866 Obserwatorzy
21 Obserwuję
cyfranek

Cyfranek - Cyfrowe czytanie

Czytniki książek elektronicznych, e-booki. Recenzje i testy: Amazon Kindle, PocketBook, Tolino, Rakuten Kobo, Cybook, Icarus, Sony, TrekStor, Dibuk Saga, Nook, Onyx Boox. Kontakt: cyfranekblog@protonmail.com.

Legimi w natarciu w Małopolsce

 

Być może nie wszyscy wiedzą, że wypożyczalnia Legimi ma także swoją wersję biblioteczną. Pisałem o niej więcej w tekście „Legimi w bibliotece – za darmo...”.  Podobne usługi zdobywają coraz większą popularność także za granicą. Są one tam oferowane bibliotekom zarówno przez firmy prywatne (jeden z bardziej znanych serwisów to Overdrive, którego właścicielem jest Rakuten Kobo) jak i bywają organizowane przez poszczególne biblioteki narodowe (np. w Luksemburgu czy Holandii). W Polsce, w obliczu bezczynności Biblioteki Narodowej, nasi bibliotekarze nie mają wielkiego wyboru.

 

 

 

W Małopolsce znowu można korzystać z wypożyczeń e-booków

 

Chcąc świadczyć nowoczesne usługi biblioteczne, w zasadzie „skazani” są oni na Legimi. Przyczyna jest prosta – Legimi to w zasadzie jedyny w naszym kraju wszechstronny serwis, obsługujący wypożyczenia polskojęzycznych e-booków. Bibliotekarze twierdzą jednak, że na wykupienie dostępu do Legimi ich nie stać. Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika, że nie powiodły się „ogólnopolskie” negocjacje kilkunastu bibliotek wojewódzkich, które miały na celu obniżenie jednostkowej ceny zakupu usługi Legimi. W tej sytuacji poszczególne instytucje podjęły rozmowy samodzielnie (lub w mniejszych konsorcjach). Do szczęśliwego zakończenia rozmów doszło w przypadku grupy bibliotek małopolskich.

 

Wypożyczalnia Legimi w małopolskich bibliotekach

Cieszę się, że krakowscy bibliotekarze także starają się dbać o swoich czytelników, którzy preferują książki w wersji elektronicznej. Już w poprzednich latach, zarówno biblioteka miejska jak i wojewódzka, oferowały kody dostępu do wypożyczalni Legimi. Niestety, bardzo szybko okazało się, że zapotrzebowanie przerosło dostępność kodów i wypożyczeń. W obliczu wyczerpania puli zakupionych stron do wypożyczeń, Wojewódzka Biblioteka Publiczna zawiesiła na przykład usługę we wrześniu 2017 roku, zaś Biblioteka Kraków znacznie ograniczyła ofertę. Ta druga instytucja zdecydowała się na zakup droższej wersji z określoną liczbą kodów, ale bez limitu przeczytanych (otwartych) stron.

 

Reaktywację wypożyczeń z Legimi  reklamowano m.in. w serwisach społecznościowych na profilach WBP w Krakowie (źródło: fb.com)

 

Niedawno w Krakowie pojawiły się dwie nowe jaskółki, które mogą wpłynąć na zmianę sytuacji. Pierwsza z nich to reaktywacja wypożyczeń zakupionych m.in. przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Krakowie. Nowe kody dostępu rozpoczęto wydawać czytelnikom od poniedziałku 2 VII 2018 roku. Będą dostępne przez najbliższe dwanaście miesięcy. Zasady udostępniania kodów nie zmieniają się. Co miesiąc trzeba odnowić subskrypcję. Tak jak poprzednio, można kody pobierać poprzez kontakt listowny z bibliotekarzem WBP w Krakowie (legimi@rajska.info). Również jak poprzednio, można czytać na 2 różnych urządzeniach: czytniku, tablecie, smartfonie, czytniku lub komputerze. Jednak tym razem zakupiony został droższy pakiet z dostępem „bez limitu” czytanych stron. Nie ma więc zagrożenia, że komuś przed końcem miesiąca (czy w środku książki) wyczerpie się limit dostępu.

 

Czytniki do wypożyczenia zakupione przez WBP w Krakowie (źródło: fb.com)

 

Wspomniałem o Bibliotece Wojewódzkiej w Krakowie, ponieważ tam odebrałem kod na lipcowy dostęp do e-booków z Legimi. Można je pobrać w Punkcie Rejestracji Czytelników, Wypożyczalni Głównej, Wypożyczalni i Pracowni dla Młodzieży, Czytelni Głównej oraz Artetce (tam są także do wypożyczenia czytniki, które zostały zakupione w ramach projektu Fantastyczny Kraków - 25 szt.). Ale na szczęście krakowska biblioteka nie jest sama. Zakup usługi możliwy był dzięki wsparciu finansowemu z budżetów różnych instytucji. W skład małopolskiego konsorcjum (obok WBP w Krakowie) weszły:

i) Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Bochni (ul. Mickiewicza 5);

ii) Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Brzesku (Plac Targowy 10);

iii) Biblioteka Publiczna Gminy Michałowice (Pl. Józefa Piłsudskiego 2);

iv) Biblioteka Publiczna im. Tadeusza Biernata w Niepołomicach (ul. Szkolna 1-3);

v) Miejska Biblioteka Publiczna w Nowym Targu (Al. Tysiąclecia 37);

vi) Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Olkuszu (ul. Francesco Nullo 29b);

vii) Miejska Biblioteka Publiczna im. Łukasza Górnickiego „Galeria Książki” w Oświęcimiu (ul. Nojego 2B);

viii) Gminne Centrum Kultury, Czytelnictwa i Promocji w Rzepienniku Strzyżewskim (Rzepiennik Suchy 200),

ix) Sądecka Biblioteka Publiczna im. Józefa Szujskiego (ul. Franciszkańska 11);

x) Biblioteka Suska im. dra Michała Żmigrodzkiego (ul. Piłsudskiego 23);

xi) Miejska Biblioteka Publiczna im. Juliusza Słowackiego w Tarnowie (ul. Krakowska 4);

xii) Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Wieliczce (ul. Żwirki i Wigury 2).

W samym Krakowie rozprowadzanych jest co miesiąc 445 kodów (WBP w Krakowie i Biblioteka Kraków). Każda z bibliotek wchodzących w skład konsorcjum, ma (proporcjonalnie do wkładu finansowego) od 8 do 35 kodów do rozdania wśród swoich czytelników.

 

Warto zauważyć, że na wypożyczanie przez bibliotekarzy e-booków czekają mieszkańcy województwa. To nie jest „uszczęśliwianie na siłę”. Przykładem takich działań oddolnych jest Nowy Sącz. W sprawie wypożyczalni Legimi interpelację złożyła w 2017 roku, sądecka radna Dominika Marczak. Wniosła ona o przywrócenie dostępu do e-booków w Sądeckiej Bibliotece Publicznej w Nowym Sączu. Odpowiedź na interpelację sprowadza się do wniosku, iż budżet tej instytucji zwyczajnie nie umożliwia zakupu pożądanego pakietu. Jedynie połączone siły (i budżety) wielu bibliotek dają szansę na zakup pakietu kodów dostępu „bez limitu”, dzięki czemu usługa może być świadczona przez cały rok a nie do wyczerpania określonej liczby „wypożyczonych słów”. Obecnie sądecka biblioteka udostępnia znowu kody.

 

Sądecka Biblioteka Miejsca w Nowym Sączu (źródło: Google Street View)

 

Druga ze wspomnianych jaskółek, to obecność wypożyczalni Legimi w tegorocznym Budżecie Obywatelskim Miasta Krakowa. Wśród różnorodnych projektów, znalazły się także takie, które są bezpośrednio związane z bibliotekami. Jeden z nich - „Zaczytaj się w Krakowie” - obejmuje całe miasto. Celem jest zwiększenie dostępności do już wykupionego abonamentu bibliotecznego. Organizatorem ma być Biblioteka Kraków. Budżet projektu opiewa na 150 tys. PLN (900 kodów). Realizacja miałaby się rozpocząć w pierwszym kwartale 2019 roku i obejmować kolejne dwanaście miesięcy (prawdopodobnie nielimitowanego) dostępu. Drugi z nich, zakłada dofinansowanie bibliotek w poszczególnych dzielnicach. W III Dzielnicy opiewa on na 55 350 PLN (300 kodów w siedmiu filiach przy ok. 50 tys. mieszkańców w tej części miasta). Trochę inaczej to wygląda w przypadku dzielnic nowohuckich (XIV-XVIII). Projekt został zgłoszony tylko w Bieńczycach („Zaczytaj się w Bieńczycach”) i opiewa na 300 kodów w dwóch filiach (przy ok. 43 tys. mieszkańców w tej części miasta).

 

Wśród tegorocznych projektów budżetu obywatelskiego, znalazły się także propozycje wsparcia bibliotek o wypożyczenia e-booków (źródło: budzet.krakow.pl)

 

Niestety, głosować już nie można. Sobota 30 VI była ostatnim dniem oddawania głosów na bieżące projekty. Ja na szczęście zdążyłem w piątek. Głosowałem w pobliskiej (nomen omen) bibliotece. Zgadnijcie, jakie projekty poparłem tym razem? :)

 

[Aktualizacja 10 VI 2018 r.] Po podliczeniu głosów, okazuje się, że ani w skali miasta Krakowa ani w poszczególnych dzielnicach, projekt wsparcia bibliotek nie doczeka się w tym roku realizacji. W skali całego miasta wypożyczalnia e-booków otrzymała 1930 punktów (35 miejsce). Natomiast w dzielnicach (projekty dokupienia puli kodów dostępu do Legimi) znalazły się na 9 lub 12 miejscu. Szkoda, że się nie udało. Mieszkańcy Krakowa wybrali walkę ze smogiem. Nie będę komentował projektów, które zyskały najwięcej głosów. Myślę, że wystarczą tu słowa autorki zwycięskiego projektu („Zielone pochłaniacze smogu”) „Pomysł nie będzie spełniał w stu procentach zakładanej funkcji”...

 

Podsumowanie

Jak podkreślają bibliotekarze, wypożyczalnia Legimi nie jest tania, ale traktowana jako istotny sposób dostępu do nowości czytelniczych i budowania nawyków czytania także wśród zwolenników korzystania z treści cyfrowych. Osobiście żałuję, że nasza Biblioteka Narodowa nie ma w tym względzie żadnych rozwiązań systemowych. Nie wiem, czy wynika to z ograniczeń budżetowych, sposobu myślenia o czytelnictwie czy są jakieś inne powody takiej sytuacji. Dobrze, że inicjatywy są podejmowane na niższym szczeblu. Z zazdrością możemy spoglądać na sukces ogólnokrajowych projektów w innych krajach zachodnioeuropejskich lub cieszyć się, że mieszkamy np. w Małopolsce.

 

Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie zaprasza co miesiąc na ul. Rajską po odbiór kodów... (źródło; Google Street View)

 

Serdecznie dziękuję pracownikom Zespołu ds. Zasobów Elektronicznych Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, filii Biblioteki Kraków oraz Urzędu Miasta Nowy Sącz, za udzielenie obszernych informacji na temat organizacji wypożyczeń e-booków w małopolskich bibliotekach.

 

Czytniki Kindle Oasis 2 można zamówić do Polski (ale tylko używane)

 

Kindle Oasis 2 to najnowszy, największy, najdroższy ale i najbardziej niedostępny model Kindle. Jego największe zalety to większy (siedmiocalowy) ekran, fizyczne klawisze zmiany stron, niewielka waga oraz wodoodporność.

 

Kindle Oasis 2 wciąż nie można zamówić do Polski

 

Pomimo tego, że od jego premiery minęło już ponad osiem miesięcy, wciąż cieszy się bardzo dużym wzięciem. Wynikają z tego dwa problemy: cały czas nie jest wysyłany do Polski oraz nie jest także dostępny „od ręki” u oficjalnych sprzedawców zewnętrznych. Nie można go nawet znaleźć na półkach w stacjonarnych sklepach w Zachodniej Europie (np. w niemieckiej sieci MediaMarkt).

