczyło i dociągnęło się. Ale test nowej funkcjonalności raczej słabo wypadł.

 

Pierwsza z nowych funkcji niespecjalnie się u mnie sprawdziła

 

Druga nowinka będzie dopiero wprowadzana. Ma ona ułatwić synchronizację postępów czytania pomiędzy różnymi urządzeniami podłączonymi do tego samego konta w Amazonie. I przede wszystkim dać użytkownikowi większe szanse zorientowania się, gdzie i na czym skończył danego e-booka czytać. jak to będzie wyglądało, przekonamy się zapewne w najbliższych tygodniach.

 

Aktualizację zainstalowałem wczoraj. Nie napotkałem (póki co) żadnych błędów nowego oprogramowania.

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

Plik aktualizacyjny czytnik powinien otrzymać po podłączeniu do internetu (OTA). Ale czasem trzeba chwilę (znaczy nawet kilka tygodni) poczekać. Można też skorzystać z pliku, który udostępnia Amazon (ok. 230-270 MB) i wykonać aktualizację samodzielnie.

 

Pliki są do pobrania ze wspólnej (dla wszystkich kindelków) strony w Amazonie. Nosi ona tytuł „Aktualizacje oprogramowania czytnika Kindle”. Pliki należy pobierać z odsyłacza „Pobierz aktualizację oprogramowania” dla właściwego modelu czytnika.

 

Oficjalne nazewnictwo czytników Kindle bywa mylące. Poniżej zamieszczam więc przypomnienie powszechnie używanych i oficjalnych określeń:

 

Potoczna nazwa

Oficjalna nazwa w Amazonie

Bieżąca wersja oprogramowania (firmware)

Kindle Oasis 3

Kindle Oasis (10. Generation)

5.12.5

Kindle 10

Kindle (10. Generation)

5.12.5

Kindle 10 Kids Edition

Kindle (10. Generation) Kids Edition

5.13.0.9 (bez możliwości aktualizowania z pliku)

Kindle Paperwhite 4

Kindle Paperwhite (10. Generation)

5.12.5

Kindle Oasis 2

Kindle Oasis (9. Generation)

5.12.5

Kindle 8

Kindle (8. Generation)

5.12.5

Kindle Oasis 1

Kindle Oasis (8. Generation)

5.12.5

Kindle Voyage

Kindle Voyage (7. Generation)

5.12.5

Kindle 7

Kindle (7. Generation)

5.12.2

Kindle Paperwhite 3

Kindle Paperwhite (7. Generation)

5.12.3

Kindle Paperwhite 2

Kindle Paperwhite (6. Generation)

5.12.2

 

Czytnik z naładowaną do pełna baterią należy podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy go bezpiecznie, następnie odłączamy kabel.

 

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać „Update Your Kindle”. Po kilku minutach czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

 

Odsyłacze do czytników, zawarte w tekście, są częścią programu afiliacyjnego Amazon.

 

Czytaj PL! na czasie

Księgarnia Woblink (wraz z partnerami) uruchomiła właśnie nową, nadzwyczajną edycję akcji Czytaj PL! Wpisuje się to w trend udostępniania zasobów elektronicznych mieszkańcom regionów objętych ograniczeniami w wychodzeniu z domów. Wcześniej podobne akcje podjęto w innych krajach.

 

Zachęta do skorzystania z Czytaj PL! na ekranie głównym aplikacji Woblink

 

Jak zwykle dobry przykład daje m.in. holenderska biblioteka narodowa (de Koninklijke Bibliotheek), która udostępniła nieodpłatnie 100 e-booków. Także dla osób, które nie mają karty bibliotecznej. Podobnie postąpiła biblioteka narodowa w Luksemburgu (Bibliothèque Nationale Du Luxembourg). Tam z kolei tymczasowo umożliwiono Luksemburczykom (i mieszkańcom "okolic") składanie przez internet wniosków o kartę biblioteczną i zapewniono przez najbliższe trzy miesiące dostęp do bibliotecznych e-booków (po francusku, niemiecku i angielsku).

 

Reklama holenderskiej akcji #czytajwdomu (źródło: onlinebibliotheek.nl)

 

A u nas działa Woblink wraz z partnerami akcji. To miłe! Tym razem w ramach Czytaj PL! można poczytać lub posłuchać trzydziestu książek. Niektóre z nich są także dostępne nieodpłatnie w serwisie wolnelektury.pl. Obecna edycja akcji trwa od 15 IV do 3 V. Poniżej zamieszczam listę dostępnych książek:

 

Krzysztof Bochus, Lista Lucyfera (Skarpa Warszawska)

Stasia Budzisz, Pokazucha (Poznańskie)

M.M. Cabicar, Dziecko w wieku przedszkolnym (Stara Szkoła)

Max Czornyj, Ślepiec (Filia)

Olga Drenda, Wyroby (Karakter)

Katarzyna Gacek, Supercepcja (Znak Emotikon)

Grzegorz Gajek, Strażnicy starego lasu (Jaguar)

Nino Haratischwili, Kotka i generał (Otwarte)

Wojciech Jagielski, Na wschód od zachodu (Znak)

Joanna Jax, Milczenie aniołów. Prawda zapisana w popiołach. Tom 1 (Videograf)

Paweł Kapusta, Agonia (Wielka Litera)

Barbara Klicka, same same (we współpracy z Wolnymi Lekturami)

Rafał Kosik, Amelia i Kuba. Godzina duchów (Powergraph)

Tomasz Larczyński, Pocztówki z Iranu (Krytyka Polityczna)

Roma Ligocka, Jeden dobry dzień (Wydawnictwo Literackie)

Wiesław Łukaszewski, Wielkie i te nieco mniejsze pytania psychologii (Smak Słowa)

Monika Michalik, Bądź moim marzeniem (Znak)

Ota Pavel, Bajka o Rašce (Dowody na istnienie)

Edgar Allan Poe, Zagłada domu Usherów (we współpracy z Wolnymi Lekturami)

Piotr Rogoża, Niszcz, powiedziała (Marginesy)

Barbara Sadurska, Mapa (Nisza)

Annie M.G. Schmidt, Jaś i Janeczka. Tom 1 (Dwie Siostry)

Samantha Shannon, Czas żniw (SQN)

Natalia Sońska, Jagodowa miłość. Tom 1 (Czwarta Strona)

Natalka Suszczyńska, Dropie (Ha!art)

Robert J. Szmidt, Łatwo być Bogiem (Rebis)

Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera (we współpracy z Wolnymi Lekturami)

Juliusz Verne, Piętnastoletni kapitan (Aleksandria)

Emilia Wituszyńska, Niebezpieczna gra (Wydawnictwo Kobiece)

Adam Zagajewski, Prawdziwe życie (a5)

 

Ja mam ochotę na "Pocztówki z Iranu"... 