 

Czytników Kindle Oasis 2 brak również na półkach u oficjalnych zewnętrznych sprzedawców (Berlin, luty 2018 r.)

 

Pozostaje zamówienie w niemieckim Amazonie przez pocztowego pośrednika (który prześle zakupy do Polski) lub... zakup z działu „Amazon Warehouse”. O tej pierwszej opcji wspominałem w maju, we wpisie „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”. Teraz w szerszym zakresie pojawiła się druga opcja. To zakup sprzętu sprawnego, ale ze zwrotów - używanego lub w otwartym opakowaniu.

 

Obecnie jest sporo egzemplarzy Kindle Oasis 2, oferowanych w ramach Amazon Warehouse (źródło: amazon.de)

 

W tym momencie pojawiły się w niemieckim Amazonie egzemplarze Kindle Oasis 2 (wersja z 8 GB pamięci) opisane jako „Używane - W bardzo dobrym stanie”. Po włożeniu do koszyka i podaniu polskiego adresu dostawy, można je zamówić do Polski. Pierwotnie wyświetlona w sklepie cena to 195,49 EUR. Nie uwzględnia ona polskiej stawki VATu. Jeśli więc zamówimy sprzęt do Polski, ostatecznie trzeba teraz zapłacić 202,06 EUR. Za samą dostawę do naszego kraju już nic nie dopłacamy. Czytnik można zamówić tutaj.

 

Dziś zamówiony czytnik, powinien dotrzeć do Polski między 13 a 14 lipca (źródło: amazon.de)

 

Kindle Oasis 2, czy warto?

Sam czytnik stoi na bardzo wysokim poziomie. Zarówno ekran, jak i wykonanie nie budzą moich zastrzeżeń. Jednak kupując go (nawet z Amazon Warehouse) nie można zapomnieć o fakcie, że jest to sprzęt drogi. Jednak nawet jeśli trafimy na egzemplarz wadliwy, mamy możliwość zwrotu na koszt sklepu. Decydując się więc na zakup, trzeba rozważyć, czy używany sprzęt tańszy o ok. 43 EUR (w porównaniu do zamówienia nowego przez Mailboxde) jest okazją, na którą czekaliśmy.

 

20% taniej dla członków Amazon Prime

Jeśli mamy wykupione członkostwo Amazon Prime (lub trwa nasz bezpłatny okres testowy) to teraz produkty z działu Amazon Warehouse można kupić 20% taniej. Rabat ma być naliczany w kasie. Niestety, ja już swój testowy okres wykorzystałem, więc nie wiem, czy obniżka działa także na używane Kindle Oasis 2. 

 

Teraz obowiązuje 20% zniżki dla członków programu Amazon Prime

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

PocketBook InkPad 3 – recenzja największego PocketBooka (część II)

Pierwsza część recenzji czytnika PocketBook InkPad 3 poświęciłem na stronę techniczną. Zapraszam do lektury części drugiej, w której przedstawię wrażenia z dwóch miesięcy codziennego użytkowania.

 

PocketBook InkPad 3

 

PocketBook InkPad 3 na co dzień

Oprogramowanie recenzowanego czytnika jest bardzo podobne do innych urządzeń firmy. Początkujących użytkowników mogę więc odesłać do mojego wpisu „PocketBook Touch Lux 3 – pierwsze kroki z czytnikiem – poradnik”, ponieważ sposób korzystania i większość ustawień jest identyczna.

 

Ekran startowy PocketBooka (w obecnej wersji oprogramowania „Browser” został zastąpiony przez „Przeglądarkę”)

 

W codziennym użytkowaniu recenzowany czytnik sprawuje się poprawnie. Oprogramowanie działa stabilnie, czytnik ani razu mi się nie zawiesił. Czasami (podczas czytania książki) mam kłopoty z wywołaniem podręcznego menu. Pierwsze dotknięcie ekranu nie otwiera go, a po drugim dotknięciu pojawia się ono na chwilę i znika. Tak, jakby za pierwszym razem czytnik jednak zareagował na dotyk i menu uruchomił, ale go nie wyświetlił. Być może ma to związek z synchronizacją z serwerami Legimi, bo wtedy czytnik także miewa „zadyszkę”.

 

Większy ekran jest niewątpliwą zaletą InkPada 3, a wspomniane wcześniej wąskie ramki sprawiają, że mamy do czynienia z urządzeniem niewiele większym niż przeciętny sześciocalowy czytnik. Ale chyba też bardziej delikatnym. Recenzowany PocketBook jest bardzo mobilny i poręczny jak na sprzęt z ekranem o przekątnej prawie ośmiu cali. Na ekranie mieści się też znacznie więcej tekstu, więc rzadziej trzeba zmieniać strony. Co prawda ekran nie miga tak, jak we wcześniejszych generacjach papieru elektronicznego, ale rzadsza zmiana stron to także mniejsze zużycie prądu.

 

Chyba w związku z wprowadzeniem nowego oprogramowania do czytników PocketBook, również w InkPadzie 3 brak jest obecnie możliwości eksportu notatek i zakreśleń. We wcześniejszych wersjach oprogramowania wewnętrznego można było z czytnika przegrać plik HTML, w którym zawarte były zaznaczone przez użytkownika fragmenty. Teraz notatki zostały ukryte i (póki co) nie udało mi się ich wyeksportować do komputera.

 

Lista miniatur daje możliwość wyświetlania trzech różnych wielkości okładek w księgozbiorze

 

Na uznanie zasługują rozbudowane funkcje wyświetlania księgozbioru. Wszystkie książki (bez względu na to, czy zostały wgrane przez użytkownika, czy pochodzą z sieci np. z Legimi), ujęte są w jednej aplikacji „Książki”. Można je przeszukiwać oraz sortować między innymi wg katalogów, typów plików, własnych kolekcji, autorów. W obrębie katalogów dostępne jest porządkowanie wg tytułu i nazwy pliku, a w trybie wyświetlania wszystkich pozycji – wg daty otwarcia, daty dodania, tytułu czy autora. Chyba jedyne, czego mi brakuje, to sortowanie po dacie dodania w obrębie poszczególnych katalogów. Warto podkreślić, że klawiatura ekranowa PocketBooka ma polskie znaki, więc również wyszukiwanie zawierające nasze ogonki (np. ę, ą, ś) będzie tu działać.

 

Różne opcje wyświetlania księgozbioru

 

 

Mało jest okładek na InkPada 3. W sklepie polskiego dystrybutora jest jeden wzór w czterech wersjach kolorystycznych (brązowa, czarna, granatowa i fioletowa). U chińskich dostawców niewiele lepiej, oferowane okładki także różnią się tylko kolorami/dekoracjami (których jest kilkanaście) a sama konstrukcja jest taka sama.

 

Pozorne bogactwo okładek oferowanych w chińskim serwisie Aliexpress (źródło: aliexpress.com)

 

Ostatnie aktualizacje oprogramowania wewnętrznego znacznie skróciły start czytnika po pełnym wyłączeniu. Ale i tak korzystam obecnie tylko z trybu uśpienia. Mimo tego, że nie wyłączam czytnika, ładuję go mniej więcej co dwa tygodnie. I to przy intensywnym czytaniu i cały czas załączonym wi-fi. To bardzo dobry wynik, szczególnie dla czytnika z większym ekranem. A do tego z trybu uśpienia czytnik startuje natychmiast.

 

W codziennym użytkowaniu pozostawiam PocketBook a trybie uśpienia, a i tak nie muszę często ładować baterii

 

Podsumowując, codzienne użytkowanie InkBooka 3 może sprawiać wiele radości z czytania. Sprzęt sprawdza się zarówno w domu jak i podczas wyjazdów. Zdecydowanie jednak warto pomyśleć o okładce, aby chronić zarówno ekran jak i obudowę.

 

Czytanie e-booków na InkPadzie 3

Dzięki ekranowi o wysokiej jakości, czytanie tekstu na recenzowanym PocketBooku to przyjemność. Tekst jest wyraźny i dobrze wypełniony czernią, a włączenie wbudowanego oświetlenia może ułatwić lekturę w miejscach, gdzie jest ciemnawo (poczekalnie, pociągi, autobusy itp.). Daje to dużą swobodę w czytaniu zarówno w domu jak i w podróży. PocketBook InkPad 3 spełnia bardzo dobrze swoje podstawowe zadanie. Nie czytam w całkowitej ciemności, ale również zwolennicy takiego sposobu czytania powinni być zadowoleni – zakres regulacji oświetlenia w czytniku jest bardzo szeroki.

 

Poziom oświetlenia jak i jego temperaturę barwową można regulować w górnym menu lub gestami (wzdłuż bocznych krawędzi ekranu)

 

Pliki do czytnika można wgrywać na kilka sposobów:

- z komputera przez kabel USB;

- z karty pamięci umieszczonej w czytniku;

- z księgarni korzystającej z usługi Send-to-PocketBook;

- poprzez wysyłkę Send-to-PocketBook;

- poprzez synchronizację z kontem Dropbox;

- poprzez wypożyczalnię Legimi;

- pobierając przy pomocy przeglądarki WWW.

PocketBook odczytuje całe spektrum plików. Ja testowałem e-booki w formacie EPUB, MOBI, PDF, FB2, DOC i DjVu. Polskie księgarnie oferują zazwyczaj publikacje w trzech pierwszych spośród wymienionych formatów. Każdy z nich możemy czytać na PocketBooku, choć najlepiej poradzi on sobie z plikami EPUB. Najsłabiej wygląda wyświetlanie formatowania plików DOC. Ale jakoś nie mam o to żalu do czytnika, skoro bywają z tym problemy nawet w komputerowych aplikacjach.

 

PocketBook InkPad 3 ma domyślnie włączony podział wyrazów w polskich książkach

 

PocketBook Inkpad 3 to obecnie najlepszy czytnik do czytania plików PDF (może poza nowym czytnikiem Sony, ale to zupełnie inny zakres zastosowań). Decyduje o tym zarówno jakość generowanego obrazu jak i możliwości oprogramowania czy wielkość (mobilność) urządzenia. W recenzowanym InkPadzie udało się producentowi znacznie poprawić największą dotychczasową bolączkę PocketBooków, czyli szybkość wyświetlania PDFów zawierających duże fotografie. Poza tym, czytaniu tego formatu sprzyja kilka standardowych cech oprogramowania PocketBooków:

- dopasowanie tekstu do szerokości ekranu;

- przycinanie marginesów (automatyczne lub zdefiniowane przez użytkownika, nawet oddzielnie dla stron parzystych i nieparzystych);

- automatyczny tryb kolumnowy (podział na dwie lub trzy kolumny);

- rozpływ (przetworzenie pliku PDF na „czysty” tekst z możliwością powiększenia czcionki).

 

PocketBook może w plikach PDF obcinać inaczej marginesy na stronach parzystych, a inaczej na nieparzystych. Znacznie ułatwia to dostosowanie książek złożonych niesymetrycznie

 

Recenzowany PocketBook ma rozbudowane możliwości związane z formatowaniem tekstu. Po dotknięciu środka ekranu (lub przycisku po prawej stronie pod ekranem) ukazuje się menu dolne (dostosowanie tekstu) i górne (przeszukiwanie tekstu, wyświetlanie spisu treści, zakładek, notatek). Natomiast po przytrzymaniu palcem wyrazu, wyskakuje menu górne, umożliwiające wykonywanie notatek, tłumaczenie i zakreślanie. W dolnym menu możemy:

- w sekcji „Ustawienia/Strona”: precyzyjnie regulować wielkość czcionki, zmieniać odstęp między linijkami, ustawiać wielkość marginesów i włączyć podział wyrazów;

- w sekcji „Ustawienia/Czcionka”: wybierać rodzaj czcionki spośród krojów dostarczonych przez producenta lub samodzielnie zainstalowanych. Mnie osobiście niezbyt przypadają do gustu czcionki zainstalowane przez producenta. Dlatego zazwyczaj korzystam z możliwości wgrania własnych krojów. Tekst wyświetlany ulubioną czcionką dopasowaną do ekranu z papieru elektronicznego (np. Bookerly czy Bitter) jest zdecydowanie milszy dla oka;

- w sekcji „Ustawienia/Ekran”: włączać numerację stron;

- w sekcji „Obróć”: włączać automatyczny obrót ekranu lub wybrać cztery ustawienia (co 90º);

- w sekcji „Notatka”: zaznaczać tekst, wykonywać zrzuty ekranu lub wyszukiwać wcześniejsze zaznaczenia;

- w sekcji „Słownik”: wejść w tryb tłumaczenia, gdy każde kolejno wybrane słowo wprowadzane jest do słownika;

- w sekcji „Na głos”: uruchomienie mechanicznego lektora (TTS).

 

PocketBook InkPad 3 pokazuje swoje zalety głównie przy czytaniu EPUBów, ale także jego mocną stroną (jak na czytniki) są PDFy. Gdybym miał wzbogacić tryb wyświetlania tych ostatnich, to bym dodał opcję wyświetlania na kolejnych ekranach tylko tego fragmentu strony, który nie zmieścił się wcześniej. Czasami można się zgubić, gdy wyświetlenie kolejnego ekranu zawiera zarówno tekst już przeczytany jak i dalszą część (końcówkę) strony.

 

Wypożyczalnia Legimi na InkPadzie 3

Recenzowany PocketBook obsługuje wypożyczalnię Legimi. Moim zdaniem to najlepszy czytnik do tej usługi. Konkurencja w postaci Kindle Oasis 2 stawia poprzeczkę bardzo wysoko, ale wypożyczanie e-booków z Legimi na Kindle ma wciąż wiele ograniczeń. Do najważniejszych należy zaliczyć: mniejszy wybór książek niż na PocketBooki, ograniczenie liczy wypożyczeń e-booków na każdy miesiąc oraz brak aplikacji zarządzającej wypożyczeniami na systemy inne niż nowsze wersje MS Windows.

 

W PocketBooku książki z Legimi są integralną częścią czytnikowego księgozbioru

 

Wrażenia z korzystania z wypożyczalni Legimi na PocketBookach opisałem w czasie premiery tej usługi (wpis „PocketBook i Legimi łączą siły - najszersza oferta abonamentowa polskich e-booków”). Od tego czasu niewiele się zmieniło pod względem funkcjonalności. Zarówno wady i zalety aplikacji pocketbookowej pozostają bez zmian. Do największych zalet należy zaliczyć integrację z czytnikiem. Książki z wypożyczalni, widoczne w czytnikowej biblioteczce, nie różnią się od własnych e-booków (poza tym, że są dostępne czasowo). Można je przeglądać w czytnikowym księgozbiorze, da się korzystać ze słownika, jest podział wyrazów itp. Wśród wad można wskazać brak możliwości trwałego usunięcia z czytnika już przeczytanych pozycji. Nie da się z poziomu PocketBooka dodać książek z katalogu Legimi. To trzeba robić przez aplikację mobilną lub stronę WWW. Dopiero potem można wybrane pozycje pobrać na czytnik. Brakuje także możliwości sortowania książek w obrębie aplikacji, np. według daty dodania. Przy dużej liczbie pozycji, trzeba przewinąć kilkanaście ekranów, aby pobrać do pamięci czytnika ostatnio dodaną książkę. Na szczęście wyjściem z kłopotu jest opcja „Pobierz wszystkie książki” z menu aplikacji.

 

Opcja „Pobierz wszystkie książki” może ułatwić korzystanie z aplikacji Legimi w PocketBooku

 

Warto pamiętać, że wypożyczalnię Legimi bezpłatnie oferuje też całkiem sporo publicznych bibliotek. Biblioteczna wersja usługi nie działa na czytnikach Kindle, co dodatkowo przemawia na korzyść PocketBooka. Więcej na ten temat znajdziecie we wpisie „Legimi w bibliotece – za darmo...”. 

 

Słuchanie książek na InkPadzie 3

Na recenzowanym PocketBooku można słuchać książek audio w formacie MP3 oraz w wykonaniu mechanicznego lektora (Ivona). Obydwie funkcje są raczej unikalne w czytnikach książek dostępnych obecnie na rynku. Aplikacja audio (co niezwykle ważne przy odtwarzaniu książek) zapamiętuje miejsce, w którym przerwane zostało odtwarzanie. Audiobooki bywają bardzo obszerne, ale całkiem sporo ich się może pomieścić na karcie pamięci, którą możemy mieć w czytniku. Same słuchawki do słuchania nie wystarczą, bo czytnik nie ma tradycyjnego wyjścia audio ani głośnika. Należy pamiętać, aby nosić ze sobą przejściówkę USB-minijack (jest w zestawie).

 

W odtwarzaczu audio można tworzyć własne listy odtwarzania

 

Podczas odtwarzania plików mp3 zdarzały mi się niekiedy takie, które w InkPadzie 3 poprzedzane są głośnym trzaskiem. Może to denerwować. W przypadku audiobooków poszczególne części są dłuższe niż „standardowe” piosenki, więc i trzaski będą pojawiać się rzadziej, ale wciąż jest to problem, który należy rozwiązać. Udało się to w InkPadzie 2, powinno i tu. Zjawisko występuje tylko w niektórych plikach, które testowałem. Przy jednych trzask jest, przy innych go nie ma (lub jest bardzo cichy). Może zależy to od rodzaju użytego kodeka lub stopnia kompresji? Sam nie wiem. Ale radzę wcześniej (a nie dopiero gdzieś w drodze) sprawdzić pod tym kątem pliki, które ewentualnie będziecie słuchać w czytniku.

 

Odtwarzacz audio może działać w tle (sygnalizuje to np. ikonka z nutą w prawym górnym rogu ekranu startowego)

 

InkPad 3 umożliwia także odczytywanie książek przez mechanicznego lektora (Ivona). Aby uruchomić tę opcję, należy wcześniej pobrać polskie głosy ze strony wsparcia (sekcja Text to speech). Do wyboru mamy dwa męskie i dwa żeńskie. Są także inne języki. Pobrane pliki *.pbi (wystarczy jeden z nich) trzeba wgrać do pamięci czytnika i „otworzyć” z poziomu czytnikowej biblioteczki. Zostaniemy zapytani, czy zainstalować wskazany pakiet. W ten sposób głos zostanie zainstalowany i będzie go można wskazać w opcjach głośnego czytania (menu Ustawienia/Język i klawiatura/Synteza mowy) jako wykorzystywany do syntezy. Wywołanie funkcji TTS w otwartej książce możliwe jest po wskazaniu ikony „Na głos” w wyskakującym dolnym menu. Tu również (podobnie jak w przypadku plików mp3) mogą na początku pojawić się trzaski. Na szczęście cichsze niż przy plikach mp3. Tu można pobrać próbkę czytania z użyciem głosu „Agnieszka”.

 

TTS działa także w tekstowych PDFach

 

Funkcja odtwarzania i czytania książek może nie jest najważniejsza, ale może być przydatna. Warto, aby producent zadbał o wyciszenie trzasków pojawiających się przy odsłuchu.

 

Przydatne modyfikacje użytkownika

InkPad 3 pracuje (generalnie) pod wersją oprogramowania bardzo zbliżoną wyglądem i działaniem do innych nowych modeli PocketBooków: Touch HD, Touch HD 2 oraz Aqua 2. We wpisie „PocketBook – co ustawić (usunąć lub dodać) na początku” opisałem podstawowe, najbardziej przydatne dla mnie ustawienia i proste modyfikacje funkcji czytnika. Nie będę ich tu powtarzał i jednocześnie zachęcam do lektury tego poradnika. Mam nadzieję, że proponowane tam rozwiązania uprzyjemnią korzystanie także z InkPada 3.

 

W PocketBooku można zdefiniować własny wygaszacz ekranu

 

Podsumowanie

PocketBook InkPad 3 wart jest polecenia, bo to bardzo dobry czytnik o dużych możliwościach. Jego największą siłą jest bardzo dobrej jakości, do tego większy (niż standardowo), ekran z przyjemnym oświetleniem. Wraz z przyjaznym i wszechstronnym oprogramowaniem czyni go to najlepszym czytnikiem do czytania PDFów (choć oczywiście nie tylko tego formatu). Większy ekran i polskie menu sprawiają, że ten sprzęt może być przeznaczony szczególnie dla osób starszych, szczególnie mających kłopoty ze wzrokiem. Można korzystać z większej czcionki mając wciąż całkiem sporo tekstu na ekranie.

 

Słabszą stroną czytnika jest wygląd zewnętrzny (choć się już do niego przyzwyczaiłem), raczej delikatna obudowa (trzeba kupić okładkę) oraz ergonomia korzystania z fizycznych przycisków (wciąż są dla mnie za małe aby były tak wygodne jak w innych PocketBookach). Rozważając zakup InkPada 3 trzeba też wziąć pod uwagę zakup okładki i cenę, która plasuje go wśród najdroższych tego typu urządzeń dostępnych na polskim rynku.

 

PocketBook InkPad 3 warto także postrzegać jako znakomite urządzenia do korzystania z wypożyczalni Legimi. Jakość i wielkość ekranu oraz komfort czytania na PockerBooku stanowią atuty, których nie można ignorować, planując zakup urządzenia z myślą o tej usłudze.

 

Porada konsumencka na dziś brzmi: jeśli poważnie myślisz o czytaniu na większym ekranie i wydatek tysiąca złotych na czytnik nie jest ekstrawagancją – to po prostu warto!

 

Plusy:

- bardzo dobry ekran;

- większy ekran (w stosunku do najpopularniejszych czytników o przekątnej sześciu cali);

- niewielkie rozmiary i waga (jak na tak duży rozmiar ekranu);

- fizyczne przyciski zmiany stron;

- szeroki zakres regulacji oświetlenia (zarówno poziomu natężenia i temperatury barwowej);

- największe (wśród czytników) możliwości dopasowywania PDFów do ekranu czytnika;

- dzielenie wyrazów według polskich reguł;

- polskie menu, instrukcja obsługi oraz klawiatura ekranowa w czytniku;

- mnogość czytanych formatów plików;

- dostęp do pełnej oferty wypożyczalni Legimi (również w wersji dla bibliotek);

- odczyt książek przez mechanicznego lektora (TTS);

- odtwarzacz mp3 zapamiętuje ostatnio odtwarzane miejsce (ważne w książkach audio);

- duże możliwości dopasowania (np. wgrania czcionek, ustawienia wygaszacza, zdefiniowania funkcji przypisanych do klawiszy);

- bezprzewodowa wysyłka książek do czytnika (także zakupów z polskich księgarni).

 

Minusy:

- niezbyt ergonomiczne fizyczne przyciski na przednim panelu;

- brak możliwości powiększenia rycin zawartych w e-bookach;

- brak możliwości wymuszenia wyrównywania do lewego i prawego marginesu (justowania);

- brak możliwości eksportu notatek;

- wersja oprogramowania z wypożyczalnią Legimi nie ma dostępu do PocketBook Cloud (i vice cersa);

- mały wybór okładek na czytnik;

- trzaski przed odtworzeniem niektórych plików mp3 i przy włączaniu Ivony (TTS);

- wąskie ramki po bokach ekranu;

- niezbyt użyteczny sensor położenia (długa reakcja na zmianę położenia czytnika).