 

Aby wziąć udział w akcji, należy zainstalować mobilną aplikację Woblink (iOS oraz Android OS) i zalogować się na konto aktywne w tejże księgarni. Na głównym ekranie aplikacji powinna pojawić się reklama akcji Czytaj PL! To jest jednocześnie wejście do listy dostępnych książek. Są one wszystkie oznaczone ikonką tabletu (wersja tekstowa) lub słuchawek (wersja audio). Każda też ma opis ułatwiający wybór lektury.

 

Podsumowanie

Jak zwykle, i tym razem zachęcam do wzięcia udziału w akcji. Szczególnie osoby, które nie mają czytnika. A moja zachęta (tym razem) wynika głównie z obserwacji tego co się dzieje w (luźnych i długaśnych) kolejkach do sklepów. Otóż stoją ludzie, pilnują odstępów, ale też wyraźnie się nudzą, zanim wejdą do środka. Całkiem liczna grupa osób, z którymi ostatnio stałem w takiej kolejce, mizia sobie po ekranach telefonów, przegląda jakieś aplikacje, ale jakoś tak bez przekonania, z lekkim roztargnieniem, wyraźnie próbując zabić czas oczekiwania. I to jest dobry moment aby czegoś sobie posłuchać albo też (jeśli światło słoneczne nie jest zbyt mocne) poczytać. Więc zamiast się nudzić - Czytaj PL!

PocketBook Color – zapowiedź KOLOROWEGO czytnika dostępnego w POLSCE

Pisałem trzy tygodnie temu o czytnikach z kolorowym ekranem, które mają mieć premiery na rynku chińskim. Podobną zapowiedź, ale dotyczącą rynku polskiego, podała także firma PocketBook. Nowy model ma się nazywać PocketBook Color. To pierwsza firma, obecna ze swoimi czytnikami w Europie, która zapowiada czytnik z nowym, kolorowym typem papieru elektronicznego.

 

PocketBook Color (źródło: mat. prasowe PocketBook)

 

PocketBook Color jest o tyle ważniejszy dla nas, że będzie szansa zakupienia go również w Polsce, w odróżnieniu od produktów chińskich marek (iFlytek czy iReader). Z produktami na chiński rynek różnie bywa jeśli chodzi o dostępność. PocketBook Color to produkt, którego także nie ma jeszcze na rynku. Jednak w oficjalnej informacji prasowej producent wspomina o premierze „na początku wakacji”. Co jeszcze wiemy?

 

PocketBok Color ma być wyposażony w sześciocalowy ekran E-Ink wykonany w technologii papieru elektronicznego (E-Ink Print). Podobnie, jak w już wcześniej zapowiedzianych czytnikach, spodziewać się można 4096 kolorów w rozdzielczości 300 ppi. Dostępne do tej pory zdjęcia wskazują, że nasycenie kolorem jest dość dalekie od tego, co znamy z powszechnie stosowanych wyświetlaczy LCD czy OLED. Pozwoli jednak na wyświetlanie bardziej czytelnych zdjęć, map, wykresów czy innych kolorowych ilustracji, które mogą wzbogacać zarówno książki jak i publikacje prasowe. Z wizualizacji dostarczonych przez producenta, można wnioskować, że czytnik będzie z wyglądu bardzo podobny do obecnych na rynku modeli np. PocketBooka Touch HD 3.

 

Podsumowanie

PocketBook miał już w 2012 roku w swojej ofercie czytnik z kolorowym wyświetlaczem E-Ink Triton. Niestety, ze względu na wysoką cenę, wolne odświeżanie ekranu i słabe odwzorowanie kolorów, nie przyjął się na rynku. Serwis Good e-Reader, powołując się na producenta, określa cenę PocketBook Color na ok. 200 EUR. Czas pokaże, czy teraz jakość kolorów i cena tym razem będą sprzyjać PocketBookowi. Na pewno atut pierwszeństwa na europejskim rynku jest argumentem na korzyść nowego modelu - PocketBook Color.

 

PocketBook – co USTAWIĆ na początku w czytniku z oprogramowaniem w wersji 6.x

PocketBook Touch HD 3 pod koniec marca 2020 r. otrzymał dużą aktualizację oprogramowania wewnętrznego. Firmware nosi numer 6.x, a dokładniej 6.0.926 („PocketBook Touch HD 3 jako PIERWSZY otrzymuje OPROGRAMOWANIE w wersji 6.x”). Podobne plany producent ma również dla innych nowszych modeli czytników, a przynajmniej: Touch Lux 4, InkPad 3 oraz InkPad 3 Pro. W przypadku aktualizacji mojego Touch HD 3, musiałem powrócić do ustawień fabrycznych. To mi uświadomiło, że wpis sprzed dwóch lat pt. „PocketBook – co ustawić (usunąć lub dodać) na początku” trochę nie przystaje do nowego oprogramowania. Obecną wersję niniejszego poradnika kieruję więc do tych, którzy rozpoczną swoją pracę od „czystego” czytnika PocketBook z najbardziej aktualną wersją firmware'u.

 

PocketBook Touch HD 3 z uaktualnioną wersją aplikacji Legimi

 

Nie wszystko, co poniżej napiszę, da się zastosować do każdego PocketBooka. Ale baza czytników z nowym oprogramowaniem będzie się sukcesywnie powiększać. Posiadaczom starszych modeli polecam wspomniany wyżej wpis z roku 2018. I oczywiście nie z każdej mojej porady trzeba też korzystać! Zakładam jednak, że przynajmniej część z nich może się przydać. Porady uporządkowałem mniej więcej według kolejności oraz pilności wprowadzenia zmian po pierwszym uruchomieniu. Zatem, co warto zrobić z PocketBookiem wyposażonym w nowe oprogramowanie?