 

Dane techniczne PocketBook InkPad 3 (wg producenta):

 

Ekran: przekątna 19,81 cm (7,8 cala) ekran E-Ink Carta z wbudowanym oświetleniem i rozdzielczością 1872 × 1404 pikseli, 16 odcieni szarości, dotykowy, 300 ppi, wbudowane oświetlenie z regulacją temperatury barwowej (SMARTlight);

Waga: 210 g;

Rozmiary: 195 × 136,5 × 8 mm

Pamięć: ok. 6,8 GB wewnętrznej (8 GB pomniejszone o pliki systemu operacyjnego), z możliwością rozszerzenia kartą pamięci microSD o pojemności do 32 GB;

Czcionki: 15 krojów łacińskich czcionek (możliwość dodawania własnych);

Obsługiwane formaty tekstowe: EPUB DRM, EPUB, PDF DRM, PDF, FB2, FB2.ZIP, TXT, DJVU, HTML, DOC, DOCX, RTF, CHM, TCR, PRC (MOBI);

Obsługiwane formaty graficzne: JPEG, BMP, PNG, TIFF;

Łączność: Wi-Fi;

Audio: TTS (Ivona), MP3;

Procesor: 1 GHz (dwurdzeniowy);

Pamięć RAM: 1 GB;

System: linux;

Główne funkcje: Dropbox, Send-to-PocketBook, czytnik kanałów RSS, kalkulator, zegar, kalendarz, słowniki, gry: szachy, pasjans, Sudoku, Scribble, przeglądarka zdjęć, Legimi lub PocketBok Cloud;

 

Oficjalna strona produktu: https://www.pocketbook-int.com/pl/products/pocketbook-inkpad-3

 

Początkowo wgrane instrukcje obsługi w 21 językach. Zestaw książek (klasyki) po czesku, duńsku, niemiecku, angielsku, hiszpańsku, francusku, włosku, holendersku, polsku (A. Asnyk – zbiorek poezji, Ignacy Krasicki – „Bajki i przypowieści,” Bolesław Prus – „Lalka”, Eliza Orzeszkowa – „Nad Niemnem”, Henryk Sienkiewicz – „Quo Vadis”, Stanisław I. Witkiewicz- „Szewcy”, Stefan Żeromski - „Przedwiośnie”), portugalsku, słowacku, bułgarsku, rosyjsku, ukraińsku.

 

Kłopoty Kobo, jako dostawcy oprogramowania dla czytników Tolino

 

Odkąd Rakuten Kobo przejął rolę technologicznego partnera w sojuszu Tolino, nie mają czytniki tej marki szczęścia do nowych wersji oprogramowania. Pierwszy problem pojawił się przy okazji premiery w modelu Tolino Epos (w 2017 roku) nowej wersji systemu Android. Firmware miało od początku sporo błędów. Sukcesywnie je poprawiano, ale aż do przedostatniej aktualizacji (w maju tego roku), wciąż było kilka irytujących niedoróbek. Ta wersja (11.2) aktualizacji okazała się także zabójcza dla niektórych czytników (np. traciły one możliwość łączenia się przez wi-fi). Szybko więc ją wycofano z serwerów firmy.

 

Kolejne czytniki Tolino otrzymują sukcesywnie najnowszą wersję oprogramowania wewnętrznego

 

Firmware dla Eposa zapoczątkowało też „bałagan” w wersjach oprogramowania dostępnych na poszczególne modele tej rodziny. Deutsche Telekom (poprzednik Kobo) pilnował, aby wszystkei modele, nawet pierwszy Tolino Shine, miały najnowszą wersję oprogramowania i wszystkie nowe funkcje. Po wprowadzeniu Eposa, długo nie pojawiały się aktualizacje dla starszych czytników.

W końcu udało się chyba opanować sytuację. Kolejne czytniki Tolino otrzymują sukcesywnie najnowszą wersję oprogramowania wewnętrznego, oznaczoną numerem 11.2.3.

 

Nowości w firmware 11.2.3

Najnowsze oprogramowanie (z dnia 25 czerwca 2018 roku) jest już bezpieczne dla starszych czytników Tolino. Firma oficjalnie przeprasza swoich klientów za kłopoty wynikające z instalacji poprzedniego uaktualnienia. Nowe oprogramowanie wprowadza natomiast tylko kilka usprawnień widocznych dla użytkownika. Zmieniono trochę klawiaturę ekranową, choć nie kojarzę, żeby jej na czymś zbywało. Druga nowość, to dodanie paska postępu czytania pod miniaturką okładki pokazanej w biblioteczce. I to w zasadzie tyle. Z moich obserwacji wynika, że nowe oprogramowanie lepiej sprawdza się z samodzielnie wgrywanymi czcionkami. Poprzednie co chwilę zgłaszało nieprawidłowości przy wczytywaniu plików TTF czy OTF. Nie działa za to własny wygaszacz ekranu. Własny wygaszacz ekranu trzeba teraz wgrywać pod nazwą „suspend_others.jpg”, a nie jak wcześniej „suspend.jpg”.

 

W nowej wersji oprogramowania czytników Tolino rzadziej widać taki komunikat o niemożności wczytania czcionek użytkownika

 

Nie wiem, czy bieżąca aktualizacja wprowadziła również nową wersję Androida, jak to jest w modelu Tolino Epos. Ale numery wersji i funkcjonalność czytników zostały wyrównane przynajmniej w nowszych czytnikach rodziny. Oby tak dalej.

 

Najnowszą wersję oprogramowania (11.2.3) obecnie posiadają:

  • Tolino Epos;
  • Tolino Vision 4 HD;
  • Tolino Vision 3 HD;

 

Modele wciąż bez najnowszej aktualizacji (firmware 10.1.0):

  • Tolino Vision 2;
  • Tolino Vision;
  • Tolino Shine 2 HD;
  • Tolino Shine;
  • Tolino Page.

 

Najnowsze oprogramowanie rozsyłane jest bezprzewodowo (OTA) do czytników, które mają połączenie z internetem. Po włączeniu urządzenia powinna pojawić się informacja o możliwości aktualizacji. Plik ma około 335 MB i zawiera wersję 11.2.3. Aktualizację można także przeprowadzić samodzielnie. Trzeba pobrać odpowiedni plik ze strony wsparcia. Po wgraniu update.zip do pamięci urządzenia, należy odczekać kilka minut a następnie zrestartować czytnik. Proces aktualizacji powinien zacząć się automatycznie po ponownym starcie czytnika.

 

PocketBook InkPad 3 – recenzja największego PocketBooka

PocketBook InkPad 3 to największy czytnik tej marki. A jednocześnie kolejny na rynku, wykorzystujący bardzo dobry ekran E-Ink Carta o przekątnej prawie 20 cm (7,8 cala) i najwyższej dostępnej rozdzielczości - 300 ppi. To zapewne nie pierwsze i nie ostatnie urządzenie z tym ekranem jakie trafia na rynek, ale póki co, moim zdaniem – najlepsze (prawie) osiem cali jakie miałem w rękach.

 

PocketBook InkPad 3

 

Ostatnie dwa miesiące upłynęły mi zarówno na zwykłym czytaniu jak i intensywnym testowaniu różnych funkcji nowego InkPada 3, w tym wypożyczalni Legimi. Zapraszam do lektury recenzji największego PocketBooka. W pierwszej części przedstawię go od strony technicznej.

 

PocketBook InkPad 2 i InkPad 3

Nowy InkPad wyglądem bardziej zbliżony jest do sześciocalowych dotykowych urządzeń PocketBooka niż do swoich ośmiocalowych poprzedników. Pomimo nawiązania w nazwie do serii InkPad, trójka znacznie różni się od wcześniejszych imienników. W zasadzie, poza marką, niewiele znajdziemy wspólnych elementów w ich wyglądzie. Fizyczne przyciski zmiany stron, wywoływania menu oraz ekranu startowego znajdują się pod ekranem a nie z boku, jak to miało miejsce w InkPadzie 2. Również ramki wokół ekranu są znacznie węższe, jeśli porównany je z poprzednikiem czy z podobnymi modelami konkurencji.

 

PocketBook InkPad 3 wyglądem bardziej nawiązuje do sześciocalowych czytników producenta niż do ośmiocalowego poprzednika

 

InkPad 3 to również najlżejszy czytnik z omawianej grupy czytników z ekranem 7,8 cala. Waży 210 gramów, czyli o 20 mniej niż Kobo Aura One. To też raptem pięć gramów więcej od sześciocalowego Kindle Paperwhite 3. Znakomity wynik! W połączeniu z niewielką grubością InkPada 3, powstaje wrażenie, że mamy do czynienia z raczej niewielkim urządzeniem.

 

Porównanie podstawowych cech aktualnej oferty czytników z ekranem 19,81 cm (7,8”) oraz InkPada 2

  

PocketBook InkPad 3

(PB 740)

PocketBook InkPad 2

(PB 840)

Tolino Epos

Kobo Aura One

moja recenzja

tak

tak

tak

nie

ekran (przekątna)

19,81 cm (7,8”)

20,32 cm (8”)

19,81 cm (7,8”)

19,81 cm (7,8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

E-Ink Pearl

1600 × 1200 (250 ppi)

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

płaski front

nie

nie

tak

tak

ekran dotykowy

tak

tak

tak

tak

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

tak

(SMARTlight)

nie

tak

(smartLight)

tak

(ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

8

4 lub 8

8

8

procesor [GHz]

1,0 (dwurdzeniowy)

1,0

1,0

1,0

masa [g]

210

305

260

230

wymiary [mm]

195 × 136,5 × 8

195,5 × 163 × 7,4

209 × 140 × 8,2

195,1 × 138,5 × 6,9

fizyczne przyciski zmiany stron

tak

tak

nie

nie

kolor obudowy

ciemnobrązowy

ciemnobrązowy

czarny

czarny

dodatkowe uwagi

karta microSD do 32 GB, żyroskop, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox

karta microSD do 32 GB, audio (TTS i MP3), Send-to-PocketBook, Dropbox

integracja z chmurą Tolino Cloud 25 GB

zintegrowana usługa Pocket

premiera rynkowa [rok]

2018

2016

2017

2016

cena katalogowa

1 099 PLN

800 PLN

(produkcja zakończona)

249 EUR

229,99 EUR

 

Tolino Epos (po lewej) i PocketBook InkPad 3 (po prawej) mają takie same ekrany, choć front Tolino jest zupełnie płaski

 

Obudowa czytnika jest porządnie wykonana, z gumowanego plastiku, który sprawia jednak delikatne wrażenie. Warto od razu po zakupie zapakować go w porządną okładkę, jeśli będzie zabierany w podróże. Póki co, PocketBook InkPad 3 dostępny jest tylko w wersji ciemnobrązowej. Ciekawe, czy producent zdecyduje się w przyszłości na inne wersje kolorystyczne.

 

W dolnej krawędzi obudowy znajdziemy: wyłącznik, gniazdo kart pamięci i gniazdo microUSB

 

InkPad 3 wyposażony jest w gniazdo kart pamięci microSD umieszczone w dolnej krawędzi obudowy. Czytnik może korzystać z zewnętrznych nośników o pojemności do 32 GB. Po sąsiedzku gniazda kart umieszczony jest wyłącznik oraz wejście microUSB. Wyłącznik działa poprawnie, ale mógłby być trochę większy. Tym razem, obok funkcji ładowania baterii i przesyłania plików, przez USB dostępna jest także funkcja audio. Można dzięki temu korzystać zarówno z funkcji TTS (mechaniczny lektor Ivona) jak i odtwarzacza plików audio (mp3). W tym celu producent dołącza przejściówkę microUSB-minijack (3,5 mm). Z nowości, warto zauważyć samoczynną zmianę orientacji tekstu. Jednak albo czujnik (G-Sensor) nie jest zbyt czuły, albo oprogramowanie reaguje zbyt opieszale na zmiany położenia czytnika. Czas oczekiwania (4-5 sekund) na zmianę orientacji tekstu jest jak dla mnie zbyt długi i tę funkcję wyłączyłem już w początkowych dniach testu.

 

PocketBook InkPad 3 (na górze) ma przyciski pod ekranem, podczas gdy poprzednik - na ramce po prawej stronie (PocketBook InkPad 2 na dole)

 

Pomimo solidnego wykonania, czytnik nie przypadł mi do gustu pod względem wzornictwa. Niby urządzenie nie musi być ładne, jeśli jest ergonomiczne, jednak tu także mam problem. Korzystanie z przycisków nie jest dla mnie tak wygodne jak w innych PocketBookach. Szczególnie przyciski zmiany stron są moim zdaniem zbyt małe i zbyt blisko środka, aby przy tej masie i wymiarach urządzenia, wygodnie z nich korzystać czytając przez dłuższy czas. Podczas codziennego czytania, coraz częściej łapałem się na tym, że chętniej używałem dotyku na ekranie niż fizycznych przycisków (zwykle jest odwrotnie). Pod tym względem bardziej odpowiadało mi na przykład rozwiązanie z InkPada 2, gdzie przyciski zmiany stron umieszczono w bocznej ramce czytnika.