 

Przywrócenie ustawień fabrycznych

Ta procedura nie jest konieczna. Ale u mnie okazała się przydatna. Poprawiła błędy, które się pojawiły podczas instalowania kolejnych testowych wersji firmware'u. Przywrócenie ustawień fabrycznych przed lub po aktualizacji oprogramowania, może spowodować: usunięcie zakładek, notatek oraz wgranych przez użytkownika dodatkowych słowników, aplikacji czy czcionek. Przed powrotem do ustawień fabrycznych można pomyśleć o wykonaniu kopii zapasowej tych plików. Pliki czcionek użytkownika powinny być w katalogu „systemfonts”, a słowników w katalogu „systemdictionaries”. W zależności od posiadanego oprogramowania, można też wyeksportować notatki. W nowszych wersjach służy do tego opcja „Eksportuj notatki”. Więcej na ten temat znajdziecie we wpisie „Notatki w czytniku PocketBook – jak wyeksportować?”. Natomiast pliki książek, wgrane do pamięci czytnika, powinny pozostać bez zmian. Ale i tak warto je mieć gdzieś zachowane w kopii zapasowej.

 

PocketBook Touch HD 3 - ostrzeżenie przed utratą ustawień zdefiniowanych przez użytkownika 

 

Dlaczego więc przywracać ustawienia fabryczne, skoro to tyle kłopotów? Ta procedura powinna przywrócić czytnikowi pełną sprawność w razie ew. problemów wynikających np. z pozostałości po starym systemie. Aby ją wykonać, należy przejść do menu: „Aplikacje/Ustawienia/Konserwacja/Ustawienia fabryczne”.

 

Pierwsze uruchomienie

W dobie powszechnej elektronicznej inwigilacji, czytniki marki PocketBook mogą być pozytywnym przykładem dbania o prywatność użytkownika. Jeśli tylko chcemy, to możemy PocketBooki używać bez konieczności podłączania do internetu, wymiany plików przez chmurę czy przesyłania producentowi statystyk czytelnictwa. Po pierwszym uruchomieniu, wystarczy wybrać język menu, pominąć przyłączenie do wi-fi i zaakceptować politykę prywatności oraz warunki użytkowania. Jeszcze tylko ustawienie daty oraz czasu i gotowe. Od tej pory czytnik jest przygotowany do czytania. Można wgrywać własne książki i spokojnie czytać. Z tak radykalnego rozwiązania ja akurat nie korzystam, ale wielokrotnie spotkałem się z narzekaniami na temat niepotrzebnego rozsiewania w sieci własnych danych. W każdym razie PocketBook umożliwia dbanie o prywatność. W opuszczanym górnym menu jest też opcja tzw. trybu samolotowego.

 

Reakcja czytnika przy podłączeniu do komputera

Szczególnie podczas testów, bardzo często podłączam czytnik do komputera. Ciągłe potwierdzanie, czy chcę aby ładowała się bateria, czy też zamierzam coś kopiować do pamięci urządzenia, jest dość uciążliwe. Prawie zawsze czytnik podłączam do komputera po to aby skopiować książki, a nie ładować baterię. W menu ustawień wchodzę więc do „konserwacja” i tam wskazuję, że „Tryb USB” ma być zawsze jako „Połączenie z PC”.

 

PocketBook Touch HD 3 - ustawiona reakcja przy podłączeniu kablem do komputera

 

Bezpłatne książki, zdjęcia i instrukcje obsługi

Choć sortowanie biblioteczki czytnikowej nie stanowi większego problemu, to wolę jednak mieć w niej te pozycje, które są mi potrzebne. Zazwyczaj więc przy pierwszym podłączeniu PocketBooka do komputera, kasuję bezpłatne książki dostarczone przez producenta. Najlepiej zrobić to przy użyciu pecetowego menedżera plików. Jeśli ktoś nie jest zainteresowany tymi pozycjami, można spokojnie usunąć z pamięci urządzenia (wszystkie lub wybrane) katalogi, opisane jako: Čeština, Dansk, Deutsch, English, Español, Français, Italiano, Nederlands, Polski, Português, Slovenčina, Български, Русский, Українська. Podobnie można postąpić z audiobookami w katalogu „Audio Books” tudzież plikami muzycznymi z „Music”. Usuwam także zdjęcia, które znajdują się w katalogu „Photo”. W to miejsce wgrywam czasami własny wygaszacz ekranu. W dalszej części wpisu wyjaśniam, jak go sobie ustawić.

 

Podobnie można postąpić z instrukcjami użytkownika, które znajdują się w głównym katalogu. Są to pliki PDF. Zostawić warto polskojęzyczną wersję, która może być nazwana np. „User_Manual_Touch_HD_3_PL.pdf”. Wszystkie instrukcje obsługi pojawią się w czytniku ponownie, po kolejnej aktualizacji oprogramowania.

 

Własne czcionki

Dostarczone przez producenta czcionki nie zyskały, póki co, mojego uznania. Nic nowego niestety nie pojawiło się w tym względzie wraz z nową wersją oprogramowania 6.x. Zazwyczaj korzystanie z PocketBooków zaczynam więc od wgrania mojego ulubionego kroju. Na szczęście można do tego użyć zarówno plików w formacie OTF jak i TTF, skopiowanych do katalogu „system/fonts” urządzenia. W niektórych komputerach czytnikowy katalog „system” może nie być wyświetlany. Należy w takim przypadku włączyć wyświetlanie plików i folderów ukrytych czy systemowych.

  

PocketBook Touch HD 3 - wybrana "własna" czcionka Bookerly

 

Ja akurat korzystam najczęściej z czcionki Bitter, Bookerly lub Rokkitt (Rockwell MT). Takie kroje można dość łatwo wyszukać w sieci (por. „Bookerly - nowa czcionka udostępniona przez Amazon do wyświetlania e-booków” lub „E-book za darmo w aplikacji - LEGIMI też ŚWIĘTUJE”). Najlepiej, żeby pliki tych czcionek miały standardowe nazwy, jak poniżej:

NazwaCzcionki-Bold.ttf

NazwaCzcionki-BoldIt.ttf

NazwaCzcionki-It.ttf

NazwaCzcionki-Regular.ttf

 

Wskaźnik LED i żyroskop (G-Sensor)

Niezbyt przydatne jest świecenie przycisku wyłącznika, które w PocketBookach informuje o pracy urządzenia. Zwykle tę opcję więc ustawiam na „off” w menu „Aplikacje/Ustawienia/Ustawienia osobiste/Wskaźnik LED”. Podobnie robię z czujnikiem położenia (G-Sensor), który reagując na położenie czytnika, automatycznie obraca tekst na ekranie. W Touch HD 3 działa to zbyt wolno i w razie potrzeby, wolę ręcznie sobie przełączać orientację strony.

 

Odświeżanie ekranu i otwieranie książki przy starcie

Nie zamykajmy jeszcze menu ustawień. Warto zmienić tu jeszcze przynajmniej dwa parametry. Jeden dotyczy odświeżania stron. Na ekranach nowszych PocketBooków nie ma praktycznie artefaktów (tzw. ghostingu). Dlatego pełne odświeżanie strony ustawiam na „nigdy”. Ekran rzadziej miga a i tak jest czyszczony przy różnych okazjach, np. podczas włączania menu. Gdyby jednak artefakty się pojawiały, zawsze można zwiększyć częstotliwość odświeżania ekranu.

 

PocketBook Touch HD 3 - menu "Ustawienia osobiste"

 

W tym samym menu jest jeszcze bardzo przydatna opcja, definiująca zachowanie czytnika po uruchomieniu („Otwórz przy starcie”). Ja tu ustawiam wyświetlanie ostatnio czytanej strony, żeby po prostu dalej czytać tam gdzie zakończyłem, za każdym razem po włączeniu czy wybudzeniu urządzenia.

 

Własne słowniki

W sieci można znaleźć kilka bezpłatnych słowników, stworzonych przez fanów. Jest np. słownik języka polskiego. Oparty został na bazie sjp.pl. Dla PocketBooków przystosował go athame z forum.eksiazki.org. W celu instalacji, plik sjp.dic (pobrany ze strony autora) należy wgrać do katalogu „system/dictionaries” (w pamięci czytnika) a następnie aktywować w ustawieniach językowych (menu „Aplikacje/Ustawiania/Języki/Language/Dostępne słowniki”). Pozostałe, nieużywane języki, odznaczam w tymże menu. W podobny sposób można wgrać również inne słowniki (powinny być w pliku *.dic).

 

PocketBook Touch HD 3 - słownik języka polskiego uruchomiony w pliku PDF

 

Pasek ikon na dole ekranu głównego

Jedną z nowości firmware'u 6.x jest możliwość podmiany i zmiany kolejności położenia ikon znajdujących się na pasku w dolnej części ekranu głównego. Aby je przeorganizować, trzeba przytrzymać ikonę, którą chcemy przesunąć lub podmienić. Ikony dodane do tego paska znikają z menu „Aplikacje”.

 

PocketBook Touch HD 3 - modyfikacja paska ikon na głównym ekranie

 

Własny wygaszacz ekranu

Okładkę czytanej książki jako wygaszacz, definiuje się w menu ustawień – „Aplikacje/Ustawienia osobiste/Logo wyłączania”. Aby ustawić tak własny plik graficzny, trzeba go odpowiednio przygotować. Najlepiej aby był w odcieniach szarości o wymiarach ekranowych danego czytnika.

 

PocketBook

Rozdzielczość grafiki wygaszacza [piksele]

Aqua, Basic, Basic 2, Basic 3, Basic Touch, Basic Touch 2, Touch, Mini

800 × 600

Touch Lux, Touch Lux 2, Touch Lux 3, Sense, Ultra, Basic Lux, Aqua 2, Basic Lux 2, Touch Lux 4

1024 × 758

Inkpad, Inkpad 2

1600 × 1200

Touch HD, Touch HD 2, Touch HD 3

1448 × 1072

InkPad 3, InkPad 3 Pro, InkPad X

1872 × 1404

 

Tak przygotowaną grafikę należy wgrać z komputera (przez kabel USB) do katalogu „Photo” w pamięci czytnika. Po odłączeniu czytnika, trzeba uruchomić aplikację „Galeria” i wyświetlić ten obraz. Dotknięcie ekranu w prawym górnym rogu uruchomi podręczne menu. Tu kluczowa jest opcja „Logo wyłączenia”. Po pierwszym (lub drugim) wyłączeniu czytnika będziemy się mogli cieszyć własnym wygaszaczem.

 

PocketBook Touch HD 3 - definiowanie własnego wygaszacza ekranu w aplikacji "Galeria"

 

Wypożyczalnia Legimi

Czytniki PocketBook oferują najwygodniejszy sposób korzystania z wypożyczalni Legimi. Warto o tym pamiętać, choćby dlatego, że całkiem sporo bibliotek ma tę usługę wykupioną i oferuje ją nieodpłatnie swoim czytelnikom. PocketBooki z oprogramowaniem w wersji 6.x aplikację Legimi powinny mieć domyślnie zainstalowaną. Jeśli chcemy ją uruchomić (a nie pokazuje się w pasku ikon na dole ekranu głównego przy włączonym podłączeniu do internetu), trzeba dodać numer seryjny urządzenia do firmowej bazy danych. W tym celu wspomniany numer odczytujemy (np. z pudełka lub z menu Aplikacje/Ustawienia/O urządzeniu/Model urządzenia) i przesyłamy do działu wsparcia Legimi lub PocketBooka (help@pocketbook-int.com). Po dodaniu do bazy producenta, usługa pojawi się w czytniku. Warto pamiętać, że aktywacja Legimi może spowodować zastąpienie np. usługi PocketBook Cloud (o ile wcześniej była obecna).

 

PocketBook Touch HD 3 - numer seryjny urządzenia znaleźć można w menu "O urządzeniu"

 

ReadRate

Nie używam serwisu ReadRate i nie znam nikogo, kto by miał tam konto. Dlatego w menu „Aplikacje/Ustawiania/Konto i synchronizacja/ReadRate” wyłączam pojawianie się tejże usługi w czytniku.