 

PocketBook InkPad 3 - tył obudowy 

 

Widać, że InkPad 3 jest kompromisem w dążeniu do jak najlżejszego urządzenia z większym ekranem i wzornictwem nawiązującym do innych urządzeń firmy. Najwyraźniej w efekcie doszło do wyboru – coś za coś. Wyszło nieźle pod względem wymiarów i wagi, ale słabiej jeśli chodzi o wygląd. Obudowa sprawia delikatne wrażenie, więc warto od razu pomyśleć o okładce.

 

 

Rozmiar ma znaczenie. Na większym ekranie mieści się więcej tekstu i rzadziej trzeba zmieniać strony. Na zdjęciu porównanie Kindle Oasis 2 z siedmiocalowym (17 cm) ekranem (po lewej) i PocketBooka InkPada 3 z ekranem o przekątnej 7,8 cala (19,81 cm)

 

I jeszcze porównanie PocketBooka InkPada 3 (po lewej) z Kindle Paperwhite (po prawej)

 

Gdzie kupić PocketBooka?

PocketBooki mają swojego oficjalnego polskiego dystrybutora. Dzięki temu czytniki tej marki obecne są w ofercie polskich sprzedawców elektroniki i objęte są polską gwarancją. Z rzadka można je nawet zobaczyć w niektórych stacjonarnych sklepach. Dystrybutor, wrocławska firma 71media, posiada również swój sklep internetowy. PocketBooki sprzedawane są także w innych krajach europejskich. Jeśli więc w czasie wakacyjnych podróży znajdziemy za granicą ten czytnik taniej, nic nie stoi na przeszkodzie, aby go sobie przywieźć do Polski. Oprogramowanie jest w zasadzie identyczne, może poza jednym istotnym szczegółem. Problem może się pojawić w przypadku korzystania z wypożyczalni Legimi. Jeśli będziemy chcieli z niej korzystać a wspomniana usługa nie będzie dostępna w czytniku, trzeba sprzęt zarejestrować w bazie producenta (podając w liście do wsparcia technicznego numer seryjny urządzenia).

 

PocketBook InkPad 3 cieszy się chyba dużym powodzeniem na rynku rosyjskim, ponieważ przez dłuższy czas nie był dostępny na oficjalnej stronie producenta (źródło: pocketbook.ru)

 

W chwili, gdy piszę te słowa, InkPada 3 można kupić w Polsce najtaniej za 1039 PLN. To obecnie najdroższy z czytników wyposażonych w ekran o przekątnej 7,8 cala.

 

PocketBook InkPad 3 – ekran i oświetlenie

Bardzo dobrą wiadomością jest fakt, że trudno powiedzieć coś złego o ekranie recenzowanego InkPada 3. A co można powiedzieć o nim dobrego? Przede wszystkim to, że ma bardzo ładny kontrast, trudno dopatrzeć się w nim artefaktów (tzw. ghosting charakterystyczny dla ekranów z papieru elektronicznego), strony zmieniają się sprawnie a oświetlenie jest rozprowadzane bardzo równomierne. W InkPadzie 3 zastosowano dotykowy ekran z papieru elektronicznego E-Ink Carta. Ma on większą niż standardowo przekątną 19,81 cm (7,8”). Ekran cechuje najwyższa dostępna obecnie rozdzielczość - 300 ppi (1872 × 1404 piksele). Jest on lekko zagłębiony w obudowie a oświetla go 10 białych oraz 9 żółtych LEDów.

 

Temperaturę barwową można regulować wedle uznania, także w postaci własnych schematów zależnych od pory dnia

 

Przeprowadziłem (wraz z domownikami) „ślepy test”, w którym ekran InkBooka był częściej (choć nie zawsze) wskazywany jako „trochę ładniejszy” w porównaniu z ekranem czytnika Tolino Epos lub Kindle Oasis 2. Trzeba jednak przyznać, że u obydwu konkurentów ekrany są na porównywalnym poziomie. Na wszystkich urządzeniach wyświetlałem ten sam tekst z użyciem czcionki Bookerly, zasłaniałem ramki i prosiłem (przy świetle dziennym) o wskazanie tekstu bardziej ostrego i kontrastowego. Wiem, że uzyskany przeze mnie wynik jest wciąż bardzo subiektywny, ale czyż nie tak odbieramy czytany tekst?

 

PocketBook InkPad 3 (po prawej) i Nook Glowlight 3 (po lewej) nawet przy maksymalnie białym świetle nie mają niebieskiego odcienia

 

PocketBook InkPad 3 został wyposażony w oświetlenie ekranu SMARTlight z regulowaną temperaturą barwową. Oczywiście można także regulować natężenie światła. Zarówno jedna jak i druga funkcja sprawia się bardzo dobrze. Ekran jest równomiernie oświetlony przez wspomniane już 19 LEDów. Daje to możliwość samodzielnej (lub automatycznej) regulacji temperatury barwowej oświetlenia. Tym samym powinien zniknąć kłopot z dopasowaniem koloru oświetlenia do indywidualnych preferencji użytkownika czy różnic w temperaturze barwowej pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami.

 

PocketBook InkPad 3 (po prawej) i Nook Glowlight 3 (po lewej) przy połowie nasycenia ciepłymi tonami

 

Poziom regulacji natężenia światła jest bardzo duży. Nie powinno być powodów do narzekań, że przy minimalnym poziomie ekran to latarka w ciemnym pokoju. W ustawieniach czytnika można także zdefiniować samodzielnie własne schematy ustawień temperatury barwowej oświetlenia, na przykład zależne od pory dnia.

 

PocketBook InkPad 3 (po prawej) i Nook Glowlight 3 (po lewej) przy maksymalnie „ciepłym” oświetleniu. W rzeczywistości odbiór nasycenia bardzo zależy od zewnętrznego światła. Zdjęcie wykonane w ciemności przerysowuje trochę możliwości czytników

 

Podsumowując, ekran zamontowany w recenzowanym PocketBooku, należy do najładniejszych z jakim miałem do tej pory do czynienia pod względem jakości wyświetlanego tekstu oraz równomierności rozprowadzania oświetlenia. To zdecydowanie największy atut InkPada 3.

 

PocketBook – ekosystem

Na wstępie trzeba podkreślić, że menu czytnika (jak we wszystkich PocketBookach) zostało w całości spolszczone. Producenci czytników Kindle, Tolino czy Kobo nie zawracają sobie głowy spolszczeniem oprogramowania. Z porządnych czytników jeszcze tylko Bookeen ma polskie menu. Co więcej, PocketBook dostarcza w czytniku także polską instrukcję obsługi. Takie wsparcie powinno szczególnie przypaść do gustu osobom zaczynającym przygodę z e-bookami. Jednak także zaawansowani użytkownicy ją docenią ze względu na szereg rozbudowanych funkcji, które mają PocketBooki. Do pełni szczęścia brakuje jednak nowoczesnych słowników, choćby słownika języka polskiego.

 

Obok polskiej instrukcji obsługi, jest także wiele innych wersji językowych. Ale bardzo fajny „szybki start” jest tylko po angielsku i niemiecku. Tu przykład wyjaśnienia stref dotyku ekranu z anglojęzycznego „Quick Guide”

 

PocketBook InkPad 3 posiada wszystkie cechy oprogramowania innych (dotykowych) czytników tej marki. Ponadto ostatnia aktualizacja (firmware 5.17.1736) dodała także obsługę wypożyczalni Legimi i regulacji gestami natężenia i temperatury oświetlenia.

 

Czytniki marki PocketBook po zakupie można uruchomić, zaakceptować warunki użytkowania i zacząć używać bez konieczności rejestracji, aktywacji czy nawet podłączania do internetu. Da się wtedy czytać e-booki wgrane samodzielnie przez kabel. To rozwiązanie powinno zadowolić wszystkich, którzy nie mają zaufania do urządzeń, które śledzą zachowania użytkownika. Aby skorzystać z pełni możliwości urządzenia, oczywiście konieczne jest skonfigurowanie pożądanych usług internetowych. Użyteczne funkcje sieciowe, jakie można znaleźć w PocketBooku to:

- Send-to-PocketBook: bezprzewodowa wysyłka własnych plików (książek, tekstów ze stron WWW) na adres pocztowy czytnika. Tę funkcję wykorzystują niektóre polskie księgarnie, co umożliwia np. automatyczną wysyłkę zakupów na czytnik;

- Dropbox PocketBook: synchronizacja z podkatalogiem na koncie dysku sieciowego Dropbox;

- wypożyczalnia Legimi (płatna): abonamentowy dostęp do kilkudziesięciu tysięcy e-booków, oferowany również bezpłatnie przez niektóre biblioteki publiczne;

- Adobe DRM: ważne, jeśli posiadamy e-booki zabezpieczone tym DRMem.

 

Usługa Send-to-PocketBook umożliwia bezprzewodową wysyłkę własnych plików (w tym zakupów z niektórych polskich księgarń)

 

Żadna polska księgarnia nie zakupiła natomiast usługi PocketBook Cloud, więc ta funkcja nie jest domyślnie obecna w InkPadzie na terenie naszego kraju. Jeśli ktoś jest zainteresowany tą usługą, można zainstalować do tego celu oprogramowanie wewnętrzne bez Legimi (lub zgłosić taką potrzebę do wsparcia technicznego producenta). Wtedy w ustawieniach czytnika pojawi się opcja logowania do chmury PocketBook Cloud (a zniknie Legimi). Konto umożliwiające dostęp można założyć np. w księgarni Bookland (więcej na ten temat napisałem po starcie usługi - „Chmura PocketBook w nowej wersji oprogramowania czytników”). Wtedy będzie możliwe korzystanie z aplikacji mobilnych PocketBooka z synchronizacją postępów czytania z czytnikiem.

 

Podsumowując, warto podkreślić wszechstronność recenzowanego PocketBooka. Szczególnie wygodne jest zintegrowanie usług bezprzewodowych, ułatwiających przesyłanie zakupów (z polskich księgarni), własnych e-booków (przez pocztę) i stron WWW (przez wtyczkę Push to Kindle).

 

PocketBook InkPad 3 - fizyczne przyciski pod ekranem

 

Zapraszam na drugą część recenzji, w której przedstawiam wrażenia z codziennego użytkowania PocketBooka.

 

„Śmierć w Chateau Bremont”, bo okładka była śliczna

 

Niezbyt często sięgam po książki z powodu ich okładek, ale akurat abonament Legimi daje swobodę ulegania takim zachciankom. Inaczej wybieram lektury, jeśli na książkę trzeba wydać kilkadziesiąt złotych, a inaczej jeśli wystarczy dodać na półkę i pobrać na czytnik. W ten oto sposób zacząłem czytać „Śmierć w Chateau Bremont” M.L. Longworth. Nawet specjalnie się nie zastanawiałem, nie czytałem wcześniej recenzji, nie sprawdziłem kto napisał. Poprzestałem na skojarzeniu po tytule, że to zapewne francuski kryminał. Za takowymi nie przepadam, ale znowu – zdecydowała okładka. Zwyczajnie mnie urzekła zarówno w przypadku „Śmierci w Chateau Bremont” jak i drugiego tomu serii - „Morderstwa przy rue Dumas”.

 

Urzekająca okładka książki M.L. Longworth „Śmierć w Chateau Bremont” (źródło: smakslowa.pl)

 

Z samym czytaniem było jednak wyraźnie słabiej. Nie chcę nikogo zniechęcać do lektury tego tomu czy całej serii, ale ja po następne części raczej nie sięgnę. Dlaczego? Czytanie zwyczajnie mi nie szło. Taki styl pisania mi nie odpowiada. Moim zdaniem „Śmierć w Chateau Bremont” to lektura z jednej strony dla miłośników Francji, a z drugiej – kobiecego stylu pisania. Żeby nie było – Francję lubię takoż nie oceniam książek na podstawie płci autora. Ale w tym przypadku nie mogłem się przekonać ani do prowadzenia fabuły, ani do opisów. Podam przykład zdania nieźle oddającego charakter książki: „Odłożyła portfel i kluczyki do starego fajansowego naczynia z Quimper, stojącego na stoliczku z czarnego szkła, który kupiła na wyprzedaży w Habitat”. Lubię budowanie atmosfery i oddawanie charakteru miejsca akcji poprzez wplatanie detali, ale bez przesady! Jedno zdanie a ile się dowiedziałem zupełnie zbędnych rzeczy o stoliku i naczyniu na klucze.