  

Dane użytkownika

Jeśli zgłaszałem jakieś problemy do wsparcia technicznego, to w pierwszej odpowiedzi zazwyczaj pojawia się to samo pytanie – czy wykonałem reset urządzenia do ustawień fabrycznych. Wygląda więc na to, że zbieranie danych o urządzeniu jest zbędne. Dlatego wyłączam opcję „Diagnostyka i użytkowanie” w menu „Aplikacje/Ustawienia/Konserwacja/Prywatność”.

 

Podsumowanie

Jeśli są jeszcze jakieś modyfikacje lub ustawienia, które są ważne z punktu widzenia ergonomii korzystania z PocketBooków, napiszcie w komentarzach. W razie potrzeby, uzupełnię wpis.

 

 

Bookeen Diva HD – czytanie W SILIKONIE (recenzja francuskiego czytnika książek)

Czytnik Diva HD produkowany jest przez francuską firmę Bookeen, która działa na rynku książek elektronicznych już od ponad 17 lat. Obecnie ma ona w ofercie dwa nowe modele czytników. Obydwa miały premierę pod koniec zeszłego roku. Są to Bookeen Diva i Bookeen Diva HD. Poza tym Bookeen zajmuje się też sprzedażą e-booków zarówno we własnym sklepie jak i dla zewnętrznych podmiotów. W księgarniach poza Francją, czytniki Diva HD są obecnie oferowane chyba tylko w szwajcarskiej sieci księgarskiej Payot.

 

Bookeen Diva HD

Bookeen Diva HD w firmowej okładce

 

Producent rozpoczął także prace nad aplikacją mobilną, która może być uzupełnieniem (obok czytników) dostępu do firmowej księgarni. W początku bieżącego roku ogłaszano nabór na betatesterów androidowej wersji programu. Ale póki co brak szczegółów na ten temat.

 

Bookeen Diva HD - zawartość pudełka to czytnik i kabel USB

 

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z produktami tej marki. Na moim blogu publikowałem już recenzje dwóch czytników tego producenta: Cybook Muse Frontlight oraz Nolim. Po miesiącu ciągłego testowania, zapraszam do lektury recenzji ich najnowszego modelu – czytnika Bookeen Diva HD.

 

Bookeen Diva HD – unikalne wzornictwo

Czytniki produkowane obecnie przez Bookeena zdecydowanie wyróżniają się wzornictwem. Również oprogramowanie wewnętrzne, oparte na Linuksie, jest autorskim pomysłem Francuzów. Ergonomia posługiwania się czytnikiem stoi tu na wysokim poziomie, choć trzeba się przyzwyczaić np. do wywoływania menu przyciskiem.

 

"Chudzinka" PocketBook Touch HD 3 i "grubasek" Bookeen Diva HD

 

Wzornictwo w tym przypadku nie jest pokrzykiwaniem „patrzcie jak seksownie wyglądam”. A to dzięki temu, że silikonowa obudowa przede wszystkim stanowić powinna całkiem solidne zabezpieczenie dla samego urządzenia oraz delikatnego ekranu. Trochę szkoda, że dostępna jest tylko wersja w białym silikonie. Bookeen Diva HD kontynuuje wzornictwo wprowadzone wcześniej w modelach Nolim i Saga. Te czytniki były bardziej kolorowe. Miały one też zintegrowaną silikonową okładkę, z której jednak w Divie HD zrezygnowano. Teraz okładkę do Divy można dokupić osobno. Producent udostępnia osiem różnych wzorów. Ich montaż jest prosty, przyczepiają się na magnesach. Są wykonane z przyjemnego w dotyku materiału o drobnej fakturze. Unikalność rozwiązania i niewielka popularność czytników tej marki na świecie skazuje użytkowników na firmowe okładki. Nie znalazłem zastępników które by były ładnie dopasowane do tego czytnika. Jednak uniwersalne okładki (montowane na gumki) przeznaczone dla sześciocalowych czytników (np. Kindle Paperwhite 3) powinny pasować.

  

Bookeen Diva HD – ekran

W Divie HD zastosowano dotykowy, sześciocalowy ekran wykonany w technologii papieru elektronicznego. Jest to E-Ink Carta o najwyższej dostępnej na rynku rozdzielczości 300 ppi (1448×1072 piksele). Przekłada się to na znakomitą czytelność w świetle dziennym oraz dobre odwzorowanie tekstu, tym bardziej, że czcionki są porządnie wypełnione czernią.

 

Niestety, na pierwszy rzut oka, śnieżnobiała silikonowa ramka obudowy nie stawia ekranu w „dobrym świetle”. Przy takiej ramce wydaje się on dość szary. Ale w ślepym teście, porównany z ekranem Kindle Voyage, już takiego złego wrażenia nie sprawia. „Wzorcowy” ekran tego modelu Kindle ma (moim zdaniem) bardzo przyjemne kremowe tło, ale nie wszystkim takie odpowiada. W Divie HD tło ma bardziej szary odcień. Te dwa ekrany zestawione obok siebie nie różnią się specjalnie (choć sądzę, że Voyage wciąż wygrywa).

 

Bookeen Diva HD - menu oświetlenia wywołane przytrzymaniem wyłącznika umieszczonego na bocznej ramce ekranu

 

Diva HD ma zarówno regulowany poziom natężenia oświetlenia jak i temperaturę barwową. Zakres regulacji jest bardzo duży i nie powinno być kłopotów z dopasowaniem oświetlenia do własnych preferencji. Słabą stroną recenzowanego czytnika jest równomierność oświetlenia. Diody oświetlające ekran znajdują się pod dolną ramką otaczającą ekran. W tym miejscu widać też silniejszą poświatę. Przy dłuższym czytaniu przestaję to zauważać, ale przyznam, że odzwyczaiłem się już od takiego zjawiska. Było obecne powszechnie w pierwszych czytnikach z wbudowanym oświetleniem, ale w najnowszych modelach konkurencji już tego nie zauważam. Nawet Kindle 10 z 4 LEDami nie ma tego problemu.

 

Bookeen Diva HD (po lewej) i Kindle Voyage (po prawej) z oświetleniem na 50%. W Divie HD ustawiona jest lekko ciepła barwa, przy której widoczna jest wspomniana w tekście nierównomierność oświetlenia w dolnej części ekranu

 

Podsumowując, warto podkreślić dobrą jakość tekstu na ekranie Divy HD. Fakt, że biała ramka pogarsza odbiór tła ekranu nie powinien wpływać na ogólnie pozytywne wrażenia podczas lektury. Zastrzeżenia wzbudza jedynie nierównomierne rozłożenie oświetlenia, które teraz w czytnikach jest już rzadkością.

 

Bookeen Diva HD – oprogramowanie

W momencie przeprowadzania testów, menu recenzowanego czytnika nie miało polskiej wersji językowej. Początkowo dostępne było ono tylko po rosyjsku, angielsku i francusku. Pierwsza aktualizacja oprogramowania (styczeń 2020 r.) dodała jeszcze: niemiecki, węgierski oraz włoski. Według producenta, dodane języka polskiego jest planowane w nieodległej przyszłości.

 

Pierwsze uruchomienie czytnika sprowadza się do... uruchomienia. No trzeba jeszcze wybrać język menu i strefę czasową. Ale to w zasadzie tyle. Nie ma konieczności logowania się na konto w firmowej księgarni czy łączenia z internetem (te kroki można pominąć). W porównaniu do niektórych czytników konkurencji, to dość szybkie i proste rozpoczęcie pracy z Divą HD. Na plus dla osób, które poszukują prostego urządzenia bez zawiłości konfiguracji kont, połączeń i ustawień. Dla początkujących użytkowników przewidziano także samouczek.

 

Bookeen Diva HD - samouczek

 

Na ekran główny składa się z kilku ważnych elementów. Na samej górze, obok godziny i informacji o włączeniu oświetlenia, wi-fi oraz poziomie naładowania baterii, umieszczono pole wyszukiwania e-booków. Środek ekranu przeznaczono na czytane właśnie pozycje (trzy okładki po lewej stronie) oraz pliki dodane ostatnio do biblioteczki (sześć tytułów po prawej stronie). Trochę małe to wszystko, ale funkcjonalne. Dolna część ekranu prezentuje ofertę firmowej księgarni (lub zachętę do jej odwiedzenia jeśli wyłączymy polecenia ze sklepu). Szkoda, że całkiem tego nie można wyłączyć i tym samym „odzyskać” trochę miejsca na ekranie głównym.

 

Bookeen Diva HD - ekran główny

 

Pewną nowością w świecie czytników jest w tym czytniku fizyczny przycisk, wywołujący podręczne menu. Znajdziemy tam wywołanie ekranu głównego, ustawień lub biblioteczki oraz możliwość przejścia do konta w firmowej księgarni jak i księgozbioru sklepu.

 

Przycisk umieszczony w bocznej ramce (pomiędzy klawiszami zmiany stron) wywołuje podręczne menu czytnika Bookeen Diva HD

 

W biblioteczce znajdziemy oczywiście księgozbiór, który można zarówno sortować (wg daty dodania, tytułu, autora, daty publikacji czy nazwy pliku) jak i filtrować (np. aktualnie czytane, nieczytane, ukończone). Wartą podkreślenia cechą jest możliwość prezentacji książek także wg własnych kolekcji (tzw. moje listy czytelnicze) jak i wg katalogów (jak pliki w komputerze). Daje to duże możliwości grupowania e-booków wedle upodobań użytkownika. Książki wyświetlane są albo w postaci okładek albo listy z ich miniaturami.

 

Widok biblioteczki w czytniku Bookeen Diva HD z miniaturkami okładek (po lewej) i listą książek (po prawej) wraz z opcjami sortowania

 

Do miłych opcji należy możliwość samodzielnego ustawienia wygaszacza ekranu. W menu „Uśpienie” można wybierać między domyślnymi plikami a okładką czytanej książki, otwartą właśnie stroną lub własnym plikiem graficznym. Podczas przygotowania własnego wygaszacza, warto zdefiniować jego rozmiar na rozmiar ekranu (1448×1072 piksele).

 

Sekcja ustawień zawiera to wszystko, czego się można spodziewać. Tu można m.in. zmienić język menu, wybrać sieć w-fi, zdefiniować ilość stron między pełnym odświeżeniem ekranu czy włączyć żyroskop (automatyczny obrót ekranu), tzw. tryb nocny (temperatura barwowa oświetlenia) lub inwersję kolorów (białe litery na czarnym tle).

 

Jeśli producentowi uda się wprowadzić spolszczenie menu, czytnik zyska nie tylko obsługę po polsku ale też klawiaturę z polskimi znakami. To da możliwość tworzenia (a przy okazji i eksportowania) notatek po polsku oraz polskojęzyczne wyszukiwanie w tekście.

 

Podsumowując, warto podkreślić, że czytnik może nie jest mocarzem pod względem sprzętowym, ale wszystko działa bardzo sprawnie i szybko. Przy prawie każdym zadaniu (poza PDFami) czuć efekty pracy programistów, którzy zoptymalizowali oprogramowanie. To duży atut Divy HD. Podczas testów czytnik pracował stabilnie i nie zawiesił się ani razu.

 

Bookeen Diva HD na co dzień

Jak już wspomniałem, to co najbardziej cieszy w korzystaniu z Divy HD, to chyba właśnie sprawne i szybkie działanie. Pozytywne wrażenie robi zarówno prędkość otwierania EPUBów jak i zmiany stron podczas czytania. Również działania takie jak otwieranie menu, przeskakiwanie do poszczególnych rozdziałów, zmiana wielkości tekstu czy kroju czcionki realizowana jest bardzo sprawnie. Dobrze działa żyroskop, nie ma więc problemu z przekładaniem czytnika z jednej ręki do drugiej. Test obracany jest bardzo szybko. Korzystając z czytnika w polskich warunkach, nie ma sensu włączanie wi-fi (chyba, że faktycznie korzystamy firmowej z księgarni). Czytnik w ten sposób z niczym się nie synchronizuje, z niczym nie łączy i pracuje przez to szybciej. Ogólnie codzienne czytanie jest po prostu komfortowe. Po prostu tak powinien działać czytnik.