 

Równie urzekająca okładka „Morderstwa przy rue Dumas” (źródło: smakslowa.pl)

 

Cała kryminalna historia opowiedziana jest bez specjalnych zawiłości czy budowania napięcia. Śledztwo toczy się powoli utykając raz po raz, a to w winnicy, a to w kawiarni czy restauracji. Do tego jeszcze trochę blasku francuskiej arystokracji i dużych pieniędzy. W końcu, tak trochę przy okazji, okazuje się kto zabił. Ot i cała historyja.

 

Urzekające Aix-en-Provence, gdzie toczy się akcja powieści (źródło: Google Street View)

 

Nie polecam ale też specjalnie nie zniechęcam. To nie jest zapewne zła książka. Sądzę też, że zarówno taki sposób pisania, francuskie realia, jak i powolna, sącząca się intryga bez brutalnych opisów i mrożących krew w żyłach akcji może znaleźć uznanie.

 

Ebooki M.L. Longworth można kupić np. w księgarni Ebookpoint:

 

Obowiązkowa aktualizacja dla starszych modeli czytników Nook

Amerykańska księgarnia Barnes & Noble poinformowała, że starsze modele czytników i tabletów Nook wymagają aktualizacji oprogramowania. Wynika to z przejścia na kolejną wersję protokołu TLS, służącego do bezpiecznego przesyłania danych w sieci. Obecnie wdrażany standard w sklepie w wersji 1.2, nie jest obsługiwany przez starsze urządzenia mobilne marki Nook. Na stronie wsparcia napisano m.in., że po 29 czerwca czytniki tej marki nie połączą się z księgarnią o ile nie zostaną zaktualizowane. Będzie to skutkować brakiem możliwości kupowania, pobierania i zarządzania treściami z serwerów firmy. Akcja nie dotyczy najnowszych modeli: Nook GlowLight Plus i Nook GlowLight 3 (ają już odpowiednie funkcje) oraz pierwszego Nooka (firma niedawno zakończyła wsparcie dla tego czytnika).

 

Najnowsze Nooki nie wymagają omawianej aktualizacji (źródło: barnesandnoble.com)

 

Według księgarni, aktualizacja jest wymagana, jeśli w czytniku lub tablecie jest oprogramowanie starsze niż wskazane poniżej:

  • dla tabletów Nook HD/HD+: 2.2.1;
  • dla czytników Nook Simple Touch i Nook Simple Touch with GlowLight: 1.2.2;
  • dla czytnika Nook GlowLight: 1.3.2;
  • dla tabletów Nook Color i Nook Tablet: 1.4.4.

 

Do Polski (kilka lat temu) trafiło całkiem sporo starszych Nooków sprowadzanych z Zachodu. Czy aktualizacja będzie konieczna jeśli korzysta się z Nooka w naszym kraju? To chyba zależy od sposobu korzystania. Nie sądzę, żeby Polacy jakoś specjalnie robili zakupy w księgarni Barnes and Noble. Jeśli tak, należy zaktualizować urządzenie (trzeba uważać, jeśli posiadane urządzenie ma zmodyfikowane oprogramowanie). Jeśli nie, to sytuacja może wyglądać inaczej. Nie mam pewności, w jaki sposób ewentualny brak wgrania aktualizacji wpłynie na funkcjonalność urządzenia. Być może wgrywanie własnych książek i ich czytanie nie zostanie w żaden sposób zaburzone. W sumie nie wymaga to przecież uzyskiwania połączenia szyfrowanego z księgarnią. Własne e-booki wgrywane przez kabel nie są nawet archiwizowane w chmurze księgarni.

 

Lista urządzeń wymagających bieżącej aktualizacji oprogramowania (źródło: barnesandnoble.com)

 

Aktualizacja powinna pojawić się po podłączeniu czytnika do internetu (OTA). Wystarczy pozostawić go w stanie uśpienia przez jakiś czas (sugerowana jest doba). Jeśli ktoś samodzielnie chce ją wgrać, można skorzystać z plików umieszczonych na stronie pomocy. Odpowiednią wersję oprogramowania należy pobrać i skopiować do czytnika z naładowaną baterią. Po odłączeniu od komputera, aktualizacja powinna wykonać się automagicznie.

 

Czytnik na wakacje – Kindle, PocketBooki i Bookeeny w letniej promocji

 

Po raz kolejny w tym miesiącu niemiecki Amazon obniżył ceny czytników Kindle. Od dziś czytniki Kindle Paperwhite 3 oraz Kindle 8 można kupić o 20 EUR taniej. Podobne obniżki proponuje także czytio.pl na niektóre urządzenia marki PocketBook i Bookeen.

 

Wybrane czytniki Kindle teraz o 20 EUR taniej (źródło: amazon.de)

 

Jak już pisałem wcześniej, czytnik na wakacje, to dobry pomysł. Doceni to każdy, kto dźwigał ze sobą książki a potem i tak zabrakło czytania np. w czasie kolejnej przesiadki czy kolejnego deszczowego dnia nad Bałtykiem, jeziorami czy w górach.

 

Kindle Paperwhite 3 i Kindle 8 taniej o 20 EUR

Kindle Paperwhite 3 to najpopularniejsze czytniki tej marki. Mają dotykowy ekran E-Ink o najwyższej obecnie dostępnej rozdzielczości 300 ppi i przekątnej 6 cali. Wbudowane oświetlenie pozwala na czytanie nawet przy niesprzyjającym świetle zewnętrznym, na przykład w poczekalniach czy środkach transportu publicznego. Za Kindle Paperwhite 3 (wysyłana do Polski wersja bez reklam, z polskim VATem) zapłacić teraz trzeba ok. 540 PLN.

 

Kindle Paperwhite 3 teraz kosztuje 124,02 EUR (źródło: amazon.de)

 

Z kolei Kindle 8 nie ma wbudowanego oświetlenia i posiada ekran o mniejszej rozdzielczości. Dlatego zapłacimy za niego mniej, bo ok. 270 PLN.

Przypominam, że od niedawna można w niemieckim Amazonie płacić bez używania karty płatniczej, wystarczy polskie konto bankowe. Przelewy realizuje i za przeliczanie na złotówki odpowiada polski integrator płatności – Przelewy24.

 

Również za Kindle 8 zapłacić teraz można od razu w złotówkach przez Przelewy24 (źródło: amazon.de)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik, który tu powtórzę:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wysyłane są czytniki Kindle bez reklam (opisane jako „Ohne Spezialangebote”). Czytniki z reklamami, Kindle Oasis 2 oraz niektóre inne produkty (np. głośniki Amazon Echo) nie są wysyłane do Polski. Można je zamówić przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”;

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu, po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Za zakupy w amazon.de najlepiej płacić kartą rozliczaną w EUR. Można także korzystać z karty rozlicznej w złotówkach. Także wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania;

- niedawno wprowadzona płatność przez przelewy24.pl umożliwia także zakupy bez podania numeru karty płatniczej;

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach);

 

PocketBook Touch HD 2 za mniej niż 600 PLN

Trwa przecena czytników PocketBook Touch HD 2 w sklepie polskiego dystrybutora tej marki. W czytio.pl za ten model w wersji brązowej zapłacimy teraz 599 PLN. W tę cenę wliczona jest dostawa kurierem, więc za przesyłkę nie trzeba już dopłacać.

 

PocketBook Touch HD 2 można teraz kupić z niecałe 600 PLN (źródło: czytio.pl)

 

Nie mam tego modelu, ale wcześniejsza wersja – Touch HD bardzo mi przypadła do gustu. Natomiast Touch HD 2 posiada sześciocalowy dotykowy ekran E-Ink 300 ppi z wbudowanym oświetleniem. Oświetlenie ma regulowaną temperaturę barwową. Ważnym atutem tego modelu są fizyczne przyciski zmiany stron. Obsługa wypożyczalni Legimi może też być atutem przemawiającym za tym czytnikiem.

 

Bookeen Saga za mniej niż 500 PLN

Właściciel sklepu czytio.pl jest też dystrybutorem czytników francuskiej firmy marki Bookeen. W ramach wakacyjnej obniżki kupić można uroczy model Bookeen Saga za 499 PLN. Pod względem parametrów odstaje on trochę od wspomnianych wyżej modeli (sześciocalowy dotykowy ekran 213 ppi z wbudowanym oświetleniem), ale fizyczne przyciski zmiany stron i zintegrowana z urządzeniem silikonowa okładka dodają mu funkcjonalności. Nie mam akurat tego modelu, ale z krótkich doświadczeń z wersją tego czytnika opracowaną dla francuskiej sieci Carrefour mogę potwierdzić, że to dobry sprzęt. Cena w Polsce jest niższa od tego, co można znaleźć we Francji.

 

Czytniki Bookeen Saga u nas są teraz nawet tańsze niż we Francji (źródło: idealo.fr)

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach czytników Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

PocketBook aktualizuje w czytnikach... przeglądarkę internetową

 

Najbliższa aktualizacja oprogramowania wewnętrznego czytników PocketBook Touch HD oraz Touch HD 2 (firmware w wersji 5.18.421) wprowadzi nową wersję przeglądarki internetowej. Na razie pojawiła się wersja testowa oprogramowania oznaczona datą 20 VI 2018 r. Do ukazania się wersji finalnej może ona ulec zmianie, ale pokazuje, w którą stronę pójdą zmiany.

 

Wkrótce do PocketBooków trafi nowe oprogramowania wraz z odmłodzoną przeglądarką WWW

 

Przeglądarka WWW ma być teraz szybsza i lepiej wspierać przeglądanie stron internetowych (HTML5, Java Script, CSS 3). Wiemy, jak wiele mogą one zawierać śmieci. Przeglądarki zainstalowane w czytnikach zwykle sobie z nimi nie radzą.

 

Przeglądarka WWW w czytnikach PocketBook może teraz zapisywać i wyświetlać strony internetowe off-line

 

Wprowadzenie nowego, szybszego silnika przeglądarki internetowej nie jest chyba celem samym w sobie. Spodziewam się, że może to służyć przede wszystkim optymalizacji działań czytnika w tle, na przykład lepszej komunikacji z księgarskimi serwerami. Ale przy okazji, dokonano również kilku ciekawych zmian.

 

Listę pobranych stron WWW można teraz wyświetlić w przeglądarce

 

Najważniejsza z nich to możliwość zapisywania stron WWW do przeglądania bez podłączenia z siecią (tryb off-line). Teraz w przeglądarce internetowej można z menu wybrać opcję zapisu otwartej strony do pamięci czytnika. Nie jest to niestety plik EPUB, lecz HTML z rozszerzeniem *.mhtml. Przy odczytywaniu tak zapisanego pliku trzeba korzystać z przeglądarki internetowej. Nie odczytuje ich PB Reader, odpowiedzialny za wyświetlanie e-booków w czytniku. Pobrane strony WWW wyświetlają się jednak w księgozbiorze. Pliki umieszczone są domyślnie w katalogu „Downloads”. Jednak ich otwarcie zawsze powoduje uruchomienie przeglądarki WWW. Daje to mniejszy komfort czytania w porównaniu z e-bookami, ale przynajmniej działają przyciski zmiany stron i nie trzeba przesuwać tekstu palcem.

 

Wyszukiwanie tekstu na stronie WWW

 

Przeglądarka WWW zyskała również wyszukiwanie tekstu na stronach internetowych. W opcjach aplikacji dodano także możliwości zmiany kontrastu (korekcja gamma).

 

Aktualizacja zapewne wkrótce trafi do oficjalnej dystrybucji i będzie automagicznie pojawiać się na czytnikach. Jeśli ktoś chce ją wcześniej przetestować, jest do pobrania z oficjalnego serwera PocketBooka.

Poniżej przypomnę, jak można samodzielnie aktualizować firmware czytnika z pliku.