 

Ważnym elementem w posługiwaniu się czytnikiem jest menu wywoływane przez fizyczny przycisk umieszczony na ramce okalającej ekran. Umożliwia to szybkie wywołanie ustawień czytnika, przejście do ekranu startowego czy biblioteczki. Ja osobiście równie często korzystam ze znajdujących się obok niego fizycznych przycisków zmiany stron. Ich lokalizacja jest dla mnie wygodna przy trzymaniu czytnika zarówno prawą jak i lewą ręką. Rzadziej się przydaje wyłącznik oświetlenia (umieszczony po przeciwnej stronie do przycisków zmiany stron). Pozostałe czynności, takie jak wybór książek do otwarcia, formatowanie tekstu czy wywoływanie słownika – odbywają się za pomocą ekranu dotykowego.

 

W codziennym korzystaniu z czytnika najbardziej zabrakło mi bezprzewodowej wysyłki plików. Bardzo się do tego przyzwyczaiłem, korzystając głównie z czytników Kindle i PocketBook. Tylko książki z firmowej księgarni są pobierane bezpośrednio ze sklepu do pamięci czytnika. Drugą niedogodnością na dłuższą metę jest brak opcji powiększania plików graficznych zawartych w tekście.

 

Recenzowany czytnik nie ma kłopotów z wyświetlaniem e-booków pochodzących z polskich sklepów. Pliki EPUB wyświetlane są poprawnie. Nie ma też problemów z polskimi znakami, choć akurat podział wyrazów bywa błędny (z punktu widzenia polskich reguł). Jedyny poważny problem jaki zauważyłem, to złe pozycjonowanie dolnego indeksu (jak np. w H2O).

 

 

Bookeen Diva HD - menu ustawień nagłówka i stopki

 

W razie chęci skorzystania z polskojęzycznych słowników możemy mieć w Divie spore kłopoty. Producent ich nie dostarcza, a zainteresowanie użytkowników tworzeniem polskich wersji jest znikome. W Divie HD nie będą działać słowniki stworzone do poprzednich czytników marki Bookeen. Póki co, udało mi się znaleźć jeden działający angielsko-polski. Dla chętnych do tworzenia lub konwertowania słowników dla własnych potrzeb, producent proponuje skrypt Penelope.

 

Podsumowując, czytanie na recenzowanym czytniku to po prostu przyjemność. Codzienne korzystanie z Divy HD jest przyjemne głównie dzięki sprawnemu i stabilnemu działaniu. Fizyczne przyciski zmiany stron także się do tego dokładają. Jednak mi, rozpieszczonemu „wodotryskami” w postaci bezprzewodowej wysyłki plików, tej funkcjonalności jednak brakuje.

 

Bookeen Diva HD jako czytnik książek

Wgrywanie książek do Divy HD jest proste. Sprowadza się do skopiowania pliku do pamięci czytnika (przepastne 16 GB) przez kabel USB. Na szczęście Calibre (program do zarządzania e-bookami) poprawnie obsługuje Divę HD. Można też kopiować pliki przez kabel przy użyciu dowolnego menedżera plików. Z tym kablem USB może być jednak lekki kłopot. Producent dostarcza mianowicie wraz z czytnikiem wersję z trochę dłuższą wtyczką niż mają niektóre dostępne kable. Dlaczego? Bo gruba silikonowa „okładka” utrudnia dostęp do gniazda microUSB zamontowanego w korpusie urządzenia. Na przykład większość kabli, które mam w domu nie łączy się poprawnie z czytnikiem (wtyczka nie sięga dobrze do gniazda) i mogę nimi tylko ładować, ale już nie mogę przesyłać plików do czytnika. Trzeba się pilnować.

 

Książki do czytnika Bookeen Diva HD należy wgrywać przy pomocy (najlepiej firmowego) kabla USB

 

Czytnik akceptuje przede wszystkim format EPUB. Można bez problemu otwierać w nim także e-booki w formacie FB2 (testowałem) oraz TXT i HTML (nie testowałem). Gorzej natomiast radzi sobie z PDFami. Nie da się ich czytać ekran po ekranie. Czytnik nie podzieli też strony PDFa tak, aby było ona kolejno wyświetlana kawałek po kawałku. Jeśli pomoże tzw. reflow (tu nazwany układem uproszczonym), lektura PDFów może być przyjemna.

 

Bookeen Diva HD - menu ustawień formatowania tekstu

 

Diva HD ma spore możliwości modyfikacji wyglądu tekstu. Ustawienia formatowania zawarte są w dolnym menu, wyskakującym po dotknięciu środka ekranu (w otwartej książce). Ikona „Aa” daje dostęp do zmiany wielkości tekstu (19 stopni regulacji), interlinii (trzy odstępy), wyrównania (justowanie, do lewego marginesu), wielkości marginesów (trzy opcje) oraz czcionki (kilka wybranych, które są w czytniku). Te ostatnie nie są jakieś specjalne poza jedną – Caecilia eText. Ona w zasadzie wystarcza moim zdaniem i nie potrzebuję więcej. Ale do czytnika można dodać także własny krój (poprzez wgranie plików do katalogu „Fonts” w pamięci czytnika). W dolnym menu znajdziemy także nawigację po książce (suwak ze wskazaniem lokalizacji), spis treści, wyszukiwanie oraz informacje o e-booku. Ikonka z kołem zębatym pozwala na włączanie lub wyłączanie opisów w nagłówku i stopce (np. tytuł rozdziału, liczba stron do końca rozdziału) i zawiera dodatkowe opcje jak np. włączanie dzielenia wyrazów. Tu także jest możliwy pełen dostęp do kilkunastu zainstalowanych domyślnie oraz samodzielnie wgranych krojów czcionek.

 

 

Bookeen Diva HD - menu podręczne wybranych czcionek

 

Bookeen Diva HD nie ma problemów z wyświetlaniem e-booków pochodzących z polskich księgarń czy też plików użytkownika. Również EPUBy generowane przez wtyczki do przeglądarek internetowych wyświetlane były poprawnie. Jedyny błąd jaki zauważyłem, to gubienie tekstu w dolnym indeksie. Jeśli mamy książkę ze wzorami chemicznymi – mogą być kłopoty. Zgłosiłem błąd producentowi, obiecano wprowadzenie poprawki.

 

Podsumowując, Bookeen Diva HD to przede wszystkim dobry czytnik do EPUBów (tudzież popularnego na rynku rosyjskojęzycznym FB2), ale trudno mówić o pełnej obsłudze PDFów. Brak mi także możliwości powiększania rycin zawartych w książkach. Bardzo fajnie, że producent wciąż instaluje czcionkę Caecilia eText i umożliwia użytkownikowi także wgranie własnych krojów.

 

Gdzie kupić czytnik Bookeen Diva HD?

Producent sprzedaje woje czytniki głównie we Francji. Ale na szczęście Bookeen ma też swój firmowy sklep w Amazonie. W związku z tym recenzowany czytnik można kupić w dość prosty sposób. Wysyłka jednak i tak jest z Francji, choć wychodzi to taniej niż przy zamówieniu na firmowej stronie. Koszt wysyłki jest umiarkowany, wynosi 7,81 EUR (ok. 35 PLN).

 

Bookeen Diva HD do kupienia w niemieckim Amazonie (źródło: amazon.de)

 

Sam czytnik Bookeen Diva HD, zamówiony w Amazonie, kosztuje 139,90 EUR (ok. 605 PLN). Firmowa okładka to koszt dodatkowo 24,90 EUR (ok. 110 PLN) .

 

Podsumowanie

Recenzowany czytnik ma całkiem sporo mocnych stron ale i paru słabych mu nie brakuje. Mnie osobiście Bookeen Diva HD po prostu się podoba. Uważam, że wzornictwo francuskich czytników warte jest uwagi, choć idzie trochę pod prąd ogólnych trendów panujących w projektowaniu urządzeń mobilnych („cieńszy i smuklejszy znaczy lepszy”). Diva HD zdaje się iść pod prąd. Ale dzięki zastosowaniu dość grubej silikonowej warstwy chroniącej obudowę, jest także szansa na większą trwałość czytnika. Nie bez znaczenia dla oceny ogólnej jest obecność fizycznych przycisków zmiany stron, wywoływania głównego menu oraz wyłącznika oświetlenia. Divę HD należy pochwalić także za szybkość działania (z plikami EPUB, FB2). W sumie więc oceniam czytnik pozytywnie.

 

Bookeen Diva HD

 

Przed ewentualnym zakupem, należy jednak pamiętać, że do słabszych stron Divy HD należy zaliczyć przede wszystkim brak możliwości bezprzewodowego przesyłania plików. Bardzo mi tego brakowało podczas testów nowego Bookeena. Całkiem dobry ekran ma szarawe tło, które w zestawieniu z białą ramką obudowy, sprawia słabe wrażenie. Ale to tylko wrażenie wywołane kontrastem ze śnieżnobiałym silikonem obudowy. Ekran zastosowany w Divie HD nie odbiega jakością od konkurencji. Słabszą jego stroną jest też dość nierównomierne rozprowadzanie światła. Nie na tyle, żeby denerwowało, ale jest widoczne jak to było np. w starych modelach Kindle Paperwhite. Ostatni mankament, to słaba obsługa PDFów. Ten format plików obsługiwany jest w podstawowym zakresie. Sytuację ratuje dość sprawny rozpływ (tzw. reflow).

 

Bookeen Diva HD nie jest raczej przeznaczony dla osób oczekujących po czytniku książek wszechstronności. To przede wszystkim solidny czytnik EPUBów. Kiedy już poznałem ograniczenia tego czytnika i pogodziłem się z nimi, wtedy ogarnąłem, że to co ma robić – robi szybko i dobrze. I za to go cenię. I przy okazji wygląda oryginalnie. I za to też go cenię.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli chcesz mieć szybki czytnik do EPUBów, „bez bajerów” i wyróżniający się ciekawym wzornictwem – Bookeen Diva HD to fajny wybór. Trzeba się jednak przygotować na wydatek większy niż przy wyborze produktów konkurencji.

 

Plusy

- bardzo szybkie działanie;

- ciekawe wzornictwo;

- miła w dotyku obudowa z silikonu stanowiąca dodatkowe zabezpieczenie;

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- regulowana temperatura barwowa oświetlenia;

- planowane spolszczenie menu i klawiatury;

- ładna czcionka Caecilia eText;

 

Minusy

- szarawe tło ekranu;

- konieczność korzystania z oryginalnego kabla (zwykłe kable microUSB często mają zbyt krótką wtyczkę);

- dość ciężki;

- brak bezprzewodowej wysyłki plików;

- brak informacji, kiedy bateria jest już w pełni naładowana;

- mała dostępność słowników;

- słaba obsługa PDF;

- wolne przetwarzanie PDFów;

- połączenie z francuskojęzyczną księgarnią;

- konieczność korzystania z firmowych okładek;

 

Bookeen Diva HD – parametry wg producenta

Wymiary: 155×121×11 mm;

Masa: 240 g;

Ekran: przekątna 15,2 cm (6”), E-Ink Carta 1448×1072 piksele, 300 ppi, dotykowy, wbudowane przednie oświetlenie z płynną regulacją poziomu natężenia oraz temperatury barwowej;

Procesor: 1 GHz (IMX6SLL);

Łączność bezprzewodowa Wi-Fi (802.11 b/g/n);

Kolor: biały;

Pamięć wewnętrzna: 16 Gb (ok. 13,6 GB na pliki użytkownika);

Fizyczne przyciski: zmiana stron, menu, oświetlenie, wyłącznik;

Złącze USB Micro USB 2.0;

Formaty książek elektronicznych: ePub (również z Adobe DRM, LCP), PDF, FB2, TXT, HTML;

Języki menu: rosyjski, angielski, francuski, niemiecki, węgierski, włoski

Czcionki: 18 krów łacińskich z regulacją wielkości (19 stopni);

 

Oficjalna strona produktu: https://bookeen.com/collections/liseuses-diva/products/diva-hd