Oto, co trzeba zrobić:

- naładować baterię w czytniku;

- pobrać plik z zamieszczonego powyżej odsyłacza lub oficjalnej strony czytnika;

- wypakować pobrane archiwum;

- podłączyć czytnik do komputera kablem USB i skopiować wypakowany plik swupdate.bin do katalogu głównego w pamięci wewnętrznej czytnika (alternatywnie można też użyć karty pamięci i tam skopiować plik swupdate.bin);

- wyłączyć czytnik poprzez długie przytrzymanie wyłącznika;

- włączyć ponownie i przytrzymać klawisze „w przód” i „w tył” (te ze strzałkami);

- powinno wyświetlić się logo producenta;

- po puszczeniu przycisków powinien pojawić się napis „Updating software”, a w chwilę później rysunek, na którym zostanie pokazane, aby potwierdzić aktualizację przyciskiem „menu”;

- wybrać przycisk „menu” i czekać na zakończenie aktualizacji.

 

Po aktualizacji trzeba będzie zaakceptować warunki korzystania z czytnika. Mogą też się pojawić pytania o konfigurację niektórych usług. Ale z czytnika można korzystać bez żadnych dalszych „formalności”.

 

[Aktualizacja 28 VI 2018 r.]

Omawiana aktualizacja jest już dostępna oficjalnie na stronie wsparcia czytników. Dla PocketBooka Touch HD 2 tutaj, a dla PocketBooka Touch HD tutaj. Powinna także w najbliższym czasie pojawić się na czytnikach podłączonych do internetu (OTA).

Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla za darmo w e-booku

 

Opowiadania nominowane do Nagrody Zajdla również w tym roku można bezpłatnie pobrać w formie e-booka. Tym razem w publikacji znajdziemy pięć utworów, których listę podano do wiadomości w maju na Warszawskich Targach Książki. Ogłoszenie laureatów nastąpi na Polconie w Toruniu (12-15 lipca 2018 r.).

 

Statuetka nagrody (źródło: zajdel.art.pl)

 

Do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2017 pretendują następujące opowiadania:

  • Leszek Bigos „Ecce Homo”;
  • Dawid Cieśla „Diabolus ex Machina”;
  • Marta Kisiel „Szaławiła”;
  • Magdalena Kucenty „#Eudajmonia”;
  • Przemysław Zańko „Chwała”.

 

Publikowane obecnie opowiadania, ukazywały się już wcześniej w czasopismach, np. "Nowej Fantastyce"

 

Wśród pretendentów do wyróżnienia jest także pięć powieści. Wszystkie można kupić w polskich księgarniach w formie e-booków:

 

Wszystkie nominowane powieści znajdziemy w polskich księgarniach wydane w formie e-booków 

 

Ebookową Antologię Zajdlową 2018 udostępniono na stronach Nagrody. Dostępne są trzy formaty: PDF, EPUB i MOBI. Zachęcam do pobierania i czytania. Pliki mają być dostępne na stronie zajdel.art.pl do końca tego roku.

 

Amazon akceptuje polskie płatności przez Przelewy24

Przelewy24 to znana na naszym rynku firma obsługująca płatności internetowe. Do niedawna pośredniczyła przy zakupach w Polsce, ale zyskała także rozgłos obsługując płatności Polaków w chińskim serwisie Aliexpress. Od dziś, jak poinformował Robert Drózd, poznańska firma obsługuje także zakupy w niemieckim Amazonie.

 

W niemieckim Amazonie można teraz płacić poprzez przelewy24.pl (źródło: przelewy24.pl)

 

Dotychczas, aby kupować w Amazonie, najlepiej było korzystać ze złotówkowej lub walutowej karty płatniczej. Zdarzało się, że niektóre wydawane w Polsce karty płatnicze nie były przez sklep akceptowane. W razie płatności w PLN, można było skorzystać z przelicznika banku lub zaproponowanego przez Amazon. Teraz wystarczy mieć konto w polskim banku, który współpracuje z serwisem przelewy24.pl. To ukłon Amazonu w stronę polskich klientów, ponieważ wygodniej można zamawiać towary z tego sklepu, w tym oczywiście czytniki Kindle.

 

Zakupy powyżej o wartości od 39 EUR wciąż objęte są darmową dostawą (źródło: amazon.de)

 

Cała procedura płatności jest taka sama jak podczas zakupów w polskich sklepach. Przy zamówieniu trzeba wskazać Przelewy24 jako formę płatności. Można to zrobić także w ustawieniach konta. W ten sposób da się zapłacić przelewem z polskiego konta bankowego lub kodem BLIK.

 

Nową formę płatności można wybrać w ustawieniach konta (żródło: amazon.de)

 

Najważniejsza różnica polega na przeliczniku z EUR na PLN. W Amazonie aż do momentu płacenia za zamówienie, widzimy cenę podawaną w euro. Jeśli wybierzemy płatność obsługiwaną przez Przelewy24, Amazon nie zaproponuje przeliczenia na złotówki. Przewalutowaniem zajmie się polski serwis, wskazując kwotę w PLN według swojego przelicznika. I taka opłata zostanie pobrana z naszego banku.

 

Przelewy24 po pierwszym wybraniu, zostaną na liście preferowanych sposobów płatności (źródło: amazon.de)

 

Plusem jest to, że od razu wiemy ile będą kosztowały zakupy. Nie trzeba będzie czekać na przewalutowanie w banku. Jako minus można potraktować fakt, że płatności trzeba dokonać od razu. Do tej pory Amazon obciążał kartę w dniu wysyłki zamówienia. Różnica jest także w ew. zwrotach. Informacja na stronie sklepu jest następująca: „W przypadku zamówień opłaconych za pośrednictwem serwisu Przelewy24 nie istnieje możliwość otrzymania zamiennika lub dokonania wymiany. Możesz jednak zwrócić zamówiony przedmiot za pomocą Centrum obsługi zwrotów, aby otrzymać zwrot kosztów zakupu. Następnie zamów przedmiot ponownie”. Oznacza to, że w razie otrzymania np. wadliwego produktu, Amazon nie przyśle nam zastępnika. Musimy zwrócić zakup i zamówić samodzielnie kolejny raz.

 

Podsumowanie zamówienia Kindle Paperwhite 3 przy wybranej płatności przez Przelewy24 (źródło: amazon.de)

 

Korzystając z nowej formy płatności można zamawiać prawie wszystkie towary z amazon.de, w tym oczywiście czytniki. Wyjątkiem są produkty cyfrowe i opłaty abonamentowe (np. Amazon Prime) czy 1-Click. Co ciekawe, można natomiast zamawiać zakupy na niemiecki adres. Nie ma więc problemu nawet z płatnością za Kindle Oasis 2, który do Polski nie jest wysyłany. Można go zamówić np. przez pocztowego pośrednika. Procedurę opisałem w tekście „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”.

 

Aktualizacja oprogramowania wewnętrznego dla czytników Nook Glowlight 3

Amerykańska księgarnia Barnes and Noble wciąż ma w swojej ofercie czytniki marki Nook, choć oferowane są obecnie tylko na terenie Stanów Zjednoczonych. Amerykanie nie zajmują się już ich rozwojem. Obecnie czuwa nad nimi (od strony technicznej) indyjska firma Bahwan CyberTek. Ale wygląda na to, że Nooki wciąż żyją – właśnie ukazała się aktualizacja oprogramowania wewnętrznego do najnowszego modelu – Nook Glowlight 3.

 

Firmware 49.2.36 dla czytnika Nook Glowlight 3

 

Firmware ma numer 49.2.36. Zmiany jakie wprowadza są niewielkie, ale ważne dla użytkowników rozsianych poza siedzibą Barnes & Noble. Do tej pory nie można było ustawić strefy czasowej spoza Ameryk. Teraz Nook Glowlight 3 może nie tylko wskazywać np. polski czas urzędowy (obecnie opisany w ustawieniach jako „Central European Summer Time”) ale i wyświetlać go w trybie dwudziestoczterogodzinnym. Nie sądzę, żeby to był znak iż nagle Amerykanie rozpoczną zagraniczną ekspansję. Obstawiam raczej podenerwowanie pracowników wsparcia z powodu skarg użytkowników Nooków, którzy podczas wakacji poza Amerykami narzekali na brak możliwości przestawienia zegara na miejscowy czas.

 

Teraz nowe Nooki mogą wyświetlać czas ze stref innych niż amerykańskie

 

Z mniejszych udogodnień, firma chwali się wprowadzeniem czcionki OpenDislexic. Ma ona ułatwiać dyslektykom lekturę tekstu. Większość liczących się producentów czytników wprowadziło tę czcionkę do standardowych zestawów zainstalowanych w ich urządzeniach już kilka lat temu. To pokazuje jak Barnes and Noble intensywnie myśli o swoich czytnikach książek. Ale lepiej późno niż wcale. Może doczekamy się dalszych usprawnień.

 

Czcionka OpenDyslexic w Nooku

 

Aktualizacja jest rozsyłana poprzez internet bezpośrednio do czytników (OTA). Wystarczy mieć Nooka podłączonego do wi-fi, a jeśli to nie pomaga, można wejść do menu "About" i wskazać przycisk "Check For System Update". Po chwili powinna pojawić się informacja o pobieraniu nowego oprogramowania.

 

Aktualizacja oprogramowania czytników Kindle – teraz można korzystać z własnych czcionek

Wraz z dziś udostępnioną wersją oprogramowania wewnętrznego czytników Kindle, zrównany został numer dla wszystkich nowszych modeli. Teraz zarówno najnowszy Kindle Oasis 2 jak i najprostszy Kindle 8 pracują z firmware w wersji 5.9.6.

 

Amazon udostępnił dziś firmware 5.9.6 dla (nowszych) czytników Kindle

 

Wśród zmian, jakie zapowiada Amazon, wskazać należy wsparcie dla książek po arabsku oraz możliwość dodawania własnych czcionek. Ze zrozumiałych powodów ta druga funkcja bardziej mnie interesuje. Choć sam nie wiem czy z niej skorzystam. Czego jak czego, ale akurat w kindelkach zupełnie nie brakuje mi możliwości wgrania własnej czcionki. Jestem od początku przyzwyczajony do Caecilii i uważam, że czcionki wykorzystywane w czytnikach Kindle są bardzo ładne i czytelne. Poza wspomnianą Caecilią, bardzo lubię Bookerly oraz Kobo Nickel (jak sama nazwa wskazuje, ta ostatnia jest z czytników Kobo).

 

Czcionki wgrane przez użytkownika widoczne są w grupie "Custom"

 

Jeśli ktoś ma ulubiony krój, to teraz można go wgrać do czytników Kindle w postaci plików OTF lub TTF. Pliki czcionki trzeba umieścić w katalogu „Fonts” poprzez kabel USB i bezpiecznie wysunąć czytnik z komputera. Od tego momentu nowe kroje powinny być dostępne w menu „Aa” (ustawień wyświetlania tekstu e-booków). Dla wgranych samodzielnie czcionek będzie wyświetlone osobne menu „Custom”. Z niego można wybierać własne kroje. Nowa funkcja dostępna jest w e-bookach zapisanych w formacie azw3 lub kfx. Stare pliki mobi nie obsługują funkcji wytłuszczania czcionki jak i wyświetlania własnych krojów.

 

Po wejściu do pozycji "Custom" wyświetlane są wszystkie kroje wgrane przez użytkownika

 

No cóż, chyba jak zwykle wgram sobie do czytnika Caecilię lub Bookerly ;)

 

Jak zaktualizować firmware w Kindle?

Oprogramowanie wewnętrzne czytnika powinno się zaktualizować automagicznie, jeśli urządzenie jest podłączone do internetu (OTA). Czasami trwa to dość długo, zanim pojawi się na urządzeniach używanych w Polsce. Można więc wybrać opcję samodzielnej aktualizacji przy użyciu pliku pobranego z Amazonu (ok. 220-260 MB). Odpowiednie aktualizacje dostępne są w poniżej podanych lokalizacjach. Trzeba je pobrać z odsyłacza opisanego jako "Software-Update 5.9.6":

 

Kindle 7 (Touch 2014) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle 8 (8. Generation) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 2 (6. Generation) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Paperwhite 3 (7. Generation) - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Voyage - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Oasis - plik można pobrać z tej strony;

Kindle Oasis 2 (9. Generation)- plik można pobrać z tej strony.

 

Procedurę samodzielnego wykonania aktualizacji już podawałem, ale powtórzę dla zainteresowanych...

Czytnik z naładowaną do pełna baterią należy podłączyć do komputera przez kabel USB. Kindle powinien być widoczny jako zewnętrzny dysk. Pobrany wcześniej plik aktualizacyjny umieszczamy w katalogu głównym czytnika i wysuwamy go bezpiecznie, następnie odłączamy kabel.

Pozostaje otwarcie z głównego ekranu menu w prawym górnym rogu ekranu i wybranie opcji Settings. Tam należy ponownie wejść do menu i wskazać „Update Your Kindle”. Po kilku minutach czytnik powinien się zrestartować z nową wersją oprogramowania wewnętrznego.

Kindle Paperwhite 3 i Kindle 8 w letniej promocji taniej nawet o 40 EUR

Dziś wystartowała letnia promocja cenowa, w której czytniki Kindle Paperwhite 3 można kupić o 40 EUR taniej. Akcja obejmuje także podstawowy model – Kindle 8. Ten podstawowy kindelek przeceniony został o 15 EUR.

 

Dziś ruszyła wakacyjna promocja czytników Kindle (źródło: amazon.de)

 

Czytnik na wakacje, to dobry pomysł. Można zabrać ze sobą sporo lektur bez obawy o przepełnienie bagażu. Bardziej zaawansowane kindelki mają dotykowy ekran E-Ink o najwyższej obecnie dostępnej rozdzielczości 300 ppi i przekątnej 6 cali. Wbudowane oświetlenie pozwala na czytanie nawet przy niesprzyjającym oświetleniu, na przykład w poczekalniach czy środkach transportu publicznego. Za Kindle Paperwhite 3 (z polskim VATem) zapłacić teraz trzeba ok. 450 PLN. Dostępna jest wersja z czarną lub białą obudową. Z kolei Kindle 8 nie ma wbudowanego oświetlenia i posiada ekran o mniejszej rozdzielczości. Dlatego zapłacimy za niego mniej, bo ok. 290 PLN. Także tu są dwie wersje kolorystyczne: czarna i biała.

 

Wakacyjna promocja czytników Kindle (bezpłatna wysyłka do Polski)

Kindle 8 (czarny, bez reklam)

82,68 EUR

teraz 67,17 EUR (ok. 290 PLN)

Kindle 8 (biały, bez reklam)

82,68 EUR

teraz 67,17 EUR (ok. 290 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (czarny, wi-fi, bez reklam)

144,70 EUR

teraz 103,36 EUR (ok. 450 PLN)

Kindle Paperwhite 3 (biały, wi-fi, bez reklam)

144,70 EUR

teraz 103,36 EUR (ok. 450 PLN)

 

Dziś zamówiony czytnik Paperwhite 3, możemy otrzymać na polski adres we środę 13 czerwca. 

 

 

Podsumowanie zamówienia Kindle Paperwhite 3 (źródło: amazon.de)

 

Trochę szybciej powinien być dostarczony Kindle 8, dostawa przewidywana jest na 12 lub 13 czerwca.

 

Podsumowanie zamówienai Kindle 8 (źródło: amazon.de)

 

Poradnik dla tych, co pierwszy raz

Tak niska cena czytników Kindle, zasłużenie cieszących się dobrą opinią, to dobra okazja, aby zacząć cyfrowe czytanie. Dla tych, którzy do tej pory rzadko robili zakupy w niemieckim oddziale Amazonu, przygotowałem krótki poradnik:

- sklep wysyła zakupy o wartości od 39 EUR na polski adres bez dodatkowych opłat za wysyłkę;

- do Polski wysyłane są czytniki Kindle bez reklam (opisane jako „Ohne Spezialangebote”). Czytniki z reklamami, Kindle Oasis 2 oraz niektóre inne produkty (np. głośniki Amazon Echo Dot - teraz taniej o 20 EUR) nie są wysyłane do Polski. Można je zamówić przez pocztowego pośrednika, co opisałem w poradniku „Jak kupić Kindle Oasis 2 z dostawą do Polski”;

- dane do logowania w amerykańskim Amazonie czy europejskich oddziałach (w tym amazon.de) są takie same;

- ceny podane w sklepie mają uwzględnioną niemiecką stawkę VATu, po podaniu polskiego adresu dostawy, cena zostanie przeliczona wg polskiej (wyższej) stawki. Dlatego wartość zakupów w koszyku będzie inna niż na sklepowej stronie danego produktu;

- w Amazonie można płacić polskimi kartami płatniczymi. Za zakupy w amazon.de najlepiej płacić kartą rozliczaną w EUR. Można także korzystać z karty rozlicznej w złotówkach. Także wtedy (zazwyczaj) lepiej wybrać płatność w EUR i pozwolić, aby to bank dokonał przewalutowania;

- przeliczenie cen czytników podaję orientacyjnie, ostatecznie to od kursu euro i opłat w naszym banku zależy sposób przeliczenia na złotówki;

- obciążenie karty płatniczej następuje po wysłaniu paczki z zamówieniem. Przy pierwszym zakupie w Amazonie, karta płatnicza może być chwilowo obciążona kwotą 1 EUR (która zostanie zwrócona po kilku dniach);

 

Korzystając z moich odsyłaczy przy zakupach Kindle, motywujecie mnie do dalszej pracy :)

 

Premiera czytnika Kobo Clara HD, czyli Kobo Glo HD odnowiony

 

Do europejskich i amerykańskich sklepów lada chwila trafi nowy czytnik Rakuten Kobo – Kobo Clara HD. Tym samym powrócono do ekranu 300 ppi w sześciocalowych czytnikach tej marki, po trudnym do wytłumaczenia zarzuceniu produkcji Kobo Glo HD. Nowy czytnik miał już premierę 30 maja w Japonii a 1 czerwca we Francji. Można z tego wnioskować, że to chyba najważniejsze obecnie rynki dla japońsko-kanadyjskiej firmy. Natomiast od 5 czerwca Kobo Clara HD będzie sprzedawana w Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Hiszpanii, Portugalii, Niderlandach i Turcji. Później trafi też do oficjalnych dystrybutorów Kobo w Hong Kongu, Australii, Nowej Zelandii oraz Meksyku.

 

Kobo Clara HD (źródło: hdblog.it)

 

Rakuten Kobo dobrze przygotował się do promocji nowego urządzenia. Warto podkreślić, że blogerzy zajmujący się czytnikami, wcześniej otrzymali egzemplarze recenzenckie. Dzięki temu, jeszcze przed premierą Clary HD, potencjalni klienci mogą zapoznać się nie tylko z powielanymi wszędzie informacjami prasowymi, ale także z obszernymi recenzjami blogerów m.in. z Good e-Reader (Kanada), Aldus (Francja) czy HDblog (Włochy).

 

Kobo Clara HD (źródło: itmedia.co.jp)

 

Znane są już parametry urządzenia, które będzie sprzedawane odpowiednio za 129,99 EUR lub 129 USD. Z lektury wspomnianych wyżej recenzji, wyłania się obraz czytnika, który nie jest innowacyjny, ale solidny. Recenzenci podkreślają przede wszystkim bardzo dobrą jakość e-papieru i równomierność zintegrowanego oświetlenia (dzięki LEDom umieszczonym wokół ekranu). Wśród słabszych stron czytnika wymieniane jest odejście od wzornictwa zapoczątkowanego przez model Kobo Aura One (wyłącznik umieszczony w tyłu obudowy - teraz na dolnej krawędzi obudowy, płaski front - teraz ekran w zagłębieniu), brak wodoodporności, brak fizycznych przycisków zmiany stron (do których powrócono np. w czytnikach Kindle). Recenzenci zwracają uwagę, że nowy model nie sprawia pod względem użytych materiałów, tak korzystnego wrażenia jak np. Kobo Aura One. Idzie też za tym oczywiście niższa cena omawianej nowości. Kobo Clara HD ma takie samo oprogramowanie jak pozostałe czytniki tej marki. Wytykany jest więc w recenzjach zamknięty charakter ekosystemu Kobo i marnotrawstwo miejsca na ekranie (brak możliwości wyłączenia nagłówka i stopki).

 

Bieżąca oferta czytników Rakuten Kobo

 

 

Kobo Aura

(druga edycja)

(N236)

Kobo Clara HD

(N249)

Kobo Aura H2O

(druga edycja)

(N867)

Kobo Aura One

(N709)

ekran (przekątna)

15,2 cm (6”)

15,2 cm (6”)

17,3 cm (6,8”)

19,81 cm (7,8”)

ekran [piksele]

E-Ink Carta

1024 × 768 (212 ppi)

E-Ink Carta

1448 × 1072 (300 ppi)

E-Ink Carta

1440×1080 (265 ppi)

E-Ink Carta

1872 × 1404 (300 ppi)

płaski front

nie

nie

nie

tak

ekran dotykowy

tak

tak

tak

tak

wodoodporność

nie

nie

tak

tak

wbudowane oświetlenie

tak

tak

tak

tak

regulacja temperatury barwowej oświetlenia

nie

tak

(ComfortLight PRO)

tak

(ComfortLight PRO)

tak

(ComfortLight PRO)

pamięć wewnętrzna [GB]

4

8

8

8

procesor [GHz]

1,0

1,0

1,0

1,0

masa [g]

180

166

207

230

wymiary [mm]

159 × 113 × 8,5

157 × 111 × 8,3

172 × 129 × 8,8

195,1 × 138,5 × 6,9

fizyczne przyciski zmiany stron

nie

nie

nie

nie

kolor obudowy

czarny

czarny

czarny

czarny

dodatkowe uwagi

zintegrowana usługa Pocket, wypożyczalnia Kobo Plus

zintegrowana usługa Pocket, wypożyczalnia Kobo Plus

zintegrowana usługa Pocket, wypożyczalnia Kobo Plus

czujnik światła, zintegrowana usługa Pocket, wypożyczalnia Rakuten OverDrive oraz Kobo Plus

premiera rynkowa [rok]

2016

2018

2017

2016

cena katalogowa [EUR]

119,99

129,99

179,99

229,99

 

 

Wraz z czytnikiem dostępna będzie okładka, umożliwiająca postawienie czytnika na stole. Moim zdaniem sprawia wrażenie bardzo funkcjonalnej (źródło: rakuten.co.jp)


Podsumowanie

Kobo Clara HD wydaje się być solidną ofertą dla zwolenników sześciocalowych czytników książek elektronicznych. Powinien stanowić konkurencję dla podobnych urządzeń obecnych już na rynku, jak Kindle Paperwhite 3, PocketBook Touch HD 2, jednocześnie pozostawiając w tyle (pod względem ekranu) Bookeena Sagę. Nowe Kobo nie będzie oferowane na rynku niemieckim, aby nie konkurować bezpośrednio z Tolino Vision 4 HD.

 

PocketBook Aqua 2 jako kolorowanka – dlaczego nie?

 

Warto pamiętać, że producenci wodoodpornych czytników oficjalnie zapewniają trwałość sprzętu w kontakcie z czystą, słodką wodą. Teoretycznie więc normy wodoodporności nie muszą być spełnione w kontakcie ze słoną wodą morską lub pełną mydlin wodą w wannie. Taka woda ma inne właściwości i może inaczej działać na elektronikę czytnika niż czysta woda. Ale praktycznie nie powinno być z tym problemu.

 

PocketBook Aqua 2 jako kolorowanka (źródło: youtube.com)

 

Przekonuje o tym także ślicznie wykonany test czytnika PocketBook Aqua 2. Węgierski bloger, autor serwisu Papírontúl postanowił przetestować wodoodpornego PocketBooka w charakterze kolorowanki. A w zasadzie malowanki.

 

Szablon wyświetlony na ekranie łatwo wypełnić kolorami... (źródło: youtube.com)

 

W tym celu wyświetlony na ekranie obrazek kolorowanki został pieczołowicie pokryty farbą, a potem odświeżony w czystej wodzie przy użyciu myjki. PocketBook w charakterze ekologicznej kolorowanki może służyć jeszcze wiele razy...

 

Oryginalny film z bloga Papírontúl: https://youtu.be/FEqwueMSMPk (źródło: youtube.com)